PiS zamienia patriotyzm na filosemityzm

Aktualizacja: 2018-03-19 4:29 pm

Próg wytrzymałości prawicowego wyborcy jest systematycznie przez rządzących polityków przesuwany. Chciałbym napisać, że jest testowany, ale czegoś takiego w świetle faktów napisać się nie da, bo to nie testy, ale fakty.

Po serii kontrowersyjnych decyzji ministra Glińskiego, który polską kulturę pomylił z żydowskim cmentarzami i muzeami, czym powinien zajmować się żydowski, nie polski minister, mamy kolejne kwiatki. Przeprosin Andrzeja Dudy za marzec 1968 wygłoszonych w imieniu Rzeczypospolitej i Polaków, nie jest w stanie zrozumieć nawet umiarkowany filosemita, a co dopiero Polak, który z wewnętrzną rozgrywką PZPR nie ma nic wspólnego.

Równie niezrozumiałe są histeryczne i chaotyczne spotkania ze środowiskami żydowskimi, na każde pstryknięcie tych środowisk i co więcej wbrew woli niektórych z nich, jak to miało miejsce w Izraelu. Grupa robacza, która udała się na spotkanie do Izraela wręcz wyżebrała tę wizytę, bo po przeciwnej stronie wcale nie było zainteresowania, przeciwnie Żydzi się śmiertelnie obrazili, że nie będą mogli oskarżać Polski o holokaust. Za bolesne kuriozum trzeba uznać spotkanie wiceministra MSZ Magierowskiego z argentyńskimi Żydami, ci z kolei obrazili się na pozew przeciwko lewackiej gazetce, która puściła kłamliwy artykuł ze zdjęciem ilustrującym żydowską zbrodnię na Polakach, a nie polską na Żydach. Wreszcie ostatnia i chyba najbardziej druzgocąca informacja z początku tygodnia. Polska wycofuje się z projektu restauracji „Cmentarza Orląt Lwowskich”, po sprzeciwie ze strony ukraińskiej. Dzieje się to po wspaniałomyślnym wypłaceniu, przez ministra Glińskiego, 150 milionów złotych na cmentarz żydowski w Polsce.

Przestaje być śmiesznie, właściwie nigdy nie było i takie przesuwanie granicy wytrzymałości prawicowego wyborcy, nie może się skończyć dobrze. Szczególnie, że każde ustępstwo Polski spotyka się z następną prowokacją ze strony Żydów. Ambasador Izraela urodzona w ZSRR w tym samym czasie, gdy Andrzej Duda przepraszał Żydów, obwieściła światu, że takiego antysemityzmu jak w Polsce nie było i nie ma nigdzie. W muzeum „Polin” wybudowanym za pieniądze Polaków, pojawiła się skandaliczna wystawa, na której wpis Magdaleny Ogórek, zamieszczony na portalu Twitter, został pokazany jako przejaw antysemityzmu. Ogórek nie pisała nic o Żydach, ale o stalinowskich zbrodniarzach i ich dzieciach z PZPR, wcielających się w rolę moralizatorów. Uznanie za antysemityzm przypomnienia, że ktoś się nazywał Berman, a teraz Borowski to tylko pozornie jest obłęd. W rzeczywistości jest to wieloletnia tresura i zamykaniu ust każdemu, kto wspomni o stalinowskich zbrodniarzach pochodzenia żydowskiego. 

Polacy w 95% nie polują na Żydów i nie prowadzą wojen z „międzynarodowym żydostwem”, tym się parają ekstremalne grupki, ale każde przegięcie wajchy musi kiedyś odbić. Jeśli PiS nie zmieni tego fatalnego kursu, kompletnie bezrefleksyjnego filosemityzmu, wynikającego z kompleksów i strachu, to kwestią czasu pozostaje, kiedy na prawo od PiS wyrośnie ruska partia „narodowa”, jakich w Europie powstało wiele. Pomiędzy filosemityzmem i antysemityzmem, czyli skrajnościami, istnieje gigantyczny obszar normalności, na którym PiS powinno prowadzić politykę zagraniczną. Prawdę mówiąc coś takiego, jak polityka zagraniczna w wykonaniu PiS chyba nie istnieje. Powszechnie krytykowany Waszczykowski przynajmniej miał odwagę przeczołgać publicznie Timmermansa, co robi w MSZ Czaputowicz, to sam Czaputowicz nie wie.

Sprawy zaszły za daleko, rozdźwięk pomiędzy patriotycznymi i momentami buńczucznymi deklaracjami PiS i rzeczywistymi działaniami, przybiera formę groteski. Zawołania bojowe: „Polska wstaje z kolan”, w świetle ostatnich wydarzeń i przede wszystkim niemal oficjalnego stanowiska, że Polska musi się z nowelizacji ustawy o IPN wycofać, staje się najczęściej powtarzanym dowcipem. PiS nie prowadzi żadnej polityki zagranicznej, wszystko opiera się na „przyjaźni z USA”, która miała nas chronić przez UE i Rosją. Tymczasem przyjaciele zmierzają do polskiej kieszeni, po 60 miliardów dolarów dla żydowskich kancelarii i fundacji występujących o zwrot mienia wysadzonego w powietrze przez Niemców i znacjonalizowanego, między innymi, przez Bermana.

Matka Kurka (Piotr Wielgucki)

CZYTAJ RÓWNIEŻ: [wybór linków generowany komputerowo przez serwer BIBUŁY]

    Za: Fronda.pl (14.03.2018) -- [Org. tytuł: «Matka Kurka dla Frondy: PiS zamienia patriotyzm na filosemityzm»]
    Tags: , , , , ,

    Drukuj Drukuj

     

    ZASADY PRZEDRUKU Z SERWISU INFORMACYJNEGO BIBUŁY:
    Przedruki dozwolone, pod warunkiem podania źródła (np. "bibula.com" lub "Serwis Informacyjny BIBUŁA"), i/lub pełnego adresu internetowego: http://www.bibula.com/?p=100542 oraz niedokonywania jakichkolwiek skrótów lub zmian w tekstach i obrazach.


    Przedruk materiałów zastrzeżonych przez Autora tekstu źródłowego bądź strony źródłowej, dozwolony jedynie po uzyskaniu stosownej zgody Autora.


    Opinie wyrażane w tekstach publikowanych na łamach BIBUŁY są własnością autorów i niekoniecznie muszą odpowiadać opiniom wyrażanym przez Redakcję pisma BIBUŁY oraz Serwis Informacyjny BIBUŁY.


    UWAGI, KOMENTARZE:

    Wszelkie uwagi odnośnie tekstów, które publikowane były pierwotnie w innych mediach, prosimy kierować pod adresem redakcji źródłowej.
    Uwagi do Redakcji BIBUŁY prosimy kierować korzystając z formularza [tutaj]