{"id":83101,"date":"2015-09-16T21:53:12","date_gmt":"2015-09-17T01:53:12","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=83101"},"modified":"2015-09-18T13:57:33","modified_gmt":"2015-09-18T17:57:33","slug":"ci-ktorzy-poznali-bledy-historii-na-ogol-jej-nie-tworza-wywiad-z-prof-jackiem-bartyzelem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=83101","title":{"rendered":"Ci, kt\u00f3rzy poznali b\u0142\u0119dy historii, na og\u00f3\u0142 jej nie tworz\u0105 \u00e2\u20ac\u201d <em>wywiad z prof. Jackiem Bartyzelem<\/em>"},"content":{"rendered":"<p><strong>Panie Profesorze, prosz\u0119 wybaczy\u0107 pytanie typu: \u201eco by\u0142o najpierw &#8211; jajko czy kura?\u201d, ale zacz\u0105\u0107 trzeba od pytania o genez\u0119 w\u0142adzy monarszej. W podr\u0119cznikach historii przedstawia si\u0119 j\u0105 jako przejmowanie w\u0142adzy od rad plemiennych przez ambitne jednostki. Zazwyczaj kojarzone jest to z przemoc\u0105 i niesprawiedliwo\u015bci\u0105. Czy w\u0142adza kolegialna rzeczywi\u015bcie poprzedza\u0142a monarchi\u0119?<\/strong><\/p><p>Kategoryczne wypowiadanie si\u0119 o tym, co by\u0142o <em>ab origine<\/em>, by\u0142oby co najmniej lekkomy\u015blno\u015bci\u0105, zwa\u017cywszy sk\u0105po\u015b\u0107 \u017ar\u00f3de\u0142, cho\u0107by po\u015brednich, kt\u00f3ra im dalej wstecz, tym bli\u017csza zeru. Hipotezy o pierwsze\u0144stwie jakich\u015b form w\u0142adzy kolegialnej &#8211; przynajmniej tu i \u00f3wdzie &#8211; wykluczy\u0107 przeto z ca\u0142\u0105 stanowczo\u015bci\u0105 nie mo\u017cna, ale te\u017c jest to hipoteza bardzo s\u0142aba i raczej sprzeczna z tymi danymi o czasach najdawniejszych, kt\u00f3rymi dysponujemy, a poniek\u0105d tak\u017ce ze zdrowym rozs\u0105dkiem. W gruncie rzeczy nie znamy bowiem \u017cadnej spo\u0142eczno\u015bci, nawet najbardziej \u201enuklearnej\u201d, kt\u00f3rej nie przewodzi\u0142by jaki\u015b <em>princeps<\/em>, czyli (dos\u0142ownie) ten, kt\u00f3ry prowadzi, a inni za nim pod\u0105\u017caj\u0105. Dzieje si\u0119 tak nawet w grupach powstaj\u0105cych <em>ad hoc<\/em> i rozpadaj\u0105cych si\u0119 z chwil\u0105 ustania warunk\u00f3w ich powstania, a wi\u0119c na przyk\u0142ad, by wzi\u0105\u0107 przypadki skrajne: z jednej strony, w grupach zabawowych, gdzie zawsze pojawia si\u0119 jaki\u015b \u201ewodzirej\u201d, nawet je\u017celi takowy nie by\u0142 przewidziany, z drugiej za\u015b &#8211; w chwili zaistnienia jakiego\u015b, zw\u0142aszcza ekstremalnego, zagro\u017cenia, na przyk\u0142ad podczas wycieczki w g\u00f3ry czy inne niebezpieczne miejsce, kiedy zn\u00f3w kto\u015b spontanicznie staje si\u0119 \u201eprzewodnikiem\u201d, a inni czy to z przekonania o jego kompetencji, czy z obawy o \u017cycie, podporz\u0105dkowuj\u0105 mu si\u0119. I zatem prosta obserwacja zachowa\u0144 spo\u0142ecznych, wsparta wiedz\u0105 o naturze ludzkiej, i zachowane \u015bwiadectwa historyczne pokazuj\u0105 nam co\u015b innego ni\u017c pierwotn\u0105 kolektywno\u015b\u0107 w\u0142adzy i autorytetu.<\/p><p>Najprawdopodobniej zatem zawsze, to znaczy w ka\u017cdej grupie zorganizowanej cho\u0107by na poziomie elementarnym &#8211; wsp\u00f3lnoty zbieracko-\u0142owieckiej czy innej &#8211; istnia\u0142 jaki\u015b \u201epierwszy\u201d, natomiast powstanie w\u0142adzy monarszej <em>sensu proprio<\/em> by\u0142o wynikiem poszerzania zasi\u0119gu w\u0142adzy, czy to drog\u0105 dobrowolnego \u0142\u0105czenia si\u0119 rod\u00f3w, klan\u00f3w i plemion, czy podboju, jakiego\u015b patriarchy rodu, naczelnika klanu, wodza plemienia. W <em>Ksi\u0119dze Rodzaju<\/em> czytamy, \u017ce Kain \u201ezbudowa\u0142 miasto i nazwa\u0142 je od imienia syna swego Henoch\u201d (Rodz 4, 17). A skoro je za\u0142o\u017cy\u0142, to znaczy, \u017ce nad nim panowa\u0142 &#8211; a po nim jego potomkowie i nast\u0119pcy. Ponownie, ju\u017c po Potopie, odnowiona ludzko\u015b\u0107, pod zwierzchno\u015bci\u0105 trzech syn\u00f3w Noego i ich potomk\u00f3w, rozdzieli\u0142a si\u0119 \u201ena wyspy narod\u00f3w w krainach swoich\u201d (Rodz 10, 5), a jako pierwszy kr\u00f3l ju\u017c <em>par excellence<\/em> wskazany zosta\u0142 Nemrod, kt\u00f3ry \u201epocz\u0105\u0142 by\u0107 mo\u017cnym na ziemi, a by\u0142 du\u017cym \u0142owc\u0105 przed Panem\u201d (Rodz 10, 9). Ta biblijna \u015bwiadomo\u015b\u0107 pierwotno\u015bci \u201ew\u0142adzy jednego\u201d znajduje potwierdzenie w mitach za\u0142o\u017cycielskich wszystkich znanych nam cywilizacji i ksi\u0119gach \u015bwi\u0119tych innych religii. Kroniki wszystkich imperi\u00f3w i pa\u0144stw, pocz\u0105wszy od Egiptu, a sko\u0144czywszy cho\u0107by na <em>Kronice Polskiej<\/em> naszego Mistrza Wincentego zwanego Kad\u0142ubkiem, \u201ekolektywne\u201d formy rz\u0105dzenia &#8211; wyra\u017cane cz\u0119sto symbolicznymi liczbami \u201e70\u201d albo \u201e12\u201d (faraon\u00f3w, wojewod\u00f3w etc.) &#8211; opisuj\u0105 zawsze jako czas rozpadu i anarchii pomi\u0119dzy jedn\u0105 a drug\u0105 <em>stricte<\/em> polityczn\u0105 i praworz\u0105dn\u0105 form\u0105 pa\u0144stwa. Gdyby jednak nawet przypu\u015bci\u0107, \u017ce w swoich najprymitywniejszych formach egzystencji ludzie nie mieli nad sob\u0105 \u017cadnego zwierzchnika, to nie ulega ju\u017c \u017cadnej w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce ka\u017cda politycznie wyartyku\u0142owana &#8211; a wi\u0119c jako pa\u0144stwo &#8211; wsp\u00f3lnota, musi