{"id":78711,"date":"2014-12-22T09:17:59","date_gmt":"2014-12-22T14:17:59","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=78711"},"modified":"2014-12-22T09:17:59","modified_gmt":"2014-12-22T14:17:59","slug":"o-witoldzie-kiezunie-na-powaznie-slawomir-cenckiewicz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=78711","title":{"rendered":"O Witoldzie Kie\u017cunie na powa\u017cnie &#8211; <em>S\u0142awomir Cenckiewicz<\/em>"},"content":{"rendered":"<h4>Pe\u0142na wersja tekstu &#8222;O Witoldzie Kie\u017cunie na powa\u017cnie&#8221;<\/h4>\r\n<p>W odpowiedzi na manipulatorskie i nieprawdziwe zarzuty sformu\u0142owane przez Piotra Gontarczyka we \u201eW Sieci\u201d wobec artyku\u0142u S\u0142awomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego na temat Witolda Kie\u017cuna w najnowszym numerze \u201eDo Rzeczy\u201d (15-28 grudnia 2014 r.) obszerna polemika obu autor\u00f3w. Pe\u0142na wersja dost\u0119pna na stronie \u201eDo Rzeczy\u201d <a href=\"http:\/\/dorzeczy.pl\/id,5108\/O-Witoldzie-Kiezunie-na-powaznie.html\">http:\/\/dorzeczy.pl\/id,5108\/O-Witoldzie-Kiezunie-na-powaznie.html<\/a> i poni\u017cej:<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<h2 align=\"center\"><strong>O Witoldzie Kie\u017cunie na powa\u017cnie <\/strong><\/h2>\r\n<p>\u201eB\u0142\u0119dy pope\u0142nia ka\u017cdy, ze mn\u0105 na czele\u201d &#8211; powiedzia\u0142 niedawno dr Piotr Gontarczyk zapowiadaj\u0105c sw\u00f3j artyku\u0142 w tygodniku w obronie rzekomo skrzywdzonego prof. Witolda Kie\u017cuna. Niestety, jego tekst \u201eZak\u0142amana lustracja\u201d (\u201eW Sieci\u201d, nr 50, 2014) jest jedynie potwierdzeniem tego, \u017ce w\u0142a\u015bnie pope\u0142ni\u0142 kolejny b\u0142\u0105d.<\/p>\r\n<p>Kiedy publikowali\u015bmy sw\u00f3j pierwszy tekst na temat zwi\u0105zk\u00f3w prof. Kie\u017cuna z SB liczyli\u015bmy na merytoryczn\u0105 dyskusj\u0119 na temat przedstawionych faktach. Histeria jak\u0105 wywo\u0142a\u0142 nasz tekst spowodowa\u0142a, \u017ce redakcja \u201eDo Rzeczy\u201d zdecydowa\u0142a si\u0119 opublikowa\u0107 na swojej stronie najwa\u017cniejsze dokumenty na temat profesora pochodz\u0105ce z archiwum IPN. To uspokoi\u0142o sytuacj\u0119 na tyle, \u017ce nawet niekt\u00f3re z pierwotnie krytykuj\u0105cych nas os\u00f3b, wycofa\u0142y si\u0119 z oskar\u017ce\u0144 o manipulacj\u0119 i wyrz\u0105dzon\u0105 krzywd\u0119 Witoldowi Kie\u017cunowi.<\/p>\r\n<p>Jedynie liderzy \u015brodowiska \u201eW Sieci\u201d, kt\u00f3re od d\u0142u\u017cszego czasu pos\u0142ugiwa\u0142o si\u0119 autorytetem Witolda Kie\u017cuna, nie chcia\u0142o pogodzi\u0107 si\u0119 z faktami i publikowa\u0142o kolejne wersje cz\u0119sto sprzecznych ze sob\u0105 \u201ewyja\u015bnie\u0144\u201d profesora. Niestety, jeszcze zanim tygodnik \u201eDo Rzeczy\u201d opublikowa\u0142 nasz artyku\u0142 \u201e<em>Tajemnica \u201eTamizy\u201d<\/em>\u201d jednoznacznie i autorytatywnie wypowiada\u0142 si\u0119 w tej sprawie dr Piotr Gontarczyk, ciesz\u0105cy si\u0119 przecie\u017c opini\u0105 specjalisty od lustracji z IPN: \u201eTo jest publikacja po prostu skandaliczna. Wydaje mi si\u0119, \u017ce za opublikowaniem takiego artyku\u0142u sta\u0142a tylko i wy\u0142\u0105cznie zemsta na cz\u0142owieku, kt\u00f3ry wypowiada\u0142 si\u0119 inaczej, ni\u017c autorzy \u201eDo Rzeczy\u201d na temat Powstania Warszawskiego\u201d. P\u00f3\u017aniej, ju\u017c po lekturze naszego tekstu, na chwil\u0119 z\u0142agodnia\u0142 i portalowi wPolityce.pl powiedzia\u0142: \u201eWarto podkre\u015bli\u0107, \u017ce autorzy tekstu\u00a0do prof. Kie\u017cuna odnosz\u0105 si\u0119\u00a0z elegancj\u0105\u00a0i kurtuazj\u0105, dano\u00a0mu te\u017c mo\u017cliwo\u015b\u0107 odpowiedzi. Tak\u017ce wst\u0119pniak Paw\u0142a Lisickiego emanuje kultur\u0105\u201d.\u00a0A w \u201eSuper Expressie\u201d doda\u0142, \u017ce nasz \u201etekst wydaje si\u0119 solidny pod wzgl\u0119dem merytorycznym, gdy\u017c autorzy po prostu znaj\u0105 si\u0119 na rzeczy\u201d.<\/p>\r\n<p>Min\u0119\u0142y trzy miesi\u0105ce i zn\u00f3w mogli\u015bmy przeczyta\u0107 o naszej pracy: \u201eto jest masowe, zaprogramowane i konsekwentnie realizowane dzia\u0142anie prowadzone ewidentnie w z\u0142ej wierze\u201d. Za\u015b tekst \u201eZak\u0142amana lustracja\u201d utkany jest z emocjonalnych, prze\u015bmiewczych i osobistych obelg, czasem kilkakrotnie powtarzanych, kt\u00f3re bez w\u0105tpienia zapadn\u0105 u wielu czytelnik\u00f3w w pami\u0119ci: \u201eb\u0142\u0119dy i celowe przeinaczenia\u201d, \u201ekonfabulacje\u201d, \u201eusuwaj\u0105 z dokument\u00f3w r\u00f3\u017cne informacje dopisuj\u0105c inne\u201d, \u201eci\u0119\u017ckie insynuacje\u201d, \u201ezmy\u015blenia\u201d, \u201esfa\u0142szowania\u201d, \u201ezarzuty bez pokrycia\u201d, \u201enic si\u0119 nie zgadza\u201d, \u201ewiedzieli, \u017ce to nieprawda\u201d, \u201eusun\u0119li\u201d, \u201e50-60 b\u0142\u0119d\u00f3w\u201d (w wywiadach padaj\u0105 te\u017c inne liczby), \u201eto by\u0142o zamierzone\u201d, \u201emetodyczne falsyfikowanie fakt\u00f3w\u201d, \u201ekolejna porcja k\u0142amstw\u201d, \u201eszyderstwa i kolejne k\u0142amstwa\u201d.<\/p>\r\n<p>Ca\u0142o\u015b\u0107 wie\u0144czy specjalnie wykonana sesja zdj\u0119ciowa, na kt\u00f3rej broniony przez eleganckich rekonstruktor\u00f3w prof. Witold Kie\u017cun trzyma w r\u0119ku pistolet, z suflowanym przekazem \u201eto wstrz\u0105saj\u0105ca lektura\u201d, za\u015b autor ju\u017c na samym pocz\u0105tku formu\u0142uje w leadzie twardy os\u0105d, \u017ce \u201e<em>Tajemnica \u201eTamizy\u201d<\/em>\u201d przejdzie do historii jako najgorszy tekst po\u015bwi\u0119cony lustracji.<\/p>\r\n<p>Zastosowano strategi\u0119 uniewa\u017cniania prawdy o Witoldzie Kie\u017cunie, kt\u00f3rego kariera naukowa, paszport w kieszeni, zak\u0142amane i zideologizowane publikacje oraz wsp\u00f3\u0142praca z SB, mimo bohaterstwa czas\u00f3w wojny i zsy\u0142ki do Sowiet\u00f3w, zaprowadzi\u0142y ostatecznie nawet na sale wyk\u0142adowe KC PZPR. Towarzyszy temu agresja i emocje, w\u0142\u0105cznie ze skandaliczn\u0105 sugesti\u0105, \u017ce Witold Kie\u017cun wr\u0119cz umrze przez nasz tekst, kt\u00f3re przes\u0142aniaj\u0105 my\u015bl przewodni\u0105 zaprezentowanego przez Piotra Gontarczyka wywodu b\u0119d\u0105cego raz pr\u00f3b\u0105 udowodnienia pope\u0142nionych przez nas b\u0142\u0119d\u00f3w, innym zn\u00f3w razem histeryczn\u0105 obron\u0105 profesora przed zarzutem agenturalno\u015bci.<\/p>\r\n<p>Gdyby\u015bmy chcieli potraktowa\u0107 atak Piotra Gontarczyka z ironi\u0105, to powt\u00f3rzyliby\u015bmy jego metod\u0119 i napisaliby\u015bmy, \u017ce na obron\u0119 Kie\u017cuna zdecydowa\u0142 si\u0119 z osobistego oportunizmu, by unikn\u0105\u0107 takich np. ocen: \u201eGontarczyk nie pisze ksi\u0105\u017cek historycznych, tylko pamflety &#8211; m\u00f3wi\u0105 naukowcy. Wed\u0142ug niego wszyscy komuni\u015bci to degeneraci, a \u017bydzi w du\u017cym stopniu sami ponosz\u0105 win\u0119 za antysemityzm\u201d (\u201eGontarczyk: maczuga na komunist\u00f3w\u201d, \u201eGazeta Wyborcza\u201d, 21 czerwca 2008 r.). Dzisiaj Gontarczyk zamienia si\u0119 miejscami z Wojciechem Czuchnowskim i Adamem Leszczy\u0144skim, kt\u00f3rzy w\u00f3wczas zarzucali mu, \u017ce \u201ew 2005 r. wyda\u0142 ksi\u0105\u017ck\u0119 \u00bbTajny wsp\u00f3\u0142pracownik \u015awi\u0119ty\u00ab, w kt\u00f3rej wyrokuje, \u017ce Marian Jurczyk, przyw\u00f3dca strajk\u00f3w z Sierpnia &#8217;80 w Szczecinie, oczyszczony przez S\u0105d Najwy\u017cszy z zarzut\u00f3w wsp\u00f3\u0142pracy z SB, by\u0142 agentem\u201d.<\/p>\r\n<p>Gontarczyk przej\u0105\u0142 podobn\u0105 metod\u0119 od mainstreamowych \u201ecyngli\u201d. Pami\u0119tamy, jak kiedy\u015b w TVN 24 Stefan Niesio\u0142owski apelowa\u0142, by nigdy wi\u0119cej w mediach nie wymieniano nazwisko Gontarczyka i Cenckiewicza. Dzi\u015b to sam Gontarczyk nazywa nas \u201eduetem C. i W.