“Raport MAK jest bardzo jednostronny” – wywiad z gen. Geoffreyem Van Orden’em

Aktualizacja: 2011-02-5 6:37 pm

Jak pan ocenia opublikowany przez Rosjan raport MAK dotyczący katastrofy samolotu TU 154 M pod Smoleńskiem?

Miałem okazję zapoznać się z tym raportem. Trudno było, co prawda, ściągnąć jego angielską wersję z Internetu, ale udało mi się i przeczytałem zawarte w nim wnioski. Moim zdaniem jest bardzo jednostronny. Spodziewaliśmy się zresztą, że jeśli władze polskie nie będą od początku włączone w dochodzenie, to taki będzie jego wynik. Trzeba było doprowadzić sprawę do satysfakcjonującego zakończenia, bo to była przecież największa tragedia, a rodziny ofiar nigdy się z niej nie otrząsną, bardzo im wszystkich współczuję. Mieli nadzieję, że dochodzenie w sprawie tej katastrofy przyniesie jakieś dobre wnioski, ale ten raport takich wniosków nie zawiera..

Co by zrobił rząd angielski, gdyby taka tragedia wydarzyła się w Wielkiej Brytanii? Jakie są procedury dochodzenia przyczyn katastrofy wypadków lotniczych w Anglii?

Niestety zdarzyło się już kilka takich katastrof, ale każda był oczywiście inna. W roku 1994 straciłem wielu bliskich kolegów z policji i wojska w katastrofie śmigłowca Chinook nad Szkocją. Pierwsze dochodzenie nie doprowadziło do żadnych ustaleń i dopiero właściwie w ubiegłym roku nowy brytyjski minister obrony oznajmił, że dochodzenie zostanie wznowione. Przyczyny tamtej katastrofy były jednak wtedy bardzo dokładnie badane. To nigdy oczywiście nie zadowoliło rodzin pilotów. Wyciągnęliśmy jednak z tego jakieś wnioski i teraz możemy się ponownie sprawie przyjrzeć. Były i inne tragedie, np. katastrofa wojskowego samolotu Nimrod w 2006 roku i największa tragedia, jaka miała miejsce na ziemi brytyjskiej, w brytyjskiej przestrzeni powietrznej tj. katastrofa nad Lockerbie w 1988. Wyciągnęliśmy wnioski z dochodzenia przyczyn każdej z tych katastrof i nadal je wyciągamy. Za każdym razem dochodzimy do wniosku, że od samego początku trzeba rzetelnie prowadzić dochodzenie i należy zaangażować wszystkie zainteresowane strony. Nawet jeśli prawne aspekty dochodzenia są na początku określone, trzeba być otwartym na przyjęcie innych.. Np. w przypadku katastrofy nad Lockerbie, która miała miejsce w brytyjskiej przestrzeni powietrznej, ale rozbił się samolot amerykański. Dlatego właściwe było przejęcie dochodzenia przez stronę brytyjską, ale eksperci amerykańscy byli w nie w pełni zaangażowani. W zasadzie prowadzono dwa osobne dochodzenia – jedno techniczne, a drugie w trybie karnym, ponieważ katastrofa była wynikiem zamachu terrorystycznego. Powiedziałbym więc, że wiele nauczyliśmy się badając, każdą taką katastrofę. Brytyjczycy mają bardzo dobrą opinię, jeśli chodzi o badanie wypadków lotniczych, ale nadal się uczymy i niektóre z tych lekcji mają zastosowanie do innych katastrof. Nasze doświadczenia można na pewno było wziąć pod uwagę w badaniu tragedii pod Smoleńskiem, ale niestety tak się nie stało. Jednym z tych doświadczeń jest potrzeba zaangażowania wszystkich zainteresowanych stron. Jak rozumiem strona polska nie miała nawet dostępu do czarnych skrzynek, które dostarczają wielu istotnych danych o przebiegu lotu. Znalazły się one w rękach rosyjskich. Trudno uwierzyć, że w tym raporcie całą winą za tragedię obarcza się stronę polską. To obraza dla Polski i ofiar katastrofy. Oczywiście Polacy popełnili błędy, ale i po stronie rosyjskiej były fatalne błędy.

Jakie błędy popełnili Rosjanie?

