{"id":76709,"date":"2014-09-23T10:51:57","date_gmt":"2014-09-23T14:51:57","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=76709"},"modified":"2014-09-26T09:26:39","modified_gmt":"2014-09-26T13:26:39","slug":"media-jako-instrument-wladzy","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=76709","title":{"rendered":"Media jako instrument w\u0142adzy"},"content":{"rendered":"<p>Ludzie medi\u00f3w to ludzie w\u0142adzy &#8211; sygnalizowa\u0142em w dw\u00f3ch poprzednich esejach[1]. W niniejszym t\u0119 my\u015bl rozwin\u0119, gdy\u017c w procesie \u201edemokratyzacji komunizmu\u201d prowadz\u0105cym nad Wis\u0142\u0105 do powstania i utrwalenia si\u0119 III RP rola \u015brodk\u00f3w masowego przekazu i \u015brodowisk z nimi zwi\u0105zanych jest niebagatelna. Bez \u201emedialnego wsparcia\u201d \u017cadni \u201eojcowie transformacji\u201d nie mogliby zabezpieczy\u0107 na \u0107wier\u0107wiecze funkcjonowania oligarchicznego systemu rz\u0105dzenia. Na tle precyzyjnie skonstruowanego oligopolu kilku partii w\u0142adzy \u0142atwo te\u017c jednak poj\u0105\u0107 fenomen oligopolu na rynku medialnym. Ten pierwszy oligopol (formuj\u0105c si\u0119 w 1989 r.) wykszta\u0142ci\u0142 od razu na swe potrzeby przezornie ten drugi oligopol[2]. Rz\u0105dz\u0105cy uzyskali wi\u0119c podw\u00f3jn\u0105 kontrol\u0119 nad obywatelami: w dziedzinie w\u0142adzy politycznej i na poziomie socjotechniki, wprowadzaj\u0105c (w systemie politycznym) sub-system reglamentowania wolno\u015bci prasy i wolno\u015bci s\u0142owa zwany elegancko \u201ekoncesjonowaniem\u201d. Ten sub-system ustanowi\u0142 skuteczn\u0105 zapor\u0119 oligopolu partii w\u0142adzy w obliczu mo\u017cliwej \u201eanarchii w eterze\u201d, m\u00f3wi\u0105c obrazowo. \u201eNowa demokracja\u201d wymaga\u0142a, by media \u201esz\u0142y w parze\u201d z \u201ereformatorami i reformami\u201d, tj. by &#8211; tak jak w okresie powojnia &#8211; panowa\u0142a <em>jednomy\u015blno\u015b\u0107<\/em>, co do <em>jednokierunkowego<\/em> kursu \u201eku zmianom na lepsze\u201d obranego przez nieomyln\u0105 W\u0142adz\u0119. Oczywi\u015bcie, nie chc\u0105c powiela\u0107 nieco zmursza\u0142ego wzorca sowieckiego, zgodnie z kt\u00f3rym <em>wszystkie media g\u0142osz\u0105 to samo<\/em>, rz\u0105dz\u0105cy wprowadzili po \u201eobaleniu komunizmu\u201d tzw. pluralizm. Polega on na tym, \u017ce \u015brodki przekazu, a z nimi \u015brodowiska ludzi medi\u00f3w, r\u00f3\u017cnicuj\u0105 si\u0119 tak, jak zr\u00f3\u017cnicowany jest (oligarchiczny) system w\u0142adzy. Innymi s\u0142owy, \u201epluralizm medi\u00f3w\u201d i \u201epluralizm pogl\u0105d\u00f3w\u201d odzwierciedlaj\u0105 \u201epluralizm\u201d ustanowiony w obr\u0119bie establishmentu. Dodatkowe, mniej istotne, cho\u0107 widoczne, zr\u00f3\u017cnicowania wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 stosownie do zmiennej dynamiki rz\u0105dzenia, tzn. media prorz\u0105dowe zachowuj\u0105 si\u0119 prorz\u0105dowo, gdy zwi\u0105zana z nimi dana partia w\u0142adzy rz\u0105dzi, a opozycyjnie, gdy ona przechodzi do opozycji. Stronniczo\u015b\u0107 w tak stworzonych warunkach na rynku medialnym jest nieunikniona i wpisana w filozofi\u0119 aksamitnego zamordyzmu. Oligopol medialny jako podporz\u0105dkowany politycznemu sprawia, \u017ce \u201ezaprzyja\u017anione\u201d z t\u0105 albo inn\u0105 parti\u0105 w\u0142adzy<em> gazety lub czasopisma<\/em> (lub stacje radiowe i telewizyjne) z konieczno\u015bci \u201etrzymaj\u0105 stron\u0119 <em>naszych<\/em>\u201d &#8211; od lat.<\/p>\r\n<p>Stronniczo\u015b\u0107 jest nieunikniona te\u017c dlatego, i\u017c <em>mechanika <\/em>zwi\u0105zana z oligarchicznym stylem rz\u0105dzenia wyklucza wy\u0142onienie si\u0119 autentycznej, nieskr\u0119powanej debaty Polak\u00f3w. Mechanizm aksamitnego zamordyzmu nap\u0119dzany p\u0142ynnym paliwem ci\u0105g\u0142ego sk\u0142\u00f3cania narodowej wsp\u00f3lnoty, prowokowania do walki jednych Polak\u00f3w przeciwko drugim &#8211; pracuje jako \u201egenerator pr\u0105du\u201d dla (fikcyjnej) walki o w\u0142adz\u0119 mi\u0119dzy partiami. Walki daj\u0105cej si\u0119 wyrazi\u0107 brutalnie skr\u00f3tem <em>TKM<\/em>. W chwili szczeg\u00f3lnej pr\u00f3by[3] za\u015b &#8211; 10 Kwietnia 2010 (i przez kilka lat potem) &#8211; oligopol medialny funkcjonuje jak \u201eogrodzenie pod wysokim napi\u0119ciem\u201d, pilnuj\u0105c, by w mrokach wojskowej tajemnicy skry\u0142y si\u0119 tragiczne losy prezydenckiej delegacji. Media od tamtego momentu chroni\u0105 t\u0119 \u201enajwi\u0119ksz\u0105 tajemnic\u0119 III RP\u201d przed jej ujawnieniem polskiej wsp\u00f3lnocie narodowej, co dowodzi, \u017ce system \u015brodk\u00f3w przekazu zosta\u0142 w 1989 r. skonstruowany w bardzo racjonalny spos\u00f3b, jako dodatkowy (obok \u201esi\u0142 porz\u0105dkowych\u201d) kordon zabezpieczaj\u0105cy partie w\u0142adzy.