- Bibula – pismo niezalezne - http://www.bibula.com -

Połowa brytyjskich wiatraków nie ma wiatru (ale eco-biznes się kręci)

Ponad połowa wybudowanychna terenie Wielkiej Brytanii siłowni wiatrowych wykorzystuje niewięcej niż 25 proc. swoich możliwości – informuje „Daily Mail”.

W samej Anglii podobną „skutecznością” może się poszczycić 70 proc. wiatraków. Najmniej efektywna farma wiatrowa znajduje się w pobliżu miejscowości Blyth w hrabstwie Northumberland. Dziewięć tamtejszych turbin osiąga jedynie 4,9 proc. mocy. Największa w Europie farma wiatrowa Whitelee, w pobliżu Glasgow, na którą składa się 140 wiatraków, w ciągu ostatniego roku była w stanie wykorzystać maksymalnie jedną czwartą swojej mocy.

Gazeta powołuje się na ekspertów, którzy uważają, że wszystkiemu winne są zbyt hojne subsydia, z powodu których wiatraki są po prostu budowane w miejscach, gdzie nie ma wiatru. W ramach wprowadzonego w 2007 roku programu „Renewable Obligation” z płaconych przez brytyjskie gospodarstwa domowe rachunków za energię rocznie odprowadzanych jest ponad miliard funtów. Z funduszu tego finansowane są projekty zajmujące się rozwojem odnawialnych źródeł energii. Dzięki tak potężnemu zastrzykowi gotówki budowanie turbin w okolicach, gdzie wiatr jest zbyt słaby, ciągle się opłaca. W Wielkiej Brytanii działa obecnie 2906 wiatraków. W ciągu najbliższych 12 lat przybędzieich jeszcze około 7 tysięcy.

Goniec Polski/ryk

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]