{"id":8571,"date":"2009-04-20T19:13:10","date_gmt":"2009-04-20T23:13:10","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=8571"},"modified":"2014-12-29T19:08:11","modified_gmt":"2014-12-30T00:08:11","slug":"wspomnienia-adama-macedonskiego-zalozyciela-kpn","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=8571","title":{"rendered":"Wspomnienia Adama Macedo\u0144skiego, za\u0142o\u017cyciela KPN"},"content":{"rendered":"<p><strong>Polecamy kolejne odcinki (7-11) wspomnie\u0144 Adama Macedo\u0144skiego.<\/strong><\/p>\r\n\r\n<p><em>Autor strony prowadzonej dla upami\u0119tnienia 30 rocznicy powstania Konfederacji Polski Niepodleg\u0142ej KPN, rozpocz\u0105\u0142 publikacj\u0119 wspomnie\u0144 <span style=\"font-weight: bold;\">Adama Macedo\u0144skiego<\/span> &#8211; za\u0142o\u017cyciela KPN.  <br \/>\r\n -Jego fascynuj\u0105ce wspomnienia obejmuj\u0105ce 40 lat (od roku 1940 do roku 1980) wys\u0142ucha\u0142em i spisa\u0142em, a po naniesieniu poprawek przez Autora, publikuj\u0119 za Jego zgod\u0105 &#8211; pisze Miros\u0142aw Lewandowski, administrator strony.<\/em><\/p>\r\n\r\n<p><em><br \/>\r\n <\/em><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>1. Pierwsza okupacja sowiecka (lata: 1939 &#8211; 1940)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>M\u00f3j ojciec by\u0142 granatowym policjantem we Lwowie. Jego brat &#8211; J\u00f3zef Macedo\u0144ski (por. 52 pu\u0142ku piechoty w Tarnopolu) by\u0142 je\u0144cem w Starobielsku i zosta\u0142 zabity przez Sowiet\u00f3w w Charkowie w 1940 roku. We wrze\u015bniu 1939 roku Sowieci zarz\u0105dzili, aby granatowi policjanci stawili si\u0119 przy okre\u015blonej ulicy we Lwowie. By\u0142a to zasadzka. Wszystkich, kt\u00f3rzy przyszli zamordowano lub aresztowano. Ojciec, gdy szed\u0142 w to miejsce, zauwa\u017cy\u0142 za p\u0142otem sowieckie karabiny maszynowe. Ostrzeg\u0142 innych i sam uciek\u0142. Ale niekt\u00f3rzy jego znajomi zgin\u0119li. Od tego czasu ojciec ukrywa\u0142 si\u0119.<\/p>\r\n\r\n<p>W 1939 roku ja mia\u0142em 8 lat i do\u015b\u0107 dobrze pami\u0119tam t\u0105 pierwsz\u0105 sowieck\u0105 okupacj\u0119. Sowieci trzy razy przychodzili po nas, aby nas wywie\u017a\u0107. My mieszkali\u015bmy we Lwowie przy ul. \u0141yczakowskiej, ale akurat do naszego mieszkania wej\u015bcie by\u0142o od bocznej ulicy (dom by\u0142 przedzielony krat\u0105). S\u0142yszeli\u015bmy dwa razy jak przyjechali w nocy, aby nas aresztowa\u0107. Wymieniali g\u0142o\u015bno nasze nazwisko, ale do nas nie trafili. Gdy przyszli po raz trzeci &#8211; nas ju\u017c nie by\u0142o.<\/p>\r\n\r\n<p>Na prze\u0142omie kwietnia i maj\u0105 1940 roku uciekli\u015bmy ze Lwowa do Krakowa, gdy\u017c tam mieli\u015bmy dalek\u0105 rodzin\u0119. Ojciec nawi\u0105za\u0142 kontakt z polskim podziemiem i mia\u0142 lewe papiery, jako proboszcz katolickiej parafii. Mimo tych papier\u00f3w przekracza\u0142 San wp\u0142aw, nielegalnie. My z matk\u0105 uciekali\u015bmy, legalnie, pos\u0142uguj\u0105c si\u0119 papierami mamy na panie\u0144skie nazwisko. Zgodnie z porozumieniem radziecko &#8211; niemieckim Polacy urodzeni na ziemiach, kt\u00f3re po 17 wrze\u015bnia 1939 roku znalaz\u0142y si\u0119 pod okupacj\u0105 niemieck\u0105 mieli prawo wr\u00f3ci\u0107 na te tereny. Moja matka urodzi\u0142a si\u0119 w Mielcu. Musieli\u015bmy da\u0107 \u0142ap\u00f3wk\u0119 Sowietom na granicy (w\u00f3dka, a mo\u017ce tak\u017ce jakie\u015b pieni\u0105dze), aby pozwolono nam stan\u0105\u0107 przed specjalna komisj\u0105 radziecko &#8211; niemieck\u0105. Matka mia\u0142a srebrne monety ukryte w garnkach ze smalcem. Sowieci grzebali palcami w garnkach i monety znale\u017ali. Zabrali je. Garnki ze smalcem oddali. Przed komisj\u0105 trzeba by\u0142o udowodni\u0107, \u017ce si\u0119 urodzi\u0142o na zach\u00f3d od Sanu. Nam si\u0119 to uda\u0142o.<\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>2. Okupacja niemiecka (lata: 1940 &#8211; 1945)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Po niemieckiej stronie granicy \u017co\u0142nierze wygl\u0105dali zupe\u0142nie inaczej ni\u017c czerwonoarmi\u015bci. Sowieci byli brudni, agresywni, \u201ekurduplowaci\u201d, pijani. Na twarzy mieli widoczne zmiany sk\u00f3rne. Niemieccy \u017co\u0142nierze byli czy\u015bci, przystojni, wysportowani. Pomagali nam przenie\u015b\u0107 baga\u017ce. R\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy GG a okupacja sowiecka by\u0142a olbrzymia i od razu rzuca\u0142a si\u0119 w oczy.<\/p>\r\n\r\n<p>Dla uchod\u017ac\u00f3w Niemcy zarz\u0105dzili k\u0105piel, strzy\u017cenie i dezynfekcj\u0119 odzie\u017cy (bo po stronie sowieckiej by\u0142a wszawica). Przy okazji sprawdzali m\u0119\u017cczyzn, czy nie s\u0105 obrzezani, aby odnale\u017a\u0107 \u017byd\u00f3w. Spali\u015bmy w klasztorze w Przemy\u015blu na ziemi, na roz\u015bcielonej s\u0142omie. \u0179ywi\u0142y nas polskie organizacje charytatywne. Dostali\u015bmy darmowe bilety na poci\u0105g.<\/p>\r\n\r\n<p>Po przybyciu do Krakowa dalecy krewni matki odm\u00f3wili pomocy wi\u0119c pocz\u0105tkowo zamieszkali\u015bmy w Skawinie u ubogiej kobiety, kt\u00f3ra utrzymywa\u0142a si\u0119 z \u017cebractwa. Jej najstarszy syn chodzi\u0142 \u017cebra\u0107. Je\u017celi wraca\u0142 wieczorem z pe\u0142nym workiem u\u017cebranego chleba, to wszyscy si\u0119 cieszyli\u015bmy, \u017ce b\u0119dzie co je\u015b\u0107. Zjedli\u015bmy te\u017c ten smalec ze Lwowa, mimo \u017ce po drodze si\u0119 zepsu\u0142 i by\u0142 zabrudzony paluchami sowieckich \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3rzy szukali tam monet. By\u0142o bardzo ci\u0119\u017cko. W Skawinie odnalaz\u0142 nas ojciec i przeprowadzili\u015bmy si\u0119 do Krakowa do rodziny Eichhorn\u00f3w &#8211; sklepikarzy, na ulic\u0119 Mostow\u0105, na Kazimierzu (Salomon Eichhorn &#8211; ul. Mostowa 3 m. 5 &#8211; sklep \u201e\u017celazny\u201d). Stary Samuel zmar\u0142 na naszych oczach. Kobiety (m. in. jego \u017cona i c\u00f3rka) ukrywa\u0142y si\u0119 w sklepie. Gdzie\u015b w 1942 lub 1943 przyjecha\u0142o w nocy Gestapo i aresztowa\u0142o ich. Aresztowali te\u017c naszych s\u0105siad\u00f3w pa\u0144stwa Tureckich, kt\u00f3rzy ukrywali \u017cydowsk\u0105 dziewczynk\u0119. Pan Turecki nie prze\u017cy\u0142 O\u015bwi\u0119cimia. Jego \u017cona prze\u017cy\u0142a. Dw\u00f3m zi\u0119ciom Eichhorn\u00f3w m\u00f3j ojciec pom\u00f3g\u0142 ukry\u0107 si\u0119 w lesie. Oni wojn\u0119 prze\u017cyli. W 1945 roku przyszli do nas, zabrali niekt\u00f3re przedmioty z mieszkania i wyjechali do Palestyny. Przys\u0142ali nam p\u00f3\u017aniej stamt\u0105d paczk\u0119 z pomara\u0144czami, ale te si\u0119 zepsu\u0142y w drodze. Nie mia\u0142em p\u00f3\u017aniej z nimi \u017cadnego kontaktu.<\/p>\r\n\r\n<p>W czasie wojny chodzi\u0142em na tajne komplety. Nauka by\u0142a w Podg\u00f3rzu, na wzg\u00f3rzu Lasoty. Tak sko\u0144czy\u0142em jedna klas\u0119 gimnazjaln\u0105.<\/p>\r\n\r\n<p>Matka by\u0142a bardzo zaradna. W czasie wojny \u017ceby prze\u017cy\u0107 zajmowa\u0142a si\u0119 handlem \u017cywno\u015bci\u0105, a potem sk\u00f3r\u0105, kt\u00f3r\u0105 przemycali\u015bmy z ziem inkorporowanych do Niemiec. Sam bra\u0142em udzia\u0142 w takich wyprawach (pomagaj\u0105c mamie). Granic\u0119 mi\u0119dzy III Rzesz\u0105 a GG przekraczali\u015bmy noc\u0105, nielegalnie w Zembrzycach, ko\u0142o Makowa Podhala\u0144skiego. Trzeba by\u0142o si\u0119 op\u0142aca\u0107 Niemcom oraz wiejskim bandom, kt\u00f3re napada\u0142y na przemytnik\u00f3w. Potem myli\u015bmy si\u0119 w potoku i poci\u0105giem wracali\u015bmy do Krakowa.<\/p>\r\n\r\n<p>Ojciec pocz\u0105tkowo zatrudni\u0142 si\u0119 w granatowej policji, ale po tygodniu, czy po dw\u00f3ch zbieg\u0142 i zwi\u0105zany z ZWZ (potem AK) musia\u0142 si\u0119 ukrywa\u0107 do ko\u0144ca wojny. Wpada\u0142 czasem do domu na dzie\u0144 czy dwa. Przeszed\u0142 do oddzia\u0142u \u201eFlisa\u201d (AK) w rejonie Bielska. Mia\u0142 pseudonim \u201eW\u0119ch\u201d.<\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>3. Druga okupacja sowiecka (lata: 1945 &#8211; 1947)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Po wojnie kresowiacy trzymali si\u0119 razem. Czekali\u015bmy na III wojn\u0119 \u015bwiatow\u0105. Sytuacja wydawa\u0142a nam si\u0119 tymczasowa. Liczyli\u015bmy, \u017ce wkr\u00f3tce nast\u0105pi zmiana i wr\u00f3cimy do Lwowa.<\/p>\r\n\r\n<p>Czerwonoarmiejcy podczas drugiej okupacji wygl\u0105dali ju\u017c lepiej: mieli lepsze mundury i bro\u0144. Wida\u0107 by\u0142o zmiany, kt\u00f3re by\u0142y wynikiem pomocy USA dla ZSRR w czasie wojny. Jednak po wej\u015bciu Sowiet\u00f3w na ulicach Krakowa by\u0142a \u201eSodoma i Gomora\u201d, zw\u0142aszcza noc\u0105: strza\u0142y, krzyki, rabunki. U nas w domu przy Mostowej zamieszka\u0142 sowiecki oficer, kt\u00f3ry okaza\u0142 si\u0119 cz\u0142owiekiem b. inteligentnym i wykszta\u0142conym &#8211; in\u017cynier po studiach w Niemczech. Zapewni\u0142 on ochron\u0119 mojej siostrze i innym dziewczynom w kamienicy.<\/p>\r\n\r\n<p>Po wojnie podj\u0105\u0142em nauk\u0119 w gimnazjum im. Witkowskiego. W klasie za\u0142o\u017cy\u0142em oddzia\u0142, do kt\u00f3rego wst\u0105pili ch\u0142opcy z przedmie\u015b\u0107 i ze wsi. Ci z miasta, z tzw. \u201edobrych dom\u00f3w\u201d &#8211; nie. Oddzia\u0142 ten mia\u0142 si\u0119 zajmowa\u0107 walk\u0105 z komun\u0105 o przedwojenna Polsk\u0119, o w\u0142asno\u015b\u0107 prywatn\u0105, wolno\u015b\u0107 polityczna itp. Ale gdy by\u0142em w drugiej klasie w liceum to zosta\u0142em aresztowany. W czasie aresztowania uciek\u0142em i ukrywa\u0142em si\u0119.<\/p>\r\n\r\n<p>Moim s\u0105siadem na Kazimierzu by\u0142 Jurek Gregorski, kt\u00f3ry zaleca\u0142 si\u0119 do mojej siostry. By\u0142 ode mnie starszy i nale\u017ca\u0142 do organizacji Narodowy Ruch Oporu (mia\u0142 pseudonim \u201eWilk\u201d), kt\u00f3ra podlega\u0142a ROAK (Ruch Oporu Armii Krajowej) . W domu Jurka przy ul. Mostowej 4 bra\u0142em udzia\u0142 w wojskowym przeszkoleniu teoretycznym, kt\u00f3re dotyczy\u0142y m. in. umiej\u0119tno\u015bci pos\u0142ugiwania si\u0119 broni\u0105. Tam te\u017c$ u niego na wiosn\u0119 1946 roku z\u0142o\u017cy\u0142em przysi\u0119g\u0119. Przyj\u0105\u0142em pseudonim \u201eM\u015bciw\u00f3j\u201d &#8211; ze \u201eStarej Ba\u015bni\u201d. Prosi\u0142em jednak przy sk\u0142adaniu przysi\u0119gi, abym nie musia\u0142 zabija\u0107 ludzi. Obiecano mi, \u017ce b\u0119d\u0119 pracowa\u0142 w wywiadzie. Na przyk\u0142ad pewnego razu Jurek wskaza\u0142 mi pewien sektor Krakowa i kaza\u0142 opracowa\u0107 map\u0119 przej\u015b\u0107 przez kamienice na inna ulic\u0119, albo poleci\u0142, abym obserwowa\u0142 posterunek milicji na Placu Wolnica (tam gdzie obecnie jest Muzeum Etnograficzne) i ustali\u0107, w jakich godzinach milicjanci udaj\u0105 na \u0107wiczenia i kiedy wracaj\u0105. Latem 1946 roku Jurka nieoczekiwanie aresztowali. W\u00f3wczas ojciec wywi\u00f3z\u0142 mnie na wie\u015b ko\u0142o G\u0142ubczyc, na Ziemie Odzyskane, do rodziny w obawie przed uwi\u0119zieniem.<\/p>\r\n\r\n<p>Dowiedzia\u0142em si\u0119 p\u00f3\u017aniej, \u017ce Jurek i inni mieli proces. Na przes\u0142uchaniach niekt\u00f3rzy zwalali wszystko na mnie i na innego jeszcze koleg\u0119, kt\u00f3ry tak\u017ce zdo\u0142a\u0142 uciec. Opowiadano mi, \u017ce mog\u0142a nam grozi\u0107 nawet kara \u015bmierci, gdyby nas wtedy z\u0142apali&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p>Wr\u00f3ci\u0142em w pa\u017adzierniku 1946 roku, bo nikt mnie nie szuka\u0142, a ojciec chcia\u0142, abym poszed\u0142 do szko\u0142y. Mieszkali\u015bmy ju\u017c wtedy (od jesieni 1945 roku) przy ul. \u015bw. Katarzyny 4. Wed\u0142ug prawa by\u0142em ci\u0105gle ma\u0142oletni.