{"id":83876,"date":"2015-10-22T13:42:44","date_gmt":"2015-10-22T17:42:44","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=83876"},"modified":"2015-10-22T13:42:44","modified_gmt":"2015-10-22T17:42:44","slug":"jak-umieral-chopin","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=83876","title":{"rendered":"Jak umiera\u0142 Chopin?"},"content":{"rendered":"<p><strong>17 pa\u017adziernika 1849 roku w Pary\u017cu odchodzi\u0142 z tego \u015bwiata Fryderyk Chopin. Z okazji kolejnej rocznicy \u015bmierci genialnego kompozytora, warto przypomnie\u0107 okoliczno\u015bciowy list ksi\u0119dza Aleksandra Je\u0142owickiego. Finis coronat opus!<\/strong><\/p><blockquote><p><em>List ks. Aleksandra Je\u0142owickiego do Ksawery Grocholskiej<\/em><\/p><p>Pary\u017c, 21 pa\u017adziernika 1849 r.<br \/> I. M. J.<\/p><p>Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus.<\/p><p>Przezacna Pani!<\/p><p>Jeszcze pod wra\u017ceniem \u015bmierci Chopina pisz\u0119 o niej s\u0142owo. Umar\u0142 17 pa\u017adziernika 1849 roku o godzinie drugiej z rana.<\/p><p>Od lat mnogich \u017cycie Chopina by\u0142o jak na w\u0142osku. Cia\u0142o jego, zawsze md\u0142e i s\u0142abe, coraz bardziej si\u0119 wytrawia\u0142o od ognia jego geniuszu. Wszyscy si\u0119 dziwili, \u017ce w tak wyniszczonym ciele dusza jeszcze mieszka i nie traci na bystro\u015bci rozumu i gor\u0105co\u015bci serca. Twarz jego jak alabaster zimn\u0105 by\u0142a, bia\u0142\u0105 i przejrzyst\u0105; a oczy jego, zwykle mg\u0142\u0105 przykryte, iskrzy\u0142y si\u0119 niekiedy blaskami wejrzenia. Zawsze s\u0142odki i mi\u0142y, i dowcipem wrz\u0105cy, a czu\u0142y nad miar\u0119, zdawa\u0142 si\u0119 ju\u017c ma\u0142o nale\u017ce\u0107 do ziemi.<\/p><p>Ale niestety, o Niebie nie my\u015bla\u0142. Mia\u0142 on niewiele dobrych przyjaci\u00f3\u0142, a z\u0142ych, tj. bez wiary, bardzo wielu; ci zw\u0142aszcza byli jego czcicielami. A triumfy jego w sztuce najwnikliwszej zag\u0142uszy\u0142y mu w sercu Ducha \u015aw. j\u0119ki niewypowiedziane. Pobo\u017cno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 z \u0142ona matki Polki by\u0142 wyssa\u0142, by\u0142a mu ju\u017c tylko rodzinnym wspomnieniem. A bezbo\u017cno\u015b\u0107 towarzysz\u00f3w i towarzyszek jego lat ostatnich wsi\u0105ka\u0142a coraz bardziej w chwytny umys\u0142 jego i na duszy jego jak chmur\u0105 o\u0142owian\u0105 osiad\u0142a zw\u0105tpieniem.<\/p><p>I tylko ju\u017c moc\u0105 wykwintnej przyzwoito\u015bci jego si\u0119 stawa\u0142o, \u017ce si\u0119 nie na\u015bmiewa\u0142 g\u0142o\u015bno z rzeczy \u015bwi\u0119tych, \u017ce jeszcze nie szydzi\u0142.