USA: skandaliczna „uzurpacja władzy”. Sąd Najwyższy przedefiniował pojęcie płci

Aktualizacja: 2020-06-16 10:29 am

15 czerwca br. Sąd Najwyższy USA orzekł, że osoby LGBTQ są ​​chronione przed dyskryminacją na podstawie sekcji VII ustawy o prawach obywatelskich z 1964 r. Lobby homoseksualne podkreśla, że to przełomowa decyzja, nawet ważniejsza niż legalizacja pseudomałżeństw tej samej płci. Krytycy zwracają uwagę, że grupa sędziów zmieniła definicję płci. Sędziowie przeciwni decyzji większości uznali orzeczenie za skandaliczną „uzurpację” władzy. Decyzja ma istotne znaczenie dla organizacji religijnych. 

„Pracodawca, który zwalnia osobę fizyczną jedynie z tego powodu, że jest homoseksualistą lub osobą transseksualną, narusza sekcję VII” – napisał sędzia Neil Gorsuch w opinii większości w sprawie Bostock przeciwko hrabstwu Clayton. Dołączył do niego główny sędzia John Roberts wraz z Kaganem, Sotomayorem i Ginsburgiem. „Dziś musimy zdecydować, czy pracodawca może zwolnić kogoś po prostu za to, że jest homoseksualistą czy transseksualistą” – napisał Gorsuch. „Odpowiedź jest jasna. Pracodawca, który zwalnia osobę za to, że jest homoseksualistą lub osobą transseksualną, zwalnia ją z powodu cech lub działań, których nie kwestionowałby u członków innej płci” – czytamy. Sędzia Alito zgłosił sprzeciw. Dołączyła do niego sędzia Thomas. Kavanaugh złożył opinię odrębną.

Orzeczenie w sprawie Bostock dotyczyło dwóch innych przypadków domniemanej dyskryminacji „społeczności LGBTQ”, Altitude Express Inc. przeciwko Zarda i R.G. I G.R. Harris Funeral Homes przeciwko EEOC, z których każda odnosiła się do zwolnieniu przez pracodawcę pracownika homoseksualnego czy transseksualnego. Hrabstwo Clayton zwolniło Geralda Bostocka za „niestosowne” zachowanie po dołączeniu do ligi gejowskiej softball. Altitude Express, szkoła spadochroniarstwa na Long Island w Nowym Jorku zwolniła instruktora Donalda Zardę rzekomo po tym, jak przyznał się, że jest „gejem”, a R. G. i G.R. Harris Funeral Homes w Michigan zwolnili Aimee Stephens po tym, jak Stephens rzekomo poinformował swojego pracodawcę, że identyfikuje się jako kobieta.

Osoby te pozowały swoich pracodawców, twierdząc, że dyskryminują ich ze względu na płeć i naruszają ustawę o prawach obywatelskich z 1964 r. Ustawa o prawach obywatelskich zezwala organizacjom religijnym na niezatrudnianie osób, których styl życia jest sprzeczny z przekonaniami pracodawcy. Ostatnia decyzja SN rozszerzyła ochronę ze względu na płeć na tzw. społeczności LGBTQ, de facto zmieniając pojęcie płci. Nie jest jasne – prawdopodobnie zadecydują o tym kolejne rozstrzygnięcia sądu – czy wyłączenia dla organizacji religijnych będą nadal respektowane. – Ta decyzja nie zmienia faktu, że pracodawcy wyznaniowi mogą preferować osoby tej samej wiary, a to może oznaczać, że mają swobodę niezatrudniania osób LGBTQ – uważa Jennifer Pizer, dyrektor ds. prawa i polityki w organizacji homoseksualnej Lambda Legal. – To pytanie, na które nie znamy odpowiedzi – dodała.

Sędzia Gorsuch uznaje wyjątek sekcji VII dla organizacji religijnych. W opinii większościowej zaznaczył, że gwarancja swobody wyznania wiary jest zapisana w Konstytucji i „leży u podstaw naszego pluralistycznego społeczeństwa”. Powiedział także, że pracodawcy mogą nadal odwoływać się do Ustawy o przywracaniu wolności wyznania z 1993 r., która daje szeroką ochronę dla praktyk religijnych.

Fundacja na rzecz Wolności Religijnej Becketa w opinii „przyjacielu sądu” zaznaczyła, że rozciągnięcie ochrony dla tzw. grupy LGBTQ w ustawie o prawach obywatelskich poprzez włączenie „orientacji seksualnej” i „tożsamości płciowej” do sekcji VII ustawy o prawach obywatelskich, „spowoduje otwarty konflikt z opartymi na wierze praktykami zatrudniania w wielu kościołach, synagogach, meczetach i innych instytucjach religijnych, takich jak szkoły religijne, uczelnie i organizacje charytatywne”.

