Ekspertyza Zespołu Parlamentarnego Ds. Zbadania Przyczyn Katastrofy TU-154 M z 10 kwietnia 2010 r.

Aktualizacja: 2011-01-19 11:38 am

Po katastrofie wojskowego samolotu TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. Prezes Rady Ministrów Donald Tusk zawarł ustną umowę międzynarodową z Premierem Federacji Rosyjskiej Władimirem Putinem dotyczącą prowadzenia postępowania wyjaśniającego przyczyny wypadku podług Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym z 1944r.

Działanie to związało Polskę szeregiem postanowień dla niej niekorzystnych, nałożyło więcej obowiązków niż dało praw i postawiło w roli petenta względem Rosji. Badanie przyczyn wypadku, podobnie jak szczątki polskiego samolotu i wszystkiego co było na jego pokładzie, oddano w ręce Państwowej Komisji pod przewodnictwem Wladimira Putina.

Umowa zawarta przez Donalda Tuska była więc aktem prawa międzynarodowego kształtującego prawa i obowiązki Rzeczypospolitej Polski na arenie międzynarodowej w sposób niekorzystny dla Polski.

Dowód: 1. Prezes Rady Ministrów w trakcie wystąpienia na 65. posiedzeniu Sejmu RP w dniu 29 kwietnia 2010 r.:

W związku z tym przyjęliśmy, obie strony to zaakceptowały, że gruntem prawnym, po którym będziemy się poruszać, jest konwencja chicagowska wraz z załącznikiem 13. Ten instrument prawny, ta procedura, nie jest taka prosta, aby zastosować ją tak jednoznacznie i odnieść ją wprost do tej sytuacji choćby dlatego, że z polskiego punktu widzenia samolot był państwowy

2. Odpowiedź szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego – z upoważnienia prezesa Rady Ministrów – na interpelację nr 16212 w sprawie postępowania dotyczącego zbadania przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej polskiej delegacji na czele z prezydentem RP pod Smoleńskiem dnia 10 kwietnia 2010 r.:

Zgodnie z art. 3 Konwencji o międzynarodowym lotnictwie cywilnym, sporządzonej w Chicago dnia 7 grudnia 1944 r. (Dz. U. z 1959 r. Nr 35, poz. 212 i 214, z późn. zm.), zwanej dalej konwencją chicagowską, przepisy tej konwencji nie mają bezpośredniego zastosowania do państwowych statków powietrznych. Jednakże żaden z przepisów tej konwencji nie uniemożliwia zastosowania przewidzianych w niej reguł prawnych dotyczących wypadków lotniczych do omawianej katastrofy w przypadku zgody obu zainteresowanych państw (państwa miejsca wypadku oraz państwa rejestracji statku powietrznego), co w przedmiotowej sprawie miało miejsce, przy czym należy podkreślić, że zgodnie ze zwyczajowym prawem międzynarodowym zgoda państw może być wyrażona w różnej formie, w tym także przez wspólne zgodne działanie.

[stwierdzenie o możliwości zmiany zakresu stosowania umowy międzynarodowej w formie zwyczaju jest nieprawdą, co w omawianym przypadku wynika wprost z art. 82 Konwencji. Sposoby zawierania i zmiany umów międzynarodowych są szczegółowo ujęte w polskim prawie, o czym niżej – przyp. autor]

3. Odpowiedź ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera – z upoważnienia prezesa Rady Ministrów – na interpelację nr 15734:

Zgodnie z art. 3 konwencji chicagowskiej przepisy tej konwencji nie mają bezpośredniego zastosowania do państwowych statków powietrznych. Jednakże żaden z przepisów tej konwencji nie uniemożliwia zastosowania przewidzianych w niej reguł prawnych dotyczących wypadków lotniczych do omawianej katastrofy w przypadku zgody obu zainteresowanych państw (państwa miejsca wypadku oraz państwa rejestracji statku powietrznego), co w przedmiotowej sprawie miało miejsce. Przy czym należy podkreślić, że zgodnie ze zwyczajowym prawem międzynarodowym zgoda państw może być wyrażona w różnej formie, w tym także przez wspólne zgodne działanie.