<\/p>\r\n\r\n<p>Pierwszej nocy po powrocie do domu nad ranem przysz\u0142o po mnie dw\u00f3ch m\u0142odych funkcjonariuszy UB, aby mnie aresztowa\u0107. Poszed\u0142em si\u0119 ubra\u0107 do kuchni. Ubecy pilnowali drzwi z kuchni do pokoju. Nie wiedzieli, \u017ce z kuchni by\u0142o wyj\u015bcie na balkon a z balkonu &#8211; na korytarz. Tata zagadywa\u0142 ich (\u201eSam by\u0142em policjantem, wiem jaka to praca\u201d), mama podawa\u0142a im kaw\u0119, a tymczasem siostra po cichu przesun\u0119\u0142a rzeczy, kt\u00f3re le\u017ca\u0142y w drzwiach na balkon i tarasowa\u0142y przej\u015bcie. Ja si\u0119 ubra\u0142em i wyszed\u0142em przez balkon na korytarz. Nie ogl\u0105daj\u0105c si\u0119 wyszed\u0142em na ulic\u0119 z siatka na zakupy. Dosta\u0142em si\u0119 na ul. Krakowsk\u0105 i st\u0105d, id\u0105c bocznymi przej\u015bciami, na ul. Gertrudy, do wujka.<\/p>\r\n\r\n<p>Wiem od rodzic\u00f3w, \u017ce gdy ubecy zorientowali si\u0119, \u017ce im uciek\u0142em, powiedzieli matce, i\u017c mam si\u0119 stawi\u0107 na UB w ci\u0105gu trzech dni. W przeciwnym razie, gdy mnie znajd\u0105, to mnie zastrzel\u0105.<\/p>\r\n\r\n<p>Wieczorem siostra przynios\u0142a mi ciep\u0142e ubranie (uciek\u0142em tylko w spodniach i w swetrze). Nast\u0119pnego dnia wyjecha\u0142em ponownie do wsi k. G\u0142ubczyc.<\/p>\r\n\r\n<p>Nadmieniam, \u017ce w tamtym czasie na ulicach Krakowa panowa\u0142 wielki ruch. Ludzie ci\u0105gle si\u0119 gdzie\u015b przemieszczali. Repatrianci jechali Kres\u00f3w na Ziemie Zachodnie, niekt\u00f3rzy uciekali w Tatry i za granic\u0119, wielu ludzi handlowa\u0142o. Na ulicach by\u0142o wiele os\u00f3b, kt\u00f3re nosi\u0142y torby, tobo\u0142ki, walizki czy plecaki. W\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy by\u0142a moda na udawanie partyzant\u00f3w. Chodzi\u0142o si\u0119 w butach z cholewami oraz w watowanych w ramionach marynarkach. Ocena AK by\u0142a w tym czasie jednoznacznie pozytywna. Jednak prawdziwego partyzanta mo\u017cna by\u0142o pozna\u0107 po opaleni\u017anie. Szczeg\u00f3ln\u0105 estym\u0105 cieszy\u0142 si\u0119 \u201eOgie\u0144\u201d. Najwi\u0119kszym szpanem by\u0142o chwali\u0107 si\u0119, \u017ce udziela si\u0119 pomocy temu legendarnemu przyw\u00f3dcy partyzant\u00f3w. Wiele os\u00f3b chodzi\u0142o z twarzami przewi\u0105zanymi chust\u0105, z uwagi na b\u00f3l z\u0119b\u00f3w, gdy\u017c nie by\u0142o ludzi sta\u0107 na dentyst\u0119. Myd\u0142o by\u0142o drogie, ludzie byli niedomyci, brudni. Charakterystyczne by\u0142y zw\u0142aszcza brudne r\u0119ce. By\u0142o mn\u00f3stwo pijanych. W czasie okupacji w sklepach niewiele mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107, ale zawsze by\u0142a w\u00f3dka. Po wojnie ludzie dalej pili. Du\u017c\u0105 role odgrywa\u0142 strach &#8211; wielu pi\u0142o ze strachu. Pi\u0142o si\u0119 w\u00f3dk\u0119 ze szklanek, albo z puszek po konserwach. Wielu cierpia\u0142o na alkoholizm. Powszechne by\u0142o p\u0119dzenie bimbru i handel pok\u0105tny<\/p>\r\n\r\n<p>Do marca 1947 ukrywa\u0142em si\u0119 we wsi Grabniki ko\u0142o G\u0142ubczyc. W mi\u0119dzyczasie za\u0142o\u017cy\u0142em zesp\u00f3\u0142 muzyczny. Ja gra\u0142em na harmonii, koledzy na flecie i skrzypcach. Grali\u015bmy na weselach. Z tego \u017cy\u0142em. Na ziemiach zachodnich wielu by\u0142o ludzi z kres\u00f3w, cz\u0119sto p\u00f3\u0142-Ukrai\u0144c\u00f3w. Na weselach strasznie pili i bili si\u0119. Bili si\u0119 tak strasznie, \u017ce KBW zarekwirowa\u0142a ludziom we wsi no\u017ce. Wtedy bili si\u0119 widelcami itp&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p>Z miejscowym podziemiem rozkleja\u0142em plakaty w G\u0142ubczycach z has\u0142em \u201e3x nie\u201d, gdy\u017c w opolskiem, podobnie jak w Krakowie, referendum ludowe 30 czerwca 1946 roku przynios\u0142o wynik negatywny dla w\u0142adz i zima 1947 roku by\u0142a powt\u00f3rka. Tym razem oficjalne wyniki by\u0142y takie, \u017ce 90% g\u0142osowa\u0142o \u201e3x tak\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>W Grabnikach w lutym 1947 roku niespodziewanie zajecha\u0142a pod nasz dom czarna wo\u0142ga. My\u015bla\u0142em, \u017ce przyjechali mnie aresztowa\u0107. A tymczasem z wo\u0142gi wysiad\u0142 szef KBW w G\u0142ubczycach, kt\u00f3ry chcia\u0142, abym zagra\u0142 na weselu jego c\u00f3rki. Nie chcia\u0142em, m\u00f3wi\u0142em, \u017ce mam rozbit\u0105 harmoni\u0119, ale on nie ust\u0119powa\u0142. Twierdzi\u0142, \u017ce od dawna wie, \u017ce si\u0119 ukrywam. Jego \u017co\u0142nierze skleili mi harmoni\u0119 i musia\u0142em gra\u0107 wraz z kolegami przez trzy dni na tym weselu.<\/p>\r\n\r\n<p>W marcu 1947 roku komuni\u015bci og\u0142osili amnesti\u0119. Wtedy wr\u00f3ci\u0142em do Krakowa. Najpierw poszed\u0142em do Jurka. Wyszed\u0142 jeszcze przed amnesti\u0105. On powiedzia\u0142 mi co UB ju\u017c wie na temat naszego oddzia\u0142u i co mog\u0119 im ujawni\u0107. Poszed\u0142em na UB, ujawni\u0142em si\u0119 i poda\u0142em pseudonimy ludzi, o kt\u00f3rych UB ju\u017c wiedzia\u0142a, \u017ce byli w oddziale. Powiedzia\u0142em, \u017ce by\u0142em najm\u0142odszy, starsi nie ufali mi, dlatego niewiele wiedzia\u0142em. W szczeg\u00f3lno\u015bci nie zna\u0142em prawdziwych nazwisk tych ludzi. Nie ujawni\u0142em te\u017c informacji o oddziale, kt\u00f3ry za\u0142o\u017cy\u0142em w gimnazjum, cho\u0107 UB co\u015b o tym wiedzia\u0142a, jak si\u0119 okaza\u0142o.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem, a\u017c do 1955 roku (a mo\u017ce jeszcze d\u0142u\u017cej?) UB co p\u00f3\u0142 roku wzywa\u0142o mnie na przes\u0142uchanie \u017c\u0105daj\u0105c podania nazwisk os\u00f3b, z kt\u00f3rymi si\u0119 kontaktowa\u0142em. Nigdy UB nie dowiedzia\u0142o si\u0119 ode mnie o \u017cadnej z os\u00f3b, kt\u00f3ra nale\u017ca\u0142a do mojego oddzia\u0142u czy innych. Oczywi\u015bcie proponowali mi wsp\u00f3\u0142prac\u0119. Ja odmawia\u0142em. Straszyli mnie wszystkim. Pomaga\u0142o mi to, \u017ce by\u0142em g\u0142\u0119boko wierz\u0105cy. Codziennie si\u0119 modli\u0142em &#8211; nie tylko dwa razy dziennie (rano i wieczorem). To mnie ocali\u0142o od za\u0142amania. Ale nie jestem pewny, czy bym wytrzyma\u0142, gdyby mnie bili. Bicia si\u0119 ba\u0142em. Opowiadano w\u00f3wczas o torturach stosowanych przez UB: siedzenie na nodze od krzes\u0142a, bicie po pi\u0119tach, wk\u0142adanie szpilek pod paznokcie, przytrzaskiwanie jader. To bicie w piety podobno strasznie boli &#8211; jakby piorun przechodzi\u0142 cz\u0142owieka, od st\u00f3p a\u017c do czubka g\u0142owy. Modli\u0142em si\u0119, \u017cebym umar\u0142, gdyby mnie torturowali.<\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>4. Czasy stalinowskie (lata: 1948 &#8211; 1955)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Gdy wr\u00f3ci\u0142em do \u201ejawnego\u201d \u017cycia by\u0142em bardzo aktywny. Nale\u017ca\u0142em do harcerstwa, do KSMM-u, gra\u0142em w pi\u0142k\u0119 no\u017cn\u0105 w \u201eWawelu\u201d, biega\u0142em na 80 metr\u00f3w, \u0107wiczy\u0142em szable w \u201eSokole\u201d. Zrezygnowa\u0142em z nauki w gimnazjum i chodzi\u0142em na przyspieszone kursy. Za porad\u0105 &#8211; rozkazem \u201eWilka\u201d (J. Gregorskiego), kt\u00f3ry ju\u017c tam nale\u017ca\u0142, zapisa\u0142em si\u0119 te\u017c od OM TUR. Siedzib\u0119 mieli\u015bmy przy Runku G\u0142\u00f3wnym 27. Nale\u017ca\u0142em do k\u00f3\u0142ka teatralnego i gra\u0142em m. in. w sztuce Szaniawskiego pt. \u201eMost\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Latem 1948 roku odbywa\u0142a si\u0119 we Wroc\u0142awiu Wystawa Ziem Odzyskanych. Tam mia\u0142o doj\u015b\u0107 do \u201ezjednoczenia\u201d organizacji m\u0142odzie\u017cowych. Mia\u0142a by\u0107 wielka \u201ezadyma\u201d, kt\u00f3r\u0105 planowali przeciwnicy zjednoczenia, m. in. moi koledzy z OM TUR. Nic z tego nie wysz\u0142o. Ci, kt\u00f3rzy planowali zadym\u0119 zostali aresztowani, za\u015b m\u0142odzie\u017c z r\u00f3\u017cnych organizacji rozlokowano w namiotach tak, \u017ce byli pomieszani. Bez przeszk\u00f3d dosz\u0142o do zjednoczenia. W ten spos\u00f3b, automatycznie, zosta\u0142em cz\u0142onkiem ZMP.<\/p>\r\n\r\n<p>Postanowi\u0142em natychmiast wypisa\u0107 si\u0119 z ZMP. Doradzono mi, abym nie p\u0142aci\u0142 sk\u0142adek i nie przychodzi\u0142 na \u017cadne zebranie. No i mnie wykre\u015blili z ZMP. Sta\u0142o si\u0119 to w zimie na prze\u0142omie lat 1947 i 1948. Jurek Gregorski zosta\u0142. Strasznie si\u0119 p\u00f3\u017aniej rozpi\u0142. Zmar\u0142 w latach 80.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem mia\u0142em problemy, bo czy chcia\u0142em studiowa\u0107, czy pracowa\u0107 to \u017c\u0105dano ode mnie na podaniu, abym wpisa\u0142 przynale\u017cno\u015b\u0107 organizacyjn\u0105. A ja nigdzie nie nale\u017ca\u0142em. Pytano mnie dlaczego nie nale\u017c\u0119. Odpowiada\u0142em, \u017ce jestem wierz\u0105cy. Z tego powodu nie chcieli mnie przyj\u0105\u0107 na HKM (Historia Kultury Materialnej &#8211; kierunek na Wydziale Historii UJ) mimo \u017ce zda\u0142em bardzo dobrze egzaminy. Dopiero w pa\u017adzierniku, czy w listopadzie 1950 roku mnie przyj\u0119to, po interwencji Ministra Kultury, na pro\u015bb\u0119 prof. Romana Reinfussa, kt\u00f3ry mnie popiera\u0142. Prof. Reinfuss &#8211; etnograf zna\u0142 mnie z oboz\u00f3w etnograficznych, w kt\u00f3rych bra\u0142em udzia\u0142 w lecie w roku 1950.<\/p>\r\n\r\n<p>U nas w domu by\u0142a taka bieda, \u017ce \u017cyli\u015bmy wi\u0119cej ni\u017c skromnie. Matka straci\u0142a budk\u0119 na placu, gdzie handlowa\u0142a (zniszczyli ja domiarami). Ojciec nie mia\u0142 renty, zatrudni\u0142 si\u0119 jako portier w MPK. Za r\u00f3wnowarto\u015b\u0107 butelki w\u00f3dki kupili\u015bmy kawa\u0142ek zabagnionej ziemi pod Krakowem w Jugowicach. Sami j\u0105 wydrenowali\u015bmy i uprawiali\u015bmy. Ale to by\u0142a ci\u0119\u017cka praca. Matka sprzedawa\u0142a potem jarzyny i warzywa na placu. Nie mieli\u015bmy pieni\u0119dzy. Siostra studiowa\u0142a a na moje studia ju\u017c nie by\u0142o \u015brodk\u00f3w. Poniewa\u017c nie dosta\u0142em stypendium, to zrezygnowa\u0142em z nauki na ASP i UJ (HKM)<\/p>\r\n\r\n<p>W zimie 1951\/1952 zosta\u0142em aresztowany. Trafi\u0142em do wi\u0119zienia za kawa\u0142 o pudrze, kt\u00f3ry opowiedzia\u0142em go\u015bciom na moich imieninach. <br \/>\r\n \u201eSpotykaj\u0105 si\u0119 dwaj znajomi: J\u00f3zek i Staszek.  <br \/>\r\n Staszek, wiesz czym si\u0119 r\u00f3\u017cni puder od rz\u0105du? <br \/>\r\n Nie wiem. <br \/>\r\n Puder jest do twarzy, a rz\u0105d jest do dupy. <br \/>\r\n A wiesz, czym ty si\u0119 r\u00f3\u017cnisz od tego tramwaju, kt\u00f3ry jedzie ulic\u0105? <br \/>\r\n Nie wiem. <br \/>\r\n Tramwaj jedzie do zajezdni, a ty pojedziesz teraz ze mn\u0105 na UB, za opowiadania antyrz\u0105dowych dowcip\u00f3w. <br \/>\r\n Ale ja nie m\u00f3wi\u0142em, jaki rz\u0105d jest do dupy&#8230; <br \/>\r\n Ju\u017c my lepiej wiemy, kt\u00f3ry rz\u0105d jest do dupy.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Jednym z go\u015bci na moich imieninach by\u0142 Adam Antosz. Jak si\u0119 p\u00f3\u017aniej okaza\u0142o by\u0142 on funkcjonariuszem UB. Jego ojciec, podobnie jak i m\u00f3j by\u0142 granatowym policjantem w czasie wojny. Z tym, \u017ce m\u00f3j ojciec walczy\u0142 w AK i pomaga\u0142 \u017bydom a ojciec Antosz zosta\u0142 w granatowej policji. M\u00f3wiono te\u017c, \u017ce prze\u015bladowa\u0142 \u017byd\u00f3w. Ten\u017ce Antosz mia\u0142 znajomego ksi\u0119dza Bayera. M\u00f3wi\u0142, \u017ce to jego wujek. By\u0142 to g\u0142\u0119boko cyniczny cz\u0142owiek. Potrafi\u0142 opowiada\u0107 mi w swojej prywatnej kaplicy ohydne \u015bwi\u0144skie kawa\u0142y, takie budz\u0105ce wielkie obrzydzenie. Adam pozna\u0142 mnie z nim, aby si\u0119 uwiarygodni\u0107, \u017ce jest przeciw komunie.