"Socjalizm był i jest w ciągłej ofensywie"

Aktualizacja: 2008-01-13 8:08 pm

Na początku stycznia 2008 r. Rada Miasta Rzeszowa głosami radnych klubu "Rozwój Rzeszowa" przyjęła uchwałę nadającą jednej z ulic miasta imię Władysława Kruczka, który jako członek Biura Politycznego KC PZPR ponosi co najmniej moralną odpowiedzialność za represje wymierzone Polakom przez komunistyczną dyktaturę. Represjom tym bowiem nigdy się nie sprzeciwił.

W latach 1945-1948 był szarą eminencją partii w Rzeszowie. Powierzano mu odpowiedzialne zadania (np. fałszerstwo wyborcze z 1947 r.). W późniejszym okresie pozostawał typowym aparatczykiem, reprezentantem nomenklatury partyjnej odpowiedzialnym za represje okresu stalinowskiego. W okresie "rzeszowskim", czyli w latach 1956-1971, dał się poznać jako zdecydowany wykonawca zaleceń partyjnych, przedstawiciel tzw. betonu. W latach 1968-1980 był członkiem Biura Politycznego KC PZPR. Jako członek Rady Państwa zaakceptował bezprawne wprowadzenie stanu wojennego.

W szeregach komunistów
Władysław Kruczek urodził się 27 IV 1910 r. w Zwięczycy w powiecie rzeszowskim. Był synem robotnika kolejowego Tomasza i Rozalii. Bardzo szybko związał się z ruchem komunistycznym. W 1929 r. wstąpił do Komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej (KZMP), a niedługo potem do Komunistycznej Partii Polskiej (KPP). Był sekretarzem komórki KZMP w Zwięczycy, później zaś sekretarzem Komitetu Dzielnicowego KPP. Bardzo szybko awansował. W 1934 r. był już sekretarzem Komitetu Podokręgowego KPP w Rzeszowie i członkiem egzekutywy Komitetu Okręgowego Tarnów – Rzeszów KPP. W 1933 r. zgodnie z zaleceniami KPP nawoływał strajkujących chłopów do eskalacji protestu. Za prowadzenie tej działalności został aresztowany, ale z powodu braku dostatecznych dowodów w marcu 1934 r. zwolniono go z aresztu. Rok później został skazany za działalność wywrotową na 3,5 roku więzienia. Odbywając karę więzienia w Rzeszowie, stał ponoć na czele komuny więziennej.
W 1939 r., po agresji Niemiec i ZSRS na Polskę, Kruczek wyjechał do okupowanego przez Sowietów Lwowa. Jak sam podał, działał wówczas w Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom. Wstąpił też ochotniczo do Armii Czerwonej.
W końcu 1941 r. powrócił na teren okupowanego przez Niemców Rzeszowa. Wspólnie ze zrzuconym na spadochronie przez Sowietów Augustynem Micałem tworzył zręby Polskiej Partii Robotniczej. Został sekretarzem Komitetu Okręgowego PPR w Rzeszowie. Do jego obowiązków należało także organizowanie struktur Gwardii Ludowej. Nowa partia bardzo szybko została rozbita przez Niemców. W kwietniu 1942 r. w ich ręce wpadł Kruczek. Został osadzony w więzieniu w Rzeszowie. Transportem z 28 I 1943 r. przewieziono go do KL Auschwitz (numer obozowy 95722). Później był więziony w obozach w Oranienburgu i Sachsenhausen. Do Polski powrócił wiosną 1945 roku. Został pracownikiem etatowym aparatu partyjnego. Do lutego 1947 r. był kierownikiem wydziału organizacyjnego Komitetu Wojewódzkiego PPR w Rzeszowie. Wydział ten był jednym z najważniejszych w strukturze KW. Jego pracownicy m.in. dokonywali na podstawie zebranych dokumentów i wizyt oceny funkcjonowania poszczególnych komitetów i komórek partyjnych. Te z kolei przekładały się na ocenę kierujących nimi sekretarzy. Wydział organizacyjny odpowiadał także za prowadzenie kampanii przedzjazdowych, organizację zjazdów Stronnictwa Ludowego (SL) oraz Związku Samopomocy Chłopskiej (ZSCh), prowadził także akcje wymierzone w PSL. Pracownicy wydziału odpowiadali również za werbunek nowych członków partii, nadzorowali postępowanie i działalność członków PPR wchodzących w skład różnego rodzaju szczebli rad narodowych, zwoływali narady starostów, burmistrzów, dyrektorów fabryk i innych członków partii zajmujących odpowiedzialne stanowiska.
W maju 1945 r. na egzekutywie KW PPR w Rzeszowie Władysławowi Kruczkowi polecono zorganizowanie własnego partyjnego wywiadu. Wywiad partyjny współpracował z UB, prawdopodobnie także z NKWD, miał także zapewnić partii ochronę przed przyjmowaniem we własne szeregi osób mogących działać na jej szkodę.
Na egzekutywie KW PPR w Rzeszowie z 24 VIII 1945 r. I sekretarz Stanisław Chanyż powierzył Kruczkowi zadanie organizowania na Rzeszowszczyźnie struktur zależnego od komunistów Stronnictwa Ludowego. W ten sposób zamierzano marginalizować wpływy PSL Mikołajczyka.
Rolę i pozycję Kruczka w obliczu tarć personalnych w łonie KW PPR w Rzeszowie tak opisywał w lutym 1947 r. p.o. szef WUBP w Rzeszowie kpt. Marian Cieślak: "Niepożądanymi objawami są tarcia w Woj. Kom. PPR, po odjeździe I – go sek. Tow. Baryły zastępcą pozostał Grygiel Zygmunt. Drugi sekretarz Krupa niezadowolony jest z tego wyboru, przekonał Kruczka, który pełnił funkcję Woj[ewódzkiego] Instruktora Wyborczego, że on winien zostać pierwszym sekretarzem. W następstwie czego Kruczek stara się zebrać materiały obciążające na Grygla, aby w ten sposób przeszkodzić mu w objęciu funkcji stałego I-go sekretarza".
Z ramienia PPR Kruczek odpowiadał za sfałszowanie 19 I 1947 r. wyborów parlamentarnych na terenie województwa rzeszowskiego.
Od marca 1947 r. do listopada 1948 r. był I sekretarzem KM PPR w Rzeszowie. Obok KW PPR i KP PPR w Rzeszowie była to jedna z ważniejszych komórek partyjnych w województwie rzeszowskim.

