{"id":97584,"date":"2017-09-25T12:32:56","date_gmt":"2017-09-25T16:32:56","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=97584"},"modified":"2017-09-25T12:32:56","modified_gmt":"2017-09-25T16:32:56","slug":"w-poszukiwaniu-zasad-dobrego-spoleczenstwa-prof-jacek-bartyzel","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=97584","title":{"rendered":"W poszukiwaniu zasad dobrego spo\u0142ecze\u0144stwa &#8211; <em>prof. Jacek Bartyzel<\/em>"},"content":{"rendered":"<p>Dwuj\u0119zyczny (angielsko-polski) <em>Traktat polityczno-filozoficzny<\/em> prof. W\u0142odzimierza Juliana Korab-Karpowicza jest dzie\u0142em we wsp\u00f3\u0142czesnej polskiej literaturze naukowej unikatowym. Je\u015bli dokonamy szybkiego przegl\u0105du (nielicznych) dzie\u0142 z zakresu og\u00f3lnie uj\u0119tej filozofii polityki opublikowanych w tym stuleciu, a nawet w minionym \u0107wier\u0107wieczu, to \u0142atwo powinni\u015bmy spostrzec, \u017ce s\u0105 to albo zwi\u0119z\u0142e syntezy prezentuj\u0105ce g\u0142\u00f3wne szko\u0142y filozoficzno-polityczne od staro\u017cytno\u015bci po wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107 (<em>Filozofia polityki<\/em> Andrzeja Szahaja i Marka N. Jakubowskiego), albo wybranych kierunk\u00f3w i problem\u00f3w oszacowanych z punktu widzenia tzw. personalizmu spo\u0142ecznego (<em>Zarys filozofii polityki <\/em>ks. Stanis\u0142awa Kowalczyka), lub nawet tylko nowo\u017cytnych oraz wsp\u00f3\u0142czesnych (<em>Wsp\u00f3\u0142czesne filozofie polityki<\/em> Tadeusza Buksi\u0144skiego), i to z r\u00f3wnie jednostronnej perspektywy liberalnej (<em>Filozofia polityczna<\/em> Marcina Kr\u00f3la), albo wreszcie zbi\u00f3r esej\u00f3w dotykaj\u0105cych r\u00f3\u017cnych zagadnie\u0144 pod wsp\u00f3lnym tytu\u0142em (<em>Wyk\u0142ady z filozofii polityki<\/em> Jana Paw\u0142a Hudzika); do tego dochodzi jeszcze kilka tom\u00f3w zbiorowych r\u00f3\u017cnych autor\u00f3w pisz\u0105cych o zagadnieniach lub postaciach ich interesuj\u0105cych. W. Julian Korab-Karpowicz ma zreszt\u0105 w swoim dorobku i tak\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119, przewy\u017cszaj\u0105c\u0105 zdecydowanie wy\u017cej wymienione szeroko\u015bci\u0105 i wnikliwo\u015bci\u0105 uj\u0119cia (<em>Historia filozofii politycznej. Od Tukidydesa do Locke\u2019a<\/em>). Nikt jednak dot\u0105d nie powa\u017cy\u0142 si\u0119 w Polsce stan\u0105\u0107 w szranki zar\u00f3wno ze starymi mistrzami, jak i z Leo Straussem czy Johnem Rawlsem, i przedstawi\u0107 w\u0142asn\u0105 usystematyzowan\u0105 w spos\u00f3b traktatowy koncepcj\u0119 tego dzia\u0142u filozofii, kt\u00f3ry jest \u201enajbli\u017cej \u017cycia\u201d, a mimo to wielu uwa\u017ca go za przebrzmia\u0142y, a jego uprawianie za ja\u0142owe.<\/p>\r\n<p>Gdyby nawet autor nas o tym nie poinformowa\u0142, ju\u017c pobie\u017cny rzut oka pozwoli\u0142by czytelnikowi zorientowa\u0107 si\u0119, \u017ce wzorem formalnym &#8211; mo\u017cna te\u017c rzec, gatunkowym &#8211; jego dzie\u0142a jest <em>Traktat logiczno-filozoficzny<\/em> Ludwiga Wittgensteina, czyli przyj\u0119cie \u201eschodkowej\u201d numeracji poruszanych zagadnie\u0144, od tez najog\u00f3lniejszych do najbardziej szczeg\u00f3\u0142owych. Ma to ogromn\u0105 zalet\u0119 z punktu widzenia przejrzysto\u015bci i logiczno\u015bci wyk\u0142adu, acz cen\u0105 za to p\u0142acon\u0105 s\u0105 cz\u0119ste powt\u00f3rzenia. Jednocze\u015bnie autor zaznacza, \u017ce wyst\u0119puje przeciwko tezie s\u0142ynnego logika i filozofa redukuj\u0105cej \u015bwiat do zbioru fakt\u00f3w i usuwaj\u0105cej z niego warto\u015bci (polemika bezpo\u015brednia z Wittgensteinem znajduje si\u0119 w akapitach od punktu 7 do 7.54). Przeciwstawia mu natomiast jako swoj\u0105 tez\u0119 zasadnicz\u0105 twierdzenie, \u017ce etyka i my\u015blenie polityczne wiod\u0105ce do rozumnej wizji dobrego pa\u0144stwa i szcz\u0119\u015bliwego spo\u0142ecze\u0144stwa s\u0105 mo\u017cliwe, a g\u0142\u00f3wn\u0105 warto\u015bci\u0105 \u017cycia spo\u0142ecznego i podstaw\u0105 polityki jest wsp\u00f3\u0142dzia\u0142anie. Zwa\u017cywszy, \u017ce kwestie filozoficzno-polityczne w og\u00f3le s\u0105 poza obszarem namys\u0142u Wittgensteina, a jego kardynaln\u0105 tez\u0119 epistemologiczn\u0105 Korab-Karpowicz odrzuca, przyj\u0119cie tej metody wyk\u0142adu nale\u017cy uzna\u0107 za decyzj\u0119 odwa\u017cn\u0105, acz nieco dziwn\u0105. Stanowcza deklaracja, i\u017c motywuje go poszukiwanie prawdy (acz bez roszczenia do odnalezienia niepodwa\u017calnej i definitywnej), <em>implicite<\/em> zatem jej istnienie i mo\u017cliwo\u015b\u0107 jej odkrycia s\u0105 sensowne i wykonalne, brzmi przecie\u017c jak wyzwanie rzucone gnozeologicznemu pesymizmowi wielkiego, acz ekscentrycznego tak\u017ce intelektualnie, Austriaka. Dla Korab-Karpowicza filozofia nie jest ani czynno\u015bci\u0105 rozja\u015bniania zda\u0144, ani wiedz\u0105 cz\u0119\u015bciow\u0105 o cz\u0119\u015bci, lecz d\u0105\u017ceniem do wiedzy ca\u0142o\u015bciowej o ca\u0142o\u015bci rzeczywisto\u015bci, a nie o jakim\u015b jej wycinku.<\/p>\r\n<p>We wst\u0119pie autor wymienia my\u015blicieli, co do kt\u00f3rych czuje si\u0119 zobowi\u0105zany sp\u0142aci\u0107 im nale\u017cn\u0105 kontrybucj\u0119. S\u0105 to autorzy zaliczeni przeze\u0144 do tradycji klasycznej, a mianowicie: Tukidydes, Platon, Arystoteles, Cyceron, \u015bw. Tomasz z Akwinu, Hugo Grocjusz i John Locke, a tak\u017ce Konfucjusz i Al-Farabi, z my\u015blicieli polskich za\u015b &#8211; Bronis\u0142aw Malinowski, Feliks Koneczny i Stanis\u0142aw Ignacy Witkiewicz. Sk\u0142ada atoli tak\u017ce podzi\u0119kowania tym my\u015blicielom, z kt\u00f3rymi \u201enie do ko\u0144ca\u201d (lektura unaocznia jednak, \u017ce raczej \u201eod pocz\u0105tku\u201d) si\u0119 nie zgadza, ale dzi\u0119ki polemice z nimi m\u00f3g\u0142 ukszta\u0142towa\u0107 swoje pogl\u0105dy, a s\u0105 to: Niccol\u00f2 Machiavelli, Thomas Hobbes i Hans Morgenthau. Ten zestaw patron\u00f3w i \u201eantypatron\u00f3w\u201d jest po cz\u0119\u015bci oczywisty (zwa\u017cywszy samookre\u015blenie autora), po cz\u0119\u015bci jednak zaskakuj\u0105cy i nasuwaj\u0105cy szereg znak\u00f3w zapytania. O ile zaliczenie do tradycji klasycznej pierwszych pi\u0119ciu my\u015blicieli z epoki antyku i \u015bredniowiecza oraz islamskiego platonika i arystotelika &#8211; Al-Farabiego &#8211; jest poza wszelk\u0105 dyskusj\u0105, a dopisanie do tego grona Konfucjusza te\u017c da si\u0119 obroni\u0107, o tyle taka kwalifikacja Grocjusza, pierwszego (acz jeszcze ostro\u017cnego) sekularyzatora jusnaturalizmu, zw\u0142aszcza za\u015b Locke\u2019a &#8211; tego ideologa merkantylnej oligarchii (Joseph de Maistre pisa\u0142, \u017ce jego filozofia \u201ecuchnie smrodem sklepiku\u201d), o kt\u00f3rym Strauss s\u0142usznie powiada, \u017ce by\u0142 pierwszym z <em>nowo\u017cytnik\u00f3w<\/em>, u kt\u00f3rego wywietrza\u0142a nawet metafizyczna groza obecna jeszcze u Hobbesa &#8211; budzi zdecydowany sprzeciw. Tym jednak, co szczeg\u00f3lnie uderza i dziwi, jest nieobecno\u015b\u0107 