Największym błędem było to, że polski samolot nie dostał polecenia, by odlecieć. Lotnisko w Smoleńsku trzeba było zamknąć. To był ten fatalny błąd, a władze rosyjskie nie podjęły ani jednej próby w tym kierunku, nie wydały polecenia polskim pilotom – nie możecie lądować, musicie odlecieć. Dlatego strona rosyjska ponosi ogromną odpowiedzialność. Rosjanie odpowiadają również za to, co wydarzyło się potem – zabezpieczenie miejsca katastrofy, często brak szacunku w wykonywaniu niektórych czynności, niezaangażowanie władz polskich w dochodzenie. Były to najpoważniejsze błędy i niestety wątpliwości będą się ciągnęły dług, pozostanie żal i gniew po tej tragedii.

Jak według Pana Unia Europejska może pomóc w próbie poznania prawdy o przyczynach tej tragedii?

Chyba Unia Europejska nie może zbyt wiele zdziałać. Trzeba by w naszych kontaktach zachęcać Rosjan do rozszerzenia zakresu dochodzenia. Ale jest już na to za późno. Raport został opublikowany. Ja bym wystąpił z takim wnioskiem przed opublikowaniem raportu. Teraz znamy już jego treść..

Był pan uczestnikiem wysłuchania publicznego w Parlamencie Europejskim na ten temat. Kogo według Pana zabrakło na tym przesłuchaniu?

Byłem zaszczycony, że mogę poznać bliskich ofiar katastrofy, szczególnie rodzinę św. pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oczywiście dobrze byłoby gdyby pojawiło się więcej przedstawicieli strony polskiej, może rządu polskiego, abyśmy mogli dowiedzieć się, jakie działania mają zamiar podjąć polskie władze, w celu zwiększenia roli Polski w tym dochodzeniu. Także ktoś ze strony rosyjskiej mógłby przybyć na takie spotkanie i przedstawić swoje poglądy.

Czy jest coś jeszcze, o czym chciałby Pan powiedzieć Polakom w związku z tą tragedią?

Przede wszystkim to największa tragedia dla tych, którzy stracili swoich najbliższych. Nigdy nie będą w stanie tego wymazać z pamięci. Po drugie, to także największa tragedia dla Polaków, jako narodu, bo stracili przedstawicieli polskiej elity politycznej i wojskowej. Teraz odezwą się głosy, że trzeba na nowo przeprowadzić dochodzenie. Nie mogę jednak mówić Polakom, jak mają załatwiać własne sprawy. Dochodzenie MAK było bardzo niezadowalające i można je było przeprowadzić zupełnie inaczej. Doświadczenia płynące z badania wcześniejszych wypadków lotniczych w innych krajach były dla wszystkich dostępne, ale niestety nie poświęcono im zbyt wiele uwagi.

Dziękuję za rozmowę


GEOFFREY VAN ORDEN – Służył w armii brytyjskiej na całym świecie (1964-1985); instruktor w niemieckiej Wyższej Szkole Sił Zbrojnych w Hamburgu (1985-1988); Szef Sztabu i zastępca szefa wywiadu wojskowego G2, sektor brytyjski, Berlin (1988-1990); praca w sekcji analiz wojskowych Wspólnej Komisji Agencji Wywiadu przy Urzędzie Rady Ministrów w Londynie (1990). Wysoki rangą urzędnik Komisji Europejskiej ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa (1995-1999).

Poseł do Parlamentu Europejskiego (od 1999). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych, Komisji Praw Człowieka oraz Komisji ds. Wspólnego Bezpieczeństwa i Polityki Obronnej (od 2002); rzecznik konserwatystów ds. polityki zagranicznej, obrony i praw człowieka (od 1999); sprawozdawca PE ds. Bułgarii (od 1999); członek delegacji Wspólnej Komisji Parlamentarnej UE-Turcja (od 1999).

Generał brygady w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli (1991-1994); sekretarz wykonawczy Międzynarodowego Sztabu Wojskowego w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli (1991-1994).

Autor publikacji na temat polityki zagranicznej i kwestii bezpieczeństwa. Honorowy obywatel Londynu; honorowy członek gildii londyńskiej Worshipful Company of Painter-Stainers. Kawaler Orderu Imperium Brytyjskiego.

Strona internetowa gen. Geoffrey van Orden:  www.geoffreyvanorden.com

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Za: Radio Maryja, 2011-02-04 -- [Org. tytuł: « Wywiad z Geoffreyem Van Orden'em»]
Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=31951 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]