<\/p><p>W takim to op\u0142akanym stanie schwyci\u0142a go \u015bmiertelna piersiowa choroba. Wie\u015b\u0107 o tym, blada zbli\u017caj\u0105c\u0105 si\u0119 \u015bmierci\u0105 Chopina, spotka\u0142a mi\u0119 wi\u0119c przy powrocie moim z Rzymu do Pary\u017ca. Wnet pobieg\u0142em do tego od lat dziecinnych przyjaciela mego, kt\u00f3rego dusza tym dro\u017csza mi by\u0142a. U\u015bcisn\u0119li\u015bmy si\u0119 wzajem, a, wzajemne \u0142zy nasze wskaza\u0142y nam, \u017ce ju\u017c ostatkami goni\u0142. N\u0119dznia\u0142 i gas\u0142 widocznie; a jednak nie nad sob\u0105, ale nade mn\u0105 raczej zap\u0142aka\u0142 u\u017calaj\u0105c si\u0119 morderczej \u015bmierci brata mego Edwarda, kt\u00f3rego te\u017c kocha\u0142.<\/p><p>Skorzysta\u0142em z tej tkliwo\u015bci jego, aby mu przypomnie\u0107 Matk\u0119\u2026 i jej wspomnieniem rozbudzi\u0107 w nim wiar\u0119, kt\u00f3rej go by\u0142a nauczy\u0142a. \u201e<em>Ach, rozumiem ci\u0119, rzek\u0142 mi, nie chcia\u0142bym umrze\u0107 bez Sakrament\u00f3w, aby nie zasmuci\u0107 Matki mej ukochanej; ale ich przyj\u0105\u0107 nie mog\u0119, bo ju\u017c ich nie rozumiem po twojemu. Poj\u0105\u0142bym jeszcze s\u0142odycz spowiedzi p\u0142yn\u0105c\u0105 ze zwierzenia si\u0119 przyjacielowi; ale spowiedzi jako Sakramentu zgo\u0142a nie pojmuj\u0119. Je\u017celi chcesz, to dla twej przyja\u017ani wyspowiadam si\u0119 u ciebie, ale inaczej to nie\u201d<\/em>.<\/p><p>Na te i tym podobne s\u0142owa Chopina \u015bcisn\u0119\u0142o mi si\u0119 serce i zap\u0142aka\u0142em. \u0179al mi by\u0142o, \u017cal mi tej mi\u0142ej duszy. Upieszcza\u0142em j\u0105, czym mog\u0142em, ju\u017c to Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 Pann\u0105, ju\u017c Panem Jezusem, ju\u017c najtkliwszymi obrazami mi\u0142osierdzia Bo\u017cego. Nic nie pomaga\u0142o. Ofiarowa\u0142em si\u0119 przyprowadzi\u0107 mu, jakiego zechce, spowiednika. A on mi w ko\u0144cu powiedzia\u0142: \u201eJe\u015bli kiedy zechc\u0119 si\u0119 wyspowiada\u0107, to pewno u Ciebie\u201d. Tego si\u0119 w\u0142a\u015bnie po tym wszystkim, co mi powiedzia\u0142, najbardziej l\u0119ka\u0142em. Up\u0142yn\u0119\u0142y d\u0142ugie miesi\u0105ce w cz\u0119stych odwiedzinach moich, ale bez innego skutku. Modli\u0142em si\u0119 wszak\u017ce z ufno\u015bci\u0105, \u017ce nie zaginie ta dusza. Modlili\u015bmy si\u0119 o to wszyscy zmartwychwsta\u0144cy, zw\u0142aszcza czasu rekolekcji.<\/p><p>A\u017c oto 12 bm, wieczorem przyzywa mi\u0119 co pr\u0119dzej doktor Cruveiller m\u00f3wi\u0105c, \u017ce za nic nie r\u0119czy. Dr\u017c\u0105cy od wzruszenia stan\u0105\u0142em u drzwi Chopina, kt\u00f3re po raz pierwszy przede mn\u0105 zamkni\u0119to. Jednak po chwili kaza\u0142 mi\u0119 wpu\u015bci\u0107, lecz tylko na to, aby mi r\u0119k\u0119 u\u015bcisn\u0105\u0107 i powiedzie\u0107: <em>\u201eKocham ci\u0119 bardzo, ale nic nie m\u00f3w, id\u017a spa\u0107\u201d<\/em>. Wystaw sobie, kto mo\u017cesz, jak\u0105 noc przeby\u0142em!