Uprawnienia inwigilacyjne polskich służb. Szansa czy zagrożenie?

Aktualizacja: 2020-07-3 9:19 pm

Bez wątpienia służby muszą dysponować odpowiednimi narzędziami w celu skutecznej realizacji swoich zadań, szczególnie w burzliwej rzeczywistości XXI wieku. Pytanie, jakie się jednak rodzi, to czy w obecnej sytuacji silnej polaryzacji społecznej w Polsce, ich szerokie uprawnienia, przy braku realnych mechanizmów kontrolnych oraz bez odpowiedniej legitymizacji, nie prowadzą do dalszego podkopywania zaufania obywateli do państwa?

Tzw. ustawa inwigilacyjna[1] wzbudzała emocje jeszcze przed jej przyjęciem dnia 15 stycznia 2016 r. Nic dziwnego – wszak obejmuje ona tak delikatne zagadnienia, jak uprawnienia służb specjalnych, których działania siłą rzeczy w znacznej mierze pozostają tajemnicą dla społeczeństwa, przez co mogą stanowić niebezpieczeństwo dla praw i wolności obywatelskich. Dodatkowo konieczność przyjęcia jej w ciągu sześciu tygodni od zaprzysiężenia nowego rządu Prawa i Sprawiedliwości oraz ówczesna perspektywa zbliżających się Światowych Dni Młodzieży i szczytu NATO w Warszawie, implikowały niewskazany w tak delikatnej materii pośpiech[2]. Brak dostatecznej debaty uniemożliwił wypracowanie społecznego konsensusu, dlatego spór formalno-prawny wciąż, w cztery lata po uchwaleniu ustawy, trwa. Błędem byłoby jednak postrzeganie tego zagadnienia jedynie w takich ramach. Wydając sprawiedliwy osąd należy uwzględnić także szerszy społeczno-polityczny kontekst sięgający maja 2020 roku. Od niego warto zacząć, aby później przejść do kwestii „technicznych”.

Od kilku lat wyraźne stało się globalne zjawisko kryzysu demokracji liberalnej[3], w Polsce  przejawiające się poprzez rządy (od 2015 r.) Prawa i Sprawiedliwości. Liberalizm z wszystkimi jego sprzecznościami i kompromisami jest zjawiskiem chwili. Odpowiedzią na pytanie „Chrystus czy Barabasz?” jest tutaj propozycja negocjacji, poszukiwania kompromisu w ramach parlamentarnej komisji. Taka postawa nie jest wszelako przypadkowa, lecz wynika z liberalnej metafizyki – słusznie zauważał wybitny niemiecki prawnik Carl Schmitt[4]. Niemożność przewidzenia, w jakim kierunku podążą zmiany i naturalnie pojawiające się w takich warunkach tendencje autorytarne, stwarzają w oczywisty sposób cały szereg zagrożeń, przede wszystkim dla praw i wolności obywateli. Szansą natomiast w tej sytuacji jest stworzenie sprawnego państwa, realizującego interesy narodowe, których „nawet istnienie zostało zakwestionowane” przez demokrację liberalną – jak zauważył Victor Orbán[5]. Zmianom, które są już faktem, sprzyjają inne fundamentalne przemiany zachodzące w dzisiejszym świecie. Od kryzysów migracyjnego czy klimatycznego po kryzys ekonomiczny, który nadejdzie po pandemii koronawirusa, i który, jak przekonuje prof. Góralczyk, przyniesie największe zmiany od co najmniej Oświecenia[6]. Trudno to wszystko przemilczeć, ograniczając się jedynie do formalno-prawnej analizy ustawy dalece poszerzającej uprawnienia służb, które w takiej rzeczywistości tym bardziej zmuszone są działać skutecznie, aby zabezpieczać interesy wspólnoty.

