Duda-Gierek – Katarzyna TS

Należę do pokolenia, które urodziło się w czasach, gdy pierwszym sekretarzem KC PZPR był Edward Gierek. Były to czasy komunistycznej propagandy sukcesu, według której Polska rosła w siłę, a ludziom żyło się dostatniej. Gierek był wszędzie. W fabrykach, w chlewniach, w oborach, w zakładzie uzdatniania wody pitnej, gdzie pił wodę ze szklanki i na nowym osiedlu, gdzie chodził wokół bloku. „Dziennik Telewizyjny” relacjonował te wizyty gospodarskie, które miały przekonać lud, że Polska jest w dobrych rękach. Pamiętam taki wierszyk: „Chcesz cukierka, idź do Gierka. Gierek ma, to ci da”.

Skończyło się to jednym wielkim krachem, bo cały ten gierkowski cud ekonomiczny polegał na braniu kredytów. Gdy gierkowski cud trafił szlag, śpiewało się taką piosenkę: „Wsiąść do pociągu byle jakiego, nie dbać o szynkę z komercyjnego. Ściskając w ręku kartki na cukier, patrzeć jak Gierek ma wszystko w dupie”. Pamiętam, jak pytałam rodziców, kto teraz będzie Gierkiem. Dla mnie Gierek to nie było nazwisko, tylko funkcja polityczna. Są państwa, które mają prezydentów, a w Polsce był Gierek. Skoro prezydent zastępuje prezydenta, to Gierek zastępuje Gierka. Tak to wyglądało z punktu widzenia małego dziecka.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że pytanie o to, kto będzie Gierkiem wydaje mi się dziś bardzo aktualne. Gdy zobaczyłam prezydenta Andrzeja Dudę podpisującego na wiecu wyborczym ustawę o 13-tej emeryturze, machnęłam ręka, bo wiadomo – kampania wyborcza, więc, jak mawiał Nikodem Dyzma, trochę pucu nie zaszkodzi. Nie moje małpy, nie mój cyrk. Ale gdy zobaczyłam, jak prezydent Duda podpisuje nowelizację ustawy o transporcie kolejowym na peronie dworca w Końskich, przypomniał mi się Gierek. Nic na to nie poradzę, ale takie właśnie mam skojarzenia. Są wizyty gospodarskie? Są. Jest propaganda sukcesu? Jest. Są zapewnienia, że Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej? Są. I do kompletu uroczyste podpisanie ustawy na dworcu. Na pytanie, kto został Gierkiem, odpowiedź brzmi: Andrzej Duda.

Zapewne zaraz usłyszę zarzuty od fanów Prawa i Sprawiedliwości, że wyśmiewam się z prezydenta i krytykuję go niczym zwolennicy PO. Nie. Nie wyśmiewam się. Po prostu informuje Szanownych Czytelników, jak podziałał na mnie widok PAD na dworcu w Końskich. I myślę, że tak samo podziałał na wiele osób pamiętających czasy PRL. Ale trzeba pamiętać, że Gierek nie jest dla większości Polaków wspomnieniem odstraszającym. Wprost przeciwnie. Polacy nie kojarzą Gierka źle. Za jego czasów w siermiężnej, komunistycznej Polsce pojawiły się takie cuda jak banany i Coca-cola. I można było kupić szynkę w sklepie. To była „złota epoka” w czasach komuny. A nad wszystkim czuwał Gierek objeżdżający Polskę wzdłuż i wszerz. Ta propaganda sukcesu podparta kredytami i niespotykanymi wcześniej w komunistycznej Polsce dobrami materialnymi do dziś sprawia, że Polacy wspominają gierkowską dekadę raczej dobrze niż źle. I nie byłaby zdziwiona, gdyby Andrzej Duda świadomie i celowo postanowił zostać Gierkiem, żeby wygrać wybory.

Osobiście nie mogę już słuchać tych wszystkich propagandowych przemówień PAD w stylu „Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej” i nie mogę patrzeć na te wizyty gospodarskie. Co za dużo, to nie zdrowo. Mnie już się ulewa i myślę, że nie tylko ja mam już dość obrazków z prezydentem w fabryce, na dworcu, w sklepie. Rozumiem, że osoby przychodzące na takie spotkanie odbierają wizyty prezydenta jako przejaw szacunku do zwykłego człowieka. Prezydent prawdopodobnie też jest przekonany, iż w ten sposób okazuje zwykłym ludziom szacunek. Ale widząc takie obrazki, jak ten na dworcu w Końskich, mam ochotę zaśpiewać: „Nie wierzę politykom, nie. Nie wierzę politykom”. A szczególnie nie wierzę politykom, którzy karmią mnie propagandą sukcesu. Nieustanny sukces jest po prostu niemożliwy. Proszę więc nie wciskać mi kitu, że od pięciu lat mamy sukces za sukcesem, a „nad wszystkim czuwa gospodarz domu, nie da on krzywdy zrobić nikomu”. Ja tego nie kupuję. Nie kupuję tych gospodarskich wizyt i tego cyrku z podpisywaniem ustaw w plenerze. Jak tak dalej pójdzie, to PiS utworzy jakiś Narodowe Centrum Imprez Towarzyszących Podpisywaniu Ustaw i będziemy utrzymywać tę instytucję ze specpodatku od dobrobytu w domu i w zagrodzie.

Nie oczekuję od prezydenta, żeby składał wizyty w zakładach pracy i odwiedzał dworce. Oczekuje tego, żeby potrafił obronić godność Polski zawsze i wszędzie. A w przypadku prezydenta Andrzeja Dudy jest z tym kiepsko. Przypominałam wiele razy i będę przypominać o skandalicznym zachowaniu prezydenta Izraela podczas wizyty w Polsce i o tym, że PAD nie reagował na kalumnie wygłaszane przez Riwlina. Przypominałam i będę przypominać o tym, że PAD przepraszał Żydów za Marzec’68 i klękał przed tablicą na Dworcu Gdańskim. Przypominałam i będę przypominać o haniebnej rejteradzie PiS i PAD z nowelizacji ustawy o IPN pod dyktando Żydów i Ukraińców. Upokarzanie Polski zaszło już tak daleko, że prezydent dokładający nawet niewielką cegiełkę do tej pedagogiki wstydu jest dla mnie skreślony. A jeśli dla wygrania wyborów postanowił zostać Gierkiem, to tym gorzej. Propaganda sukcesu działa na mnie odstraszająco.

Katarzyna TS

Jeśli podobają się Państwu moje felietony i chcielibyście wesprzeć moją działalność publicystyczną, możecie to zrobić dokonując przelewu na poniższe konto PayPal. Będzie to dla mnie nie tylko wsparcie w wymiarze finansowym, ale również sygnał, że to, co robię, jest dla Państwa ważne i godne uwagi. Z góry dziękuję. Katarzyna Treter-Sierpińska https://www.paypal.me/katarzynats

[Źródło:] wPrawo.pl (Mar 5, 2020)

Za: Strona prof. Mirosława Dakowskiego (05.03.2020)

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content