{"id":99790,"date":"2018-02-11T11:01:12","date_gmt":"2018-02-11T16:01:12","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=99790"},"modified":"2018-02-11T11:01:12","modified_gmt":"2018-02-11T16:01:12","slug":"ruchome-piaski-ernest-hello","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=99790","title":{"rendered":"Ruchome piaski &#8211; <em>Ernest Hello<\/em>"},"content":{"rendered":"<p>Wszyscy zdumiewaj\u0105 si\u0119, nie wiedzie\u0107 dlaczego, nad niesta\u0142o\u015bci\u0105 ludzk\u0105. By\u0142oby owszem godne podziwu, gdyby cz\u0142owiek po swym upadku m\u00f3g\u0142 pozosta\u0107 sta\u0142ym.<\/p>\r\n<p>Uczyni\u0107 go takim, to najwi\u0119kszy wysi\u0142ek Prawdy i Pot\u0119gi. Czy\u017c mo\u017cna si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce poza obr\u0119bem Prawdy i Pot\u0119gi ruina wci\u0105\u017c si\u0119 chwieje i zapada? Jeste\u015bmy ruin\u0105, kt\u00f3ra pragnie by\u0107 odbudowana. Czasem nam si\u0119 wydaje, \u017ce posiadamy tajemnic\u0119 mocy i rzucamy si\u0119 do odbudowania siebie samych wed\u0142ug planu, kt\u00f3ry nam przyszed\u0142 do g\u0142owy; to zn\u00f3w za pierwszym powiewem wiatru uczuwamy chwianie si\u0119 w\u0105t\u0142ej budowy i narz\u0119dzia wypadaj\u0105 nam z r\u0105k, wyrzekamy si\u0119 dalszej pracy i zalewamy si\u0119 \u0142zami; a najs\u0142absi, po p\u0142aczu, niezdolni znosi\u0107 ca\u0142ej powagi bole\u015bci, zaczynaj\u0105 si\u0119 \u015bmia\u0107. Ale c\u00f3\u017c to za \u015bmiech, \u015bmiech cz\u0142owieka, kt\u00f3ry wyrzek\u0142 si\u0119 rado\u015bci! Jest to jedna z najsmutniejszych postaci \u0142kania ludzkiego.<\/p>\r\n<p>Ws\u0142uchajcie si\u0119 w chaotyczne odg\u0142osy ostatnich stuleci: us\u0142yszycie, jak \u015bmiech miesza si\u0119 z p\u0142aczem, jak s\u0105 podobne do siebie, jak na przemian po sobie nast\u0119puj\u0105, jak przerywaj\u0105 sobie wzajemnie i zlewaj\u0105 si\u0119 z sob\u0105.<\/p>\r\n<p>Cz\u0142owiek straci\u0142 wiar\u0119 i pl\u0105cze: oto Rousseau. Zbyt lekki, a zreszt\u0105 zbyt nikczemny, by d\u017awiga\u0107 uczucie swego nieszcz\u0119\u015bcia, cz\u0142owiek \u015bmieje si\u0119 po stracie wiary: oto Wolter. Wolter i Rousseau, to dwa wykrzywienia oblicza rozpaczy.<\/p>\r\n<p>Rousseau posiada niejak\u0105 \u015bwiadomo\u015b\u0107 swego nieszcz\u0119\u015bcia; nieszcz\u0119\u015bcie Woltera jest nie\u015bwiadome. Ten cz\u0142owiek stoi tak nisko, \u017ce jego \u015bmiech nie jest wymuszony. Wolter upad\u0142 tak dalece, \u017ce po zabiciu, w granicach swej mo\u017cno\u015bci, Boga, cz\u0142owieka, spo\u0142ecze\u0144stwa, sztuki, \u015bmieje si\u0119 z pe\u0142ni serca i ta\u0144czy na trupach swych mniemanych ofiar.<\/p>\r\n<p>Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry straci\u0142 wiar\u0119, \u017ca\u0142uje jej przez pewien czas, nast\u0119pnie, w miar\u0119 jak pogr\u0105\u017ca si\u0119 w otch\u0142a\u0144, jego \u017cal ustaje wraz z jego pragnieniami, skoro za\u015b zst\u0105pi na samo dno otch\u0142ani, cz\u0142owiek pogardza Niesko\u0144czono\u015bci\u0105 (<i>Quum in profundum venerit, contemnit<\/i>).