<\/p><p>Nazajutrz przypad\u0142 dzie\u0144 \u015bw. Edwarda, patrona ukochanego brata mojego. Ofiaruj\u0105c za jego dusz\u0119 Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, tak prosi\u0142em Boga: O Bo\u017ce, lito\u015bci! Je\u017celi dusza brata mego Edwarda mi\u0142\u0105 jest Tobie, daj mi dzisiaj dusz\u0119 Fryderyka! Wi\u0119c ze zdwojon\u0105 trosk\u0105 szed\u0142em do Chopina. Zasta\u0142em go u \u015bniadania, do kt\u00f3rego gdy mi\u0119 prosi\u0142, ja rzek\u0142em: <em>\u201ePrzyjacielu m\u00f3j kochany, dzi\u015b s\u0105 imieniny mego brata Edwarda\u201d<\/em>. Chopin westchn\u0105\u0142, a ja m\u00f3wi\u0142em tak dalej: <em>\u201eW dzie\u0144 mego brata daj mi wi\u0105zanie\u201d<\/em>. \u201e<em>Dam ci, co zechcesz<\/em>\u201d, odpowiedzia\u0142 Chopin, a ja odrzek\u0142em: <em>\u201eDaj mi dusz\u0119 twoj\u0105!<\/em>\u201d. <em>\u201eRozumiem ci\u0119, we\u017a j\u0105!\u201d<\/em>, odpowiedzia\u0142 Chopin i usiad\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku.<\/p><p>Wtedy rado\u015b\u0107 niewymowna, ale oraz i trwoga ogarn\u0119\u0142y mi\u0119. Jak\u017ce\u017c wzi\u0105\u0107 t\u0119 mi\u0142\u0105 dusz\u0119, by j\u0105 odda\u0107 Bogu? Pad\u0142em na kolana, a w sercu moim zawo\u0142a\u0142em do Pana: <em>\u201eBierz j\u0105 sam!\u201d<\/em>. I poda\u0142em Chopinowi Pana Jezusa ukrzy\u017cowanego, sk\u0142adaj\u0105c Go w milczeniu na jego dwie r\u0119ce. I z obu oczu trysn\u0119\u0142y mu \u0142zy. <em>\u201eCzy wierzysz?\u201d<\/em>, zapyta\u0142em. Odpowiedzia\u0142: <em>\u201eWierz\u0119\u201d<\/em>. <em>\u201eJak ci\u0119 matka nauczy\u0142a?\u201d<\/em>. Odpowiedzia\u0142: <em>\u201eJak mi\u0119 nauczy\u0142a matka!\u201d<\/em>.<\/p><p>I wpatruj\u0105c si\u0119 w Pana Jezusa ukrzy\u017cowanego, w potoku \u0142ez swoich odby\u0142 spowied\u017a \u015bwi\u0119t\u0105. I tu\u017c przyj\u0105\u0142 Wiatyk i Ostatnie Pomazanie, o kt\u00f3re sam prosi\u0142. Po chwili kaza\u0142 da\u0107 zakrystianowi dwadzie\u015bcia razy tyle, co zwykle si\u0119 daje, a ja rzek\u0142em: <em>\u201eTo za wiele\u201d<\/em>. <em>\u201eNie za wiele \u201d\u201d odpowiedzia\u0142 \u201d\u201d bo to, com przyj\u0105\u0142, jest nad wszelk\u0105 cen\u0119\u201d<\/em>.