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<h4>I. Ludzie medi\u00f3w jako ludzie w\u0142adzy (zagadnienia wst\u0119pne)<\/h4>\r\n<p>Zacznijmy jednak od pewnych generali\u00f3w co do samych medi\u00f3w, niekoniecznie polityki. Generalia te s\u0105 wa\u017cne by zrozumie\u0107 wiele zjawisk tak\u017ce w III RP. Truizmem by\u0142oby powiedzenie, \u017ce media dominuj\u0105 we wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie, cho\u0107 kto\u015b m\u00f3g\u0142by si\u0119 obruszy\u0107, gdyby doda\u0107, i\u017c wsp\u00f3\u0142czesny cz\u0142owiek sta\u0142 si\u0119 ich niewolnikiem. Nikt nie lubi by\u0107 por\u00f3wnywany do niewolnika, a cz\u0142owiek XXI wieku szczeg\u00f3lnie. Ten ostatni jest przekonany, \u017ce im wi\u0119cej \u201eultranowoczesnych\u201d \u015brodk\u00f3w technologicznych ma pod r\u0119k\u0105, tym wi\u0119ksz\u0105 sfer\u0105 wolno\u015bci dysponuje (w przeciwie\u0144stwie do nieszcz\u0119\u015bnika \u201eniemaj\u0105cego dost\u0119pu\u201d do cud\u00f3w elektroniki[4]). Co wi\u0119cej, sw\u00f3j \u017cyciowy czas przeznaczony na korzystanie z medi\u00f3w traktuje on jako poszerzanie swego poczucia wolno\u015bci, za\u015b <em>odci\u0119cie<\/em> od medi\u00f3w jest dla tego cz\u0142owieka rodzajem ubezw\u0142asnowolnienia, udr\u0119k\u0105, zmor\u0105. XX-wieczny kanadyjski teoretyk medi\u00f3w M. McLuhan kilkadziesi\u0105t lat temu por\u00f3wnywa\u0142 (\u00f3wczesnego) u\u017cytkownika medi\u00f3w do ryby niedostrzegaj\u0105cej, \u017ce \u017cyje w wodnym \u015brodowisku. Zdaniem McLuhana, cz\u0142owiek wsp\u00f3\u0142czesny nie zauwa\u017ca, i\u017c funkcjonuje w sztucznym uniwersum wytworzonym przez masowe \u015brodki przekazu i inne technologiczne wynalazki, a <em>nie<\/em> \u017cyje ju\u017c w naturalnym, przyrodniczym otoczeniu. McLuhan g\u0142osi\u0142 to jeszcze zanim cz\u0142owiek mia\u0142 do dyspozycji telefoni\u0119 kom\u00f3rkow\u0105, tablety, \u201esmart-zegarki\u201d, google-okulary, \u201ekamerki na kask\u201d, telewizj\u0119 cyfrow\u0105 i Internet. Dzi\u015b, w 2014 r., odkrycia McLuhana mo\u017cna by skwitowa\u0107 wzruszeniem ramion, a nawet rzec, i\u017c dla \u201eultranowoczesnego\u201d cz\u0142owieka to w\u0142a\u015bnie \u015brodowisko naturalne jawi si\u0119 jako obcy \u015bwiat w przeciwie\u0144stwie do swojskiego uniwersum medi\u00f3w. Kto\u015b spyta: a czy\u017c mo\u017ce by\u0107 co\u015b w tym z\u0142ego? W\u0142a\u015bciwie to nie &#8211; pod warunkiem, \u017ce media <em>obrazuj\u0105 <\/em>prawdziwie \u015bwiat, a nie <strong><em>kreuj\u0105<\/em> jak\u0105\u015b fikcyjn\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107 i nie s\u0105 narz\u0119dziem s\u0142u\u017c\u0105cym do <em>fikcjonalizacji demokracji <\/em>&#8211; czyli izolowania odbiorc\u00f3w od fakt\u00f3w i od prawdy<\/strong>.<\/p>\r\n<p>Je\u015bli \u015brodki masowego przekazu s\u0105 od tego, by obywatele \u201esiedzieli cicho\u201d i cieszyli si\u0119 codzienno\u015bci\u0105, nie zawracaj\u0105c g\u0142owy rz\u0105dz\u0105cym &#8211; to sprawa <em>medialnego \u015brodowiska<\/em>, w jakim funkcjonuje cz\u0142owiek, staje si\u0119 powa\u017cniejsza ni\u017c kwestia uzale\u017cnienia ludzi od nowoczesnych technologii. Je\u017celi te\u017c &#8211; jak w przypadku nadwi\u015bla\u0144skim (realia \u201etransformacji\u201d) &#8211; oligopol w\u0142adzy w ramach \u201eprzemian ustrojowych\u201d doprowadza ju\u017c na ich starcie do uformowania si\u0119 oligopolu medi\u00f3w &#8211; to ci\u015bnie si\u0119 na usta pytanie: dlaczego? Dlaczego tak si\u0119 dzieje? Po pierwsze, dlatego, \u017ce partie w\u0142adzy[5] w III RP potrzebuj\u0105 <strong>zas\u0142ony dymnej<\/strong> w postaci w\u0142asnej propagandy sukcesu (i czarnej propagandy wymierzonej w politycznego wroga). Wzoruj\u0105 si\u0119 na metodach epoki gierkowskiej, a w wielu instytucjach \u201emedialnych\u201d maj\u0105 do dyspozycji ludzi albo \u015bwietnie pami\u0119taj\u0105cych \u201ejak si\u0119 to robi\u0142o wtedy\u201d, albo wiedz\u0105cych \u201ejak trzeba robi\u0107 dzi\u015b\u201d. Po drugie, rz\u0105dz\u0105cy potrzebuj\u0105 <strong>ochronnego