<\/p>\r\n<p>Rysem charakterystycznym Woltera jest pogarda niesko\u0144czono\u015bci. Jego \u015bmiech po\u017c\u0105da krwi, gdy\u017c nosi w sobie rozpacz niedostrzegaln\u0105, ale \u015bmierteln\u0105. Dusza ludzka zawsze upomina si\u0119 o swoje. Cz\u0119\u015b\u0107 powa\u017cna naszej istoty domaga si\u0119 odwetu. Ironia oszukuje i nie zadawala. S\u0105 w naszym sercu otch\u0142anie g\u0142\u0119bokie i u\u015bwi\u0119cone tajemnic\u0105 ducha, z kt\u00f3rych, gdy ich nic nie zape\u0142nia, wydobywaj\u0105 si\u0119 j\u0119ki niewys\u0142owione. Pr\u00f3bujesz \u015bmia\u0107 si\u0119 spokojnie, jak cz\u0142owiek dobrze wychowany, ale m\u00f3wi\u0119 ci, blu\u017anierstwo stoi przy tobie, gdy\u017c poza cz\u0142owiekiem dobrze wychowanym jest cz\u0142owiek prawdziwy; pod twoj\u0105 odzie\u017c\u0105 \u015bwiatow\u0105 bije serce.<\/p>\r\n<p>Pod szyderstwem Woltera, bez wiedzy szydercy, kipia\u0142a krew ludzka i pragn\u0119\u0142a wyla\u0107 si\u0119 na zewn\u0105trz; rozkosz i w\u015bciek\u0142o\u015b\u0107 walczy\u0142y ze sob\u0105 i godzi\u0142y si\u0119 na przemian. I by\u0142o zgrzytanie z\u0119b\u00f3w, jak w piekle. Wybuch \u015bmiechu sko\u0144czy\u0142 si\u0119 rokiem 1793, jako swym naturalnym rozwi\u0105zaniem. Aby zadowoli\u0107 cz\u0142owieka \u015bmiej\u0105cego si\u0119 bez rado\u015bci, nie do\u015b\u0107 krwi p\u0142yn\u0105cej w \u017cy\u0142ach ca\u0142ego cz\u0142owiecze\u0144stwa. Nienawi\u015b\u0107 i \u015bmier\u0107 wyrwa\u0142y si\u0119 nareszcie z serc \u015bci\u015bni\u0119tych, w kt\u00f3rych nazbiera\u0142 si\u0119 obfity ich zas\u00f3b. Temu si\u0119 tylko dziwi\u0107 mo\u017cna, \u017ce weso\u0142o\u015b\u0107 Woltera tak ma\u0142ym si\u0119 zadowoli\u0142a, \u017ce nie sprowadzi\u0142a zag\u0142ady rodzaju ludzkiego i \u017ce historia mog\u0142a p\u00f3j\u015b\u0107 dalej&#8230; Jednak posz\u0142a dalej, a ci, kt\u00f3rzy prze\u017cyli \u015bmiech encyklopedyst\u00f3w, zmuszeni do powagi widokiem mord\u00f3w, naraz uderzyli w inny ton. Powsta\u0142a nowa szko\u0142a, kt\u00f3ra zamiast \u015bmia\u0107 si\u0119 ci\u0105gle, uwzi\u0119\u0142a si\u0119 p\u0142aka\u0107 bez ustanku. Romantyzm (takie bowiem imi\u0119 przybra\u0142a ta szko\u0142a) dwojakie ma \u017ar\u00f3d\u0142o: wskazane przeze mnie gdzie indziej \u017ar\u00f3d\u0142o literackie, tj. bunt umys\u0142u ludzkiego przeciw mechanizmowi pedant\u00f3w, a pr\u00f3cz tego \u017ar\u00f3d\u0142o uczuciowe, b\u0119d\u0105ce nieuchronnym zwrotem duszy ludzkiej ku pragnieniom powa\u017cnym, kt\u00f3re od\u0142\u0105czone zosta\u0142y od idei zdolnych je zadowoli\u0107, a przynajmniej niemi pokierowa\u0107.