\u201d. W tej samej stacji Monika Olejnik stara\u0142a si\u0119 dowie\u015b\u0107 Gontarczykowi, \u017ce jego zas\u0142ugi dla Polski s\u0105 mniejsze ni\u017c Gromos\u0142awa Czempi\u0144skiego. Obecnie Gontarczyk we Frondzie.pl oznajmi\u0142, \u017ce panowie Cenckiewicz z Woyciechowskim \u201emaj\u0105 troch\u0119 mniejsze od niego [Kie\u017cuna] zas\u0142ugi dla Polski\u201d. Andrzej Friszke i inni krytyki ksi\u0105\u017cki \u201eSB a Lech Wa\u0142\u0119sa\u201d pisali z kolei, \u017ce \u201eksi\u0105\u017cka nie jest obiektywna\u201d bo \u201ema udowodni\u0107 s\u0142uszno\u015b\u0107 oskar\u017ce\u0144 stawianych Wa\u0142\u0119sie\u201d, a teraz Gontarczyk m\u00f3wi o nas, \u017ce \u201ewzi\u0119li\u015bmy akta i postawili\u015bmy sobie pytanie: jak ich u\u017cy\u0107, \u017ceby mo\u017cliwie jak najmocniej uderzy\u0107 w Profesora?\u201d. \u00a0<\/p>\r\n<p>Ale w przej\u0119ciu tej retoryki jest jeszcze co\u015b znacznie gorszego. Ot\u00f3\u017c przez wytkni\u0119cie jakiegokolwiek potkni\u0119cia czy b\u0142\u0119du w cytacie Gontarczyk pr\u00f3buje uniewa\u017cni\u0107 nie tylko nasze ustalenia w sprawie Witolda Kie\u017cuna, ale r\u00f3wnie\u017c ca\u0142o\u015b\u0107 sprawy jego uwik\u0142ania we wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z SB i lojalno\u015bci wobec systemu. Ten zabieg stosowany by\u0142 ju\u017c wobec Gontarczyka, kiedy w jednej z ksi\u0105\u017cek IPN o Marcu \u201968 napisa\u0142, \u017ce ojciec Adama Michnika by\u0142 skazany przez s\u0105d II RP za szpiegostwo na rzecz Sowiet\u00f3w, cho\u0107 w rzeczywisto\u015bci by\u0142 skazany za pr\u00f3b\u0119 oderwania ziem wschodnich Polski i ch\u0119\u0107 przy\u0142\u0105czenia ich do ZSRS. Albo gdy w ksi\u0105\u017cce o Marianie Jurczyku nadzwyczaj sugestywnie napisa\u0142 bez podstaw \u017ar\u00f3d\u0142owych, \u017ce jego formalne wyrejestrowanie z sieci agenturalnej szczeci\u0144skiej SB mo\u017ce oznacza\u0107 jeszcze wi\u0119ksze zakonspirowanie agenta. Najbardziej znan\u0105 tego typu manipulacj\u0105 i pr\u00f3b\u0105 uniewa\u017cnienia ca\u0142o\u015bci naukowo przeprowadzonego procesu dowodowego w sprawie wsp\u00f3\u0142pracy Wa\u0142\u0119sy z SB by\u0142a sprawa ksi\u0105\u017cki \u201eSB a Lech Wa\u0142\u0119sa\u201d. Kilka miesi\u0119cy po jej wydaniu okaza\u0142o si\u0119, \u017ce kpt. Edward Graczyk, o kt\u00f3rym na podstawie akt s\u0105dowych Gontarczyk z Cenckiewiczem napisali, \u017ce zmar\u0142, jednak \u017cyje i mieszka w Gda\u0144sku. W\u00f3wczas niech\u0119tne IPN \u015brodowiska pr\u00f3bowa\u0142y zakwestionowa\u0107 ca\u0142o\u015b\u0107 ustale\u0144 dotycz\u0105cych wsp\u00f3\u0142pracy Wa\u0142\u0119sy z SB. \u201eCenckiewicz z Gontarczykiem nie szukali Graczyka, bo nie by\u0142o to im potrzebne. Esbek m\u00f3g\u0142by zaciemni\u0107 jednoznaczny obraz, jaki nakre\u015blili. Wystarczy\u0142y im dokumenty SB, kt\u00f3re jasno m\u00f3wi\u0142y, jak to heros bezpieki Graczyk \u00abz\u0142ama\u0142\u00bb i \u00abzwerbowa\u0142\u00bb agenta \u00abBolka\u00bb. Cenckiewicz i Gontarczyk tylko t\u0119 tez\u0119 podbudowywali dog\u0142\u0119bnie, eliminuj\u0105c wszystko, co niewygodne. Martwy esbek by\u0142 wygodny\u201d &#8211; napisa\u0142 Wojciech Czuchnowski. Dzi\u015b niemal identycznie argumentuje\u2026 Gontarczyk.<\/p>\r\n<p>Ale nawet mimo takiej formy przedstawienia nam zarzut\u00f3w przez Piotra Gontarczyka, kt\u00f3rej towarzyszy po chuliga\u0144sku ok\u0142adanie nas przymiotnikami w r\u00f3\u017cnych mediach, postanowili\u015bmy na nie wszystkie odpowiedzie\u0107.\u00a0<strong> <br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Rozpracowywany?<\/strong><\/p>\r\n<p>Ot\u00f3\u017c analizuj\u0105c jawne \u017cycie Witolda Kie\u017cuna w PRL trudno za\u0142o\u017cy\u0107 &#8211; jak pisali\u015bmy &#8211; \u017ce \u201epo 1956 r. by\u0142 [on] kiedykolwiek traktowany przez w\u0142adze PRL jako przeciwnik re\u017cimu\u201d (\u201eDo Rzeczy\u201d, nr 40, 2014). Nasz adwersarz uzna\u0142 ten pogl\u0105d za nieprawdziwy i poda\u0142 dow\u00f3d w postaci cytatu z notatki kpt. Tadeusza Szlubowskiego na temat sprawy operacyjnej o kryptonimie \u201eM\u0142odzi\u201d z lat 1965-1969 dotycz\u0105cej grupy m\u0142odych dzia\u0142aczy Stronnictwa Demokratycznego d\u0105\u017c\u0105cych do przeciwstawienia si\u0119 PZPR (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 45-46). Stwierdzi\u0142 ponadto, \u017ce \u201enapisali\u015bmy, \u017ce tego wszystkiego nie ma\u201d (nie podaj\u0105c tylko w kt\u00f3rym z tekst\u00f3w tak napisali\u015bmy) tworz\u0105c przy tym wra\u017cenie, \u017ce \u201eM\u0142odzi\u201d by\u0142a spraw\u0105 indywidualnego rozpracowania prof. Kie\u017cuna (\u201ew latach 60. by\u0142 on rozpracowywany\u201d), a to nie jest prawd\u0105.<\/p>\r\n<p>A zatem do rzeczy: to, \u017ce nasz bohater \u201eprzechodzi\u0142\u201d w sprawie \u201eM\u0142odzi\u201d nie oznacza, \u017ce by\u0142 indywidualnie rozpracowywany przez SB, a tym bardziej, \u017ce w\u0142adze uzna\u0142y go w\u00f3wczas za wroga systemu. Historia komunizmu zna sprawy \u201eprzechodzenia\u201d w aktach bezpieki o wiele wy\u017cej usytuowanych ludzi establishmentu PRL, z cz\u0142onkami w\u0142adz partyjnych w\u0142\u0105cznie, ale nikt rozs\u0105dny nie uzna tego faktu za koronny dow\u00f3d ich antyre\u017cimowej postawy. Gontarczyk poucza nas, \u017ce nie znamy akt tej sprawy, cho\u0107 i sam, poza spisaniem sygnatury z inwentarza IPN, nie wykaza\u0142 si\u0119 jej znajomo\u015bci\u0105. My j\u0105 jednak znamy. Z obszernych materia\u0142\u00f3w sprawy \u201eM\u0142odzi\u201d wynika, \u017ce geneza dzia\u0142alno\u015bci \u015brodowiska m\u0142odych SD zwi\u0105zana by\u0142a z wewn\u0119trznym konfliktem w SD, kt\u00f3rego stawk\u0105 by\u0142a pr\u00f3ba marginalizacji znanego komunisty oddelegowanego do SD jeszcze w czasach przez PPR &#8211; Leona Chajna, jako cz\u0142onka Centralnego Komitetu SD. Chajn by\u0142 zreszt\u0105 pocz\u0105tkowo patronem owych m\u0142odych w SD (IPN BU 01224\/1603, k. 28). Wbrew pozorom, Witold Kie\u017cun nie by\u0142 natomiast g\u0142\u00f3wnym \u201efigurantem\u201d sprawy \u201eM\u0142odzi\u201d, chocia\u017c z r\u00f3\u017cn\u0105 intensywno\u015bci\u0105 \u201eprzechodzi\u0142\u201d w tej sprawie (np. IPN BU 01224\/1603, k. 138-139, 238). Sprawa ta nie zagrozi\u0142a mu tak\u017ce w karierze w NBP, a nawet nie poci\u0105gn\u0119\u0142a zakazu podr\u00f3\u017cowania na Zach\u00f3d. Zreszt\u0105 sprawa m\u0142odych w SD sta\u0142a si\u0119 w 1973 r. przedmiotem wi\u0119kszej analizy SB, a i sam Kie\u017cun otrzyma\u0142 polecenie pisemnego opracowania informacji o swojej roli w Kole M\u0142odych SD (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 33), kt\u00f3re zreszt\u0105 w\u0142\u0105czono tak\u017ce do akt archiwalnych sprawy \u201eM\u0142odzi\u201d (IPN BU 01224\/1603, k. 239). Uczyni\u0142 to niezw\u0142ocznie odcinaj\u0105c si\u0119 od swoich koleg\u00f3w konspirator\u00f3w m.in. w s\u0142owach: \u201ewyja\u015bniam, \u017ce w latach 1969 i 1970 jako cz\u0142onek Centralnego O\u015brodka Aktywu SD nie bra\u0142em udzia\u0142u w akcjach maj\u0105cych na celu dokonanie zmian w kierownictwie\u201d a sprawa jego udzia\u0142u w \u201erozr\u00f3bce\u201d, z kt\u00f3r\u0105 nie chcia\u0142 mie\u0107 nic do czynienia \u201enie odpowiada zupe\u0142nie prawdzie\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 85). Co ciekawe, podczas naszych rozm\u00f3w prof. Kie\u017cun powraca\u0142 do sprawy m\u0142odych w SD i ku naszemu zdziwieniu podtrzyma\u0142 stanowisko z\u0142o\u017cone na pi\u015bmie SB. W pisemnej relacji z\u0142o\u017conej nam wiosn\u0105 br. ponadto napisa\u0142, \u017ce kpt. Szlubowski przyszed\u0142 mu z pomoc\u0105: \u201ePodanych pracownik\u00f3w organ\u00f3w SD osobi\u015bcie nie zna\u0142em. Istotnie w 1968 roku zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 do mnie jeden z dawnych cz\u0142onk\u00f3w studi\u00f3w doktoranckich z Wydzia\u0142u Finans\u00f3w UW ( nie pami\u0119tam ju\u017c nazwiska) z informacj\u0105, \u017ce w ramach poruszenia politycznego w 1968 roku s\u0105 mocne tendencje uniezale\u017cnienia SD od PZPR i rozszerzenie jego ideologii o moj\u0105 koncepcj\u0119 z mojej pierwszej pracy doktorskiej (odrzuconej na Wydziale Finans\u00f3w Uniwersytetu Warszawskiego ze wzgl\u0105d\u00f3w politycznych &#8211; koncepcja wolnorynkowej Drobnej Pa\u0144stwowej Wytw\u00f3rczo\u015bci Przemys\u0142u Terenowego). Pisz\u0119 o tym w \u201e<em>Magdulka i ca\u0142y \u015bwiat<\/em>\u201d). Na pocz\u0105tku 1975 roku Szlubowski mnie wezwa\u0142 i zawiadomi\u0142, \u017ce jest wstrzymana moja profesura ze wzgl\u0119du na te akcj\u0119 z 1968 roku, zaproponowa\u0142 \u017cebym napisa\u0142, \u017ce w 1968 roku pisa\u0142em prac\u0119 habilitacyjn\u0105 pracuj\u0105c po 12 godzin dziennie i w \u017cadnej dzia\u0142alno\u015bci w kierunku realizacji mojej idei nie przedsi\u0119bra\u0142em. Ostatecznie profesur\u0119 dosta\u0142em. W tym przypadku Szlubowski zachowa\u0142 si\u0119 przyzwoicie\u201d. Niestety, do tych spraw nasz krytyk si\u0119 nie odni\u00f3s\u0142 wywo\u0142uj\u0105c temat rzekomego rozpracowania.