<\/p>\r\n\r\n<p>Jak mnie aresztowali w zimie na prze\u0142omie lat 1951\/52 to trafi\u0142em do siedziby UB na Placu Wolno\u015bci. Tam mnie przes\u0142uchiwali i pytali ponownie o te sprawy, o kt\u00f3rych powiedzia\u0142em do protoko\u0142u, gdy korzysta\u0142em z amnestii. Ponownie potwierdzi\u0142em, \u017ce nic wi\u0119cej nie wiem od tego, co im wtedy powiedzia\u0142em. W\u00f3wczas kazali mi zdj\u0105\u0107 buty i skarpety i kl\u0119kn\u0105\u0107 na krze\u015ble. Pokazali mi pr\u0119ty, kt\u00f3rymi b\u0119d\u0105 mnie bi\u0107 po pietach. Uratowa\u0142 mnie jaki\u015b oficer, kt\u00f3ry wszed\u0142 do pokoju i powiedzia\u0142, \u017ce on bierze mnie na przes\u0142uchanie. By\u0142 on \u017cydowskiego pochodzenia. Niedawno, jak by\u0142a wystawa \u201eTwarze krakowskiej bezpieki\u201d, to pozna\u0142em twarz tego Ubeka. Nazywa\u0142 si\u0119 Farb. P\u00f3\u017aniej na ulicy powiedzia\u0142 mi, \u017ce zna\u0142 mnie wcze\u015bniej. Ja mia\u0142em wielu koleg\u00f3w \u017byd\u00f3w. M. in. przyja\u017ani\u0142em si\u0119 z taka pi\u0119kn\u0105 dziewczyn\u0105 &#8211; Halin\u0105 Winter. Ona p\u00f3\u017aniej wyjecha\u0142a do Izraela. Z ni\u0105 cz\u0119sto chodzi\u0142em do Klubu \u017bydowskiego na ulice S\u0142awkowsk\u0105 na karpia po \u017cydowsku. Ten Farb mi powiedzia\u0142, \u017ce posiedz\u0119 z miesi\u0105c i wyjd\u0119, musz\u0119 tylko podpisa\u0107 na UB, \u017ce popieram list biskup\u00f3w w sprawie odbudowy kraju oraz zobowi\u0105zanie, \u017ce nie b\u0119d\u0119 opowiada\u0107 kawa\u0142\u00f3w politycznych. Ja to podpisa\u0142em. Da\u0142 mi tez do zrozumienia, kto mnie wyda\u0142. Zapyta\u0142 mnie bowiem o ojca tego Antosza &#8211; co on robi\u0142 w czasie wojny. Ja powiedzia\u0142em, \u017ce nic nie wiem. Wtedy Farb mi powiedzia\u0142 (ale ju\u017c na ulicy, gdy mnie wyprowadzi\u0142 z przes\u0142uchania po wi\u0119zieniu) &#8211; \u201eTy nie chcesz m\u00f3wi\u0107, co ojciec Antosza robi\u0142 w czasie wojny, a to Antosz ci zaszkodzi\u0142.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Wi\u0119zili mnie na Montelupich. Wi\u0119zienna zupa (kapu\u015bniak z kawa\u0142kami mi\u0119sa) bardzo mi smakowa\u0142a. Do tej zupy wi\u0119ziennej dawali taki gliniasty chleb, kt\u00f3rego ja nie mog\u0142em je\u015b\u0107. Po zjedzeniu tego chleba wszyscy w celi \u201epierdzieli\u201d. Ja si\u0119 wstydzi\u0142em, bo w celi by\u0142 jeden \u201ekibelek\u201d, nie oddzielony od reszty celi nawet \u017cadn\u0105 zas\u0142on\u0105. Pe\u0142ni\u0142 on r\u00f3wnocze\u015bnie funkcj\u0119 umywalki. Ale starsi wi\u0119\u017aniowie si\u0119 nie wstydzili &#8230; A by\u0142o nas ze trzydzie\u015bci os\u00f3b w jednej celi. Spali\u015bmy po dw\u00f3ch na \u0142\u00f3\u017ckach pi\u0119trowych &#8211; pod trzy \u0142\u00f3zka, jedno nad drugim. Ja spa\u0142em na trzecim pietrze razem z takim starym i grubym kolejarzem. Tak wytrzyma\u0142em miesi\u0105c i par\u0119 dni a\u017c mnie wypu\u015bcili po g\u0142osowaniu.<\/p>\r\n\r\n<p>Gdy wyszed\u0142em z wi\u0119zienia by\u0142 luty albo marzec 1952 roku. Wr\u00f3ci\u0142em na studia. Ale po pewnym czasie za\u0142ama\u0142em si\u0119 i przerwa\u0142em nauk\u0119. Moi rodzice \u017cyli w n\u0119dzy. Musia\u0142em i\u015b\u0107 do pracy.<\/p>\r\n\r\n<p>W pa\u017adzierniku 1952 roku zamkn\u0119li mnie ponownie, ale ju\u017c tylko na 48 godzin, profilaktycznie &#8211; przed wyborami do Sejmu. Wzi\u0119li mnie ponownie na przes\u0142uchanie, na Plac Wolno\u015bci. Przes\u0142uchanie trwa\u0142o ca\u0142\u0105 noc. Przes\u0142uchiwa\u0142 mnie kolega ze studi\u00f3w. Gdy go pozna\u0142em, to si\u0119 do niego u\u015bmiechn\u0105\u0142em &#8211; \u201eCze\u015b\u0107 Henryk\u201d. On wtedy wsta\u0142 i chcia\u0142 mnie uderzy\u0107 w twarz. \u201eJa tu nie jestem \u017caden Henryk, tylko kapitan.\u201d Przez ca\u0142a noc (ponad 10 godzin) kaza\u0142 mi siedzie\u0107 na krze\u015ble na baczno\u015b\u0107. By\u0142o to bardzo bolesne. Gdy w pewnym momencie zdr\u0119twia\u0142y mi mi\u0119\u015bnie i osun\u0105\u0142em si\u0119 na krzes\u0142o, to uderzy\u0142 mnie (wprawdzie lekko) w twarz i krzykn\u0105\u0142: \u201eJak m\u00f3wi\u0142em baczno\u015b\u0107, to baczno\u015b\u0107, kurwa!\u201d. Mimo tego ca\u0142onocnego przes\u0142uchania nic nowego im nie powiedzia\u0142em. Potem rano wszyli\u015bmy razem do tramwaju. Wtedy mi powiedzia\u0142 &#8211; \u201eCze\u015b\u0107, teraz jestem dla ciebie Henryk.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Po porzuceniu studi\u00f3w, od 1953 roku zamieszcza\u0142em rysunki w Dzienniku Polskim, w pi\u015bmie \u201eZiemia\u201d, w \u201ePrzekroju\u201d, \u201eWTK\u201d (Wroc\u0142awski Tygodnik Katolicki), \u201eTy i ja\u201d a od 1957 roku w \u201eTygodniku Powszechnym\u201d. By\u0142y to g\u0142\u00f3wnie karykatury.<\/p>\r\n\r\n<p>Zacz\u0105\u0142em te\u017c pracowa\u0107. O prac\u0119 by\u0142o trudno dla niepartyjnych. Ja mia\u0142em sko\u0144czone Liceum Plastyczne i jeden rok ASP i UJ. Jako plastyk mog\u0142em pracowa\u0107 w propagandzie w zak\u0142adach pracy, ale nie chcia\u0142em. Pracowa\u0142em wi\u0119c fizycznie w r\u00f3\u017cnych miejscach. Na przyk\u0142ad zosta\u0142em przyj\u0119ty do Sp\u00f3\u0142dzielni \u201eMechanika\u201d przy ul. \u0141azarza. Ch\u0119tnie mnie przyj\u0119li pod warunkiem, \u017ce b\u0119d\u0119 gra\u0142 na mandolinie w ich zespole. Pewnego razu personalny zebra\u0142 nas i m\u00f3wi, \u017ce idziemy na Rynek, bo jest rocznica Rewolucji Pa\u017adziernikowej. Ka\u017cdy mia\u0142 wzi\u0105\u0107 jakie\u015b flagi, czy transparenty. Ja powiedzia\u0142em, \u017ce nie p\u00f3jd\u0119, bo matka jest chora i musz\u0119 wcze\u015bniej wr\u00f3ci\u0107 do domu. Wtedy od razu mnie wyrzucili. Pracowa\u0142em te\u017c w Nowej Hucie oraz m. in. w Hucie szk\u0142a w P\u0142aszowie przy ul. Lipowej. Tutaj zasta\u0142a mnie wiadomo\u015b\u0107, \u017ce Stalin zdech\u0142. Upili\u015bmy si\u0119 z rado\u015bci wraz z robotnikami, z kt\u00f3rymi wtedy pracowa\u0142em.<\/p>\r\n\r\n<p>Dzi\u015b zapomina si\u0119 o sytuacji, jaka by\u0142a w Polsce po wojnie. My pami\u0119tali\u015bmy rozwarstwienie przedwojenne, Holocaust, wojenne zbrodnie sowieckie i niemieckie. My\u015bmy tym d\u0142ugo \u017cyli po wojnie. O okropie\u0144stwach wojny ci\u0105gle przypomina\u0142a prasa, ksi\u0105\u017cki, filmy. W wi\u0119c z jednej strony by\u0142a w nas rado\u015b\u0107 z tego, \u017ce wojna si\u0119 sko\u0144czy\u0142a, a z drugiej bali\u015bmy si\u0119 tego co przysz\u0142o.<\/p>\r\n\r\n<p>Dlatego ja si\u0119 nie dziwi\u0119 czasem, \u017ce niekt\u00f3rzy moi bardziej tch\u00f3rzliwi koledzy zdecydowali si\u0119 na wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z now\u0105 w\u0142adz\u0105. Wiele jej dzia\u0142a\u0144 mo\u017cna by\u0142o ocenia\u0107 pozytywnie, np. likwidacja analfabetyzmu, bezp\u0142atne lecznictwo (akcja walki z gru\u017alic\u0105, akcja \u201eW\u201d umo\u017cliwiaj\u0105ca bezp\u0142atne leczenie chor\u00f3b wenerycznych itp.). Wydawa\u0142o si\u0119 te\u017c (przynajmniej do 1948 roku), \u017ce komuni\u015bci w Polsce nie przekrocz\u0105 pewnej granicy. Przez pierwsze lata po wojnie istnia\u0142a w Polsce prywatna inicjatywa, opozycja polityczna, Bierut uczestniczy\u0142 w procesjach Bo\u017cego Cia\u0142a, w urz\u0119dach by\u0142o wielu urz\u0119dnik\u00f3w sprzed wojny. Dlatego czasem rozumiem tych, kt\u00f3rzy dali si\u0119 przekona\u0107. Wiele os\u00f3b da\u0142o si\u0119 przekona\u0107. Poza tym niekt\u00f3rzy zapisywali si\u0119 do partii, aby co\u015b uratowa\u0107 albo co\u015b zrobi\u0107 dla Polski. Na przyk\u0142ad kolega zapisa\u0142 si\u0119 do partii, zosta\u0142 potem dyrektorem Muzeum Archeologicznego, gdzie znalaz\u0142o prace wielu Akowc\u00f3w. I te\u017c NSZ &#8211; towc\u00f3w&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p>Ale wielu zapisywa\u0142o si\u0119 te\u017c dla korzy\u015bci materialnych&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p>Dlaczego ja nie zaakceptowa\u0142em nowej w\u0142adzy? Sk\u0142ada\u0142o si\u0119 na to kilka powod\u00f3w. Jestem z kres\u00f3w, a kultura kresowa by\u0142a bardziej patriotyczna ni\u017c na innych ziemiach polskich. Dlatego szczeg\u00f3lnie razi\u0142o mnie niszczenie polskiej kultury, wy\u015bmiewanie si\u0119 z polskiej tradycji. Ponadto dobrze pami\u0119ta\u0142em pierwsz\u0105 sowieck\u0105 okupacj\u0119 w latach 1939 &#8211; 1941. Ojciec opowiada\u0142 mi o zbrodniach sowieckich z roku 1920 (bra\u0142 udzia\u0142 w wyprawie kijowskiej). Wiele tez czyta\u0142em o tym w \u201eRycerzu Niepokalanej\u201d przed wojn\u0105. By\u0142em bardzo wierz\u0105cy &#8211; dlatego nie przekonywa\u0142a mnie ateistyczna i materialistyczna ideologia. Ko\u015bci\u00f3\u0142 uczy\u0142 mi\u0142o\u015bci, a komuni\u015bci &#8211; nienawi\u015bci. Do komunist\u00f3w zrazi\u0142a mnie tak\u017ce niesprawiedliwo\u015b\u0107. Na przyk\u0142ad to, \u017ce niszczyli prywatna inicjatyw\u0119. Moja matka zosta\u0142a tak zniszczona domiarami i musia\u0142a zamkn\u0105\u0107 budk\u0119, w kt\u00f3rej handlowa\u0142a po wojnie. Albo to, \u017ce zamordowali mojego wujka w 1940. Nie do zaakceptowania by\u0142o te\u017c komunistyczne k\u0142amstwo. Du\u017c\u0105 role odgrywa\u0142y tak\u017ce wzgl\u0119dy estetyczne. Moim idea\u0142em by\u0142 angielski d\u017centelmen &#8211; czysty, schludny, kt\u00f3ry jak si\u0119 bi\u0142, to jeden na jeden. Ruski cham o twarzy Mongo\u0142a, rubaszny, brudny, pijany by\u0142 dla mnie nie do zaakceptowania. Wiedzia\u0142em, \u017ce ze Wschodu nie przyjdzie porz\u0105dek, ale bieda, brud, \u0142apownictwo. Gdy sowieci weszli do Krakowa miasto po pewnym czasie zacz\u0119\u0142o \u015bmierdzie\u0107&#8230;<\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>5. Przy budowie Nowej Huty (rok 1951)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>M\u00f3j pierwszy kontakt z Now\u0105 Hut\u0105 mia\u0142 miejsce w roku latem 1951. Chcia\u0142em w\u00f3wczas pojecha\u0107 nad morze na wakacje (nigdy wcze\u015bniej nie by\u0142em nad morzem), ale nie mia\u0142em pieni\u0119dzy. Postanowili\u015bmy wi\u0119c (wraz z jeszcze dwoma kolegami: Jurkiem \u00c4\u2020wi\u0119ka\u0142\u0105 i Bolkiem Wo\u017aniakiem) zatrudni\u0107 si\u0119 do prac murarskich przy budowie Nowej Huty. Pojechali\u015bmy do Nowej Huty i zatrudnili\u015bmy si\u0119 przy budowie blok\u00f3w. By\u0142o tam wtedy pe\u0142no robotnik\u00f3w w kufajkach, pachnia\u0142o wapno, s\u0142ycha\u0107 by\u0142o r\u00f3\u017cne mowy, m. in. mow\u0119 kresow\u0105. Przy budowie Nowej Huty &#8211; pierwszego socjalistycznego miasta znalaz\u0142o prace wielu ludzi, kt\u00f3rzy gdzie indziej by tej pracy w\u00f3wczas nie znale\u017ali.<\/p>\r\n\r\n<p>Pobie\u017cnie nas zbadano, czy nie mamy przepukliny. W tym celu kazali nam spu\u015bci\u0107 spodnie i zakaszle\u0107. Dostali\u015bmy mieszkanie jednopokojowe (kuchnia, \u0142azienka, klozet, trzy \u0142\u00f3zka &#8211; na owe czasy by\u0142y to du\u017ce wygody) i po 150 z\u0142otych. Ponadto r\u0119kawice ze \u015bwi\u0144skiej sk\u00f3ry i z materia\u0142u. Na drugi dzie\u0144 ci\u0119\u017car\u00f3wka zawioz\u0142a nas (ca\u0142\u0105 grup\u0119 robotnik\u00f3w) na dzisiejsze os. Krakowiak\u00f3w, gdzie budowa\u0142o si\u0119 od razu ca\u0142e kwarta\u0142y dom\u00f3w. Tam majstrzy przyjmowali ch\u0119tnie nowych robotnik\u00f3w, bo zbli\u017ca\u0142y si\u0119 sianokosy i ch\u0142opi, kt\u00f3rzy dot\u0105d pracowali przy budowie, zwalniali si\u0119 do prac w polu.<\/p>\r\n\r\n<p>Ja, cho\u0107 by\u0142em z naszej tr\u00f3jki najm\u0142odszy, to &#8211; wskutek wielu wcze\u015bniejszych prze\u017cy\u0107 &#8211; wygl\u0105da\u0142em najstarzej. Wygl\u0105da\u0142em na si\u0142acza, ale by\u0142em bardzo delikatny. Dlatego brygadzista (Stefan Wieczorek) ch\u0119tnie mnie wybra\u0142. Wraz ze mn\u0105 zatrudniono pozosta\u0142ych dw\u00f3ch koleg\u00f3w. Murowa\u0142o si\u0119 tradycyjnie, z ceg\u0142y. Musieli\u015bmy nosi\u0107 ceg\u0142y po k\u0142adkach z desek na pi\u0119tra. Trzeba by\u0142o bardzo uwa\u017ca\u0107, aby nie spa\u015b\u0107. By\u0142a to dla nas bardzo ci\u0119\u017cka praca. Potem przywie\u017ali transportery ta\u015bmowe, kt\u00f3re przenosi\u0142y za nas te ceg\u0142y na wy\u017csze kondygnacje, ale my musieli\u015bmy przedtem ceg\u0142y dowie\u017a\u0107 na taczkach z kupy przy drodze, gdzie wysypa\u0142a je ci\u0119\u017car\u00f3wka do miejsca, gdzie by\u0142 transporter i pouk\u0142ada\u0107 je na ta\u015bm\u0119. Po dw\u00f3ch, trzech godzinach pracy r\u0119kawice mia\u0142em w strz\u0119pach, a na r\u0119kach mia\u0142em zdarta sk\u00f3r\u0119. Oko\u0142o 13-ej byli\u015bmy w tr\u00f3jk\u0119 ca\u0142kowicie wyczerpani. Wtedy przenie\u015bli nas do brygady kobiecej. Kobiety pracowa\u0142 wolniej (mia\u0142y ni\u017csze normy) i tam ju\u017c zostali\u015bmy, w brygadzie Anny Pochwa\u0142owskiej z Lubelszczyzny.