go mie\u0107 od samego pocz\u0105tku, poniewa\u017c to jego zaistnienie stanowi warunek tej\u017ce artykulacji. Eric Voegelin zwraca uwag\u0119 na to, \u017ce ju\u017c sama terminologia u\u017cywana przez kronikarzy staro\u017cytnych czy \u015bredniowiecznych (jak na przyk\u0142ad w <em>Historii Longobard\u00f3w<\/em> Paw\u0142a Diakona) unaocznia niezb\u0119dno\u015b\u0107 ustanowienia w\u0142adcy dla zaistnienia wsp\u00f3lnoty politycznej &#8211; i odwrotnie: utrata kr\u00f3la oznacza jej rozpad, jak w wypadku Gepid\u00f3w, kt\u00f3rzy \u201etak si\u0119 pogr\u0105\u017cyli, \u017ce nie mieli ju\u017c kr\u00f3la\u201d. Historyczne istnienie spo\u0142ecze\u0144stw politycznych opisywane jest przeto zawsze w terminach nabycia lub utraty kr\u00f3la: gdy dana grupa chce zaistnie\u0107, musi ustanowi\u0107 sobie w\u0142adc\u0119, gdy zaniecha dzia\u0142ania, nie potrzebuje kr\u00f3la. S\u0142ynny angielski jurysta z XV wieku sir John Fortescue uj\u0105\u0142 to ju\u017c w j\u0119zyku politycznej teorii \u201eerupcji\u201d, kt\u00f3ry to techniczny termin opisuje przej\u015bcie spo\u0142ecze\u0144stwa od jego \u201eembrionalnej\u201d postaci, czyli jeszcze niezdolnej do samodzielnego dzia\u0142ania, do wyartyku\u0142owanego kr\u00f3lestwa, z w\u0142adc\u0105 jako jego egzystencjalnym reprezentantem. Spo\u0142ecze\u0144stwo, nawet po\u0142\u0105czone wsp\u00f3lnot\u0105 przekona\u0144 czy interes\u00f3w, kt\u00f3re nie ma w\u0142adcy, by\u0142oby jak <em>acephalus<\/em>, tu\u0142\u00f3w bez g\u0142owy, \u017ceby przeto mog\u0142o przetrwa\u0107, musi otrzyma\u0107 g\u0142ow\u0119; trzeba, aby ustanowiony by\u0142 kr\u00f3l (<em>rex erectus est<\/em>).<\/p><p>Co si\u0119 natomiast tyczy problemu przemocy, to warto przytoczy\u0107 tu my\u015bl Josepha de Maistre\u2019a, i\u017c niewiele zwierzchno\u015bci mo\u017ce uzasadni\u0107 prawowito\u015b\u0107 swego pochodzenie, gdy\u017c spowija je chmura. Czego jednak to dowodzi? Ot\u00f3\u017c przede wszystkim tego, \u017ce pocz\u0105tek zwierzchno\u015bci zawsze jest poza zasi\u0119giem mocy ludzkiej i nawet ludzie czynni w jej ustanowieniu wyst\u0119puj\u0105 zaledwie jako \u201eokoliczno\u015bci\u201d, tj. narz\u0119dzia woli wy\u017cszej ni\u017c ludzka. Gdziekolwiek zatem powstawa\u0142a jakakolwiek w\u0142adza, z pewno\u015bci\u0105 wi\u0105za\u0142o si\u0119 to z przemoc\u0105. Czy jednak przemoc wynika z indywidualnego charakteru w\u0142adzy? To wydaje si\u0119 pomieszaniem poj\u0119\u0107. Wszystkie obrazowania dotycz\u0105ce najbardziej traumatycznych do\u015bwiadcze\u0144 obracania w perzyn\u0119 jakich\u015b imperi\u00f3w i cywilizacji dotycz\u0105 zawsze pojawienia si\u0119 \u201eznik\u0105d\u201d, jak anonimowej szara\u0144czy, jakich\u015b byt\u00f3w kolektywnych: Lud\u00f3w Morza, Wandal\u00f3w, Hun\u00f3w czy innych \u201ebarbarzy\u0144c\u00f3w\u201d, napadaj\u0105cych na spo\u0142eczno\u015bci zorganizowane, a wi\u0119c maj\u0105ce znanego w\u0142adc\u0119 &#8211; cz\u0119sto gin\u0105cego w bezskutecznej obronie swego ludu. Przypuszczenie za\u015b, \u017ce przemocy by\u0142oby w historii mniej, gdyby zamiast kr\u00f3l\u00f3w i innych spersonalizowanych zwierzchnik\u00f3w, ludami rz\u0105dzi\u0142y kolektywne \u201erady plemienne\u201d, mo\u017ce zrodzi\u0107 si\u0119 tylko w umys\u0142ach zaczadzonych wydumanymi przez dekadenckie spo\u0142ecze\u0144stwa teoriami kontraktualnymi i \u201edeliberacyjnej\u201d demokracji. Taka kolektywna w\u0142adza by\u0142aby przecie\u017c nieustann\u0105 wojn\u0105 wszystkich ze wszystkimi.<\/p><p><strong>Konieczne jest tak\u017ce pytanie o istot\u0119 w\u0142adzy monarszej. W czasach monarchii konstytucyjnych podkre\u015bla si\u0119 raczej symboliczn\u0105 rol\u0119 kr\u00f3la &#8211; on panuje, jednocz\u0105c wok\u00f3\u0142 siebie obywateli. W\u0142adza jednak jest w r\u0119kach poddanych &#8211; wynika\u0142oby z tego, \u017ce zadaniem w\u0142adcy jest by\u0107 bardziej integratorem ni\u017c suwerenem.<\/strong><\/p><p>Nale\u017cy wyj\u015b\u0107 tu od sprostowania pewnego fa\u0142szu wsp\u00f3\u0142czesnego j\u0119zyka politycznego, zawartego w samym okre\u015bleniu \u201emonarchia konstytucyjna\u201d, przypisanym ekskluzywnie do formy ukszta\u0142towanej w XIX wieku, po serii rewolucji liberalnych oraz posiadaj\u0105cych spisan\u0105 konstytucj\u0119 i ostatecznie staj\u0105cych si\u0119 tak\u017ce monarchiami parlamentarnymi, czyli takimi, w kt\u00f3rych \u201ekr\u00f3l panuje, ale nie rz\u0105dzi\u201d. Fa\u0142sz ten wynika &#8211; co znakomicie wywi\u00f3d\u0142 Carl Schmitt &#8211; z ogromnego zubo\u017cenia i wypaczenia poj\u0119cia \u201ekonstytucji\u201d przez zredukowanie go do spisanej \u201eustawy konstytucyjnej\u201d jako najwy\u017cszego aktu normatywnego w tzw. pa\u0144stwie prawa. Jest to rezultatem pozytywistycznej doktryny i mentalno\u015bci, dla kt\u00f3rych prawem w sensie w\u0142a\u015bciwym (a faktycznie jedynym) jest w\u0142a\u015bnie tylko prawo pozytywne, odpowiednio promulgowane, a kt\u00f3re neguj\u0105 zatem i odsy\u0142aj\u0105 w sfer\u0119 \u201enieba gwia\u017adzistego\u201d i niezobowi\u0105zuj\u0105cych przekona\u0144 jakiej\u015b grupy os\u00f3b wszelkie prawo \u201ew sensie wy\u017cszym\u201d. Na t\u0119 pozytywistyczn\u0105 form\u0119 na\u0142o\u017cy\u0142a si\u0119 za\u015b liberalna ideologia polityczna z takimi jej teorematami, jak tzw. podzia\u0142 