<\/p>\r\n<p>Zreszt\u0105, gdyby nasz adwersarz rzetelniej i bez emocji podszed\u0142 do swojego zadania, to si\u0119gn\u0105\u0142by chocia\u017cby do akt Tadeusza Maci\u0144skiego \u201ePrusa\u201d. Mo\u017cemy w nich znale\u017a\u0107 m. in. notatki na temat organizowanych w jego mieszkaniu spotka\u0144 by\u0142ych \u017co\u0142nierzy NOW-AK po 1956 r., w kt\u00f3rych Kie\u017cun uczestniczy\u0142, a p\u00f3\u017aniej by\u0142 nawet w zwi\u0105zku z tym ostrzegawczo rozpytywany przez bezpiek\u0119 w pa\u017adzierniku 1957 r. (IPN BU 01224\/1010, k. 60-61, 89-92, 98 i 110). Ale mimo tego, r\u00f3wnie\u017c i to nie jest dow\u00f3d ani na rozpracowanie Kie\u017cuna przez SB, ani tym bardziej na jego wrogo\u015b\u0107 do systemu, bo przecie\u017c w\u00f3wczas by\u0142 on ju\u017c zast\u0119pc\u0105 G\u0142\u00f3wnego Rewidenta w Narodowym Banku Polskim, o czym w przypadku wrog\u00f3w komunizmu z przesz\u0142o\u015bci\u0105 AK-owsk\u0105 i sybirack\u0105 raczej nie mo\u017cna by\u0142o marzy\u0107.<\/p>\r\n<p>Ale poza tym, nie spos\u00f3b m\u00f3wi\u0107 o rozpracowywaniu Witolda Kie\u017cuna w latach 1965-1969 przez SB, skoro jego pier\u015b zdobi\u0142 ju\u017c w\u00f3wczas br\u0105zowy Medal za Zas\u0142ugi dla Obronno\u015bci Kraju otrzymany od Ministra Obrony Narodowej gen. Wojciecha Jaruzelskiego, za\u015b z akt szefa Zarz\u0105du II Sztabu Generalnego WP (wywiad wojskowy) wynika, \u017ce chocia\u017cby w marcu 1967 r. \u00f3wczesny doktor Kie\u017cun, jako dyrektor Biura Organizacji NBP, by\u0142 dopuszczony do tajemnic obronnych i bra\u0142 udzia\u0142 w kilkuosobowej naradzie \u201ena temat zakresu i kompetencji kom\u00f3rek w Sztabu Generalnego\u201d prowadzonej przez samego gen. Antoniego Jasi\u0144skiego (IPN BU 2602\/8913, k. 197-199).<\/p>\r\n<p><strong>Zakaz wyjazdowy<\/strong><\/p>\r\n<p>Kre\u015bl\u0105c wizerunek Witolda Kie\u017cuna jako wroga systemu Piotr Gontarczyk uzna\u0142, \u017ce okresowy (3-letni) zakaz wyjazdowy na\u0142o\u017cony na profesora w 1958 r. jest koronnym dowodem dla podparcia swojej tezy. Nic bardziej mylnego. Mamy tu do czynienia z niezrozumieniem polityki paszportowej PRL, \u015bwietnie opisanej niedawno przez prof. Dariusza Stol\u0119 (<em>Kraj bez wyj\u015bcia? Migracje z Polski 1949-1989<\/em>, Warszawa 2010), kt\u00f3ra w przypadku elity intelektualnej PRL opiera\u0142a si\u0119 na zasadzie \u201ekija i marchewki\u201d, a wi\u0119c r\u00f3wnie\u017c czasowego trzymania paszportu w zamra\u017carce pomimo lojalno\u015bci wobec Polski Ludowej. Poza tym to, \u017ce kto\u015b nie otrzyma\u0142 paszportu wcale nie jest wystarczaj\u0105cym dowodem na jego wrogo\u015b\u0107 wobec komunizmu. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 obywateli nie otrzymywa\u0142a w\u00f3wczas paszport\u00f3w, co nie znaczy, \u017ce spiskowa\u0142a przeciwko PRL. Warto przypomnie\u0107, \u017ce \u00f3w zakaz wyjazdowy w przypadku Kie\u017cuna przypad\u0142 na jego pierwszy w karierze awans dyrektorski w Narodowym Banku Polskim w styczniu 1959 r. Ale te\u017c nasz adwersarz nie zauwa\u017cy\u0142 w aktach wa\u017cnego dokumentu, kt\u00f3ry t\u0119 spraw\u0119 znacz\u0105co rozja\u015bnia. Chodzi o r\u0119kopi\u015bmienn\u0105 notatk\u0119 SB, w kt\u00f3rej nie wydawanie paszportu Kie\u017cunowi w latach 1958-1961 t\u0142umaczono jego wol\u0105 \u017ceglowania po \u015bwiecie pod auspicjami Zarz\u0105du G\u0142\u00f3wnego Towarzystwa Przyjaci\u00f3\u0142 \u0179o\u0142nierza (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 78). Na pro\u015bb\u0119 samego Kie\u017cuna zakaz ten uchylono w 1961 r. i w zasadzie od tego czasu rozpocz\u0105\u0142 si\u0119 okres swobodnych podr\u00f3\u017cy (prywatnych, w tych rejs\u00f3w jachtowych po zachodniej Europie, i s\u0142u\u017cbowych) po ca\u0142ym zachodnim \u015bwiecie, co z kolei opisali\u015bmy ju\u017c w obszernym tek\u015bcie \u201e<em>Witold Kie\u017cun &#8211; \u017cycie oficjalne<\/em>\u201d dla portalu Niezale\u017cna.pl.<\/p>\r\n<p><strong>\u201eZgoda na wsp\u00f3\u0142prac\u0119\u201d i cechy charakteru<\/strong><\/p>\r\n<p>Piotr Gontarczyk zarzuci\u0142 nam, i\u017c rzekomo od siebie napisali\u015bmy, \u017ce Witold Kie\u017cun mia\u0142 \u201ezgodzi\u0107 si\u0119 na wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z SB\u201d. W rzeczywisto\u015bci cytuj\u0105c funkcjonariusza SB napisali\u015bmy co\u015b innego: \u201eTydzie\u0144 p\u00f3\u017aniej, w po\u0142udnie 17 maja roku 1973, w kawiarni Warszawa dosz\u0142o do spotkania kpt. Szlubowskiego z Kie\u017cunem. Zosta\u0142o ono uznane za spotkanie werbunkowe, gdy\u017c &#8211; jak czytamy w notatce SB &#8211; \u00bbkandydat zgodzi\u0142 si\u0119 na wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z SB w celu ustalenia i przekazywania nam informacji o interesuj\u0105cych SB osobach i szkodliwych zjawiskach ze \u015brodowiska oraz najbli\u017cszego otoczenia\u00ab. Znaj\u0105c cechy charakteru Kie\u017cuna, funkcjonariusz \u00bbcelowo odst\u0105pi\u0142 od pisemnego zobowi\u0105zania do wsp\u00f3\u0142pracy, poprzestaj\u0105c na zobowi\u0105zaniu o tajemnicy i pisemnych informacjach kandydata, kt\u00f3ry b\u0119dzie wyst\u0119powa\u0142 pod ps. Tamiza\u00ab. Z tego samego powodu nie by\u0142 te\u017c wynagradzany finansowo (niekiedy otrzymywa\u0142 upominki rzeczowe)\u201d.<\/p>\r\n<p>Z kolei \u201ekonfabulacjami\u201d nazwa\u0142 przytoczone przez nas opinie SB o egocentrycznej osobowo\u015bci profesora i prze\u015bwiadczeniu, \u017ce \u201ezajmuje si\u0119 sprawami o szczeg\u00f3lnie du\u017cym znaczeniu dla kraju i wp\u0142ywie na jego rozw\u00f3j\u201d. Napisa\u0142 wprost: \u201epodstaw do takich twierdze\u0144 w aktach nie ma\u201d i zarzuci\u0142 powo\u0142ywanie si\u0119 w tym wzgl\u0119dzie na opinie SB (w innych kwestiach sam to ch\u0119tnie robi jak np. w sprawie m\u0142odych z SD). Mo\u017cna by temu zagadnieniu po\u015bwi\u0119ci\u0107 wi\u0119cej uwagi, ale ze wzgl\u0119du na zwi\u0119z\u0142o\u015b\u0107 miejsca wystarczy odwo\u0142a\u0107 si\u0119 chocia\u017cby do \u201edoniesienia informacyjnego\u201d \u201eTamizy\u201d z 4 lipca 1973 r. na temat zachowania Wies\u0142awa Chrzanowskiego, by si\u0119 o tym przekona\u0107: \u201eChrzanowski wprost grubia\u0144sko si\u0119 zachowa\u0142, gdy\u017c po przywitaniu si\u0119 przyj\u0119ciu \u017cycze\u0144 w przedpokoju natychmiast odszed\u0142 do pokoju pozostawiaj\u0105c nas w przedpokoju. W pokoju do kt\u00f3rego poszed\u0142 mia\u0142 ju\u017c innych go\u015bci, st\u0105d pocz\u0105tkowo s\u0105dzi\u0142em, \u017ce jego nietakt spowodowany jest roztargnieniem. Ale gdy w trakcie przyj\u0119cia stwierdzi\u0142em, \u017ce w odr\u00f3\u017cnieniu do innych nie pr\u00f3buje ze mn\u0105 rozmawia\u0107, a na czynione przeze mnie usi\u0142owania odpowiada\u0142 bardzo oschle i zdawkowo sta\u0142o si\u0119 dla mnie zrozumia\u0142e, \u017ce jest nie zadowolony z mojego przyj\u015bcia\u201d. Czytaj\u0105c t\u0119 relacj\u0119 \u201eTamizy\u201d (spisan\u0105 z jego s\u0142\u00f3w) funkcjonariusz pyta\u0142 retorycznie \u201eczy \u00bbTamiza\u00ab nie jest przewra\u017cliwiony\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 28). Podobnych historii potwierdzaj\u0105cych owe \u201eprzewra\u017cliwienie\u201d na swoim punkcie i poczucie \u201ewsp\u00f3\u0142dzia\u0142ania z SB dla du\u017cej rzeczy, sprawy\u201d jest w dokumentach wi\u0119cej. Przyk\u0142adowo w pa\u017adzierniku 1979 r. spotykaj\u0105cy si\u0119 z nim esbek narzeka\u0142, \u017ce przez trzy godziny by\u0142 \u201ezmuszony wys\u0142uchiwa\u0107 spor\u0105 ilo\u015b\u0107 krytycznych uwag o b\u0142\u0119dnym zarz\u0105dzaniu gospodark\u0105\u201d, po kt\u00f3rych \u201eTamiza\u201d roztacza\u0142 wizje autorskich politycznych reform i zagro\u017ce\u0144 zwi\u0105zanych chocia\u017cby z coraz silniejsz\u0105 opozycj\u0105 (\u201egrupa \u017cydowska KOR-u\u201d), o czym jedynie przez \u201enasz aparat\u201d mo\u017ce poinformowa\u0107 \u201enajwy\u017csze czynniki polityczne i administracyjne kraju\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 436-438).