Krótki tekst o przepraszaniu

Aktualizacja: 2012-06-14 11:43 am

Sprawa „polskich obozów śmierci” zdominowała kilkanaście dni temu medialną dyskusję w Polsce, co odnotowuję tak ze zrozumieniem i zadowoleniem, jak i ze sporym rozbawieniem.

Oto oprócz ruchu Palikota i towarzyszy z Czerskiej, cała reszta zakłamanych tchórzy i kłamców, począwszy od polityków koalicji rządzącej po byłego sekretarza PZPR Leszka Millera i jego trupę, bardziej lub nieco mniej bohatersko, ale wystąpiła w obronie polskiego honoru i historycznej prawdy.

Zaczynam się zastanawiać skąd ten nagły wysyp herosów i towarzyszących im zuchów mniejszych, gromiących Baraka Husseina Obamę i tarmoszących za nogawkę, przywódcę najpotężniejszego światowego mocarstwa?

Jakby nie patrzyć to przecież jest to dokładnie to samo towarzystwo wzajemnej adoracji, włączając dziennikarskie gwiazdy, które nie ośmieliło się nawet zająknąć w obronie honoru i czci poległego generała Błasika hańbionego na oczach świata przez ruskich oszustów i kłamców? Przecież to ci sami dzisiejsi bohaterowie, domagający się od prezydenta USA przeprosin nie potrafili stanąć w obronie majora Protasiuka czy w końcu sponiewieranego przez dzicz ze wschodu śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego?

Przecież pijaństwo, naciski i zarzucany polskiej załodze brak kwalifikacji, spowodował, że próbowała ona według moskiewskich i warszawskich kłamców wylądować w takich warunkach, w których nawet dyżurujące ruskie szympansy nie były w stanie im pomóc.

Czemu ci wszyscy nasi dzielni obrońcy honoru w jednym przypadku demonstrują taki nagły przypływ odwagi i potrzebę walki o honor i prawdę, a w drugiej sprawie nie tylko tego honoru nie bronią i nie tyle rezygnują z walki o prawdę, ale sami uczestniczą w kłamstwie stulecia i pozwalają deptać naszą godność i honor?

O wymuszaniu na kimkolwiek przeprosin nikomu nawet się nie śni i nie mówię już nawet o Putinie, czy Anodinie lub Morozowie. Przecież to ten sam dzisiejszy „bohater” Graś kajał się w języku rosyjskim, kiedy wyszło na jaw, że ruskie hieny okradały zwłoki poległych pod Smoleńskiem.

Dlaczego ci sami bohaterscy dzisiaj politycy i dziennikarze wówczas milczeli, a domaganie się przeprosin od władz rosyjskich nikomu nie przyszło do głowy?

Ja z kolei doskonale rozumiem nasze dzielne panie dziennikarki i panów dziennikarzy z Czerskiej, którzy nabijają się dzisiaj z „patriotycznego zadęcia” krytyków Obamy, gdyż w zasadzie prezydent Stanów Zjednoczonych swoja wypowiedzią niejako podsumował i uhonorował polską politykę historyczną salonu III RP i wysiłki polskiej dyplomacji realizowane przez tak zwany „zaciąg Geremka” w MSZ.

Właściwie to dopiero rząd Jarosława Kaczyńskiego rozpoczął zdecydowana walkę z kłamstwem o „polskich obozach śmierci”.

Od 1989 roku zaś z rozmysłem i premedytacją przyglądano się jak strona niemiecka i żydowska sukcesywnie, najpierw obozy śmierci przemianowywały na hitlerowskie i nazistowskie by następnie bez żadnych realnych sprzeciwów Warszawy zamieniono je w sposób bezczelny na polskie.

Dzisiaj, w 2012 roku z czasów drugiej wojny światowej czysto niemieckie pozostały tylko oflagi i stalagi, zaś cała reszta tych najbardziej haniebnych i zbrodniczych działań Niemców przypisana została tajemniczym hitlerowcom, nazistom oraz Polakom. 

Podczas zaplanowanego i doskonale przemyślanego procesu zdejmowania tej odpowiedzialności z narodu niemieckiego protestowały głośno jedynie mohery z Radia Maryja i niestrudzony „oszołom” profesor Jerzy Robert Nowak, za co obrywało się im nieustannie z wieżyczek strażniczych rozmieszczonych na Czerskiej i Wiertniczej.  

Dlatego dziś p.o. naczelnego Gazety Wyborczej, Jacek Kurski może ironizować:

 „Opanowało Polskę patriotyczne godnościowe nadęcie, które zwykle nie wychodzi poza szańce PiS, okopy Radia Maryja i “autorów niepokornych.

Syndrom owego nadęcia ma wredny bakcyl – szantaż patriotyczny, który infekuje jak leci i któremu niewielu umie się oprzeć. Zainfekował Leszka Millera. Najpierw godnościowo strofował Adama Daniela Rotfelda, że śmiał przyjąć od Obamy medal dla Jana Karskiego. Gdy prezydent USA zmazał gafę, Miller orzekł, że jego list do prezydenta Komorowskiego to za mało, powinien sprostować swoje słowa wobec całego amerykańskiego narodu.

Bakcyla złapała marszałek Ewa Kopacz. List? Obama powinien się pokajać na konferencji prasowej! Proponuję, by za karę nauczył się polskiego, choć i to prawdziwym patriotom nie wystarczy. Niech klęka! „

Ciekawy jestem, dlaczego z równym rozbawieniem Jarosław Kurski i reszta funkcjonariuszy organu Michnika nie naigrywała się z patriotycznego zadęcia i nawoływania do przeprosin oraz padania na kolana, płynących ze strony środowisk żydowskich? Jak wytłumaczyć, że redaktorki i redaktorzy ze stajni Michnika cierpieli na ów syndrom nadęcia i łapali bakcyl w postaci izraelskiego szantażu patriotycznego?

Przecież, kiedy na oczach świata za Jedwabne czy „polski zwierzęcy antysemityzm” kajał się Kwaśniewski lub Komorowski bili mu brawa, a w zasadzie nawoływali nieustannie do takich aktów i uważali je za jedynie słuszne i nieodzowne.

Czyżby na ulicy Czerskiej bardziej utożsamiano się z racją stanu narodu żydowskiego niż polskiego?

Oczywiście jest to pytanie retoryczne, lecz myślę, że należałoby przestać w końcu grać z Polakami w ciuciubabkę i powiedzieć im z otwartą przyłbicą, która koszula jest bliższa smagłym ciałom pań redaktorek i panów redaktorów z Gazety Wyborczej.  

Mirosław Kokoszkiewicz

Źródło: 

http://wyborcza.pl/1,75968,11848898,Czas_patriotow.html

Artykuł opublikowany w Warszawskiej Gazecie

P.S. Widząc dzisiejsze reakcje wiodących mediów i niedawnych politycznych herosów gromiących Obamę, na nacjonalistyczne i szowinistyczne występy naszych wschodnich gości, widać, że odwaga znowu nagle staniała. Jeśli chodzi o zachód, sięga ona aż za ocean zaś jeśli chodzi o wschód to kończy się już na Bugu.

Zachęcam do kupna mojej książki:

Sprzedaż: www.polskaksiegarnianarodowa.pl, United Express, Warszawa, ul. Marii Konopnickiej 6 lok 227, Tel. 502 202 900

 

 

 

 

 

 

 

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=57699 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]