Porządek lizboński – Stanisław Michalkiewicz

Aktualizacja: 2009-11-12 11:05 am

Szanowni Państwo!

Adam Grzymała-Siedlecki wspomina, jak to jesienią 1918 roku przeciągały przez Warszawę, jedna po drugiej, patriotyczne manifestacje. Któregoś razu przy takiej okazji spotkał znajomą panią, która za patriotyczną działalność była nawet zesłana na Syberię. Wzruszony atmosferą i tym spotkaniem powiada: no, nareszcie doczekaliśmy się niepodległości! Znajoma mówi: ach, ja też się cieszę, nie ma pan pojęcia, jaka jestem szczęśliwa, ale… – Jakie „ale”? – zaintrygował się Grzymała. – Ale już powstań nie będzie.

Okazało się, że ta pani niepotrzebnie się martwiła. Minęło zaledwie 20 lat i oto państwo zostało okupowane przez Niemcy i Rosję, a kilka lat później w Warszawie wybuchło powstanie, które, podobnie jak trzy poprzednie, zakończyło się klęską i całkowitym zniszczeniem stolicy. Ten przykład pokazuje, że sytuacja polityczna zmienia się dosyć szybko, obracając w niwecz rozmaite niepodważalne kalkulacje. Ponieważ tegoroczne święto – rocznicę odzyskania niepodległości – obchodzimy na kilka tygodni przed wejściem w życie traktatu lizbońskiego, który naszą niepodległość państwową znowu stawia pod znakiem zapytania, mamy dobrą okazję do przypomnienia dotychczasowych porządków politycznych w Europie. Warto je przypomnieć, bo dzięki temu łatwiej będzie nam zrozumieć, co aktualnie się dzieje i do czego rozwój wypadków może doprowadzić.

W 1815 roku, po upadku Napoleona, europejscy politycy zebrani na Kongresie Wiedeńskim, ustanowili porządek polityczny, ufundowany na założeniu, iż w Europie Środkowej będzie panowała równowaga sił między trzema mocarstwami: Rosją, Austrią i Prusami. Dlaczego to założenie determinowało cały europejski porządek polityczny? Wyjaśnił to bardzo ładnie brytyjski historyk Norman Davies, zwracając uwagę, że ten, kto chce panować nad Europą, musi zawładnąć sercem Europy, czyli Europą Środkową.

Polityczny porządek wiedeński przetrwał do roku 1866, kiedy to wybuchła wojna między Austrią i Prusami, zakończona spektakularną klęską Austrii w bitwie pod Sadową. Ostateczny cios porządkowi wiedeńskiemu zadała wojna francusko-pruska, która zakończyła się w 1871 roku klęską Francji i proklamowaniem Cesarstwa Niemieckiego, którego politycznym kierownikiem są Prusy. Od tej pory nie można już mówić o równowadze sił w Środkowej Europie między trzema równorzędnymi mocarstwami. Od tej chwili można mówić o narastającej rywalizacji między Niemcami a Rosją o posiadanie Europy Środkowej. Ta rywalizacja doprowadziła w roku 1914 do wybuchu wojny, w której z jednej strony wzięły udział tak zwane „państwa centralne”, a więc Cesarstwo Niemieckie i podporządkowana mu Austria, a z drugiej – alianci, czyli Wielka Brytania, Francja, Włochy, Rosja i Japonia.

Pierwsza wojna światowa zakończyła się w 1918 roku w sposób nietypowy. Państwa centralne ja przegrały, a Cesarstwo Austriackie nawet nie przetrzymało tego eksperymentu i się rozpadło. Ale w Rosji wybuchła rewolucja bolszewicka, Lenin zawarł separatystyczny pokój z Niemcami w Brześciu, wskutek czego Rosja wykluczyła się ze zwycięskiej koalicji. W rezultacie tego splotu wydarzeń, w Europie Środkowej powstała polityczna próżnia, którą wypełniły niepodległe państwa narodowe, między innymi – Polska.

Ten stan rzeczy został zaaprobowany przez „Wielką Czwórkę”, która w Wersalu przygotowywała nowy europejski porządek polityczny. Ten porządek „wersalski” ufundowany był na założeniu, że zarówno Rosja, jak i Niemcy będą słabe – bo tylko to dawało gwarancje istnienia niepodległych państw narodowych w Europie Środkowej.