Prześladował Kościół
Po ukończeniu Szkoły Partyjnej przy KC PZPR Kruczek został w 1951 r. sekretarzem KW PZPR w Poznaniu. Potem był jeszcze I sekretarzem KW PZPR w Bydgoszczy oraz w Rzeszowie (1956-1971).
Objęcie przez Kruczka funkcji sekretarza KW PZPR w Rzeszowie tak oceniał Jan Nowak-Jeziorański: "Najdotkliwszą porażkę poniósł Gomułka w Rzeszowie, dokąd przybył osobiście, by poprzeć swego kandydata, Zenona Wróblewskiego. Natolin oskarżał Wróblewskiego, że jest z pochodzenia Żydem. Wróblewski Żydem nie był, ale wybory przegrał i sekretarzem KW został jeden z czołowych stalinowców, Władysław Kruczek".
Negatywne zdanie o Kruczku niejednokrotnie wyrażał na łamach swoich dzienników Mieczysław F. Rakowski. Pod datą 4 XI 1963 r. pisał: "Ten obłędnie głupi facet sugerował, że Matwin ma nie po kolei w głowie. I takie coś jest I sekretarzem KW, członkiem KC, Boże, Boże na jakie dno się stoczyliśmy". Z kolei pod datą 25 XI 1968 r. zanotował: "Kruczek należy do starej kadry KPP-owskiej, jest także bardzo związany z Rosjanami. Z drugiej jednak strony nie można zapominać, że należy on do tych działaczy, których w 1956 roku wywieziono na taczkach, że jest ograniczony i zdecydowanie antyliberalny. Ma "czarne podniebienie", jak nazywam wszystkich, którzy są wrogami wolnej myśli, a w gruncie rzeczy każdej myśli rozwijającej się poza aparatem".
Rządząc województwem rzeszowskim, Kruczek realizował politykę antykościelną Gomułki. Ograniczał, jak mógł, budownictwo sakralne, przyczynił się walnie do likwidacji – pomimo oporu społecznego – w październiku 1963 r. Salezjańskiej Szkoły Organistowskiej w Przemyślu. Podobnym pokazem siły i nieliczenia się z opinią wiernych było zniszczenie świątyni w Wołkowyi w październiku 1967 roku. Rok wcześniej miejscowe władze partyjne z Kruczkiem na czele, postrzegające uroczystości milenijne za zagrożenie dla propagowanego ateizmu, zorganizowały obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. Ich kulminacją w Rzeszowie była uroczystość na placu Wolności (obecnie plac Getta) 19 IV 1966 roku. W jej trakcie Kruczek przyjmował meldunki od delegatów powiatowych. W jednym z nich czytamy: "Stanowczo stwierdzamy, że kierunek polityki partii i rządu odpowiada najżywotniejszym interesom narodu polskiego i dlatego potępiamy wszelkie próby reakcyjnej części Episkopatu polskiego zmierzające do podważenia jedności politycznej społeczeństwa, przyjaźni polsko-radzieckiej i odwrócenia jego uwagi od pokojowego budownictwa socjalizmu".
Po 1965 r., działając na Rzeszowszczyźnie, Kruczek zwalczał przy użyciu Służby Bezpieczeństwa nowego ordynariusza przemyskiego ks. bp. Ignacego Tokarczuka, który upominał się o prawa wierzących. Wojewódzki sekretarz partii był gorliwym realizatorem twardego kursu "antyreligijnego" przyjętego przez Gomułkę.

