Ekspert Fundacji Rockefellera: celem „zrównoważonego rozwoju” jest kontrola obywateli

Aktualizacja: 2017-02-9 2:00 pm

Michael Berkowitz, ekspert w dziedzinie tzw. elastycznych miast z Fundacji Rockefellera, która promuje agendę „zrównoważonego rozwoju”, chwali pracę wykonaną przez wiele europejskich miast w przygotowaniach do zagrożeń związanych ze zmianami klimatycznymi, rebeliami społecznymi itp. Nie kryje jednak, że najistotniejsze w tym programie jest zbieranie wrażliwych danych o obywatelach i przyznanie znacznie większych uprawnień podmiotom lokalnym kontrolowanym przez instytucje globalne.

We wrześniu 2015 roku światowi przywódcy przyjęli 17 celów „zrównoważonego rozwoju” (SDGs) w ramach Agendy 2030 na rzecz ekorozwoju. Jedenasty cel stanowi, że „należy uczynić miasta i osiedla ludzkie bezpiecznymi, stabilnymi, zrównoważonymi oraz sprzyjającymi włączeniu społecznemu”.

Fundacja Rockefelera pilotażuje od grudnia 2013 roku program 100 Resilient Cities. Wybrano 100 miast na świecie, które wdrażają systemy zapobiegania i reagowania nie tylko na powodzie, tajfuny, czy trzęsienia ziemi lecz przed wszystkim na bunty społeczne.

Obecnie w miastach mieszka 50 proc. ludzi na świecie. Do 2050 roku ONZ szacuje, że będzie w nich mieszkać 80 proc. ludności. Miasta takie, a właściwie zarządzające nimi władze mają być przygotowane na przetrwanie i dostosowanie instytucji, firm do nowej sytuacji, powstałej w wyniku wstrząsów społecznych wywołanych chociażby dużym bezrobociem.  

Michael Berkowitz jest dyrektorem zarządzającym w Fundacji Rockefellera i prezesem inicjatywy „100 elastycznych miast”. Wcześniej był globalnym szefem zarządzania ryzykiem operacyjnym (ORM) w Deutsche Bank i redaktorem  biuletynu dla specjalistów zarządzania w sytuacjach kryzysowych.

W rozmowie z Jorge Valero z portalu euracitv.com stwierdził, że duże miasta muszą przygotować się na nowe wyzwania związane z terroryzmem i masową imigracją. Jego zdaniem miasta muszą przyjmować i jak najszybciej integrować przybyszy. By jednak mieć pełną kontrolę nad nimi i w ogóle obywatelami, konieczna jest zmiana przepisów dotyczących ochrony danych. Dzięki wrażliwym informacjom władze mogą przewidzieć, skąd będzie wywodzić się przestępczość i radykalizacja.

– Uważam, że prawo do prywatności w Europie jest zbyt daleko idące. Aby Europa mogła rozwijać się, trzeba znaleźć realne rozwiązanie niektórych kwestii dotyczących zachowania prywatności – stwierdził Berkovitz.

Jako przykład podał kwestię danych o uchodźcach, które jego zdaniem powinny być powszechnie dzielone wśród różnych instytucji społecznych. Władza dysponując wieloma danymi o obywatelach i przybyszach – według Berkovitza – będzie lepiej przygotowana na radzenie sobie z radykalizacją, a także z integracją „nowych utalentowanych obywateli i pracowników”.

Berkovitz nie kryje, że celem programu jest także zmiana nastawienia mieszkańców miast do imigrantów, by ich przyjmować. Dlatego jego zdaniem miasta powinny uzyskać znacznie większe kompetencje niż mają teraz. – W żadnym mieście na świecie, nawet w tych najpotężniejszych, burmistrzowie nie dysponują pełnią władzy, by zapewnić elastyczność tych miast. Mogą jednak korzystać zarówno z formalnej, jak i nieformalnej władzy. My zachęcamy ich do korzystania z władzy bardziej nieformalnej, ponieważ, jeśli uda ci się zwrócić to miasto w określonym kierunku, będziesz zaskoczony, jak wiele osób podąży za tobą – tłumaczył ekspert Fundacji Rockefellera.

Dodał, że rzeczywiście największym wyzwaniem obecnie jest zapewnienie ładu i w związku z tym decydenci światowi zastanawiają się, w jaki sposób można uzyskać odpowiedni poziom władzy, który nie jest zbyt szeroki, a z drugiej strony nie ogranicza uprawień instytucji samorządowych.  

Berkovitz nawet nie krył, że poza uniezależnieniem miast i podporządkowaniem ich instytucjom globalnym „innym wyzwaniem jest integracja”. Integracja rozumiana w specyficzny sposób. Zwrócił uwagę, że „zawsze istnieje ryzyko związane z dobrze zaprojektowanymi, ale odgórnie narzucanymi rozwiązaniami”. Ekspert tłumaczył, że obywatele mogą nie chcieć przyjąć „dobrych rozwiązań” odgórnie narzuconych. Dlatego konieczna jest… indoktrynacja. – Potrzebne jest zaangażowanie ludzi, nie jednej, dwóch osób, ale wielu – mówił. To sprawi, że miasta staną się „silniejsze” i odporne na wstrząsy, jakie by one nie były.

Źródło: euractiv.com

AS

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=93678 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]