wsp\u00f3\u0142czesnych, \u015bci\u015blej m\u00f3wi\u0105c: XIX- i XX-wiecznych, filozof\u00f3w polityki. \u201eReprezentuj\u0105cy\u201d ostatnie stulecie (i zdecydowanie przeceniany przez autora, mimo negatywnej oceny) Morgenthau to bowiem prawnik i politolog-internacjolog, a nie filozof. W kilku miejscach <em>Traktatu\u2026<\/em> pojawia si\u0119 wprawdzie niew\u0105tpliwy, jeden z najwi\u0119kszych w XX wieku, filozof polityki, czyli Carl Schmitt, c\u00f3\u017c z tego jednak, skoro potraktowany wr\u0119cz karykaturalnie, jako <em>schwarzcharakter<\/em>, niczym filozoficzny odpowiednik szekspirowskiego Ryszarda III, co \u201ena \u0142otra postanowi\u0142 si\u0119 zmieni\u0107\u201d. Je\u015bli za\u015b chodzi o wspomnianych polskich (b\u0105d\u017a polskiego pochodzenia) autor\u00f3w, to wprawdzie wszyscy zas\u0142uguj\u0105 na uznanie jako oryginalni my\u015bliciele b\u0105d\u017a pisarze o bogatym dorobku, ali\u015bci \u017caden z nich nie by\u0142 filozofem polityki, poniewa\u017c Malinowski to antropolog i religiolog, Koneczny to historyk i historiozof, Witkiewicz za\u015b to filozofuj\u0105cy dramaturg i powie\u015bciopisarz. Dziwi natomiast w tym kontek\u015bcie niezmiernie brak jakichkolwiek odwo\u0142a\u0144 do tych XIX- i XX-wiecznych filozof\u00f3w polityki, kt\u00f3rych autor m\u00f3g\u0142by przecie\u017c potraktowa\u0107 jako swoich intelektualnych sojusznik\u00f3w w batalii o prawdziwo\u015bciowy sens polityki poj\u0119tej w duchu tradycji klasycznej. My\u015bl\u0119 tu przede wszystkim o takich klasykach filozofii politycznej konserwatyzmu, jak Edmund Burke, Joseph de Maistre, Louis de Bonald, Juan Donoso Cort\u00c3\u00a9s czy Charles Maurras, a w XX wieku &#8211; Eric Voegelin, Alasdair MacIntyre, Russell Kirk, Augusto Del Noce, Francisco El\u00c3\u00adas de Tejada, Michel Villey, Marcel De Corte czy Charles De Koninck.<\/p>\r\n<p>Dziesi\u0119\u0107 punkt\u00f3w <em>Traktatu<\/em> to jakby dziesi\u0119\u0107 rozdzia\u0142\u00f3w, z kt\u00f3rych ka\u017cdy ma sw\u00f3j temat przewodni. Tematem punktu pierwszego jest elementarne rozumienie <strong>polityki<\/strong>; drugiego &#8211; problem <strong>natury ludzkiej<\/strong>; trzeciego &#8211; <strong>pa\u0144stwo<\/strong>; czwartego &#8211; <strong>wolno\u015b\u0107<\/strong>; pi\u0105tego &#8211; <strong>mi\u0142osierdzie<\/strong> i <strong>solidarno\u015b\u0107<\/strong> (oraz ich przeciwie\u0144stwa), a tak\u017ce dwa fundamenty spo\u0142ecze\u0144stwa: <strong>rodzina<\/strong> i <strong>rz\u0105d<\/strong>; sz\u00f3stego &#8211; godziwa forma <strong>demokracji<\/strong>, definiowanej jako <strong>sofokracja<\/strong>; si\u00f3dmego &#8211; <strong>etyka<\/strong>, <strong>religia<\/strong> i <strong>filozofia<\/strong>; \u00f3smego &#8211; <strong>wojna<\/strong>; dziewi\u0105tego &#8211; <strong>racjonalizm polityczny<\/strong> oraz antynomia <strong>realizmu<\/strong> i <strong>idealizmu<\/strong> politycznego; w punkcie dziesi\u0105tym autor konkluduje swoje rozwa\u017cania, prezentuj\u0105c siedem \u201ez\u0142otych zasad\u201d szcz\u0119\u015bliwego spo\u0142ecze\u0144stwa, kt\u00f3rymi s\u0105: (1) wsp\u00f3\u0142dzia\u0142anie; (2) szcz\u0119\u015bliwo\u015b\u0107 wszystkich, ale nikogo kosztem innych; (3) cnoty obywateli i m\u0105dro\u015b\u0107 przyw\u00f3dc\u00f3w; (4) edukacja dla wiedzy i cnoty; (5) dobre prawa; (6) wiedza polityczna; (7) ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 pokole\u0144 we wsp\u00f3lnocie spajanej tradycj\u0105, religi\u0105 i pami\u0119ci\u0105 przodk\u00f3w. Nie b\u0119dziemy tu, rzecz jasna, referowa\u0107 punkt po punkcie wszystkich tez autora, skupimy si\u0119 jedynie na kwestiach nas szczeg\u00f3lnie interesuj\u0105cych i budz\u0105cych uznanie, z drugiej strony za\u015b &#8211; z naszego punktu widzenia problematycznych.<\/p>\r\n<p>Okre\u015blaj\u0105c swoje rozumienie polityki, autor sytuuje si\u0119 jasno w tradycji klasycznej, zarazem odrzucaj\u0105c <em>stricte<\/em> nowo\u017cytne, \u017ar\u00f3d\u0142owo makiawelskie, w\u0142a\u015bciwe jednak r\u00f3wnie\u017c wskazanym wprost \u201edarwinistom\u201d i Maxowi Weberowi, jej pojmowanie jako walki o w\u0142adz\u0119. Polityka to sztuka (a nie nauka, jak fizyka czy geometria) rz\u0105dzenia polegaj\u0105ca na umiej\u0119tno\u015bci realizowania \u017cycia dobrego &#8211; dobrobytu, acz trafniejsze by\u0142oby tu okre\u015blenie: <em>dobrostanu<\/em> spo\u0142ecze\u0144stwa, aby unikn\u0105\u0107 z pewno\u015bci\u0105 niepo\u017c\u0105danego skojarzenia z materialnym jedynie aspektem \u017cycia spo\u0142eczno\u015bci. Walka o w\u0142adz\u0119 jest wprawdzie elementem sk\u0142adowym polityki, ale nie nale\u017cy w niej upatrywa\u0107 jej <em>eidos<\/em>, albowiem istot\u0105 t\u0105 jest wsp\u00f3\u0142dzia\u0142anie oparte na kole\u017ce\u0144stwie i braterstwie. Takie postrzeganie polityki obowi\u0105zywa\u0107 winno nie tylko w obr\u0119bie zorganizowanej w podmiot pa\u0144stwowy wsp\u00f3lnoty politycznej, czemu w zasadzie ma\u0142o kto by zaprzeczy\u0142, ale r\u00f3wnie\u017c w tej sferze, kt\u00f3r\u0105 ka\u017cdy \u201enowo\u017cytnik\u201d id\u0105cy za Hobbesem uzna\u0142by przynajmniej milcz\u0105co za obszar anarchicznego \u201estanu naturalnego\u201d, czyli w polityce mi\u0119dzy narodami. Autor odwo\u0142uje si\u0119 te\u017c do &#8211; odkrywanych prawym rozumem &#8211; zasad klasycznego jusnaturalizmu jako fundamentu pa\u0144stwa, prawa i godziwej wolno\u015bci. Przypomina, \u017ce prawo naturalne winno by\u0107 miar\u0105 dla praw stanowionych.<\/p>\r\n<p>W opozycji do nowo\u017cytnej, a zw\u0142aszcza Weberowskiej definicji pa\u0144stwa jako zinstytucjonalizowanego przymusu (kt\u00f3ry jest wprawdzie konieczny, ale nie okre\u015bla istoty pa\u0144stwa), Korab-Karpowicz podtrzymuje plato\u0144skie rozumienie dobrego pa\u0144stwa jako opartego na sprawiedliwo\u015bci oraz arystotelesowskie jego definiowanie jako wsp\u00f3lnoty politycznej w ramach okre\u015blonego ustroju. Ustroj\u00f3w tych wyr\u00f3\u017cnia zreszt\u0105 tyle samo co Stagiryta (i Akwinata), czyli sze\u015b\u0107, oraz domy\u015blnie przyjmuje to samo, teleologiczne kryterium odr\u00f3\u017cniania ustroj\u00f3w w\u0142a\u015bciwych (monarchia, arystokracja, politeja) od wadliwych (tyrania, oligarchia, demokracja), acz wobec demokracji jest &#8211; co zapewne stanowi realistycznie motywowany uk\u0142on wobec panuj\u0105cego dzi\u015b paradygmatu &#8211; bardziej od my\u015blicieli klasycznych wyrozumia\u0142y, chocia\u017c przyznaje, \u017ce i demokracja mo\u017ce by\u0107 tyrani\u0105, je\u017celi wyklucza jakie\u015b klasy lub grupy w d\u0105\u017ceniu do utopijnego \u201espo\u0142ecze\u0144stwa bezklasowego\u201d. Mo\u017cna wi\u0119c przypuszcza\u0107, \u017ce przez tyra\u0144sk\u0105 demokracj\u0119 rozumie jedynie t\u0119 jej odmian\u0119, kt\u00f3r\u0105 J.L. Talmon nazwa\u0142 \u201edemokracj\u0105 totalitarn\u0105\u201d. Generalnie jednak demokracje uwa\u017ca autor chyba za bezalternatywne w dzisiejszym \u015bwiecie (acz nie boi