Kalifornia poświęcona Matce Bożej. Amerykanie wzorowali się na Różańcu do Granic

Aktualizacja: 2017-12-11 11:10 am

W minioną sobotę, tuż po Święcie Niepokalanego Poczęcia, dzięki  inicjatywie świeckich katolików dokonano aktu poświęcenia Kalifornii Matce Bożej. 9 grudnia w południe odprawiano Msze Święte w wyznaczonych parafiach, a następnie odmawiano Różaniec i akt konsekracyjny. Były też procesje z parafii na pobliskie plaże.

Kalifornia poświęcona Matce Bożej. Amerykanie wzorowali się na Różańcu do Granic

Chociaż organizatorzy tej wielce potrzebnej akcji modlitewnej nie mówią, że zainspirował ich polski „Różaniec do granic”, to jednak  trudno oprzeć się pewnym skojarzeniom. Nawet na stronie internetowej organizatorów są zdjęcia znad Bałtyku. Po Włoszech i Irlandii, Kalifornia poszła polskimi śladami. I nie koniec na tym, bo 12 grudnia modlitwa różańcowa obejmie całe USA!

Pomysłodawcą kalifornijskiej akcji był Angelo Libutti, utalentowany artysta grafik, hollywodzki weteran. W wieku 16 lat odkryty przez Disneya jako komik-artysta, zaczął pracować dla głośnej wytwórni filmowej oraz dla znanych gazet i czasopism europejskich jako ilustrator i projektant graficzny. W połowie listopada tego roku Angelo Libutti zgłosił pomysł z akcją modlitewną dla Kalifornii. Pytany o genezę inicjatywy powiedział, że pomysł zrodził się w nim podczas godziny świętej między 2.00- 4.00 nad ranem!

Oddany adoracji Najświętszego Sakramentu doświadczył głębokiego poczucia nędzy duchowej Kalifornii. „Spośród wszystkich stanów, Kalifornia jest najbardziej niewierna Dekalogowi i najdalsza od Boga” – powiedział Libutti. A jednak, jak uważa hollywoodzki artysta, w Kalifornii panuje dotkliwy głód Boga. Widać to po szukaniu transcendencji niejako po omacku.

Stąd niezliczone sekty i protestanckie kościoły wyrosłe z uczuciowego gruntu bez klarownej teologii.  „Jednego dnia ludzie są ateistami, 5 miesięcy później stają się buddystami, a za kolejne pół roku wchodzą do nowego kościoła. Wśród tych poszukiwań w ciemnościach wielu pozostaje ślepymi na prawdę” – powiedział Libutti.  I to stało się inspiracją dla akcji poświęcenia Kalifornii Matce Najświętszej. „Z Jej pomocą możemy pokonać wszelkie przeszkody, gdyż Jezus dał nam Ją na Kalwarii” – dodał.

Dzięki społecznemu poparciu i włączeniu się w duchowe dzieło znanych świeckich apologetów, inicjatywa zaczęła nabierać tempa, począwszy od Los Angeles, przez Orange Country i San Diego, aż po San Francisco na północy. Wśród aktywnie działających na rzecz aktu konsekracji pojawiły się nazwiska znanych nie tylko w Kalifornii, ale w całych USA katolickich ewangelizatorów, np. Jesse Romero (dawny niepraktykujący katolik, zastępca szeryfa w Los Angeles),  czy odważnych obrońców życia, np. Lila Rose i David Daleiden. Do akcji włączyli się także egzorcysta ks. Chad  Ripperger, towarzystwo „Tradycja, Rodzina, Własność” (TFP) oraz głośny świecki ewangelizator Joseph Sciambra, nawrócony z hulaszczego trybu życia homoseksualista, założyciel organizacji „Jesus Loves Gay Men” (Jezus kocha gejów) działającej szczególnie wśród gejów rejonu San Francisco.

Największe znaczenie dla duchowego przedsięwzięcia miało niewątpliwie zdobycie poparcia biskupów, proboszczów i księży. W Kalifornii mieszka 11 milionów katolików czyli 29 proc. ludności stanu. Należą oni do 1073 parafii zlokalizowanych w 12 diecezjach. Służbę duszpasterską pełni w nich 3620 kapłanów, 24 biskupów oraz 2 arcybiskupów (w tym jeden kardynał). Gdy dodać do tego 41 katolickich szpitali, 36 ośrodków służby zdrowia, 13 katolickich uczelni wyższych, 114 szkół średnich, 569 szkół podstawowych oraz 181 ośrodków pomocy społecznej i charytatywnej  jawi się obraz niemałego, prężnego Kościoła Katolickiego.

