Oświadczenie Jana Pospieszalskiego ws. listu Fundacji im. prof. Bronisława Geremka

Aktualizacja: 2011-12-15 12:24 pm

Fundacja Centrum im. prof. Bronisława Geremka wystosowała list, w którym zarzucono mi nierzetelność, stronniczość, rozpowszechnianie oszczerstw, szkalowanie i zniesławianie Bronisława Geremka, a także obrzydzanie polskiej demokracji. Jednocześnie program „Jan Pospieszalski: Bliżej” porównany został do propagandy czasów PRL. Najważniejsza jest jednak konkluzja. Autorzy tego listu oczekują od prezesa KRRiT oraz TVP stosownej i szybkiej reakcji.

Choć w liście nie sprecyzowano, jak ma wyglądać ta stosowna i szybka reakcja, w mediach związanych z Agorą – wydawcą „Gazety Wyborczej” pojawiły sie liczne publikacje, w których formułowano mniej lub bardziej czytelne żądania zawieszenia programu czy wręcz wyrzucenia mnie z TVP.

Z uwagi na ścisłe powiązania personalne Fundacji Centrum im. prof. Bronisława Geremka z „Gazetą Wyborczą”, apel do prezesa TVP, jak i napastliwe publikacje medialne odbieram jako wspólne stanowisko.

W programie pokazaliśmy fragmenty filmu „Towarzysz generał idzie na wojnę”, mówiącego o okolicznościach wprowadzenia stanu wojennego. Do studia zaproszeni zostali goście o rodowodach solidarnościowych, których dzielą dziś i oceny najnowszej historii, i sympatie polityczne. Byli to: Andrzej Celiński, Andrzej Czuma, Bronisław Wildstein i współautor filmu Grzegorz Braun. Każdy z rozmówców miał możliwość zaprezentowania własnego zdania na temat prezentowanych w programie materiałów filmowych.

Odnoszący sie do osoby prof. Bronisława Geremka, a przywołany w programie dokument, który wzbudził takie emocje, znany jest od kilkunastu lat, zarówno polskim jak i niemieckim historykom. Pochodzi z archiwum Urzędu Gaucka i cytowany był wielokrotnie m.in. na łamach wydawnictw Paryskiej Kultury, w TVP, jak też omawiany w fachowych publikacjach. Jego autentyczność nie została nigdy podważona naukowo. Zakwestionowany został jedynie przez Stanisława Cioska. Powoływanie się dziennikarzy „Gazety Wyborczej” i TVN na świadectwo byłego członka aparatu totalitarnego państwa, jest tak samo wiarygodne, jak powoływanie się na oświadczenia zomowców z plutonu specjalnego w sprawie masakry w KWK „Wujek”.

Wielość krytycznych wystąpień wobec mnie i programu „Bliżej” odbieram jako działania obliczone na usunięcie naszego cyklu z TVP. Tego rodzaju nacisk wpływowych politycznie prywatnych koncernów medialnych na prezesa TVP i Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, należy traktować jako ingerencję w decyzje personalne publicznych mediów. Jest to sprzeczna z zasadą pluralizmu próba łamania niezależności telewizji publicznej przez inne media i prywatnych nadawców.

Jan Pospieszalski

 

Histeria prezesa

Jan Pospieszalski znów straci swój program? Prezes TVP Juliusz Braun stanął na baczność przed Radą Fundacji im. Bronisława Geremka, przepraszając za publikację niewygodnych informacji na temat byłego doradcy “Solidarności” w programie Pospieszalskiego. Jak się okazuje, po raz pierwszy opublikowano je w wydawnictwach paryskiej “Kultury” w 1995 roku i nikt nie oskarżał Jerzego Giedroycia o “brak dziennikarskiej rzetelności” ani o perfidię.