<\/p>\r\n\r\n<p>W tym czasie Nowa Huta by\u0142a przepe\u0142niona punktami sprzeda\u017cy alkoholu. W czasie pracy cz\u0142owiek si\u0119 poci, wi\u0119c potrzebuje pi\u0107. Przywozili nam kaw\u0119, ale ona by\u0142a niedobra. Wi\u0119c ludzie pili co innego, cz\u0119sto alkohol.<\/p>\r\n\r\n<p>Po pracy siedzieli\u015bmy w oknie mieszkania i patrzyli\u015bmy na to, co si\u0119 dzieje. Pijani robotnicy ci\u0105gle si\u0119 bili. By\u0142y to zwykle pot\u0119\u017cne ch\u0142opy. Milicja nie mia\u0142a pa\u0142ek i by\u0142a taka kurduplowata, wi\u0119c ba\u0142a si\u0119 interweniowa\u0107.<\/p>\r\n\r\n<p>Raz jeden g\u0142uchoniemy si\u0142acz opi\u0142 si\u0119 i zacz\u0105\u0142 wyrywa\u0107 \u0142awki i lampy. Ludzie \u015bmiali si\u0119 i krzyczeli (cho\u0107 on nic nie s\u0142ysza\u0142): \u201eBaby mu da\u0107, baby mu da\u0107\u201d. Przyjecha\u0142a milicja. W kilku rzucili si\u0119 na niego, ale nie dali rady. On si\u0119 otrzepa\u0142, zrzuci\u0142 ich ze siebie i poszed\u0142 dalej.<\/p>\r\n\r\n<p>Innym razem pobi\u0142y si\u0119 dwie brygady: z Warszawy i z Radomia. Jedna brygada oskar\u017ca\u0142a drug\u0105, \u017ce oszukuj\u0105 normy. Ci z Radomia to byli pot\u0119\u017cni m\u0119\u017cczy\u017ani, a ci z Warszawy niewysocy, ale kr\u0119pi, \u201ekwadratowi\u201d. No i dali Radomiakom rad\u0119 przy pomocy siekierek. Krew la\u0142a si\u0119 po schodach strumieniami. Jednego z tych zakrwawionych to my\u015bmy u siebie w mieszkaniu przechowali, bo prosi\u0142 o pomoc.<\/p>\r\n\r\n<p>Cz\u0119sto jak jecha\u0142o si\u0119 po wapno, to w do\u0142ach z wapnem znajdowano trupy.<\/p>\r\n\r\n<p>Ch\u0142opcy wchodzili przez okna do dom\u00f3w, gdzie mieszka\u0142y dziewcz\u0119ta. Na wy\u017csze pietra dziewcz\u0119ta wci\u0105ga\u0142y m\u0119\u017cczyzn w koszach. Raz zamiast robotnika wszed\u0142 do kosza milicjant. Dziewczyny jak go wci\u0105gn\u0119\u0142y na drugie czy trzecie pietro i zobaczy\u0142y czapk\u0119 milicyjna, to go pu\u015bci\u0142y i on si\u0119 podobno zabi\u0142.<\/p>\r\n\r\n<p>Karmili nas bardzo dobrze, zw\u0142aszcza, \u017ce kucharki nas lubi\u0142y i dawa\u0142y nam wi\u0119ksze porcje. Raz na sto\u0142\u00f3wce przysz\u0142a taka prosta dziewczyna z kuchni i m\u00f3wi: \u201eUmar\u0142 ten najwi\u0119kszy.\u201d My pytamy: \u201eAle kto umar\u0142?\u201d. \u201eTen najwi\u0119kszy. Kr\u00f3l Polski.\u201d Nie wiedzieli\u015bmy o kogo chodzi. Ja mia\u0142em nadziej\u0119, \u017ce to by\u0142 Bierut. Ale w ko\u0144cu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce to umar\u0142 Kardyna\u0142 Adam Sapieha. By\u0142 lipiec 1951 roku.<\/p>\r\n\r\n<p>Po p\u00f3\u0142tora miesi\u0105ca takiej pracy zarobili\u015bmy tyle, \u017ce mogli\u015bmy wyjecha\u0107 nad morze, na wakacje. W sierpniu 1951 roku zwolnili\u015bmy si\u0119 z pracy i pojechali\u015bmy nad Ba\u0142tyk.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem szuka\u0142em pracy w r\u00f3\u017cnych miejscach. Kilka razy pracowa\u0142em te\u017c w r\u00f3\u017cnych zak\u0142adach pracy w Nowej Hucie. Mia\u0142em wi\u0119c tam wielu znajomych: ja zna\u0142em wielu ludzi z Nowej Huty i wielu ludzi stamt\u0105d mnie zna\u0142o.<\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>6. Rok 1956<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Pami\u0119tam, jak w 1956 po \u201ePozna\u0144skim Czerwcu\u201d odwiedzi\u0142em mojego koleg\u0119, pracuj\u0105cego w redakcji Gazety Krakowskiej &#8211; Olgierda J\u0119drzejczyka. W zwi\u0105zku z ujawnienie cz\u0119\u015bci zbrodni stalinowskich (trwa\u0142a w\u0142a\u015bnie destalinizacja), kt\u00f3ry\u015b z dziennikarzy powiedzia\u0142 usprawiedliwiaj\u0105co &#8211; \u201eMy\u015bmy nie wiedzieli.\u201d Wtedy J\u0119drzejczyk, kt\u00f3ry potrafi\u0142 u\u017cywa\u0107 dosadnego j\u0119zyka i potrafi\u0142 m\u00f3wi\u0107 odwa\u017cnie (za to go lubi\u0142em) powiedzia\u0142: \u201eWszyscy jeste\u015bmy kurwa chuje. Wszyscy wiedzieli\u015bmy. Nie k\u0142amcie. Byli\u015bmy \u017co\u0142nierzami, zostali\u015bmy wynaj\u0119ci i p\u0142acono nam za to!\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>W pa\u017adzierniku 1956 roku nie by\u0142em ju\u017c dawno studentem, ale mia\u0142em legitymacj\u0119 studenck\u0105. Dzi\u0119ki temu spa\u0142em w akademikach (jako tzw. walet), korzysta\u0142em ze zni\u017cek studenckich i jada\u0142em w studenckiej sto\u0142\u00f3wce (fa\u0142szowa\u0142em bloczki). Mia\u0142o to dla mnie du\u017ce znaczenie, gdy\u017c ci\u0105gle nie mia\u0142em pieni\u0119dzy. Przed Politechnik\u0105 mia\u0142 odby\u0107 si\u0119 wi\u0119c studencki. Ja te\u017c tam zd\u0105\u017ca\u0142em. Po drodze, przy Alejach widzia\u0142em rz\u0105d radzieckich samochod\u00f3w wojskowych zaparkowanych wzd\u0142u\u017c Alej. Budy mia\u0142y zasznurowane, nie wida\u0107 by\u0142o \u017co\u0142nierzy. Na wiecu dyskutowana by\u0142a kwestia naszego wyjazdu na W\u0119gry. Przemawia\u0142 p\u0142k. Cynkin, kt\u00f3ry nas przestrzega\u0142 przed wyjazdem. M\u00f3wi\u0142, \u017ce jeste\u015bmy otoczeni przez Rosjan i \u017ce oni tylko czekaj\u0105, aby\u015bmy poszli spod Politechniki na dworzec, \u017ceby nas aresztowa\u0107 i wywie\u017a\u0107 na Sybir. Przemawia\u0142 tez Tejkowski, kt\u00f3ry namawia\u0142, aby nie jecha\u0107. My\u015bmy si\u0119 dali przekona\u0107, aby zosta\u0107 w Polsce i st\u0105d pomaga\u0107 W\u0119grom. Forma takiej pomocy by\u0142a na przyk\u0142ad akcja oddawania krwi dla W\u0119gr\u00f3w (w zwi\u0105zku z walkami by\u0142o tam du\u017co rannych, kt\u00f3rzy potrzebowali krwi, do transfuzji).<\/p>\r\n\r\n<p>Po tych wydarzeniach w\u0142adze podj\u0119\u0142y dzia\u0142ania, aby roz\u0142adowa\u0107 napi\u0119cie w\u015br\u00f3d m\u0142odzie\u017cy i to si\u0119 uda\u0142o. Powsta\u0142 klub w Piwnicy Pod Baranami w Pa\u0142acu Potockich, Jazz Klub na Zwierzynieckiej, dwa lata p\u00f3\u017aniej &#8211; Klub Pod Jaszczurami.<\/p>\r\n\r\n<p>Ja bardzo rzadko chodzi\u0142em do Piwnicy Pod Baranami, chocia\u017c namawia\u0142 mnie kolega ze studi\u00f3w Piotrek Skrzynecki. Wiedzia\u0142em bowiem od Polaka, kt\u00f3ry do Polski przyjecha\u0142 z Francji po wojnie i by\u0142 zatwardzia\u0142ym komunist\u0105, \u017ce w piwnicach Pa\u0142acu Potockich by\u0142a po wojnie sowiecka katownia. W Pa\u0142acu Potockich by\u0142a w latach 1945 &#8211; 46 (a mo\u017ce 47?) sowiecka komendantura i siedziba Smiersz. Ten \u201eFrancuz\u201d opowiada\u0142 mi, \u017ce gdy si\u0119 wyprowadzili stamt\u0105d i on bra\u0142 udzia\u0142 w sprz\u0105taniu Pa\u0142acu, budynek ten by\u0142 doszcz\u0119tnie zrujnowany. Rosjanie zrywali parkiety, aby pali\u0107 nimi w piecach, srali na pod\u0142og\u0119 (wsz\u0119dzie by\u0142o pe\u0142no ludzkich g\u00f3wien) a z piwnic wywieziono cztery i p\u00f3\u0142 ci\u0119\u017car\u00f3wki ludzkich ko\u015bci. Byli to prawdopodobnie g\u0142\u00f3wnie \u017co\u0142nierze Rosyjscy zamordowani przez Smiersz za r\u00f3\u017cne przewinienia na ziemiach polskich. W piwnicach ich przes\u0142uchiwano i torturowano. Pisa\u0142 te\u017c o tym b. prezydent Krakowa Walig\u00f3ra, w swych wspomnieniach. Przekazanie tych piwnic m\u0142odzie\u017cy i zorganizowanie tam kabaretu nawi\u0105zywa\u0142o do starej azjatyckiej tradycji ta\u0144czenia na grobach. Na przyk\u0142ad w miejscach, gdzie NKWD pomordowano polskich \u017co\u0142nierzy w 1940 roku (w Miednoje ko\u0142o Tweru i w Piatichatkach ko\u0142o Charkowa) by\u0142y p\u00f3\u017aniej: plac zabaw i letnisko.<\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>7. W obronie Krzy\u017ca w Nowej Hucie (28 kwietnia 1960 roku)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Pewnego razu (a by\u0142o to w roku 1960) siedzieli\u015bmy z kolegami w Jazz Klubie przy ul. \u015bw. Marka a obok siedzia\u0142 dziennikarz z \u201eDooko\u0142a \u015bwiata\u201d i opowiada\u0142, o brutalnej interwencji ZOMO w Warszawie w 1957 roku, jak by\u0142 strajk po rozwi\u0105zaniu pisma \u201ePo prostu\u201d. Straszne rzeczy! I nagle kto\u015b, kto siedzia\u0142 obok m\u00f3wi: \u201eA w Nowej Hucie jeszcze gorzej bij\u0105. Od po\u0142udnia w Nowej Hucie jest rewolucja, powstanie!\u201d. A kto\u015b inny m\u00f3wi: \u201eBzdura. Robotnicy nigdy by nie wyst\u0105pili przeciwko partii. To na pewno nieprawda.\u201d No to my\u015bmy z trzema kolegami (Lubek Soroczy\u0144ski, Julek Miller i &#8211; zdaje si\u0119 &#8211; Soko\u0142owski) postanowili to sprawdzi\u0107 i we czw\u00f3rk\u0119 pojechali\u015bmy do Nowej Huty.<\/p>\r\n\r\n<p>Ju\u017c od dworca kolejowego wida\u0107 by\u0142o, \u017ce co\u015b si\u0119 dzieje. Na ulicy Lubicz sta\u0142o pe\u0142no tramwaj\u00f3w, kt\u00f3re nie jecha\u0142y do Huty. Nie by\u0142o w og\u00f3le pr\u0105du. Ulice by\u0142y nieo\u015bwietlone. Poszli\u015bmy na piechot\u0119 w stron\u0119 Huty. Na wysoko\u015bci ulicy Rakowickiej stali znajomi tramwajarze. Ja si\u0119 ich zapyta\u0142em: \u201eDlaczego tramwaje stoj\u0105?\u201d A oni nic nie odpowiedzieli, tylko si\u0119 do nas odwr\u00f3cili plecami. Bali si\u0119 m\u00f3wi\u0107. Pomy\u015bla\u0142em wtedy, \u017ce to rzeczywi\u015bcie musi by\u0107 co\u015b powa\u017cnego.<\/p>\r\n\r\n<p>Doszli\u015bmy do Ronda Mogilskiego. Sta\u0142a tam du\u017ca grupa robotnik\u00f3w pracuj\u0105cych w Krakowie a mieszkaj\u0105cych w Hucie. Ja niekt\u00f3rych z nich zna\u0142em. Pytam si\u0119: \u201eCo si\u0119 dzieje?\u201d A oni: \u201eHuta jest otoczona, s\u0142ycha\u0107 strza\u0142y, dzieje si\u0119 co\u015b strasznego.\u201d Dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce ok. godziny 23-ciej maj\u0105 przyjecha\u0107 autobusy i zabra\u0107 ludzi, kt\u00f3rzy wracali na noc do Huty. Postanowili\u015bmy pojecha\u0107 z nimi. Przyjecha\u0142y dwa autobusy. Kierowca powiedzia\u0142, \u017ce mog\u0105 wsiada\u0107 tylko ci, kt\u00f3rzy maj\u0105 w dowodzie osobistym wpisane miejsce zamieszkania w Nowej Hucie. Ale by\u0142o tyle ludzi, \u017ce nie sprawdzali. Wsiedli\u015bmy tak, aby by\u0107 \u015brodku autobusu. Byli\u015bmy st\u0142oczeni jak \u015bledzie. Kierowca d\u0142ugo nie m\u00f3g\u0142 zamkn\u0105\u0107 drzwi. W ko\u0144cu ruszyli\u015bmy w ciemno\u015bciach. Dojechali\u015bmy do Czy\u017cyn. Tam sta\u0142o wojsko. \u015awiecili ostrymi reflektorami. Zatrzymali autobusy i kazali wszystkim wysi\u0105\u015b\u0107. Powiedzieli, \u017ce b\u0119d\u0105 sprawdza\u0107 dowody osobiste. Ale kierowca powiedzia\u0142, \u017ce jak ludzie wysi\u0105d\u0105, to potem nie b\u0119dzie mo\u017cna ich z powrotem \u201eupcha\u0107\u201d i sk\u0142ama\u0142, \u017ce sprawdza\u0142 dowody przy wsiadaniu. No to nas pu\u015bcili.<\/p>\r\n\r\n<p>Na Placu Centralnym nas wysadzono. By\u0142o bardzo ciemno. W powietrzu unosi\u0142 si\u0119 zapach gaz\u00f3w \u0142zawi\u0105cych. Z daleka wida\u0107 by\u0142o \u0142un\u0119. Stamt\u0105d dochodzi\u0142y krzyki i strza\u0142y. Poszli\u015bmy w ciemno\u015bciach Alej\u0105 R\u00f3\u017c w tamtym kierunku. Pod nogami s\u0142ycha\u0107 by\u0142o, jak chrz\u0119\u015bci szk\u0142o i gruz. Przy ulicy widzieli\u015bmy dwa przewr\u00f3cone kioski. Z oddali dobiega\u0142 \u015bpiew ludzi. \u015apiewano piesni patriotyczne (\u201eJeszcze Polska nie zgin\u0119\u0142a\u201d, \u201eBo\u017ce co\u015b Polsk\u0119\u201d) i pierwszomajowe (\u201eGdy nar\u00f3d do boju\u201d). Krzyczano te\u017c \u201eGestapo!!!\u201d, \u201eGestapo!!!\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Po drodze spotkali\u015bmy robotnik\u00f3w. \u201eKto wy?