USA: abp John Nienstedt oczyszczony z podejrzeń o „zły dotyk”

Aktualizacja: 2014-03-14 11:11 am

Arcybiskup Saint Paul i Minneapolis, John Nienstedt został oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów w związku ze zdarzeniem sprzed prawie 5 lat, kiedy, jak twierdzi rodzina, która zgłosiła sprawę na policję, duchowny niewłaściwie miał dotknąć jednego z bierzmowanych chłopców. Na czas śledztwa arcybiskup nie pełnił publicznych obowiązków duszpasterskich, teraz będzie mógł je ponownie podjąć.

Dokładna analiza zdjęć oraz przesłuchania wszystkich świadków ceremonii bierzmowania w maju 2009 roku, gdy miało rzekomo dojść do nieobyczajnego dotknięcia, nie znalazły potwierdzenia dla relacji chłopca. Według słów nastolatka, hierarcha miał dotknąć jego pośladków podczas pozowania do pamiątkowego zdjęcia z uroczystości. Prokuratura zrezygnowała z postawienia jakichkolwiek zarzutów duchownemu, uznawszy, że nie ma wystarczających dowodów, by dopuścił się przestępstwa.

Od początku abp Nienstedt zaprzeczał całkowicie stawianym oskarżeniom. Eksperci na podstawie analizy zdjęcia z uroczystości doszli także do wniosku, że z powodu sposobu, w jaki ustawione są na nim osoby, wszelka próba dotknięcia chłopca przez arcybiskupa byłaby zauważona przez innych. Niektórzy uważają, że ktoś z kolegów mógł dotknąć chłopca dla żartu.

Abp Nienstedt w wydanym oświadczeniu podziękował policji i prokuraturze za pracę i wyraził radość, że może wrócić do swych obowiązków. Zapewnił także, że archidiecezja dalej będzie bronić dzieci przed ewentualnym molestowaniem ze strony księży. Ofiarom takich przestępstw gotowy jest pomagać powołany na specjalne stanowisko w kurii prawnik.

Nieoficjalnie mówi się, że cała sprawa miała być zemstą na arcybiskupie za jego nieprzejednaną postawę w sprawach obrony rodziny i małżeństwa. W 2010 roku odmówił udzielenia Komunii św. osobom popierającym publiczne zachowania homoseksualne i legalizację związków osób tej samej płci. Hierarcha wielokrotnie także przypomniał, że związki pomiędzy osobami jednej płci są jednym z czterech współczesnych zagrożeń wobec znaczenia i celu małżeństwa. Wśród pozostałych wyzwań duchowny wymieniał rozwód, antykoncepcję oraz konkubinat.

Źródło: KAI

KOMENTARZ BIBUŁY: Przypadek oczyszczenia z  bezpodstawnych zarzutów będzie z pewnością służył sporej grupie krzyczących w “obronie Kościoła” jako rzekomy argument w dyskusji o problemie molestowania seksualnego przez duchownych, a właściwie jako argument na brak problemu. W tejże dyskusji o realnym problemie molestowania trzeba jednak wziąć pod uwagę, że: 1) media – jak wiadomo nastawione antykatolicko, co jest oczywiste biorąc pod uwagę ich struktury własnościowe – celowo wykorzystują i nagłaśniają każdy najmniejszy przypadek molestowania; 2) media celowo zatajają bądź minimalizują wszelkie inne przypadki molestowania seksualnego dokonywanego przez członków innych grup społecznych czy religijnych, jak np. wielką ilość przypadków w systemie szkolnictwa publicznego czy w różnych sektach protestanckich, a także – co stanowi istną plagę – wśród ortodoksyjych Żydów. Nie zmienia to jednak faktu, że problem w Kościele istnieje – choć właściwie jego największe nasilenie w postaci fali procesów i nagonki, mamy już za sobą – i że żadne zaklęcia (np. wmawiane na antenie Radia Maryja czy w Naszym Dzienniku) nie zmniejszą tego problemu.

Problem molestowania  – głównie w postaci relacji homoseksualnych – powstał na bazie wielu przyczyn, głównie w wyniku rozluźnienia dyscypliny w okresie posoborowej “wiosny Kościoła”, które zaowocowało m.in. spadkiem powołań kapłańskich i pospiesznym przyjmowaniem do seminariów kandydatów o poślednim profilu psychologicznym, w tym tych z wyraźnymi skłonnościami homoseksualnymi. Uaktywniła się też – nie widząca już żadnych rygorów dyscyplinarnych – wpływowa grupa homoseksualistów (występująca w każdej populacji społecznej), która przejęła wiele kluczowych pozycji w systemie kształcenia seminarzystów.

Później, w czasie nagonki wiele osób nieprzychylnie nastawionych do Kościoła zostało “przeczulonych” upatrując tzw. molestowania w niewinnych, zwykłych, ludzkich odruchach, ale też znaleźli się i cwaniacy chcący – wykorzystując zdeformowany amerykański system prawny – “wygrać” na tej ubezpieczeniowej loterii wysokie odszkodowania. Na pochyłe drzewo i koza…

Szkoda, że hierarchowie nie powiedzą w końcu dobitnie: dość tej nagonce medialnej – traktujcie nas tak samo jak innych, traktujcie nas tak jak traktujecie np. światek hollywoodzki (weźmy najnowszy przypadek Woody Allena…). Traktujcie członków Kościoła katolickiego tak samo, bowiem do tej pory ksiądz czy biskup w mediach był uważany automatycznie za winnego, zanim udowodniło mu się niewinność, podczas gdy cała reszta – ze światkiem Hollywoodu na czele – była niewinna dopóki nie udowodniono im winy.

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=73862 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]