Znowu „drogi Bronisław”? – Stanisław Michalkiewicz

Aktualizacja: 2009-10-14 10:17 pm

Nie widać końca wojny PO z PiS-em. Strony wojujące wymierzają sobie potężne ciosy; premier Tusk w ekspresowym tempie, nie czekając na opinię prezydenta, dymisjonuje szefa CBA Mariusza Kamińskiego. Jednak Kamiński jest szybszy i zanim premier zdążył go znokautować, prasa ujawniła treść rozmów rządowych urzędników prywatyzujących stocznie. Potwierdzają one podejrzenia, że za tą prywatyzacją stała wojskowa razwiedka, która za pośrednictwem libańskiego handlarza bronią Abdula Rahmana El Assira, próbowała kręcić tu lody. Co gorsza, ujawnienie tej okoliczności dekonspiruje przed opinią publiczną całą III Rzeczpospolitą, ujawniając, że jest to po prostu forma okupacji Polski przez komunistyczny wywiad wojskowy, który w 1989 roku powierzył swoim agentom i pożytecznym idiotom zewnętrzne znamiona władzy.

Nic więc dziwnego, że skupiający tych agentów i idiotów Salon, który początkowo zachowywał rezerwę, po ujawnieniu rozmów w sprawie stoczni daje gwałtowny odpór, koordynowany oczywiście przez „Gazetę Wyborczą”, kierowaną, jak wiemy, przez Adama Michnika. Ale bo też eskalacja tej wojny staje się kłopotliwa dla razwiedki, podobnie, jak w roku 1996, sprawa Oleksego. Jak pamiętamy, doszło wtedy do ujawnienia transferów ogromnych sum w walutach obcych, które PZPR, okradając założony w tym celu PEWEX, lokowała w szwajcarskich bankach. Spadkobierca PZPR, prezydent Kwaśniewski ostrzegł wówczas, że jeśli jeszcze jedno słowo na ten temat się ukaże, to zarządzi „lustrację totalną”. Następnego dnia Jacek Kuroń i Karol Modzelewski napisali do niego pojednawczy list z ofertą zakończenia konfliktu, żeby tylko Józef Oleksy podał się do dymisji. I tak się stało.

Wprawdzie okupacji Polski przez razwiedkę dzisiaj nic już nie zagraża, ale – jak to razwiedka – na wszelki wypadek wolałaby unikać niepotrzebnej ostentacji tym bardziej, że ujawnienie faktu kontrolowania przez wojskowych tajniaków z komunistycznym rodowodem kluczowych segmentów polskiej gospodarki z sektorem finansowym na czele oraz innych segmentów życia publicznego, na czele z mediami i partiami politycznymi, mogłoby podważyć zaufanie obywateli do naszej młodej demokracji i zagrozić dobremu fartowi w przyszłości. Dlatego też poseł Janusz Palikot apeluje do Donalda Tuska, by dążył do szybkiego zakończenia wojny, ogłaszając rezygnację z kandydowania w wyborach prezydenckich na rzecz Bronisława Komorowskiego. Wygląda na to, że Bronisław Komorowski przyjął na siebie obowiązki „drogiego Bronisława”, dzięki któremu razwiedka mogłaby uniknąć ostentacji, jaka niewątpliwie towarzyszyłaby kandydaturze dra Andrzeja Olechowskiego. Wysunięcie przez premiera Tuska na wakujące resorty urzędujących wiceministrów dowodzi, że – po pierwsze – jeszcze próbuje walczyć o własną karierę, jeszcze chce zyskać na czasie w sytuacji gdy – po drugie – najwyraźniej starsi i mądrzejsi zablokowali mu rezerwę kadrową.

Stanisław Michalkiewicz
Komentarz  ·  „Dziennik Polski” (Kraków)  ·  2009-10-14  |  www.michalkiewicz.pl

Stałe komentarze Stanisława Michalkiewicza ukazują się w „Dzienniku Polskim” (Kraków).


CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=14834 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]