w\u0142adz, podmiotowe prawa cz\u0142owieka (abstrakcyjnego, czyli ka\u017cdej, niezr\u00f3\u017cnicowanej jednostki), suwerenno\u015b\u0107 ludu lub narodu itp. Tymczasem \u201ekonstytucja\u201d w sensie w\u0142a\u015bciwym to co\u015b wi\u0119cej ni\u017c spisana ustawa najwy\u017csza: to zasada istnienia i dzia\u0142ania jakiego\u015b organizmu, zar\u00f3wno indywidualnego, jak zbiorowego, zawieraj\u0105ca jej racje ostateczne i artyku\u0142uj\u0105ca si\u0119 &#8211; w wypadku wsp\u00f3lnoty politycznej &#8211; w duchu jej tradycyjnych i powszechnie respektowanych instytucji. Wszystkie zatem formy monarchii tradycyjnej, jakie istnia\u0142y w Europie przed rewolucj\u0105 liberaln\u0105, niezale\u017cnie od swojej zmienno\u015bci i r\u00f3\u017cnic, by\u0142y konstytucyjne w tym szerszym (i w\u0142a\u015bciwym) sensie. Bohaterka Restauracji burbo\u0144skiej w 1814 roku &#8211; Aim\u00c3\u00a9e de Coigny &#8211; pisa\u0142a o monarchii <em>ancien r\u00c3\u00a9gime<\/em>\u2019u, \u017ce \u201eby\u0142 to rodzaj rz\u0105du, kt\u00f3ry mia\u0142 swoje miejsce precyzyjnie odmierzone, wyznaczone i legalne, potrzebne wszystkim, sprawuj\u0105c nad wszystkim piecz\u0119 z wysoko\u015bci\u201d.<\/p><p>Istot\u0105 tych szcz\u0105tkowych &#8211; \u201ezdegradowanych\u201d, jak przedmioty w \u015bwiecie teatralnym Kantora &#8211; monarchii w dzisiejszej Europie nie jest wi\u0119c ich \u201ekonstytucyjno\u015b\u0107\u201d, ale to, \u017ce s\u0105 one \u201eukoronowanymi demokracjami\u201d, fasad\u0105 \u201ekryszta\u0142owego pa\u0142acu\u201d, w kt\u00f3rego wn\u0119trzu rozbi\u0142a swoje obozowisko \u201ekud\u0142ata zgraja\u201d (Nicol\u00e1s G\u00f3mez D\u00e1vila), posegregowana na \u201ekoczuj\u0105ce bandy, zwane partiami\u201d (Enrico Corradini). Ca\u0142y po\u017cytek z kr\u00f3la w tych pseudo-monarchiach to mo\u017cno\u015b\u0107 otrzymania szlacheckiego tytu\u0142u przez \u201ezas\u0142u\u017conych\u201d cz\u0142onk\u00f3w klasy polityczno-medialnej, plutokrat\u00f3w i celebryt\u00f3w popkultury. Wszystkie (z wyj\u0105tkiem Kr\u00f3lestwa Danii, ale w praktyce nie czyni to r\u00f3\u017cnicy) konstytucje monarchii w dzisiejszej Europie przyznaj\u0105 suwerenno\u015b\u0107 \u201eludowi\u201d lub \u201enarodowi\u201d. Jest to perwersyjne odwr\u00f3cenie porz\u0105dku wertykalnego, b\u0119d\u0105cego istot\u0105 monarchii. \u201eMonarchia demokratyczna\u201d to najbardziej absurdalny oksymoron wsp\u00f3\u0142czesnego j\u0119zyka politycznego, albowiem je\u015bli monarchia jest w swojej istocie form\u0105 rz\u0105du, czyli rzeczywistego decydowania, to nie mo\u017ce by\u0107 ona jednocze\u015bnie pozbawionym efektywnej w\u0142adzy, ozdobnym dodatkiem do innej formy rz\u0105du, czyli demokracji. Faktem jest, \u017ce t\u0119 ornamentacyjn\u0105 funkcj\u0119 monarchii w demokracjach okre\u015bla si\u0119 szumnie w\u0142a\u015bnie jako \u201erol\u0119 symboliczn\u0105\u201d, \u201ejednoczenie\u201d czy \u201eintegrowanie\u201d, ale s\u0105 to frazesy pozbawione jakiejkolwiek tre\u015bci. Nie ma bowiem czego\u015b takiego, jak abstrakcyjne integrowanie \u201ew og\u00f3le\u201d, ani symboli, kt\u00f3re do niczego nie odnosz\u0105. Monarchie realne zawsze integrowa\u0142y i symbolizowa\u0142y, ale co\u015b i wok\u00f3\u0142 czego\u015b, co je samo przekracza\u0142o i usprawiedliwia\u0142o, czyli transcendentnego porz\u0105dku boskiego, <em>lex divina aeterna<\/em>, b\u0119d\u0105cego \u017ar\u00f3d\u0142em wszelkiego prawa i wszelkiego autorytetu, a tak\u017ce dziedzictwa historii. Tymczasem ten w\u0142a\u015bnie porz\u0105dek, wraz ze wszystkimi jego pochodnymi, jak prawo naturalne, oraz to dziedzictwo, zosta\u0142 uroczy\u015bcie i ostentacyjnie odrzucony przez ateistyczne demokracje wsp\u00f3\u0142czesne. \u201eSymboliczna rola\u201d kr\u00f3la w \u201eukoronowanych demokracjach\u201d jest wi\u0119c niczym innym, jak symulakrem, bo desygnat tego \u201esymbolu\u201d zosta\u0142 \u201eznicestwiony\u201d; demokratyczny kr\u00f3l \u201esymbolizuje\u201d wy\u0142\u0105cznie siebie, czyli kogo\u015b, kto w demokracji jest na li\u015bcie cywilnej w charakterze op\u0142acanego przez podatnika \u201esymbolu\u201d.<\/p><p>Potencjalno\u015b\u0107 w\u0142adzy w monarchii mo\u017ce by\u0107 oczywi\u015bcie w r\u00f3\u017cnym stopniu aktualizowana, o czym mo\u017cna si\u0119 przekona\u0107, por\u00f3wnuj\u0105c cho\u0107by \u201es\u0142ab\u0105\u201d monarchi\u0119 wczesnofeudaln\u0105, gdzie kr\u00f3l jest w\u0142a\u015bciwie tylko seniorem, pierwszym z rycerzy, z absolutystyczn\u0105 monarchi\u0105 nowo\u017cytn\u0105. Ale absolutnie nieredukowalna jest jedna funkcja monarchy &#8211; jako stra\u017cnika sprawiedliwo\u015bci opartej o normy prawa moralnego, kt\u00f3rych cz\u0142owiek nie ustanawia, lecz jest im podleg\u0142y. Rzecz jasna, bycie obro\u0144c\u0105 \u201ewd\u00f3w, sierot i ubogich\u201d by\u0142o raczej idea\u0142em ni\u017c codzienn\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105, lecz to pod\u0142ug niego wsp\u00f3\u0142cze\u015bni i potomni oceniali w\u0142adc\u00f3w. Dzi\u015b monarchowie, pozbawieni rzeczywistych atrybut\u00f3w w\u0142adczych, skazani na rol\u0119 \u201egnu\u015bnych kr\u00f3l\u00f3w\u201d, nie tylko nie s\u0105 w stanie obroni\u0107 przed zag\u0142ad\u0105 swoich najbardziej bezbronnych poddanych: nienarodzonych dzieci, mordowanych w rze\u017aniach aborcyjnych czy niedo\u0142\u0119\u017cnych i starc\u00f3w poddawanych eutanazji, ale gdyby nawet pr\u00f3bowali to uczyni\u0107, w\u0142a\u015bnie wtedy uznano by ich za \u201eniekonstytucyjnych\u201d, a mo\u017ce i \u201etyran\u00f3w\u201d. Niegdy\u015b ikon\u0105 tyranii i przestrog\u0105 dla kr\u00f3l\u00f3w by\u0142 Herod; dzisiaj \u201erze\u017a niewini\u0105tek\u201d jednoczy obywateli z kr\u00f3lem, bo zosta\u0142a przeg\u0142osowana demokratycznie.