\u201d &#8211; zapytali. \u201eMy studenci. Z Krakowa\u201d. \u201eChod\u017acie. Od rana na was czekamy. Jest ju\u017c po walce, ale chod\u017amy pod Krzy\u017c.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Na skrzy\u017cowaniu Alei R\u00f3\u017c z dzisiejsza ulica Kocmyrzowsk\u0105 (wtedy to by\u0142a chyba ulica Majakowskiego) zatrzyma\u0142 na niesamowity poch\u00f3d &#8211; widmo. Szli m\u0119\u017cczy\u017ani i kobiety. Nogi albo r\u0119ce (nie pami\u0119tam) mieli skute \u0142a\u0144cuchami (s\u0142ycha\u0107 by\u0142o brz\u0119k \u017celaza) a eskortowali ich milicjanci z psami. Wygl\u0105dali jak zes\u0142a\u0144cy na Sybir. Byli to uczestnicy walk w obronie Krzy\u017ca. Odprowadzano ich do Kostrza, gdzie potem rozwo\u017cono po komisariatach.<\/p>\r\n\r\n<p>Poszli\u015bmy dalej. Gdy doszli\u015bmy do do miejsca, blisko kt\u00f3rego dzisiaj znajduje si\u0119 Dom Kultury i kino \u201eSfinks\u201d zobaczyli\u015bmy pal\u0105cy si\u0119 kiosk i reflektory wojskowe. W oddali, w miejscu gdzie dzisiaj stoi ko\u015bci\u00f3\u0142, wida\u0107 by\u0142o wysoki Krzy\u017c. Wok\u00f3\u0142 Krzy\u017ca sta\u0142o ZOMO w podw\u00f3jnym szeregu, otaczaj\u0105c go czworobokiem. Mieli metrowe pa\u0142ki, karabiny maszynowe i he\u0142my. My\u015bmy si\u0119 zatrzymali przed nimi. Kto\u015b powiedzia\u0142: \u201eZa ma\u0142o nas jest\u201d. Poczekali\u015bmy chwil\u0119. Za kilkana\u015bcie minut przysz\u0142o pe\u0142no nowych ludzi z siekierkami, m\u0142otami. Ja nic nie mia\u0142em, ale wzi\u0105\u0142em do reki kamienie (pod nogami by\u0142o mn\u00f3stwo gruzu). \u201eTeraz mo\u017cemy atakowa\u0107!\u201d Rzucili\u015bmy si\u0119 do przodu z okrzykami \u201eHura!\u201d \u201eWon spod Krzy\u017ca!\u201d. Gruz pod nogami przeszkadza\u0142 w biegu.<\/p>\r\n\r\n<p>Nagle zza szeregu ZOMO wyszed\u0142 m\u0142ody wysoki przystojny m\u0119\u017cczyzna w sk\u00f3rzanej kurtce. Sam jeden ruszy\u0142 w nasza stron\u0119. A nas by\u0142o z trzydziestu. My\u015bmy zatrzymali si\u0119 zdezorientowani. A on m\u00f3wi: \u201eKrzy\u017c stoi, gdzie sta\u0142. Demonstracje si\u0119 sko\u0144czy\u0142y. Id\u017acie do domu i k\u0142ad\u017acie si\u0119 spa\u0107, bo jutro rano trzeba i\u015b\u0107 do pracy.\u201d Zacz\u0119\u0142a si\u0119 pysk\u00f3wka. \u201eA kto ty jeste\u015b, \u017ce chcesz pilnowa\u0107 Krzy\u017ca? To wy odejd\u017acie od Krzy\u017ca!!!\u201d Po chwili on si\u0119 odwr\u00f3ci\u0142 i szybko si\u0119 oddali\u0142, a my\u015bmy znowu ruszyli do przodu.<\/p>\r\n\r\n<p>Wtedy pad\u0142a salwa. My\u015bmy rozbiegli si\u0119 pod \u015bciany kamienic. Kto\u015b krzykn\u0105\u0142: \u201eCh\u0142opa zabili, ch\u0142opa zabili!\u201d (albo mo\u017ce \u201eCh\u0142opa trafili, ch\u0142opa trafili!\u201d). To by\u0142 robotnik &#8211; ok. 50 lat, \u015bredniego wzrostu. Le\u017ca\u0142 poza chodnikiem, na jezdni. Kilku robotnik\u00f3w by\u0142o ko\u0142o niego. Rozci\u0119to mu nogawk\u0119. Mia\u0142 krew ko\u0142o kolana. Salwa by\u0142a raczej skierowana do g\u00f3ry, bo nie widzia\u0142em wi\u0119cej rannych, ale jednak kto\u015b musia\u0142 wystrzeli\u0107 w stron\u0119 ludzi. W pewnym momencie zobaczy\u0142em, \u017ce chodnikiem jedzie w stron\u0119 le\u017c\u0105cego na ziemi rannego cz\u0142owieka taks\u00f3wka &#8211; warszawa. Pomog\u0142em wnie\u015b\u0107 rannego do samochodu. Auto odjecha\u0142o. Nagle spostrzeg\u0142em, \u017ce znalaz\u0142em si\u0119 na chodniku sam, a w moim kierunku zacz\u0119\u0142a jecha\u0107 tankietka z lufa do strzelania, jak my\u015bla\u0142em. Zacz\u0105\u0142em ucieka\u0107 w kierunku Alei R\u00f3\u017c. Ja szybko biegam, ale ze strachu dosta\u0142em du\u017cej szybko\u015bci. A \u201etankietka\u201d jecha\u0142a za mn\u0105. Dobieg\u0142em do skrzy\u017cowania i zderzy\u0142em si\u0119 z cz\u0142owiekiem, kt\u00f3ry ucieka\u0142 z Aleji R\u00f3\u017c. Skr\u0119ci\u0142em w prawo w Aleje R\u00f3\u017c i dalej bieg\u0142em. Wbieg\u0142em wprost na milicjant\u00f3w, kt\u00f3rzy gonili cz\u0142owieka, z kt\u00f3rym ja si\u0119 zderzy\u0142em. Oni chcieli mnie z\u0142apa\u0107, ale ja \u201eslalomem\u201d ich omin\u0105\u0142em i dobieg\u0142em na Plac Centralny, pod \u201eAdri\u0119\u201d, gdzie mieli\u015bmy si\u0119 spotka\u0107 z kolegami, w razie gdyby\u015bmy si\u0119 zgubili. By\u0142o nas trzech &#8211; jeden znikn\u0105\u0142 (ten ZMP-owiec Soko\u0142owski).<\/p>\r\n\r\n<p>Byli\u015bmy przera\u017ceni. A tu trzeba wraca\u0107 do Krakowa, bo nas z\u0142api\u0105. Taks\u00f3wkarze bali si\u0119 nas zawie\u017a\u0107. M\u00f3wili, \u017ce jest kordon i \u017ce nikt si\u0119 nie przedostanie z Huty do Krakowa. Ale jeden z taks\u00f3wkarzy, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w Krakowie, powiedzia\u0142, \u017ce zaryzykuje. Kaza\u0142 nam si\u0119 po\u0142o\u017cy\u0107 z ty\u0142u, na pod\u0142odze, jeden na drugim. Dojechali\u015bmy do Czy\u017cyn. Tam sta\u0142o wojsko. Zatrzymali taks\u00f3wkarza i kazali mu si\u0119 wylegitymowa\u0107. Taks\u00f3wkarz powiedzia\u0142, \u017ce jedzie pusty do Krakowa, do domu. \u0179o\u0142nierz zagl\u0105dn\u0105\u0142 przez okienko samochodu do ty\u0142u. Oczywi\u015bcie musia\u0142 nas zobaczy\u0107, jak le\u017celi\u015bmy we trzech na pod\u0142odze, ale powiedzia\u0142 &#8211; \u201ePusty, pusty\u201d i nas pu\u015bci\u0142!<\/p>\r\n\r\n<p>Na drugi dzie\u0144 m\u00f3wiono w Krakowie, \u017ce wczoraj spalono budynek rady dzielnicowej w Nowej Hucie, gdzie by\u0142a te\u017c siedziba partii, wi\u0119c w tr\u00f3jk\u0119 postanowili\u015bmy znowu pojecha\u0107 do Huty, aby to zobaczy\u0107. Mieli\u015bmy pretekst, \u017ce jedziemy do domu kultury za\u0142atwi\u0107 wiecz\u00f3r autorski, dla naszej grupy poetyckiej \u201eMuszyna\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Jak przyjechali\u015bmy do Huty, to poszli\u015bmy w kierunku Krzy\u017ca i nikt nas nie zaczepia\u0142. Wida\u0107 by\u0142o dom partii, wypalone okna wraz z ramami. Poszli\u015bmy do domu kultury, kt\u00f3ry by\u0142 niedaleko Krzy\u017ca, za\u0142atwili\u015bmy wiecz\u00f3r autorski dla naszej grupy za dwa czy trzy tygodnie i wracamy. Po drodze widzimy, \u017ce wstawili ju\u017c nowe ramy w domu partii. Idziemy, a za nami sz\u0142a taka grupa pi\u0119ciu uzbrojonych zomowc\u00f3w: z przodu 3 i z ty\u0142u 2. Nagle ci trzej z przodu przyspieszyli, wymin\u0119li nas i odwr\u00f3cili si\u0119, kieruj\u0105c r\u0119czne karabiny maszynowe (tzw. peemy) w nasz\u0105 stron\u0119. &#8211; \u201eR\u0119ce do g\u00f3ry! Co tu kurwa robicie?\u201d &#8211; pytaj\u0105. A ja (kt\u00f3ry wygl\u0105da\u0142em z nas najbardziej powa\u017cnie) wyj\u0105\u0142em czerwona legitymacj\u0119 pracownika \u201ePrzekroju\u201d i wyja\u015bniam, \u017ce przyjechali\u015bmy do Huty w sprawie wieczoru poetyckiego: &#8211; \u201eJa jestem dziennikarz \u201ePrzekroju\u201d, a ze mn\u0105 s\u0105 koledzy poeci. Spieszymy si\u0119 na kolegium redakcyjne.\u201d &#8211; \u201eGdzie chcecie kurwa spa\u0107, w redakcji czy w wi\u0119zieniu? Biegiem do tramwaju!\u201d Na szcz\u0119\u015bcie nie legitymowali moich koleg\u00f3w, bo Lulek nie nosi\u0142 przy sobie dowodu osobistego. Biegiem udali\u015bmy si\u0119 na przystanek tramwajowy i \u201eczw\u00f3rk\u0105\u201d wr\u00f3cili\u015bmy do Krakowa. A po drugiej stronie ulicy przy Krzy\u017cu sta\u0142a wi\u0119\u017aniarka i ludzi, kt\u00f3rzy szli drug\u0105 stron\u0105 ulicy \u0142adowali do niej.<\/p>\r\n\r\n<p>Na tym sko\u0144czy\u0142a si\u0119 moja obrona Krzy\u017ca w kwietniu 1960 roku.<\/p>\r\n\r\n<p>W prasie nie by\u0142o \u017cadnych informacji na temat tych wydarze\u0144. Tylko \u201eEcho Krakowa\u201d napisa\u0142o, \u017ce ile\u015b tam os\u00f3b zosta\u0142o w nocy w Hucie pogryzionych przez psy i pogotowie opatrzy\u0142o pogryzionych.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem w Klubie Pod Jaszczurami dosiad\u0142 si\u0119 do nas kolega, kt\u00f3ry studiowa\u0142 medycyn\u0119 i by\u0142 na praktykach \u201ena chirurgii\u201d. Opowiada\u0142, \u017ce w Krakowie w szpitalach umar\u0142o w tym czasie 17, czy 27 a mo\u017ce 37 os\u00f3b (poda\u0142 dwucyfrowa liczb\u0119 z 7 na ko\u0144cu), kt\u00f3re zosta\u0142y zranione w trakcie tych walk. Je\u017celi w szpitalach krakowskich zmar\u0142o tyle os\u00f3b, to w Nowej Hucie musia\u0142o umrze\u0107 jeszcze wi\u0119cej. Z p\u00f3\u017aniejszych bada\u0144 wiadomo ile naboj\u00f3w wystrzelono. Do tego by\u0142y armatki wodne i gaz \u0142zawi\u0105cy.<\/p>\r\n\r\n<p>P\u00f3\u017aniej pozna\u0142em cz\u0142owieka (by\u0142 to \u015bw. p. Jan Lis), kt\u00f3ry w trakcie tych wydarze\u0144 zosta\u0142 postrzelony w p\u0142uco. To by wskazywa\u0142o, \u017ce strzelali na poziomie piersi cz\u0142owieka.<\/p>\r\n\r\n<p>Ksi\u0105dz Tadeusz Isakowicz &#8211; Zaleski opowiada\u0142 z kolei, \u017ce jeden z ksi\u0119\u017cy bra\u0142 udzia\u0142 w chowaniu zmar\u0142ego w zaplombowanej trumnie, co potwierdza fakt, \u017ce byli zabici w trakcie obrony Krzy\u017ca. Aby ustali\u0107 dok\u0142adna liczb\u0119 ofiar, trzeba by przebada\u0107 ksi\u0119gi szpitalne i ksi\u0119gi cmentarne z tego okresu.<\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>8. Folk Song (lata: 1969 &#8211; 1979)<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Przed Gomu\u0142k\u0105 by\u0142a blokada informacyjna, socrealizm, muzyka rosyjska. Grozi\u0142o nam &#8211; Polakom zruszczenie kulturowe. Po roku 1956 nast\u0105pi\u0142o pewne otwarcie na kultur\u0119. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce b\u0119dzie mo\u017cna troch\u0119 przyswaja\u0107 te zachodnie pr\u0105dy kulturalne. Wydawa\u0142o si\u0119, \u017ce przez kultur\u0119 b\u0119dzie mo\u017cna zrobi\u0107 jaki\u015b wy\u0142om. Taka role pe\u0142ni\u0142 \u201eTygodnik Powszechny\u201d, \u201ePrzekr\u00f3j\u201d. Powsta\u0142 w Krakowie Klub Inteligencji Katolickiej. Ja si\u0119 w to w\u0142\u0105czy\u0142em. Dlatego postanowi\u0142em przemyca\u0107 z Zachodu informacje na temat kultury oraz przypomina\u0107 polsk\u0105 Tradycj\u0119. Anga\u017cowa\u0142em si\u0119 w grupie poetyckiej \u201eMuszyna\u201d Jerzego Harasimowicza. Chodzili\u015bmy do jazz-klubu, s\u0142uchali\u015bmy Radia Londyn, Radio Monaco, potem Radio Wolna Europa.<\/p>\r\n\r\n<p>Ja w tym czasie dosta\u0142em mieszkanie po Mro\u017cku w Domu Literat\u00f3w. To mieszkanie dosta\u0142em dzi\u0119ki pomocy S\u0142awomira Mro\u017cka. Pewnego razu (by\u0142o to wiosn\u0105 1959) spa\u0142em jako walet w \u017ce\u0144skim akademiku. Kto\u015b na mnie doni\u00f3s\u0142. Musia\u0142em ucieka\u0107 przez okno. Akurat przechodzi\u0142 ko\u0142o tego akademika S\u0142awomir Mro\u017cek i Leszek Herdegen (aktor). Mro\u017cek mnie zna\u0142 z widzenia. Zobaczy\u0142 mnie, jak uciekam. Zdziwi\u0142 si\u0119: \u201eTy taki stary, a nie masz gdzie mieszka\u0107?\u201d Powiedzia\u0142, \u017ce przeprowadza si\u0119 do Warszawy i zaoferowa\u0142 mi swoje jednopokojowe mieszkanie w Krakowie w Domu Literat\u00f3w. Dzi\u0119ki jego protekcji zosta\u0142em tam zameldowany.<\/p>\r\n\r\n<p>Razem ze mn\u0105 mieszka\u0142 poeta Stanis\u0142aw Czycz (przyjaciel Bursy). Co tydzie\u0144 odbywa\u0142y si\u0119 u nas \u201efascination\u201d. M\u0142odzie\u017c lgn\u0119\u0142a do nas. Spotkania zaczyna\u0142y si\u0119 wieczorem. By\u0142y wiersze czytane na g\u0142os, opowiadali\u015bmy kawa\u0142y polityczne, komentowali\u015bmy \u015bwie\u017ce informacje podawane przez Radio Londyn itp.<\/p>\r\n\r\n<p>Ju\u017c wtedy my\u015bla\u0142em, co zrobi\u0107, aby ocali\u0107 dokumenty i relacje o Katyniu, o wyw\u00f3zkach na Wsch\u00f3d. Spotyka\u0142em si\u0119 z wieloma lud\u017ami, rozmawia\u0142em na ten temat. Ale wszyscy si\u0119 bali.<\/p>\r\n\r\n<p>Od roku 1970 zacz\u0105\u0142em wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z ksi\u0119dzem Palusi\u0144skim, kt\u00f3ry w 1969 roku zorganizowa\u0142 Sacrosong w \u0141odzi. Od 1970 roku te festiwale organizowane by\u0142y we Wroc\u0142awiu i w innych miastach. Tam pozna\u0142em .in. wspania\u0142ego cz\u0142owieka i biskupa &#8211; Kominka.