si\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce zw\u0142aszcza w sytuacji konfliktu cywilizacyjnego i zagro\u017cenia wojn\u0105 domow\u0105 \u201etolerancyjna dla r\u00f3\u017cnorodno\u015bci kulturowej\u201d dyktatura lub rz\u0105d autorytarny s\u0105 lepsze ni\u017c pozorna demokracja), ubolewaj\u0105c jedynie, \u017ce s\u0105 one \u201epa\u0144stwami zb\u0142\u0105kanymi\u201d (w klasyfikacji Al-Farabiego), bo zapominaj\u0105cymi o korzeniach chrze\u015bcija\u0144skich swojej kultury i cywilizacji, a przyjmuj\u0105cymi \u201eze\u015bwiecczone religie w postaci ewangelii Marksa, kultu pieni\u0105dza, mira\u017cu wielokulturowo\u015bci czy iluzje religijnie neutralnego pa\u0144stwa\u201d. Odr\u00f3\u017cnia te\u017c demokracj\u0119 \u201ew\u0142a\u015bciw\u0105\u201d od wadliwych, do kt\u00f3rych opr\u00f3cz totalitarnej zalicza \u201epopulistyczn\u0105\u201d oraz \u201eludow\u0105\u201d. Do okre\u015blenia tej demokracji, kt\u00f3r\u0105 uwa\u017ca za w\u0142a\u015bciw\u0105, a nawet \u201euszlachetnion\u0105\u201d &#8211; uto\u017csamiaj\u0105c j\u0105 z rz\u0105dami obywateli (a nie \u201eludu\u201d), wolno\u015bci\u0105 i samorz\u0105dem oraz realizacj\u0105 zasady sprawiedliwo\u015bci (a nie r\u00f3wno\u015bci) &#8211; prof. Korab-Karpowicz przyswaja r\u00f3wnie\u017c okre\u015blenie <em>sofokracja<\/em>, czyli dos\u0142ownie \u201erz\u0105dy m\u0119drc\u00f3w\u201d. O ile mi wiadomo, jest to drugi w polskiej literaturze filozoficznej przypadek zastosowania tego terminu po pracy Eugeniusza Jarry z 1918 r. <em>Idea pa\u0144stwa u Platona i jej dzieje<\/em>, acz trzeba zaznaczy\u0107, \u017ce Jarra okre\u015bli\u0142 tak rz\u0105dy filozof\u00f3w-kr\u00f3l\u00f3w w \u201enajlepszej polis\u201d, wi\u0119c <em>par excellence<\/em> arystokratyczne, nie za\u015b demokratyczne &#8211; cho\u0107by i \u201euszlachetnione\u201d.<\/p>\r\n<p>Trzeba jednak powiedzie\u0107, \u017ce autor <em>Traktatu<\/em> czyni wiele starania, aby prezentowan\u0105 wizj\u0119 demokracji naprawd\u0119 uszlachetni\u0107, czyli &#8211; si\u0142\u0105 rzeczy &#8211; oddemokratyzowa\u0107. Uznaje, i\u017c \u201ekierowanie pa\u0144stwem jest operacj\u0105 zbyt z\u0142o\u017con\u0105 dla przeci\u0119tnego umys\u0142u\u201d, tote\u017c winna nim kierowa\u0107 \u201eszlachetna i wykszta\u0142cona mniejszo\u015b\u0107, elita waloru i zas\u0142ugi\u201d. Na podstawie tej elity nale\u017ca\u0142oby jego zdaniem tworzy\u0107 zar\u00f3wno Senat, jak inne, ju\u017c nienazwane, instytucje. Autor odwa\u017cnie g\u0142osi, \u017ce \u201em\u0119drca nie wy\u0142ania si\u0119 w wyborach\u201d, albowiem \u201em\u0119drzec mo\u017ce by\u0107 jedynie rozpoznany\u201d. Ciekawa przy tym jest pr\u00f3ba ocalenia w pewien spos\u00f3b tr\u00f3jstanowego, bo opartego na tr\u00f3jfunkcyjno\u015bci (<em>tripartisme <\/em>w uj\u0119ciu Georgesa Dum\u00c3\u00a9zila), spo\u0142ecze\u0144stwa tradycyjnego poprzez wyodr\u0119bnienie trzech g\u0142\u00f3wnych klas wsp\u00f3\u0142czesnych spo\u0142ecze\u0144stw: pracy, biznesu i honoru, kt\u00f3rym przypisane s\u0105 warto\u015bci wolno\u015bci, przedsi\u0119biorczo\u015bci i szlachetno\u015bci. U\u017cywa zreszt\u0105 nawet okre\u015blenia <em>nowe rycerstwo<\/em>, identyfikuj\u0105c je z lud\u017ami szlachetnymi i niez\u0142omnymi. Na podkre\u015blenie zas\u0142uguje artykulacja tezy, i\u017c pa\u0144stwo dobre (cnotliwe, doskona\u0142e) to takie, kt\u00f3re pozwala obywatelom doskonali\u0107 si\u0119 moralnie i poznawa\u0107 Boga. Tez\u0119 t\u0119 wspiera odwo\u0142anie si\u0119 do klasyka, ale tym razem z obszaru cywilizacji arabskiej, czyli muzu\u0142ma\u0144skiego platonika Al-Farabiego, za kt\u00f3rym autor <em>Traktatu<\/em> powtarza, i\u017c pa\u0144stwo wyst\u0119pne to takie, kt\u00f3re \u015bwiadomie odrzuca Boga i podstawowe, wynikaj\u0105ce z religii i tradycji, zasady moralne. Z pewno\u015bci\u0105 ta afirmacja nie przysporzy mu entuzjast\u00f3w w\u015br\u00f3d akolit\u00f3w \u201epa\u0144stwa \u015bwieckiego\u201d &#8211; podobnie jak krytyka egalitarystycznych \u201epolityk afirmatywnych\u201d oraz \u201epoprawno\u015bci politycznej\u201d, b\u0119d\u0105cej w istocie zaprzeczeniem wolno\u015bci, oraz perwersyjnego seksu, uderzaj\u0105cego w rodzin\u0119 i tradycyjny zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski. Jego sprzeciw wobec \u201epostmodernistycznej\u201d pr\u00f3by redefiniowania rodziny jako \u201ezwi\u0105zku partnerskiego\u201d oraz \u201ewieloseksualizmu\u201d, obrona za\u015b \u201erodzicoseksualizmu\u201d, mog\u0105 wr\u0119cz sprowadzi\u0107 na\u0144 pot\u0119pienie ze strony promotor\u00f3w tych rozwi\u0105za\u0144, w my\u015bl maksymy S.J. Leca: <em>wyp\u0119dzili go z Sodomy, bo nie by\u0142 w stanie sprosta\u0107 tamtejszym standardom moralnym<\/em>.<\/p>\r\n<p>Prof. Korab-Karpowicz stoi na gruncie prze\u015bwiadczenia o niezmienno\u015bci natury ludzkiej, definiuj\u0105c j\u0105 jako zesp\u00f3\u0142 dyspozycji lub zdolno\u015bci, nie za\u015b okre\u015blonych cech charakteru. Ludzie s\u0105 bowiem \u201eosobami\u201d, to znaczy istotami natury rozumnej, a dzi\u0119ki \u201eprawemu rozumowi\u201d mog\u0105 doskonali\u0107 si\u0119 moralnie i intelektualnie. Zdecydowanie i jednoznacznie autor wyst\u0119puje tak\u017ce przeciwko doktrynom atomistycznym i kontraktualistycznym, podtrzymuj\u0105c i w tym tradycj\u0119 klasyczn\u0105, \u017ce cz\u0142owieka postrzega jako istot\u0119 z natury spo\u0142eczn\u0105, <em>politikon zoon<\/em>. Trafnie wskazuje, i\u017c nowo\u017cytny kontraktualizm przekazuje nam redukcjonistyczny i mechaniczny obraz cz\u0142owieka poruszanego przez po\u017c\u0105dania<sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#przypis_1\" name=\"odeslanie_1\">1<\/a><\/sup>. Wprawdzie to jednostka jest \u017ar\u00f3d\u0142em wszelkiej tw\u00f3rczo\u015bci, ale cz\u0142owiek nigdy nie dzia\u0142a samotnie, tote\u017c warunkiem jego &#8211; i tw\u00f3rczo\u015bci &#8211; przetrwania jest \u017cycie w \u015brodowisku okre\u015blonej kultury. Naturalno\u015b\u0107 zakorzenienia kreatywnej osoby w jej osoczu spo\u0142ecznym wyra\u017ca wi\u0119c t\u0119 dialektyk\u0119 post\u0119pu jako wynalazczej inwencji jednostki oraz tradycji jako zachowywania i przekazywania jej zdobyczy, kt\u00f3r\u0105 tak wspaniale dookre\u015bli\u0142 Juan V\u00e1zquez de Mella, pisz\u0105c: <em>Cz\u0142owiek dzia\u0142a i tym samym wymy\u015bla, \u0142\u0105czy, przekszta\u0142ca, czyli post\u0119puje i przekazuje innym zdobycze swojego post\u0119pu. Pierwszy wynalazek by\u0142 pierwszym post\u0119pem; a pierwszy post\u0119p, przekazany innym, by\u0142 pierwsz\u0105 tradycj\u0105, kt\u00f3ra si\u0119 rozpocz\u0119\u0142a. Tradycja jest skutkiem post\u0119pu, lecz jako to, co przekaza\u0142a, czyli to, co zachowa\u0142a, i to, co sama rozpowszechni\u0142a, jest post\u0119pem spo\u0142ecznym. Post\u0119p indywidualny nie mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 spo\u0142ecznym, je\u015bli tradycja nie ogarnie go swoimi ramionami. Jest on pochodni\u0105, kt\u00f3ra smutno ga\u015bnie wraz z pierwszym brzaskiem, je\u015bli tradycja go nie przyjmie i nie wzniesie, aby nim uszcz\u0119\u015bliwi\u0107 pokolenie za pokoleniem, wzniecaj\u0105c w nowym otoczeniu blask jego p\u0142omienia. Tradycja jest post\u0119pem odziedziczonym<\/em><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#przypis_2\" name=\"odeslanie_2\">2<\/a><\/sup>. W\u0142a\u015bnie dzi\u0119ki tej zdolno\u015bci dziedziczenia rozw\u00f3j kultury, jak podkre\u015bla autor, nie zna granic.