To założenie okazało się bardzo nietrwałe. 23 sierpnia 1939 roku porozumienie niemiecko-sowieckie, zwane potocznie „paktem Ribbentrop-Mołotow”, położyło kres porządkowi wersalskiemu. Polegało ono, jak pamiętamy, na podziale Europy Środkowej na strefy wpływów: niemiecką i sowiecką – bez choćby zasięgnięcia opinii Wielkiej Brytanii i Francji – gwarantów porządku wersalskiego. Wprawdzie Niemcy Adolfa Hitlera również wcześniej uzyskiwały korzyści terytorialne, jednak Hitler starał się stworzyć wrażenie, że to wszystko odbywa się w ramach porządku wersalskiego, bo zabiegał o zgodę Wielkiej Brytanii i Francji. 23 sierpnia 1939 roku już nie zadawał sobie tego trudu i dlatego właśnie ten dzień oznacza koniec porządku wersalskiego.

W tydzień później rozpoczęła się II wojna światowa, która zakończyła się całkowitą klęską i likwidacją państwa niemieckiego, zaś ustanowiony po jej zakończeniu porządek polityczny zwany jałtańskim, ufundowany został znowu na założeniu równowagi sił w Europie – ale równowagi pomiędzy dwoma mocarstwami niezupełnie, czy nie do końca europejskimi: Stanami Zjednoczonymi, jako mocarstwem całkowicie zamorskim i Związkiem Sowieckim, jako mocarstwem zarówno europejskim, jak i azjatyckim. W ramach porządku jałtańskiego państwa europejskie zostały w różnym stopniu uzależnione od obydwu supermocarstw; w przypadku Związku Sowieckiego zależność ta była bardzo daleko idąca, granicząc z okupacją, podczas gdy w przypadku państw Europy Zachodniej sprowadzała się do politycznej współpracy pod amerykańskim kierownictwem w ramach NATO.

Pod koniec lat 80-tych, na skutek zapaści gospodarczej Związku Sowieckiego, w Europie Środkowej ponownie pojawiły się symptomy politycznej próżni, co doprowadziło do tak zwanej „jesieni ludów” w roku 1989, czyli politycznego wyzwolenia narodów tego regionu. Pamiętając o kruchości porządku wersalskiego, przywódcy państw środkowo-europejskich postanowili podjąć próbę stworzenia systemu wzajemnej asekuracji własnej niepodległości w ramach porozumienia Heksagonale, w którym wzięły udział Włochy, Jugosławia, Austria, Węgry, Czechosłowacja i Polska. Pomysłodawcy Heksagonale liczyli na to, że pogrążający się w zapaści Związek Sowiecki nie będzie w stanie storpedować tych usiłowań, zaś Niemcy, które wprawdzie szykują się właśnie do zjednoczenia, są jednakże skrępowane powiązaniami europejskimi, więc może też nie będą mogły tej inicjatywy storpedować.

Te rachuby okazały się zawodne. Niemcy, odzyskując swobodę działania w Europie, wykorzystały napięcia na tle narodowościowym w Jugosławii i zachęciwszy Słowenię i Chorwację do proklamowania niepodległości sprawiły, iż ten bałkański filar Heksagonale pogrążył się w chaosie wojennym. Inne państwa, widząc czym grozi politykowanie za niemieckimi plecami, odstąpiły od ambicji o samodzielności. W rezultacie próżnię polityczną w Europie Środkowej zaczęły wypełniać Niemcy przy pomocy narzędzia, jakim było rozszerzanie Unii Europejskiej.

1 grudnia wchodzi w życie traktat lizboński, proklamujący Unię Europejską, jako rodzaj europejskiego cesarstwa, którego niekwestionowanym kierownikiem politycznym są Niemcy. Można zatem mówić o lizbońskim porządku politycznym, którego filarem jest strategiczne partnerstwo rosyjsko-niemieckie, zaś w Europie Środkowej – ogłoszony jeszcze w 1915 roku projekt „Mitteleuropa”, zakładający utworzenie na obszarze Europy Środkowej państw pozornie niepodległych, ale faktycznie – niemieckich protektoratów o gospodarkach peryferyjnych i uzupełniających gospodarkę niemiecką. Wejście w życie traktatu lizbońskiego ten porządek formalnie sankcjonuje. No a czy będą powstania, czy nie – o tym przekonamy się dopiero w przyszłości.

Mówił Stanisław Michalkiewicz

Stanisław Michalkiewicz

Felieton   Radio Maryja   12 listopada 2009

Stały komentarz Stanisława Michalkiewicza z cyklu „Myśląc Ojczyzna” jest emitowany w Radiu Maryja w każdą środę o godz. 20.50 i powtarzany w czwartek. Komentarze nie są emitowane podczas przerwy wakacyjnej w lipcu i sierpniu.

Tu znajdziesz komentarze w plikach mp3 – do wysłuchania lub ściągnięcia.

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=15607 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]