Co spowodowało tak szybkie działanie prezesa TVP, który przez długie tygodnie nie raczył zareagować na prowokacyjną obecność satanisty Adama Darskiego w telewizyjnym show? Tym razem “stosownej i szybkiej reakcji” od Brauna zażądali przedstawiciele Rady Fundacji im. Bronisława Geremka. – Treści zawarte w audycji wyemitowanej niemal w przeddzień 30. rocznicy stanu wojennego, zniesławiające pamięć Człowieka o wielkich zasługach dla Polski i Europy, nie znajdują usprawiedliwienia – oświadczył Braun. Natychmiast przeprosił za program, uznając, że treści zawarte w tej audycji “nie znajdują usprawiedliwienia”, a audycja “naruszyła nie tylko zasady rzetelności dziennikarskiej, lecz także reguły zwykłej ludzkiej przyzwoitości”. “Pragnę wyrazić głębokie ubolewanie, iż w autorskim programie Jana Pospieszalskiego na antenie TVP Info znalazły się fragmenty szkalujące prof. Bronisława Geremka. Jest mi szczególnie przykro, gdyż przez wiele lat miałem zaszczyt współpracować z prof. Geremkiem. Działalność tego wielkiego Polaka zawsze darzyłem wielkim szacunkiem, traktując znajomość z nim jako honor i wyróżnienie” – napisał. I zasugerował, że program może zniknąć z anteny.

Co takiego rozwścieczyło warszawski salonik? W ubiegły czwartek w programie “Jan Pospieszalski: Bliżej” wyemitowanym z okazji 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pokazano fragment najnowszego filmu dokumentalnego Grzegorza Brauna i Roberta Kaczmarka “Towarzysz generał idzie na wojnę”. Przedstawiona została w nim nieznana szerokiej opinii publicznej treść tajnego szyfrogramu uzyskanego z zasobów archiwalnych Instytutu Gaucka, gdzie przechowywane są materiały przejęte po wschodnioniemieckich służbach specjalnych. Korespondencji nadano klauzulę najwyższej tajności. Dokument przesłany został z Warszawy 2 grudnia 1981 roku, a więc 10 dni przed wprowadzeniem stanu wojennego. Sporządził go NRD-owski dyplomata po rozmowie z ówczesnym ministrem ds. współpracy ze związkami zawodowymi, a późniejszym ambasadorem w Moskwie Stanisławem Cioskiem. Ciosek opowiadał mu o przygotowaniach do wprowadzenia stanu wojennego i likwidacji ruchu NSZZ “Solidarność”. Relacjonował również rozmowę, jaką w tym czasie miał przeprowadzić z doradcą “Solidarności” Bronisławem Geremkiem.

“W ostatnim czasie sytuacja zmieniła się. Zasadniczo jestem nastawiony optymistycznie, gdyż polska tragedia zmierza ku końcowi. Finał już się zaczął, rozstrzygnięcie musi zapaść jeszcze w grudniu. Część decydujących doradców “Solidarności” rozpoznała już obecną sytuację. Boją się bardziej, niż zakładaliśmy, i zaczynają ratować własną skórę” – relacjonował PRL-owski dygnitarz. O kim mówił Ciosek? O Geremku.

“Właśnie miałem osobliwą rozmowę z szefem ekspertów Geremkiem, który ma ścisłe kontakty z międzynarodówką socjaldemokratyczną i osobiste kontakty z zachodnimi politykami. Nie wierzyłem własnym uszom, że dalsza pokojowa koegzystencja pomiędzy “Solidarnością” w obecnej formie a socjalizmem realnym już niemożliwa. Konfrontacja siłowa nieuchronna. Aparat “Solidarności” musi zostać zlikwidowany przez państwowe organy władzy. Po siłowej konfrontacji “Solidarność” mogłaby pozostać, ale bez Matki Boskiej w klapie, bez programu gdańskiego, bez politycznego oblicza i bez ambicji sięgnięcia po władzę, być może tak umiarkowane siły jak Wałęsa mogłyby zostać zachowane” – mówił. Zdaniem komentującego materiał historyka Wojciecha Sawickiego, nie może być mocniejszego dowodu na zdradę jak potajemne spotkanie z przedstawicielem wrogiego obozu władzy i stwierdzenie wprost: “Tak! Uderzajcie!”. Materiał po raz pierwszy został opublikowany w paryskiej “Kulturze”. Powoływał się na niego w swoich publikacjach książkowych również prof. Sławomir Cenckiewicz, m.in. w biografii na temat Anny Walentynowicz. – Odnoszący się do osoby prof. Bronisława Geremka, a przywołany w programie dokument, który wzbudził takie emocje, znany jest od kilkunastu lat zarówno polskim, jak i niemieckim historykom – potwierdza Jan Pospieszalski. – Jeśli dziś Jan Pospieszalski jest odsądzany od czci i wiary, a prezes Juliusz Braun zarzuca mu brak rzetelności, to czy tak samo ocenia ujawnienie tego dokumentu w 1995 r. przez Jerzego Giedroycia na łamach paryskiej “Kultury”? – pyta współautor programu “Bliżej” Paweł Nowacki.
Czy program zostanie zdjęty z anteny? Dziennikarze zostali wezwani na spotkanie z szefem TVP Info Janem Szulem.