<\/p>\r\n<p>Skoro cz\u0142owiek jest istot\u0105 spo\u0142eczn\u0105, to musi by\u0107 tak\u017ce rz\u0105dzony. Wyposa\u017cona w autorytet w\u0142adza jest rzecz\u0105 naturaln\u0105. Rz\u0105d nie mo\u017ce, jak chc\u0105 libera\u0142owie, ogranicza\u0107 si\u0119 do funkcji \u201enocnego str\u00f3\u017ca\u201d, ale winien by\u0107 organizatorem \u017cycia spo\u0142ecznego. Powinien broni\u0107 na przyk\u0142ad strategicznych sektor\u00f3w gospodarki &#8211; i w og\u00f3le rodzimej przedsi\u0119biorczo\u015bci &#8211; przed obc\u0105 konkurencj\u0105. Jednak najlepsza forma organizacji w\u0142adzy sprowadza si\u0119 do koordynacji dzia\u0142a\u0144 spo\u0142ecze\u0144stwa podejmowanych przez nie w ramach samorz\u0105du. I w tym zatem Korab-Karpowicz trzyma si\u0119 arystotelesowskiej zasady \u201ez\u0142otego \u015brodka\u201d, zachowuj\u0105c jednakowy dystans do \u201edogmat\u00f3w\u201d ideologicznych leseferyzmu i socjalizmu.<\/p>\r\n<p>Tak samo jak fikcj\u0105 jest przedspo\u0142eczny i samotny (<em>idios<\/em>) \u201ecz\u0142owiek natury\u201d, abstrakcj\u0105 s\u0105 r\u00f3wnie\u017c \u201ecz\u0142owiek uniwersalny\u201d i \u201ecywilizacja wszechludzka\u201d. Ludzie \u017cyj\u0105 zawsze w jakiej\u015b cywilizacji, b\u0119d\u0105cej najszerszym istniej\u0105cym faktycznie kr\u0119giem zbiorowo\u015bci, oraz w jakiej\u015b kulturze rozwijaj\u0105cej si\u0119 w \u0142onie tej spo\u0142eczno\u015bci, kt\u00f3ra po\u0142\u0105czona jest poczuciem wsp\u00f3lnej to\u017csamo\u015bci, czyli w narodzie, b\u0119d\u0105cym wsp\u00f3lnot\u0105 naturaln\u0105, tak samo jak rodzina. Autor <em>Traktatu <\/em>ceni wi\u0119c pa\u0144stwo narodowe, to znaczy takie, w kt\u00f3rym nar\u00f3d stanowi jedno\u015b\u0107 kulturaln\u0105 pa\u0144stwa, acz podkre\u015bla, \u017ce pa\u0144stwo i nar\u00f3d to nie to samo. Prze\u015bwiadczenie o pluralizmie (i chronicznym konflikcie) cywilizacyj, wa\u017cno\u015bci narodu jako wsp\u00f3lnoty kultury, niemo\u017cno\u015bci pokojowego wsp\u00f3\u0142istnienia wielu i r\u00f3\u017cni\u0105cych si\u0119 zasadniczo cywilizacyj w ramach jednego pa\u0144stwa, a tak\u017ce samo definiowanie i wsp\u00f3\u0142ustosunkowanie tych poj\u0119\u0107 (cywilizacja &#8211; kultura) zdradzaj\u0105 oczywist\u0105 inspiracj\u0119 autora <em>Traktatu<\/em> refleksj\u0105 historiozoficzn\u0105 i kulturoznawcz\u0105 Feliksa Konecznego, atoli jego trychotomia cywilizacyjna stanowi daleko id\u0105c\u0105 modyfikacj\u0119 i zredukowanie enumeracji autora <em>Wielo\u015bci cywilizacyj<\/em>. O ile bowiem Koneczny identyfikuje a\u017c siedem wci\u0105\u017c \u017cywotnych jego zdaniem cywilizacyj (brami\u0144sk\u0105, chi\u0144sk\u0105, tura\u0144sk\u0105, \u017cydowsk\u0105, bizanty\u0144sk\u0105, \u0142aci\u0144sk\u0105 i arabsk\u0105), o tyle Korab-Karpowicz dostrzega ich jedynie trzy (klasyczno-chrze\u015bcija\u0144sk\u0105, orientalno-bizantyjsk\u0105 i militarystyczn\u0105), nazywaj\u0105c je w skr\u00f3cie <em>Klasycyzmem<\/em>, <em>Bizantyzmem <\/em>i <em>Militaryzmem<\/em>. Rzecz jasna, klasyfikacja Konecznego nie jest bezdyskusyjna ani pozbawiona brak\u00f3w, wi\u0119c nikt nie ma obowi\u0105zku jej powiela\u0107, niemniej trychotomia Korab-Karpowicza jest bardzo problematyczna, nawet pod wzgl\u0119dem terminologicznym, ale przede wszystkim eksplanacyjnym. \u201eKlasycyzm\u201d to \u0142adna nazwa, ale nazbyt mocno uwik\u0142ana semantycznie w \u201ewewn\u0105trzeuropejsk\u0105\u201d i <em>stricte<\/em> estetyczn\u0105 antynomi\u0119 (lub jak chc\u0105 niekt\u00f3rzy historycy kultury &#8211; przemienno\u015b\u0107) klasycyzmu i romantyzmu, acz poza tym okre\u015blaj\u0105ce j\u0105 cechy &#8211; nieod\u0142\u0105czno\u015b\u0107 zwi\u0105zku polityki z etyk\u0105, personalizm, inicjatywa jednostki, samorz\u0105d, autonomia, r\u00f3\u017cnorodno\u015b\u0107 &#8211; zdaj\u0105 si\u0119 nieproblematyczne. Mo\u017cna jedynie pow\u0105tpiewa\u0107 w nazbyt optymistyczne chyba prze\u015bwiadczenie autora, i\u017c tradycja klasyczna jest wsp\u00f3lnym dziedzictwem ca\u0142ej ludzko\u015bci, co zreszt\u0105 stoi te\u017c w sprzeczno\u015bci z za\u0142o\u017ceniem o kontradyktoryjno\u015bci cywilizacyj. Powa\u017cniejszy problem jest jednak z pozosta\u0142ymi cywilizacjami. Co si\u0119 tyczy \u201eBizantyzmu\u201d, to poza (j\u0119zykowo nieurodziwym) skr\u00f3ceniem nazwy z \u201eBizantynizmu\u201d autor powiela w zasadzie Konecznego, zar\u00f3wno je\u015bli chodzi o wskazanie jego cech dystynktywnych (wszechobecno\u015b\u0107 pa\u0144stwa, centralizm, jednostajno\u015b\u0107, standaryzacja, biurokracja, sztuczno\u015b\u0107 i arbitralno\u015b\u0107 prawa, mechanicyzm, d\u0142awienie \u017cycia spo\u0142ecznego), jak i historyczne przyk\u0142ady jego rozprzestrzeniania si\u0119 poza Bizancjum, a nawet przyjmuje do\u015b\u0107 rozpowszechniony w\u015br\u00f3d dzisiejszych \u201ekonecznianist\u00f3w\u201d pogl\u0105d o bizantynizmie Unii Europejskiej. W\u0142a\u015bnie ten przypadek unaocznia tak symplifikacje w ewaluacji cywilizacji bizanty\u0144skiej przez samego Konecznego (\u017cywi\u0105cego do niej wyra\u017an\u0105 idiosynkrazj\u0119), jak powierzchowno\u015b\u0107 i wybi\u00f3rczo\u015b\u0107 tej analogii, gdy\u017c zignorowana zosta\u0142a tu tak kardynalna cecha cywilizacji bizanty\u0144skiej, jak jej sakralno\u015b\u0107, kt\u00f3rej przecie\u017c niepodobna odnale\u017a\u0107 w laickiej i promuj\u0105cej laicyzm Unii (i kt\u00f3rej ekwiwalentem z pewno\u015bci\u0105 nie m\u00f3g\u0142by by\u0107, sympatyczny sk\u0105din\u0105d, postulat <em>szczypty poezji<\/em>). Atoli najpowa\u017cniejszy jest problem z trzeci\u0105 wyr\u00f3\u017cnian\u0105 przez prof. Korab-Karpowicza i odmalowan\u0105 najczarniejszymi barwami (wrogo\u015b\u0107, strach, propaganda, ideologizm, totalitaryzm, kontrchrze\u015bcija\u0144stwo) cywilizacj\u0105, czyli \u201eMilitaryzmem\u201d, albowiem musimy zdecydowanie zaprzeczy\u0107, i\u017cby by\u0142 on w og\u00f3le jak\u0105\u015b odr\u0119bn\u0105 cywilizacj\u0105. To po prostu pewien aspekt r\u00f3\u017cnych cywilizacyj i kultur, zw\u0142aszcza &#8211; wed\u0142ug Konecznego &#8211; tura\u0144skiej. Je\u015bli zamieni\u0107 to emocjonalnie nacechowane s\u0142owo na neutraln\u0105 \u201ewojowniczo\u015b\u0107\u201d, to natychmiast dostrze\u017cemy, \u017ce wyst\u0119powa\u0142a ona lub wyst\u0119puje nadal, w r\u00f3\u017cnym oczywi\u015bcie nat\u0119\u017ceniu, w ca\u0142ym szeregu cywilizacyj, r\u00f3wnie\u017c tych, kt\u00f3re przez autora <em>Traktatu<\/em> s\u0105 bardzo