kordonu<\/strong> do obrony przed \u201enaporem masy obywatelskiej\u201d i w roli <strong>straszaka <\/strong>w chwilach \u201ekryzysowych\u201d. Po trzecie, politycy wiedz\u0105, i\u017c trzeba obywatelom zapewni\u0107 przynajmniej igrzyska na czas \u201ereform\u201d, a wi\u0119c wype\u0142ni\u0107 czas[6] lub te\u017c, nieco dok\u0142adniej: <strong>odwr\u00f3ci\u0107 uwag\u0119 <\/strong>od \u201eniewa\u017cnych\u201d problem\u00f3w bytowych, p\u0142acowych, zdrowotnych etc. Po czwarte, pa\u0144stwowcy musz\u0105 mie\u0107 jakie\u015b <strong>skuteczne instrumentarium do egzekwowania w\u0142adzy<\/strong> i narzucania obywatelom okre\u015blonych rozwi\u0105za\u0144. Wprawdzie s\u0105 \u201enarz\u0119dzia ustawodawcze\u201d, lecz dobroczynne (innych nie ma) rozwi\u0105zania ze strony oligarchii trzeba ciemnym obywatelom najpierw<em> wyja\u015bni\u0107<\/em>, nim zostan\u0105 wprowadzone w \u017cycie &#8211; lub te\u017c wyja\u015bni\u0107 <em>po<\/em> wprowadzeniu, gdy podatnicy nie rozumiej\u0105 nadal, o co z kolejnym haraczem[7] \u201ena rzecz pa\u0144stwa\u201d mo\u017ce chodzi\u0107.<\/p>\r\n<p>Z tego prostego wyliczenia, kt\u00f3re zapewne nie jest kompletne, wy\u0142ania si\u0119 obraz medi\u00f3w zaprojektowanych po wojskowemu, co stanowi &#8211; jak mo\u017cna s\u0105dzi\u0107, zaplanowany[8], a wi\u0119c nieprzypadkowy &#8211; refleks <strong>militaryzacji medi\u00f3w przeprowadzonej nad Wis\u0142\u0105 w l. 80.<\/strong>, gdy to w grudniu 1981 r. ludowe wojsko musia\u0142o przypomnie\u0107 rodakom, na czym ostatecznie polega ludowa demokracja; jaki konkretnie przyjmuje kszta\u0142t. Militaryzacja \u015brodk\u00f3w przekazu oznacza\u0142a wtedy nie tylko tryumfalne \u201ewej\u015bcie wojska\u201d do telewizji, radia, prasy &#8211; lecz przede wszystkim <em>awans spo\u0142eczny<\/em> rozmaitych \u017curnalist\u00f3w, publicyst\u00f3w, prezenter\u00f3w[9] etc., kt\u00f3rzy naraz stawali si\u0119 <em>oficerami<\/em>. Lud\u017ami na rozkaz, jak te\u017c wydaj\u0105cymi rozkazy (swym podw\u0142adnym). Wprawdzie oficerami na froncie propagandowym, zatem nie na linii otwartego ognia, ale dla kompartii front ten by\u0142 o wiele wa\u017cniejszy ni\u017c jakiekolwiek uliczne zmagania z obywatelami <em>face to face<\/em>. Sporo bitew daje si\u0119 wszak wygra\u0107 <em>odstraszaj\u0105c<\/em> wroga &#8211; co wie niejeden wojskowy &#8211; wystarczy troch\u0119 huku narobi\u0107 i ju\u017c kto\u015b zwiewa.<\/p>\r\n<p>\u00d3w (niekwestionowany) awans ludzi medi\u00f3w &#8211; podniesienie ich do rangi <em>oficer\u00f3w<\/em> czerwonej partii w\u0142adzy &#8211; mia\u0142 zarazem g\u0142\u0119boki sens socjotechniczny; nie tylko polityczno-zawodowy. Perspektywicznie ustanawia\u0142 w obr\u0119bie warstwy rz\u0105dz\u0105cych uprzywilejowan\u0105 (st\u0105d te\u017c otoczon\u0105 szczeg\u00f3ln\u0105 trosk\u0105 finansow\u0105) grup\u0119 ludzi odpowiedzialnych za <em>bezpo\u015bredni\u0105<\/em> in\u017cynieri\u0119 dusz[10], \u201eduszpasterzy pierwszego kontaktu\u201d. To, \u017ce wojsko sobie zawczasu upatrzy\u0142o ludzi medi\u00f3w na oficer\u00f3w, nie by\u0142o wyrazem uwielbienia mundurowych dla dziennikarstwa, lecz skutkiem rozpoznania, \u017ce we wsp\u00f3\u0142czesnym \u015bwiecie (tak jak opisywa\u0142 McLuhan[11]) media tworz\u0105 najbli\u017csze \u015brodowisko cz\u0142owieka &#8211; przylegaj\u0105 do niego i b\u0119d\u0105 przylega\u0107 coraz bardziej wraz z post\u0119pem technologicznym. Id\u0105c tropem tej my\u015bli (wojskowi zwykle s\u0105 o krok przed cywilami), generalicja ludowej armii i jej stratedzy uzna\u0107 musieli, \u017ce <strong>odpowiednie skonstruowanie medi\u00f3w pozwala determinowa\u0107 rozw\u00f3j obywatela i ukierunkowuje <em>my\u015blenie <\/em>tego\u017c obywatela<\/strong>. Czym za\u015b, jak czym, lecz <em>w\u0142a\u015bciwym my\u015bleniem obywateli <\/em>pa\u0144stwowcy zwykle s\u0105 powa\u017cnie zainteresowani. Je\u015bli obywatel <em>\u017ale <\/em>my\u015bli (nie tak, jakby chcia\u0142 pa\u0144stwowiec, kt\u00f3ry my\u015bli <em>za <\/em>obywatela), to zaczynaj\u0105 si\u0119 problemy dla pa\u0144stwowca; takie np. \u017ce obywatel <em>kombinuje <\/em>albo <em>knuje. <\/em>Knuje przeciw pa\u0144stwowcom.