<\/p>\r\n<p>Ka\u017cdy m\u0142odzieniec, kt\u00f3ry nie otrzyma\u0142 zdrowego i gruntownego wychowania, przez d\u0142u\u017cszy lub kr\u00f3tszy czas \u017cywi pragnienia bezprzedmiotowe. Takim m\u0142odzie\u0144cem by\u0142a literatura romantyczna. Romantyzm to nastr\u00f3j duszy, zwr\u00f3conej przez niedol\u0119 ku powa\u017cnym zadaniom, a zupe\u0142nie nie\u015bwiadomej swego celu i drogi do\u0144 wiod\u0105cej. Odczuwa ona wtedy dotkliwie cierpienia, nie szukaj\u0105c lekarstwa na nie, i s\u0142owo ludzkie staje si\u0119 jedn\u0105 wielk\u0105 skarg\u0105. Jest si\u0119 wtedy zm\u0119czonym dawnymi wybuchami \u015bmiechu, bardzo dalekim od rado\u015bci; cz\u0142owiek skar\u017cy si\u0119 i wzywa rzeczy bezimiennej, kt\u00f3ra nie odpowiada na to wezwanie. To te\u017c pragnienie romantyczne wyrzeka si\u0119 wszelkiego zadowolenia w czasie obecnym, a nawet przysz\u0142ym; jest ono muzykalnym poddaniem si\u0119 zorganizowanej rozpaczy. Ludzie szukaj\u0105 i nie znajduj\u0105 nic; nie dziwi\u0105 si\u0119 nawet temu bardzo, bo wiedz\u0105, \u017ce to, czego szukaj\u0105, nie istnieje; wiedz\u0105, \u017ce nic nie znajd\u0105, a jednak szukaj\u0105 wci\u0105\u017c, szukaj\u0105 i wo\u0142aj\u0105, lecz nic si\u0119 nie zjawia. Czuj\u0105 wstr\u0119t do tego, co maj\u0105 przed oczyma, \u017c\u0105daj\u0105 czego\u015b innego, ale czego &#8211; sami nie wiedz\u0105. I drapuj\u0105 si\u0119 majestatycznie w t\u0119 nieokre\u015blono\u015b\u0107 nami\u0119tnych swych pragnie\u0144.<\/p>\r\n<p>Romantyzm jest po\u017c\u0105daniem niesko\u0144czono\u015bci, pozbawionym Tego, kt\u00f3ry jest niesko\u0144czony. Romantyzm jest nami\u0119tno\u015bci\u0105, kt\u00f3ra wychodzi z za\u0142o\u017cenia, \u017ce przedmiot jej nie istnieje. Tote\u017c epoka romantyczna musia\u0142a si\u0119 zaznaczy\u0107 licznymi pr\u00f3bami stworzenia nowych religii.<\/p>\r\n<p>W epokach zniech\u0119cenia cz\u0142owiek sk\u0142ania si\u0119 ku ub\u00f3stwieniu przyrody. Spragniony uwielbienia, a nie\u015bwiadomy \u015bwiata niewidzialnego, rzuca si\u0119 na \u015bwiat widzialny i m\u00f3wi mu: b\u0105d\u017a bogiem! Poniewa\u017c jednak b\u00f3g ten nie jest Bogiem, cz\u0142owiek unosi si\u0119 gniewem, wielbi i przeklina na przemian przyrod\u0119, kt\u00f3ra nie troszcz\u0105c si\u0119 o jego uwielbienia i jego z\u0142o\u015bci, idzie wci\u0105\u017c odwiecznym porz\u0105dkiem od zimy do wiosny i od wiosny do lata.<\/p>\r\n<p>Tak wi\u0119c rok 1830 nast\u0105pi\u0142 po roku 1793, podobnie jak rok 1793 nast\u0105pi\u0142 po Wolterze. I nic nie posuwa si\u0119 naprz\u00f3d i otch\u0142a\u0144 ludzka pozostaje zawsze otwarta. W roku 1830 melodramaty wzbudzaj\u0105 podziw dla zbrodni poczytywanych za wznios\u0142e; m\u0142ode panny szczyc\u0105 si\u0119, gdy s\u0105 suchotnicami i pogardliwie spogl\u0105daj\u0105 na towarzyszki zdrowe; te za\u015b zazdroszcz\u0105 im, kaszl\u0105 z zapa\u0142em, chudn\u0105 z rado\u015bci i, by\u0107 mo\u017ce, niekt\u00f3rym z tych nieszcz\u0119\u015bliwych posiadaczek zdrowych p\u0142uc, uda\u0142o si\u0119 w ko\u0144cu przez na\u015bladownictwo dosta\u0107 suchot.