cenione jako fundament tradycji klasycznej. Przecie\u017c na przyk\u0142ad staro\u017cytni Grecy wojn\u0119 uwa\u017cali za stan naturalny cz\u0142owieka, a helle\u0144skie <em>poleis <\/em>toczy\u0142y ze sob\u0105 nieustanne wojny. Rzymianie wprawdzie uwa\u017cali, \u017ce stanem naturalnym jest pok\u00f3j, a ka\u017cda wojna wymaga usprawiedliwienia, niemniej <em>pax Romana <\/em>te\u017c zosta\u0142 zbudowany na podbojach rzymskiego or\u0119\u017ca. Istnieje oczywi\u015bcie nurt refleksji filozoficzno-politycznej, zwi\u0105zany g\u0142\u00f3wnie z tradycj\u0105 liberaln\u0105 (Monteskiusz, Constant, Spencer), kt\u00f3ry przeciwstawia sobie \u201enarody militarystyczne\u201d oraz pokojowo nastawione \u201enarody kupieckie\u201d, lecz w naszym przekonaniu doktryny te s\u0105 raczej wykorzystywane propagandowo dla usprawiedliwienia hipokryzji kupieckich <em>talassokracji <\/em>(jak w przesz\u0142o\u015bci Wielka Brytania, a obecnie Stany Zjednoczone), tak samo d\u0105\u017c\u0105cych do dominacji, jak imperia <em>tellurokratyczne<\/em>, ale walcz\u0105ce innymi metodami &#8211; Lewiatana, kt\u00f3ry wroga dusi, na przyk\u0142ad blokad\u0105 z morza i powietrza, w przeciwie\u0144stwie do zwi\u0105zanego z <em>nomosem Ziemi <\/em>Behemota, atakuj\u0105cego k\u0142ami i pazurami. Autor <em>Traktatu<\/em> za\u015b zdaje si\u0119 pog\u0142\u0119bia\u0107 zamieszanie, wrzucaj\u0105c do przegr\u00f3dki \u201eMilitaryzm\u201d zjawiska tak r\u00f3\u017cne, jak \u201eprusactwo\u201d, hitleryzm (rzekomo identyczny z Prusami), stalinizm czy po prostu \u201eskrajny nacjonalizm, szowinizm i imperializm\u201d. Zachodzi przy tym pytanie &#8211; na kt\u00f3re w <em>Traktacie<\/em> nie ma odpowiedzi &#8211; kto wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie jest no\u015bnikiem \u201eMilitaryzmu\u201d, skoro ani hitleryzmu, ani stalinizmu ju\u017c nie ma, a Prusy zosta\u0142y zlikwidowane nawet formalnie?<\/p>\r\n<p>Je\u017celi przeto cywilizacyj wyczerpuj\u0105cych znamiona tego poj\u0119cia jest tu faktycznie jedynie dwie, to pojawia si\u0119 kolejne pytanie: w ramach jakiej cywilizacji rozwijaj\u0105 si\u0119 te spo\u0142ecze\u0144stwa i kultury, kt\u00f3rych tradycyjne cywilizacje znikaj\u0105 z tej enumeracji, a kt\u00f3re przecie\u017c &#8211; jak kraje azjatyckie zw\u0142aszcza, \u201eprzebudzone\u201d z wielosetletniego u\u015bpienia w XX wieku &#8211; odgrywaj\u0105 coraz bardziej znacz\u0105c\u0105 rol\u0119 w XXI wieku i wszystko wskazuje na to, \u017ce b\u0119d\u0105 odgrywa\u0107 coraz wi\u0119ksz\u0105? Ale r\u00f3wnie\u017c i co do \u015bwiata Zachodu, kt\u00f3rego obecnie dominuj\u0105cym trendem zdaje si\u0119 coraz bardziej agresywny antychrystianizm i antytradycjonalizm, coraz bardziej pal\u0105ce staje si\u0119 pytanie, czy ma on jeszcze cokolwiek wsp\u00f3lnego z cywilizacj\u0105 klasyczno-chrze\u015bcija\u0144sk\u0105, skoro si\u0119 jej wyrzeka, a pr\u00f3by t\u0142umaczenia obecnej zmiany wp\u0142ywami \u201eBizantyzmu\u201d s\u0105 nieprzekonuj\u0105ce? Jak nazwa\u0107 wi\u0119c t\u0119 now\u0105 cywilizacj\u0119 Zachodu? A przecie\u017c, maj\u0105c na uwadze bardzo interesuj\u0105cy passus <em>Traktatu <\/em>dotycz\u0105cy dzisiejszego hegemona Zachodu, czyli Ameryki (Stan\u00f3w Zjednoczonych), w kt\u00f3rym autor dowodzi, \u017ce wz\u00f3r, kt\u00f3ry stamt\u0105d idzie, nie wywodzi si\u0119 z kultury klasyczno-chrze\u015bcija\u0144skiej, gdy\u017c u jego podstaw le\u017cy d\u0105\u017c\u0105ca do interesu w\u0142asnego, szukaj\u0105ca przyjemno\u015bci i pragn\u0105ca mocy jednostka, kt\u00f3rej dzia\u0142ania nie ograniczaj\u0105 ani religia, ani prawo naturalne, ani obyczaje tradycyjnego spo\u0142ecze\u0144stwa, odpowied\u017a, i\u017c jest to cywilizacja zupe\u0142nie inna &#8211; hedonistyczna, materialistyczna i dominacjonistyczna &#8211; niemal\u017ce si\u0119 sama narzuca. Niedosyt zwi\u0105zany z brakiem odpowiedzi na te pytania sprawia wi\u0119c, \u017ce zaprezentowanej w <em>Traktacie<\/em> typologii cywilizacyj nie mo\u017cna uzna\u0107 za najbardziej udan\u0105 jego cz\u0119\u015b\u0107.<\/p>\r\n<p>Skorelowane w pewien spos\u00f3b ze \u201ezderzeniem cywilizacyj\u201d &#8211; cho\u0107 pierwsze jest synchroniczne, drugie za\u015b diachroniczne &#8211; \u201ezderzenie epok\u201d opisywane jest przez prof. Korab-Karpowicza jako konflikt mi\u0119dzy <em>tradycyjno\u015bci\u0105<\/em>, <em>moderno\u015bci\u0105 <\/em>i <em>postmoderno\u015bci\u0105<\/em>. Ten podzia\u0142 wydaje si\u0119 w zasadzie oczywisty, razi jedynie pod czysto j\u0119zykowym wzgl\u0119dem (przej\u0119te zapewne od prof. Tadeusza Buksi\u0144skiego) przekszta\u0142cenie <em>modernizmu <\/em>i <em>postmodernizmu <\/em>w <em>moderno\u015b\u0107 <\/em>i <em>postmoderno\u015b\u0107<\/em>. Bezdyskusyjne wydaje si\u0119 te\u017c scharakteryzowanie tradycyjno\u015bci przez afirmacj\u0119 rodziny, moralno\u015bci, religijno\u015bci i wsp\u00f3lnotowo\u015bci, \u201emoderno\u015bci\u201d przez apoteoz\u0119 wolno\u015bci, racjonalizmu (z wa\u017cnym zastrze\u017ceniem, i\u017c jest to u\u0142omna, bo redukcjonistyczna koncepcja racjonalno\u015bci), indywidualno\u015bci, wiary w post\u0119p, jedno\u015bci narodowej i suwerenno\u015bci pa\u0144stwowej (legitymizowanej przez \u201esuwerenno\u015b\u0107 ludu\u201d), \u201epostmoderno\u015bci\u201d wreszcie przez wyniesienie na piedesta\u0142 r\u00f3\u017cnicy, r\u00f3\u017cnorodno\u015bci, wielokulturowo\u015bci, dekonstrukcji i globalizacji. Autor nie ukrywa, \u017ce zar\u00f3wno \u201emoderno\u015b\u0107\u201d, jak \u201epostmoderno\u015b\u0107\u201d, postrzega jako zagro\u017cenie dla tradycyjnych wsp\u00f3lnot oraz tradycyjnej moralno\u015bci i religijno\u015bci, przy czym r\u00f3\u017cni je g\u0142\u00f3wnie stopie\u0144 niszczycielstwa, wewn\u0119trznie natomiast ambiwalencja stosunku \u201epostmoderno\u015bci\u201d do \u201emoderno\u015bci\u201d, jako jednoczesnego wyzwania i kontynuacji. Podzielamy to rozpoznanie, a za szczeg\u00f3lnie cenne poznawczo uwa\u017camy spostrze\u017cenie, i\u017c \u201epostmoderno\u015b\u0107\u201d, os\u0142abiaj\u0105c Zach\u00f3d i jego klasyczno-chrze\u015bcija\u0144sk\u0105 kultur\u0119, stwarza te\u017c historyczn\u0105 szans\u0119 doj\u015bcia do dominacji Wschodowi. Przed wykolejeniem w \u015blepej uliczce irracjonalizmu, do kt\u00f3rej \u201epostmoderno\u015b\u0107\u201d wpycha \u015bwiat &#8211; r\u00f3wnie\u017c w sferze polityczno\u015bci &#8211; mo\u017ce nas uchroni\u0107, zdaniem autora, tylko powr\u00f3t do tradycji racjonalno\u015bci klasycznej, kt\u00f3rej przewaga nad modernistyczn\u0105 racjonalno\u015bci\u0105 instrumentaln\u0105 polega na tym, \u017ce jest ona refleksj\u0105 aksjologiczn\u0105. Racjonalizm polityczny jako w\u0142a\u015bciwe, zdaniem autora <em>Traktatu<\/em>, podej\u015bcie do polityki pozwala wyj\u015b\u0107 z pu\u0142apki ideologizmu i jego (\u015bwieckich) dogmat\u00f3w<sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#przypis_3\" name=\"odeslanie_3\">3<\/a><\/sup>, a tak\u017ce