<\/p>\r\n<p>Jak perspektywiczna musia\u0142a by\u0107 ta koncepcja (militaryzowania za jaruzelszczyzny \u015brodk\u00f3w przekazu i mianowania <em>oficer\u00f3w<\/em> do walki o umys\u0142y obywateli) niech \u015bwiadczy to, i\u017c przecie\u017c wtedy, w l. 80., mono-partia dysponowa\u0142a absolutn\u0105 w\u0142adz\u0105 nad pras\u0105, radiem i telewizj\u0105. Rynek medialny by\u0142 hermetycznie zamkni\u0119ty, zmonopolizowany i kontrolowany w stu procentach na poziomie instytucjonalno-formalnym (redakcje z odpowiednim doborem personelu) i tre\u015bciowym (za pomoc\u0105 cenzury). Mimo to dokonano dodatkowego zabiegu, tj. militaryzacji, kt\u00f3ra z pozoru mog\u0142a si\u0119 jawi\u0107 jako bezsensowne przykr\u0119canie \u015bruby w miejscu, w kt\u00f3rym wszystko \u201egra jak nale\u017cy\u201d (od drugiej po\u0142owy l. 40., gdy sowieciarze przej\u0119li Polsk\u0119, a z ni\u0105 granice wolno\u015bci s\u0142owa i wolno\u015bci medi\u00f3w). Na tym jednak nie ko\u0144cz\u0105 si\u0119 zmiany w rzeczywisto\u015bci \u015brodk\u00f3w przekazu owej burzliwej dekady. <strong>Na zasadzie swoistej r\u00f3wnoleg\u0142o\u015bci w l. 80. rusza tzw. drugi obieg<\/strong>, czyli z roku na rok coraz \u201elu\u017aniej\u201d (w por\u00f3wnaniu cho\u0107by z dekad\u0105 Gierka) traktowana przez komunistyczne w\u0142adze i \u201esi\u0142y porz\u0105dkowe\u201d (niejednokrotnie kontrolowana przez nie ju\u017c na poziomie poligrafii), \u201ewolna prasa\u201d. Wydawana \u201epoza zasi\u0119giem cenzury\u201d, \u201ebezdebitowa\u201d, stanowi\u0105ca wentyl bezpiecze\u0144stwa w systemie opresji, ale zarazem (czego dowiedzie nieodleg\u0142a przysz\u0142o\u015b\u0107) faktyczn\u0105 \u201eku\u017ani\u0119 talent\u00f3w\u201d dla oligopolu medialnego III RP[12]. Jak si\u0119 bowiem oka\u017ce w 1989 r., na zasadzie, o kt\u00f3rej wspomina\u0142em poprzednio, czyli \u017ce \u201eopozycjoni\u015bci\u201d wychodzili z za\u0142o\u017cenia, i\u017c <em>nale\u017cy im si\u0119 w\u0142adza<\/em> &#8211; sformu\u0142owany zostanie postulat, \u017ce <em>nale\u017c\u0105 si\u0119 (im) media.<\/em> Media b\u0119d\u0105 si\u0119 nale\u017ca\u0142y \u201eopozycyjnym\u201d partiom w\u0142adzy, a nie polskiej wsp\u00f3lnocie narodowej, to jasne. Na wprowadzenie wolnego, niespolityzowanego rynku medi\u00f3w, zabraknie pa\u0144stwowcom czasu, si\u0142y i \u015bmia\u0142o\u015bci albo po prostu <em>woli<\/em> podczas \u201eobalania komunizmu\u201d. Identycznie zatem jak \u201etransformacja\u201d b\u0119dzie w istocie rozparcelowaniem pewnych przywilej\u00f3w w\u0142adzy &#8211; tak demonopolizacja rynku \u015brodk\u00f3w przekazu b\u0119dzie de facto procesem dzielenia przywilej\u00f3w w obszarze: kto mo\u017ce nadawa\u0107[13].<\/p>\r\n<p>Militaryzacja w l. 80. sprawia\u0142a, \u017ce do medi\u00f3w mogli trafi\u0107, wi\u0119c i trafiali ludzie <em>w\u0142a\u015bciwi <\/em>(z punktu widzenia pa\u0144stwowc\u00f3w),tzn. wiedz\u0105cy jak wychowywa\u0107 obywateli, a jednocze\u015bnie na tyle karni, by nie zawie\u015b\u0107 zaufania W\u0142adzy. Je\u015bli <strong>spora cz\u0119\u015b\u0107 dzisiejszych XXI-wiecznych super-gwiazd prasy, radia, telewizji zaczyna\u0142a swe kariery skromnie i cicho w\u0142a\u015bnie w burzliwym okresie jaruzelszczyzny<\/strong> (a nast\u0119pnie wykazuj\u0105c si\u0119 odpowiednim \u201eproreformatorskim \u017carem intelektualnym\u201d w l. 90., w kt\u00f3rych wykuwa\u0142a si\u0119 oligarchia III RP), to jest to \u201ekoincydencja\u201d, lecz zarazem dow\u00f3d na to, \u017ce re\u017cyserzy nadwi\u015bla\u0144skiego spektaklu wiedzieli, jak rozpisa\u0107 role i na ile odcink\u00f3w zaplanowanego przedstawienia[14]. Z kolei to, \u017ce czo\u0142owi ludzie medi\u00f3w od lat uwa\u017caj\u0105 osi\u0105gni\u0119te przez siebie wysokie pozycje w establishmencie za nieusuwalne\/niezagro\u017cone, \u015bwiadczy o tym, i\u017c s\u0105 to ludzie w\u0142adzy pe\u0142n\u0105 g\u0119b\u0105. Miewaj\u0105 wp\u0142yw i na przedstawicieli oligopolu politycznego, i na \u015bwiadomo\u015b\u0107 spo\u0142eczn\u0105 i &#8211; co istotne &#8211; na dalsze trwanie oligopolu medialnego. Pod tymi wzgl\u0119dami &#8211; wzajemnego uzupe\u0142niania si\u0119 oligopoli &#8211; mo\u017cna m\u00f3wi\u0107 o konstrukcji niemal jak w szwajcarskim zegarku, cho\u0107 lepiej by\u0142oby m\u00f3wi\u0107 po prostu o porz\u0105dku wojskowym, gdy\u017c struktura wzajemnych zale\u017cno\u015bci mi\u0119dzy kr\u0119gami (szeroko rozumianych) ludzi w\u0142adzy przypomina hierarchi\u0119 wojskow\u0105, nie \u201ecywilno-polityczn\u0105\u201d. Nic zatem dziwnego, \u017ce \u015brodki masowego przekazu (a z nimi \u017curnali\u015bci) potrafi\u0105 dzia\u0142a\u0107 \u201ena rozkaz\u201d i \u017ce do wydawania dyrektyw obywatelom przyzwyczajeni s\u0105 i rz\u0105dz\u0105cy, i dziennikarze. Postawa \u017co\u0142nierska, dryg do ustawiania \u201eszarak\u00f3w po k\u0105tach\u201d, dziedziczona jest od g\u00f3ry (w\u0142adzy) do do\u0142u i w robocie frontowej to rutyna. Je\u015bli za\u015b porz\u0105dek jest jak w wojsku, to ludzie medi\u00f3w znaj\u0105 swe miejsce w szeregu i doskonale wiedz\u0105, kogo\/co rusza\u0107, a kogo\/czego <em>nie<\/em>. Jakimi \u201etematami\u201d zajmowa\u0107 g\u0142owy odbiorcom, a od jakich temat\u00f3w trzyma\u0107 si\u0119 z dala &#8211; na odleg\u0142o\u015b\u0107 ostrzegawczego wystrza\u0142u[15].