<\/p><p><strong>W kt\u00f3rym momencie pojawia si\u0119 monarchizm? Czy jest to system powsta\u0142y po upadku monarchii? W ten spos\u00f3b za pierwszych monarchist\u00f3w mogliby\u015bmy uzna\u0107 zwolennik\u00f3w powrotu Tarkwiniusz\u00f3w na tron rzymski. Chyba nie powinno by\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce monarchizm jest wt\u00f3rny do monarchii.<\/strong><\/p><p>Musimy tu rozr\u00f3\u017cni\u0107 dwie postaci monarchizmu: spontanicznego i refleksyjnego. Ten pierwszy jest, mo\u017cna rzec, odwieczny: to jakby forma niezbywalnego instynktu, w kt\u00f3ry cz\u0142owiek zosta\u0142 wyposa\u017cony, i kt\u00f3ry sprawia, \u017ce nawet \u201epost\u0119powi\u201d chrze\u015bcijanie nie oczekuj\u0105 Republiki Niebieskiej, tylko Kr\u00f3lestwa Niebieskiego, i nikomu te\u017c nie przysz\u0142oby do g\u0142owy wybiera\u0107 Prezydentow\u0105 Pi\u0119kno\u015bci. Jak pisa\u0142 Paul Claudel, w monarchii \u201ecz\u0142owiek ka\u017cdy od chwili narodzin znajdowa\u0142 nad sob\u0105 monarch\u0119 wieczy\u015bcie na swym dawnym miejscu, aby dowiedzie\u0107 si\u0119 natychmiast, i\u017c nie istnieje sam dla siebie, ale dla innych, i aby pozna\u0142 pana przyrodzonego\u201d. Lecz tego rodzaju monarchizm m\u00f3g\u0142 istnie\u0107 tylko dop\u00f3ki wszyscy byli monarchistami &#8211; nie wiedz\u0105c o tym, a \u015bci\u015blej m\u00f3wi\u0105c: nie zastanawiaj\u0105c si\u0119 nad tym i nie wyobra\u017caj\u0105c sobie, \u017ce mogliby by\u0107 kim\u015b innym. Ten monarchizm zosta\u0142 zamordowany nie tylko wraz z zamordowaniem kr\u00f3la, ale wraz z nast\u0119puj\u0105cym po nim \u201eodczarowaniem\u201d, charakterystycznym dla epoki panowania techniki i rozumu instrumentalnego. Pierwszy sens tego prze\u0142omu zrozumia\u0142 Joseph de Maistre, pisz\u0105c w <em>Li\u015bcie rojalisty sabaudzkiego do swoich rodak\u00f3w<\/em>: \u201eWierni poddani ze wszystkich klas i wszystkich prowincji &#8211; musicie nauczy\u0107 si\u0119 by\u0107 rojalistami; niegdy\u015b by\u0142 to instynkt, dzisiaj to nauka\u201d. Bez w\u0105tpienia zatem monarchizm doktrynalny jest p\u00f3\u017aniejszy, du\u017co p\u00f3\u017aniejszy, ni\u017c monarchia i powstaje jako namys\u0142 nad kryzysem monarchii i jako rozumowa refutacja antymonarchizmu. Jest w tym oczywi\u015bcie pewien paradoks, ale dotycz\u0105cy w og\u00f3le konserwatyzmu czy tradycjonalizmu, b\u0119d\u0105cego my\u015bl\u0105 z natury rzeczy reaktywn\u0105. Nikt nie okre\u015bla\u0142 si\u0119 przecie\u017c jako konserwatysta czy tradycjonalista w staro\u017cytno\u015bci czy w \u015bredniowieczu. Ale paradoks \u00f3w dotyczy nawet ka\u017cdej autentycznej filozofii politycznej. Platon nie snu\u0142by namys\u0142u nad \u201enajlepsz\u0105 polis\u201d, gdyby polis ate\u0144ska by\u0142a w dobrej kondycji.<\/p><p><strong>Ostatnia Pa\u0144ska ksi\u0105\u017cka po\u015bwi\u0119cona jest walkom Karlist\u00f3w; po raz kolejny stajemy wobec sytuacji, gdy geneza konfliktu jest prezentowana spos\u00f3b uproszczony. Sp\u00f3r pomi\u0119dzy pretendentami do tronu jest przewa\u017cnie pokazywany jako walka o spe\u0142nienie po\u017c\u0105dania w\u0142adzy. Idee pozostaj\u0105 na dalszym planie. Pan ukazuje ca\u0142e zagadnienie w inny spos\u00f3b. Prosz\u0119 jednak &#8211; nie odsy\u0142aj\u0105c nas do ksi\u0105\u017cki, ale te\u017c nie streszczaj\u0105c jej &#8211; powiedzie\u0107, na czym polega\u0142a istota karlizmu, o co walczyli.<\/strong><\/p><p>Sp\u00f3r dynastyczny w Hiszpanii jest rzeczywi\u015bcie cz\u0119sto tak w\u0142a\u015bnie postrzegany z oddali, czego g\u0142\u00f3wn\u0105 przyczyn\u0105 (pr\u00f3cz zwyk\u0142ej ignorancji) jest zapewne wielka zara\u017aliwo\u015b\u0107 rozmaitych \u201esystem\u00f3w podejrze\u0144\u201d, od marksizmu po freudyzm, niezdolnych do postrzegania spraw ludzkich inaczej, jak poprzez pryzmat \u201einteres\u00f3w klasowych\u201d albo \u201elibida w\u0142adzy\u201d. Te systemy nies\u0142ychanie si\u0119 \u201ezdemokratyzowa\u0142y\u201d, zar\u00f3wno dlatego, \u017ce wci\u0105\u017c s\u0105 one ideologicznym fundamentem edukacji masowej, jak i dlatego, \u017ce daj\u0105c tak proste wyt\u0142umaczenia, trafiaj\u0105 do umys\u0142\u00f3w pospolitych, sk\u0142aniaj\u0105cych si\u0119 do\u015b\u0107 naturalnie do przyjmowania perspektywy ogl\u0105du \u201ekamerdynera Historii\u201d &#8211; jak by powiedzia\u0142 Hegel. Ale oczywi\u015bcie b\u0142\u0119dem by\u0142oby tak\u017ce postrzega\u0107 pozycje zajmowane przez uczestnik\u00f3w tego krwawego agonu jako wyk\u0142adnik \u201eczystych idei\u201d, bo idee takie istniej\u0105 jedynie w umys\u0142ach filozof\u00f3w. Karlizm realny stanowi splot rozmaitych czynnik\u00f3w emocjonalnych i racjonalnych, idei i interes\u00f3w, dla kt\u00f3rych prawowito\u015b\u0107 dynastyczna jest sztandarem, pod kt\u00f3rym mog\u0105 skrzykn\u0105\u0107 si\u0119 i walczy\u0107 wszyscy pragn\u0105cy zachowa\u0107 duchowy, socjologiczny