Jednak, jak mówi stare polskie przysłowie, „diabeł tkwi w szczegółach”. Naruszanie uprzedniego liberalnego status quo jest operacją ryzykowną i z pewnością bardzo trudną do przeprowadzenia. Kornel Morawiecki grzmiał z mównicy sejmowej w 2015 r.: Prawo jest ważną rzeczą, ale prawo to nie świętość (…) nad prawem jest dobro Narodu! (…) Prawo, które nie służy narodowi to jest bezprawie![7] Wydaje się, że słowa te dobrze charakteryzują intencje rządzących z Prawa i Sprawiedliwości (mimo że wygłaszający je Morawiecki był wtedy posłem Kukiz’15) oraz charakter przemian przez nich zaprowadzanych. Stąd uchwalanie licznych praw zmieniających zupełnie obraz życia społecznego w naszym kraju, co dodatkowo nabrało tempa wraz z wprowadzeniem stanu epidemicznego, i co również należy mieć na uwadze[8].

Rządzący od ponad czterech lat dążą do maksymalnego upolitycznienia[9] sytuacji w Polsce, co w warunkach dodatkowej, niezależnej od tych działań, silnej polaryzacji społecznej, prowadzi do aroganckiego wręcz, narzucania sporej części narodu tego, co przez wąską technokratyczną kastę uznane zostało za jego „dobro”. I tak, np. zmiany w sądownictwie, doprowadziły do symbolicznego wręcz wycofania w 2018 r. przez Adama Bodnara, Rzecznika Praw Obywatelskich, wniosku do Trybunału Konstytucyjnego ws. zasad inwigilacji. Nie było bowiem szansy na niezależne i merytoryczne rozpoznanie sprawy przez TK w obecnej sytuacji (…) Wniosek miały bowiem oceniać w Trybunale osoby, których nie tylko status sędziowski ale bezstronność w sprawie uprawnień służb może być kwestionowana. RPO obawia się, że w takiej sytuacji wyrok Trybunału mógłby zamrozić stan prawny, który jest niezgodny ze standardami konstytucyjnymi i europejskimi – uzasadnił swoją decyzję Bodnar[10]. Sytuacja ta wskazuje na patologię świadcząca o głębokim kryzysie jaki przeżywa polskie państwo. Po pierwsze – władza zamknęła się w swojej „wieży z kości słoniowej”[11] i nie słucha głosów dobiegających z „drugiej strony barykady”, interpretowanych jako element rozgrywki politycznej (którymi de facto często są) i działanie zwyczajnie wrogie, obliczone na jej podkopanie[12]. Po drugie – jeden ze „zbuntowanych” organów państwa kwestionuje kompetencje innych organów i ponad nie przedkłada ośrodki „obce”, zagraniczne[13]. A wszystko to dzieje się przy obojętnej postawie społeczeństwa. W swoim słynnym dziele O demokracji w Ameryce Alexis de Tocqueville sytuację taką określał jako „demokratyczny despotyzm” (a także „nowym despotyzmem” oraz „despotyzmem administracyjnym”). W przypadku jego wystąpienia mamy do czynienia z władzą nadopiekuńczą oraz biernym społeczeństwem obsesyjnie zainteresowanym własnym dobrobytem, dotkniętym zanikiem więzi społecznych i indywidualizmem[14].  W warunkach takich tzw. ustawa inwigilacyjna dokłada swoją „cegiełkę” do anarchizacji życia w kraju, a jej niewątpliwie pozytywny wpływ na działanie służb jest nieproporcjonalny do szerszego, negatywnego wpływu na życie polityczne i społeczne.

