“Mamy to, co da nam Putin” – polskiej stronie nie wolno upublicznić żadnego dowodu!

Aktualizacja: 2010-04-20 7:26 pm

Bez zgody strony rosyjskiej nie możemy upublicznić ani jednego dowodu. Polscy śledczy biorą pod uwagę wszystkie hipotezy, odcinając się jednocześnie od kolportowanej przez Rosję tezy o błędzie pilota.

Czy polskie służby sprawdziły lotnisko Siewiernyj, gdzie 10 kwietnia br. rozbił się prezydencki Tu-154M? Czy Polacy zwracali się o podniesienie dochodzenia w sprawie katastrofy do rangi międzynarodowej, z udziałem ekspertów np. NATO? Na te i wiele innych pytań nie odpowiedział wczoraj zespół prokuratorów odpowiedzialnych za postępowanie wyjaśniające przyczyny tragedii pod Katyniem.

Ustalenie przyczyn katastrofy prezydenckiego Tu-154M z powodu jej rozmiarów i skutków nie nastąpi w najbliższym czasie – poinformował wczoraj prokurator generalny Andrzej Seremet. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że postępowanie toczy się na terytorium Rosji, bo to strona rosyjska jest gospodarzem śledztwa. Polscy prokuratorzy mogli tylko uczestniczyć w czynnościach prowadzonych przez organy rosyjskie. Polska wystąpiła wczoraj do Federacji Rosyjskiej z wnioskiem o pomoc prawną. Chodzi o odpowiedź na pytanie o wymianę oświetlenia na lotnisku Siewiernyj pod Smoleńskiem tuż po rozbiciu się polskiego samolotu.

– Jeszcze dzisiaj skierujemy wniosek do strony rosyjskiej o udostępnienie wstępnej analizy zapisanych przez rejestratory lotu rozmów – powiedział Seremet. Wniosek nie będzie dotyczył przekazania samych czarnych skrzynek, tylko stenogramów, zapisów rozmów – podkreślił. Prokurator generalny zaznaczył, że liczy na to, iż Rosjanie w “stosunkowo krótkim czasie” przekażą zapis ze skrzynek.
Wczoraj w Prokuraturze Generalnej odbyła się konferencja prasowa, na której poinformowano o etapie postępowań wyjaśniających przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. Jej wyjaśnienie – jak informował Seremet – będzie wymagało wytężonej pracy. Seremet zapewniał, że po stronie rosyjskiej jest “wola współpracy”. Wyjaśniał, że gospodarzem śledztwa jest rosyjska prokuratura i to w jej dyspozycji są dowody rzeczowe. Polskie śledztwo w sprawie katastrofy pod Smoleńskiem prowadzi Wojskowa Prokuratura Okręgowa w Warszawie.

Jak zapewniano, w ciągu kilku dni ma być gotowa ekspertyza na temat krótkiego filmu krążącego w internecie, na którym słychać odgłosy wystrzałów na miejscu katastrofy. Prokuratura wystąpiła także

do strony rosyjskiej z wnioskiem o przekazanie Polsce szczątków wraku samolotu.
Pułkownik Ireneusz Szeląg z Wojskowej Prokuratury Okręgowej w Warszawie mówił, że chociaż polscy prokuratorzy brali “udział w czynnościach procesowych w Smoleńsku, to stanowią one dowody w postępowaniu karnym prowadzonym przez stronę rosyjską i bez jej zgody nie możemy upubliczniać treści dowodów”. Według niego, w trakcie prowadzonych czynności strona rosyjska miała udostępnić polskim prokuratorom materiały sprawy, a także umożliwić udział w przesłuchaniu świadków. – Umożliwiono nam zadawanie konkretnych pytań – mówił Szeląg.

Jak dodał płk Ryszard Filipowicz, także z WPO w Warszawie, dotychczasowe czynności śledcze w Polsce objęły m.in. przesłuchanie około 50 osób, wśród nich lotników z 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego, członków załogi samolotu JAK-40, który wcześniej lądował w Smoleńsku. Zdaniem płk. Zbigniewa Drozdowskiego, eksperta ds. bezpieczeństwa lotów z MON, na obecnym etapie żadna z wersji przyczyn katastrofy pod Smoleńskiem “nie jest ani dominująca, ani też żadna nie jest odrzucana”. W najbliższym czasie ma się zakończyć przeprowadzana w Polsce analiza tzw. trzeciej czarnej skrzynki, rejestrującej lot samolotu. Po analizie wróci do Rosji.

Na pytanie, czy Służba Kontrwywiadu Wojskowego miała niezależny zapis rozmów z kabiny pilotów, prokuratorzy odpowiedzieli, że na ten temat żadnych informacji prokuratura nie posiada. Według wyjaśnień śledczych, prokuratorzy i wywiad wojskowy funkcjonują w oparciu o różne ustawy, a pytania dotyczące pracy służb pozostawiają bez komentarza, ponieważ objęte są klauzulą tajemnicy. Na obecnym etapie śledztwa prokuratura nie chciała komentować także kwestii wymiany oświetlenia na lotnisku w Smoleńsku po katastrofie.

Jak podkreślił Seremet, do katastrofy polskiego samolotu prowadzonego przez polskich pilotów doszło na terenie Rosji, dlatego zgodnie z art. 109 Kodeksu Karnego organy polskiej prokuratury miały obowiązek wszcząć własne śledztwo. Z kolei prowadzenie śledztwa przez prokuraturę wojskową wynika z art. 647 (par. 1 punkt 1, litera c) Kodeksu Postępowania Karnego.
W Smoleńsku pracowało czterech prokuratorów wojskowych, pięciu funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej i trzech funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Prokuratorzy zaapelowali do mediów o rozwagę i powstrzymanie się od spekulacji i niewyciąganie zbyt daleko idących wniosków co do przyczyn tragedii.

Paweł Tunia

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=20684 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]