<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<h4>II. W\u0142adza nad obrazowaniem \u015bwiata i sposobem my\u015blenia widza<\/h4>\r\n<p>Jak to te\u017c na froncie, czasami trzeba \u201eodpali\u0107 co\u015b wi\u0119kszego\u201d, by \u201eo\u017cywi\u0107 debat\u0119\u201d[16], zwykle jednak w \u015brodowiskach medialnych nad Wis\u0142\u0105 realizuje si\u0119 zgodnie \u201epolityk\u0119 redakcyjn\u0105\u201d. Polega ona na trzymaniu si\u0119 w dziennikarskiej rutynie <em>agendy<\/em>, co do selekcjonowania (wybierania tego, co wa\u017cne), nag\u0142a\u015bniania, wyolbrzymiania lub pomniejszania wagi, pomijania\/ignorowania, przemilczania albo te\u017c wyko\u015blawiania jakich\u015b wydarze\u0144. Agenda ta zwi\u0105zana jest ze s\u0142u\u017cb\u0105 danemu \u015brodowisku politycznemu. Skala spolityzowania jest widoczna go\u0142ym okiem i ze \u015bwiec\u0105 nale\u017ca\u0142oby szuka\u0107 takich \u015brodk\u00f3w przekazu, kt\u00f3re by\u0142yby wolne od deklarowania sympatii partyjnych[17]. I znamienne: nie przeszkadza to zjawisko ani politykom, ani \u017curnalistom. Je\u015bli ju\u017c pojawiaj\u0105 si\u0119 g\u0142osy protestu, to na symetrycznej zasadzie: <strong>media prorz\u0105dowe atakuj\u0105 opozycyjne \u015brodki przekazu za ich opozycyjno\u015b\u0107 lub \u201ek\u0142amstwa\u201d, za\u015b opozycyjne atakuj\u0105 prorz\u0105dowe za prorz\u0105dowo\u015b\u0107 i \u201ek\u0142amstwa\u201d<\/strong>. Dana partia w\u0142adzy uczulona jest wy\u0142\u0105cznie na wysoki stopie\u0144 spolityzowania\/stronniczo\u015bci tych medi\u00f3w, kt\u00f3re nie s\u0105 pod jej kontrol\u0105. Polityczna podleg\u0142o\u015b\u0107 medi\u00f3w \u201ezaprzyja\u017anionych\u201d z dan\u0105 parti\u0105 nie przeszkadza tej ostatniej, a nawet jest dla niej \u201eniewidoczna\u201d. Symetria w atakowaniu si\u0119 \u015brodowisk medialnych i politycznych za stronniczo\u015b\u0107 znajduje te\u017c interesuj\u0105ce odzwierciedlenie na meta-poziomie. Teoretycy\/krytycy medi\u00f3w zarzucaj\u0105 spolityzowanie tym \u015brodkom przekazu i dziennikarzom, kt\u00f3re\/kt\u00f3rych traktuj\u0105 jako politycznych przeciwnik\u00f3w &#8211; nie dostrzegaj\u0105c s\u0142onia w mena\u017cerii w postaci stronniczo\u015bci \u201ezaprzyja\u017anionych\u201d medi\u00f3w. I tak to si\u0119 kr\u0119ci od lat[18].<\/p>\r\n<p>Skoro w \u015brodkach przekazu wszystkie drogi prowadz\u0105 do konglomeratu partii w\u0142adzy, to zrozumia\u0142e te\u017c, \u017ce oligopol polityczny pozostaje nietkni\u0119ty (jako systemowe rozwi\u0105zanie) na przestrzeni 25 lat. Nic szczeg\u00f3lnego i w tym, \u017ce <strong>otwarta debata polskiej wsp\u00f3lnoty narodowej <em>nie jest mo\u017cliwa<\/em> w takim uk\u0142adzie i musi j\u0105 zast\u0105pi\u0107<\/strong> (zwielokrotniona, by po marksistowsko-leninowsku \u201eilo\u015b\u0107\u201d przesz\u0142a w \u201ejako\u015b\u0107\u201d) <strong>debata <em>fikcyjna<\/em><\/strong>, kt\u00f3rej przejawy s\u0105 wszechobecne jak wsz\u0119dobylskie s\u0105 media. Debata ta, podporz\u0105dkowana \u201epluralizmowi pogl\u0105d\u00f3w\u201d prowadzona jest od lat stosownie do okoliczno\u015bci. Osadzona w zmiennej dynamice systemu w\u0142adzy (kto akurat w danym okresie \u201etransformacji\u201d jest po stronie \u201erz\u0105dowej\u201d, kto po \u201eopozycyjnej\u201d) i m\u0142\u00f3cona na \u0142amach i antenach zaprzyja\u017anionych redakcji. Jest to formu\u0142a dodatkowych igrzysk dla obywateli, kt\u00f3rzy pr\u00f3cz og\u0142upiaj\u0105cej, cho\u0107 tak\u017ce spolityzowanej (jak za peerelu) rozrywki[19], maj\u0105 na ekranach jakby bokserski ring i mog\u0105 z widowni ogl\u0105da\u0107 ok\u0142adanie si\u0119 poszczeg\u00f3lnych pa\u0144stwowc\u00f3w. <em>Jakby<\/em> <em>ring<\/em>, podkre\u015blam, gdy\u017c i widownia, i polityczni