i instytucjonalny fundament hiszpa\u0144skiej tradycji. Karlizm jest, jak m\u00f3wi jego wybitna badaczka Alexandra Wilhelmsen, \u201eobron\u0105 ca\u0142ego tradycyjnego stylu \u017cycia\u201d. W tym stylu mieszcz\u0105 si\u0119 zar\u00f3wno uzasadnienia i przywi\u0105zania natury religijnej, jak politycznej, filozoficznej, jak ekonomicznej, kulturowej, jak obyczajowej, w r\u00f3\u017cnym nat\u0119\u017ceniu i stopniu przywi\u0105zania. I badacze karlizmu, i sami karli\u015bci, zdaj\u0105 sobie dobrze spraw\u0119 z tego, \u017ce sk\u0142adniki karlistowskiego \u201elematu\u201d, czyli <em>Dios &#8211; Patria &#8211; Fueros &#8211; Rey<\/em> mia\u0142y r\u00f3\u017cn\u0105 rang\u0119 dla poszczeg\u00f3lnych jednostek, grup i \u015brodowisk zaci\u0105gaj\u0105cych si\u0119 pod sztandar z Krzy\u017cem Burgundzkim, st\u0105d te\u017c od pocz\u0105tku daj\u0105 si\u0119 zaobserwowa\u0107 w \u0142onie karlizmu trzy g\u0142\u00f3wne nurty (czy te\u017c \u201esektory\u201d, jak m\u00f3wi\u0105 karli\u015bci): integrystyczno-katolicki, regionalistyczno-spo\u0142eczny oraz <em>stricte<\/em> legitymistyczny. Na przyk\u0142ad obrona prowincjonalnych i lokalnych <em>fueros<\/em>, czyli przywilej\u00f3w i wolno\u015bci tych samorz\u0105dnych spo\u0142eczno\u015bci, mia\u0142a prymarne wr\u0119cz znaczenie w tych prowincjach, gdzie owe <em>fueros<\/em> jeszcze istnia\u0142y i dopiero grozi\u0142a im likwidacja przez liberalny centralizm (a wi\u0119c w Nawarze i Kraju Bask\u00f3w), b\u0105d\u017a pami\u0119\u0107 o nich by\u0142a jeszcze \u015bwie\u017ca (jak w Katalonii), \u017cadnego za\u015b tam, gdzie zlikwidowa\u0142 je ju\u017c dawno i bez wi\u0119kszego oporu centralizm absolutystyczny (jak w Kastylii), a tam, gdzie nigdy ich nie by\u0142o, czyli w Andaluzji, karlizm w XIX wieku w og\u00f3le nie zaistnia\u0142. Karlistowskie <em>ideario<\/em> natomiast, kt\u00f3re mo\u017cemy odczyta\u0107 z pism karlistowskich my\u015blicieli, integruje te sk\u0142adniki we wzajemnej interakcji, pokazuj\u0105c jednocze\u015bnie fatalne skutki ich separacji, wyolbrzymienia jednego kosztem innych albo odrzucenia kt\u00f3regokolwiek. I tak, rezygnacja z legitymizmu monarchicznego prowadzi do akceptacji uzurpacji dynastycznej, kt\u00f3ra nie tylko przekre\u015bla sens walki toczonej w obronie prawowitych w\u0142adc\u00f3w, ale poci\u0105ga za sob\u0105 r\u00f3wnie\u017c akceptacj\u0119 liberalnej rewolucji dokonanej przez dynasti\u0119 uzurpatorsk\u0105. Rezygnacja z <em>fueros<\/em> i z obrony praw spo\u0142ecznych poszczeg\u00f3lnych grup naturalnych prowadzi do pogodzenia si\u0119 z centralizmem na jak\u0105kolwiek mod\u0142\u0119 (liberaln\u0105, totalitarn\u0105 czy technokratyczn\u0105) oraz roztopienia si\u0119 w establishmentowej prawicy liberalnej, kapituluj\u0105cej przed \u201elogik\u0105 rynku\u201d i globalizmu. Rezygnacja z ojczyzny, czyli z jedno\u015bci hiszpa\u0144skiej, otwiera z kolei drog\u0119 nacjonalistycznemu separatyzmowi. A bez Boga i bez \u201ejedno\u015bci katolickiej\u201d Hiszpanii karlizm w og\u00f3le nie ma \u017cadnego sensu. Na odwr\u00f3t: historia wszystkich \u201edysydencji\u201d karlistowskich pokazuje, \u017ce ekskluzywny \u201eintegryzm\u201d religijny prowadzi do zgubnej teorii \u201eakcydentalizmu\u201d, czyli oboj\u0119tno\u015bci w sprawach ustrojowych, co ko\u0144czy si\u0119 przej\u015bciem na pozycje chadeckie. Akcentowanie wy\u0142\u0105cznie regionalizmu zrodzi\u0142o \u201eb\u0119karty\u201d separatystyczne, jak nacjonalizm baskijski czy katalo\u0144ski, a podkre\u015blanie wy\u0142\u0105cznie antyliberalizmu i antykapitalizmu &#8211; przynios\u0142o dewiacj\u0119 \u201ekarlosocjalizmu\u201d.<\/p><p><strong>Po raz kolejny porusza Pan Profesor przemilczane zazwyczaj w \u201eg\u0142\u00f3wnym nurcie historiografii\u201d zagadnienie, czyli zmagania ludowych bojownik\u00f3w o przywr\u00f3cenie tradycyjnego porz\u0105dku. Jak wyt\u0142umaczy\u0107, \u017ce po stronie \u201ewyzysku i wstecznictwa\u201d walczyli ci, co wedle propagandy ich przeciwnik\u00f3w mieli by\u0107 najbardziej wyzyskiwani?<\/strong><\/p><p>Ludowy charakter zbrojnych kontrrewolucji od XVIII do XX wieku &#8211; nie tylko karlistowskiej, ale r\u00f3wnie\u017c Wandei i szuan\u00f3w breto\u0144skich we Francji, sanfedyst\u00f3w i <em>briggantini<\/em> we W\u0142oszech, <em>cristiady<\/em> meksyka\u0144skiej czy wreszcie rojalistycznej wierno\u015bci Indian i Murzyn\u00f3w w Ameryce Po\u0142udniowej przeciwko zbuntowanym Kreolom &#8211; jest twardym, empirycznym faktem, kt\u00f3ry wprawia w konfuzj\u0119 historyk\u00f3w zar\u00f3wno liberalnych, jak marksistowskich, bo fakty nie zgadzaj\u0105 si\u0119 z \u201eteori\u0105\u201d. Mo\u017cna wi\u0119c powiedzie\u0107, \u017ce wpadaj\u0105 oni w sid\u0142a w\u0142asnej propagandy. Warto jednak w tym miejscu przywo\u0142a\u0107 zapomnian\u0105, rzymsk\u0105 jeszcze, dystynkcj\u0119 pomi\u0119dzy <em>populus<\/em> a <em>plebs<\/em> (a nawet greck\u0105 pomi\u0119dzy <em>laos<\/em> a <em>demos<\/em>). Oba s\u0142owa znacz\u0105 co prawda \u201elud\u201d i niekiedy s\u0105 u\u017cywane wymiennie, ale faktycznie odnosz\u0105 si\u0119 do dw\u00f3ch r\u00f3\u017cnych rzeczywisto\u015bci socjologicznych. <em>Laos<\/em>\/<em>populus<\/em> to gromada ludzi wolnych zajmuj\u0105cych si\u0119 prac\u0105 produkcyjn\u0105 &#8211; upraw\u0105 ziemi lub rzemios\u0142em &#8211; lecz nienale\u017c\u0105cych do uprzywilejowanej elity: eupatryd\u00f3w\/arystokrat\u00f3w w Grecji, patrycjuszy\/nobil\u00f3w\/ekwit\u00f3w w Rzymie, stan\u00f3w pierwszego i drugiego w \u015bredniowiecznej i przedrewolucyjnej Europie. W j\u0119zyku nowoczesnym <em>laos<\/em>\/<em>populus<\/em> to po prostu wi\u0119ksza cz\u0119\u015b\u0107 narodu. <em>Demos<\/em>\/<em>plebs<\/em> jest nieod\u0142\u0105czny od miast i wszystkich patologii spo\u0142ecznych i moralnych z nim zwi\u0105zanych: to ludzie bez okre\u015blonych i sta\u0142ych zaj\u0119\u0107, utrzymuj\u0105cy si\u0119 z prac dorywczych lub s\u0142u\u017cebnych, \u017cebractwa lub nawet kradzie\u017cy i nierz\u0105du, zawsze oczekuj\u0105cy od pa\u0144stwa rozdawnictwa d\u00f3br i wspieraj\u0105cy ch\u0119tnie tych zamo\u017cnych \u201eprzyjaci\u00f3\u0142 ludu\u201d, kt\u00f3rzy takie \u201edarmowe\u201d utrzymanie mu obiecuj\u0105. W \u015bredniowieczu funkcjonowa\u0142o w odniesieniu do nich okre\u015blenie \u201eludzie lu\u017ani\u201d, bo nie mie\u015bcili si\u0119 oni w podziale stanowym, Tomasz Jefferson nazywa ich za\u015b, ma\u0142o pochlebnie, lecz realistycznie, \u201ekanali\u0105 z zau\u0142k\u00f3w wielkich miast\u201d.<\/p><p>Ju\u017c Arystoteles zauwa\u017cy\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bnie \u00f3w miejski <em>demos<\/em> najbardziej psuje politej\u0119, a demokracj\u0119 czyni w\u0142a\u015bciwie \u201ebezrz\u0105dem\u201d. Je\u017celi spojrzymy na dzieje nowo\u017cytnych i wsp\u00f3\u0142czesnych rewolucji, to \u0142atwo przekonamy si\u0119, \u017ce ten miejski mot\u0142och jest rzeczywi\u015bcie ich \u201esi\u0142\u0105 uderzeniow\u0105\u201d &#8211; wprawdzie \u015blep\u0105 i sterowan\u0105 (z czego nie zdaje sobie sprawy) przez \u201eawangard\u0119\u201d \u015bwiadomych celu rewolucjonist\u00f3w (b\u0119d\u0105cych cz\u0119sto \u201ezbiegami z klasy rz\u0105dz\u0105cej\u201d, wedle okre\u015blenia Roberta Michelsa), ale skuteczn\u0105 cho\u0107by z powodu skoncentrowania energii w jednym, ale za to strategicznie kluczowym, miejscu, zw\u0142aszcza w stolicy. Rewolucja francuska mo\u017ce by\u0107 z tego punktu widzenia okre\u015blona po prostu jako rewolucja paryska, paryskich <em>sans-culottes<\/em> &#8211; i najwy\u017cej paru jeszcze wi\u0119kszych miast, przy zasadniczej oboj\u0119tno\u015bci prowincji, a wrogo\u015bci niekt\u00f3rych z nich.<\/p><p>Kontrrewolucje s\u0105 natomiast \u201eludowe\u201d w socjologicznym sensie ludu jako <em>laos<\/em>\/<em>demos<\/em>. W przewa\u017caj\u0105cej cz\u0119\u015bci, cho\u0107 nie wy\u0142\u0105cznie, s\u0105 one powstaniami ludu wiejskiego. \u0179eby jednak oboj\u0119tno\u015b\u0107 wobec hase\u0142 rewolucji czy najwy\u017cej op\u00f3r bierny przerodzi\u0142y si\u0119 w kontrrewolucj\u0119 zbrojn\u0105, musi zosta\u0107 spe\u0142nionych kilka warunk\u00f3w. Po pierwsze, ludzie ci musz\u0105 mie\u0107 co\u015b istotnego do stracenia w razie zwyci\u0119stwa rewolucji, niekoniecznie tylko w sensie materialnym. Po drugie, musz\u0105 by\u0107 to ludzie maj\u0105cy silnie rozwini\u0119te poczucie wolno\u015bci i godno\u015bci osobistej, nieprzyt\u0142oczeni i niezdegenerowani jarzmem niewolnictwa, chocia\u017cby nawet zmuszeni ci\u0119\u017ck\u0105 prac\u0105 do zapewnienia bytu sobie i swoim rodzinom, ale zarazem przez te warunki zahartowani. Po trzecie, musz\u0105 stanowi\u0107 silnie zintegrowan\u0105 wewn\u0119trznie wsp\u00f3lnot\u0119, \u015bwiadom\u0105 swoich korzeni i wiern\u0105 tradycyjnemu kodeksowi norm dzia\u0142ania, po\u015br\u00f3d kt\u00f3rych naczelne miejsce zajmuje oczywi\u015bcie wiara religijna i wynikaj\u0105ce z niej zasady moralne &#8211; a ta wiara i te zasady stanowi\u0105 przecie\u017c zarazem g\u0142\u00f3wny obiekt nienawi\u015bci rewolucjonist\u00f3w. Ot\u00f3\u017c wszystkie te trzy warunki by\u0142y spe\u0142nione w wojnach karlistowskich w stopniu, mo\u017cna rzec, doskona\u0142ym. Karlistowski lud nie by\u0142 z pewno\u015bci\u0105 wykszta\u0142cony &#8211; wi\u0119c z punktu widzenia <em>ilustrados<\/em> \u201eciemny\u201d &#8211; ale nie mo\u017cna mu odm\u00f3wi\u0107 spostrzegawczo\u015bci; wi\u0119c widzia\u0142 on dobrze, \u017ce najwa\u017cniejszy efekt odg\u00f3rnej rewolucji liberalnej po 1834 roku, czyli tzw. dezamortyzacja (czytaj: grabie\u017c) d\u00f3br ko\u015bcielnych, zw\u0142aszcza zakonnych, oraz municypalnych, nie przynios\u0142a \u017cadnej korzy\u015bci ludowi, tylko wzbogaconej (a w\u0142a\u015bciwie utworzonej) spekulacj\u0105 nimi \u201enowej bur\u017cuazji\u201d; dla najubo\u017cszej cz\u0119\u015bci tego ludu, czyli tzw. <em>jornaleros<\/em> (robotnik\u00f3w dni\u00f3wkowych), zatrudnianych dotychczas przez klasztory czy municypia i korzystaj\u0105cych z ich \u201eopieki socjalnej\u201d, oznacza\u0142o to wr\u0119cz katastrof\u0119. Nawaryjscy, baskijscy, kantabryjscy czy kastylijscy ch\u0142opi (<em>campesinos<\/em>) nie znali ju\u017c od bardzo dawna, a w niekt\u00f3rych regionach nigdy, pa\u0144szczyzny, powinno\u015bci senioralne za\u015b, ustalone jeszcze w \u015bredniowieczu i nigdy nie indeksowane, mia\u0142y charakter symboliczny, wi\u0119c ich zniesienie nie mog\u0142o by\u0107 postrzegane jako ulga czy wyzwolenie, tym bardziej \u017ce wi\u0105za\u0142o si\u0119 ze zniesieniem obowi\u0105zk\u00f3w seniora wobec poddanych. Co wi\u0119cej, w kr\u00f3lestwach