<\/p>\r\n\r\n<p>Zaanga\u017cowa\u0142em si\u0119 te\u017c w ratowanie starych polskich piosenek. Popar\u0142 to Edek Walig\u00f3ra, dyrektor Muzeum Etnograficznym w Krakowie. W piwnicy tego muzeum my\u015bmy si\u0119 spotykali i \u015bpiewali r\u00f3\u017cne piosenki patriotyczne i ludowe. Za\u0142o\u017cyli\u015bmy Studio Folk-songu. Spotykali\u015bmy si\u0119 w zamkni\u0119tym gronie, ale organizowali\u015bmy otwarte, koncerty, za biletami i na karty klubowe. Byli\u015bmy pod sta\u0142\u0105 inwigilacj\u0105 SB. M. in. za\u0142o\u017cono mi pods\u0142uch. W 1969 roku dosta\u0142em paszport i wyjecha\u0142 na jeden miesi\u0105c do Szwecji. Gdy wr\u00f3ci\u0142em okaza\u0142o si\u0119, \u017ce piwnica w Muzeum Etnograficznym zosta\u0142a zamkni\u0119ta na skutek nacisk\u00f3w w\u0142adz. Wtedy przenie\u015bli\u015bmy si\u0119 do ko\u015bcio\u0142\u00f3w i do akademik\u00f3w. Pomaga\u0142y nam duszpasterstwa akademickie. W Krakowie wyst\u0119powali\u015bmy m. in. u Dominikan\u00f3w i u \u015bw. Anny. Przyj\u0119li\u015bmy nazw\u0119 \u201eMi\u0119dzynarodowe Studio Folk Songu\u201d. Grali i \u015bpiewali u nas nie tylko Polacy, ale tak\u017ce studiuj\u0105cy (lub robi\u0105cy doktoraty) w Polsce cudzoziemcy: Hindusi, Grecy, Suda\u0144czycy, Francuzi, Rosjanie (np. Alosza Awdiejew), Afga\u0144czycy, Wietnamczycy, Arabowie i inni. Ja tez \u015bpiewa\u0142em i gra\u0142em na gitarze. Je\u017adzili\u015bmy po ca\u0142ej Polsce. Wyst\u0119powali\u015bmy nawet w radio. Ja pewnego razu, przypadkowo, znalaz\u0142em w ksi\u0119garni ksi\u0105\u017ck\u0119 zawieraj\u0105ca teksty mi\u0119dzynarodowych praw cz\u0142owieka (PRL je ratyfikowa\u0142a w 1973 roku i zobowi\u0105za\u0142a si\u0119 je wyda\u0107 drukiem w nak\u0142adzie ok. 700 egzemplarzy!). Wi\u0119c kupi\u0142em t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 i w przerwach mi\u0119dzy piosenkami postanowi\u0142em czyta\u0107 wybrane fragmenty tych dokument\u00f3w, np. dotycz\u0105ce prawa do swobodnego przemieszczania si\u0119, wolno\u015bci s\u0142owa, wolno\u015bci pogl\u0105d\u00f3w. Pisa\u0142a o nas nawet prasa zagraniczna, jako o \u201echrze\u015bcija\u0144skiej grupie folkowej, kt\u00f3ra rozpowszechnia prawa cz\u0142owieka\u201d w Krakowie i w Polsce.<\/p>\r\n\r\n<p>Wkr\u00f3tce dosta\u0142em wezwanie na SB. Oni dopytywali si\u0119 o to, dlaczego upowszechniam informacje na temat praw cz\u0142owieka. Ja m\u00f3wi\u0142em, \u017ce to si\u0119 wi\u0105\u017ce z sytuacja mi\u0119dzynarodow\u0105. Zarzucali mi, \u017ce z\u0142o\u015bliwie dobieram fragmenty tych dokument\u00f3w. Ja twierdzi\u0142em, \u017ce wybieram przypadkowo &#8211; na jakiej stronie mi si\u0119 otworzy, to czytam. To oni wtedy kazali mi wybiera\u0107 stron\u0119 do czytania z zamkni\u0119tymi oczyma. Ja sobie potem papierkami zaznacza\u0142em wybrane strony i mimo \u017ce otwiera\u0142em ksi\u0105\u017ck\u0119 z zamkni\u0119tymi oczami to i tak czyta\u0142em to, co sobie wcze\u015bniej wybra\u0142em. Kazali mi te\u017c p\u00f3j\u015b\u0107 do odpowiedniego urz\u0119du i ocenzurowa\u0107 polskie piosenki, kt\u00f3re wykonywali\u015bmy. Ja si\u0119 temu podporz\u0105dkowa\u0142em. Trafi\u0142em na m\u0142odego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry p\u00f3\u017aniej uciek\u0142 do Szwecji i wywi\u00f3z\u0142 materia\u0142y polskiej cenzury. Nazywa\u0142 si\u0119 Tomasz Strzy\u017cewski. On zachowa\u0142 si\u0119 bardzo inteligentnie &#8211; nie chcia\u0142 nam szkodzi\u0107. Powiedzia\u0142, \u017ce nie mo\u017ce nas cenzurowa\u0107, bo nie jeste\u015bmy \u017cadn\u0105 oficjaln\u0105 instytucj\u0105. Nie mieli\u015bmy nawet piecz\u0105tki. Powiedzia\u0142, \u017ce mo\u017cna nas cenzurowa\u0107, jak kto\u015b b\u0119dzie nas \u201efirmowa\u0107\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>To wszystko si\u0119 sko\u0144czy\u0142o w roku 1979, gdy zacz\u0119\u0142a si\u0119 \u201eprawdziwa opozycja\u201d. My\u015bl\u0119, \u017ce te dwie inicjatywy (Folk Song i Sacrosong) pozwoli\u0142y m\u0142odzie\u017cy zorientowa\u0107 si\u0119 czym jest Tradycja. Na nasze wyst\u0119py przychodzi\u0142a nie tylko m\u0142odzie\u017c zwi\u0105zana z duszpasterstwem akademickim (byli to zwykle ludzie o pochodzeniu wiejskim), ale tak\u017ce m\u0142odzie\u017c hippisowska (zwykle dzieci \u00f3wczesnych prominent\u00f3w), m. in. Wildstein, Sonik, J\u00f3zek Ruszar, Wojtek Sikora. Oni sobie kiedy\u015b po\u017cyczyli ode mnie te ksi\u0105\u017ck\u0119 o prawach cz\u0142owieka i chyba mi nie oddali, bo gdzie\u015b mi si\u0119 zapodzia\u0142a i nie mog\u0119 jej znale\u017a\u0107.<\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>9. Instytut Katy\u0144ski<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Od d\u0142u\u017cszego czasu chcia\u0142em co\u015b zrobi\u0107 w sprawie zbrodni katy\u0144skiej. Przede wszystkim nale\u017ca\u0142o zbiera\u0107 dokumentacj\u0119 na ten temat. Ba\u0142em si\u0119, \u017ce uprzedz\u0105 Polak\u00f3w Niemcy. Polacy robili w tej sprawie za ma\u0142o. Nawet ci na emigracji.<\/p>\r\n\r\n<p>Szuka\u0142em w r\u00f3\u017cnych \u015brodowiskach ludzi, kt\u00f3rzy chcieliby zorganizowa\u0107 si\u0119 w sprawie zbierania dokument\u00f3w i ujawniania prawdy. Nikt nie chcia\u0142. Mia\u0142em znajomych ksi\u0119\u017cy, czy dawnych ziemian &#8211; wszyscy odmawiali. Pami\u0119tam jak w Poznaniu by\u0142em na koncercie Studia Folk Songu i spotka\u0142em cz\u0142owieka, kt\u00f3ry zwi\u0105zany by\u0142 z pismem \u201eDroga\u201d. Namawia\u0142em go. A on mi odpowiedzia\u0142 &#8211; \u201eJa mam c\u00f3rki na wydaniu. Nie mog\u0119 ryzykowa\u0107.\u201d<\/p>\r\n\r\n<p>Nie wiedzia\u0142em co robi\u0107.<\/p>\r\n\r\n<p>Pewnego razu spotka\u0142em Stanis\u0142awa Tora. Chyba w duszpasterstwie akademickim na jakim\u015b wyk\u0142adzie albo mo\u017ce przez \u015awitonia&#8230; By\u0142o to w 1978 roku. Wyczu\u0142em, \u017ce to jest cz\u0142owiek pewny, szlachetny. Powiedzia\u0142em mu o moim pomy\u015ble. On si\u0119 ze mn\u0105 zgodzi\u0142 i powiedzia\u0142 mi, \u017ce zna jeszcze jednego cz\u0142owieka, kt\u00f3ry ma podobne do naszych zamiary. Um\u00f3wili\u015bmy si\u0119 na spotkanie u tego cz\u0142owieka.<\/p>\r\n\r\n<p>W dniu spotkania, w marcu 1978 r. wyszed\u0142em z domu wcze\u015bnie, kilka godzin przed um\u00f3wiona godzin\u0105. Poszed\u0142em do przychodni, a potem kluczy\u0142em po mie\u015bcie, odwiedza\u0142em ko\u015bcio\u0142y, wskakiwa\u0142em w ostatniej chwili do tramwaju, aby zgubi\u0107 ew. \u201eogon\u201d. Wieczorem dotar\u0142em do Andrzeja Kostrzewskiego na ulice Smole\u0144sk. Andrzej Kostrzewski i Staszek Tor ju\u017c na mnie czekali. W jeden wiecz\u00f3r i noc przygotowali\u015bmy ca\u0142\u0105 strategi\u0119 &#8211; co chcemy osi\u0105gn\u0105\u0107 i jakimi metodami. Ustalili\u015bmy, \u017ce b\u0119dziemy wydawa\u0107 pismo \u201eBiuletyn Katy\u0144ski (to by\u0142 pomys\u0142 Andrzeja). Ustalili\u015bmy jakimi materia\u0142ami b\u0119dziemy dysponowa\u0107 i opracowali\u015bmy tekst Statutu, O\u015bwiadczenia oraz Apelu do spo\u0142ecze\u0144stwa o zbieranie materia\u0142\u00f3w. Andrzej przej\u0105\u0142 ca\u0142\u0105 redakcj\u0119. Mia\u0142 mas\u0119 dokument\u00f3w i robi\u0142 ca\u0142y biuletyn. Stanis\u0142aw Tor poda\u0142 mi sw\u00f3j adres i powiedzia\u0142, \u017ce w razie potrzeby mog\u0119 te\u017c u niego nocowa\u0107. Spotykali\u015bmy si\u0119 jednak z Torem g\u0142\u00f3wnie w ko\u015bcio\u0142ach. Umawiali\u015bmy si\u0119 z g\u00f3ry na spotkanie w um\u00f3wiony dzie\u0144 w um\u00f3wionym ko\u015bciele.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem do\u0142\u0105czy\u0142 do nas Leszek Martini. On dobrze zna\u0142 niemiecki i t\u0142umaczy\u0142 dla nas teksty z j\u0119zyka niemieckiego o Katyniu.<\/p>\r\n\r\n<p>Po nim do\u0142\u0105czy\u0142 Kazik God\u0142owski &#8211; m\u00f3j kolega jeszcze ze studi\u00f3w. On przywi\u00f3z\u0142 z Niemiec czasopismo \u201eSieben Tage\u201d, gdzie by\u0142 sfotografowany raport oficera NKWD o likwidacji trzech oboz\u00f3w. Potem Kazik by\u0142 w Mi\u0144sku na sympozjum i si\u0119 \u201eurwa\u0142\u201d. Jego ojciec le\u017ca\u0142 w Katyniu. Nie goli\u0142 si\u0119 kilka dni i przebra\u0142 za mu\u017cyka. Pojecha\u0142 do Katynia, dotar\u0142 do lasu. Przywi\u00f3z\u0142 stamt\u0105d grudk\u0119 ziemi. P\u00f3\u017aniej jego relacje zamie\u015bcili\u015bmy w \u201eBiuletynie Katy\u0144skim\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>Przez pierwszy rok (1978) zdecydowali\u015bmy, \u017ce nie b\u0119dziemy si\u0119 ujawnia\u0107. Przez ten czas zgromadzimy potrzebne materia\u0142y, wydrukujemy ulotki i kilkana\u015bcie numer\u00f3w \u201eBiuletynu\u201d. Ujawnili\u015bmy si\u0119 w kwietniu 1979 roku i wtedy rozdawali\u015bmy te materia\u0142y i og\u0142osili\u015bmy o istnieniu Instytutu Katy\u0144skiego. Ujawnili\u015bmy wtedy tylko jedno nazwisko &#8211; moje. Na \u201eBiuletynie\u201d podawali\u015bmy jako miejsce wydania: Warszawa &#8211; Krak\u00f3w -Wroc\u0142aw &#8211; Lublin. To by\u0142 m\u00f3j pomys\u0142. Liczy\u0142em, \u017ce SB zanim mnie aresztuje b\u0119dzie chcia\u0142o rozpracowa\u0107 moje kontakty w innych miastach i w ten spos\u00f3b zyskamy troch\u0119 czasu. Ta strategia okaza\u0142a si\u0119 skuteczna. By\u0107 mo\u017ce pomog\u0142o nam to, \u017ce sprawa zbrodni katy\u0144skiej jest dla Polak\u00f3w tak bolesna, i\u017c nawet SB zbyt gorliwie mnie nie \u015bciga\u0142o. Tak my\u015bl\u0119.<\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>10. Chrze\u015bcija\u0144ska Wsp\u00f3lnota Ludzi Pracy (1979) i demonstracja pod Krzy\u017cem (1980).<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>W kwietniu 1979 roku, w 19 rocznic\u0119 obrony Krzy\u017ca w Nowej Hucie, utworzyli\u015bmy Chrze\u015bcija\u0144ska Wsp\u00f3lnot\u0119 Ludzi Pracy. Opr\u00f3cz mnie do ChWLP nale\u017celi: Franciszek Grabczyk, Jan Franczyk, Wojtek Sukiennik, Henryk Pach, ks. Tadeusz Isakowicz &#8211; Zaleski i Stanis\u0142aw Tor. Ja by\u0142em jednym z inicjator\u00f3w tej akcji. Uwa\u017ca\u0142em, \u017ce to m\u00f3j obowi\u0105zek. W Nowej Hucie szala\u0142a demoralizacja, pija\u0144stwo, przest\u0119pczo\u015b\u0107 a Wsp\u00f3lnota mia\u0142a z walczy\u0107 z tymi patologiami.<\/p>\r\n\r\n<p>Drukowali\u015bmy ulotki, kt\u00f3re rozrzucali\u015bmy na \u0142awkach w parku przy alejach, albo rozdawali\u015bmy pod ko\u015bcio\u0142ami w Hucie. Wydawali\u015bmy te\u017c miesi\u0119cznik \u201eKrzy\u017c Nowohucki\u201d. Pomagali nam r\u00f3\u017cni znajomi ksi\u0119\u017ca (np. ksi\u0105dz Zaleski, ksi\u0105dz Andrzej Zwoli\u0144ski, ksi\u0105dz Palmowski i ksi\u0105dz Gorzelany &#8211; proboszcz w Bie\u0144czycach). Ale kuria krakowska nie chcia\u0142a z nami mie\u0107 nic wsp\u00f3lnego. My\u015bmy kilka razy chodzili do kardyna\u0142a Franciszka Macharskiego, ale zawsze by\u0142 nieobecny. S\u0105dz\u0119, \u017ce powodem tego, \u017ce kardyna\u0142 nas unika\u0142 by\u0142 fakt, i\u017c u mnie w domu by\u0142 pods\u0142uch, za\u015b kuria by\u0142a otoczona przez TW&#8230;<\/p>\r\n\r\n<p>W roku 1980, w 20 rocznice obrony Krzy\u017ca zdecydowali\u015bmy, \u017ce w miejscu, gdzie sta\u0142 Krzy\u017c zorganizujemy demonstracj\u0119. Ksi\u0105dz Gorzelany pozwoli\u0142 nam schowa\u0107 w ko\u015bciele przygotowany wcze\u015bniej transparent a po mszy \u015bwi\u0119tej jeden mikrofon mia\u0142 pozostawi\u0107 w\u0142\u0105czony. Ja mia\u0142em podej\u015b\u0107 do tego mikrofonu i zapowiedzie\u0107 procesje pod Krzy\u017c.