Przeciwnik "Solidarności"
Od 1954 r. Kruczek był członkiem KC PZPR (do 1981 r.). W 1965 został posłem na Sejm PRL. Był nim nieprzerwanie do 1985 roku. W 1968 r. w trakcie kryzysu marcowego podległy mu Komitet Wojewódzki PZPR zorganizował wiec poparcia dla Gomułki. Kruczek wówczas perorował: "Tysiące ludzi przyjmuje z oburzeniem fakt, że dzieci wysoko postawionych osób w Warszawie są prowodyrami i inicjatorami ubolewania godnych zajść studenckich. (…) Tylko ludzie o braku poczucia odpowiedzialności mogą, w obliczu wściekłej i nieprzebierającej w środkach kampanii "Wolnej Europy" i ośrodków emigracyjnych, w obliczu jawnej polityki odwetu prowadzonej przez Niemiecką Republikę Federalną, pchać nas na pozycje antyradzieckie. (…) Cieszy nas zapowiedź, że bolesne sprawy studenckie, że rozrachunek z bankrutami politycznymi i ludźmi, którzy chcą mieć dwie ojczyzny, przeprowadzony zostanie w czasie dyskusji przedzjazdowej".
Rakowski na podstawie postępowania i wypowiedzi Kruczka określał go w 1968 r. jako przedstawiciela tzw. czarnej sotni, czyli najbardziej dogmatycznego skrzydła PZPR. Pisał nawet: "Dla Kruczka, tego tępego konserwatysty i starego natolińczyka, syjonizmem jest wszystko, co powie człowiek pochodzenia żydowskiego". Pod datą 12 VII 1968 r. przytoczył w swoich dziennikach jedną z kwestii wypowiedzianych przez Kruczka: "Ja rozumiem, że słowo syjonizm należy zdjąć z porządku dziennego, ale co robić, skoro ten syjonizm wdziera się wszędzie, nawet tutaj, na plenum KC, na trybunę".
W listopadzie 1968 r. Kruczek, będąc zwolennikiem Mieczysława Moczara, awansował. Został członkiem Biura Politycznego KC PZPR, czyli ścisłego kierownictwa partii komunistycznej. Zaakceptował na posiedzeniu Biura 30 X 1970 r. przedstawiony przez Gomułkę projekt podwyżki cen. Tej sprawie poświęcone było także posiedzenie Biura z 11 XII 1970 r., w którym również uczestniczył Kruczek. W trakcie niego miał powiedzieć: "nie takie reformy przeprowadzaliśmy i tę przeprowadzimy".
Informacja o rozpoczęciu protestu przez stoczniowców 14 XII 1970 r. była przedmiotem rozmów członków Biura Politycznego w trakcie przerwy obiadowej na VI Plenum KC PZPR w Warszawie. Jak pisze w swojej książce Jerzy Eisler: "Ptasiński zanotował, iż po tej przerwie [obiadowej – M. K.] rozmawiał z Kruczkiem, który poinformował go, że w trakcie wspomnianej wymiany zdań w gronie członków Biura "domagał się energicznej akcji ze strony sił porządkowych"".
Kruczek w ramach wewnątrzpartyjnych zmagań o władzę poparł odsunięcie od władzy Gomułki i opowiedział się za wybraniem 20 XII 1970 r. na stanowisko I sekretarza KC PZPR Edwarda Gierka. Dzięki temu zachował stanowisko w Biurze Politycznym. Na początku 1971 r. został dodatkowo wybrany przewodniczącym fasadowej Centralnej Rady Związków Zawodowych, wyraziciela polityki PZPR wobec robotników.