aktorzy zdaj\u0105 sobie spraw\u0119, \u017ce walka jest tu (od 1989 r.) <em>symulowana<\/em> jako polityczny <em>wrestling<\/em>, show, a nie autentyczne zmagania si\u0119 o co\u015b.System oligarchiczny nie przewiduje wszak systemowych zmian. Ale (ograniczona\/zblokowana) wolna debata to drobiazg, mo\u017cna rzec, przy o wiele g\u0142\u0119bszym i szerszym problemie <em>wolnej informacji<\/em>. O ile bowiem Polacy mog\u0105 sobie na nowo (po peerelowskiej epoce zak\u0142amania) przypomnie\u0107, jak to jest \u017cywi\u0107 przekonania odmienne od tych, kt\u00f3re z uporem za pomoc\u0105 tub propagandowych g\u0142osz\u0105 Panowie W\u0142adza &#8211; o tyle mog\u0105 Polacy nie zdawa\u0107 sobie w pe\u0142ni sprawy, i\u017c skala kontroli nad mediami nie ogranicza si\u0119 w III RP wy\u0142\u0105cznie do ich stronniczo\u015bci ani do narzucania okre\u015blonych opinii odbiorcom. <strong>Oligopol \u015brodk\u00f3w przekazu wi\u0105\u017ce si\u0119 te\u017c ze sterowaniem strumieniem informacji, co przek\u0142ada si\u0119 potem na fikcyjne obrazowanie \u015bwiata<\/strong>. Jest to ostatnie zjawisko szczeg\u00f3lnie niebezpieczne (dla \u015bwiadomo\u015bci obywateli) w dobie \u201eca\u0142odobowych kana\u0142\u00f3w informacyjnych\u201d i \u201enieprzerwanego dost\u0119pu do wiadomo\u015bci\u201d (za pomoc\u0105 Internetu i telefonii kom\u00f3rkowej[20]). Nie bez powodu odwo\u0142ywa\u0142em si\u0119 na pocz\u0105tku eseju do intuicji McLuhana przestrzegaj\u0105cego (bezskutecznie) przed zagro\u017ceniami wynikaj\u0105cymi z funkcjonowania cz\u0142owieka w sztucznym \u015brodowisku medialnym. W obecnych czasach, w zwi\u0105zku z wszechobecno\u015bci\u0105 cud\u00f3w elektroniki, nale\u017ca\u0142oby m\u00f3wi\u0107 ju\u017c o <strong>sztucznym \u015brodowisku informacyjnym<\/strong>. W przypadku nadwi\u015bla\u0144skim siermi\u0119\u017cny zrazu post-peerelowski rynek medialny (z pocz\u0105tku l. 90) z czasem si\u0119 modernizuje i dysponuje coraz nowocze\u015bniejszymi technologiami, za kt\u00f3rymi idzie <em>ta sama regu\u0142a rz\u0105dzenia umys\u0142ami odbiorc\u00f3w<\/em>, co na pocz\u0105tku \u201eustrojowych przemian\u201d. Ultra-elektronika zatem <em>przes\u0142ania<\/em> niezmienian\u0105 ani na jot\u0119 przez \u0107wier\u0107wiecze formu\u0142\u0119 aksamitnego zamordyzmu. Odbiorcy w takim przypadku jednak &#8211; zachwyceni b\u0142yskotkami techniki &#8211; mog\u0105 nie zwraca\u0107 uwagi na to, z jak zdeformowanym obrazowaniem \u015bwiata maj\u0105 od lat do czynienia.<\/p>\r\n<p>Deformacja (obrazowania \u015bwiata) nie polega na dezinformowaniu wprost, jak to czyniono za peerelu, gdzie w medialnym systemie k\u0142amstwa dbano, by zniewalani obywatele wiedzieli jak najmniej albo by dysponowali fa\u0142szyw\u0105 wiedz\u0105[21]. Tym razem <strong>dezinformacja podawana jest w luksusowym opakowaniu \u201eblok\u00f3w reklamowych\u201d przez l\u015bni\u0105co wygl\u0105daj\u0105ce prezenterki i wypucowanych na b\u0142ysk dansingbubk\u00f3w, wraz z wieloma informacjami prawdziwymi ze \u015bwiata lub\u2026 bezwarto\u015bciowymi <\/strong>(drugo-, trzecio-, <em>n<\/em>-rz\u0119dnymi)<strong> wie\u015bciami<\/strong>, ciekawostkami\/plotkami z obszar\u00f3w takich jak show-biznes, hobby itp. I zn\u00f3w &#8211; tak jak elektroniczne cuda maj\u0105 przes\u0142ania\u0107 proces zafa\u0142szowania obrazowania \u015bwiata &#8211; tak mieszanina r\u00f3\u017cnych \u201eobrazk\u00f3w\u201d (w kana\u0142ach informacyjnych) ma powodowa\u0107, \u017ce odbiorca \u0142yka trucizn\u0119 z u\u015bmiechem na ustach, nie spostrzegaj\u0105c nawet, kiedy zaczyna ona dzia\u0142a\u0107 i jakie wywo\u0142uje efekty w jego my\u015bleniu. Metoda medialnego miksowania prawdy z fa\u0142szem jest &#8211; dla rz\u0105dz\u0105cych &#8211; nieodzowna nie ze wzgl\u0119du na rewolucj\u0119 elektroniczn\u0105, kt\u00f3ra nad Wis\u0142\u0105 z pradawnych \u201edw\u00f3ch program\u00f3w TVP\u201d (pod kontrol\u0105 mono-partii), nadawanych przez par\u0119 godzin w ci\u0105gu dnia uczyni\u0142a wnet \u201ewielokana\u0142owe telewizje\u201d ca\u0142odobowe (pod kontrol\u0105 \u201eojc\u00f3w transformacji\u201d)[22]. Jest ona nieodzowna, by &#8211; \u017ce tak powiem &#8211; ukry\u0107 fa\u0142sz. By go <em>uwiarygodni\u0107<\/em>. By k\u0142amstwo nie wydawa\u0142o si\u0119 nawet \u201edrobnym k\u0142amstewkiem\u201d, tylko by by\u0142o traktowane przez obywateli jako \u201ezwyk\u0142a prawda\u201d.