Amerykański analityk ostrzega: „USA mogą wystąpić z NATO. Wiara Polaków, że Ameryka pomoże im w razie niebezpieczeństwa jest zabawna”

Aktualizacja: 2019-10-28 12:05 pm

Amerykański analityk i doradca polityczny Robert Kagan uważa, że wiara Polaków, że USA pomogą im w razie niebezpieczeństwa jest „zabawna”. Podkreśla jednocześnie, że Europa nie jest w stanie samodzielnie zadbać o pokój na kontynencie.

Robert Kagan, jeden z czołowych przedstawicieli neokonserwatyzmu w USA, doradca republikańskich kandydatów na prezydenta Johna McCaina i Mitta Romneya oraz zwolennik interwencji w Iraku, nie wyklucza, że USA wystąpią z NATO, jeśli Donald Trump zostanie wybrany na kolejną kadencję.

Nie to jest jednak decydujące. Niezależnie od tego, czy USA wyjdą z NATO, czy nie – czy ktoś jeszcze wierzy, że nasze zaangażowanie na rzecz Sojuszu jest tak samo silne jak cztery lata temu? Polacy są naprawdę zabawni, bo najwyraźniej myślą, że choćby NATO się rozwiązało, to USA nadal będą się troszczyć o ich bezpieczeństwo. Wierzą, że mogą zaufać Trumpowi – powiedział w najnowszym wydaniu tygodnika „Der Spiegel” Kagan.

Jednocześnie, uznał za całkowicie nierealistyczne, by Europa była w stanie sama zadbać o stabilność na kontynencie.

Dorośnijcie. Byłoby świetnie, ale trzeba mieć niezniszczalny optymizm, aby wierzyć, że Europa pozostanie stabilna i pokojowa bez Stanów Zjednoczonych – oznajmił.

Wykluczył też, by Europejczycy byli gotowi do zastąpienia Stanów Zjednoczonych w różnych punktach zapalnych na świecie.>

Może coś mi umknęło, ale jak dotąd nie widzę, aby Europejczycy rwali się do wysyłania żołnierzy do Syrii. Bardzo życzyłbym sobie ich większego zaangażowania, ale jestem bardzo sceptyczny, czy byliby w stanie zastąpić Amerykanów. Problem zaczyna się na logistyce i sprzęcie, a kończy na najbardziej zasadniczych pytaniach. Czy Europejczycy naprawdę są gotowi zapłacić moralną cenę za interwencje wojskowe? Ponieważ to oznacza zabijanie ludzi, a także godzenie się na śmierć niewinnych cywilów. W każdej wojnie popełniane są bowiem błędy. Po II wojnie światowej Niemcy zamienili się w spokojny, cywilizowany naród. Nie sądzę, by chcieli nosić takie brzemię – tłumaczy ekspert, przyznając jednocześnie, że niepokoi go zmiana podejścia Waszyngtonu do Berlina w czasie kadencji Donalda Trumpa. Podważa ona bowiem powojenne założenia polityki USA wobec Niemiec.

Przypomina, że Niemcy przez dziesięciolecia słyszeli, że nie są normalnym narodem i że mają zajmować się gospodarką i w żadnym razie nie wydawać 5 proc. PKB na zbrojenia. Takie podejście, jak wyjaśnia, wynikało ze świadomości, że Niemcy zawsze były zbyt potężne jak na Europę. W związku z tym centralnym elementem powojennego europejskiego ładu były amerykańskie gwarancje bezpieczeństwa dla sąsiadów Niemiec.

Jeśli nagle żądamy od RFN, że mają się dozbroić, to jest to ryzykowna gra. Trump co prawda nie mówi nic innego niż John F. Ken­ne­dy, który też uważał, że Europejczycy powinni ponosić większe koszty na wspólne bezpieczeństwo, ale obecny prezydent myli się, jeśli uważa, że może pozostawić Europę samą sobie. Dzięki zjednoczeniu Niemcy ponownie stały się najludniejszym krajem w Europie i mają potencjał, aby stać się największą potęgą militarną na kontynencie. Jeśli Amerykanie się wycofają może dojść do następujących zdarzeń: sąsiedzi Niemiec uwolnią się od NATO, a być może nawet od UE, i spróbują przełamać hegemonię gospodarczą Niemiec, która już teraz u wielu budzi zawiść. To z kolei spowoduje gniew i gorycz w Niemczech – obawia się Robert Kagan.

