Bill Clinton w szpilkach i spódnicy. Perwersyjny obraz zdobił apartament pedofila Epsteina

„Daily Mail” ujawnił, że w apartamencie pedofila Epsteina wisiał obraz przedstawiający byłego prezydenta Billy’ego Clintona ubranego w sukienkę. Jednemu z gości pedofila udało się dzieło sfotografować.

Rezydencję pedofila Epsteina zdobił obraz przedstawiający byłego prezydenta Clintona ubranego w niebieską sukienkę. Zdjęcie: Twitter

Rezydencję pedofila Epsteina zdobił obraz przedstawiający byłego prezydenta Clintona ubranego w niebieską sukienkę. Zdjęcie: Twitter

Obraz przedstawia byłego prezydenta w Gabinecie Owalnym Białego Domu. Bill Clinton ubrany jest w sukienkę, a na nogach ma czerwone szpilki.

Król i kolor sukienki przypominają tę, którą widać na najbardziej znanym zdjęciu Moniki Lewinski – stażystki, którą Clinton wykorzystywał seksualnie gdy był prezydentem. Autorką obrazu „Analizujący Bill” jest Petrina Ryan-Kleid, która namalowała go w 2012 roku. Internetowa galeria sztuki Saatchi Art opisuje go jako „olej na płótnie” o wymiarach 40 na 40. Nie ma pewności czy w apartamentach pedofila wisi oryginał, czy oleodruk.

To był absolutnie Bill Clinton. To było szokujące, to zdecydowanie jego obraz. To był bardzo prowokujący, seksualny obraz. Miał obcasy, niebieską sukienkę, a jego ręka była w dziwnej pozycji – mówi anonimowo w rozmowie z Daily Mail TV osoba, która fotografowała „dzieło”.

Na spotkanie z Epsteinem miała też wtedy czekać 14-letnia dziewczyna.

Pedofil był przyjacielem Clintonów. Były prezydenta miał wielokrotnie bywać na jego prywatnej wyspie, zwanej „wyspą orgii”, na której pedofil urządzał przyjęcia dla możnych i wpływowych. Bywały na nich nieletnie dziewczęta, które miały świadczyć gościom „usługi” seksualne.

Clinton zaprzecza jakoby kiedykolwiek był na wyspie, ale dzienniki pokładowe prywatnego odrzutowca Epsteina pokazują, że Clintom wielokrotnie na wyspę latał. Jedna z byłych niewolnic seksualnych Epsteina, Virginia Roberts, twierdzi, że ”‹”‹widziała Clintona na wyspie na przyjęciu, który odbyło się na jego cześć, krótko po tym, jak opuścił urząd prezydencki.

Według odwiedzających Epsteina w Nowym Jorku jego rezydencja urządzona byłą w co najmniej dziwnym guście. W holu wejściowym wisiały rzędy oprawionych w ramki gałek ocznych. Z sufitu wisiał ubrany w suknię ślubną manekin.Jadalnia była urządzona tak, by przypominała plażę. Blat jej głównego stołu cały pokryty był zdjęciami sławnych osób w tym Billa Clintona.

Urzędnicy departamentu sprawiedliwości wyceniają wartość nowojorskiej rezydencji Epsteina na 77 milionów dolarów. Zboczeniec kazał m.in zainstalować ogrzewanie chodnika przed wejściem do rezydencji.

Za: Najwyższy Czas! (15/08/2019)

 


 

Strażnicy, którzy pilnowali Epsteina, fałszowali więzienną dokumentację

W głośnej sprawie Jeffreya Epsteina – finansisty pedofila, który rzekomo popełnił samobójstwo w więziennej celi – nastąpił kolejny przełom. Pilnujący go strażnicy są podejrzani o fałszowanie rejestru w którym powinni zapisywać sprawdzanie jego celi.

Kiedy Eppstein został znaleziony nieprzytomny w swojej celi podejrzewano, że próbował popełnić samobójstwo. On sam twierdził, że nie pamięta co zaszło, ale profilaktycznie umieszczono go na tzw. suicide watch. Oznaczało to, że trafił do specjalnej celi pod stałym nadzorem z której usunięto wszystko, co mogłoby posłużyć do odebrania sobie życia.

Po kilku dniach finansista, w którego sprawę było uwikłanych wielu przedstawicieli elit, został z nieustalonych do dzisiaj powodów przeniesiony znowu do normalnej celi. Przebywał w niej sam gdyż nie udało się udowodnić, że jego współwięzień, były policjant skazany za przestępstwa narkotykowe, nie próbował go zabić. Władze więzienia obiecały Departamentowi Sprawiedliwości, że jak najszybciej kogoś mu dokwaterują a do tego momentu strażnicy będą sprawdzać jego stan co pół godziny.

Anonimowe źródło powiedziało agencji AP, że tak się nie stało. Według niego monitoring pokazuje, że na kilka godzin przed jego śmiercią przestali zaglądać do jego celi. Z więziennego rejestru wynika jednak, że strażnicy robili to co pół godziny, tak jak powinni.

Biorąc pod uwagę charakter tej sprawy wiele osób uznało to za dowód, że strażnicy byli przekupieni i pozwolili na zamordowanie Epsteina. Nie musi to jednak być prawda. Więzienie na Manhattanie do którego trafił od dawna ma bowiem problem z brakiem pracowników. Agencja AP ujawniła, że obydwaj strażnicy, którzy mieli go pilnować, pracowali w nadgodzinach – jeden z nich piąty dzień z rzędu. Przypadki fałszowania dokumentacji przez przemęczonych strażników się zdarzają i wychodzą na jaw tylko wtedy, kiedy coś pójdzie nie tak – chociaż biorąc pod uwagę charakter sprawy takie postępowanie było z ich strony skrajnie nieodpowiedzialne.

Obydwaj strażnicy zostali wysłani na przymusowy urlop. Pozostaną na nich do czasu zakończenia śledztwa które ma odkryć prawdziwe przyczyny śmierci ich podopiecznego. Fałszowanie więziennych rejestrów to przestępstwo federalne i obu grożą za nie wysokie kary.

Źródło: AP Autor: WM

Za: stefczyk.info (2019.08.15)

 


 

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Skip to content