p\u00f3\u0142nocnej i \u015brodkowej Hiszpanii wieki rekonkwisty, kt\u00f3ra zmusza\u0142a r\u00f3wnie\u017c ch\u0142op\u00f3w, a nie tylko szlacht\u0119, do ci\u0105g\u0142ej gotowo\u015bci zbrojnej, wytworzy\u0142y po\u015br\u00f3d nich nie tylko umi\u0142owanie wolno\u015bci i niezale\u017cno\u015bci, ale r\u00f3wnie\u017c ten specyficzny etos hiszpa\u0144skiej dumy; kastylijski czy arago\u0144ski ch\u0142op, tak samo jako hidalgo, umieszcza\u0142 na frontonie swojego domostwa w\u0142asny herb. I wreszcie katolicka religijno\u015b\u0107 przenika\u0142a ka\u017cd\u0105 sfer\u0119 \u017cycia hiszpa\u0144skiego ludu, zw\u0142aszcza w tych prowincjach. Nawaryjczyk pytany przez obcego kim jest, odpowiada\u0142: <em>soy cat\u00f3lico, apost\u00f3lico, romano<\/em>. Z tego aspektu zreszt\u0105 wrogowie karlizmu zdaj\u0105 sobie spraw\u0119 doskonale, nazywaj\u0105c to \u201efanatyzmem religijnym\u201d i ubolewaj\u0105c nad jego si\u0142\u0105.<\/p><p>Warto zwr\u00f3ci\u0107 w tym miejscu uwag\u0119 na jeszcze jeden aspekt. Uzurpatorskie linie dynastyczne w XIX wieku we Francji, Hiszpanii, Portugalii i W\u0142oszech (a w Anglii jeszcze wcze\u015bniej, bo od 1688 roku), przeciwko kt\u00f3rym wyst\u0119powali w obronie prawowitych kr\u00f3l\u00f3w legitymi\u015bci, zdo\u0142a\u0142y zdoby\u0107 trony, a niekt\u00f3rych wypadkach zapewni\u0107 sobie tak\u017ce bezpieczn\u0105 tranzycj\u0119 w \u015bwiat demokracji wsp\u00f3\u0142czesnej, dzi\u0119ki temu, \u017ce zawar\u0142y sojusz z tym sektorem rewolucji, kt\u00f3ry uzna\u0142y za najmniej gro\u017any dla siebie samych, tj. z wielk\u0105 bur\u017cuazj\u0105 &#8211; zw\u0142aszcza z oligarchi\u0105 kupieck\u0105 i finansow\u0105. Mo\u017cna rzec, \u017ce tradycyjny \u201esojusz tronu i o\u0142tarza\u201d zosta\u0142 przez nie zast\u0105piony \u201esojuszem tronu z gie\u0142d\u0105\u201d. Przydomek \u201ekr\u00f3la bankier\u00f3w\u201d, jaki zyska\u0142 sobie Ludwik Filip Orlea\u0144ski, by\u0142 w pe\u0142ni zas\u0142u\u017cony. Tym samym, mo\u017cna uzna\u0107, \u017ce \u201ekr\u00f3lowie\u201d ci ponosz\u0105 te\u017c w pewnej mierze odpowiedzialno\u015b\u0107 za najwi\u0119kszy dramat naszej epoki, czyli powszechn\u0105 niewol\u0119 niemal wszystkich pa\u0144stw i narod\u00f3w u \u201emi\u0119dzynarod\u00f3wki lichwiarzy\u201d. Natomiast wyzuci ze swoich tron\u00f3w lub do nich nigdy niedopuszczeni kr\u00f3lowie-wygna\u0144cy dostrzegli &#8211; i zaj\u0119li wobec niego stanowisko &#8211; najwa\u017cniejszy problem spo\u0142eczny i moralny doby (nieuchronnej sk\u0105din\u0105d i maj\u0105cej te\u017c pozytywne strony), czyli kwesti\u0119 robotnicz\u0105. By\u0142o to zreszt\u0105 zgodne z og\u00f3lnym kierunkiem my\u015bli konserwatywnej czy tradycjonalistycznej w tym stuleciu, stawiaj\u0105cej problem ucz\u0142owieczenia warunk\u00f3w pracy i egzystencji oraz zintegrowania z reszt\u0105 spo\u0142ecze\u0144stwa \u201eczwartego stanu\u201d, czyli proletariatu. Wystarczy zajrze\u0107 do klasycznej ju\u017c historii katolicyzmu spo\u0142ecznego we Francji J.-B. Duroselle\u2019a, \u017ceby przekona\u0107 si\u0119, \u017ce pokrywa si\u0119 ona nieomal w swoich pocz\u0105tkach z ruchem legitymistycznym. Hrabia de Chambord (1820-1883), czyli francuski Henryk V <em>de iure<\/em>, ju\u017c w 1851 roku wystosowa\u0142 <em>List do robotnik\u00f3w<\/em>, po kt\u00f3rym Adolphe Thiers &#8211; polityk b\u0119d\u0105cy kwintesencj\u0105 \u201ewilczego kapitalizmu\u201d &#8211; oskar\u017cy\u0142 go wr\u0119cz o komunizm. Czwarty i najwi\u0119kszy z \u201ekr\u00f3l\u00f3w karlistowskich\u201d &#8211; Karol VII (1848-1909), w <em>Tezach z Loredan<\/em> (1897) og\u0142osi\u0142, i\u017c \u201epragniemy wykorzysta\u0107 i zastosowa\u0107 do prawodawstwa nauki godnej najwy\u017cszego podziwu encykliki Leona XIII [<em>Rerum novarum<\/em>]; \u017cyczymy sobie, aby w\u0142a\u015bciciel i robotnik zjednoczyli si\u0119 g\u0142\u0119boko przez stosunki moralne i prawne, wcze\u015bniejsze i wy\u017csze od twardego prawa popytu i poda\u017cy (\u2026) i w ten spos\u00f3b oswobodzi\u0107 robotnika, dzi\u0119ki chrze\u015bcija\u0144stwu, z wszelkiej tyranii\u201d. Okre\u015blenie \u201emonarchia spo\u0142eczna\u201d by\u0142o zawsze dla karlist\u00f3w jednym z g\u0142\u00f3wnych predykat\u00f3w ich wizji tej formy ustroju. Nie wiemy oczywi\u015bcie, co z tych deklaracji wynikn\u0119\u0142oby, gdyby ksi\u0105\u017c\u0119tom tym uda\u0142oby si\u0119 odzyska\u0107 trony, ale analiza ich wypowiedzi pozwala s\u0105dzi\u0107, \u017ce w ich umys\u0142ach wyklu\u0142a si\u0119 idea powt\u00f3rzenia, w nowych warunkach i z nowymi si\u0142ami spo\u0142ecznymi, sojuszu, jaki kr\u00f3lowie epoki schy\u0142kowego \u015bredniowiecza i renesansu zawarli &#8211; od Kastylii i Portugalii po Kr\u00f3lestwo Polskie &#8211; z \u201eludem\u201d w\u0142a\u015bnie (w sensie <em>laos\/populus<\/em>), czyli z drobnym rycerstwem i szlacht\u0105, albo z mieszcza\u0144stwem i \u201eszlacht\u0105 togi\u201d, przeciwko nazbyt rozwielmo\u017cnionym magnatom, \u201ewielkim feuda\u0142om\u201d, i kt\u00f3rzy w ten spos\u00f3b stworzyli pierwsze \u201epa\u0144stwa narodowe\u201d. Tymczasem, z punktu widzenia typowego zwolennika monarchii liberalnej i \u201ezbur\u017cuazyjnia\u0142ej\u201d, comte de Chambord czy Don Carlos to by\u0142 (parafrazuj\u0105c wierszyk Asnyka) \u201ewariat, co buntowa\u0142 proletariat\u201d.