Działanie to było wbrew obowiązującemu w Polsce porządkowi prawnemu – Konstytucji RP oraz ustawie z dnia 14 kwietnia 2000r. o umowach międzynarodowych, jak i umowie międzynarodowej – Konwencja o międzynarodowym lotnictwie cywilnym.

Zgodnie z art. 3 lit. a) oraz b) przedmiotową Konwencję stosuje się wyłącznie do cywilnych statków powietrznych, nie stosuje się zaś do statków powietrznych państwowych. Statki powietrzne używane w służbie wojskowej, celnej i policyjnej uważa się za statki powietrzne państwowe.

Zawarta w powyższym przepisie definicja jest bezwzględnie wiążąca dla wszystkich stron umowy i determinuje stosowanie omawianych norm prawa międzynarodowego.


Samolot TU-154M numer boczny 101 był statkiem powietrznym należącym do 36 Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego im. Obrońców Warszawy – oddziału lotnictwa transportowego Sił Powietrznych RP (JW 2139).

Dowód: 1. Prezes Rady Ministrów w trakcie wystąpienia na 65. posiedzeniu Sejmu RP w dniu 29 kwietnia 2010 r.:

W związku z tym przyjęliśmy, obie strony to zaakceptowały, że gruntem prawnym, po którym będziemy się poruszać, jest konwencja chicagowska wraz z załącznikiem 13. Ten instrument prawny, ta procedura, nie jest taka prosta, aby zastosować ją tak jednoznacznie i odnieść ją wprost do tej sytuacji choćby dlatego, że z polskiego punktu widzenia samolot był państwowy

2. Odpowiedź szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego – z upoważnienia prezesa Rady Ministrów – na interpelację nr 16212 w sprawie postępowania dotyczącego zbadania przyczyn i okoliczności katastrofy lotniczej polskiej delegacji na czele z prezydentem RP pod Smoleńskiem dnia 10 kwietnia 2010 r.:

W świetle art. 2 pkt 2 ustawy z dnia 3 lipca 2002 r. Prawo lotnicze (Dz. U. z 2006 r. Nr 100, poz. 696, z późn. zm.) samolot, który uległ katastrofie w dniu 10 kwietnia 2010 r. pod Smoleńskiem, był polskim państwowym statkiem powietrznym.

3. Wypowiedź Jerzego Millera podczas Komisji Obrony Narodowej /nr 98/ w dniu 4 sierpnia 2010 r. (Biuletyn nr:4071/VI):

Właścicielem samolotu jest 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego. W związku z tym właścicielem wraku jest nadal 36. Pułk.

4. Wypowiedź Prezesa Urzędu Lotnictwa Cywilnego Grzegorza Kruszyńskiego podczas obrad połączonych Komisji Infrastruktury /nr 329/, Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka /nr 235/ w dniu 21 października 2010r. (Biuletyn nr:4283/VI):

Tak, dziękuję, panie przewodniczący. Szanowni państwo, przypomnę pytanie, które padło: kto powinien odpowiedzieć na ten raport czy zgłosić do niego uwagi? Ponieważ, jak nazwa mojego urzędu wskazuje, przede wszystkim zajmuję się lotnictwem cywilnym, a tu muszę przypomnieć, to był statek powietrzny tzw. państwowy według nomenklatury wspomnianej tutaj konwencji chicagowskiej, więc wszystko, co dotyczy statków państwowych, jest regulowane na poziomie krajowym. Przypominam, polskie prawo lotnicze reguluje odpowiedzialność za lotnictwo państwowe w dwóch resortach: dzieli lotnictwo państwowe na lotnictwo służb porządku publicznego i to lotnictwo jest w gestii Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, oraz lotnictwo wojskowe, które jest w gestii Ministra Obrony Narodowej. To był statek powietrzny z rejestru wojskowego – Ministra Obrony Narodowej, który reguluje wszystkie aspekty eksploatacji tych statków powietrznych, prowadzi również rejestr. Sądzę, że logicznym byłoby, żeby odpowiedź na raport pochodziła z prowadzącego rejestr. Dziękuję.

5. Wypowiedź rzecznika Międzynarodowej Organizacji Lotnictwa Cywilnego (ICAO) Denisa Chagnona dla TVN24 w dniu 17 stycznia 2011r.:

ICAO jest organizacją lotów cywilnych, kwietniowa katastrofa była katastrofą samolotu państwowego, nie cywilnego. […] To jest raport z katastrofy samolotu państwowego..

