Tabu

Aktualizacja: 2009-07-14 1:51 pm

Postpolityka i chaos, a nam, jak co roku kanikułę psują Żydzi. To już się staje zupełnie nieznośne. Lubię Żydów, ale nie do tego stopnia by rok w rok odprawiać nad nimi publicystyczne rekolekcje. Na miły Bóg, to się robi nudne.

Już mamy wakacyjną sekwencję zdarzeń, a każde zdarzenie jest „jakieś”

Jakaś Cała.
Jakaś demonstracja.
Jakaś kontrdemonstracja.
Jakaś ( pierdu pierdu ) konferencja.
Jakieś listy, blogi, komentarze.
Jacyś publicyści od narodowej hańby.
Jacyś moraliści diabła mający za skórą.

Zamiast malin, kajaka, leżenia na piasku albo wskakiwania do wody na główkę, znowu mamy Żydów. Zamiast tematów wesołych, takich jak kryzys, nędza, niepewność jutra, kłamliwe ludzkie kukły przy władzy – kolejne lato mamy spędzić warcząc na siebie o Jedwabne?

I żeby to jeszcze jakakolwiek sensowna dyskusja była możliwa, ale nie jest możliwa i mam wrażenie, że aktywiści obydwu stron doskonale zdają sobie z tego sprawę. Czasem myślę nawet, że jest to jedna strona, a podział ról wyznaczono przy pomocy losowania. Przykładowo mamy taki oto temat, który jest od razu straszną aferą i powodem do darcia szat przez rozmaitych durniów i prowokatorów.

Oto mieliśmy obchody masakry w Jedwabnem. Wszystko odbyło się w jak najlepszym porządku, ale miejscowi nie dopisali jako frekwencja i tło.

Dalejże wrzeszczeć, że skandal!

To trzeba było, przywieść sobie miejscowych autobusami z Warszawy!
Jeszcze – informuję nie bez pewnego zdziwienia, że o takich sprawach w ogóle trzeba pisać – nie ma obowiązku by uczestniczyć w imprezach organizowanych przez władzę.

Podobnie jak nie ma obowiązku lubić innych ludzi, odczuwać wobec nich empatię itp.
Z tym Jedwabnym to jest jeszcze gorzej. Zrobili z jego obecnych mieszkańców krwawych bandziorów albo, co najmniej potomków bandziorów. Że tacy tam żyją? Może tak, a może i nie. Może nieprawda? To jakie masz skojarzenie gdy słyszysz : Jedwabne? Pojechałbyś tam na wakacje pod namiot, że spytam?

Czy gdybym mieszkał w Jedwabnem zamiast, w Golinie, też bym sobie tak lekko się przyznawał do miejsca zamieszkania i czy przypadkiem nie patrzylibyście na mnie jak, na jaką zarazę? A co ja, pardą, byłbym winny?

Haszek w Szwejku opisał jak na polu pewnego chłopa wykopano szkielet „zamordowany tępym narzędziem” poprzez walnięcie w czachę i chłop trafił do kozy, chociaż miał 32 lata a zbrodnia została, jak stwierdzili fachowcy, popełniona przed 40 laty. Na tej zasadzie? Proszę bardzo!

Oto moja Golina, a było to przed wojną miasteczko gdzie, co siódmy mieszkaniec był Żydem. Tak to wyglądało u nas. Chciałem, ale nie znalazłem zdjęcia przedstawiającego Żydów z Goliny kopiących sobie grób w Kazimierskich lasach.

Ale nawet w tym opisie są przynajmniej trochę nieścisłości. Dotyczy firmy utylizacyjnej „bacutil” Firma nie istnieje od lat, ale na jej terenie znajduje się pamiątkowy obelisk informujący, że jest to teren żydowskiego cmentarza. Budynki firmy zostały postawione w czasie wojny przez Niemców i był to kompleks mający służyć jako krematorium. Trochę za późno się nasi kulturalni przyjaciele zza Odry zabrali za robotę i nie zdążyli uruchomić.

Gdyby zdążyli, być może nie opowiadałbym tak chętnie każdemu, że jestem z Goliny.
Być może dzisiaj musiałbym się tłumaczyć, że nie uczestniczyłem w jakichś uroczystościach, choć mam 46 lat i nawet stąd nie pochodzę. Taki „lajf” ma wielu mieszkańców Jedwabnego, ale kogo to obchodzi?

Jeśli już musicie każdego lata przewalać tony wściekłości i resentymentów polsko- żydowskich, odrzućcie, chociaż dziwaczne tabu, które was krępuje myśl i wznieca gniew, albowiem nie ma żadnego obowiązku Żydów lubić czy im ustępować z drogi, kłaniając się przed uroszczeniami różnych cwaniaków. I przede wszystkim nie dajcie się, choćby w blogosferze, prowokować zawodowcom.

Że media? Media idąc za przykładem polityków boją się własnego cienia.
Wołyń – strach się odezwać, bo się przyjaźnimy. Żydzi – całkowite tabu. Niemcy – nie rozdrapywać resentymentów! No Czesi, bo mają brzydkiego Klausa jako prezydenta. Ale co komu z Czechów?

I tak ni z gruszki ni z pietruszki, wszyscy po nas jadą jak po łysej kobyle. Dzieciaki ze Lwowa na twitterze rozsyłają sobie hasło „Jeszcze Polska nie zginęła, ale zginąć musi!” I roześmiane buzie w avatarach.

My i nasze dzieciaki zapłacą za nasze lękliwe elity i za naszą własną, męczącą słabość. Czas byśmy zaczęli mówić i pisać jak ludzie i nie bać się własnego cienia, własnych poglądów i przekonań.

Jacek Jarecki


CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=11443 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]