Afera rozporkowa z udziałem posła Pięty to obraz nędzy i rozpaczy państwa polskiego - Bibula - pismo niezalezne

Afera rozporkowa z udziałem posła Pięty to obraz nędzy i rozpaczy państwa polskiego

Aktualizacja: 2018-05-30 11:47 am

Od dwóch dni Internet huczy, po aferze rozporkowej z udziałem posła PiS, Stanisława Pięty i seks modelki Izabeli Pęk vel Czarna Pantera, ale to jest „afera” dla ubogich. Rzecz ma znacznie poważniejszy i głębszy wymiar i o tym chcę pisać. Pomiędzy dziennikarzami i politykami różnych opcji, wbrew sztucznie kreowanym różnicom i takim różnicom, które istnieją rzeczywiście, znajdziemy wiele cech wspólnych. Jedną z takich cech jest bezrefleksyjny rechot, jako odpowiedź na działania służb specjalnych. Po prawej i po lewej stronie spotkamy tę samą manierę, którą trudno wytłumaczyć w kilku słowach.

Dlaczego dzieje się tak, że intryga i prowokacje bezpieki, czyli jeden z najstarszych i najbardziej oczywistych sposobów uprawiania polityki, wywołuje pusty śmiech, pukanie się w czoło i odsyłanie do wariatkowa? Takie pytania należałoby zadać wszystkim rechoczącym politykom i dziennikarzom, ale to nie ma większego sensu, bo w odpowiedzi usłyszymy: „wyznawcy teorii spiskowych” albo coś równie „mądrego”. Trzeba samemu poszukać przyczyn standardowej postawy „elit”. Oficjalnie tak zwani poważni i rzetelni dziennikarze wraz z politykami nie zajmują się „plotkami” i „domysłami”. Jest to oczywiście bzdura i każdy deklarujący powagę z rzetelnością ma na swoim koncie dziesiątki wypowiedzi: „jak donosi nasze anonimowe źródło”. Chodzi o coś zupełnie innego, mianowicie o to, że wszyscy „poważni” pozbawieni są odrobiny cywilnej odwagi, która pozwala przeciwstawić się dyscyplinującej propagandzie.

Nie dziennikarze i politycy wymyślili tę formułę szyderstwa, ale służby tak właśnie ośmieszają każdego próbującego obnażyć działania służb. Ze strachu przed ośmieszeniem tabuny pożytecznych idiotów powtarzają wszystkie brednie o „wyznawcach teorii spiskowych”, co jest przejawem skrajnego tchórzostwa i przede wszystkim stanowi śmiertelne zagrożenie dla funkcjonowania państwa. Jeśli się coś wyśmiewa i przez to poddaje najwyższej formie lekceważenia, to wiadomym jest, że nie przykłada się żadnej wagi do działań prewencyjnych. Skoro stu polityków i dziennikarzy tresuje i biczuje miliony szaraczków „spiskami”, „oszołomami” i tak dalej, to kto dba o bezpieczeństwo Polski?

Po aferze rozporkowej z udziałem posła Pięty widać wyraźnie, że nikt nie dba o bezpieczeństwo Polski i to niestety żadna tajemnica. Od lat piszę, że w Polsce nie potrzeba Mosadu, CIA i FSB, ponieważ tutaj byle panienka może rozłożyć każdy rząd, takie mamy w Polsce służby, zwłaszcza kontrwywiadowcze. „Czarna pantera” bez najmniejszego kłopotu i wysiłku przyklejała się do polityków w randze wicepremiera, wiceministra sprawiedliwości i wreszcie Prezydenta RP. Jak dziecko ograła posła, który zasiada w dwóch speckomisjach i ma dostęp do najbardziej wrażliwych i tajnych dokumentów. Historia zwykłej internetowej panienki, rozbierającej się na stronach X-model, pokazuje, że nie tylko moja teza, jest ponurą rzeczywistością. Nie może być inaczej, gdy pożyteczni idioci kpiący z podstawy bezpieczeństwa państwa i roli służb specjalnych, na co poważne kraje wydają miliardy dolarów, kształtują obraz świata polityki na poziomie pensjonarek.

Do dziś dudni mi w uszach śmiech takich moderatorów rzeczywistości, którzy mało się nie zakrztusili po moich słowach, że Patryk Jaki, twórca dwóch ustaw godzących w interesy Izraela, z całą pewnością jest na celowniku Mosadu. Jest to śmiech głupoty, bo każdy myślący człowiek po pierwsze ubawiłby się, ale banałem tego stwierdzenia, po drugie codziennie z całego świata mamy dane, jak to się robi. Po trzecie, jeśli nawet nie ma żadnych działań służb wokół konkretnego polityka, to i tak każdy z wysoko postawionych polityków powinien mieć osłonę kontrwywiadowczą.

Podsłuchują i intrygują wszyscy przeciw wszystkim, taki jest świat polityki i aż rumieniec na twarzy się maluje, po napisaniu podobnych truizmów, które do pustych głów nie docierają. A wystarczy przeczytać stare gazety, w których Barack Obama musiał się tłumaczyć Angeli Merkel z podsłuchiwania kanclerz Niemiec przez amerykańskie „sojusznicze” siły NATO. Do tego mamy tysiące intryg i afer sięgających starożytności i produkowanych do dziś. Nic nie przemawia do wyobraźni, cięgle na twarzach ludzi odpowiedzialnych za kształtowanie opinii publicznej pojawiają się głupkowate uśmieszki na samą myśl o tym, że któryś z polskich polityków mógłby być obiektem działań obcych lub rodzimych służb specjalnych.

