Przyznanie tytułu honoris causa Lechowi Wałęsie to próba zablokowania dyskusji nad przeszłością – wywiad z dr. Stanisławem Cenckieiwczem

Aktualizacja: 2011-01-14 2:18 pm

Z doktorem Sławomirem Cenckiewiczem nt. przyznania przez UO tytułu honoris causa Lechowi Wałęsie – rozmawia Tomasz Kwiatek

Panie doktorze, Uniwersytet Opolski przyznał dziś tytuł doktora honoris causa dla Lecha Wałęsy jak Pan to ocenia?

Od jakiegoś czasu unikam już komentarzy dotyczących Lecha Wałęsy, ale ze względu na to że sprawa dotyczy Opola, a przede wszystkim środowiska naukowego, zrobię wyjątek. Myślę, że decyzja uniwersytetu jest dość rozpaczliwą próbą ucięcia wszelkiej merytorycznej dyskusji na temat jego przeszłości agenturalnej Wałęsy. Zauważmy, że żaden z historyków, politologów czy nawet socjologów z UO nie zorganizował jakiekolwiek dyskusji wokół postaci Wałęsy po tym jak IPN opublikował książkę SB a Lech Wałęsa. Zamiast tego mamy próbę zablokowania dyskusji i prawdy historycznej, niejako kolanem poprzez nadanie doktoratu honoris causa. Takie postępowanie kłóci się z zasadami jakimi powinna się rządzić nauka, humanistyka i uniwersytet.

A jak Pan to ocenia w kontekście odrzucenia propozycji uhonorowania tablicą pamiątkową czynu braci Kowalczyków?

Cóż, istnieje ścisły związek pomiędzy haniebnym zachowaniem Senatu uczelni, który przytłaczającą większością głosów sprzeciwił się wmurowaniu tablicy oddającej hołd braciom Kowalczykom a wolą uhonorowania Wałęsy. Wałęsa jako przywódca „Solidarności” a później prezydent nie zrobił nic dla ich prawnej i moralnej rehabilitacji. Jest jeszcze jeden wymiar tej sprawy – w obronie Kowalczyków stawała zawsze Anna Walentynowicz, którą przez lata poniżał, obrażał i zwalczał Wałęsa. Robi tak zresztą dalej, nawet po 10 kwietnia.

Czy Wałęsa był T.W.? Proszę krótko przypomnieć na jakich źródłach oparł Pan swoją wiedzę na ten temat?

Dokumentów na ten temat jest sporo i wciąż coraz więcej. Wałęsa został zarejestrowany przez SB jako TW „Bolek” w latach 1970-1976, składał szczegółowe meldunki na swoich kolegów (w donosach przewija się prawie 30 nazwisk) za co był wynagradzany finansowo, miał kilku oficerów prowadzących. Sprawa nie ulega wątpliwości dla każdego kto chce się nad tymi materiałami pochylić. Są nawet relacje świadków i wreszcie obszerna dokumentacja kradzieży dokumentów dotyczących „Bolka” w czasie kiedy wypożyczał je prezydent Wałęsa. Ostatnio fakt współpracy Wałęsy z SB potwierdził w swojej książce o wywiadzie PRL Zbigniew Siemiątkowski, wywodzący się przecież z SLD. Wcześniej pisał o tym w dziennikach Mieczysław Rakowski. To wszystko pokazuje, że prawda nie ma politycznych barw, po prostu jest.

Dlaczego należy odrzucić stanowisko przeciwników lustracji nt. fałszowania dokumentów SB?

Chęć skompromitowania Wałęsy w oczach podziemia i Komitetu Noblowskiego miała rzeczywiście miejsce w latach 1982-1983. Polegała ona na wytworzeniu przez SB dokumentów, które miały ukazać Wałęsę jako współpracownika służb w latach 80-tych. O ile zachowało się kilka dokumentów dotyczących zamiarów i planów SB z tym związanych, o tyle nie ma w archiwach informacji czy i jakie dokumenty wysłano ewentualnie do Norwegii. Opisałem te fakty w swoich książkach o Wałęsie. Należy jednak odróżnić tę sprawę od faktów z początku lat 70-tych. Dokumenty z tego okresu, choć zdekompletowane, zachowały się w oryginale rozrzucone w różnych materiałach operacyjnych SB w Gdańsku i Warszawie. Jeszcze w latach 70-tych zostały one zarchiwizowane zgodnie ze sztuką archiwalną obowiązującą w MSW i przetrwały do naszych czasów, niezauważone przez funkcjonariuszy UOP i urzędników państwowych, którzy w latach 1992-1995 usuwali je z teczek lub „wypożyczali” Wałęsie.

Czy nie razi to Pana jako naukowca i Polaka, że w Opolu uhonorowany zostanie człowiek uległy reżimowi komunistycznemu, a raczej nie ma możliwości uhonorowania poległej 10 kwietnia 2010 r. pary prezydenckiej?

Razi mnie to, ale też wiem, że prawda nigdy nie miała dobrej prasy, że trzeba ją wspierać i konsekwentnie jej bronić. To wymaga jedynie „odrobiny odwagi” od każdego z nas. Dlatego tak ważna jest próba dotarcia do każdego Polaka, praca formacyjna, która przyniesie owoce w postaci większej aktywności obywatelskiej. Innymi słowy musi nastąpić – jak pisze o tym prof. Ryszard Legutko – rekonstrukcja polskości i patriotyzmu w każdym z nas. Ale jedynie od nas to wszystko zależy.

Czy wierzy Pan w to, że w Polsce będzie jeszcze normalnie?

Polska ma tysiąc lat, nie takie tragedie na nas spadały a mimo tego budziliśmy się z tego chocholego tańca. Proszę więc być dobrej myśli, ale jeszcze więcej z siebie dawać. Wołają o to pokolenia naszych przodków, nie tylko ci z Katynia i Smoleńska, wymaga tego przyszłość Polski.

Jeszcze pytanie na koniec o Pana nową książkę o aferze FOZZ – kiedy wyjdzie, jaki opór napotkał Pan przy zbieraniu materiałów i czy po prostu nie bał się Pan podejmować tego tematu, bo bywało, że ludziom, którzy się tym zajmowali przytrafiały się różne przykre rzeczy łącznie ze śmiercią…

Mam nadzieję, że w marcu lub w kwietniu ukaże się już książka o udziale wywiadu wojskowego w różnych przedsięwzięciach aferalnych, w tym w FOZZ, w końcówce PRL. Pewnie to dziwnie zabrzmi, ale naprawdę przy podejmowaniu decyzji w sprawie moich kolejnych badań i książek nie myślę zbytnio o tym czy się to komuś spodoba czy nie. Poza tym mogę przecież liczyć na samego premiera Tuska, który powiedział kiedyś że zrobi wszystko by tacy badacze jak ja mogli pisać swoje książki. Korzystam więc skrzętnie z tego przywileju… Mówiąc poważnie, jedynym kryterium jest dostęp do źródeł historycznych, a tych do nowej książki o zielonych biznesmenach z ludowego wojska polskiego znalazłem sporo. Wojsko komunistyczne to bardzo fascynujący obszar badawczy…

Bardzo dziękuję i życzę wytrwałości w Pana pracy naukowej

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Za: Niezależna Gazeta Obywatelska w Opolu -- [Org. tytuł: « Tylko u Nas: z doktorem Sławomirem Cenckiewiczem nt. przyznania przez UO tytułu honoris causa Lechowi Wałęsie – rozmawia Tomasz Kwiatek»]
Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=30608 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]