<\/p>\r\n<p><strong>Le Goff, pierwsze rozmowy, r\u0119kopisy, narkomani <\/strong><\/p>\r\n<p>W innym miejscu Gontarczyk nie do ko\u0144ca jasno rozwodzi si\u0119 na temat rzekomo b\u0142\u0119dnie opisanych okoliczno\u015bci nawi\u0105zania kontaktu przez SB z Witoldem Kie\u017cunem, a p\u00f3\u017aniej, nasze zdanie na temat przekazanych na pocz\u0105tku relacji z SB charakterystyk wielu os\u00f3b skraca jedynie do nazwiska Jacques\u2019a Le Goffa tworz\u0105c karykaturaln\u0105 wersj\u0119 fragmentu naszego tekstu. S\u0142owa \u201echarakterystyka Le Goffa\u201d wzi\u0105\u0142 w cudzys\u0142\u00f3w, tak jakby tego typu sformu\u0142owanie pad\u0142o w naszym tek\u015bcie! W rzeczywisto\u015bci wymienili\u015bmy siedem os\u00f3b podkre\u015blaj\u0105c lakoniczno\u015b\u0107 informacji w\u0142a\u015bnie na temat Le Goffa: \u201eCharakteryzowa\u0142 w nim, g\u0142\u00f3wnie przez pryzmat stosunku do PRL, kontakty francuskie i ameryka\u0144skie, w tym mi\u0119dzy innymi ponownie kuzyna Wojew\u00f3dzkiego i prof. Langroda, pokr\u00f3tce znanego historyka Jacques\u2019a Le Goffa, Michaela Croziera i Maurice\u2019a Zinowieffa oraz Roberta Senkiera i Stanis\u0142awa Kosakowskiego\u201d (\u201e<em>Tajemnica \u201eTamizy\u201d<\/em>\u201d).<\/p>\r\n<p>Nasz adwersarz postawi\u0142 te\u017c zarzut \u201eci\u0119\u017ckiej insynuacji\u201d zwi\u0105zanej z kontaktami Witolda Kie\u017cuna z bezpiek\u0105 przed 1957 r. Ale przecie\u017c taki w\u0105tek pojawia si\u0119 w dokumentach za spraw\u0105 samego Kie\u017cuna, za\u015b fakt nie znalezienia w archiwum MSW potwierdzenia tamtych relacji nie poci\u0105ga za sob\u0105 jednoznacznego wykluczenia takich kontakt\u00f3w. To, \u017ce kapitan SB nie znalaz\u0142 o tym materia\u0142\u00f3w w archiwum MSW mog\u0142o by\u0107 np. efektem przemys\u0142owej akcji niszczenia akt bezpieki po 1956 r., o czym ka\u017cdy historyk po prostu wie. Zupe\u0142nie niezrozumia\u0142y jest r\u00f3wnie\u017c postawiony nam zarzut \u201ezmy\u015blania\u201d i \u201einsynuowania\u201d w przypadku \u201esporz\u0105dzania na bie\u017c\u0105co odr\u0119cznych notatek na ma\u0142ych kartkach z notesu lub zeszytu, kt\u00f3re przekazywa\u0142 p\u00f3\u017aniej funkcjonariuszom\u201d. Wystarczy pochyli\u0107 si\u0119 nad og\u00f3lnie dost\u0119pnym drugim tomem akt \u201eTamizy\u201d by zweryfikowa\u0107 to fa\u0142szywe oskar\u017cenie. W aktach znajduje si\u0119 wiele r\u0119kopi\u015bmiennych informacji przekazywanych przez \u201eTamiz\u0119\u201d na r\u00f3\u017cnego formatu i pochodzenia kartkach, czasem w formie lakonicznych notatek na temat r\u00f3\u017cnych os\u00f3b, z kt\u00f3rych wybrane by\u0142y zreszt\u0105 publikowane na \u0142amach \u201eDo Rzeczy\u201d w naszym tek\u015bcie \u201e<em>O \u201eTamizie\u201d raz jeszcze<\/em>\u201d (np. IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 34-35, 48-50, 73-76, 80-81, 120-123, 126-129, 135-139, 158, 168-172, 191-194, 200-208, 212-214, 228-229, 231-234, 253-254, 259-262, 264-275, 283-291, 317-319, 321-334, 341-342, 344-352, 355-362, 382-384, 405-406, 415-416, 424-428, 448-449) .<\/p>\r\n<p>Gontarczyk czepia si\u0119 r\u00f3wnie\u017c sprawy ujawnienia sprawy kr\u0119gu znajomych syna Witolda Kie\u017cuna podejrzewanych o narkotyzowanie si\u0119. Z t\u0105 spraw\u0105, tj. wykorzystywania przez agentur\u0119 kontakt\u00f3w z SB do rozwi\u0105zywania w\u0142asnych prywatnych problem\u00f3w, wi\u0105\u017ce si\u0119 pewna historia, kt\u00f3ra obrazuje nam pewn\u0105 ewolucj\u0119 w postawie i stanowisku prof. Kie\u017cuna wobec zgromadzonej w aktach TW \u201eTamiza\u201d dokumentacji. Podczas naszych spotka\u0144, profesor stanowczo od\u017cegnywa\u0142 si\u0119 od jakiegokolwiek zwi\u0105zku z t\u0105 spraw\u0105 t\u0142umacz\u0105c (pisz\u0105c p\u00f3\u017aniej w komentarzach do dokument\u00f3w), \u017ce w og\u00f3le nie zna\u0142 wymienionych os\u00f3b (znajomych syna). Z tekstu Gontarczyka wynika, \u017ce ich zna\u0142 i by\u0142a to reakcja na \u201ebezczynno\u015b\u0107 MO\u201d. Widzimy, \u017ce profesor zmieni\u0142 zdanie i przed Gontarczykiem przyzna\u0142 si\u0119 do \u201ezwierze\u0144\u201d, kt\u00f3re natychmiast uruchomi\u0142y ubeck\u0105 machin\u0119, bowiem w \u015blad za tymi zwierzeniami posz\u0142a korespondencja, a za korespondencj\u0105 zapewne dzia\u0142ania wobec wymienionych z nazwiska i imienia os\u00f3b. Tym bardziej uznajemy ten fragment naszego artyku\u0142u za zasadny.<\/p>\r\n<p><strong>Kwestia \u017cydowska<\/strong><\/p>\r\n<p class=\"Teksttreci0\">Jednym z najprzykrzejszych rozdzia\u0142\u00f3w tekstu Piotra Gontarczyka jest ten zatytu\u0142owany: \u201eParada nierzeczywisto\u015bci\u201d. Relacj\u0119 odnosz\u0105c\u0105 si\u0119 do jednego z pierwszych spotka\u0144 Witolda Kie\u017cuna z kpt. Tadeuszem Szlubowskiim w kwietniu 1973 r., w tym zawart\u0105 tam opini\u0119 na temat \u017byd\u00f3w zawart\u0105 we fragmencie naszego artyku\u0142u: \u201et\u0142umaczy\u0142 sw\u00f3j krytycyzm wobec \u017byd\u00f3w (g\u0142\u00f3wnie zwi\u0105zany z ich udzia\u0142em w zbrodniach stalinowskich)\u201d, Piotr Gontarczyk uzna\u0142 b\u0142\u0119dnie za wy\u0142\u0105cznie opart\u0105 na notatce SB. W rzeczywisto\u015bci, odtworzyli\u015bmy j\u0105 r\u00f3wnie\u017c na podstawie relacji samego profesora, kt\u00f3ry podczas spotkania z nami we wrze\u015bniu br. szeroko opowiada\u0142 nam o \u017cydowskich w\u0105tkach swoich pierwszych rozm\u00f3w z kpt. Szlubowskim podczas kt\u00f3rych mieli zgodnie pi\u0119tnowa\u0107 zbrodnie stalinowskie z udzia\u0142em funkcjonariuszy \u017cydowskiego pochodzenia (Szlubowski powo\u0142ywa\u0142 si\u0119 przy tym na w\u0142asne do\u015bwiadczenia, gdy\u017c pracowa\u0142 w bezpiece ju\u017c od 1953 r.). \u0179eby nie by\u0107 go\u0142os\u0142ownymi przytaczamy pisemn\u0105 relacj\u0119 z\u0142o\u017con\u0105 nam przez prof. Kie\u017cuna na temat tej rozmowy funkcjonariuszem SB: \u201eSzlubowski, zacz\u0105\u0142 rozmow\u0119 od skargi na straszn\u0105 sytuacj\u0119 w jakiej si\u0119 znajdowa\u0142 on i jego koledzy w okresie przed 1968 rokiem, kiedy w UB rz\u0105dzili \u017bydzi. Bali si\u0119 ich okrucie\u0144stwa, teraz to jest inna sytuacja, wykonuj\u0105 swoj\u0105 prac\u0119 w spokoju zgodnie z zasadami prawa i kulturalnie si\u0119 odnosz\u0105 do os\u00f3b przes\u0142uchiwanych\u201d.<\/p>\r\n<p class=\"Teksttreci0\">W\u0142a\u015bnie w tym kontek\u015bcie Gontarczyk sformu\u0142owa\u0142 wobec nas zarzut \u201esfa\u0142szowania sprawy\u201d rzekomego \u201ewyczulenia [Kie\u017cuna] na sprawy \u017cydowskie\u201d. Powo\u0142a\u0142 si\u0119 na &#8211; jego zdaniem &#8211; b\u0142\u0119dn\u0105 interpretacj\u0119 \u201einformacji operacyjnej\u201d \u201eTamizy\u201d z 25 stycznia 1975 r., w kt\u00f3rej znalaz\u0142a si\u0119 wypowied\u017a Victora Mandelzweiga m. in. o \u017bydach \u201eprze\u015bladowanych w ZSRR od czas\u00f3w Stalina\u201d. Gontarczyk uzna\u0142, \u017ce pisz\u0105c o \u201eprzera\u017ceniu\u201d i nie zgodzie Kie\u017cuna na tezy o prze\u015bladowaniu \u017byd\u00f3w, ch\u0119ci wyjazdu 300 tys. \u017byd\u00f3w ze Zwi\u0105zku Sowieckiego do Izraela i opini\u0105, \u017ce \u201eZSRR jest totalitarnym krajem, a USA najbardziej demokratycznym\u201d \u201esfa\u0142szowali\u015bmy spraw\u0119\u201d. Nie dodaje, \u017ce \u201eTamiza\u201d postanowi\u0142 w\u0142a\u015bnie te w\u0105tki wyeksponowa\u0107 w raporcie, i by\u0142 na tyle gorliwy, \u017ce opatrzy\u0142 je informacj\u0105, \u017ce Edward S. Shapiro posiada \u201eadresy \u017cydowskich uczonych\u201d zapraszanych do USA z