Towarzysz Mussolini czyli mit skrajnej prawicy

Aktualizacja: 2012-11-9 2:24 pm

W nowym numerze “Polonia Christiana”

Mam socjalizm we krwi – kto to powiedział? Czyżby jakiś radykalny działacz Kominternu? Skądże znowu – to słowa twórcy ruchu faszystowskiego, Benita Mussoliniego. I pomyśleć, że dzisiaj są tacy, którzy twierdzą, że faszyzm był ruchem skrajnej prawicy.

Można powiedzieć, że Mussolini socjalizmem nasiąknął już w domu rodzinnym. Przede wszystkim dzięki własnemu ojcu – Alessandro Mussoliniemu, ślusarzowi związanemu z I Międzynarodówką. Już samo imię przyszły dyktator faszystowskiej Italii otrzymał na cześć przywódcy meksykańskiej rewolucji, której kulminacyjnym momentem była egzekucja cesarza Maksymiliana Habsburga (drugi syn, Arnaldo, otrzymał imię upamiętniające dwunastowiecznego herezjarchę – Arnolda z Brescii).

Po latach Duce wspominając ojca, z rozrzewnieniem stwierdzał, że jego umysł i serce były zawsze przepełnione i pulsujące socjalistycznymi teoriami. Te ostatnie, idąc w parze z ostrym antykatolicyzmem w pakiecie, zostały przekazane młodemu Benito. Kontynuując rodzinne tradycje, związał się on z włoskim ruchem socjalistycznym (do partii socjalistycznej wstąpił w 1900 roku, mając siedemnaście lat), jednocześnie próbując swych sił jako publicysta (rzecz jasna, prasy socjalistycznej) i pisarz.

„Antyklerykalny bzik” Benita Mussoliniego ujawnił się właśnie w jego „utworach” powieściowych, charakteryzujących się w równym stopniu grafomaństwem i pornografią: Claudii Particelli, kochance kardynała oraz Janie Husie Prawdomównym (jak widać, Benito odziedziczył po ojcu cześć dla średniowiecznych herezjarchów).

Swoich socjalistycznych towarzyszy przekonywał Mussolini, iż należy uzależnić członkostwo w partii od zadeklarowania przez kandydatów całkowitego zerwania z chrześcijaństwem. Sam czynił, co mógł, by dać przykład postawy, której domagał się od innych. Publicznie bluźnił Chrystusowi, nazywając Go ignoranckim Żydem oraz pigmejem w porównaniu do Buddy. Ulubionym „testem” stosowanym przez Mussoliniego było wzywanie Boga, by na znak, że istnieje, uśmiercił go piorunem.

Tak więc w roku 1910 włoska partia socjalistyczna z inicjatywy tow. Benita Mussoliniego et consortes przyjęła uchwałę wzywającą swych członków – pod karą wydalenia z partii – oraz ich dzieci do porzucenia katolicyzmu.

Grzegorz Kucharczyk

Tekst jest fragmentem artykułu Grzegorza Kucharczyka, opublikowanego w 29 numerze magazynu “Polonia Christiana”. Pismo od wtorku 13 listopada można nabyć w kioskach, dobrych salonach prasowych oraz na stronach ksiegarnia.piotrskarga.pl i epch.poloniachristiana.pl.

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=63177 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]