Bogdan Klich skuteczniejszy niż Luftwaffe i Armia Czerwona

Aktualizacja: 2011-01-14 7:05 pm

Z wielką uwagą oglądałem wczorajszą konferencję premiera Donalda Tuska. Byłem ciekaw czy wreszcie zdymisjonuje ministra Obrony Narodowej Bogdana Klicha. I co? I nic. A „zasługi” ministra Klicha dla osłabienia bezpieczeństwa państwa są- nie zawaham się użyć tego określenia- „wybitne”. Już pomijam kwestię tego, że MON jest jednym z głównych czynników dożynania polskiego sektora zbrojeniowego. Na całym świecie zbrojeniówka hula w najlepsze, czego dowodem są wyniki finansowe koncernów zbrojeniowych, ale w Polsce nie. Bo w Polsce po 1989 r. opłacalne są tylko cztery instytucje: Urząd Rady Ministrów, Kancelaria Prezydenta, Sejm i agencje towarzyskie. Reszta jest nierentowna- przecież to oczywista oczywistość.

Wróćmy jednak do meritum. 23 stycznia 2008 r. w Mirosławcu rozbił się samolot CASA C296M. Zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie, czyli 20 osób, w tym wysocy rangą dowódcy Sił Powietrznych. Większość z nich wracała z- o ironio losu!- konferencji poświęconej bezpieczeństwu lotów. Była to trzecia katastrofa pod względem ilości ofiar w historii polskiego lotnictwa i największa w historii polskiego lotnictwa wojskowego.

27 lutego 2009 r. podczas lotu treningowego rozbił się w okolicach Torunia śmigłowiec Mi-24D. Zginął jeden z członków załogi. 31 marca 2009 r. w trakcie lotu treningowego rozbił się samolot AN-29 Bryza 2-RF należący do 28 eskadry lotniczej. Wszystkie 4 osoby przebywające na pokładzie zginęły. 10 kwietnia 2010 r. w Smoleńsku rozbił się Tu-154. Zginęło 96 osób, z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i najwyższymi rangą dowódcami Wojska Polskiego włącznie. To tyle jeśli chodzi o krótki przegląd katastrof lotniczych w polskich Siłach Powietrznych za rządów ministra ON Bogdana Klicha.

Eksperci ds. lotnictwa są wyjątkowo zgodni: to wina nieprzestrzegania procedur, rozluźnienia dyscypliny i przepisów. I praktycznie wszyscy są zgodni we wskazywaniu winowajców i odpowiedzialnych za ten stan rzeczy w Siłach Powietrznych. Całe zło upatrują w ministrze Obrony Narodowej, a konkretnie w resorcie kierowanym przez niego. Wystarczy zajrzeć na specjalistyczne portale i wypowiedzi ekspertów. Już po tragedii samolotu CASA przestrzegano, ostrzegano i błagano wręcz ministra Klicha, aby coś z tym zrobić. A minister Klich? Dokładnie jak jego pryncypał premier- zero reakcji, bo PijaR uber alles!

Oddajmy głos ekspertowi ds. lotnictwa Tomaszowi Hypkiemu: „(…)Żadne obce służby specjalne ani armie nie potrafiłyby w ciągu 2 lat doprowadzić do śmierci tylu ważnych dla funkcjonowania Polski osób, ile zginęło w wyniku katastrof w polskim lotnictwie wojskowym. Takich strat w tym zakresie nasz kraj nie poniósł nawet w wyniku klęski w wojnie obronnej we wrześniu 1939. A może to nie przypadek?” (za: Tomasz Hypki- „121 ofiar MON Bogdana Klicha”, altair.com.pl, 21.04.2010).