<\/p>\r\n<p>W roku 1830 cierpienia i \u015bmier\u0107 s\u0105 na porz\u0105dku dziennym. W wieku XVIII obrzucono szyderstwem wszelk\u0105 wielko\u015b\u0107 i cz\u0142owiek od swojej ma\u0142o\u015bci za\u017c\u0105da\u0142 obrony przeciw swej w\u0142asnej ironii. Wiek XVIII poczytywa\u0142 za \u015bmieszne wszystko to, co by\u0142o wznios\u0142e i boskie. W roku 1830 ludzie zakochali si\u0119 w wielko\u015bci, a chc\u0105c sta\u0107 si\u0119 interesuj\u0105cymi we w\u0142asnych oczach, umy\u015blnie doprowadzili si\u0119 do stanu wzbudzaj\u0105cego lito\u015b\u0107. M\u0119czennik swych przywidze\u0144, cz\u0142owiek z roku 1830, uwielbia\u0142 kobiety, kt\u00f3re skazywa\u0142y go na ostatnie m\u0119czarnie. Dla ukochanej, \u201ekt\u00f3ra igra z jego \u0142zami\u201d, got\u00f3w by\u0142 \u201eskona\u0107 na torturach\u201d z rozkosz\u0105. Kona\u0107 w m\u0119czarniach &#8211; oto szcz\u0119\u015bcie idealne dla prawdziwego romantyka. Cz\u0142owiek z roku 1830 ceni\u0142 i praktykowa\u0142 samob\u00f3jstwo; dziwna rzecz, \u017ce nie przywr\u00f3ci\u0142 tortury. Got\u00f3w by\u0142 kaleczy\u0107 si\u0119 w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0105 z zapa\u0142em, aby tylko wzbudzi\u0107 zachwyt w innych ludziach i w sobie samym. Uwa\u017ca\u0142 si\u0119 za zbyt wielkiego, by dzia\u0142a\u0107. Oczy jego uleg\u0142y dziwnej chorobie, wskutek kt\u00f3rej widzia\u0142 wszystko w rozmiarach olbrzymich. Wolter s\u0105dzi\u0142, \u017ce cz\u0142owiek jest kar\u0142em &#8211; cz\u0142owiek z roku 1830 spotyka\u0142 na ulicy samych olbrzym\u00f3w. Pierwszy lepszy ch\u0142opiec, ko\u0144cz\u0105cy szko\u0142y i zbrojny kilkoma rymami, wydawa\u0142 si\u0119 sobie samemu spiorunowanym tytanem. A poniewa\u017c na g\u0142os owego tytana komety nie my\u015bla\u0142y wstrz\u0105sa\u0107 z trwogi swych warkoczy z\u0142ocistych, wi\u0119c wielki cz\u0142owiek czu\u0142 si\u0119 w obowi\u0105zku wzgl\u0119dem swej wielko\u015bci przy\u0142o\u017cy\u0107 sobie pistolet do czo\u0142a, aby si\u0119 pom\u015bci\u0107 na gwiazdach. Zakochany w gwiazdach, oczekiwa\u0142 od nich jakiego\u015b nieokre\u015blonego szcz\u0119\u015bcia, ale straszliwie niewdzi\u0119czne gwiazdy pozostawia\u0142y go bez pociechy. St\u0105d pistolet lub szczyt wie\u017cy ko\u015bcielnej. By\u0142o to w najlepszym tonie rzuca\u0107 si\u0119 z niej w przepa\u015b\u0107. Cz\u0142owiek, zawieszony u gzymsu mi\u0119dzy niebem a ziemi\u0105, got\u00f3w w ka\u017cdej chwili stoczy\u0107 si\u0119 w przepa\u015b\u0107, m\u00f3g\u0142by da\u0107 pow\u00f3d nie\u015bmia\u0142emu romantykowi z 1830 roku do pope\u0142nienia nies\u0142ychanego grzechu zawi\u015bci.<\/p>\r\n<p>Bladzi zwolennicy rzeczy pogrzebowych przechadzali si\u0119 d\u0142ugi czas nad brzegiem smutnych jezior, strojni w pretensjonaln\u0105 sw\u0105 \u017ca\u0142ob\u0119. Nast\u0119pnie, gdy ze swymi d\u0142ugimi w\u0142osami i melancholijnymi twarzami zeszli si\u0119 pod cieniem wierzb p\u0142acz\u0105cych, pocz\u0119li na\u015bladowa\u0107 augur\u00f3w rzymskich i oto \u015bmiech odzyska\u0142 swe prawa.