ZSRS. Gontarczyk stosuje tutaj zreszt\u0105 do\u015b\u0107 czytelny zabieg maj\u0105cy o\u015bmieszy\u0107 adwersarzy &#8211; interpretuje mianowicie ka\u017cd\u0105 informacj\u0119 przekazywan\u0105 przez \u201eTamiz\u0119\u201d osobno, bez jakiejkolwiek korelacji i szerszego spojrzenia na w\u0105tki (w tym \u017cydowskie) stale pojawiaj\u0105ce si\u0119 w okresie jego wsp\u00f3\u0142pracy z SB. Mimo sporego do\u015bwiadczenia pracy na \u017ar\u00f3d\u0142ach ubeckich, tre\u015b\u0107 doniesie\u0144 &#8211; zapewne ze wzgl\u0119du na prowadzon\u0105 z nami polemik\u0119 &#8211; chce widzie\u0107 przede wszystkim jako pozbawione subiektywnego doboru, twierdz\u0105c niejako, \u017ce wsp\u00f3\u0142pracownik SB po prostu wiernie przekazuje wszystko to, co us\u0142ysza\u0142 nie dokonuj\u0105c jakiejkolwiek selekcji zas\u0142yszanych informacji. Takie zdefiniowanie postawy tajnego wsp\u00f3\u0142pracownika prowadzi\u0107 musi do wypaczenia jego oceny. Gontarczyk nie jest zreszt\u0105 w tym konsekwentny i stosuje w tym wzgl\u0119dzie podw\u00f3jny standard, bo w innych przypadkach (doniesie\u0144 na temat Wies\u0142awa Chrzanowskiego czy Kazimierza Frieske) wchodzi w jednoznaczn\u0105 i w\u0142a\u015bnie emocjonaln\u0105 ich ocen\u0119 twierdz\u0105c, \u017ce tre\u015b\u0107 przekazywanych informacji nie by\u0142a szkodliwa, \u201enie wiele warta\u201d, \u201enieprawdziwa\u201d i zmierza\u0142a faktycznie do ochrony tych os\u00f3b przed SB. W ka\u017cdym razie \u201e<em>Tajemnicy \u201eTamizy\u201d<\/em>\u201d pisali\u015bmy zgodnie z prawd\u0105 o \u201ewyczuleniu [Kie\u017cuna] na sprawy \u017cydowskie\u201d i \u017ce \u201ecz\u0119sto przypisywa\u0142 [on] swoim ofiarom \u017cydowskie pochodzenie\u201d. Teczki \u201eTamizy\u201d pe\u0142ne s\u0105 informacji o\u00a0 osobach \u017cydowskiego pochodzenia lub takich, kt\u00f3re utrzymuj\u0105 z \u017bydami (wzgl\u0119dnie emigrantami z 1968 r.) zwi\u0105zki towarzyskie, polityce Izraela czy wp\u0142ywie \u017byd\u00f3w na Ameryk\u0119 (np. IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 30, 42,78,101, 103, 108, 121, 152, 231-233, 236, 278, 364, 370, 382, 438).<\/p>\r\n<p><strong>Dywersja ideologiczna, obserwacja i kontrola <\/strong><\/p>\r\n<p>Z niezrozumia\u0142ych wzgl\u0119d\u00f3w Piotr Gontarczyk stwierdzi\u0142, \u017ce Witold Kie\u017cun nie rozpisywa\u0142 si\u0119 (jak napisali\u015bmy w \u201e<em>Tajemnicy \u201eTamizy\u201d<\/em>\u201d) na temat \u201eproblematyki dywersji polityczno-ideologicznej Zachodu\u201d. Autorstwo dokumentu na ten temat przypisa\u0142 SB (je\u015bli dobrze rozumiemy ma\u0142o klarowny wyw\u00f3d publicysty \u201eW Sieci\u201d), mimo, \u017ce poza maszynopisem zachowa\u0142 si\u0119 r\u00f3wnie\u017c r\u0119kopis \u201eTamizy\u201d z 18 lutego 1974 r. z do\u0142\u0105czonymi do niego uwagami oficera SB (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 88-91).<\/p>\r\n<p>Niejasny jest te\u017c wyw\u00f3d Gontarczyka na temat obserwacji, kontroli korespondencji, pods\u0142uchu telefonicznego i \u201eszczelniejszej kontroli przez agentur\u0119\u201d Witolda Kie\u017cuna, kt\u00f3re Gontarczyk albo kwestionuje, umiejscawia w innym czasie albo nazywa \u201erutynowym\u201d. Nie spos\u00f3b poj\u0105\u0107 o co w tym chaotycznym opisie chodzi. W ka\u017cdym razie brano pod uwag\u0119 obserwacj\u0119 Kie\u017cuna przez Biuro \u201eB\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 10), prowadzono kontrol\u0119 korespondencji (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 7 i t. 3, k. 159-161), za\u0142o\u017cenie pods\u0142uchu telefonicznego nast\u0105pi\u0142o w pod koniec kwietnia 1973 r. (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 59 i t. 2, k. 7), obserwowano i inwigilowano za pomoc\u0105 agentury, a zw\u0142aszcza TW ps. \u201eMaska\u201d (Stanis\u0142aw Frybes) (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 173-174, ten dokument tak\u017ce w innych teczkach i sprawach). W aktach prof. Frybesa jest nawet mowa, \u017ce celem jego pozyskania przez SB jest m. in. \u201ekontrola\u201d i \u201eopracowanie kandydata na TW \u201eTamiza\u201d\u201d, co p\u00f3\u017aniej rozszerzono tak\u017ce na zwerbowanego ju\u017c \u201eTamiz\u0119\u201d (IPN BU 001121\/794, k. 13). Oczywi\u015bcie mieli\u015bmy racj\u0119 pisz\u0105c, \u017ce wszystkie tego typu dzia\u0142ania kontrolne zosta\u0142y zintensyfikowane wobec Witolda Kie\u017cuna, o czym jest mowa w planie wykorzystania \u201eTamizy\u201d z 28 maja 1973 r. (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 7), i ostatecznie \u201epotwierdzi\u0142y jedynie jego lojalno\u015b\u0107 i prawdom\u00f3wno\u015b\u0107 wobec SB\u201d w efekcie czego wprowadzono go do tajnego lokalu kontaktowego SB o krypt. \u201e\u015ar\u00f3dmie\u015bcie\u201d, co przecie\u017c zawsze opiera\u0142o si\u0119 na szczeg\u00f3lnej lojalno\u015bci wsp\u00f3\u0142pracownika i zaufaniu do niego SB. \u00a0<\/p>\r\n<p><strong>Wies\u0142aw Chrzanowski<\/strong><\/p>\r\n<p>Sprawa Wies\u0142awa Chrzanowskiego jest najs\u0142abszym w\u0105tkiem w ca\u0142ym wywodzie Piotra Gontarczyka, gdy\u017c opiera si\u0119 kategorycznym uznaniu doniesie\u0144 \u201eTamizy\u201d wymierzonych w koleg\u0119 z konspiracji za \u201enieprawdziwe lub niewiele warte\u201d, bez \u017cadnej analizy je\u015bli nie liczy\u0107 ma\u0142o znacz\u0105cych cytat\u00f3w z dokument\u00f3w SB. Ale to i tak post\u0119p, bo przecie\u017c jeszcze we wrze\u015bniu br. Gontarczyk zapewnia\u0142, \u017ce donos\u00f3w na Chrzanowskiego w teczkach \u201eTamizy\u201d po prostu nie ma.\u00a0W ka\u017cdym razie sprawa Chrzanowskiego &#8211; w kontek\u015bcie roli Kie\u017cuna, kt\u00f3ry, co szczeg\u00f3lnie szokuj\u0105ce, w swoich zbeletryzowanych wspomnieniach \u201e<strong><em>Niezapomniane twarze<\/em><\/strong><strong>\u201d <\/strong>przypisa\u0142 Chrzanowskiemu pseudonim \u201eTamiza\u201d -jest o wiele bardziej z\u0142o\u017cona ni\u017c pisze o tym nasz krytyk i zas\u0142uguje na odr\u0119bne studium. Zw\u0142aszcza je\u015bli we\u017amie si\u0119 pod uwag\u0119 fakt, \u017ce zar\u00f3wno Kie\u017cun, jak i wspomniany wcze\u015bniej Frybes zostali zawerbowani przez kpt. Szlubowskiego w\u0142a\u015bnie w celu realizacji sprawy o kryptonimie \u201eSp\u00f3\u0142dzielca\u201d (Chrzanowskiego) przekwalifikowanej wkr\u00f3tce w spraw\u0119 TW ps. \u201eSp\u00f3\u0142dzielca\u201d. Dodatkow\u0105 komplikacj\u0105 s\u0105 chocia\u017cby informacje wyci\u0105gane na temat ca\u0142ej tr\u00f3jki z osobna przez umiej\u0119tnie lawiruj\u0105cego kpt. Szlubowskiego (por. rozmow\u0119 z W. Chrzanowskim: IPN BU 00249\/397, k. 55). Uwa\u017camy, \u017ce najbli\u017cej trafnej interpretacji roli Witolda Kie\u017cuna w sprawie Wies\u0142awa Chrzanowskiego jest biograf by\u0142ego marsza\u0142ka Sejmu RP Roman Graczyk, kt\u00f3ry trzy miesi\u0105ce temu napisa\u0142 w portalu wPolityce.pl, \u017ce w donosach \u201eTamizy\u201d wa\u017cne dla SB by\u0142o \u201etylko\u00a0to, \u017ce\u00a0na koniec powiedzia\u0142 prawd\u0119\u00a0o roli, jak\u0105 Chrzanowski odgrywa\u0142\u00a0w organizowaniu zbi\u00f3rki pieni\u0119dzy\u00a0na pomnik poleg\u0142ych \u017co\u0142nierzy zgrupowania \u201eHarna\u015b\u201d. By\u0142o wa\u017cne, \u017ce powiedzia\u0142 charakteryzuj\u0105c Chrzanowskiego,\u00a0jak bardzo\u00a0mu zale\u017cy\u00a0na podr\u00f3\u017cach\u00a0za granic\u0119,\u00a0bo wykorzystano t\u0119 s\u0142abostk\u0119 przy jego werbunku\u201d (chodzi o dwa \u201edoniesienia informacyjne\u201d z 17 maja 1973 r. i 27 pa\u017adziernika 1973 r., IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 26-27 i 52). I dalej: \u201eWa\u017cn\u0105 przes\u0142ank\u0105\u00a0do oceny stopnia szkodliwo\u015bci tajnego wsp\u00f3\u0142pracownika jest czas jego\u00a0zarejestrowania. Je\u015bli Chrzanowski by\u0142 zarejestrowany 2 lata,\u00a0a potem\u00a0z niego zrezygnowano\u00a0to zdaje si\u0119 \u015bwiadczy\u0107\u00a0na jego\u00a0korzy\u015b\u0107,\u00a0a je\u015bli Kie\u017cun by\u0142 zarejestrowany\u00a0lat 9,\u00a0to zdaje si\u0119 \u015bwiadczy\u0107\u00a0na\u00a0jego\u00a0niekorzy\u015b\u0107\u201d.