Problem z nadzorem polskich służb (nie tylko specjalnych) nie jest czymś nowym. Oburzenie wciąż wzbudza sprawa „Starucha”[15], prowokacji m.in. na Marszu Niepodległości w 2012 r.[16] czy podpalenia budki przed rosyjską ambasadą na tymże Marszu w roku 2013[17]. Wszystkie te sprawy zakwalifikować można jako polityczne i w każdym z ww. przypadków w związku z niejasnymi działaniami służb cierpiały niewinne osoby. W 2014 r. Najwyższa Izba Kontroli informowała o potrzebie stworzeniach mechanizmów nadzorczych dla polskich służb. Alarmowała wtedy, że „obowiązujące przepisy ograniczają możliwość sprawowania skutecznego nadzoru nad służbami specjalnymi przez Prezesa Rady Ministrów (…) w wielu obszarach służby specjalne, pozbawione zewnętrznego cywilnego nadzoru, kontrolują same siebie”[18]. W tym samym roku wydana została Strategia Bezpieczeństwa Narodowego, w której stwierdzono, że „konieczne jest skorygowanie systemu nadzoru nad nimi oraz zwiększenie ich zdolności do przygotowania zintegrowanego produktu informacyjnego”[19] oraz wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawach połączonych C-293/12 i C-594/12, gdzie orzeczono niezgodność zapisów tzw. dyrektywy retencyjnej[20] z art. 7 i 8 Karty Praw Podstawowych[21]. TSUE stwierdził m.in. konieczność informowania jednostki o pobieraniu jej danych telekomunikacyjnych po zakończeniu działań[22]. Dodatkowo ukazał się wyrok Trybunału Konstytucyjnego, wedle którego niektóre przepisy dotyczące uprawnień służb obowiązujące w Polsce okazały się niezgodne z Konstytucją – w efekcie ich obowiązywanie miało zakończyć się 18 miesięcy po publikacji w wyroku w Dzienniku Ustaw RP[23]. Według TK niejawne pozyskiwanie informacji poprzez czynności operacyjno-rozpoznawcze powinno odbywać się jedynie w celu „zapobiegania poważnym przestępstwom, ich ścigania i wykrywania”, a katalog przestępstw powinien być zamknięty i regularnie weryfikowany[24]. Stwierdzono, że nieograniczone sięganie po billingi obywateli jest niekonstytucyjne, a w większości przypadków jednostka powinna zostać także poinformowana po zakończeniu czynności o znalezieniu się w centrum zainteresowania służb, których działalność z kolei powinna być kontrolowana przez sądy.

W uzasadnieniu projektu ustawy inwigilacyjnej stwierdzono, że „musi [ona] zapewniać przewidywalność rozstrzygnięć organów władzy publicznej wobec jednostek” oraz, że służyć ma „pogłębieniu zaufania obywateli do organów państwowych”[25]. Projekt został poddany ocenie przez  Biuro Analiz Sejmowych, które stwierdziło, że jest on niezgodny z prawem UE chroniącym ochronę danych osobowych i prywatności[26]. Skrytykowała go również Krajowa Rada Sądownictwa[27]  oraz częściowo Sąd Najwyższy[28] za rozwiązania godzące w prawa i wolności jednostki. W podobnym tonie wypowiedziała się Krajowa Izba Radców Prawnych, Naczelna Rada Adwokacka oraz Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych[29]. Po przyjęciu ustawy Biuro Trybunału Konstytucyjnego stwierdziło, że  „ustawa jedynie częściowo realizuje wyrok z 30 lipca 2014 r., a dodatkowo wprowadza inne rozwiązania prawne, których wyrok TK w sprawie o sygn. K 23/11 nie wymagał bądź, do których w ogóle się nie odnosił”. Zwrócono także uwagę, że nadal nie zapewniono „ochrony konstytucyjnych praw osób poddanych kontroli operacyjnej”, czyli nie uwzględniono konieczności informowania osób o prowadzonych wobec nich czynnościach operacyjno –  rozpoznawczych[30]. Krytyka pozostała jednak ostatecznie bez odzewu[31].

