Prof. Jacek Bartyzel: Retoryka antykomunistyczna dziś jest anachronizmem

Aktualizacja: 2012-12-13 9:14 am

O Marszu Niepodległości i Marszu Niepodległości, Solidarności i Suwerenności oraz sensie manifestowania przeciw komunizmowi z prof. Jackiem Bartyzelem rozmawia Ireneusz Fryszkowski.

Ireneusz Fryszkowski: Wziął Pan udział w Marszu Niepodległości w Warszawie?

Prof. Jacek Bartyzel: Fizycznie w nim nie uczestniczyłem z uwagi na fakt wygłaszania laudacji laureata Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, ale jako członka Komitetu Honorowego MN reprezentował mnie, w uzgodnieniu z organizatorami, p. Kamil Kisiel.

Zapewne zdał Panu relację jak Marsz wyglądał, co się na nim działo. Nie mówię o zamieszkach, ale o wielkiej rzeszy młodych ludzi, którzy w nim uczestniczyli. Czy możemy zatem mówić, że narodził się nowy duży ruch społeczny?

Jeśli spojrzy się na kilkuletnią już historię Marszu, to nie podlega dyskusji, że nastąpił skokowy wzrost jego uczestników oraz ludzi identyfikujących się co najmniej emocjonalnie z jego ideą. Można więc zaryzykować twierdzenie, że stał się on ekspresją samoidentyfikacji znacznej części pokolenia wstępującego dziś w historię.

Z idei Marszu Niepodległości powstał Ruch Narodowy. Jakie ma szansę jako ruch społeczny, a jakie jako polityczny? Bo to drugie jest o wiele trudniejsze.

Ruch społeczny jest już w tym wypadku realnym faktem, co dowodzi, że inicjatorzy trafili w czułą strunę myśli, sentymentów i pragnień wrażliwej patriotycznie części młodego pokolenia. Natomiast to czy zdoła on przekształcić się w siłę polityczną zależy od konceptualnej sprawności inicjatorów tego ruchu; tego czy zdołają sformułować program odpowiadający na podstawowe wyzwania społeczne, cywilizacyjne, geopolityczne i inne, przed którymi stoi dziś Polska, a jednocześnie zrozumiały dla potencjalnych odbiorców. Przede wszystkim zaś muszą przekonać, że na prawicy konieczna jest inna oferta niż ta, którą prezentuje PiS, a to z kolei wymaga czytelnego zróżnicowania.

Czy Marsz Niepodległości, Solidarności i Suwerenności jest w jakiś sposób zagrożeniem dla organizatorów Marszu Niepodległości? Zabiera im sympatyków czy się z nim pokrywa?

Ten Marsz jest przede wszystkim nieuczciwą zagrywką, polegającą na próbie przejęcia samej idei; co się zaś tyczy sympatyków to chyba co najwyżej pokrywać mogą się tu pewne obrzeża.

PiS ustami Adama Lipińskiego wyprosił na łamach “Gazety Wyborczej” narodowców z marszu na 13 grudnia. Jak Pan to ocenia?

Ten fakt doskonale dowodzi rzeczywistego charakteru intencji polityków i politruków PiS-wskich, więc właściwie dobrze, że się wydarzył. Skądinąd zresztą, nie ma czego żałować, bo nie widzę uzasadnienia uczestnictwa narodowców tym marszu, którego idea z roku na rok staje się coraz bardziej anachroniczna.

Anachroniczna? Przecież mamy nie tyle komunę, co dobrze prosperującą postkomunę w polityce, służbach specjalnych czy biznesie. Nie należy manifestować sprzeciwu wobec ich obecności w przestrzeni publicznej i politycznej?

I właśnie to jest ta zasadnicza różnica: ciągłość “personalno-dynastyczna” postpeerelowskiej “czerwonej burżuazji”, tak w biznesie, jak w mediach, jest ewidentna, ale to nie ma nic wspólnego z “komuną” w ścisłym, czyli ideologicznym sensie, dlatego retoryka antykomunistyczna dziś jest anachronizmem. Oni dla utrzymania swojej pozycji mogliby się nazywać nawet “buddyjskimi teokratami”, gdyby to było pomocne, praktycznie natomiast znakomicie odnajdują się w mętnej wodzie demoliberalizmu.

W takim razie co z innymi przymiotnikami Marszu na 13 grudnia, czyli Wolności i Niepodległości? To chyba ma sens i będzie zawsze aktualne?

Oczywiście, to jest ponadczasowe, bo nie ma rzeczy bardziej kruchych, zdobywanych i traconych, traconych i odzyskiwanych, niż wolność i niepodległość.

Co Pan będzie robił 13 grudnia w rocznicę stanu wojennego? Uczci Pan w jakiś sposób pamięć o tamtych wydarzeniach, ofiarach?

Ofiary uczczę modlitwą a pamięć o tamtych wydarzeniach bez wątpienia powróci na taśmie wspomnień.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Ireneusz Fryszkowski

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=64952 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]