<\/p>\r\n<p>Niepodobna jest cz\u0142owiekowi gra\u0107 ci\u0105gle t\u0119 sam\u0105 komedi\u0119 &#8211; maska spada; niepodobna powstrzyma\u0107 okr\u0119tu &#8211; liny p\u0119kaj\u0105; niepodobna powiedzie\u0107: \u201eoto, jaki jestem\u201d &#8211; wiatr zmieni\u0142 si\u0119 i cz\u0142owiek jest ju\u017c inny. Zanim zd\u0105\u017cy odmalowa\u0107 sw\u00f3j portret &#8211; wyraz twarzy uleg\u0142 ju\u017c zmianie.<\/p>\r\n<p>W roku 1850 dzieci w szkole pocz\u0119\u0142y wy\u015bmiewa\u0107 z\u0142udzenia, kt\u00f3rym rzekomo ulega\u0142y. Rok 1830 mia\u0142 zaledwie lat 20, gdy umar\u0142 ze staro\u015bci.<\/p>\r\n<p>Pr\u00f3bowano wtedy \u015bmia\u0107 si\u0119, ale bez powodzenia; \u015bmiech by\u0142 tak samo zu\u017cyty, jak i \u0142zy. Synowie Woltera przez nienawi\u015b\u0107 dla swych ojc\u00f3w, wymy\u015blali w roku 1830 nowe religie. Wnukowie Woltera przez nienawi\u015b\u0107 dla naszych religii, usi\u0142owali powr\u00f3ci\u0107 do Woltera. Ale ateizm okaza\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie zu\u017cytym, jak nowe religie, a nowe religie okaza\u0142y si\u0119 tak samo zu\u017cyte, jak ateizm. Niezu\u017cyta pozostaje tylko nuda. Ona to po ka\u017cdej kl\u0119sce zabiera do niewoli pozosta\u0142ych przy \u017cyciu wojownik\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Ludzie nudz\u0105 si\u0119 przy \u015bmiechu, nudz\u0105 si\u0119 p\u0142acz\u0105c. Szydz\u0105 &#8211; i tej roli r\u00f3wnie\u017c d\u0142ugo utrzyma\u0107 si\u0119 nie mog\u0105. Cz\u0142owiek jest istot\u0105 \u017cyj\u0105c\u0105: gdy nie mi\u0142uje, musi nienawidzi\u0107. Og\u00f3lna oboj\u0119tno\u015b\u0107 jest mu niedost\u0119pna. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry m\u00f3wi: \u201eO nic si\u0119 nie troszcz\u0119\u201d &#8211; k\u0142amie. Ironia nigdy nie mo\u017ce mie\u0107 ostatniego s\u0142owa u cz\u0142owieka. Ironia za sob\u0105 prowadzi \u0142zy. Nie bez s\u0142uszno\u015bci m\u00f3wi\u0105: \u201eKto \u015bmieje si\u0119 w pi\u0105tek, ten p\u0142acze w niedziel\u0119\u201d.<\/p>\r\n<p>Ale \u0142zy to krzyk wo\u0142aj\u0105cego, a wo\u0142anie, na kt\u00f3re nie ma odpowiedzi, m\u0119czy w ko\u0144cu i ustaje. Po d\u0142ugim szukaniu cz\u0142owiek, kt\u00f3ry nic nie znajduje, siada cho\u0107by na kamieniu, by spocz\u0105\u0107.