W lutym 1971 r. na VIII Plenum KC PZPR powołano komisję "dla zbadania niektórych kwestii szczegółowych związanych z wydarzeniami grudniowymi 1970 roku". Jej przewodniczącym został Władysław Kruczek. Głównym zadaniem komisji nie było wyjaśnienie, jak doszło do masakry robotników, lecz przygotowanie uzasadnienia zmian zachodzących na szczytach władzy.
Kilka lat później, w czerwcu 1976 r., przeciwko wprowadzonym podwyżkom zastrajkowali robotnicy Radomia i Ursusa. Ich protest został stłumiony przy użyciu siły. Wcześniej, 15 czerwca 1976 r., odbyło się posiedzenie Biura Politycznego KC PZPR, w trakcie którego zaaprobowano projektowane zmiany cen. W posiedzeniu tym brał udział także Kruczek, który jako przewodniczący CRZZ zgłaszał zastrzeżenia wobec projektowanych podwyżek. Po dyskusji ostatecznie poparł wprowadzenie wyższych cen. Swoje obawy przed wybuchem niezadowolenia robotników w związku z przyjęciem tej decyzji Kruczek miał przekazać osobiście rezydenturze KGB w Warszawie.
W 1980 r. opowiadał się za siłowym rozprawieniem się z "Solidarnością". 18 VIII 1980 r. na posiedzeniu Biura Politycznego, w trakcie omawiania strategii partii wobec strajkującej Stoczni Gdańskiej Kruczek postulował: "Do tego czasu dryfowaliśmy, partia była w defensywie. W Stoczni Komuny Paryskiej wyraźne objawy kontrrewolucji. Najwyższy czas, aby partia zaczęła się bronić, nie pozwoliła się deptać. Opozycja ma środki, pójdzie na wszystkie zakłady w kraju, głosi otwarcie, że szykuje się do przejęcia władzy. A my co, tylko gadamy i gadamy, jak socjaldemokracja. Musimy pokazać, że nie boimy się. Dla nich nie ma autorytetów, to są elementy kontrrewolucyjne. I sekretarz musi powiedzieć o ciężkiej sytuacji. Ale trzeba podjąć ofensywę partii, działać przez aktyw. To co się dzieje w Stoczni K [omuny] P [aryskiej], przekracza wszelkie wyobrażenia, nie możemy dać się zastraszyć, chociaż sytuacja jest dramatyczna". Kilka dni później, ponownie na posiedzeniu Biura Politycznego 28 VIII 1980 r., ubolewał: "Siły antysocjalistyczne nacierają, rujnują gospodarkę, a my robimy niewiele". Kruczek zajmował wówczas najbardziej konfrontacyjne stanowisko wobec "Solidarności". Niedługo potem stracił stanowisko członka Biura Politycznego KC PZPR. W ramach rekompensaty został włączony w skład Rady Państwa, która 13 XII 1981 r. przyjęła bezprawnie dekret wprowadzający w Polsce stan wojenny.
Władysław Kruczek zmarł 5 XI 2003 r. w Warszawie. Został pochowany na cmentarzu w Zwięczycy.


Mariusz Krzysztofiński

Autor jest pracownikiem OBEP IPN Rzeszów.
Tytuł artykułu to cytat z wystąpienia Władysława Kruczka podczas dyskusji na IX Wojewódzkiej Konferencji Sprawozdawczo-Wyborczej PZPR z marca 1962 r. pt. "Wojewódzka organizacja partyjna przewodzi ludziom pracy w budownictwie socjalizmu na ziemi rzeszowskiej". Zob. w: Kruczek, Przemówienia. Wywiady. Artykuły. Wybór, Rzeszów 1970, s. 160.

Za: Nasz Dziennik, Poniedziałek, 14 stycznia 2008, Nr 11 (3028)

 

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=1580 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]