Jak zauważa Fundacja Panoptykon, ustawa inwigilacyjna wprowadziła „trzy fundamentalne zmiany dotyczące uprawnień służb do pozyskiwania danych telekomunikacyjnych i internetowych”[32]. Po pierwsze, ułatwiła dostęp do danych internetowych – obecnie Policja i inne służby mogą pozyskiwać dane internetowe bezpośrednio od firm bez udziału ich pracowników z wykorzystaniem tzw. bezpiecznego łącza, przy czym brak jest jasnego określenia, czym dane internetowe właściwie są (wiadomo tylko, że nie są treścią komunikatów). Rodzi to ryzyko masowej inwigilacji i zbierania danych „na wszelki wypadek”[33]. Po drugie, ustawa wprowadziła mechanizm pozornej kontroli nad pobieraniem danych. Zgodnie z jej brzmieniem sprawuje ją właściwy sąd okręgowy, a Policja lub służba specjalna w okresach półrocznych przekazują sprawozdania obejmujące liczbę przypadków pozyskania danych, ich rodzaj, a także kwalifikacje prawne czynów, w związku z zaistnieniem których wystąpiono o dane. W ramach prowadzonej kontroli sąd może zapoznać się z materiałami uzasadniającymi pobranie danych, ale jak wskazuje praktyka, czyni to dosyć rzadko, powodem jest natłok spraw i brak wyspecjalizowanych komórek sądowych[34]. Po trzecie, zmniejszyła przejrzystość działania służb poprzez wprowadzenie m.in. przesłanki pozyskiwania danych w postaci „zapobiegania przestępstwom” lub „działalności analitycznej” obok pozyskiwania ich w ramach prowadzonych postępowań. Dodatkowo zmalała chęć służb do informowania społeczeństwa o rozmiarach prowadzonych działań[35]. We wcześniejszych latach np. ABW nie miała problemu z udostępnianiem takich informacji, od wejścia w życie ustawy inwigilacyjnej służba zaczęła zasłaniać się „zagrożeniem dla interesu państwa”. Na takiej zasadzie Agencja obroniła przed sądem decyzję, o braku ujawniania informacji z iloma firmami internetowymi zawarła porozumienie o udostępnianiu danych internetowych[36].

Polska jest jednym z trzech krajów Unii Europejskiej (obok Łotwy i Czech), w których nie występuje pozasądowe ciało[37] przyjmujące skargi obywateli na działania służb[38]. W naszym kraju nie informuje się również obywatela na żadnym etapie postępowania o byciu przedmiotem ich zainteresowania. Na obie te kwestie zwrócono uwagę w raporcie eksperckim stworzonym pod patronatem Rzecznika Praw Obywatelskich[39]. Po ich uwzględnieniu i skorygowaniu przez osoby decyzyjne w kraju zaistniałaby szansa na powstanie sprawnie działających służb, posiadających kredyt zaufania społecznego wynikający z pewnej bezpiecznej z punktu widzenia interesu narodowego przejrzystości działań, będącej normą w państwach Unii Europejskiej. Niestety, w obecnej sytuacji raczej nie ma co na to liczyć. Dlatego ustawa inwigilacyjna prawdopodobnie pozostanie jeszcze długo co najmniej niewykorzystaną szansą.

Adam Szabelak

[Przypisy:]

[1]     Ustawa z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw, Dz.U.2016. poz. 147.

[2]     Zob. A. Nyzio, Wokół „ustawy inwigilacyjnej”. Geneza, przepisy i konsekwencje Ustawy z dnia 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw, Jagielloński Przegląd Bezpieczeństwa 2017, s. 56-58.

[3]     W. Anioł, Populizm jako reakcja na demoliberalizm. O społecznym podłożu kryzysu demokracji liberalnej, [w:] Zmierz demokracji liberalnej?, K. A. Wojtaszczyk, P. Stawarz, J. Wiśniewska-Grzelak (red.), Warszawa 2018,          s. 379-385.

[4]     C. Schmitt, The Crisis of Parliamentary Democracy, Cambridge 1985, s. 62.