Russell Moore, przewodniczący komisji ds. etyki i wolności religijnej Konwencji Południowej Baptystów stwierdził w oświadczeniu, że „orzeczenie będzie miało również wpływ sejsmiczny na wolność religijną, rozpoczynając potencjalnie lata procesów i batalii sądowych o to, co oznaczają na przykład dla organizacji religijnych przekonania na temat znaczenia płci i seksualności ”.

Przewodniczący episkopatu amerykańskiego ubolewał nad decyzją Sądu Najwyższego. „Jestem głęboko zaniepokojony faktem, że Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych skutecznie przedefiniował prawne znaczenie „płci” w przepisach dotyczących praw obywatelskich naszego kraju. Jest to niesprawiedliwość, która będzie miała wpływ na wiele dziedzin życia” – zaznaczył abp Jose Gomez w oświadczeniu z 15 czerwca.

Kwestią sporną było to, czy ochrona przed dyskryminacją ze względu na płeć w sekcji VII ustawy o prawach obywatelskich dotyczyła również dyskryminacji ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową.”

W listopadzie ub. roku episkopat USA zwrócił się do SN o nierozszerzanie ochrony ze względu na „orientację seksualną” i „tożsamość płciową,” ponieważ oznaczałoby „nowe definiowanie podstawowego elementu ludzkości”. „Słowa mają znaczenie” – stwierdzili wówczas duchowni, dodając, że płeć „nie powinna być na nowo definiowana w celu uwzględnienia skłonności i zachowań seksualnych, ani też promowania poglądu, że tożsamość płciowa jest wyłącznie konstrukcją społeczną, a nie faktem naturalnym czy biologicznym”.

Abp Gomez przypomniał w poniedziałek, że „usuwając piękne różnice i uzupełniające się relacje między mężczyzną i kobietą, ignorujemy chwałę Bożego stworzenia i szkodzimy ludzkiej rodzinie, pierwszemu elementowi społeczeństwa”. Dodał, że „nasza płeć, bez względu na to, czy jesteśmy mężczyzną, czy kobietą, jest częścią Boskiego planu stworzenia i naszego życia. Jak nauczał papież Franciszek z taką wrażliwością, życie w prawdzie z Bożymi darami w naszym życiu wymaga, abyśmy przyjęli cielesną i seksualną tożsamość z wdzięcznością od naszego Stwórcy. Nikt nie może znaleźć prawdziwego szczęścia, podążając ścieżką sprzeczną z planem Boga” – podkreślił. „Każda osoba ludzka – napisał w oświadczeniu szef episkopatu USA – jest stworzona na obraz i podobieństwo Boga i bez wyjątku musi być traktowana z godnością, współczuciem i szacunkiem. Ochrona naszych bliźnich przed niesprawiedliwą dyskryminacją nie wymaga przedefiniowania ludzkiej natury”.

Krytycy orzeczenia SN argumentowali, że oprócz wzmocnienia ideologii transseksualnej, podważa się wolność religijną pracodawców religijnych i właścicieli firm. Sędzia Gorsuch zapewniał w opinii, że organizacje religijne i pracodawcy mają zagwarantowaną pewną ochronę przed procesami o dyskryminację na podstawie Pierwszej Poprawki i Ustawy o przywracaniu wolności wyznania (RFRA). Prawnicy wytykają jednak sędziom brak logiki w argumentacji dotyczącej objęcia ochroną zwłaszcza osób transseksualnych.

W sprawie z udziałem zakładu pogrzebowego R.G. I G.R. Harris Funeral Homes, Inc, pracowników obowiązywały osobne stroje dla kobiet i mężczyzn. Biologiczny mężczyzna (Stephens) zaczął „żyć jak kobieta” i został zwolniony za ubieranie się jak kobieta. Sąd zdecydował de facto, że Stephens jest kobietą, co oczywiście stanowi zasadnicze pytanie w debacie na temat prawnego i społecznego statusu transseksualistów. Powstaje pytanie, co jeśli w domu pogrzebowym zatrudniona byłaby również „drag queen” – biologiczny mężczyzna (jak Stephens), który identyfikowałby się jak mężczyzna (w przeciwieństwie do Stephensa), ale ubierałby się jak kobieta (podobnie jak Stephens)? Dom pogrzebowy mógłby powiedzieć – zgodnie z prawdą – że nie pozwala mężczyznom ubierać się jak kobiety, a ponieważ pracownik „drag queen” nie identyfikuje się jak kobieta, można byłoby argumentować, że „drag queen” został potraktowany tak samo jak każdy inny mężczyzna…

Sędzia Samuel Alito w odrębnej opinii określił decyzję sześciu sędziów SN jednym z najbardziej „bezczelnych nadużyć” władzy przez Sąd Najwyższy. Gorsuch wraz z czteroma innymi liberalnymi sędziami i przewodniczącym Johnem Robertsem uznali, że „orientacja seksualna” i „tożsamość płciowa” są związane z płcią, a ustawa o prawach obywatelskich zabrania dyskryminacji ze względu na płeć.