Póki tacy tchórzliwi i mało rozgarnięci ludzie będą mieli wpływ na to, co się w Polsce dzieje, nie zmieni się nic. I mało ważne, czy nowa Anastazja P. jest panienką Mosadu, FSB, CIA, czy WSI. Ba! Ona w ogóle może być znikąd i działać na własną rękę, w co oczywiście nie wierzę. Ważne i przerażające jest coś innego, zwykła cichodajka była w samym centrum politycznej uwagi, z łatwością zrobiła sobie całą serię zdjęć z najwyższymi urzędnikami państwa i najwyżsi urzędnicy państwa z nią korespondowali zarówno publicznie, jak i prywatnie. Panienka spędziła pół kampanii prezydenckiej w autobusie Andrzeja Dudy i była twarzą miesięcznic smoleńskich.

Wszystko to działo się w czasie powszechnego dostępu do zdjęć Izabeli Pęk, choćby z Lepperem, Lisem i przede wszystkim do dyspozycji był cały album seks fotek wraz „seksownymi” wpisami opublikowanymi w Internecie. Nikt ze służb się panience nie przyjrzał, nikt nie sprawdził, co za jedna, chociaż zwykły chłop z Biskupina już w 2015 roku ostrzegał partię rządzącą i prezydenta, jaka z niej „sympatyczka”. Ostatnie zdjęcia panienki z Prezydentem RP pochodzą z… 7 maja tego roku, a do nich przyklejona jest wylewna dedykacja, zwierająca uwielbienie i tęsknotę seks modelki do głowy państwa polskiego. Tutaj jest dramat i tutaj jest afera, nie w rozporku posła Pięty!

Matka Kurka

Za: kontrowersje.net (Maj 30, 2018)

 


 

Kim jest domniemana kochanka Stanisława Pięty? Co znaczy jej tatuaż? Czy pracuje dla obcych służb? To nie jest szara myszka

Od wczoraj polskie media rozgrzewa temat romansu posła PiS Stanisława Pięty z byłą modelką i zarazem osobą o niejasnych intencjach i zagadkowym przywiązaniu do polityków prawicy – Izabelą Pek. Kobieta początkowo była lansowana na biedną i pokrzywdzoną ofiarę złego i bezwzględnego partyjnego casanovy. Okazuje się, że cała ta sytuacja wcale nie jest zero-jedynkowa.

O ile nie ma sensu bronić dojrzałego (w odniesieniu do wieku) mężczyzny za podobne wyskoki, w momencie, kiedy ma na palcu obrączkę, to jak się okazuje nie ma też sensu zmierzać w kierunku beatyfikacji „pokrzywdzonej”, która raczej jest wilkiem w owczej skórze, niż szarą porzuconą myszką.

Ogromne wątpliwości wzbudza jej przeszłość. Izabela Pek to była modelka. W sieci można znaleźć masę jej bardzo odważnych zdjęć. Na części z nich jest kompletnie naga. Kobieta, która miała doświadczenie w wielkim świecie modelingu raczej naiwną myszką nie jest.

Co ciekawe kochanka Pięty szczególnie upodobała sobie środowiska prawicowe. Podczas kampanii wyborczej Andrzeja Dudy często gościła w jego busie, robiła selfie. Do kolekcji postanowiła też dołączyć zdjęcie z Patrykiem Jakim. Bywała na miesięcznicach smoleńskich. Ostatnie jej zdjęcie z prezydentem Dudą jest datowane na 8 maja bieżącego roku.

Zdaje się, że najbardziej interesujące panią Izę kąski pozostały niewzruszone na jej wdzięki. Wzięła się więc za Piętę. Ale i ten po czasie zrezygnował ze znajomości z nią. W wywiadzie dla Fkatu Iza przyznała, że zapisywała wszystkie swoje wizyty w hotelu sejmowym u posła Pięty. Kto normalny zapisuje takie rzeczy?

Wielu komentatorów wskazuje na możliwe powiązania z obcymi służbami kochliwej pani. Jako modelka jeździła po świecie, co sprzyja różnym kontaktom. Wcześniej także kręciła się wokół rożnych osób z życia publicznego. Można zobaczyć jej zdjęcia ze śp. Andrzejem Lepperem czy Tomaszem Lisem.

Co ciekawe na jej przedramieniu znajduje się tatuaż po hebrajsku, jak ustalili internauci to cytat psalmu (Biblia Tysiąclecia: ps 119,94) – „Należę do Ciebie – wybaw mię, bo badam Twe postanowienia”.

Portal wpolityce.pl opisał też sytuację, kiedy Izabela próbowała w bardzo nachalny sposób stać się częścią ich redakcji. Potwierdza to jej zamiłowanie do „dobrej zmiany”. A wyglądało to tak: […]

 

[…]

Całość: Najwyższy Czas! (30-05-2018)

 


 

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Za:
    Tags: , , , , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=101838 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]