[5]     Przemówienie w Băile Tuşnad (Tusnádfürdő), 26.07.2014, https://budapestbeacon.com/full-text-of-viktor-orbans-speech-at-baile-tusnad-tusnadfurdo-of-26-july-2014/ (dostęp: 3.05.2020).

[6]     Bohdan Góralczyk: przechodzimy przez największy zwrot w dziejach ludzkości, 2.04.2020, https://www.polskieradio.pl/8/3664/Artykul/2485027,Bogdan-Goralczyk-przechodzimy-przez-najwiekszy-zwrot-w-dziejach-ludzkosci (dostęp: 3.05.2020).

[7]     Kornel Morawiecki (Kukiz’15) Prawo, które nie służy narodowi, to bezprawie!, 26.11.2015, https://www.youtube.com/watch?v=OK4maOASQIs (dostęp: 3.05.2020).

[8]     Zob. Fundacja Ad Arma, ANALIZA WYBRANYCH ASPEKTÓW USTAWY Z DNIA 2 III 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywoływanych nimi sytuacji kryzysowych, 20.03.2020, https://adarma.pl/wp-content/uploads/2017/03/Analiza-wybranych-aspektow-specustawy-o-koronawirusie-1.pdf  (dostęp: 3.05.2020).

[9]     Polityczność można zrozumieć tylko przez antagonizm, przez odniesienie się go do realnej możliwości i jednoczenia się ludzi według różnicy między przyjacielem i wrogiem, niezależnie od tego, jak oceniać będziemy polityczność z punktu widzenia religii, moralności, norm estetycznych czy ekonomii – definiował „polityczność” Carl Schmitt. Zob. C. Schmitt,  Pojęcie polityczności, [w:] Teologia polityczna i inne pisma, Kraków 2000, s. 206-207.

[10]   RPO wycofuje wniosek do Trybunały Konstytucyjnego w sprawie inwigilacji, 14.03.2018, https://www.rpo.gov.pl/pl/content/rpo-wycofuje-wniosek-do-trybuna%C5%82u-konstytucyjnego-w-sprawie-inwigilacji (dostęp: 3.05.2020).

[11]   Jacek Kuroń w 1997 r. stwierdził, że Leszek Balcerowicz zamknął się w swojej „resortowej wieży z kości słoniowej”, określając w ten sposób jego dogmatyczną postawę ws. reform gospodarczych lat 90. Balcerowicz, podobnie jak obecnie rządzący, nie dopuszczał do siebie żadnych głosów krytycznych.

[12]   W 2016 r., po protestach obywatelskich, prezydent Andrzej Duda deklarował konieczność reformy uprawnień służb. Od tego czasu strona rządowa przestała zajmować się tematem. Zob. Ustawa inwigilacyjna. Prezydent powiedział, że jest gotowy do przygotowania nowego projektu, 26.02.2016, https://www.rdc.pl/podcast/ustawa-inwigilacyjna-prezydent-powiedzial-ze-jest-gotowy-do-przygotowania-nowego-projektu/ (dostęp: 3.05.2020).

[13]   Pod koniec 2019 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu zwrócił się do polskiego rządu o wyjaśnienia w sprawie inwigilacji prowadzonej przez służby specjalne na podstawie ustawy o Policji oraz ustawy antyterrorystycznej. RPO poprosił ETPC o zgodę na złożenie opinii tzw. przyjaciela sądu. Zob. Polskie zasady inwigilacji w Trybunale w Strasburgu. RPO chce złożyć opinię w tej sprawie, 5.03.2020, https://www.rpo.gov.pl/pl/content/inwigilacja-w-etpc-rpo-chce-zlozyc-opinie-w-sprawie (dostęp: 3.05.2020).

[14]   A. de Tocqueville, O demokracji w Ameryce, Kraków 1996, s. 329.

[15]   Sąd zmiażdżył zeznania „Haniora”. „Staruch” uniewinniony, 10.11.2017, https://www.tvp.info/34771395/sad-zmiazdzyl-zeznania-haniora-staruch-uniewinniony (dostęp: 3.05.2020) oraz rozmowa autora z Pawłem Reszką, dziennikarzem śledczym z Newsweeka, który badał temat.