<\/p>\r\n\r\n<p>Aby si\u0119 to uda\u0142o, to ja postanowi\u0142em znikn\u0105\u0107 z domu na kilka dni przed planowan\u0105 demonstracj\u0105. Spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce b\u0119d\u0105 chcieli mnie aresztowa\u0107, bo pod moim domem sta\u0142y cywilne auta z tajniakami i by\u0142em obserwowany. Dachami przeszed\u0142em do innej klatki, stamt\u0105d dosta\u0142em si\u0119 do sklepu spo\u017cywczego, kt\u00f3ry mia\u0142 przej\u015bcie na druga stron\u0119 budynku. Gdy ju\u017c wyszed\u0142em na podw\u00f3rze, to zobaczy\u0142em, \u017ce jedzie ubecki samoch\u00f3d w moim kierunku. Szybko dobieg\u0142em do akademika na Bydgoskiej. Poszed\u0142em do Wojtka Bellona, kt\u00f3rego dobrze zna\u0142em. Kr\u00f3tko z nim porozmawia\u0142em i wyskoczy\u0142em przez okno z drugiej strony budynku, ale tam za mn\u0105 zacz\u0105\u0142 i\u015b\u0107 wysoki, dobrze ubrany facet. Ja biegiem przedosta\u0142em si\u0119 na druga stron\u0119 ulicy Czarnowiejskiej, na teren AGH, gdzie wtedy by\u0142y g\u0142\u0119bokie wykopy pod fundamenty pod budow\u0119 nowych budynk\u00f3w. Ja wskoczy\u0142em do tych wykop\u00f3w. A ten ubek si\u0119 zatrzyma\u0142. Ja by\u0142em w wykopie 20 metr\u00f3w od niego i zacz\u0105\u0142em rzuca\u0107 w jego stron\u0119 glin\u0105. I on odszed\u0142. A ja dosta\u0142em si\u0119 do ul. Miechowskiej, na ko\u0144cu kt\u00f3rej by\u0142y domki z ogr\u00f3dkami. Tymi ogr\u00f3dkami przeszed\u0142em do B\u0142o\u0144. Stamt\u0105d doszed\u0142em pod kino \u201eKij\u00f3w\u201d i autobusem dojecha\u0142em na D\u0119bniki, gdzie sp\u0119dzi\u0142em par\u0119 nocy.<\/p>\r\n\r\n<p>Potem pojecha\u0142em do Huty i tam spa\u0142em u Zbyszka Suflity, mojego kolegi.<\/p>\r\n\r\n<p>W dniu 28 kwietnia 1980 roku byli\u015bmy um\u00f3wieni po mszy w Bie\u0144czycach. Ja przebra\u0142em si\u0119 za starego robotnika. M\u017cy\u0142o. Mia\u0142em parasol. Bez przeszk\u00f3d dotar\u0142em do ko\u015bcio\u0142a w Bie\u0144czycach.<\/p>\r\n\r\n<p>W zakrystii spotka\u0142em si\u0119 z Janem Franczykiem (Franciszka Grabczyka aresztowano wcze\u015bniej). By\u0142 ksi\u0105dz Gorzelany. Troch\u0119 si\u0119 ba\u0142, ale chcia\u0142, aby ta demonstracja si\u0119 odby\u0142a. W czasie mszy stali\u015bmy przed o\u0142tarzem z wie\u0144cem i z transparentem, na kt\u00f3rym by\u0142 napis: \u201eNie mo\u017cna oddzieli\u0107 krzy\u017ca od ludzkiej pracy. Jan Pawe\u0142 II\u201d. W czasie kazania ksi\u0105dz Gorzelany powiedzia\u0142 co\u015b na ten temat. Po mszy ja podszed\u0142em do mikrofonu, przypomnia\u0142em rocznic\u0119 i zapowiedzia\u0142em, \u017ce idziemy ze \u015bpiewem pod Krzy\u017c i \u017ce prosimy wszystkich, aby uczestniczyli w tej procesji.<\/p>\r\n\r\n<p>Wyszli\u015bmy. Ko\u015bci\u00f3\u0142 by\u0142 obstawiony przez milicj\u0119 i ubecj\u0119. By\u0142o a\u017c niebiesko. Zacz\u0105\u0142em \u015bpiewa\u0107 \u201eBo\u017ce, co\u015b Polsk\u0119\u201d, a potem \u201eSerdeczna matko\u201d. Za nami pocz\u0105tkowo sz\u0142o niedu\u017co ludzi. Du\u017co wi\u0119cej ludzi sz\u0142o po drugiej stronie ulicy. Doszli\u015bmy do \u015bwiate\u0142. Tam podesz\u0142o do mnie dw\u00f3ch cywili i m\u00f3wi\u0105: \u201ePanie Macedo\u0144ski! Niech pan tu zako\u0144czy poch\u00f3d, bo dalej nie dojdziecie!\u201d Zapali\u0142o si\u0119 zielone \u015bwiat\u0142o i my poszli\u015bmy dalej. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce niedaleko po tej stronie ulicy, przy kt\u00f3rej by\u0142 chodnik, kt\u00f3rym szli\u015bmy, sta\u0142y dwa samochody, a za nimi du\u017co milicji. M\u00f3wi\u0119 do koleg\u00f3w &#8211; \u201eTam nas zaatakuj\u0105\u201d. Wtedy my\u015bmy b\u0142yskawicznie przeszli na druga stron\u0119 ulicy, gdzie by\u0142o wi\u0119cej ludzi. A ci, co stali za tymi samochodami zrobili to samo. A na przeciw nam szed\u0142 facet, kt\u00f3ry chcia\u0142 nam wyrwa\u0107 transparent. Ale wtedy dopad\u0142y go kobiety, kt\u00f3re sz\u0142y za nami i on przed nimi uciek\u0142.<\/p>\r\n\r\n<p>Idziemy dalej. Nagle zajecha\u0142y dwa cywilne samochody. Wyskoczy\u0142o kilku dobrze zbudowanych m\u0119\u017cczyzn, porwali mnie pod ramiona i upchn\u0119li mnie do auta. Ja zd\u0105\u017cy\u0142em tylko krzykn\u0105\u0107: \u201eId\u017acie dalej!\u201d Ale znowu kobiety otoczy\u0142y auto i wyci\u0105gn\u0119\u0142y mnie z niego. \u201eMy pana nie damy! My pana nie damy!\u201d &#8211; krzycza\u0142y.<\/p>\r\n\r\n<p>Ponownie stan\u0105\u0142em na czele pochodu. Zauwa\u017cy\u0142em, \u017ce gdy ludzie zobaczyli, \u017ce nas atakuj\u0105, to do pochodu do\u0142\u0105czy\u0142o si\u0119 wiele nowych os\u00f3b. Potem napisano w prasie podziemnej, \u017ce by\u0142o 1500 os\u00f3b!<\/p>\r\n\r\n<p>Przy skrzy\u017cowaniu ulic ubecy krzycz\u0105: \u201ePanie redaktorze! Prosz\u0119 zako\u0144czy\u0107!\u201d &#8211; \u201eNie! Idziemy pod Krzy\u017c!\u201d Doszli\u015bmy pod sam Krzy\u017c. Odm\u00f3wili\u015bmy modlitw\u0119. Potem prosi\u0142em, aby ten Krzy\u017c by\u0142 otoczony modlitw\u0105 i opiek\u0105 i aby by\u0142 po\u015bwi\u0119cony wszystkim obro\u0144com Krzy\u017ca &#8211; tych z Nowej Huty sprzed 20 lat i wszystkich innych, na ca\u0142ym \u015bwiecie.<\/p>\r\n\r\n<p>Do ko\u015bcio\u0142a odprowadzi\u0142o nas oko\u0142o 100 os\u00f3b. Jeszcze raz nas zaatakowali, ale znowu obroni\u0142y mnie kobiety.<\/p>\r\n\r\n<p>W ko\u015bciele ksi\u0105dz Gorzelany da\u0142 nam kanapki (byli\u015bmy zm\u0119czeni i g\u0142odni, a to by\u0142a pora obiadowa).<\/p>\r\n\r\n<p>Nikogo z nas nie aresztowano. Przeciwnie, to my\u015bmy zaskar\u017cyli milicj\u0119, kt\u00f3ra nas atakowa\u0142a. W czerwcu 1980 roku wezwano nas na przes\u0142uchanie do prokuratury. Ale prokurator powiedzia\u0142, \u017ce jak nie mamy zapisanych numer\u00f3w rejestracyjnych samochod\u00f3w, z kt\u00f3rych wysiedli milicjanci, kt\u00f3rzy nas atakowali, to nic nie mo\u017ce zrobi\u0107. Na drugi raz prokurator kaza\u0142 mi zapisa\u0107 numery samochodu. I spraw\u0119 umorzono.<\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<h2>11. KOR, ROPCiO, KPN &#8211; rozczarowanie \u201ewielk\u0105 polityk\u0105\u201d.<\/h2>\r\n\r\n\r\n<p>Dzi\u0119ki Folk Songowi zna\u0142em mas\u0119 m\u0142odzie\u017cy , kt\u00f3ra uczestniczy\u0142a w duszpasterstwie akademickim na terenie. Krakowa, czy to u dominikan\u00f3w (dobrze zna\u0142em ojca Tomasza), czy to w ko\u015bciele \u015bw. Anny, czy u Jezuit\u00f3w na ul. Kopernika. W ten spos\u00f3b pozna\u0142em J\u00f3zka Ruszara, Bogusia Sonika, Bronka Wildsteina, Wojtka Sikor\u0119, Jag\u0119 Dziedzic (moj\u0105 obecn\u0105 \u017con\u0119), Mariana Banasia, Ludwika Stasika, J\u00f3zka \u015areniowskiego. Przez nich nawi\u0105za\u0142em kontakt z KOR i z ROPCiO a potem tak\u017ce z Moczulskim (kt\u00f3rego pozna\u0142em dopiero w 1979 roku). By\u0142em te\u017c przy powstaniu SKS.<\/p>\r\n\r\n<p>W 1976 roku zbiera\u0142em podpisy pod protestem przeciwko zamkni\u0119ciu m\u0142odych KOR &#8211; owc\u00f3w, kt\u00f3rzy pomagali w Radomiu prze\u015bladowanym robotnikom. W zwi\u0105zku z tym SB usi\u0142owa\u0142a straszy\u0107 mnie. Chodzi\u0142em po akademikach za podpisami pod tym protestem. Poszed\u0142em te\u017c do Ewy Demarczyk, ale ona nie podpisa\u0142a. Jak dzisiaj na to patrz\u0119, to ona trafnie oceni\u0142a sytuacj\u0119 &#8211; \u201eIm (cz\u0142onkom KOR) chodzi g\u0142\u00f3wnie o w\u0142adz\u0119.\u201d Odm\u00f3wi\u0142 te\u017c pisarz Tadeusz Nowak oraz poeta Jerzy Harasymowicz. Jak by\u0142em u Nowaka to zaszed\u0142em do poety Adama Ziemianina, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w tym samym budynku. Poszed\u0142em do niego bez nadziei na podpis, gdy\u017c by\u0142 wtedy w bardzo trudnej sytuacji materialnej i mia\u0142 prawo si\u0119 ba\u0107. A tymczasem on i jego \u017cona, kt\u00f3ra by\u0142a w ci\u0105\u017cy &#8211; podpisali. \u201eWiecie, jaka jest wasza sytuacja\u201d &#8211; m\u00f3wi\u0119. A ona odpowiedzia\u0142a &#8211; \u201eKa\u017cdy ma jak\u0105\u015b sytuacj\u0119.\u201d A przecie\u017c wi\u0119kszo\u015b\u0107 moich znajomych ze \u015brodowiska tw\u00f3rc\u00f3w kultury odmawia\u0142a. M\u00f3wili &#8211; \u201eMam du\u017co do stracenia.\u201d Do koleg\u00f3w z \u201ePrzekroju\u201d nie poszed\u0142em &#8211; mieli przeze mnie do\u015b\u0107 k\u0142opot\u00f3w. Natomiast ch\u0119tnie podpisywali studenci. W ko\u0144cu kto\u015b na mnie doni\u00f3s\u0142. By\u0142em wzywany na SB a lista wpad\u0142a w r\u0119ce esbecji.<\/p>\r\n\r\n<p>\u015areniowski zaproponowa\u0142 mi, abym wst\u0105pi\u0142 do KOR-u. Obiecywa\u0142 mi, \u017ce dostane stypendium. Nie pami\u0119tam, czy mu odm\u00f3wi\u0142em, czy te\u017c mu powiedzia\u0142em, \u017ce si\u0119 zastanowi\u0119. W ka\u017cdym razie do KOR-u nie wst\u0105pi\u0142em.<\/p>\r\n\r\n<p>W pa\u017adzierniku 1980 roku Wanda Chylicka (autorka bajek i poezji dla dzieci, kt\u00f3ra by\u0142a te\u017c za\u0142o\u017cycielk\u0105 KPN) napisa\u0142a bardzo ciekawy list do Jacka Kuronia, kt\u00f3ry by\u0142 publikowany w pi\u015bmie \u201eInterpelacje\u201d.<\/p>\r\n\r\n<p>W mi\u0119dzyczasie pozna\u0142em \u015brodowisko ROPCiO. Stanis\u0142awa Palczewskiego i Krzysztofa G\u0105siorowskiego zna\u0142em od pocz\u0105tku lat. 60, kiedy pozna\u0142em si\u0119 z nimi w Bieszczadach na prze\u0142omie 1961 i 1962 roku. G\u0105siorowski dra\u017cni\u0142 mnie, gdy\u017c chodzi\u0142 zwykle w mundurze, u\u017cywanym przez komandos\u00f3w, z bagnetem, a ja nie znosz\u0119 demonstrowania. To k\u0142\u00f3ci si\u0119 z zasadami konspiracji.<\/p>\r\n\r\n<p>Pozna\u0142em te\u017c Stanis\u0142awa Tora. Pochodzi\u0142 on z rodziny niemieckich osadnik\u00f3w. Nazwisko jego ojca by\u0142o jeszcze pisane po niemiecku, jako \u201eThor\u201d. Stanis\u0142aw Tor pochodzi\u0142 z Wo\u0142ynia. Mia\u0142 wykszta\u0142cenie rolnicze. Jego brat by\u0142 w AK w Z\u0142oczowie. Bra\u0142 udzia\u0142 w kampanii wrze\u015bniowej. Potem przez Karpaty przedosta\u0142 si\u0119 do Rumunii, a st\u0105d na Bliskich Wsch\u00f3d. Zosta\u0142 Karpatczykiem. Walczy\u0142 w Tobruku. Potem w II Korpusie walczy\u0142 pod Monte Cassino. Po wojnie mieszka\u0142 w Wielkiej Brytanii, potem w USA a w po\u0142owie lat 60. wr\u00f3ci\u0142 do Polski. Przy ulicy ksi\u0119cia J\u00f3zefa mia\u0142 ma\u0142e gospodarstwo rolne. Jego dom by\u0142 po\u0142o\u017cony w dogodnym miejscu, dlatego tam odbywa\u0142y si\u0119 p\u00f3\u017aniej zebrania SKS, WZZ a potem KPN. Jego brat mi opowiada\u0142, jak w latach 60. Stanis\u0142aw Tor sporz\u0105dzi\u0142 tablic\u0119 z napisem \u201ePrecz z k\u0142amstwem\u201d, pojecha\u0142 z ni\u0105 na Rynek G\u0142\u00f3wny w Krakowie i chodzi\u0142 po Rynku. Po pewnym czasie zatrzyma\u0142a go milicja. Ale musieli go zwolni\u0107, gdy\u017c nie mogli mu niczego udowodni\u0107. Stanis\u0142aw Tor broni\u0142 si\u0119, \u017ce protestuje przeciwko k\u0142amstwu w og\u00f3le i \u017ce nie ma ny my\u015bli \u017cadnego politycznego kontekstu. To Stanis\u0142aw Tor zaprowadzi\u0142 mnie do Andrzeja Kostrzewskiego, z kt\u00f3rym za\u0142o\u017cyli\u015bmy Instytut Katy\u0144ski.<\/p>\r\n\r\n<p>No wi\u0119c wsp\u00f3\u0142pracowa\u0142em z ROPCiO a potem zosta\u0142em cz\u0142onkiem &#8211; za\u0142o\u017cycielem KPN. Ale do KPN si\u0119 rozczarowa\u0142em. Nie podoba\u0142o mi si\u0119 to, \u017ce nie przestrzegano podstawowych zasad konspiracji. Na przyk\u0142ad pewnego razu przyje\u017cd\u017cam z \u017cona i dzieckiem do domu, a pod moim blokiem stoj\u0105 Moczulski, Szeremietiew, Sta\u0144ski, Jandziszak i G\u0105siorowski. M\u00f3wi\u0105 g\u0142o\u015bno: \u201eAdam, czekamy na ciebie. Na \u015al\u0105sku jest zjazd. Has\u0142o jest takie a takie &#8230;\u201d. A ludzie wko\u0142o wszystko s\u0142ysz\u0105! Na zje\u017adzie w Cz\u0119stochowie wiosn\u0105 1980\/81 powiedzia\u0142em Moczulskiemu, \u017ce nie mog\u0119 ju\u017c bra\u0107 udzia\u0142u w tych zebraniach, bo odpowiadam za Instytut Katy\u0144ski.<\/p>\r\n\r\n<p>W kwietniu 1979 roku, jak og\u0142osili\u015bmy powstanie Instytutu Katy\u0144skiego to pojecha\u0142em w maju do Warszawy z Biuletynami Katy\u0144skimi i z przet\u0142umaczonym raportem O`Malleya do KORu i do ROPCiO z pro\u015bb\u0105, aby to wydrukowa\u0107.<\/p>\r\n\r\n<p>Leszek Moczulski obieca\u0142, \u017ce wydrukuje i schowa\u0142 to gdzie\u015b. Potem powiedzia\u0142 mi, \u017ce zaraz po mojej wizycie przysz\u0142a SB, zrobili mu rewizj\u0119 i wszystko zabrali. I nie wydrukowa\u0142 nic nigdy.