<\/p>\r\n<p>Cz\u0142owiek 1830 roku, siad\u0142szy na kamieniu, sta\u0142 si\u0119 cz\u0142owiekiem roku 1850, tj. cz\u0142owiekiem powracaj\u0105cym do spokojniejszej postaci nudy. Wo\u0142anie jego nie zosta\u0142o us\u0142yszane. I oto widzimy go w rozczarowaniu. Od pewnego czasu u m\u0142odzie\u017cy naszej z\u0142udzenie przybiera posta\u0107 rozczarowania. W tym stanie, godniejszym jeszcze \u015bmiechu i pogardy, ni\u017celi stan poprzedni, ludzie s\u0105dz\u0105, \u017ce prawda jest ozi\u0119b\u0142a i \u017ce entuzjazm nale\u017cy do dziedziny b\u0142\u0119du. Ale poniewa\u017c ludzie maj\u0105 upodobanie w b\u0142\u0119dzie, nadaj\u0105 mu wi\u0119c nazw\u0119, kt\u00f3ra im si\u0119 \u0142adn\u0105 wydaje; zowi\u0105 go \u201ez\u0142udzeniem\u201d. Cz\u0142owiek 1830 roku poddawa\u0142 si\u0119 z\u0142udzeniom, ale lubi\u0142 nade wszystko rozwichrzony ich rodzaj. Ten sam cz\u0142owiek od roku 1850 wyrzek\u0142 si\u0119 z\u0142udze\u0144, ale ich \u017ca\u0142uje; ustatkowa\u0142 si\u0119 i teraz si\u0119 nudzi. Oto jak niekt\u00f3rzy ludzie pojmuj\u0105 nawr\u00f3cenie. S\u0105dz\u0105 oni, \u017ce nawr\u00f3cenie jest ozi\u0119bieniem duszy. S\u0105dz\u0105, \u017ce m\u0142odzie\u017c od pewnego czasu powinna szafowa\u0107 ogniem, jaki ma w sobie, ale w p\u00f3\u017aniejszym wieku powinna si\u0119 nawr\u00f3ci\u0107, tj. pocz\u0105\u0107 si\u0119 nudzi\u0107 wedle pewnych regu\u0142. Nie spostrzegaj\u0105, \u017ce prawda znajduje si\u0119 po stronie wprost przeciwnej. Nawr\u00f3ci\u0107 si\u0119 to znaczy zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 ku Bogu, kt\u00f3ry jest p\u0142omieniem poch\u0142aniaj\u0105cym. Nawr\u00f3ci\u0107 si\u0119 to znaczy przysta\u0107 do tego, co daje uniesienia rado\u015bci. Nawr\u00f3ci\u0107 si\u0119 to znaczy obr\u00f3ci\u0107 si\u0119 ku mi\u0142o\u015bci, to b\u0142aga\u0107 Boga o cz\u0105stk\u0119 Jego \u017cycia, by\u015bmy mogli kocha\u0107 po Bo\u017cemu. Nawr\u00f3ci\u0107 si\u0119 to by\u0107 ogarni\u0119tym bez miary i ograniczenia przez niegasn\u0105ce nigdy p\u0142omienie mi\u0142o\u015bci niezmierzonej.<\/p>\r\n<p>Ci, kt\u00f3rzy bior\u0105 za nawr\u00f3cenie spokojne znudzenie zniech\u0119conego romantyka, powinni zwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 na pewien ciekawy objaw, daj\u0105cy si\u0119 spostrzec w obecnej chwili. Cz\u0142owiek 1830 roku, kt\u00f3ry pragn\u0105\u0142 jakiej\u015b nowej religii, a nie znalaz\u0142szy jej, przez pewien czas przycich\u0142, je\u017celi si\u0119 nie nawr\u00f3ci do po\u017ceraj\u0105cych ogni religii wiekuistej, b\u0119dzie wola\u0142 raczej, zamiast spa\u0107 ci\u0105gle, podda\u0107 si\u0119 na nowo swoim dawnym z\u0142udzeniom i powr\u00f3ci\u0107 do swoich lat dwudziestu. Wiek m\u0142ody oszuka\u0142 go by\u0107 mo\u017ce. Ale wiek dojrza\u0142y oszukiwa\u0107 go b\u0119dzie jeszcze bardziej. Woli on ju\u017c biega\u0107 i nic nigdy nie schwyta\u0107, ani\u017celi nie biegaj\u0105c i nie chwytaj\u0105c nic, zanudza\u0107 si\u0119 w nieruchomym spokoju. I oto patrzcie! Ludzie powracaj\u0105 zn\u00f3w do odwiecznej starzyzny; mury Pary\u017ca pokryte s\u0105 starymi afiszami. Stary melodramat, kt\u00f3ry tak lubi\u0142em w epoce, gdy nic nie kocha\u0142em, stary melodramat, kt\u00f3ry oszukiwa\u0142 moje pragnienie i z kt\u00f3rego tak wy\u015bmiewa\u0142em si\u0119 nast\u0119pnie, powraca