[16]   Pyta.pl, Historia Jednego Marszu, 8.11.2017, https://www.youtube.com/watch?v=EEC71l8fK_w (dostęp: 4.05.2020)

[17]   Na taśmach opublikowanych w ramach tzw. afery taśmowej Paweł Wojtunik, ówczesny szef CBA mówił: Znaczy Bartek ma ze mną taki problem, że Bartek się nauczył zarządzać wszystkim przez telefon. Nawet jak siedzieliśmy na tej trybunie, to szef BOR-u do niego telefonem, czy śmigłowiec nie może dalej latać. No ja pierniczę. No to minister. Jak on do mnie zadzwonił, czy może śmigłowiec dalej latać,czy nie. Jakbym go pierdyknął telefonem. (…) Widzisz, ale facet nauczył ich, że on dzwoni i on im rozkazuje. I tak samo poszli, spalili budkę pod ambasadą, bo minister osobiście wymyślił taką… wiesz z takiego…; Zob. Magazyn śledczy Anity Gargas, 7.11.2019, https://vod.tvp.pl/video/magazyn-sledczy-anity-gargas,07112019,44938086 (dostęp 4.05.2020); Prokuratura umorzyła śledztwo ws. podpalenia budki przy ambasadzie Rosji, 24.09.2019, https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2019-09-24/prokuratura-umorzyla-sledztwo-ws-podpalenia-budki-przy-ambasadzie-rosji/ (dostęp: 4.05.2020).

[18]   Najwyższa Izba Kontroli, Nadzór nad służbami specjalnymi, 26.08.2014, https://www.nik.gov.pl/aktualnosci/nadzor-nad-sluzbami-specjalnymi.html (dostęp 4.05.2020).

[19]   Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej, Warszawa 2014, s. 48.

[20]   Wprowadzała ona mechanizm prewencyjnego gromadzenia danych. Powstała w związku z atakami terrorystycznymi w kilku europejskich stolicach i wywołanym nimi strachem społeczeństwa. Zob. Dyrektywa 2006/24/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie zatrzymywania generowanych lub przetwarzanych danych w związku ze świadczeniem ogólnie dostępnych usług łączności elektronicznej lub udostępnianiem publicznych sieci łączności oraz zmieniająca dyrektywę 2002/58/WE.

[21]   Art. 7: Każdy ma prawo do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, domu i komunikowania się; art. 8: Każdy ma prawo do ochrony danych osobowych, które go dotyczą. Zob. Karta Praw Podstawowych Unii Europejskiej, Dz.Urz.UE 2016 C 202 z dnia 14 grudnia 2007 r.

[22]   Wyrok Trybunału z dnia 8 kwietnia 2014r. https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/PDF/?uri=CELEX:62012CJ0293 (dostęp: 4.05.2020).

[23]   Zob. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z dnia 30 lipca 2014 r. sygn. akt K 23/11, Dz. U. 2014 poz. 1055.

[24]   Artykuł 19 Ustawy o Policji był już nowelizowany ponad 20 razy, a zdecydowana większość z tych nowelizacji odnosiła się do katalogu przestępstw, w zwalczaniu których możliwe jest stosowanie kontroli operacyjnej. Ciągłe rozszerzanie katalogu o nowe kategorie przestępstw jest reakcją ustawodawcy na dokonujące się bardzo szybko przemiany społeczne. Jeżeli mamy do czynienia już z kilkunastokrotną zmianą tego samego przepisu oznacza to, że przychodzi czas na wypracowanie nowej koncepcji kontroli operacyjnych i podsłuchu procesowego – stwierdził w kwietniu 2020 r. dr Alfred Staszak z Katedry Prawa Karnego i Postępowania Karnego Uniwersytetu Zielonogórskiego. Niejasny jest też w ostatecznie przyjętej w 2016 r. ustawie status osób, które mają kontakt z osobą objętą kontrolą operacyjną. P. Rojek-Socha, Przestępstwa objęte kontrolą operacyjną – jak worek bez dna, a rząd dorzuca kolejne, 20.04.2020, https://www.prawo.pl/prawnicy-sady/kontrola-operacyjna-rzad-chce-rozszerzenia-katalogu-przestepstw,499602.html (dostęp: 4.05.2020).