przezwyci\u0119\u017cy\u0107 b\u0142\u0119dy i skrajno\u015bci zar\u00f3wno <em>realizmu<\/em>, jak i <em>idealizmu<\/em> politycznego. Pierwszemu Korab-Karpowicz zarzuca dogmatyzm oparty na stereotypach i fa\u0142szywym, bo jednostronnym, obrazie natury ludzkiej, w skrajnej postaci za\u015b cynizm; idealizmowi natomiast &#8211; naiwno\u015b\u0107 i moralizatorstwo. Cho\u0107 autor stara si\u0119 utrzyma\u0107 r\u00f3wny dystans do obu uj\u0119\u0107, mo\u017cna jednak zastanawia\u0107 si\u0119, czy mimo wszystko nie jest on mniejszy wobec idealizmu, cho\u0107by ze wzgl\u0119du na do\u015b\u0107 nieoczekiwanie wyra\u017cone prze\u015bwiadczenie, i\u017c \u201estabilizacji systemu mi\u0119dzynarodowego w warunkach r\u00f3\u017cnorodno\u015bci wielu pa\u0144stw s\u0142u\u017cy hegemon, <strong>o ile zacny<\/strong> [podkr. moje &#8211; JB]\u201d. To \u0142adny retorycznie zwrot, jednakowo\u017c supozycja, \u017ce \u00f3w opiekuj\u0105cy si\u0119 raczej \u015bwiatem, ni\u017c panuj\u0105cy nad nim, \u201ezacny hegemon pe\u0142ni sw\u0105 funkcj\u0119 przyw\u00f3dcz\u0105 dzi\u0119ki aktom s\u0142u\u017cby i sprawiedliwo\u015bci wobec innych, a nie ucisku\u201d, nadto jeszcze \u201epoddaje swoje dzia\u0142anie ocenie sojusznik\u00f3w i prowadzi sw\u0105 polityk\u0119 tak, aby ich nie zrazi\u0107\u201d, zdaje si\u0119 grzeszy\u0107 przeciwko realizmowi w \u201eniedogmatycznym\u201d sensie tego s\u0142owa.<\/p>\r\n<p>Jak ju\u017c napomkni\u0119to, zdecydowany sprzeciw musi budzi\u0107 sprowadzenie Carla Schmitta do roli faszystowskiego<sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#przypis_4\" name=\"odeslanie_4\">4<\/a><\/sup> apologety si\u0142y przed prawem. Rzecz jasna, w my\u015bli \u201em\u0119drca z Plettenbergu\u201d jest wiele w\u0105tk\u00f3w kontrowersyjnych, a jeszcze bardziej w tym niechlubnym epizodzie jego biografii, kiedy znalaz\u0142szy si\u0119 w \u201epaszczy Lewiatana\u201d, z powod\u00f3w oportunistycznych (acz nie tylko) z\u0142o\u017cy\u0142 pok\u0142on w \u015bwi\u0105tyni nazistowskiego \u201eRimmona\u201d i napisa\u0142 kilka tekst\u00f3w zgo\u0142a haniebnych. Mimo tego uznanie go za wyznawc\u0119 \u201efilozofii wroga\u201d jest niedopuszczalnie skrajn\u0105 symplifikacj\u0105. W swoim <em>Poj\u0119ciu polityczno\u015bci<\/em> Schmitt za specyficznie polityczne rozr\u00f3\u017cnienie uwa\u017ca odr\u00f3\u017cnienie <em>wroga<\/em> od <em>przyjaciela<\/em>, a nie samego \u201ewroga\u201d. \u201ePrzyjaciel\u201d jest tu tak samo wa\u017cny, jak \u201ewr\u00f3g\u201d, poniewa\u017c relacj\u0119 przyja\u017ani znamionuje ten sam (najwy\u017cszy) stopie\u0144 intensywno\u015bci zwi\u0105zku lub stowarzyszenia, co relacj\u0119 wrogo\u015bci &#8211; stopie\u0144 intensywno\u015bci oddzielenia lub rozproszenia. Schmitt podkre\u015bla\u0142 nawet, \u017ce poj\u0119cie <em>Freund<\/em> nale\u017cy rozumie\u0107 w\u0142a\u015bnie jako \u201eprzyjaciela\u201d, a nie \u201esojusznika\u201d, co jest okre\u015bleniem zbyt s\u0142abym, zbyt \u201ezimnym\u201d, za ma\u0142o intensywnym, podczas gdy przyja\u017a\u0144 w polityce to te\u017c \u201esojusz na \u015bmier\u0107 i \u017cycie\u201d, braterstwo a\u017c do gotowo\u015bci po\u015bwi\u0119cenia w\u0142asnego \u017cycia dla przyjaciela. Lecz przecie\u017c w polityce, tak samo jak w \u017cyciu, nie spos\u00f3b przyja\u017ani\u0107 si\u0119 ze wszystkimi, a nawet poj\u0119cie przyja\u017ani by\u0142oby egzystencjalnie niemo\u017cliwe bez swojego przeciwie\u0144stwa, czyli wrogo\u015bci, tak samo jak dzie\u0144 nie istnieje bez nocy, zdrowie bez choroby, \u017cycie bez \u015bmierci. Od konieczno\u015bci tego rozr\u00f3\u017cnienia nie jest wolny nikt: r\u00f3wnie\u017c prof. Korab-Karpowicz, chc\u0105c nie chc\u0105c, desygnuje swojego egzystencjalnego \u201ewroga\u201d, kiedy dokonuje jakiejkolwiek \u201eprzyjacielskiej\u201d opcji: \u201eBizantyniec\u201d i \u201eMilitarysta\u201d s\u0105 niew\u0105tpliwie wrogiem dla \u201eKlasycysty\u201d, \u201eModernista\u201d i \u201ePostmodernista\u201d dla \u201eKlasycysty\u201d, czy \u201ewieloseksualista\u201d dla \u201erodzicoseksualisty\u201d; w ka\u017cdym wypadku zachodzi tu jakby \u201enieub\u0142agane\u201d wr\u0119cz przeciwie\u0144stwo \u201emy\u201d i \u201eoni\u201d. I to w\u0142a\u015bnie mia\u0142 na my\u015bli Schmitt, wskazuj\u0105c niemetaforyczny, tylko konkretno-egzystencjalny sens rozr\u00f3\u017cnienia przyjaciela i wroga. Jednakowo\u017c poj\u0119cia wroga nie nale\u017cy miesza\u0107 z innymi okre\u015bleniami przeciwie\u0144stwa, jak moralnymi czy estetycznymi. Jak pisze Schmitt, polityczny wr\u00f3g nie musi by\u0107 moralnie z\u0142y czy estetycznie szpetny &#8211; jest jedynie inny i obcy. Przede wszystkim nie jest on wrogiem \u201eprywatnym\u201d (ewangelicznym <em>inimicus<\/em>), lecz wrogiem \u201epublicznym\u201d (<em>hostis<\/em>), czyli zorganizowan\u0105 i gotow\u0105 do walki grup\u0105 ludzi, kt\u00f3ra stoi na drodze innej (czyli \u201enaszej\u201d &#8211; nas i naszych przyjaci\u00f3\u0142) podobnie zorganizowanej grupy. Dla Schmitta to wy\u0142\u0105cznie w gestii pa\u0144stwa &#8211; jako politycznej jedno\u015bci, a wi\u0119c i przyja\u017ani politycznej (<em>philia politike<\/em>) &#8211; le\u017cy prawo wojny (<em>jus belli<\/em>), czyli mo\u017cliwo\u015b\u0107 rozpoznania w danym przypadku wroga i podj\u0119cia z nim walki. Z poj\u0119ciem wroga \u0142\u0105czy si\u0119 wprawdzie realna mo\u017cliwo\u015b\u0107 walki, i to zbrojnej, a wi\u0119c wojny, ale w uj\u0119ciu schmittia\u0144skim nie oznacza to bynajmniej \u201emilitaryzmu\u201d czy \u201epod\u017cegania do wojny\u201d, ani \u201espo\u0142ecznego idea\u0142u\u201d, tylko w\u0142a\u015bnie prawdopodobn\u0105, \u201erealn\u0105 mo\u017cliwo\u015b\u0107\u201d. Kiedy Schmitt pisze, i\u017c <em>wojna jest tylko ostateczn\u0105 form\u0105 urzeczywistnienia wrogo\u015bci, a wi\u0119c nie musi by\u0107 czym\u015b codziennym, czym\u015b normalnym; nie jest te\u017c idealnym ani po\u017c\u0105danym zjawiskiem<\/em>, oraz dodaje, i\u017c <em>rozr\u00f3\u017cnienie przyjaciela i wroga nie oznacza wcale, \u017ce narody skazane s\u0105 na wieczn\u0105 przyja\u017a\u0144 lub wrogo\u015b\u0107, \u017ce neutralno\u015b\u0107 jest niemo\u017cliwa albo nie ma politycznego sensu<\/em>, to nie wida\u0107 jakiej\u015b zasadniczej r\u00f3\u017cnicy w tym podej\u015bciu do stanowiska Korab-Karpowicza, i\u017c \u201ewojna nie jest sta\u0142\u0105 instytucj\u0105 ludzko\u015bci\u201d, oraz jest \u201ezdarzeniem wielce destruktywnym i mo\u017ce by\u0107 uzasadniona tylko w wyj\u0105tkowych wypadkach, gdy tworzy wi\u0119ksze warto\u015bci ni\u017c te, kt\u00f3re niszczy\u201d, a jedynie r\u00f3\u017cnic\u0119 aspektow\u0105 i &#8211; na poziomie retorycznym &#8211; emocjonaln\u0105. Schmitt z pewno\u015bci\u0105 zgodzi\u0142by si\u0119 te\u017c z tez\u0105 8.2 <em>Traktatu<\/em>, i\u017c \u201enajbardziej destrukcyjna jest wojna totalna lub ideologiczna\u201d, bo zauwa\u017cy\u0142by, \u017ce nienawi\u015b\u0107 i \u017c\u0105dza zniszczenia oraz ideologie, jako fa\u0142szywe ogl\u0105dy rzeczywisto\u015bci, zatruwaj\u0105 dusze, m\u0105c\u0105c tym samym zdolno\u015b\u0107 ch\u0142odnego rozpoznania faktycznych &#8211; wi\u0119c usuwalnych &#8211; sprzeczno\u015bci; ostrzeg\u0142 zreszt\u0105 wyra\u017anie, \u017ce motywowana ideologicznie, totalna \u201ewojna przeciwko wojnie\u201d, co do kt\u00f3rej zak\u0142ada si\u0119, \u017ce b\u0119dzie \u201edefinitywnie ostatnia\u201d w historii ludzko\u015bci, jest najbardziej destrukcyjna, to <em>z konieczno\u015bci wojny takie s\u0105 szczeg\u00f3lnie brutalne i okrutne, chc\u0105c bowiem przekroczy\u0107 horyzont wyznaczony przez polityczno\u015b\u0107, trzeba zredukowa\u0107 wroga za pomoc\u0105 moralnych lub innych kategorii i sprawi\u0107, by sta\u0142 si\u0119 nieludzkim monstrum, z kt\u00f3rym nie tylko prowadzi si\u0119 walk\u0119, ale kt\u00f3re nale\u017cy za wszelk\u0105 cen\u0119 unicestwi\u0107<\/em>. A to s\u0105 s\u0142owa &#8211; napisane, przypomnijmy, w 1928 roku &#8211; wr\u0119cz profetyczne.