Konwencja chicagowska w art. 82 stanowi dodatkowo, że umawiające się Państwa postanawiają, że Konwencja uchyla wszelkie zobowiązania i porozumienia między nimi niezgodne z jej postanowieniami oraz zobowiązują się do niezaciągania tego rodzaju zobowiązań i niezawierania tego rodzaju porozumień.

Zgodnie z powyższym uznać należy, że polski rząd – zgodnie z obowiązującymi go normami prawa międzynarodowego – nie mógł postanowić, że będzie stosował Konwencję chicagowską do postępowania w sprawie wypadku z dnia 10 kwietnia 2010r.

Podjęte zaś działanie uznać należy za naruszające art. 87 i art. 91 Konstytucji RP w związku z art. 3 Konwencji chicagowskiej, a także art. 6 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000r. o umowach międzynarodowych.

Podkreślić należy, że Prezes Rady Ministrów nie mógł podjąć przedmiotowego działania także ze względu na fakt, iż Polska związana jest obowiązującym Porozumieniem między Ministerstwem Obrony Narodowej RP, a Ministerstwem Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków wietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw podpisanym 7 lipca 1993 r. Ten akt prawa międzynarodowego reguluje kwestie związane z lotnictwem państwowym, czyli winien być zastosowany bezwzględnie – jako wiążący obie strony – w sprawie wypadku TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010r. Artykuł 11 Porozumienia stwierdza, że: “wyjaśnienie incydentów lotniczych, awarii i katastrof spowodowanych przez polskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej FR lub rosyjskie wojskowe statki powietrzne w przestrzeni powietrznej RP prowadzone będzie wspólnie przez właściwe organy polskie i rosyjskie”.

Działanie Prezesa Rady Ministrów w niniejszej sprawie uznać więc należy za bezsporne złamanie tej normy prawnej.

Na marginesie należy już tylko dodać, że od chwili wypadku do złamania wszystkich norm prawa krajowego i międzynarodowego dotyczących badania wypadków statków państwowych poprzez stworzenie fikcyjnego trybu podług Komitet chicagowskiej, Prezes Rady Ministrów Donald Tusk miał kilkanaście godzin i cały – liczący ponad 300 000 urzędników – aparat państwowy (nie wliczając społecznych doradców, niezależnych ekspertów etc.) do wypracowania i wprowadzenia w życie korzystnych dla Rzeczypospolitej Polski rozwiązań. Miał więc odpowiednie instrumenty i posiadał rzetelną wiedzę na temat obowiązujących Polskę unormowań i złamał je w pełni świadomie.


Skutki: 1. Za naruszenia te w związku z zajmowanym stanowiskiem i w zakresie swojego urzędowania, odpowiedzialność konstytucyjną przed Trybunałem Stanu ponieść powinni Prezes Rady Ministrów za naruszenie Konstytucji RP poprzez ustne zawarcie, bez ratyfikacji, umowy międzynarodowej sprzecznej z normami Konwencji chicagowskiej i Porozumieniem między Ministerstwem Obrony Narodowej RP, a Ministerstwem Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków wietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw podpisanym 7 lipca 1993 r.

oraz członkowie Rady Ministrów za zaakceptowanie powyższego działania, podczas gdy zobowiązani byli to podjęcia określonych czynności wskazanych w ustawie z dnia 14 kwietnia 2000r. o umowach międzynarodowych i kategorycznego wyrażenia sprzeciwu wobec działań Prezesa Rady Ministrów w formie uchwały.

2. Umowa międzynarodowa pomiędzy rządem Polski i Rosji w formie porozumienia o stosowaniu Konwencji chicagowskiej w sprawie wypadku TU-154M nr boczny 101 winna zostać skierowana do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania czy jest ona zgodna z:

  • Konstytucją RP oraz ustawą z dnia 14 kwietnia 2000r. o umowach międzynarodowych
  • Obowiązującą w Polsce umową międzynarodową – Konwencją chicagowską
  • Porozumieniem między Ministerstwem Obrony Narodowej RP, a Ministerstwem Obrony Narodowej Federacji Rosyjskiej w sprawie zasad wzajemnego ruchu lotniczego wojskowych statków wietrznych RP i Federacji Rosyjskiej w przestrzeni powietrznej obu państw podpisanym z dnia 7 lipca 1993 r.