<\/p><p><strong>W przypadku Wandei czy meksyka\u0144skich <em>Cristeros<\/em> walka zako\u0144czy\u0142a si\u0119 przegran\u0105 i rzezi\u0105. Czy karli\u015bci cokolwiek osi\u0105gn\u0119li?<\/strong><\/p><p>Na tle Wandei i meksyka\u0144skiej <em>guerra cristera<\/em> historia karlizmu nie jest a\u017c tak tragiczna. Karli\u015bci wprawdzie przegrali trzy wojny w XIX wieku, ale nie zostali zniszczeni i z\u0142amani, czego najlepszy dow\u00f3d stanowi to, \u017ce byli zdolni po 60 latach od ostatniej kl\u0119ski poderwa\u0107 si\u0119 znowu do walki, bior\u0105c wydatny udzia\u0142 w \u201eostatniej Krucjacie\u201d i zwyci\u0119\u017caj\u0105c (chocia\u017c przegrali pok\u00f3j). O ile po Wandei i po <em>cristeros<\/em> zosta\u0142y tylko zgliszcza, karlizm sta\u0142 si\u0119 zjawiskiem trwa\u0142ym na wszystkich polach: politycznym, religijnym, kulturalnym, nawet spo\u0142eczno-ekonomicznym. Karlizm nie pozosta\u0142 tylko ruchem ludowym, ale sta\u0142 si\u0119 kompletn\u0105 filozofi\u0105 polityczn\u0105, zw\u0142aszcza w XX wieku, za spraw\u0105 takich my\u015blicieli jak Juan V\u00e1zquez de Mella (1861-1928), V\u00c3\u00adctor Pradera (1872-1936), Francisco El\u00c3\u00adas de Tejada (1917-1978) czy Rafael Gambra (1920-2004). Przez 180 lat stanowi\u0142 \u201eostatni\u0105 rezerw\u0119 duchow\u0105 <em>Cristiandad<\/em>\u201d w Hiszpanii. Nie z\u0142amali go ani libera\u0142owie, ani czerwona Republika, ani faszyzuj\u0105cy falangi\u015bci. Niestety, jako ruch polityczny karlizm pope\u0142ni\u0142 ideowe samob\u00f3jstwo w latach 60. i 70., skierowany na manowce \u201esocjalizmu samorz\u0105dowego\u201d (<em>socialismo autogestionario<\/em>) oraz \u201ewolno\u015bci religijnej\u201d w duchu <em>Dignitatis humanae<\/em> przez ksi\u0119cia Karola Hugona Burbon-Parma (1930-2010). Z tej kl\u0119ski nie podni\u00f3s\u0142 si\u0119 ju\u017c nigdy, a to, co ocala\u0142o, to wysokiej pr\u00f3by intelektualnej \u201ekarlizm profesorski\u201d, kt\u00f3remu jednak lud si\u0119 zgubi\u0142. Dramat wsp\u00f3\u0142czesnych karlist\u00f3w polega na tym, \u017ce s\u0105 male\u0144k\u0105 wysepk\u0105 <em>Cristiandad<\/em> na oceanie apostazji, zar\u00f3wno odg\u00f3rnej, jak oddolnej; s\u0105, jak pisze jeden z nich (historyk Javier Barraycoa), \u201etradycjonalistyczn\u0105 arystokracj\u0105 katakumb\u201d.<\/p><p><strong>Na zako\u0144czenie musz\u0119 zada\u0107 pytanie, jakie stawiam wszystkim rozm\u00f3wcom portalu historykon.pl: po co studiowa\u0107 przesz\u0142e dzieje, zw\u0142aszcza &#8211; jak by si\u0119 zdawa\u0142o &#8211; tak przebrzmia\u0142ych, jak kwestia sukcesji w dziewi\u0119tnastowiecznej Hiszpanii? Czego uczy nas nieobliczalna nauczycielka \u017cycia?<\/strong><\/p><p>Kwestia sukcesji hiszpa\u0144skiej jeszcze nie przebrzmia\u0142a, bo chocia\u017c linia karlistowska w linii prostej wygas\u0142a w 1936 roku, to sztandar Tradycji dzier\u017cy wci\u0105\u017c krzepko ksi\u0105\u017c\u0119 prawdziwie chrze\u015bcija\u0144ski, Sykstus Henryk Burbon-Parma, obchodz\u0105cy w\u0142a\u015bnie jubileusz 75 urodzin, monarchia \u201eoficjalna\u201d za\u015b kompromituje si\u0119 coraz bardziej z ka\u017cdym dniem. Co si\u0119 jednak tyczy zasadniczego pytania, to historia uczy nas przede wszystkim tego, aby unika\u0107 b\u0142\u0119d\u00f3w pope\u0142nionych przez poprzednik\u00f3w. Niestety, ci, kt\u00f3rzy te b\u0142\u0119dy poznali, na og\u00f3\u0142 nie tworz\u0105 historii, ci za\u015b, kt\u00f3rzy j\u0105 tworz\u0105, rzadko maj\u0105 okazj\u0119 i ch\u0119\u0107 j\u0105 rzetelnie przestudiowa\u0107. Poza tym historia karlizmu ma pewne punkty styczne z nasz\u0105 histori\u0105 &#8211; od Konfederacji Barskiej po \u0179o\u0142nierzy Wykl\u0119tych, a obrona <em>fueros<\/em> przypomina \u015bwiat samorz\u0105dno\u015bci Rzeczypospolitej narodu szlacheckiego.<\/p><p><em>rozmawia\u0142 JG<\/em><\/p><div class=\"duzy_cytat\"><p class=\"zrodlo\">Za: <a href=\"http:\/\/historykon.pl\/ci-ktorzy-poznali-bledy-historii-na-ogol-jej-nie-tworza-rozmowa-z-prof-jackiem-bartyzelem\">http:\/\/historykon.pl\/ci-ktorzy-poznali-bledy-historii-na-ogol-jej-nie-tworza-rozmowa-z-prof-jackiem-bartyzelem<\/a> &#8211; (&#8222;Ci, kt\u00f3rzy poznali b\u0142\u0119dy historii, na og\u00f3\u0142 jej nie tworz\u0105 \u201d\u201d wywiad dla historykon.pl&#8221;)","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Panie Profesorze, prosz\u0119 wybaczy\u0107 pytanie typu: \u201eco by\u0142o najpierw &#8211; jajko czy kura?\u201d, ale zacz\u0105\u0107 trzeba od pytania o genez\u0119 w\u0142adzy monarszej. W podr\u0119cznikach historii przedstawia si\u0119 j\u0105 jako przejmowanie w\u0142adzy od rad plemiennych przez ambitne jednostki. Zazwyczaj kojarzone jest to z przemoc\u0105 i niesprawiedliwo\u015bci\u0105. Czy w\u0142adza kolegialna rzeczywi\u015bcie poprzedza\u0142a monarchi\u0119?Kategoryczne wypowiadanie si\u0119 o tym, [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[35],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/83101"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=83101"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/83101\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=83101"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=83101"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=83101"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}