<\/p><p>I od tej chwili przemieniony \u0142ask\u0105 Bo\u017c\u0105, owszem, samym Bogiem, sta\u0142 si\u0119 jakoby innym cz\u0142owiekiem, rzek\u0142bym, \u017ce ju\u017c \u015bwi\u0119tym. Tego\u017c dnia pocz\u0119\u0142o si\u0119 konanie Chopina, kt\u00f3re trwa\u0142o dni i nocy cztery. Cierpliwo\u015b\u0107, zdanie si\u0119 na Boga, a cz\u0119sto i rozradowanie towarzyszy\u0142y mu a\u017c do ostatniego tchnienia. Wpo\u015br\u00f3d najwy\u017cszych bole\u015bci wypowiedzia\u0142 szcz\u0119\u015bcie swoje i dzi\u0119kowa\u0142 Bogu, \u017ce a\u017c wykrzykiwa\u0142 mi\u0142o\u015b\u0107 sw\u0105 ku Niemu i \u017c\u0105dz\u0119 po\u0142\u0105czenia si\u0119 z Nim, co pr\u0119dzej. I opowiada\u0142 swe szcz\u0119\u015bcie przyjacio\u0142om, co go \u017cegna\u0107 przychodzili, a i w pobocznych izbach czuwali.<\/p><p>Ju\u017c tchu nie stawa\u0142o, ju\u017c si\u0119 zdawa\u0142, \u017ce kona, ju\u017c j\u0119k nawet by\u0142 umilk\u0142, przytomno\u015b\u0107 odbieg\u0142a. Strwo\u017cyli si\u0119 wszyscy i t\u0142umem si\u0119 do pokoju jego byli nacisn\u0119li czekaj\u0105c z biciem serca ju\u017c ostatniej chwili. Wtem Chopin otworzywszy oczy i ten t\u0142um ujrzawszy, zapyta\u0142: <em>\u201eCo oni tu robi\u0105? Czemu si\u0119 nie modl\u0105?\u201d<\/em>. I padli wszyscy ze mn\u0105 na kolana, i odm\u00f3wi\u0142em Litani\u0119 do Wszystkich \u015a\u015a., na kt\u00f3r\u0105 i protestanci odpowiadali. Dzie\u0144 i noc prawie ci\u0105gle trzyma\u0142 mi\u0119 za obie r\u0119ce, nie chc\u0105c mi\u0119 opu\u015bci\u0107, a m\u00f3wi\u0105c: <em>\u201eTy mnie nie odst\u0105pisz w tej stanowczej chwili\u201d<\/em>. I tuli\u0142 si\u0119 do mnie, jak zwyk\u0142o dzieci\u0119 czasu niebezpiecznego tuli\u0107 si\u0119 do matki. I co chwila wo\u0142a\u0142: \u201eJezus, Maria!\u201d, i ca\u0142owa\u0142 krzy\u017c z zachwytem wiary i nadziei, i wielkiej mi\u0142o\u015bci.<\/p><p>Niekiedy przemawia\u0142 do obecnych, z najwi\u0119ksz\u0105 tkliwo\u015bci\u0105 m\u00f3wi\u0105c: <em>\u201eKocham Boga i ludzi!\u2026 Dobrze mi, \u017ce tak umieram\u2026 Siostro moja kochana, nie p\u0142acz. Nie p\u0142aczcie, przyjaciele moi. Jam szcz\u0119\u015bliwy! Czuj\u0119, \u017ce umieram. M\u00f3dlcie si\u0119 za mn\u0105! Do widzenia w Niebie\u201d<\/em>.<\/p><p>To znowu do lekarz\u00f3w usi\u0142uj\u0105cych przytrzyma\u0107 w nim \u017cycie powiada\u0142: <em>\u201ePu\u015b\u0107cie mi\u0119, niech umr\u0119. Ju\u017c mi B\u00f3g przebaczy\u0142, ju\u017c mi\u0119 wo\u0142a do siebie! Pu\u015b\u0107cie mi\u0119; chc\u0119 umrze\u0107!\u201d<\/em>. I znowu: <em>\u201eO, pi\u0119kna\u017c to umiej\u0119tno\u015b\u0107 przed\u0142u\u017ca\u0107 cierpienia. Gdyby\u017c jeszcze na co dobrego, na jak\u0105 ofiar\u0119! Ale na um\u0119czanie mnie i tych, co mnie kochaj\u0105, pi\u0119kna umiej\u0119tno\u015b\u0107!