Główną konsekwencją złamania postanowień Konwencji chicagowskiej i fikcyjne przyjęcie, że może być ona stosowana do badania wypadku pod Smoleńskiem w dniu 10 kwietnia 2010r. jest równie fikcyjna możliwość egzekwowania praw z niej wynikających dla Polski jako kraju Państwa operatora i Państwa rejestracji.

Z drugiej zaś strony, uznać należy, że wszystkie czynności wykonane przez Międzypaństwowy Komitet Lotniczy ds. lotnictwa cywilnego i korzystania z przestrzeni kosmicznej (MAK)[i], na zlecenie rosyjskiej Komisji Państwowej ds. zbadania katastrofy polskiego TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r. były podejmowane nielegalnie, bo bez podstawy prawnej w myśl obowiązującego w Polsce i w Rosji prawa międzynarodowego.

Otwiera to szansę na przekazanie badania okoliczności katastrofy z dnia 10 kwietnia 2010 r. innej, właściwej rzeczowo międzynarodowej organizacji, której finalny raport uznany będzie jako jedyny sporządzony w zgodzie z międzynarodowym prawem.

Obok prawnych, powyższe naruszenia prawa wywołały także inne negatywne – z punktu widzenia dobra postępowania w sprawie wypadku – konsekwencje. W związku z opublikowaniem przez MAK – zamiast przez Państwową Komisję W. Putina – raportu końcowego w sprawie katastrofy TU-154M, polska Komisja Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego postanowiła opublikować jak najszybciej swój raport końcowy (najprawdopodobniej już w lutym 2011r.). Zakończenie działania komisji badającej okoliczności katastrofy bez zwrotu i zbadania w Polsce wraku samolotu oraz czarnych, uniemożliwi obiektywne sformułowanie wniosków końcowych. Polska Komisja powinna mieć dostęp do wszystkich materiałów związanych z katastrofą, a nie tylko tych, które potwierdzają ustalenia MAK. Po wydaniu raportu końcowego, polska Komisja ulegnie rozwiązaniu i sprawa badania przyczyn wypadku zostanie na zawsze zakończona! Nie będzie możliwości żądania przesłania Polsce jakichkolwiek materiałów. Będą oczywiście prowadzone jeszcze śledztwa karne przez rosyjską i polską prokuraturę, ale w przypadku tej pierwszej, z dotychczasowych doświadczeń, przyjąć należy, że nie będzie z jej strony woli rzetelnej współpracy. Jej działanie będzie miało bowiem na celu potwierdzenie tez zawartych w raporcie MAK, podczas gdy prokuratura polska na obecnym już etapie posiada materiał do sformułowania całkowicie odmiennych wniosków.

Potwierdzeniem tej tezy są słowa najważniejszego urzędnika FR, który podczas przemówienia w Pałacu Prezydenckim powiedział: “Nie dopuszczam możliwości, by w sprawie katastrofy smoleńskiej śledczy polscy i rosyjscy doszli do różnych ustaleń. Odpowiedzialni politycy, przywódcy struktur śledczych powinni wyjść z obiektywnych danych”.


Pytania:

  1. Kto imiennie, kiedy, gdzie, w jakiej formie zawarł w imieniu RP z Federacją Rosyjską umowę o stosowaniu Konwencji chicagowskiej do procesu wyjaśniania katastrofy TU-154M w dniu 10 kwietnia 2010 r.?
  2. Czy umowa została poddana procedurze określonej w art. 6 ustawy z dnia 14 kwietnia 2000r. o umowach międzynarodowych? Jeśli tak, to kiedy, jeśli nie, to na podstawie jakiej konkretnie normy prawnej odstąpiono od tego bezwzględnie obowiązującego ustawowego nakazu?
  3. Dlaczego w kontaktach z Rosją, stroną do której się zwracała się Polska był MAK, a nie Komisja Państwowa, na której czele stoi W. Putin i która w imieniu Rosji prowadziła postępowanie w sprawie katastrofy?



[i] MAK funkcjonuje w oparciu o międzynarodowe porozumienie o lotnictwie cywilnym i korzystaniu z przestrzeni kosmicznej z dnia 30 grudnia 1991 r.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags:

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=30851 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]