Branża IT prowadzi zmasowany atak cenzurowania konserwatywnych treści w sieci

Aktualizacja: 2017-12-6 10:45 am

Facebook odmówił portalowi LifeSiteNews odpłatnej promocji informacji o kanadyjskiej obrończyni życia Mary Wagner. Decyzja odmowna wynikała m.in. z zamieszczenia przez portal zdjęcia z ośrodka aborcyjnego. Facebook uznał to za naruszenie polityki reklamowej, ale nie wyjaśnił, jakie zasady zostały faktycznie złamane.  

W grudniu 2016 roku Mary Wagner weszła do ośrodka aborcyjnego Bloor West Village w Toronto, by odwodzić kobiety w ciąży od uśmiercenia swoich dzieci. Wagner została siłą usunięta z lokalu przez „lekarkę” – aborcjonistkę i jedną z sekretarek. Scenę zarejestrowała kamera monitoringu.

Obrończynię życia oskarżono o naruszenie przepisów zabraniających agitacji pro life na terenie ośrodków aborcyjnych. Wagner trafiła po raz kolejny do wielomiesięcznego aresztu, gdzie oczekiwała na proces. Latem została skazana.

W trakcie rozprawy kanadyjski sędzia nie zezwolił na publikację nazwisk personelu placówki i ujawnianie filmu z kamery bezpieczeństwa. LifeSiteNews zakwestionował to orzeczenie i 2 listopada uzyskał zgodę na upublicznienie edytowanej przez sąd wersji nagrania wideo, która ukrywa tożsamość personelu ośrodka aborcyjnego.

W piątek, 3 listopada portal opublikował artykuł zatytułowany „EXCLUSIVE: Nagranie video pokazuje, jak doktor wyciąga aktywistkę pro life z centrum aborcyjnego”.

Raport zawiera nagranie wideo. Użyto również screenu z nagrania w celu promocji tekstu. W piątek, 3 listopada, zespół marketingowy LifeSiteNews udostępnił wiadomość na Facebooku, a następnie przesłał wniosek z prośbą o promocję tekstu.

Wkrótce po złożeniu wniosku, LifeSiteNews otrzymało wiadomość od Facebooka z informacją, że post nie zostanie anonsowany, ponieważ narusza zasady reklamowe sieci społecznościowej.

„Twoja reklama nie została zatwierdzona, ponieważ nie jest zgodna z naszymi zasadami reklamowymi. Obrazy reklamowe muszą w pełni i uczciwie przedstawiać reklamowany przedmiot. Obraz, który wykorzystuje kadrowanie lub niewłaściwie umieszczone strzałki, aby zachęcić użytkowników do kliknięcia, jest niezgodny z naszymi zasadami” – napisano.

Administratorzy Facebooka zalecili użycie innego zdjęcia, które w pełni odzwierciedlałoby promowany materiał.

Po dokładnym przestudiowaniu zasad reklamowych Facebooka, LifeSiteNews odwołało się od decyzji,  sugerując, że użyte zdjęcie w artykule dokładnie odzwierciedla nie tylko temat wiadomości, ale także jest to rzeczywisty obraz osoby, o której mowa w artykule.

Przedstawiciele Facebooka po raz kolejny odpisali, stwierdzając, że treści reklamowane przez LifeSiteNews są zabronione i że zastrzegają sobie prawo do określenia, jakie reklamy akceptują, a jakich nie przyjmują.

Widząc, jak odpowiedź Facebooka jednocześnie stwierdza, że ​​„wizerunek” jest „sprzeczny” z ich polityką i że „treść promowana” w reklamie jest „zabroniona”, LifeSiteNews zdecydował się poprosić o wyjaśnienie, na czym właściwie polega „przestępstwo” portalu. Czy chodzi o zdjęcie, nagłówek, czy też coś jeszcze.

Po licznych próbach wyjaśnienia problemu i zaproponowaniu nawet innego zdjęcia promującego artykuł, za każdym razem przychodziły odpowiedzi,  że tekst nie będzie promowany, ponieważ narusza zasady reklamowe Facebooka.

LifeSiteNews zauważa, że decyzja Facebooka o odrzuceniu prośby reklamowej za opłatą wydaje się być częścią znacznie większego trendu, który obserwuje się w branży gigantów internetowych już od kilku lat. Uderza on bezpośrednio w organizacje pro-life i prorodzinne. Na przykład ostatnio Google zwolnił pracownika, który wskazywał, że mężczyźni różnią się od kobiet. Apple usunęło aplikację pro-life ze sklepu App Store po tym, jak zwolennicy aborcji narzekali na nią. Apple przekazało także 1 milion dolarów na nienawistne, antykonserwatywne Southern Poverty Law Center.

YouTube zlikwidował tysiące filmów wideo autorstwa wybitnych konserwatystów społecznych – pisze LifeSiteNews – a Twitter ocenzurował reklamę dot. Planned Parenthood, wyprodukowaną przez kongresmenkę pro-life Marshę Blackburn. Twitter stwierdził, że reklama była „podżegająca” i „negatywna”. Facebook niedawno zablokował także reklamę organizacji Michigan Right to Life.

Obecny przewodniczący Federalnej Komisji Łączności Stanów Zjednoczonych, Ajit Pai, zwrócił uwagę na ataki mediów społecznościowych na konserwatystów. W niedawnym przemówieniu wygłoszonym na sympozjum w Waszyngtonie, Pai ganił szefostwo Twittera za dyskryminację i cenzurę konserwatywnych treści.

Źródło: lifesitenews.com

AS

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=98507 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]