[25]   Druk 154. Poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw, 23.12.2015, http://www.sejm.gov.pl/sejm8.nsf/druk.xsp?nr=154 (dostęp: 4.05.2020).

[26]   Opinia Biura Analiz Sejmowych, 31.12.2015, http://obserwatoriumdemokracji.pl/ustawa/poselski-projekt-ustawy-o-zmianie-ustawy-o-policji-oraz-niektorych-innych-ustaw/  (dostęp: 4.05.2020).

[27]   Opinia Krajowej Rady Sądownictwa, 13.01.2016, ibidem (dostęp: 4.05.2020).

[28]   Opinia Sądu Najwyższego, 25.01.2016, ibidem (dostęp: 4.05.2020).

[29]   Opinia KIRP, NRA, GIODO do druku 154, 30.12.2015, http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/9E317D85E84BDE3DC1257F310041F2E8/%24File/154-002.pdf (dostęp: 4.05.2020).

[30]   Komunikat Biura Trybunału Konstytucyjnego w związku z nowelizacją ustawy o Policji, 10.02.2016, http://niezniknelo.pl/trybunal/uploads/media/Komunikat_BTK_w_zwiazku_z_nowela_ustawy_o_Policji.pdf (dostęp: 4.05.2020).

[31]   Z głosami krytycznymi wystąpiły także m.in.: Amnesty International, Polska: Zmiany w ustawie o policji rażąco naruszają prawa człowieka, 29.01.2016, https://amnesty.org.pl/polska-zmiany-w-ustawie-o-policji-ra%C5%BC%C4%85co-naruszaj%C4%85-prawa-cz%C5%82owieka/ (dostęp: 4.05.2020); Komisja Wenecka, Poland – Opinion on the Act of 15 January 2016 amending the Police Act and certain other Acts, 10-11.06.2016,  http://citizensobservatory.pl/wp-content/uploads/2016/03/Komisja-Wenecka_opinia-dot.-inwigilacji.pdf (dostęp:4.05.2020);  Helińska Fundacja Praw Człowieka wraz z dziewięcioma pomniejszymi organizacjami pozarządowymi, Apel 10 organizacji pozarządowych ws. zmian w uprawnieniach służb, 13.01.2016, https://www.hfhr.pl/apel-10-organizacji-pozarzadowych-ws-zmian-w-uprawnieniach-sluzb/ (dostęp: 4.05.2020).

[32]   Zob. Fundacja Panoptykon, Rok z ustawą inwigilacyjną. Co się zmieniło? Czy było się czego bać?, 18.01.2017, https://panoptykon.org/sites/default/files/publikacje/fp_rok_z_tzw._ustawa_inwigilacyjna_18-01-2017.pdf (dostęp: 4.05.2020).

[33]    Wiadomo, że nadużycia się zdarzają. Chociażby Policja np. sięgała po dane w kontekście wykroczeń, na co nie pozwala polskie prawo. Nie jest wiadome ile danych pozyskano bezpodstawnie i ilu osób one dotyczyły. Zob.  Fundacja Panoptykon, Sąd: nie mamy jak kontrolować działań Policji, 7.07.2017, https://panoptykon.org/wiadomosc/sad-nie-mamy-jak-kontrolowac-dzialan-policji (dostęp 4.05.2020)

