Francja: Miejski teren dla Wielkiego Meczetu w Nicei

Aktualizacja: 2020-03-8 9:42 am

Sprawa budowy muzułmańskiej świątyni na terenie dużego francuskiego miasta stała się przedmiotem polemiki dwóch politycznych rywali w kampanii wyborczej. Reprezentant prawicy zapewne wolałby się w tej sprawie mylić, jednak dziennikarze udowodnili, że to on mówi prawdę.

W zbliżających siẹ wyborach lokalnych o obsadzenie najwazniejszego fotela w ratuszu Nicei ubiega się dwóch najpoważniejszych kandydatów: obecny mer, Republikanin Christian Estrosi i Phillipe Vardon ze Zjednoczenia Narodowego.

Vardon zarzuca rywalowi popieranie islamu i chẹć przyznania muzułmanom miejskiego terenu o powierzchni 3 tysięcy metrów kwadratowych na budowẹ meczetu. Mer twierdzi, że to kłamstwo. Sprawie postanowili przyjrzeć siẹ dziennikarze tygodnika „Valeurs Actuelles”. Okazało siẹ, że to polityk Zgromadzenia Narodowego ma racjẹ.

Wystarczy spojrzeć w przeszłość, aby zrozumieć, że sprawa działki o powierzchni 3 tys. m. kw. na równinie Var nie jest wcale czystym wymysłem – pisze gazeta. W kwietniu 2016 roku Christian Estrosi ogłosił wraz z „lokalnymi władzami muzułmańskimi” projekt stworzenia nowego miejsca kultu na zachodzie miasta. Lokalna prasa wyjaśniała wówczas: „Gmina zaproponowała jeden ze swoich gruntów położonych na równinie Var niedaleko stadionu Allianz Riviera, na północ od parku sportowego, w stosunkowo neutralnym obszarze bez zabudowy mieszkalnej. Budynek ma obejmować 1 000 metrów kwadratowych”. Stacja Radia France Bleu precyzowała: „Bẹdzie to zarówno miejsce modlitwy, jak i oṡrodek kulturalny otwarty na świat śródziemnomorski. Obok niego powstanie parking z 80 miejscami, a także pomieszczenia, która będą używane trzy dni w roku do rytualnego uboju owiec na ṡwiẹto Eid”. W tym czasie Estrosi nalegał na podkreślanie, że bẹdzie to „miejsce kultu”.

Dwa lata później, 14 czerwca 2018 roku projekt stał się jeszcze bardziej konkretny. Na stronie internetowej regionalnej telewizji France 3 potwierdzono, że pierwszy asystent Estrosiego, Philippe Pradal, przybył aby zasadzić „na terenie przyszłego meczetu”, w towarzystwie imamów, „drzewko oliwne pokoju”.

Lokalny dziennik „Nice Matin”, rzadko wrogo nastawiony do mera Nicei, precyzował kilka dni temu, że „tak naprawdę chodzi o meczet. Sami muzułmanie nazywają go Wielkim Meczetem”. Na zdjęciu ilustrującym materiał widać uśmiechniẹtego Estrosiego w towarzystwie Boubakeura Bekriego z Rady Regionalnej Kultu Muzułmańskiego (CRCM) i Otmana Aissaoui, rektora meczetu ar-Rahma w Ariane oraz szefa Unii Muzułmanów Alp Nadmorskich (Umam), organizacji powiązanej z Unią Organizacji Islamskich we Francji (UOIF).

Zdaniem dyrektora gabinetu Christiana Estrosiego, Anthona Borré „mówienie o projekcie konstrukcji meczetu jest przesadą, ale rzeczywiṡcie jest chẹć zmiany obecnych miejsc kultu. Zaangażowaliṡmy siẹ udostẹpnić ziemiẹ pod warunkiem, że społeczności muzułmańskiej uda się założyć stowarzyszenie i sfinansować to miejsce kultu za pomocą przejrzystych funduszy ” – twierdził. Wspomniane stowarzyszenie rzeczywiście powstało pod nazwą Nice-La Fraternité i według ratusza ma „charakter kulturalny uznany przez prefekturę”.

Christian Estrosi nie dał jeszcze muzułmanom gruntu, ale zobowiązał się do jego przekazania pod pewnymi warunkami. Kiedy zostaną spełnione, on dotrzyma słowa. W każdym razie nigdy nie wykazał najmniejszego gestu wskazującego, że tego nie uczyni. Gospodarz miasta obrał politykę oferowania muzułmanom dogodnych lokalizacji na rzecz ich działalności.

Anthony Borré podsumowywał: „mer napotkał problemy z modlitwami ulicznymi i uważa, że należy położyć temu kres, ponieważ jest to niegodne. (…) Mer znalazł rozwiązanie problemu. Z jednej strony muzułmanie mają miejsce do modlitwy, z drugiej strony mieszkańcy Nicei bẹdą mniej niepokojeni na ulicy, każdy znajdzie coś dla siebie” – przekonywał Borré. Nie ma zatem powodu, aby zaprzeczać istnieniu projektu budowy Wielkiego Meczetu na równinie Var.

Franciszek L. Ćwik

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=112439 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]