<\/p>\r\n<p>W tym kontek\u015bcie za chybione nale\u017cy uzna\u0107 te\u017c przeciwstawienie przypisywanej Schmittowi \u201efilozofii wroga\u201d chrze\u015bcija\u0144skiej \u201efilozofii solidarno\u015bci\u201d. Chrze\u015bcija\u0144stwo nie jest przecie\u017c \u201epacyfizmem\u201d &#8211; przynajmniej w obiegowym i zideologizowanym sensie tego s\u0142owa, bo <em>pok\u00f3j, kt\u00f3ry Ja wam daj\u0119, nie jest tym, kt\u00f3ry \u015bwiat daje<\/em> (J 14, 27). W innym miejscu s\u0142owa Jezusa s\u0105 jeszcze bardziej dobitne &#8211; i szokuj\u0105ce, by\u0107 mo\u017ce, pacyfistycznych sentymentalist\u00f3w: <em>Nie s\u0105d\u017acie, \u017ce przyszed\u0142em pok\u00f3j przynie\u015b\u0107 na ziemi\u0119. Nie przyszed\u0142em przynie\u015b\u0107 pokoju, ale miecz. Bo przyszed\u0142em por\u00f3\u017cni\u0107 syna z jego ojcem, c\u00f3rk\u0119 z matk\u0105, synow\u0105 z te\u015bciow\u0105; i b\u0119d\u0105 nieprzyjaci\u00f3\u0142mi cz\u0142owieka jego domownicy<\/em> (Mt 10, 34-35). Czy\u017c mo\u017ce w obliczu tej \u201etwardej mowy\u201d osta\u0107 si\u0119 drugi cz\u0142on efektownie brzmi\u0105cej sk\u0105din\u0105d tezy 7.7. <em>Traktatu<\/em>: \u201eNie po to urodzili\u015bmy si\u0119 na Ziemi, aby sta\u0107 si\u0119 konsumentami lub bojownikami\u201d? Konsumentami rzeczywi\u015bcie nie, ale bojownikami jak najbardziej; wszak\u017ce <em>Pok\u00f3j &#8211; szcz\u0119\u015bliwo\u015b\u0107, ale bojowanie \/ Byt nasz podniebny<\/em>, pisze w <em>Sonecie IV<\/em> chrze\u015bcija\u0144ski poeta Miko\u0142aj S\u0119p-Szarzy\u0144ski, parafrazuj\u0105c zreszt\u0105 Aposto\u0142a Narod\u00f3w. Nie bez powodu przecie\u017c Ko\u015bci\u00f3\u0142 jeszcze pielgrzymuj\u0105cy po ziemi samookre\u015bla si\u0119 jako <em>Ecclesia Militans<\/em>. G. K. Chesterton zauwa\u017cy\u0142, \u017ce <em>miecz jest tak\u017ce form\u0105 Krzy\u017ca<\/em>, co stanowi zwi\u0119z\u0142\u0105 ilustracj\u0119 wywodu Schmitta z <em>Poj\u0119cia polityczno\u015bci<\/em>, i\u017c skoro cz\u0119sto przytaczane inne wezwanie Chrystusa, <em>mi\u0142ujcie nieprzyjaci\u00f3\u0142 waszych<\/em> (Mt 5,44 i \u0141k 6,27), brzmi: <em>diligite inimicos vestros<\/em>, nie za\u015b <em>diligite hostes vestros<\/em>, to nakaz \u00f3w nie ma implikacji politycznej, tote\u017c na przyk\u0142ad <em>w tysi\u0105cletniej historii wojen mi\u0119dzy chrze\u015bcija\u0144stwem i islamem nigdy \u017caden chrze\u015bcijanin nie wpad\u0142 na pomys\u0142, aby z mi\u0142o\u015bci do Saracen\u00f3w lub Turk\u00f3w wyda\u0107 im na \u0142up Europ\u0119, zamiast stan\u0105\u0107 w jej obronie<\/em>. Nawiasem m\u00f3wi\u0105c, aby nieprzyjaciela (w jakimkolwiek sensie) mi\u0142owa\u0107, to naprz\u00f3d trzeba skonstatowa\u0107 jego istnienie, bo inaczej nakaz by\u0142by bezprzedmiotowy. Lecz pe\u0142ny sens rozr\u00f3\u017cnienia <em>Freund &#8211; Feind<\/em> Schmitt zawar\u0142 dopiero na wielu kartach swojego monumentalnego, a opublikowanego ju\u017c po jego \u015bmierci, dziennika, zatytu\u0142owanego <em>Glossarium<\/em>. Okazuje si\u0119 bowiem, \u017ce cho\u0107 rozr\u00f3\u017cnienie to funkcjonuje jako dystynkcja polityczno\u015bci, to jednak (zgodnie ze s\u0142ynnym teorematem Juana Donoso Cort\u00c3\u00a9sa, i\u017c na dnie ka\u017cdej wa\u017cnej kwestii politycznej znajduje si\u0119 jaka\u015b wa\u017cna kwestia teologiczna) w g\u0142\u0119bi ma sens teologiczny i eschatologiczny: naszymi przyjaci\u00f3\u0142mi s\u0105 ci, kt\u00f3rzy podzielaj\u0105 z nami wiar\u0119 w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, b\u0119d\u0105c\u0105 tak\u017ce obietnic\u0105 naszego w\u0142asnego zmartwychwstania; naszymi wrogami za\u015b s\u0105 ci, kt\u00f3rzy t\u0119 wiar\u0119 odrzucaj\u0105. To prawda Objawienia stwarza zatem podzia\u0142 na przyjaci\u00f3\u0142 i wrog\u00f3w oraz zmusza ka\u017cdego do podj\u0119cia decyzji i opowiedzenia si\u0119 po jednej lub po drugiej stronie.<\/p>\r\n<p>Przy tym wszystkim rozwa\u017cania prof. Korab-Karpowicza o religii oraz jej relacji do filozofii i etyki s\u0105 niezwykle wa\u017ckie, przemy\u015blane i nawet przejmuj\u0105ce: niew\u0105tpliwie dotycz\u0105ce tego partie <em>Traktatu<\/em> nale\u017c\u0105 do najlepszych. Ich fundamentem jest zaczerpni\u0119te zapewne od S.I. Witkiewicza poj\u0119cie <em>niepokoju metafizycznego<\/em>, jako uczucia mistycznego, powstaj\u0105cego na gruncie rozeznania Tajemnicy Istnienia, wsp\u00f3lnego wszystkim ludziom (aczkolwiek u niekt\u00f3rych przyt\u0142umionego), a wyra\u017caj\u0105cego si\u0119 w sztuce<sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#przypis_5\" name=\"odeslanie_5\">5<\/a><\/sup>, religii i filozofii. I religia, i filozofia, pytaj\u0105 o ca\u0142o\u015b\u0107 istnienia i sens bycia oraz kieruj\u0105 ludzi do cel\u00f3w godnych cz\u0142owieka, jednak o ile filozofia dochodzi do swych odpowiedzi naturaln\u0105 drog\u0105 rozumu i dowodu, to religia &#8211; drog\u0105 objawienia i wiary. <em>Fides <\/em>i <em>ratio <\/em>mog\u0105 przy tym wzajemnie si\u0119 uzupe\u0142nia\u0107, pod warunkiem, \u017ce filozofia nie stanie si\u0119 ateistyczna lub redukcjonistyczna i nie zacznie podwa\u017ca\u0107 prawd wiary i roli religii w spo\u0142ecze\u0144stwie, religia za\u015b nie b\u0119dzie \u201esw\u0105 dogmatyk\u0105 wkracza\u0107 w obszar w\u0142a\u015bciwy filozofii i naukom szczeg\u00f3\u0142owym i ich zwalcza\u0107\u201d. Jest to klasycznie tomistyczne uj\u0119cie, zbie\u017cne z tym, co w naszych czasach przypominali Jan Pawe\u0142 II i Benedykt XVI.