O ile można się zgodzić z niektórymi tezami amerykańskiego eksperta warto mieć na uwadze, że dzisiejsze Niemcy pozbawione są doświadczonej armii. W praktyce utraciły możliwość jakichkolwiek ofensywnych działań. Nawet gdyby Niemcy zaczęli wydawać 2%, czy więcej, swojego PKB za armię to odtworzenie zdolności bojowych zajęłoby kilkanaście lat w najlepszym razie.

Podobna sytuacja ma miejsce w przemyśle. Odtworzenie możliwości produkcyjnych zwłaszcza w dużej skali wymagałoby ogromnych nakładów i czasu.>

Lata demilitaryzacji spowodowały jednak dużo większe straty. Brak jest bowiem jakiejkolwiek woli walki, a także idei która miałaby jej przyświecać.

To o czym nie wspomniał amerykański ekspert to demografia Niemiec. Już teraz w grupie osób w wieku 18-29 lat większość stanowią osoby, które nie są rdzennymi Niemcami tylko dziećmi lub potomkami imigrantów z innych krajów Europy czy świata. Jest mało prawdopodobne, że takie osoby będą chciały oddawać życie za restaurację „Wielkich Niemiec”.

Źródło: PAP/nczas

Za: Najwyższy Czas! (28/10/2019)

 


 

WSJ: Trump dąży do wycofania się USA z Traktatu o otwartych przestworzach

Prezydent USA Donald Trump podpisał dokument sygnalizujący zamiar wycofania się Stanów Zjednoczonych z Traktatu o otwartych przestworzach. – dowiedział się nieoficjalnie Wall Street Journal. Ten podpisany w 1992 roku traktat miał na celu zmniejszenie ryzyka wojny pomiędzy Rosją i Zachodem umożliwiając obu stronom przeprowadzanie lotów obserwacyjnych nad swoimi terytoriami.

Biały Dom oficjalnie nie potwierdził ustaleń Wall Street Journal. Według jednego z urzędników, z którym rozmawiał WSJ, w amerykańskiej administracji wciąż trwają dyskusje, czy wycofywać się z porozumienia. „Z tym prezydentem wszystko jest możliwe” – powiedział jeden z rozmówców amerykańskiej gazety.

Początki Traktatu o otwartych przestworzach (Open Sky Treaty) sięgają 1955 roku, kiedy prezydent Eisenhower zaproponował, aby obie strony pozwalały na misje zwiadowcze nad swoim terytorium. Ta propozycja nie przyniosła porozumienia. Gdy „zimna wojna” dobiegła końca, do zawarcia traktatu doprowadziła administracja George’a H. W. Busha. Do umowy przystąpiły trzydzieści cztery kraje, w tym USA, Kanada, kraje europejskie, Rosja i Ukraina. Traktat, który wszedł w życie w 2002 roku pozwala stronom na przeprowadzanie lotów obserwacyjnych przez nieuzbrojone samoloty nad terytoriami innych sygnatariuszy.

Przeciwnicy traktatu w amerykańskiej administracji twierdzą, że Rosja przeszkadza w amerykańskich lotach obserwacyjnych podczas gdy sama wykorzystuje swoje loty dla zbierania informacji wywiadowczych w USA. Jako przykład podano zapobieżenie amerykańskim i kanadyjskim lotom podczas rosyjskich ćwiczeń wojskowych w centralnej Rosji 20 września br. Rosjanie argumentowali zakaz względami bezpieczeństwa, lecz Amerykanie uważają, że był to jedynie pretekst.

WSJ przypomniało, że w maju 2018 roku ówczesny sekretarz obrony USA opowiadał się za pozostaniem USA przy postanowieniach traktatu pomimo domniemanych naruszeń Moskwy.

Według WSJ pozostali sygnatariusze traktatu opowiadają się za jego ochronieniem. „Traktat o otwartych przestworzach jest jednym z podstawowych traktatów międzynarodowych w dziedzinie bezpieczeństwa europejskiego i kontroli zbrojeń. Ukraina jest zainteresowana utrzymaniem i implementacją tego traktatu”. – stwierdziło w wypowiedzi dla WSJ ukraińskie ministerstwo spraw zagranicznych.

Jak stwierdza amerykańska gazeta, wycofanie się USA z Traktatu o otwartych przestworzach byłoby kolejnym krokiem w kierunku demontażu postzimnowojennej architektury bezpieczeństwa w Europie. WSJ przypomniało, że pod rządami Donalda Trumpa USA wycofały się z układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu INF.

Kresy.pl / wsj.com

Za: Kresy.pl (28 października 2019)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

Tags: , ,

Drukuj Drukuj

 

ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=110367 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


UWAGI, KOMENTARZE:

Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]