[34]   Zob. A. Nyzio, Inwigilacja w Polsce A.D. 2018, 16.09.2019, https://www.zbn.inp.uj.edu.pl/documents/ 92718966/141790378/Komentarz50-Nyzio/a9f03257-2d9f-449e-ac87-5fc612f61a9b (dostęp: 4.05.2020); Jest to sytuacja zgoła odmienna od zarządzania kontroli operacyjnej, na którą zgodę wyrazić musi sąd, a wcześniej prokurator. Praktyka wskazuje jednak, że sądy i prokuratura w przytłaczającej większości przypadków idą służbom na rękę. Warto zaznaczyć, że sąd zarządzający kontrolę raczej nie otrzymuje od policji czy służb specjalnych pełnych materiałów sprawy, a tylko te, które przemawiają na rzecz zarządzenia kontroli. W 2017 r. sąd okręgowy w Gdańsku stwierdził, że ustawa nie stwarza „możliwości zweryfikowania, czy sięgnięcie po informacje było niezbędne, celowe i należycie uzasadnione w kontekście subsydiarności działań operacyjnych, a więc nie daje podstawy do przeprowadzenia realnej – spełniającej standardy ochrony praw człowieka – kontroli uzyskiwania przez Policję danych telekomunikacyjnych, pocztowych lub internetowych” – zob. L. Jantowski, Odpowiedź na wniosek o udostępnienie informacji publicznej, 31.05.2017, https://panoptykon.org/sites/default/files/so_gdansk_wyniki_kontroli_sprawozdania_31.05.2017.pdf (dostęp: 4.05.2020).

[35]   Analizując dane udostępniane np. przez Facebooka zauważyć można wzrost aktywności inwigilacyjnej służb. Facebook Transparency, https://transparency.facebook.com/government-data-requests/country/PL (dostęp: 4.05.2020).

[36]    Sądy po stronie służb. Nie dowiemy się, od ilu firm ABW pobiera dane o użytkownikach, 1.07.2019, https://panoptykon.org/sady-po-stronie-sluzb (dostęp: 4.05.2020).

[37]   Pozasądowe środki odwoławcze charakteryzują się zwykle większą dostępnością niż mechanizmy sądowe, z uwagi na niższe koszty, szybszy bieg postępowania i mniej restrykcyjne przepisy proceduralne. Dwadzieścia pięć państw członkowskich dopuszcza wnoszenie przez osoby skarg dotyczących inwigilacji do takich organów. Dla swojej skuteczności organy odwoławcze również muszą dysponować określonymi uprawnieniami – zwłaszcza prawem dostępu do informacji niejawnych oraz wydawania wiążących decyzji. Organy eksperckie i organy ochrony danych dysponują takimi uprawnieniami w większości państw członkowskich – stwierdzono w podsumowaniu raportu Agencji Praw Podstawowych Unii Europejskiej. Zob. FRA, Inwigilacja prowadzona przez służby wywiadowcze: środki zabezpieczające prawa podstawowe oraz środki prawne dostępne w Unii Europejskiej – część II. Streszczenie, Wiedeń 2018, s. 7, https://fra.europa.eu/sites/default/files/fra_uploads/fra-2017-surveillance-intelligence-services-vol-2-summary_pl.pdf (dostęp: 4.05.2020).

[38]   FRA, Surveillance by intelligence services: fundamental rights safeguards and remedies in the EU Volume II: field perspectives and legal update, Wiedeń 2018, s. 112, https://fra.europa.eu/sites/default/files/fra_uploads/fra-2017-surveillance-intelligence-services-vol-2_en.pdf  (dostęp: 4.05.2020).

[39]   Powołajmy niezależną instytucję do nadzoru służb specjalnych. Propozycja Rzecznika Praw Obywatelskich i grupy ekspertów, 23.09.2019, https://www.rpo.gov.pl/pl/content/powolajmy-niezalezna-instytucje-do-nadzoru-sluzb-specjalnych-propozycja-ekspertow-i-rpo (dostęp: 4.05.2020).

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=115137 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]