<\/p>\r\n<p>Mechanizm, od strony psychologicznej, polega na przenoszeniu (przez nadawc\u0119 przekazu) waloru prawdziwo\u015bci, jakim charakteryzuj\u0105 si\u0119 niekt\u00f3re doniesienia medialne (np. ze \u015bwiata), na te wiadomo\u015bci (wraz ze zdj\u0119ciami, migawkami), co do kt\u00f3rych odbiorca nie dysponuje mo\u017cliwo\u015bciami ich zweryfikowania, a w zwi\u0105zku z tym musi je \u201eprzyj\u0105\u0107 na wiar\u0119\u201d, uznaj\u0105c za prawdziwe (nawet, je\u015bli prawdziwe nie s\u0105). W peerelu takiego subtelnego mechanizmu perswazji nie da\u0142o si\u0119 stosowa\u0107, gdy\u017c widzowie, gremialnie wiedz\u0105c, \u017ce telewizja \u0142\u017ce, nabierali \u201echorobliwego\u201d (z punktu widzenia towarzyszy z KC) dystansu do przekazu[23], wylewaj\u0105c dziecko z k\u0105piel\u0105 i os\u0142abiaj\u0105c wp\u0142yw dezinformacji. Ratowano si\u0119 wi\u0119c w \u00f3wczesnej polityce redakcyjnej \u201euwiarygodnianiem samego medium\u201d np. poprzez \u201eukochane przez widz\u00f3w polskie seriale\u201d przyci\u0105gaj\u0105ce audytorium spragnione fabu\u0142y, a patrz\u0105ce przez palce na indoktrynacj\u0119 w tych serialach zawart\u0105. Na niewiele to si\u0119 zda\u0142o, bo \u201edzienniki telewizyjne\u201d wci\u0105\u017c by\u0142y traktowane jako czerwona propaganda. <strong>W III RP in\u017cynierowie spo\u0142eczni projektuj\u0105cy \u201ezdemokratyzowany\u201d rynek medialny musieli <\/strong>zatem <strong>zastosowa\u0107 nieco bardziej wyrafinowane ni\u017c w l. 70. i 80. metody kamuflowania nieprawdy<\/strong> (cho\u0107 nie zabrak\u0142o sprawdzonego narz\u0119dzia w postaci \u201ekultowych seriali\u201d &#8211; dawnych[24] i\/lub nowych[25]). Nie tylko mundury oficer\u00f3w-prezenter\u00f3w czy oficer\u00f3w-redaktor\u00f3w musia\u0142y znikn\u0105\u0107 ze studia, ale i ponure facjaty oraz g\u0142osy ludzi z powag\u0105 czytaj\u0105cych k\u0142amstwa do kamer i mikrofon\u00f3w nale\u017ca\u0142o zast\u0105pi\u0107 radosnymi obliczami i weso\u0142ymi opowie\u015bciami ludzi medi\u00f3w, kt\u00f3rzy ciesz\u0105 si\u0119 \u201etransformacj\u0105\u201d tak jak szczeni\u0119ta trawnikiem. Tak, by k\u0142ami\u0105cy nie wygl\u0105dali, jakby k\u0142amali.<\/p>\r\n<p>Chrzest bojowy dla \u017curnalist\u00f3w stanowi\u0142a wczesna \u201etransformacja\u201d, kiedy to po \u201eprze\u0142omie okr\u0105g\u0142osto\u0142owym\u201d, z kt\u00f3rego nale\u017ca\u0142o si\u0119 wy\u0142\u0105cznie cieszy\u0107 (co dziennikarze czynili w podskokach i na wy\u015bcigi), a \u201ekonieczne koszty reform\u201d cierpliwie wyja\u015bnia\u0107 rz\u0105dzonym &#8211; napi\u0119cia spo\u0142eczne roz\u0142adowuj\u0105c kabaretowym \u015bmiechem[26]; wszak \u015bmiech to zdrowie. I wyja\u015bniano, krok po kroku, \u201ereforma\u201d po \u201ereformie\u201d &#8211; tak jak wyja\u015bniano z czasem, \u017ce w\u0142a\u015bciwie to \u017cadne rozliczanie komunizmu nie jest nikomu potrzebne, bo prawdziwym wrogiem nowej, zmieniaj\u0105cej si\u0119 Polski jest przestarza\u0142y Ko\u015bci\u00f3\u0142 katolicki. To z kolei, oraz liczne inne zas\u0142ugi ludzi medi\u00f3w \u201edla demokracji\u201d, wnet prze\u0142o\u017cy\u0142o si\u0119 na przepi\u0119kne (kominowe, jak u nomenklaturowych \u201ebeneficjent\u00f3w przemian\u201d) ga\u017ce i nadanie tym\u017ce ludziom statusu reprezentant\u00f3w partii w\u0142adzy i <em>celebrities<\/em> &#8211; <strong>os\u00f3b \u015bwietnie bawi\u0105cych si\u0119 po tej samej stronie co rz\u0105dz\u0105cy, pod tym samym \u201etransformacyjnym\u201d kloszem<\/strong>[27]. Os\u00f3b, kt\u00f3re maj\u0105 by\u0107 podziwiane zza szyby przez zwyk\u0142ych zjadaczy chleba, kt\u00f3rego okruszyny spadaj\u0105 czasem z pa\u0144skiego sto\u0142u podczas \u201ebalu dziennikarzy\u201d. Charytatywnego, ma si\u0119 rozumie\u0107.\u00a0<\/p>\r\n<p>\u00a0 \u00a0<\/p>\r\n<h4>III. Czarna skrzynka medialna &#8211; ciemnia fotograficzna w dn. 10-04-2010<\/h4>\r\n<p>Czy zatem to ludziom medi\u00f3w, pe\u0142ni\u0105cym rol\u0119 swoistego \u201edodatkowego BOR-u\u201d kilku partii w\u0142adzy nie mo\u017cna by\u0142o po latach \u201echrzt\u00f3w bojowych\u201d zwi\u0105zanych z \u201ewalk\u0105 o demokracj\u0119\u201d, powierzy\u0107 tajemnicy wielkiego kalibru? Mo\u017cna by\u0142o, jak najbardziej, cho\u0107 pod jednym warunkiem: czyni\u0105c ich <em>uczestnikami<\/em> Zdarzenia wielkiego kalibru. Co innego wszak relacjonowanie czego\u015b z dystansu, bez osobistego zaanga\u017cowania, kiedy to reporterowi