<\/p>\r\n\r\n<p>W KORze ks. Zieja powiedzia\u0142, \u017ce Katy\u0144 to wa\u017cne i \u017ce trzeba to organizowa\u0107 i wydrukowa\u0107, bo obowi\u0105zuje przykazanie \u201eNie zabijaj\u201d. Potem poszed\u0142em do Lity\u0144skiego, ale on powiedzia\u0142, \u017ce jest przeciwny drukowaniu tych raport\u00f3w, bo to sk\u0142\u00f3ci Polak\u00f3w z Rosjanami. W og\u00f3le w \u015brodowisku KOR by\u0142 straszny kult Rosjan i rosyjskiej kultury, na p\u00f3\u0142kach u nich w domu sta\u0142y rosyjskie ksi\u0105\u017cki, le\u017ca\u0142y rosyjskie p\u0142yty &#8230; Z kolei Michnik powiedzia\u0142, \u017ce przesz\u0142o\u015bci\u0105 nie b\u0119dziemy si\u0119 zajmowa\u0107. I przyszli wtedy do niego jacy\u015b w\u0142oscy anarchi\u015bci i on nie mia\u0142 czasu o tym rozmawia\u0107. Innym razem by\u0142em u Kuronia, kt\u00f3ry by\u0142 kompletnie pijany i opowiada\u0142 swoje prze\u017cycia wi\u0119zienne. Zostawi\u0142em tekst o Katyniu jego \u017conie i wyszed\u0142em, \u017ceby nie pi\u0107. Bo to by\u0142o pija\u0144stwo&#8230; A innym razem \u017cona Lity\u0144skiego zapyta\u0142a mnie \u201ePan ju\u017c kupi\u0142 sobie dom? Za rok, za dwa wszystko b\u0119dzie dro\u017csze. Niech pan kupi&#8230;\u201d A ja m\u00f3wi\u0119, \u017ce nie mam pieni\u0119dzy, nie mam za co kupi\u0107 sobie domu.<\/p>\r\n\r\n<p>W Warszawie spa\u0142em u Marka Skuzy z ROPCiO i KPN-u, redaktora \u201eDrogi\u201d Moczulskiego. On ca\u0142y czas opowiada\u0142 mi o swoich sukcesach seksualnych&#8230; A potem si\u0119 okaza\u0142o, \u017ce to by\u0142 agent SB.<\/p>\r\n\r\n<p>Jak SB mnie przes\u0142uchiwa\u0142a, to pytali mnie o osoby, kt\u00f3re zna\u0142em (a ja zna\u0142em wiele os\u00f3b). Ja m\u00f3wi\u0142em, \u017ce ch\u0119tnie odpowiem, ale &#8211; poniewa\u017c jestem dobrze wychowany &#8211; to musz\u0119 zapyta\u0107 te osoby o zgod\u0119, czy mog\u0119 o nich m\u00f3wi\u0107 osobom trzecim. Esbecy si\u0119 \u015bmiali i dali mi spok\u00f3j.<\/p>\r\n\r\n<p>Ja by\u0142em do\u015b\u0107 znany i to dawa\u0142o mi pewien parasol bezpiecze\u0144stwa. Tym bardziej, \u017ce niekt\u00f3rych esbek\u00f3w zna\u0142em z widzenia jeszcze z czas\u00f3w studenckich. Gdy og\u0142osi\u0142em powstanie Instytutu Katy\u0144skiego SB wezwa\u0142a mnie na Plac Wolno\u015bci i by\u0142em przes\u0142uchiwany od 9-ej rano do 9-ej wieczorem. Przes\u0142uchiwa\u0142 mnie p\u0142k. Zakrzewski albo Zaleski (bo raz si\u0119 przedstawi\u0142 tym, a innym razem innym nazwiskiem). Przekonywa\u0142 mnie, \u017ce na razie nie trzeba o Katyniu m\u00f3wi\u0107, \u017ce trzeba ten temat schowa\u0107 pod sukno, a\u017c przyjdzie na to czas. Ko\u0142o po\u0142udnia on przerwa\u0142 przes\u0142uchanie i wyszed\u0142 na godzin\u0119. Wtedy wszed\u0142 inny facet i m\u00f3wi &#8211; \u201ePoznajesz mnie? Grali\u015bmy razem w pi\u0142k\u0119 no\u017cn\u0105 dawniej na Placu Wolnica. Nie b\u0105d\u017a frajer. Mo\u017cesz \u017c\u0105da\u0107 obiadu, mo\u017cesz wezwa\u0107 lekarza. A jak masz przy sobie co\u015b trefnego, to daj mi to, a ja ci potem oddam i sam sobie poczytam.\u201d Ja mia\u0142em przy sobie ulotki to mu da\u0142em, ale m\u00f3wi\u0142em mu, \u017ceby mi ju\u017c nie oddawa\u0142. Zdarza\u0142y si\u0119 te\u017c u ubek\u00f3w ludzkie odruchy. Na przyk\u0142ad jeden z nich, gdy mnie aresztowa\u0142, to mnie pyta\u0142, gdzie chce siedzie\u0107. A ja m\u00f3wi\u0119, \u017ce w Hucie, bo tam areszt by\u0142 relatywnie czysty. I on mnie zawi\u00f3z\u0142 do Nowej Huty do aresztu. A jak inny ubek w czasie przeszukania u mnie w domu, przy mojej \u017conie i dziecku zapyta\u0142, otwieraj\u0105c okno na balkonik (a mieszkali\u015bmy na VIII pietrze) &#8211; \u201eNie boi si\u0119 pan, panie redaktorze, \u017ce pan st\u0105d wypadnie?\u201d, to jego kolega go zgani\u0142 &#8211; \u201eCo ty m\u00f3wisz? Nie wolno tak m\u00f3wi\u0107!\u201d<\/p>\r\n\r\n<p><em>Wspomnienia Adama Macedo\u0144skiego wys\u0142ucha\u0142 i spisa\u0142 <strong>Miros\u0142aw Lewandowski<\/strong><\/em><\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<blockquote><p><span class=\"postbody\"><span style=\"font-weight: bold;\">Adam Macedo\u0144ski, ur. 29 I 1931 we Lwowie.<\/span> <\/span><\/p>\r\n\r\n<p>Od 1940 w Polsce, w Krakowie. W 1945 organizator grupy Ruchu Oporu Armii Krajowej w Liceum im. Augusta Witkowskiego w Krakowie. W 1946 uczestnik strajku uczniowskiego i demonstracji z okazji \u015bwi\u0119ta 3 V. Represjonowany przez UB, zmuszony do przerwania studi\u00f3w i podj\u0119cia pracy w 1952 w hucie szk\u0142a. W 1956 cz\u0142onek Studenckiego Komitetu Rewolucyjnego na Politechnice Krakowskiej, organizator pomocy dla powstania w\u0119gierskiego. W IV 1960 uczestnik obrony Krzy\u017ca w Nowej Hucie. Od 1976 wsp\u00f3\u0142pracownik KOR, od 1977 aktywny dzia\u0142acz ROPCiO. W IV 1978 za\u0142o\u017cyciel Instytutu Katy\u0144skiego, od 1979 wydawca niezale\u017cnego pisma \u201eBiuletyn Katy\u0144ski\u201d. W IV 1979 wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cyciel Chrze\u015bcija\u0144skiej Wsp\u00f3lnoty Ludzi Pracy. Pomys\u0142odawca i wydawca niezale\u017cnego pisma \u201eKrzy\u017c Nowohucki\u201d. W IV 1980 wsp\u00f3\u0142organizator pierwszej niezale\u017cnej manifestacji w Nowej Hucie w 20. rocznic\u0119 obrony Krzy\u017ca Nowohuckiego. We IX 1979 sygnatariusz deklaracji za\u0142o\u017cycielskiej KPN. W VIII 1980 uczestnik g\u0142od\u00f3wki w nowohuckim ko\u015bciele Arka Pana, popieraj\u0105cej protest gda\u0144skich stoczniowc\u00f3w.<\/p>\r\n\r\n<p>Od IX 1980 cz\u0142onek \u201eS\u201d, dzia\u0142acz krakowskiego KOWzP. 13 XII 1981 internowany w O\u015br. Odosobnienia w Nowym Wi\u015bniczu i Za\u0142\u0119\u017cu, zwolniony w VII 1982. W 1984 wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rca krakowskiej Inicjatywy Obywatelskiej w Obronie Praw Cz\u0142owieka Przeciw Przemocy, w 1986 za\u0142o\u017cyciel Rodziny Katy\u0144skiej w Krakowie.<\/p>\r\n\r\n<p>Od 1953 autor rysunk\u00f3w satyrycznych publikowanych w wielu pismach w kraju (m.in. w \u201ePrzekroju\u201d, \u201eSzpilkach\u201d, \u201eMagazynie Polskim\u201d, \u201eTygodniku Powszechnym\u201d) i za granic\u0105. Autor wielu wystaw plastycznych w kraju i za granic\u0105. Od 1967 tak\u017ce autor wierszy i kr\u00f3tkich utwor\u00f3w proz\u0105 publikowanych m.in. w \u201eTygodniku Powszechnym\u201d i \u201ePrzekroju\u201d. W 2007 odznaczony Krzy\u017cem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.<\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\">Za: <a href=\"http:\/\/www.encyklopedia-solidarnosci.pl\/wiki\/index.php?title=Adam_Macedo%C5%84ski\" target=\"_blank\">Encyklopedia Solidarno\u015bci<\/a><\/span><\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\"><strong>Adam Macedo\u0144ski<\/strong> (ur. 29 stycznia 1931 r. we Lwowie), artysta plastyk, poeta, dzia\u0142acz niepodleg\u0142o\u015bciowy. <\/span><\/p>\r\n\r\n<p><span style=\"font-weight: bold;\">\u0179ycie i dzia\u0142alno\u015b\u0107<\/span> <br \/>\r\n W kwietniu 1940 r. wraz z rodzin\u0105 ucieka spod okupacji sowieckiej do Krakowa. W 1945 r., jako ucze\u0144 Liceum im. Witkowskiego w Krakowie zorganizowa\u0142 Ruch Oporu Armii Krajowej. Aktywnie uczestniczy\u0142 w krakowskiej demonstracji z okazji obchod\u00f3w 3 Maja w 1946 r. i strajku uczniowskim. W 1950 r. zda\u0142 matur\u0119 w Pa\u0144stwowym Liceum Sztuk Plastycznych w Krakowie. Studiowa\u0142 na Akademii Sztuk Pi\u0119knych (1950-51) i Uniwersytecie Jagiello\u0144skim histori\u0119 kultury materialnej (1951-52). By\u0142 represjonowany przez UB i zmuszony do przerwania studi\u00f3w i podj\u0119cia pracy w hucie szk\u0142a. W 1956 r. uczestniczy\u0142 w dzia\u0142aniach Studenckiego Komitetu Rewolucyjnego Politechniki Krakowskiej oraz jest organizatorem pomocy dla powstania na W\u0119grzech. W 1960 r. uczestniczy w obronie krzy\u017ca w Nowej Hucie. Jest pomys\u0142odawc\u0105 i wydawc\u0105 pisma \u201eKrzy\u017c Nowohucki\u201d. Od 1976 r. wsp\u00f3\u0142pracuje z KOR-em, w 1977 r. wst\u0119puje do ROPCiO. W 1978 r. zak\u0142ada Instytut Katy\u0144ski, kt\u00f3ry ju\u017c od 1978 r. wydaje Biuletyn Katy\u0144ski. W 1979 r. jest wsp\u00f3\u0142za\u0142o\u017cycielem Chrze\u015bcija\u0144skiej Wsp\u00f3lnoty Ludzi Pracy (1979-85). W 1979 r. zostaje sygnatariuszem deklaracji za\u0142o\u017cycielskiej KPN. Z okazji 20 rocznicy obrony krzy\u017ca, w kwietniu 1980 r., wsp\u00f3\u0142organizuje pierwsz\u0105 niezale\u017cn\u0105 manifestacj\u0119 w Nowej Hucie. W sierpniu 1980 r. uczestniczy w g\u0142od\u00f3wce, popieraj\u0105cej strajkuj\u0105cych w Gda\u0144sku stoczniowc\u00f3w, w nowohuckim ko\u015bciele \u201eArka Pana\u201d. Od 1980 r. nale\u017cy do NSZZ \u201eSolidarno\u015b\u0107\u201d, dzia\u0142a w krakowskim Komitetu Obrony Wi\u0119zionych za Przekonania. Po wprowadzeniu stanu wojennego internowany 13 grudnia 1981 r., zwolniony w lipcu 1982 r. Wi\u0119ziony w ZK w Nowym Wi\u015bniczu i Za\u0142\u0119\u017cu. W 1984 r. wsp\u00f3\u0142tworzy\u0142 w Krakowie Inicjatyw\u0119 Obywatelsk\u0105 w Obronie Praw Cz\u0142owieka \u201ePrzeciw przemocy\u201d. W 1986 r. Za\u0142o\u017cy\u0142 w Krakowie Rodzin\u0119 Katy\u0144sk\u0105.<\/p>\r\n\r\n<p><span style=\"font-weight: bold;\">Tw\u00f3rczo\u015b\u0107<\/span> <br \/>\r\n Od 1953 r. aktywnie dzia\u0142a artystycznie publikuj\u0105c rysunki satyryczne w prasie polskiej (Dziennik Polski, Przekr\u00f3j, Szpilki, Panorama P\u00f3\u0142nocy, Magazyn Polski, Tygodnik Powszechny) i zagranicznej (Paese Sera, Dikobraz, Izwiestia, Eulensspiegel). Od 1967 r. na \u0142amach Tygodnika Powszechnego i Przekroju publikuje wiersze i kr\u00f3tkie utwory prozatorskie. W latach 1969-79 by\u0142 tw\u00f3rc\u0105 i realizatorem Mi\u0119dzynarodowego Studia Folksongu. Autor wielu plastycznych wystaw krajowych i zagranicznych.<\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\">Za: <a href=\"http:\/\/pl.wikipedia.org\/wiki\/Adam_Macedo%C5%84ski\" target=\"_blank\">Wikipedia<\/a><\/span><\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\"><br \/>\r\n <\/span><\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\"><strong>Wi\u0119cej o Adamie Macedo\u0144skim na stronie <a href=\"http:\/\/www.polonus.mojeforum.net\/temat-vt273.html?postdays=0&amp;postorder=asc&amp;start=0\" target=\"_blank\">POLONUS<\/a><\/strong><br \/>\r\n <\/span><\/p><\/blockquote>\r\n\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n<p><span class=\"postbody\">Za: <a href=\"http:\/\/www.polonus.mojeforum.net\/temat-vt860.html?postdays=0&amp;postorder=asc&amp;start=0\" target=\"_blank\">POLONUS<\/a><\/span><\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n\r\n<ul>\r\n\t\t<li><span class=\"postbody\"><strong><a href=\"\/docs\/Wspomnienia Adama Macedonskiego.pdf\">Powy\u017cszy artyku\u0142 (cz\u0119\u015b\u0107 1-6) dost\u0119pny jest w formie PDF<\/a><\/strong><br \/>\r\n <\/span><\/li>\r\n<\/ul>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Polecamy kolejne odcinki (7-11) wspomnie\u0144 Adama Macedo\u0144skiego. Autor strony prowadzonej dla upami\u0119tnienia 30 rocznicy powstania Konfederacji Polski Niepodleg\u0142ej KPN, rozpocz\u0105\u0142 publikacj\u0119 wspomnie\u0144 Adama Macedo\u0144skiego &#8211; za\u0142o\u017cyciela KPN. -Jego fascynuj\u0105ce wspomnienia obejmuj\u0105ce 40 lat (od roku 1940 do roku 1980) wys\u0142ucha\u0142em i spisa\u0142em, a po naniesieniu poprawek przez Autora, publikuj\u0119 za Jego zgod\u0105 &#8211; pisze Miros\u0142aw [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[36,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8571"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=8571"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/8571\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=8571"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=8571"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=8571"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}