Licencje na internet?

Aktualizacja: 2010-02-3 10:08 am

Rządy i organizacje ponadnarodowe nie ustają w swych wysiłkach by poddać internet swej kontroli. Czy to poprzez różnego rodzaju filtry odsiewające treści uznane przez polityków za złe i szkodliwe, czy też za pomocą tak mocno forsowanego przez Unię Eropejską pakietu telekomunikacyjnego, który po zdecydowanych protestach w większości państw UE, przyjęto ostatecznie w złagodzonej formie.

Najnowszy projekt objęcia globalnej sieci kontrolą zgłosili podczas szczytu w Davos Hamadoun Toure, sekretarz generalny ITU (International Telcommunications Union) oraz szef działu badawczo-rozwojowego Microsoftu, Craig Mundie. Postulują oni, powołując się na wzrastające zagrożenie cyberatakami, przyjęcie międzynarodowego traktatu, który wprowadziłby we wszystkich krajach członkowskich ONZ specjalne licencje uprawniające do korzystania z internetu, swoiste odpowiedniki “prawa jazdy”.

Wspomniany wyżej Craig Mundie z Microsoftu sformułował to w następujący sposób:
” – Potrzebujemy czegoś na kształt Światowej Organizacji Zdrowia zajmującej się internetem. Jeśli chcesz prowadzić samochód, musisz mieć na to pozwolenie, potwierdzające że jesteś do tego zdolny, samochód musi przejść badania czy jest zdolny do jazdy i trzeba mieć ubezpieczenie”. Trudno tego nie odczytywać inaczej jak właśnie postulat na koncesjonowanie dostępu do internetu. Sam argument że kroki takie wymusza wzrastające zagrożenie wojną cyfrową, która może być groźniejsza od tsunami brzmi niepoważnie, bo pozostając w konwencji samochodowej, jaki pirat drogowy potrzebuje prawa jazdy by łamać przepisy. Hakerzy, złodzieje internetowi, czy wreszcie prowadzące wojnę w sieci służby wywiadowcze poradzą sobie doskonale bez specjalnych uprawnień, natomiast obostrzenia uderzą w przeciętnego użytkownika.

Oczywiście nieprzypadkowo będzie to okazja do stworzenia kolejnej globalnej agencji pararządowej pełniącej de facto w pewnym zakresie (w tym przypadku przepływu informacji), funkcję rządu światowego. Jak skuteczne w skali globalnej są takie agendy pokazała ostatnia afera ze szczepionkami przeciw A/H1N1. Jedna decyzja WHO miała wówczas wpływ na poczynania kilkudziesięciu rządów i milionów ludzi na świecie.

za AFP, Vagla.pl | konserwa

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Tags: , , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=17828 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]