<\/p>\r\n<p>Istot\u0119 religii autor upatruje w po\u0142\u0105czeniu indywidualnego \u201eja\u201d z Bogiem, indywidualnej \u015bwiadomo\u015bci z Najwy\u017csz\u0105 \u015awiadomo\u015bci\u0105, b\u0119d\u0105c\u0105 \u017ar\u00f3d\u0142em wiedzy i przynosz\u0105c\u0105 przekszta\u0142cenie. Efektem tego zetkni\u0119cia s\u0105 trzy mocne tezy <em>Traktatu<\/em>: (1) \u017ce wyst\u0119pek, kt\u00f3ry prowadzi ludzi do upadku, to pycha; (2) \u017ce cz\u0142owiek to wi\u0119cej ni\u017c cia\u0142o, a dusza jest nie\u015bmiertelna; (3) \u017ce dusza pragnie powrotu do Boga. Zdaniem autora, cho\u0107 B\u00f3g jest jeden i jedna jest Prawda oraz Doskona\u0142o\u015b\u0107, to dr\u00f3g do Boga, Prawdy i Doskona\u0142o\u015bci jest wiele. \u201eJest za to tylko jedna ponadczasowa duchowo\u015b\u0107 dost\u0119pna dla wszystkich ludzi\u201d. Czytaj\u0105c to zdanie, zadawa\u0142em sobie pytanie, czy autor <em>Traktatu<\/em> nie inspiruje si\u0119 filozofi\u0105 tzw. tradycjonalizmu integralnego (albo tzw. perenializmu pod\u0142ug szko\u0142y Ren\u00c3\u00a9 Gu\u00c3\u00a9nona), zak\u0142adaj\u0105cego istnienie wsp\u00f3lnej, lecz rozproszonej w r\u00f3\u017cnych religiach i systemach metafizycznych Tradycji Pierwotnej, czego efektem jest transcendentalna (cho\u0107 nie dogmatyczna) jedno\u015b\u0107 wszystkich religii, jak o tym pisa\u0142 cho\u0107by jeden z czo\u0142owych reprezentant\u00f3w perenializmu &#8211; Frithjof Schuon; trudno jednak na podstawie tej jednej tezy o tym wnioskowa\u0107. Mo\u017cna natomiast zauwa\u017cy\u0107, \u017ce teza (7.6), i\u017c \u201ereligie o tyle s\u0105 prawdziwe, o ile doskonal\u0105 cz\u0142owieka moralnie\u201d, wydaje si\u0119 zbyt zaw\u0119\u017ca\u0107 podstaw\u0119 roszczenia prawdziwo\u015bci do wymiaru i skutk\u00f3w etycznych, pomijaj\u0105c wa\u017cniejszy b\u0105d\u017a co b\u0105d\u017a wymiar prawdziwo\u015bci metafizycznej, a przede wszystkim &#8211; soteriologicznej. Religia niedaj\u0105ca wiarygodnej odpowiedzi na problem zbawienia jest mo\u017ce wznios\u0142ym, ale jednak zamkni\u0119tym w doczesno\u015bci, systemem etycznym. Z tego te\u017c wzgl\u0119du czynnik co najmniej rywalizacji pomi\u0119dzy religiami, kt\u00f3ry autor <em>Traktatu<\/em> pragn\u0105\u0142by, jak wynika z jego uwag, wyeliminowa\u0107, jest nie od unikni\u0119cia &#8211; a zatem zn\u00f3w wracamy do nieuchronno\u015bci tak\u017ce w sferze religijnej relacji <em>Freund-Feind<\/em>. Tak czy inaczej, autor zdecydowanie przeciwstawia si\u0119 wsp\u00f3\u0142czesnym tendencjom sekularystycznym i laicyzacyjnym (trafnie zauwa\u017caj\u0105c, \u017ce zainteresowane ograniczeniem wp\u0142yw\u00f3w religii s\u0105 dzi\u015b pot\u0119\u017cne grupy nacisku politycznego i ekonomicznego), przypominaj\u0105c, \u017ce usuwanie religii z \u017cycia publicznego powoduje zubo\u017cenie sfery publicznej.<\/p>\r\n<p>Reasumuj\u0105c nasze uwagi o <em>Traktacie polityczno-filozoficznym<\/em> prof. W. Juliana Korab-Karpowicza, nale\u017cy stwierdzi\u0107, \u017ce autor w g\u0142\u0119boko przemy\u015blany spos\u00f3b zrealizowa\u0142 sw\u00f3j kontr-Wittgensteinowski imperatyw, i\u017c \u201etrzeba m\u00f3wi\u0107 o tym, o czym nie mo\u017cna ju\u017c milcze\u0107\u201d. Jego zdania nie oszukuj\u0105 ani nie demoralizuj\u0105, tylko ucz\u0105 czego\u015b; nie wszystkie s\u0105 przekonuj\u0105ce i wiele budzi sprzeciw albo prowokuje do dyskusji, lecz \u017cadne nie jest bezsensowne ani nie wyra\u017ca fa\u0142szu. Jest to publikacja nietuzinkowa i donios\u0142a. Maj\u0105c r\u00f3wnie\u017c na uwadze oryginaln\u0105 oraz j\u0119zykowo powabn\u0105 form\u0119 podawcz\u0105 tego dzie\u0142a, nale\u017ca\u0142oby oczekiwa\u0107, \u017ce <em>Traktat <\/em>b\u0119dzie ksi\u0105\u017ck\u0105 przez wiele lat wnikliwie analizowan\u0105 i szeroko dyskutowan\u0105.<\/p>\r\n<p><strong><em>Prof. Jacek Bartyzel<\/em><\/strong><\/p>\r\n<div class=\"duzy_cytat\">\r\n<p>W. Julian Korab-Karpowicz, <em>Tractatus politico-philosophicus \/ Traktat polityczno-filozoficzny<\/em>, Wydawnictwo Marek Derewiecki, K\u0119ty 2015, str. 240.<\/p>\r\n<p>Pierwodruk: \u201eStudia Polityczne\u201d, t. 45, nr 2\/2017, ss. 241-256.<\/p>\r\n<hr class=\"linia_przypisy\">\r\n<p class=\"przypisy\"><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#odeslanie_1\" name=\"przypis_1\">1<\/a><\/sup>&nbsp;Rozwini\u0119t\u0105 krytyk\u0119 koncepcji umowy spo\u0142ecznej oraz jej wadliwych nast\u0119pstw r\u00f3wnie\u017c w pojmowaniu sensu polityki i w\u0142adzy autor <em>Traktatu<\/em> przedstawi\u0142 w artykule <em>Umowa czy harmonia spo\u0142eczna<\/em>, zamieszczonym w czasopi\u015bmie \u201eSocietas et Ius\u201d, nr 4\/2015, ss. 7-17.<\/p>\r\n<p class=\"przypisy\"><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#odeslanie_2\" name=\"przypis_2\">2<\/a><\/sup>&nbsp;J. V\u00e1zquez de Mella y Fanjul, <em>Obras completas<\/em>, Madrid &#8211; Barcelona 1932, vol. XV, s. 161.<\/p>\r\n<p class=\"przypisy\"><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#odeslanie_3\" name=\"przypis_3\">3<\/a><\/sup>&nbsp;Tu kapitalne wr\u0119cz jest stwierdzenie autora, i\u017c jedynym wyt\u0142umaczeniem ci\u0105g\u0142ego powracania ideologii s\u0105 sami ideolodzy!<\/p>\r\n<p class=\"przypisy\"><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#odeslanie_4\" name=\"przypis_4\">4<\/a><\/sup>&nbsp;To do\u015b\u0107 zabawny, a chyba nieznany autorowi, szczeg\u00f3\u0142, \u017ce kiedy w 1936 roku organ SS \u201eDas Schwarze Korps\u201d zaatakowa\u0142 brutalnie Schmitta (a tak\u017ce Ernsta J\u00fcngera i kilku innych pisarzy z kr\u0119gu Rewolucji Konserwatywnej), k\u0142ad\u0105c kres jego iluzjom co do mo\u017cliwo\u015bci wp\u0142ywania na re\u017cim hitlerowski, to nazwa\u0142 go w\u0142a\u015bnie ideologiem faszystowskim (w tym kontek\u015bcie &#8211; \u201ekosmopolitycznym\u201d), obcym narodowo-socjalistycznemu niemieckiemu pa\u0144stwu robotnik\u00f3w i ch\u0142op\u00f3w.<\/p>\r\n<p class=\"przypisy\"><sup><a href=\"http:\/\/www.legitymizm.org\/poszukiwanie-zasad-dobrego-spoleczenstwa#odeslanie_5\" name=\"przypis_5\">5<\/a><\/sup>&nbsp;Szkoda, \u017ce autor jakiego\u015b osobnego punktu nie po\u015bwi\u0119ci\u0142 rozwini\u0119ciu zagadnie\u0144 estetycznych z filozoficznego na\u015bwietlenia, a mo\u017ce i w relacji sztuki do polityki.<\/p>\r\n<\/div>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Dwuj\u0119zyczny (angielsko-polski) Traktat polityczno-filozoficzny prof. W\u0142odzimierza Juliana Korab-Karpowicza jest dzie\u0142em we wsp\u00f3\u0142czesnej polskiej literaturze naukowej unikatowym. Je\u015bli dokonamy szybkiego przegl\u0105du (nielicznych) dzie\u0142 z zakresu og\u00f3lnie uj\u0119tej filozofii polityki opublikowanych w tym stuleciu, a nawet w minionym \u0107wier\u0107wieczu, to \u0142atwo powinni\u015bmy spostrzec, \u017ce s\u0105 to albo zwi\u0119z\u0142e syntezy prezentuj\u0105ce g\u0142\u00f3wne szko\u0142y filozoficzno-polityczne od staro\u017cytno\u015bci po wsp\u00f3\u0142czesno\u015b\u0107 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[123],"tags":[35,119],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/97584"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=97584"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/97584\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=97584"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=97584"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=97584"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}