Dopiero jednak akcja taka, jak poświęcenie Kalifornii Niepokalanemu Sercu Maryi z 9 grudnia obnaża jego kondycję duchową. Według dostępnych danych na 24 biskupów zaledwie 3 wyraziło poparcie i zaangażowało się w oddolną inicjatywę wiernych świeckich. Byli nimi Arcybiskup Salvatore Cordileone z San Francisco, Biskup Robert Vasa z diecezji Santa Rosa (na północy CA) oraz zgłoszony nieco później biskup David O’Connell z San Gabriel (archidiecezja Los Angeles). Liczba kościołów parafialnych  biorących udział w akcji jest równie boleśnie niska, bo zaledwie 16, z których aż 3 – o dziwo – w San Diego.

Gdybyśmy mieli skupić się jedynie na tych zasmucająco małych liczbach, stracilibyśmy z oczu coś znacznie ważniejszego. A jest nim sam fakt zaistnienia tak ważnej oddolnej inicjatywy wśród kalifornijskich katolików. To autentycznie wielkie zwycięstwo żywej wiary ludzi przejętych upadkiem moralnym swego stanu nad bezmiarem grzechów, obojętności  wobec zła i braku wiary (także duchowieństwa) oraz upadku nadziei. Nawet jeśli liczba osób modlących się nad samym Pacyfikiem w dzielnicy Santa Monica w Los Angeles bądź na plaży w San Francisco, San Diego czy Dana Point była niewielka, to byli jeszcze inni ludzie modlący się w swoich kościołach i kaplicach bez udziału księży oraz w prywatnych domach.  Ich świadectwo poruszać musi wszystkich, którzy nie mogli tam być 9 grudnia oraz których kapłani nie chcieli włączyć się w publiczny akt poświęcenia. Ich modlitwa wstawia się także za tymi katolikami, których zmogła pokusa „świętowania Christmas” z milionami innych uwiedzionych przez festiwale świateł i  „handlowe świątynie”.

W ciemnościach grzechów, jakie ma na sumieniu Kalifornia: od obojętności lub wręcz wrogości wobec Dekalogu, braku uczestnictwa w niedzielnej Mszy św., bylejakości Liturgii, przez gorszącą modę, seksualizację dzieci i młodzieży, zaniedbywanie starszych i chorych przez ich rodziny, plagę rozwodów, narkomanię, deprawujący przemysł rozrywkowy rodem z Hollywood po powszechną akceptację homoseksualnego stylu życia, dyktaturę groźnej filozofii gender, aż po miliony aborcji, akt poświęcenia Kalifornii Sercu Niepokalanej jest światełkiem nadziei, że nie wszystko stracone.

Co ciekawe, organizatorzy wyrażali życzenie, aby modlić się szczególnie w kościołach  wzdłuż budzącego trwogę Kalifornijczyków uskoku San Andreas. Z uskokiem tym liczącym 1200 km długości oraz 15 km głębokości wiążą się trzęsienia ziemi nawiedzające stan, w tym najbardziej znanego i tragicznego w skutkach z 1906 r., które zniszczyło San Francisco.

Data 9 grudnia 2017 r.  będzie nowym dniem w historii urzekająco pięknej, choć upadłej Kalifornii. Tego dnia za sprawą może nielicznych, ale gorliwych serc narodziła się dla niej nowa nadzieja. Będzie budzić inne serca do refleksji i nawrócenia.  

Lucyna Kondra

Za: PoloniaChristiana – pch24.pl (2017-12-11)

KOMENTARZ BIBUŁY: Nie próbujemy w żaden sposób pomniejszać wielkości i wspaniałości tego oddolnego ruchu katolickiego, lecz fakty są nieubłagalne, co przekazuje nam sama Autorka w/w tekstu, która pomimo tego ulega jakiejś ekstazie z zaistniałego wydarzenia. W stanie Kalifornia “według dostępnych danych na 24 biskupów zaledwie 3 wyraziło poparcie i zaangażowało się w oddolną inicjatywę wiernych świeckich.” Jeśli akcja tego typu objęłaby cały teren Stanów Zjednoczonych, wyrażamy obawy, że procent poparcia przez biskupów byłby jeszcze bardziej nikły. Dlaczego? Bo biskupi amerykańscy – piszemy to z całą świadomością – to kupa apostatów.

Autorka pisze również, że “I nie koniec na tym, bo 12 grudnia modlitwa różańcowa obejmie całe USA!” Zapomina dodać, że ta modlitwa mająca objąć “całe USA!” ma składać się z… pojedynczego przedstawiciela z każdego stanu. Jak dotąd, nie znaleziono nawet 50 chętnych…

I tak wygląda ten oficjalny, posoborowy katolicyzm amerykański…

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=98609 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]