<\/p>\r\n<p>Gontarczyk wy\u015bmiewa warto\u015b\u0107 informacji \u201eTamizy\u201d na temat wizyty w Polsce abp. Casarolego i strategii politycznej prymasa Wyszy\u0144skiego. Nie rozumiej\u0105c sensu przekazanych bezpiece informacji i \u00f3wczesnej gry wok\u00f3\u0142 stosunk\u00f3w pa\u0144stwo-Ko\u015bci\u00f3\u0142, potwierdzaj\u0105cych przecie\u017c utrzymywanie si\u0119 konfliktu na linii prymas Polski &#8211; Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej realizuj\u0105cy swoj\u0105 \u201eostpolitik\u201d, oraz pe\u0142ne poparcie Chrzanowskiego dla Wyszy\u0144skiego, Gontarczyk ca\u0142\u0105 spraw\u0119 sprowadza do przywo\u0142anego w donosie kr\u00f3la Stefana Batorego, cho\u0107 przecie\u017c wyst\u0105pi\u0142 on tam jedynie &#8211; przez analogi\u0119 &#8211; jako symbol politycznej gry prowadzonej w przesz\u0142o\u015bci z Moskw\u0105 (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 93-94). Emocje zawa\u017cy\u0142y r\u00f3wnie\u017c na twierdzeniu Gontarczyka, \u017ce w aktach nie ma dowod\u00f3w by Kie\u017cun \u201ekiedykolwiek\u201d rozmawia\u0142 ze zwi\u0105zan\u0105 z Chrzanowskim Iren\u0105 Wojnar. A przecie\u017c w \u201edoniesieniu informacyjnym\u201d z 31 pa\u017adziernika 1973 r. \u201eTamiza\u201d pisa\u0142: \u201eSpotka\u0142em si\u0119 z nim [Chrzanowskim] u Ireny Wojnar 20 pa\u017adziernika na jej imieninach. Nadal zakochana w nim ona jest po uszy i ma ci\u0105gle nadzieje, \u017ce si\u0119 pobior\u0105\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 52). Trudno za\u0142o\u017cy\u0107, \u017ce Kie\u017cun poszed\u0142 na imieniny do Wojnarowej, ale z ni\u0105 nie rozmawia\u0142, za\u015b informacje o jej nadziei na zwi\u0105zek ma\u0142\u017ce\u0144ski z Chrzanowskim czerpa\u0142 z obserwacji.<\/p>\r\n<p>Podobnie nierzetelnie post\u0119puje Gontarczyk wobec r\u0119kopi\u015bmiennej informacji \u201eTamizy\u201d na temat spotkania kombatanckiego w Harendzie, kt\u00f3ra w formie fotokopii pojawi\u0142a si\u0119 w naszym tek\u015bcie \u201e<em>O \u201eTamizie\u201d raz jeszcze<\/em>\u201d. Redukuje jej sens do banalno\u015bci stwierdzenia \u201eTamizy\u201d o spotkaniach \u201ebez akcent\u00f3w godnych uwagi SB\u201d, ale zapomina doda\u0107, \u017ce s\u0105 tam informacje o tym, \u017ce Tadeusz Maci\u0144ski zamierza napisa\u0107 histori\u0119 Stronnictwa Narodowego i jego spotkaniu z prof. Wagnerem z USA dodaj\u0105c, i\u017c \u201eistnieje mo\u017cliwo\u015b\u0107 bezpo\u015bredniego [z nim] spotkania\u201d. W zwi\u0105zku z tym \u201eTamiza\u201d otrzyma\u0142 zreszt\u0105 zadanie spotkania sie z Wagnerem, co jest uj\u0119te w dopisku funkcjonariusza SB.\u00a0<\/p>\r\n<p><strong>Frieske, Kaczmarek, Starszak, Dokt\u00f3r\u00a0\u00a0 \u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/strong><\/p>\r\n<p>Kwestionowanie inwigilacyjnej roli Witolda Kie\u017cuna w rozpracowaniu dr. Kazimierza Frieske r\u00f3wnie\u017c nie najlepiej \u015bwiadczy o rzetelno\u015bci Piotra Gontarczyka. Akurat sprawa dr Frieske jest jedn\u0105 z najlepiej opisanych w donosach \u201eTamizy\u201d i wytycznych SB. My jedynie zasygnalizowali\u015bmy rol\u0119 \u201eTamizy\u201d w ca\u0142ej sprawie, za\u015b aby zada\u0107 k\u0142am rzekomo \u201eci\u0119\u017ckiemu zarzutowi\u201d denuncjacji Frieske z naszej strony, Gontarczyk poprzesta\u0142 na lekturze jednego dokumentu ze stycznia 1977 r. i doszed\u0142 do jednoznacznego wniosku, \u017ce Kie\u017cun \u201epr\u00f3bowa\u0142 mu pom\u00f3c\u201d. Zapomnia\u0142 doda\u0107, \u017ce \u201eTamiza\u201d otrzyma\u0142 w tej kwestii zadanie od SB zbli\u017cenia si\u0119 do Frieske, wyci\u0105gni\u0119cia informacji na temat sygnatariuszy protestu w sprawie pobicia i represjonowania uczestnik\u00f3w protest\u00f3w 1976 r., \u00a0i rozpoznania sytuacji w miejscu pracy pod k\u0105tem zachowania prze\u0142o\u017conych wzgl\u0119dem pracownik\u00f3w sympatyzuj\u0105cych z opozycj\u0105 KOR-owsk\u0105 (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 324-325). Kiedy z kolei Kie\u017cun zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do Frieske, kt\u00f3ry nieco wystraszony zadeklarowa\u0142, \u017ce wycofa swoje poparcie dla KOR i podpis pod protestem, Kie\u017cun otrzyma\u0142 polecenie SB by \u201ew rozmowach z Frieske\u201d \u201ereprezentowa\u0142 pogl\u0105dy z kt\u00f3rych b\u0119dzie wynika\u0142o, i\u017c jeste\u015bcie sympatykiem KOR i zacz\u0119tej przez nich dzia\u0142alno\u015bci. D\u0105\u017ccie do u\u015bci\u015blenia sygna\u0142u o przygotowaniach KOR-owc\u00f3w do wybor\u00f3w i jak\u0105 w tym rol\u0119 b\u0119dzie mia\u0142 sam Frieske\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 327, 355, 362). Tak si\u0119 sta\u0142o. \u201eTamiza\u201d z\u0142o\u017cy\u0142 wkr\u00f3tce ustn\u0105 relacj\u0119 SB na temat roli Frieske w przygotowaniu KOR-owskiego programu \u201eNaprawy Rzeczypospolitej\u201d. \u201eFrieske jest osobnikiem inteligentnym i zaanga\u017cowanym. Jak \u017byd ma r\u00f3\u017cne powi\u0105zania z szeregiem os\u00f3b\u201d &#8211; mia\u0142 powiedzie\u0107 oficerowi (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 367). Nale\u017cy raczej wsp\u00f3\u0142czu\u0107 dr. Kazimierzowi Frieske takiego obro\u0144cy.<\/p>\r\n<p>Gontarczyk pomniejsza r\u00f3wnie\u017c znaczenie negatywnych informacji przekazanych przez \u201eTamiz\u0119\u201d na temat prof. Jana Kaczmarka. Podobnie jak w przypadku \u201espraw \u017cydowskich\u201d, tak\u017ce i w tym przypadku stwierdzi\u0142 jednoznacznie, \u017ce cytowane s\u0105dy i opinie \u201enie nale\u017c\u0105\u201d do Witolda Kie\u017cuna, gdy\u017c on je tylko przywo\u0142a\u0142 w doniesieniu dla SB. Problem w tym, \u017ce sk\u0142adaj\u0105c swoje doniesienie w grudniu 1973 r. \u201eTamiza\u201d przywo\u0142a\u0142 o Kaczmarku wy\u0142\u0105cznie siedem bardzo negatywnych opinii: \u201etani karierowicz\u201d, \u201eograniczone horyzonty umys\u0142owe\u201d i \u201etch\u00f3rz\u201d. To, \u017ce by\u0142 ministrem nauki i szkolnictwa wy\u017cszego w rz\u0105dzie Jaroszewicza nie \u017cadnego znaczenia, a nawet mo\u017ce dodatkowo \u015bwiadczy\u0107 o gorliwo\u015bci \u201eTamizy\u201d, kt\u00f3ry nie zawaha\u0142 si\u0119 zdyskredytowa\u0107 w donosie nawet ministra i aktywisty PZPR (to w\u0142a\u015bnie jeden z wielu dowod\u00f3w na inwigilowanie aktywist\u00f3w PZPR). Niemal identycznie post\u0105pi\u0142 w przypadku prof. Andrzeja Straszaka wydaj\u0105c mu sze\u015b\u0107 bardzo niepochlebnych opinii, t\u0142umacz\u0105c je rzecz jasna ocenami \u201e\u015brodowiska naukowego\u201d. To prawda, \u017ce nie nazwa\u0142 go tch\u00f3rzem (to akurat opinia o Kaczmarku), za\u015b s\u0142owo le\u0144 nie powinno by\u0107 obj\u0119te cudzys\u0142owem, cho\u0107 przecie\u017c opisa\u0142 go jako cz\u0142owieka \u201enic nie robi\u0105cego\u201d, a poza tym \u201eprymitywnego\u201d i \u201ekarierowicza\u201d (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 60). Natomiast zarzut, \u017ce \u201eraczej\u201d nie rzetelnie opisali\u015bmy spraw\u0119 Kazimierza Dokt\u00f3ra wydaje si\u0119 zupe\u0142nie nierozumia\u0142y. Bez wzgl\u0119du na to, czy spraw\u0119 przed \u201eTamiz\u0105\u201d odkry\u0142 \u201ewewn\u0119trzny audyt\u201d (co i tak nie oznacza, \u017ce wiedzia\u0142a o tym SB) jak chce Gontarczyk, to opisanie roli Dokt\u00f3ra w \u015bwiadomym zawy\u017ceniu kwoty wydatkowanej na badania naukowe z 30 tys. do 300 tys., niezale\u017cnie o prawdziwo\u015bci tego oskar\u017cenia, nie wystawia\u0142o my zbyt dobrej opinii (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 60). Do tego dochodz\u0105 bardzo gro\u017ane r\u0119kopi\u015bmienne donosy z okresu p\u00f3\u017aniejszego, w kt\u00f3rych autorstwo doktoratu Dokt\u00f3ra &#8211; niezale\u017cnie od naszej oceny jego postawy w PRL &#8211; \u201eTamiza\u201d przypisa\u0142 Baumanowi (IPN BU 00275\/45, t. 2, k. 120-121). Skoro zatem w przypadku Wies\u0142awa Chrzanowskiego i Kazimierza Frieske &#8211; wed\u0142ug Gontarczyka &#8211; TW ps. \u201eTamiza\u201d tak formu\u0142owa\u0142 my\u015bli w przekazywanych informacjach SB, by ich chroni\u0107, to dlaczego w przypadku Jana Kaczmarka, Andrzeja Straszaka i Kazimierza Dokt\u00f3ra nie post\u0105pi\u0142 podobnie?