Sędzia Alito, do którego dołączyła sędzia Clarence Thomas wyrazili ostry sprzeciw, stwierdzając, że decyzja większości jest „niedorzeczna”. „Gdyby każdy Amerykanin został przebadany w 1964 r., trudno byłoby znaleźć kogoś, kto uważałby, że dyskryminacja ze względu na płeć oznacza dyskryminację ze względu na orientację seksualną, nie mówiąc już o tożsamości płciowej, koncepcji, która była zasadniczo nieznana wtedy” – napisał sędzia Alito. Skrytykował praktykę „aktualizowania” starych ustaw, by lepiej odzwierciedlały obecne wartości społeczne.

 „Arogancja większości zapiera dech w piersiach” – komentował, wskazując, że „nie ma żadnych dowodów na to, iż jakikolwiek członek Kongresu zinterpretował tekst ustawowy w taki sposób, kiedy uchwalano sekcję VII”. Ani „orientacja seksualna”, ani „tożsamość płciowa” nie pojawiają się na liście pięciu określonych powodów dyskryminacji w sekcji VII, a argument „większości jest nie tylko arogancki, ale też błędny” – napisał. Terminy „płeć”, „orientacja seksualna” i „tożsamość płciowa” są „różnymi pojęciami” i żaden z dwóch ostatnich terminów „nie jest powiązany z żadną z płci biologicznych”.

Alito ma oczywiście całkowitą rację, jak zauważył jeden z komentatorów w artykule w „Harvard Journal of Law and Public Policy”. I oczywiście Kongres wiedział, że „płeć” nie obejmuje „orientacji seksualnej” oraz „tożsamości płciowej”. Alito przypomniał, że w ciągu ostatnich 45 lat w Kongresie wprowadzono wiele ustaw, mających na celu zmianę prawa i dodanie tych warunków, ale wszystkie one nie powiodły się. Większość „uzurpuje sobie władzę konstytucyjną innych gałęzi” rządu i przyjęła najnowszą ustawę kongresową na ten temat. „Ustanowiła ją pod pozorem interpretacji ustawowej” – dodał.

Sędzia Brett Kavanaugh również przedstawił zdanie odrębne, w którym napisał, że „ta sprawa sprowadza się do jednego fundamentalnego pytania: kto decyduje?” Kwestia dotyczy tego, czy sekcja VII „powinna zostać rozszerzona, aby zakazać dyskryminacji ze względu na orientację seksualną”- napisał, dodając, że odpowiedzialność „należy do Kongresu i Prezydenta w procesie legislacyjnym, a nie do Sądu”.

Kavanaugh chwalił „niezwykłą wizję, wytrwałość i żwawość” społeczności gejów i lesbijek za „ciężką pracę przez wiele dziesięcioleci w celu osiągnięcia równego traktowania pod względem faktycznym i prawnym”. Dodał, że w ramach podziału władzy „rolą Kongresu, a nie Sądu jest zmiana sekcji VII”.

Alito wyjaśnił, że „aktualne pragnienie, któremu uległ Sąd, niewątpliwie wynika z humanitarnych i hojnych impulsów”, ale „władza Sądu ogranicza się do powiedzenia, jakie jest prawo”. Tymczasem wskutek nagannego aktywizmu sędziowskiego doszło do uzurpacji władzy i Sąd, który nie miał do tego prawa, zmienił ustawę. Orzeczenie większości SN nie ma zastosowania wobec firm, zatrudniających mniej niż 15 pracowników.

Lobby „LGBTQ” zapowiada dalszą walkę o rozszerzenie ochrony w odniesieniu do dostępu do mieszkań i świadczenia usług przez firmy, w tym restauracje, kina, a nawet instytucje religijne. Orzeczenie to „monumentalna decyzja dla społeczności LGBTQ, ale to nie koniec naszej walki” – zapowiedział Alphonso David, szef Human Rights Campaign.

Źródło: religionnews.com, catholicnewsamerican.com, nationalreview.com, bnn.bloomberg.ca, heritage.org

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=114823 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]