Ano właśnie: a może to nie przypadek? Bardzo dobre pytanie zadał Tomasz Hypki. Jestem jak najdalszy od snucia teorii spiskowych, ale chyba warto uważniej przyjrzeć się ministrowi Klichowi. Otóż pewne światło na jego działalność rzuca Instytut Studiów Strategicznych, którego był on współzałożycielem, a obecnie prowadzi jego żona. Mass media patroszyły kwestię zlecania przez MON organizowania przez ISS różnego rodzaju konferencji pod auspicjami NATO. Jednakże dziennikarzom umknął jeden, moim skromnym zdaniem bardzo istotny fakt.

Otóż Instytut Studiów Strategicznych sponsorowany jest przez niemieckie fundacje. Na liście darczyńców ISS są niemieckie fundacje, m.in: Konrada Adenauera, Friedricha Naumanna, Friedricha Eberta. Fundacje Adenauera i Eberta w 90 proc. dotowane są przez budżet federalny Niemiec. Fakty są takie, że budżet domowy państwa Klichów (przypominam, że żona ministra Anna Szymańska-Klich jest prezesem ISS) przynajmniej częściowo sponsorowany jest przez państwo niemieckie via wyżej wymienione fundacje. Siłą rzeczy nasuwa się pytanie: czy sponsorowanie przez Niemców tegoż Instytutu nie ma wpływu na decyzje (lub ich brak) ministra Klicha? Ot, wystarczy przypomnieć pierwszy lepszy z brzegu przykład, gdy minister Klich wysunął pomysł zakupu produktu niemieckiej stoczni: okrętu podwodnego U-214, którego nawet Grecy nie chcieli (z całym szacunkiem dla Grecji).

W normalnym kraju sprawą takiego sponsoringu siłą rzeczy zająłby się kontrwywiad wojskowy i sprawdził czy, aby sprawa nie ma charakteru działalności agentury wpływu, ale tutaj jest Polska- cytując klasyka- dziki kraj. Ktoś powie, że nie wiadomo czy kontrwywiad się nie zajął tą sprawą. Śmiem zaryzykować tezę, że nie zajął się, bowiem wystarczy zerknąć na MON kierowany przez Bogdana Klicha: na stanowiskach urzędniczych pracują regularni lobbyści zagranicznych koncernów zbrojeniowych (w tym niemieckich). Mają się tam jak pączki w maśle dostając pensje z naszych podatków i przy okazji lobbując na rzecz obcych firm. A to POlska właśnie…

Najdosadniej ministra Klicha podsumował pierwszy dowódca GROM gen. Sławomir Petelicki, który portalowi Wprost24 powiedział: „(…) On jest zwykłym nieudacznikiem. To człowiek bez honoru. Na dobrą sprawę, po katastrofie w Smoleńsku, w której stracił wszystkich dowódców, powinien pojechać na miejsce tragedii i strzelić sobie w głowę. (…) Klich powinien stanąć przed Trybunałem Stanu” („Gen. Petelicki: Bogdan Klich nie ma honoru. To nieudacznik” wprost.pl 21.12.2010).

Zaiste rację ma Tomasz Hypki pisząc, że nawet w 1939 r. Polska nie miała takich strat jak za rządów resortem ON przez Klicha. Tym samym minister Klich jakkolwiek by to nie zabrzmiało na tej płaszczyźnie okazał się skuteczniejszy niż Luftwaffe i Armia Czerwona. Jeśli Tusk jeszcze nie zdymisjonował go, to raczej już nie zdymisjonuje, bo jak powiedział premier w swoim iście fidelowskim expose: „zebrałem ekipę najlepszych ludzi”. Faktycznie najlepszych- do rozwalania państwa polskiego. A Klich obok Cezarego Grabarczyka i Aleksandra Grada jest prawdziwym mistrzem świata w rozwałce systemu funkcjonowania państwa. To, że nie będzie zdymisjonowany jest raczej pewne. Jednakże powstaje inne pytanie: co za to dostanie? Kwiaty- jak jego kolega, który rozłożył kolej- czy Krzyż Żelazny? A może i jedno i drugie?

Łukasz Wielicki

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=30632 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]