<\/p>\r\n<p><strong>\u015awiadectwo \u017ar\u00f3d\u0142a \u201eWaldemara\u201d<\/strong><\/p>\r\n<p>W polemice z nami Piotr Gontarczyk wielkie znaczenie przypisa\u0142 informacji operacyjnej pochodz\u0105cej od TW ps. \u201eWaldemar\u201d z 1978 r. W mniemaniu naszego krytyka ma to by\u0107 niejako koronny dow\u00f3d opozycyjnej postawy Witolda Kie\u017cuna, gdy\u017c \u00f3w \u201eWaldemar\u201d przywo\u0142a\u0142 jego niepochlebne opinie o \u017cyciu w Polsce Ludowej, kt\u00f3r\u0105 rz\u0105dzi \u201ebanda \u0142obuz\u00f3w\u201d, co Gontarczyk &#8211; nie wiedzie\u0107 na jakiej podstawie &#8211; uzna\u0142 nawet za \u201ecredo bohatera\u201d! Metodologia historii podpowiada, \u017ce jedno \u017ar\u00f3d\u0142o nie powinno by\u0107 dowodem na wysuni\u0119cie daleko id\u0105cej i jednoznacznej tezy, tym bardziej, \u017ce historyk dysponuje w tym wypadku innymi \u017ar\u00f3d\u0142ami (poza innymi materia\u0142ami i publikacjami samego Kie\u017cuna r\u00f3wnie\u017c doniesieniami agenturalnymi), kt\u00f3re przedstawiaj\u0105 Kie\u017cuna jako \u201ezdecydowanego zwolennika socjalizmu i marksist\u0119, mimo, \u017ce nie jest w PZPR a w SD\u201d (IPN BU 001121\/794, k. 29). Jednak poza tym, Kie\u017cun &#8211; o czym ju\u017c nie wspomnia\u0142 Gontarczyk &#8211; mia\u0142 przekonywa\u0107 koleg\u0119 \u201eWaldemara\u201d do pogl\u0105du o zagro\u017ceniu dla pokoju ze strony Stan\u00f3w Zjednoczonych i prezydenta Cartera, kt\u00f3ry mo\u017ce zrealizowa\u0107 \u201egro\u017ab\u0119 odno\u015bnie broni neutronowej\u201d i chwali\u0142 si\u0119 swoimi zwi\u0105zkami z dow\u00f3dztwem LWP (w tym z Wojciechem Jaruzelskim) (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 126-129). Gontarczyk m\u00f3wi\u0142 w mediach, \u017ce Kie\u017cun spotka\u0142 przyjaciela zes\u0142a\u0144ca i si\u0119 przed nim otworzy\u0142, ale ani nie doczyta\u0142 donosu, ani nie zajrza\u0142 do wa\u017cnej publikacji \u017ar\u00f3d\u0142owej IPN na temat Polskiego Stronnictwa Ludowego (\u201e<em>Stanis\u0142aw Miko\u0142ajczyk w dokumentach aparatu bezpiecze\u0144stwa<\/em>\u201d, t. 3, Warszawa-\u0141\u00f3d\u017a 2010, s. 23-24), gdzie mo\u017cna znale\u017a\u0107 biogram \u201eWaldemara\u201d czyli Zbigniewa Noska (wspomina o nim te\u017c Kie\u017cun w \u201e<em>Magdulka&#8230;<\/em>\u201d) &#8211; nie tylko weterana Zgrupowania \u201eRados\u0142aw\u201d AK i \u0142agiernika sowieckiego (co tak eksponuje nasz krytyk), ale r\u00f3wnie\u017c zaprawionego konfidenta, kt\u00f3ry od 1962 r. a\u017c do 1989 r. inwigilowa\u0142 \u015brodowisko kombatanckie i dzia\u0142aczy SD (w tym Kie\u017cuna, chocia\u017cby w sprawie o krypt. \u201eM\u0142odzi\u201d). W ka\u017cdym razie informacj\u0119 \u201eWaldemara\u201d uzyska\u0142 Wydzia\u0142 III Departamentu III MSW i nie wiedz\u0105c nic o wsp\u00f3\u0142pracy Witolda Kie\u017cuna z Wydzia\u0142em III sto\u0142ecznej SB poleci\u0142 wszcz\u0119cie sprawy operacyjnego sprawdzenia (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 125), kt\u00f3rej celem by\u0142aby kontrola operacyjna profesora. To nieporozumienie zosta\u0142o szybko wyja\u015bnione przez mjr. Antoniego Felisia, kt\u00f3ry poinformowa\u0142 Departament III o tym, \u017ce Kie\u017cun jest ju\u017c w operacyjnym zainteresowaniu SB (poda\u0142 numer ewidencyjny TW ps. \u201eTamiza\u201d 7119) (IPN BU 00275\/45, t. 3, k. 130). O ca\u0142ym tym nieporozumieniu mi\u0119dzy dwoma kom\u00f3rkami SB wchodz\u0105cymi sobie w parad\u0119 Piotr Gontarczyk nie wspomnia\u0142 ani s\u0142owem, sugeruj\u0105c, \u017ce SB przyst\u0105pi\u0142a w\u00f3wczas do rzekomego rozpracowania Witolda Kie\u017cuna. To zreszt\u0105 jedna z g\u0142\u00f3wnych manipulacji zawartych w jego tek\u015bcie.<\/p>\r\n<p><strong>Atomowa lekcja matematyki<\/strong><\/p>\r\n<p>Piotr Gontarczyk udzieli\u0142 nam te\u017c lekcji matematyki w zwi\u0105zku z tym, \u017ce napisali\u015bmy, i\u017c akta Witolda Kie\u017cuna licz\u0105 blisko 900 stron. Zarzuci\u0142 nam, \u017ce zliczyli\u015bmy te\u017c puste strony i ok\u0142adki teczek. Nie wiemy ilu stron doliczy\u0142 si\u0119 sam Gontarczyk, ale nawet nie wliczaj\u0105c to ok\u0142adek, metryczek i pustych stron, akta Kie\u017cuna (teczki personalna i pracy, akta paszportowe, materia\u0142y opiniodawcze, wydruki ewidencyjne, dokumenty LK i inne dokumenty rozrzucone w r\u00f3\u017cnych sprawach operacyjnych i rozpracowaniach) wci\u0105\u017c licz\u0105 blisko 900 stron, je\u015bli nie wi\u0119cej\u2026 Liczyli\u015bmy w tym miejscu r\u00f3wnie\u017c na weryfikacj\u0119 sporz\u0105dzonej przez nas statystyki spotka\u0144 operacyjnych TW ps. \u201eTamiza\u201d z SB oraz liczb\u0119 sporz\u0105dzonych donos\u00f3w w okresie swojej wsp\u00f3\u0142pracy: <strong>w latach 1973-1980 odby\u0142 87 spotka\u0144 ze swoimi oficerami prowadz\u0105cymi; przekaza\u0142 76 doniesie\u0144, z czego 54 sporz\u0105dzone w\u0142asnor\u0119cznie oraz doby\u0142 36 spotka\u0144 w lokalach kontaktowych i w mieszkaniach konspiracyjnych SB<\/strong>(LK \u201e\u015ar\u00f3dmie\u015bcie\u201d, MK \u201eKolorowa\u201d i MK \u201eCentrum\u201d).<\/p>\r\n<p>T\u0119 udzielon\u0105 nam \u201elekcj\u0119 matematyki\u201d ma jeszcze lepiej uzasadni\u0107 rzekoma analiza ksi\u0105\u017cki autorstwa jednego z nas &#8211; \u201eAtomowy szpieg\u201d. Gontarczyk rozp\u0119dzi\u0142 si\u0119 na tyle, \u017ce przy okazji sprawy Witolda Kie\u017cuna, zrecenzowa\u0142 przy okazji i ksi\u0105\u017ck\u0119 o p\u0142k. Ryszardzie Kukli\u0144skim, dopatruj\u0105c si\u0119 w niej rzekomo informacji o wojnie wietnamskiej w latach \u201edziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych\u201d XX wieku i zliczania dywizji z Gda\u0144ska i Krakowa. Wszystko to jest wyj\u0105tkowo nieuczciwym i fa\u0142szywym oskar\u017ceniem, kt\u00f3re &#8211; jak czytamy \u201eW Sieci\u201d &#8211; bior\u0105 na siebie redaktorzy \u201eW Sieci\u201d okre\u015blaj\u0105c to \u201edrobn\u0105 pomy\u0142k\u0105\u201d, jednocze\u015bnie zapominaj\u0105c, \u017ce sam Gontarczyk pisze o tym okryciu wyra\u017anie w swoim imieniu: \u201enie dowierza\u0142em tak\u017ce dlatego, \u017ce w ostatnim dziele<strong>dr. hab. Cenckiewicza (\u201eAtomowy szpieg\u201d) po kr\u00f3tkim kartkowaniu przeczyta\u0142em, \u017ce wojna w Wietnamie by\u0142a w latach \u201edziewi\u0119\u0107dziesi\u0105tych\u201d XX w\u2026\u201d.<\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Paszport Kiszczaka<\/strong><\/p>\r\n<p>Piotr Gontarczyk w do\u015b\u0107 niecodzienny spos\u00f3b przedstawi\u0142 nasze domniemane manipulacje w opisie stara\u0144 Danuty i Witolda Kie\u017cun\u00f3w o przed\u0142u\u017cenie wa\u017cno\u015bci ich paszport\u00f3w podczas pobytu w Toronto w latach osiemdziesi\u0105tych. W rzeczywisto\u015bci Kie\u017cunowie, wbrew tworzonemu mitowi ucieczki z kraju, wyjechali z PRL legalnie i do ko\u0144ca istnienia Polski Ludowej, za wiedz\u0105 w\u0142adz pozostawali za granic\u0105 mog\u0105c w ka\u017cdej chwili powr\u00f3ci\u0107 do Polski. Gontarczyk zarzuci\u0142 nam, i\u017c szef MSW w og\u00f3le nie interesowa\u0142 si\u0119 odwo\u0142aniem prof. Kie\u017cuna od negatywnej decyzji o wymianie paszportu s\u0142u\u017cbowego na paszport prywatny, mimo, \u017ce by\u0142 adresatem odwo\u0142a\u0144. Nasz krytyk t\u0142umaczy to do\u015b\u0107 komicznie, \u017ce gdyby by\u0142o tak jak napisali\u015bmy, to gen. Czes\u0142aw Kiszczak wpisa\u0142by si\u0119 w kart\u0119 kontroln\u0105 w teczce. Doda\u0142, \u017ce widniej\u0105ca na odwo\u0142aniu Kie\u017cuna w\u0142asnor\u0119czna adnotacja, nie nale\u017cy do Kiszczaka, lecz do p\u0142k. Stanis\u0142awa Groneckiego &#8211; zast\u0119pcy szefa s\u0142u\u017cby wywiadu i kontrwywiadu SB. \u00a0Skupia si\u0119 wi\u0119c na naszym b\u0142\u0119dnym odczytaniu parafy, z miejsca og\u0142asza w tej sprawie nasz\u0105 \u201emistyfikacj\u0119\u201d (w TV Republika), ale jednocze\u015bnie pomija milczeniem narzucaj\u0105ce si\u0119 pytanie, dlaczego spraw\u0105 paszportu profesora zajmuje si\u0119 kierownictwo MSW z gen. W\u0142adys\u0142awem Po\u017cog\u0105 (p\u00f3\u017aniejszym I zast\u0119pc\u0105 ministra spraw wewn\u0119trznych) i p\u0142k. Stanis\u0142awem Groneckin zast\u0119pc\u0105 Szefa S\u0142u\u017cby Wywiadu i Kontrwywiadu.