\u201d<\/em>. I znowu: <em>\u201eZadajecie mi na pr\u00f3\u017cno cierpienia srogie. Mo\u017ce\u015bcie si\u0119 pomylili. Ale B\u00f3g si\u0119 nie pomyli\u0142. On mi\u0119 oczyszcza, O, jak\u017ce B\u00f3g dobry, \u017ce mi\u0119 na tym \u015bwiecie karze! O, jak\u017ce B\u00f3g dobry!<\/em>\u201d.<\/p><p>W ko\u0144cu on, co zawsze by\u0142 wykwintnym w mowie, chc\u0105c mi wyrazi\u0107 ca\u0142\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107 swoj\u0105, a oraz i nieszcz\u0119\u015bcie tych, co bez Sakrament\u00f3w umieraj\u0105, nie waha\u0142 si\u0119 powiedzie\u0107: <em>\u201eBez ciebie, m\u00f3j drogi, by\u0142bym zdech\u0142 \u201d\u201d jak \u015bwinia!\u201d<\/em>.<\/p><p>W samym skonaniu jeszcze raz powt\u00f3rzy\u0142 Najs\u0142odsze Imiona: Jezus, Maria, J\u00f3zef, przycisn\u0105\u0142 krzy\u017c do ust i do serca swego i ostatnim tchnieniem wym\u00f3wi\u0142 te s\u0142owa: <em>\u201eJestem ju\u017c u \u017ar\u00f3d\u0142a szcz\u0119\u015bcia!\u2026\u201d<\/em>. I skona\u0142.<\/p><p>Tak umar\u0142 Chopin! M\u00f3dlcie si\u0119 za nim, a\u017ceby \u017cy\u0142 wiecznie.<\/p><p>Uni\u017cony wasz w Chrystusie s\u0142uga Z. A. Je\u0142owicki.<\/p><\/blockquote><p><em>\u0179r\u00f3d\u0142o (tekst przytoczony z niewielk\u0105 korekt\u0105):<\/em><br \/> <em> <a href=\"http:\/\/pl.chopin.nifc.pl\/chopin\/letters\/detail\/text\/imienin\/page\/2\/id\/401\" rel=\"nofollow\">http:\/\/pl.chopin.nifc.pl\/chopin\/letters\/detail\/text\/imienin\/page\/2\/id\/401<\/a><\/em><\/p><p><em><a href=\"http:\/\/sacerdoshyacinthus.com\/2015\/10\/17\/jak-umieral-chopin\/\" target=\"_blank\">http:\/\/sacerdoshyacinthus.com<\/a><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"17 pa\u017adziernika 1849 roku w Pary\u017cu odchodzi\u0142 z tego \u015bwiata Fryderyk Chopin. Z okazji kolejnej rocznicy \u015bmierci genialnego kompozytora, warto przypomnie\u0107 okoliczno\u015bciowy list ksi\u0119dza Aleksandra Je\u0142owickiego. Finis coronat opus!List ks. Aleksandra Je\u0142owickiego do Ksawery GrocholskiejPary\u017c, 21 pa\u017adziernika 1849 r. I. M. J.Niech b\u0119dzie pochwalony Jezus Chrystus.Przezacna Pani!Jeszcze pod wra\u017ceniem \u015bmierci Chopina pisz\u0119 o niej s\u0142owo. [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[240,256],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/83876"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=83876"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/83876\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=83876"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=83876"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=83876"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}