Maciej Walaszczyk

Za: Nasz Dziennik, Czwartek, 15 grudnia 2011, Nr 291 (4222)

 

Nietykalny Geremek? Trwa nagonka na “Bliżej”

W programie „Jan Pospieszalski: Bliżej” w TVP Info ujawniono depeszę ambasadora NRD wskazującą, że Bronisław Geremek zdradził ruch “Solidarności”. Audycja wywołała wściekły atak mainstreamowych mediów. Pod ich naciskiem prezes TVP w żenującym stylu przeprosił dziś za rzekome zniesławienie pamięci Geremka. 

W liście skierowanym do Fundacji im. Bronisława Geremka, która zaprotestowała po programie „Jan Pospieszalski: Bliżej”, Juliusz Braun stwierdził, że treści w nim zawarte “nie znajdują usprawiedliwienia”. Prezes TVP uważa nawet, że audycja „naruszyła nie tylko zasady rzetelności dziennikarskiej, lecz także reguły zwykłej ludzkiej przyzwoitości”.

“Pragnę wyrazić głębokie ubolewanie, iż w autorskim programie Jana Pospieszalskiego na antenie TVP INFO znalazły się fragmenty szkalujące prof. Bronisława Geremka. Jest mi szczególnie przykro, gdyż przez wiele lat miałem zaszczyt współpracować z prof. Geremkiem. Działalność tego wielkiego Polaka zawsze darzyłem wielkim szacunkiem, traktując znajomość z nim jako honor i wyróżnienie” – w takich słowach pokajał się Braun.

Prezes TVP zagroził również Pospieszalskiemu, że może zdjąć z anteny jego program. Uzyskałem zapewnienie, iż program “Jan Pospieszalski – Bliżej” będzie respektował ustawowe powinności telewizji publicznej, obowiązanej do rzetelności i szczególnej odpowiedzialności za słowo […] dalsza obecność programu Jana Pospieszalskiego na antenie TVP jest uzależniona od respektowania tych zasad. Zobowiązałem osoby odpowiedzialne za program do podjęcia w tej sprawie odpowiednich działań – napisał Braun.

“Treści zawarte w audycji wyemitowanej niemal w przeddzień 30. rocznicy stanu wojennego, zniesławiające pamięć Człowieka o wielkich zasługach dla Polski i Europy, nie znajdują usprawiedliwienia” – dodał (warto podkreślić czołobitne użycie przez Brauna wielkiej litery w wyrazie “człowiek”…).

W programie “Jan Pospieszalski: Bliżej” wyemitowanym z okazji 30. rocznicy wprowadzenia stanu wojennego pokazano fragment filmu Grzegorza Brauna dotyczący depe­szy amba­sadora komu­ni­stycz­nych Nie­miec (NRD) do kie­row­nic­twa służb spe­cjal­nych tego kraju. Dyplomata relacjonował roz­mowę, którą przed wpro­wa­dze­niem stanu wojen­nego, jesie­nią 1981 r., odbył z ówcze­snym mini­strem rządu PRL Sta­ni­sła­wem Cio­skiem. Cio­sek miał po­wie­dzieć, że Gere­mek mówił mu, iż ”po siło­wej kon­frontacji z wła­dzą Soli­dar­ność mogłaby powstać na nowo, jako rze­czy­wi­sty zwią­zek zawo­dowy, bez Matki Boskiej w kla­pie, bez pro­gramu gdań­skiego, bez poli­tycz­nego obli­cza i ambi­cji się­ga­nia po władzę”.

W materiale wypowiadał się historyk IPN Wojciech Sawicki, który odkrył dokument. Powiedział, że ”nie można bar­dziej zdra­dzić ruchu, któ­rego jest się wpły­wo­wym doradcą”.

Za: niezalezna.pl (2011-12-13)

Tags: , , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=48496 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]