<\/p>\r\n<p>Milczeniem zbywa zawarty w aktach paszportowych Kie\u017cuna dokument wskazuj\u0105cy na fakt osobistego zainteresowania losami sprawy przez samego gen. Po\u017cog\u0119 (IPN BU 728\/ 17411, k. 103). Gontarczyk brnie dalej, pisz\u0105c, \u017ce \u201ewpis\u00f3w nie ma, wi\u0119c [Kiszczak] akt nie czyta\u0142\u201d. Ale wpis\u00f3w w kart\u0119 kontroln\u0105 akt paszportowych p\u0142k. Groneckiego tak\u017ce nie ma, a jak twierdzi Gontarczyk to w\u0142a\u015bnie jego w\u0142asnor\u0119cznie sporz\u0105dzona adnotacja \u201eprosz\u0119 o informacj\u0119 i dotychczasow\u0105 dokumentacj\u0119\u201d, znajduje si\u0119 na odwo\u0142aniu Kie\u017cuna. Wi\u0119c jak to jest, Gronecki czyta\u0142, czy nie czyta\u0142 akta paszportowe Kie\u017cun\u00f3w?<\/p>\r\n<p>Koronnym argumentem przeciwko nam ma by\u0107 kategoryczna opinia jakoby Kiszczak \u201enie zajmowa\u0142 si\u0119 spraw\u0105 \u201eTamizy\u201d, bo nie mia\u0142 w zwyczaju biega\u0107 po archiwum, by czyta\u0107 akta. Od tego mia\u0142 podw\u0142adnych, a i wa\u017cniejsze sprawy na g\u0142owie\u201d. Pomijaj\u0105c fakt, i\u017c akurat Kiszczak wraz z Jaruzelskim znani byli w\u0142a\u015bnie z tego, \u017ce czerpali wiedz\u0119 o swoich przyjacio\u0142ach, znajomych i przeciwnikach wprost z lektury akt operacyjnych bezpieki, to nie wiadomo, dlaczego Gontarczyk tak kategorycznie wy\u0142\u0105czy\u0142 osob\u0119 szefa resortu spraw wewn\u0119trznych z mo\u017cliwo\u015bci osobistego i bezpo\u015bredniego wp\u0142ywania na rozstrzygni\u0119cia wniosk\u00f3w paszportowych profesora Kie\u017cuna.<\/p>\r\n<p>Gdyby Gontarczyk rzeczywi\u015bcie chcia\u0142 bli\u017cej przyjrze\u0107 si\u0119 sprawie profesora, to zauwa\u017cy\u0142by bez trudu, \u017ce Witold Kie\u017cun bardzo cz\u0119sto akcentuj\u0119 swoj\u0105 przyja\u017a\u0144 i wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z funkcjonariuszem bezpieki i partyjniakiem Bronis\u0142awem Ostapczukiem. To w\u0142a\u015bnie na Ostapuczuka powo\u0142uje si\u0119 prof. Kie\u017cun twierdz\u0105c, \u017ce obaj musieli ucieka\u0107 z PRL, by unikn\u0105\u0107 represji (\u201e<em>Syndrom wroga<\/em>\u201d, \u201eDo Rzeczy\u201d, nr 39, 2014). Ostapczuk podobnie jak Kie\u017cun wyjecha\u0142 legalnie do RFN. Chcia\u0142 pozosta\u0107 w Niemczech za zgod\u0105 w\u0142adz PRL, wiec podobnie jak Kie\u017cun zwr\u00f3ci\u0142 si\u0119 z wnioskiem do kompetentnych w\u0142adz resortu o zalegalizowanie pobytu. W aktach paszportowych Ostapczuka znajduj\u0105 si\u0119 sporz\u0105dzone na papierze firmowym resortu w\u0142asnor\u0119czne notatki gen. Kiszczaka (IPN BU 726\/6388, k. 17 i 31). Pech chcia\u0142, \u017ce Ostapczuk z jaki\u015b wzgl\u0119d\u00f3w podpad\u0142 Kiszczakowi, i ten zadekretowa\u0142 o nie wydawaniu mu wa\u017cnego paszportu. Wpisu Kiszczaka w kart\u0119 kontroln\u0105 akt paszportowych czytelnik niestety nie odnajdzie.<\/p>\r\n<p><strong>Gracz<\/strong><\/p>\r\n<p>Poza wszystkim, co ju\u017c tutaj opisali\u015bmy, Piotr Gontarczyk zarzuci\u0142 nam \u201etypowe reklamiarstwo\u201d w zwi\u0105zku z tym, \u017ce poinformowali\u015bmy czytelnik\u00f3w o szerokim zakresie przeprowadzonej kwerendy, podczas gdy on sam &#8211; b\u0119d\u0105c przecie\u017c pracownikiem pionu naukowego IPN &#8211; po trzech miesi\u0105cach od naszego pierwszego tekstu &#8211; ograniczy\u0142 si\u0119 swoj\u0105 polemik\u0105 do kwerendy akt \u201edost\u0119pnych w Internecie\u201d. Wspominamy o tym na koniec, gdy\u017c jest to jedna z powa\u017cniejszych r\u00f3\u017cnic mi\u0119dzy nami, kt\u00f3ra &#8211; przy za\u0142o\u017ceniu, \u017ce mamy w og\u00f3le do czynienia ze szczerym zg\u0142\u0119bieniu sprawy i ch\u0119ci doj\u015bcia do prawdy, utrudnia merytoryczn\u0105 dyskusj\u0119.<\/p>\r\n<p>Nie znaj\u0105c wielu \u017ar\u00f3de\u0142 i wypieraj\u0105c og\u00f3lnie dost\u0119pn\u0105 wiedz\u0119 na temat drogi \u017cyciowej Witolda Kie\u017cuna, jego dorobku naukowego i publicznej kariery w Polsce Ludowej, Piotr Gontarczyk zapo\u017cyczy\u0142 od nas pogl\u0105d o przyczynkarskim charakterze biografii profesora do pokazania los\u00f3w polskiej inteligencji w PRL (\u201e<em>O \u201eTamizie\u201d raz jeszcze<\/em>\u201d). Pospiesznie sformu\u0142owa\u0142 pogl\u0105d o rzekomej \u201egrze z SB\u201d prof. Kie\u017cuna niczego jednocze\u015bnie nie dowodz\u0105c. Gontarczyk nie zechcia\u0142 w istocie zmierzy\u0107 si\u0119 z tym problemem. Wygodna pozycja recenzenta i krytykanta innych nie pozwala mu na to, by zrozumie\u0107, \u017ce gdy w Polsce najpierw kie\u0142kowa\u0142 ruch antykomunistyczny i bohaterski Kazimierz \u015awito\u0144 wyrzucany by\u0142 w 1977 r. z SD (w kt\u00f3rego w\u0142adzach zasiada\u0142 profesor), za\u015b p\u00f3\u017aniej dynamicznie rozwija\u0142a si\u0119 \u201eSolidarno\u015b\u0107\u201d i system trz\u0105s\u0142 si\u0119 w posadach, prof. Kie\u017cun wyja\u015bnia\u0142 na kartach swojej najnowszej ksi\u0105\u017cki (<em>Podstawy organizacji i zarz\u0105dzania<\/em>, Ksi\u0105\u017cka i Wiedza 1980) co jest dla niego w tej chwili najwa\u017cniejsze: \u201estara\u0142em si\u0119 skonstruowa\u0107 podstaw\u0119 pod budow\u0119 socjalistycznej teorii organizacji i zarz\u0105dzania\u201d. W kilka miesi\u0119cy po tym, jak stoczniowcy w Gda\u0144sku wywalczyli Wolne Zwi\u0105zki Zawodowe maj\u0105ce ich broni\u0107 przed totalitarn\u0105 w\u0142adz\u0105, uczy\u0142, \u017ce: \u201epodstawowe za\u0142o\u017cenia b\u0119d\u0105ce fundamentem rozwi\u0105za\u0144 organizacyjnych w socjalizmie\u201d to \u201e1. kierownicza rola partii marksistowsko-leninowskiej, 2. jedno\u015b\u0107 kierownictwa politycznego i gospodarczego, 3. centralizm demokratyczny\u201d. I dalej: \u201eZasadnicze r\u00f3\u017cnice pomi\u0119dzy socjalistyczn\u0105 i kapitalistyczn\u0105 nauk\u0105 o organizacji i zarz\u0105dzaniu wynikaj\u0105 z wielu istotnych przes\u0142anek. Przede wszystkim wi\u0105\u017c\u0105 si\u0119 one z r\u00f3\u017cnymi celami stawianymi zak\u0142adom pracy w obydwu ustrojach. W kapitalizmie cel ten jest jednoznacznie zdefiniowany. Jest nim zysk prywatnych w\u0142a\u015bcicieli. Cele stawiane przez ustr\u00f3j socjalistyczny okre\u015blaj\u0105 priorytet aspektu humanistycznego: zaspokojenie spo\u0142ecznych potrzeb i zapobie\u017cenie alienacji w procesie pracy, pe\u0142ny rozw\u00f3j osobowo\u015bci cz\u0142owieka\u201d.<\/p>\r\n<p>Ten sowiecki be\u0142kot nie by\u0142 u Witolda Kie\u017cuna niczym nowym. Przecie\u017c dziesi\u0119\u0107 lat wcze\u015bniej, gdy stoczniowcy Gda\u0144ska i Szczecina gin\u0119li od kul \u017co\u0142dak\u00f3w \u201epartii marksistowsko-leninowskiej\u201d, on wspiera\u0142 system takimi pracami, jak \u201eKom\u00f3rki bada\u0144 organizacyjnych w instytucjach w ZSRR i w Polsce\u201d (\u201ePrakseologia\u201d, nr 36, 1970).<\/p>\r\n<p>C\u00f3\u017c to by\u0142a za gra z SB i systemem\u2026<\/p>\r\n<p><strong><em>S\u0142awomir Cenckiewicz<\/em><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Pe\u0142na wersja tekstu &#8222;O Witoldzie Kie\u017cunie na powa\u017cnie&#8221; W odpowiedzi na manipulatorskie i nieprawdziwe zarzuty sformu\u0142owane przez Piotra Gontarczyka we \u201eW Sieci\u201d wobec artyku\u0142u S\u0142awomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego na temat Witolda Kie\u017cuna w najnowszym numerze \u201eDo Rzeczy\u201d (15-28 grudnia 2014 r.) obszerna polemika obu autor\u00f3w. Pe\u0142na wersja dost\u0119pna na stronie \u201eDo Rzeczy\u201d http:\/\/dorzeczy.pl\/id,5108\/O-Witoldzie-Kiezunie-na-powaznie.html i [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[92,81,20,36],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/78711"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=78711"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/78711\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=78711"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=78711"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=78711"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}