Kataplazm polityki historycznej – Stanisław Michalkiewicz

Aktualizacja: 2010-04-8 11:38 am

Szanowni Państwo!

Państwa nie mają ani odwiecznych przyjaciół, ani odwiecznych wrogów, tylko interesy – zauważył Winston Churchill. I chociaż uroczystość 70 rocznicy wymordowania w Katyniu polskich oficerów nie sprzyja mówieniu o interesach, to jednak trzeba o nich mówić, bo w przeciwnym razie nie zrozumiemy przyczyn, dla których rosyjski premier Włodzimierz Putin zdecydował się wziąć w tej uroczystości udział, podobnie jak polski premier Donald Tusk – zdecydował się przyjąć zaproszenie rosyjskiego premiera.. Trzeba mówić o interesach również dlatego, że w ostatnich latach coraz większą wagę państwa przywiązują do tak zwanej „polityki historycznej” – a więc takich interpretacji historii, które dałyby się pozytywnie wykorzystać dla realizowania współczesnych politycznych celów. A uroczystość 70 rocznicy wymordowania polskich oficerów w Katyniu, a zwłaszcza osobisty udział rosyjskiego premiera, niewątpliwie jest ważnym elementem rosyjskiej, a może nawet nie tylko rosyjskiej, polityki historycznej.

Dzisiejszą uroczystość bowiem warto widzieć w kontekście innej uroczystości, jaka 1 września ubiegłego roku odbyła się na Westerplatte. Była ona poświęcona rocznicy wybuchu II wojny światowej. Jak pamiętamy, premier Putin w swoim przemówieniu wskazał na przyczynę tej wojny – na traktat wersalski. A skoro traktat wersalski był przyczyną II wojny światowej, to jasne jest, że w interesie światowego pokoju takie przyczyny trzeba eliminować, najlepiej w zarodku. No dobrze, ale dlaczego właściwie traktat wersalski stał się przyczyną II wojny? Bo – jak przypomniał premier Putin – upokorzył dwa wielkie narody. A na czym polegało to upokorzenie? Ano na tym, że w Europie Środkowej dopuścił do powstania niepodległych państw narodowych, między innymi – Polski. Wygląda zatem na to, że przyczyną II wojny światowej była między innymi niepodległa Polska miedzy Niemcami a Rosją – wtedy w postaci Związku Radzieckiego.

Obecnie, kiedy fundamentem europejskiej polityki jest strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie, diagnoza premiera Putina z Westerplatte nabiera szczególnej aktualności. W interesie pokoju światowego, a europejskiego – w szczególności – obszar Europy Środkowej powinien znaleźć się w czułych, ale jednocześnie mocnych objęciach strategicznych partnerów. Ten uścisk powinien być nie tylko mocny, ale i czuły – to znaczy, nie powinien wzbudzać żadnych odruchów obronnych, żadnych prób wydobycia się z tych objęć. I o ile mocy uścisku służą konkretne przedsięwzięcia, jak choćby na przykład Gazociąg Północny, o tyle czułości podporządkowana jest polityka historyczna, której celem jest – jakże by inaczej – wzajemne pojednanie.

W strategicznym partnerstwie bowiem szalenie ważna jest symetria. Skoro zatem, dzięki wysiłkom Naszej Złotej Pani Anieli, wspomaganej zresztą przez licznych i dobrze wynagradzanych kolaborantów po stronie polskiej, nastąpiło pojednanie z Niemcami, do których dzisiaj już nikt nie ma pretensji, a jeśli nawet gdzieś tam i ma – to specjalnie ich nie ujawnia na tej samej zasadzie, w myśl której nie rozprawia się o sznurze w domu wisielca – to symetria domaga się analogicznego pojednania polsko-rosyjskiego. Na przeszkodzie temu stała katyńska niezagojona rana. I premier Włodzimierz Putin, wychodząc naprzeciw potrzebie symetrii, podjął próbę opatrzenia tej rany kataplazmem polityki historycznej.

Ciekawe, że w dążeniu do zachowania symetrii posłużył się identyczną metodą, która tak znakomicie sprawdziła się w polityce historycznej niemieckiej. Już nie próbował niczego tłumaczyć, ani niczego usprawiedliwiać, tylko jednym susem wskoczył do pierwszego szeregu ofiar. Inna rzecz, że w przypadku Rosjan jest to nawet bardziej uzasadnione, niż w przypadku Niemców, którzy dzisiaj przedstawiają się jako pierwsze ofiary okupacji ze strony złych „nazistów”. W każdym razie umiejętne połączenie przez stronę rosyjską obchodów 70 rocznicy wymordowania polskich oficerów w Katyniu z egzekwiami ku czci rosyjskich ofiar „wielkiej czystki” lat 30-tych, postawiło również Rosję w szeregu ofiar. Słychać w tym nawet echo „posłania do narodów Europy Wschodniej”, jakie we wrześniu 1981 roku wystosował I Zjazd autentycznej wtedy jeszcze „Solidarności”: „głęboko czujemy wspólnotę naszych losów”. W tej sytuacji pojednanie, to znaczy – rzucenie się w objęcia strategicznych partnerów jest prostą oczywistością, wobec której wszelkie ociąganie czy rezerwa wyglądają z góry podejrzanie.

Trzeba powiedzieć, że tu operacja polityki historycznej została przez stronę rosyjską przeprowadzona znakomicie, chociaż nie dało się uniknąć dysonansu. Ale chyba nie można było inaczej w sytuacji, gdy na użytek zagranicy, zarówno tej „bliskiej”, jak i tej prawdziwej, Rosja przedstawiana jest w charakterze ofiary złego Lenina i Stalina, podczas gdy na użytek wewnętrzny, na tymże Stalinie próbuje się budować nową rosyjską tożsamość. W rezultacie musiało dojść do tego, że dla uczczenia rosyjskich ofiar Józefa Stalina wojskowa orkiestra odegrała hymn skomponowany na jego rozkaz, a zatwierdzony przez uczestniczącego w uroczystości premiera Włodzimierza Putina.

Pomijając te mimowolne akcenty groteskowe trzeba przyznać, że operacja w zakresie polityki historycznej najwyraźniej się stronie rosyjskiej udała i teraz każda próba, którą strona polska chciałaby podjąć gwoli rozluźnienia czułego uścisku strategicznych partnerów, będzie traktowana jako torpedowanie szczerych wysiłków pojednawczych. Na tym tle polityka historyczna w wydaniu polskim jawi się jako rozpaczliwa, amatorska improwizacja, której niepodobna przypisać żadnego współczesnego politycznego projektu. Ale widocznie już taki los wypadł nam.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

Felieton   Radio Maryja   8 kwietnia 2010

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50 i powtarzany w czwartek. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Tu znajdziesz komentarze w plikach mp3 – do wysłuchania lub ściągnięcia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=20127 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]