obecnie. Powraca z krzykami dzikimi, z szale\u0144stwami i rozpaczami, kt\u00f3re przed kilkunastu laty wstrz\u0105sa\u0142y murami naszych teatr\u00f3w. C\u00f3\u017c chcecie? Cz\u0142owiek woli to ani\u017celi nic. Cz\u0142owiek potrzebuje jakiegokolwiek pokarmu; gdy mu zbraknie chleba, chwyta za trucizn\u0119. Nienasycona natura ludzka potrzebuje zawsze czego\u015b i gdy si\u0119 nie karmi ogniem Bo\u017cym, kt\u00f3ry gasi pragnienie i orze\u017awia, rzuca si\u0119 na ogie\u0144, kt\u00f3ry pali i niszczy, aby tylko czu\u0107 co\u015bkolwiek. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry si\u0119 oszuka\u0142, potrzebuje chleba \u017cywota, nie nicestwa. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry b\u0142\u0105dzi\u0142 w swych pragnieniach, potrzebuje chrze\u015bcija\u0144stwa. Cz\u0142owiek, kt\u00f3ry b\u0142\u0105dzi\u0142 w swych pragnieniach, pragn\u0105\u0142 nie za wiele, lecz za ma\u0142o. Nie si\u0119ga\u0142 do\u015b\u0107 wysoko swym spojrzeniem. Og\u00f3\u0142 pospolity s\u0105dzi, \u017ce b\u0142\u0105dzi\u0107 w swych pragnieniach jest to by\u0107 nadto ambitnym. Rzecz si\u0119 ma wprost przeciwnie. B\u0142\u0105dzi\u0107 w swych pragnieniach znaczy to nie by\u0107 do\u015b\u0107 ambitnym, znaczy to chcie\u0107 zadowoli\u0107 si\u0119 tym, co nie jest niesko\u0144czone. Tylko Niesko\u0144czono\u015b\u0107 nasyci\u0107 mo\u017ce cz\u0142owieka. Temu, kto pragn\u0105\u0142 nowej religii, potrzeba s\u0142owa Bo\u017cego, potrzeba mu chrze\u015bcija\u0144stwa takiego, jakim ono jest w swej istocie, chrze\u015bcija\u0144stwa p\u0142omiennego.<\/p>\r\n<p><strong><em>Ernest Hello<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p class=\"small\">Ernest Hello, <i>Studia i szkice<\/i>, wybra\u0142 i prze\u0142o\u017cy\u0142 Walery Gostomski, Lw\u00f3w 1912, ss. 126-133. Pisowni\u0119 uwsp\u00f3\u0142cze\u015bniono.<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Wszyscy zdumiewaj\u0105 si\u0119, nie wiedzie\u0107 dlaczego, nad niesta\u0142o\u015bci\u0105 ludzk\u0105. By\u0142oby owszem godne podziwu, gdyby cz\u0142owiek po swym upadku m\u00f3g\u0142 pozosta\u0107 sta\u0142ym. Uczyni\u0107 go takim, to najwi\u0119kszy wysi\u0142ek Prawdy i Pot\u0119gi. Czy\u017c mo\u017cna si\u0119 dziwi\u0107, \u017ce poza obr\u0119bem Prawdy i Pot\u0119gi ruina wci\u0105\u017c si\u0119 chwieje i zapada? Jeste\u015bmy ruin\u0105, kt\u00f3ra pragnie by\u0107 odbudowana. Czasem nam si\u0119 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[135],"tags":[],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99790"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=99790"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/99790\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=99790"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=99790"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=99790"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}