w\u0142os z g\u0142owy spa\u015b\u0107 nie mo\u017ce &#8211; a co innego <strong>rzucenie medialnego oficera na <em>prawdziwy<\/em> front, gdzie <em>naprawd\u0119<\/em> leje si\u0119 krew (bez \u017cadnych filmowych rekwizyt\u00f3w) i gdzie mo\u017cna zdrowo <em>oberwa\u0107<\/em><\/strong>. Oberwa\u0107 albo od kogo\u015b, albo po wej\u015bciu na teren zaminowany, na kt\u00f3rym si\u0119 ko\u0144czy niejedna bajecznie rozwijaj\u0105ca si\u0119 kariera, a nawet egzystencja. Zgodnie z wojskow\u0105 tradycj\u0105, w kt\u00f3rej wielomiesi\u0119czne \u0107wiczenia na poligonach i makietach budynk\u00f3w poprzedzaj\u0105 walk\u0119 na \u015bmier\u0107 i \u017cycie &#8211; ch\u00f3w flory i fauny medialnej w cieplarnianych warunkach \u201etransformacyjnej\u201d szklarni, by\u0142 wi\u0119c de facto szykowaniem zaplecza na \u201egodzin\u0119 pr\u00f3by\u201d (czas pokoju nie jest dany na wieczno\u015b\u0107, wiedz\u0105 wojskowi). Je\u015bli jednak \u015brodowiska dziennikarskie ulokowano w III RP po stronie <em>rz\u0105dz\u0105cych<\/em>, a nie, by reprezentowa\u0142y interesy <em>rz\u0105dzonych<\/em> &#8211; to \u201epr\u00f3ba\u201d na linii frontu musia\u0142a przyj\u0105\u0107 odpowiedni\u0105 form\u0119. Ludzie medi\u00f3w mieli si\u0119 sprawdzi\u0107 jako broni\u0105cy konglomeratu partii w\u0142adzy &#8211; nie za\u015b jako walcz\u0105cy w imi\u0119 dobra polskiej wsp\u00f3lnoty narodowej.<\/p>\r\n<p>I sprawdzili si\u0119 &#8211; stan\u0119li na wysoko\u015bci zadania. 4,5 roku od tragedii Delegat\u00f3w mo\u017cna to powiedzie\u0107 z ca\u0142\u0105 stanowczo\u015bci\u0105. Tak, jak bez os\u0142ony \u017curnalist\u00f3w niemo\u017cliwa by\u0142aby \u201etransformacja\u201d, tak bez \u201etarczy ochronnej\u201d i kordonu tworzonego przez nich niemo\u017cliwa by\u0142aby do zabezpieczenia sprawa 10 Kwietnia. Odpowiedni (z punktu widzenia w\u0142adzy) cz\u0142owiek w odpowiednim miejscu potrafi odpowiednio wykona\u0107 zadanie w odpowiednim momencie. Zadanie mo\u017ce polega\u0107 na jakim\u015b aktywnym dzia\u0142aniu &#8211; albo, uwaga &#8211; na wstrzymaniu si\u0119 od dzia\u0142ania. Je\u015bli raz jeszcze przywo\u0142amy sobie te dwa spostrze\u017cenia &#8211; tj. \u017ce 1) media stanowi\u0105 sztuczne \u015brodowisko, w jakim \u017cyjemy i \u017ce 2) generuj\u0105 sztuczne \u015brodowisko informacyjne &#8211; to dostrze\u017cemy zupe\u0142nie <em>nowe<\/em> zastosowanie \u015brodk\u00f3w przekazu w przypadku 10 Kwietnia: u\u017cycie ich <em>unplugged<\/em>. Chodzi o <em>ca\u0142kowite wy\u0142\u0105czenie systemu<\/em>. Tak jakby elektrownia przesta\u0142a dostarcza\u0107 pr\u0105du do miasta. <em>Blackout<\/em>. <strong>Medi\u00f3w &#8211; tych wsz\u0119dobylskich, ca\u0142odobowych, <em>informuj\u0105cych o wszystkim na bie\u017c\u0105co, na \u017cywo<\/em> &#8211; \u201ew chwili pr\u00f3by\u201d nie ma<\/strong>. To nie znaczy, \u017ce stacje radiowe i telewizyjne, telefonie kom\u00f3rkowe i portale informacyjne, wozy transmisyjne i \u0142\u0105cza, krany i sto\u0142y mikserskie, re\u017cyserki, kamery, mikrofony, komputery etc. uleg\u0142y 10 Kwietnia jakiej\u015b totalnej destrukcji lub awarii, tudzie\u017c \u201etechnicznej \u015bmierci\u201d (jak to si\u0119 czasem okre\u015bla, gdy urz\u0105dzenie \u201epadnie\u201d). Media przestaj\u0105 dzia\u0142a\u0107 wtedy tak, jak <em>powinny<\/em> dzia\u0142a\u0107 w normalnym XXI-wiecznym kraju.<\/p>\r\n<p>10 Kwietnia, mimo rangi uroczysto\u015bci i samej delegacji, kamer ani fotoaparat\u00f3w nie ma na lotnisku Ok\u0119cie ani na smole\u0144skim Siewiernym &#8211; jakby nagle nasta\u0142a epoka bez dziennikarstwa informacyjnego. \u201eNie ma czego filmowa\u0107\u201d, wyrozumiale t\u0142umaczy ten stan rzeczy legenda g\u0142oszona zgodnie przez \u017curnalist\u00f3w i przedstawicieli tej b\u0105d\u017a innej partii w\u0142adzy. Fotoreporterzy i kamerzy\u015bci s\u0105 nieobecni na lotniskach, ale i nie towarzysz\u0105 Parze Prezydenckiej na pok\u0142adzie specjalnego statku powietrznego. Gdzie wi\u0119c s\u0105 \u201ewszyscy\u201d? Ot\u00f3\u017c <strong>media \u201eczekaj\u0105\u201d w Katyniu<\/strong>. Wprawdzie TVP zajmuje od kilku dni niemal ca\u0142y hotel Nowyj przy smole\u0144skim wojskowym lotnisku (i zabra\u0142a na uroczysto\u015bci par\u0119 woz\u00f3w transmisyjnych[28]), lecz \u201ewszyscy\u201d maj\u0105 by\u0107 owego historycznego dnia akurat kilkana\u015bcie kilometr\u00f3w <em>dalej<\/em>, by tam pilnie pracowa\u0107 lub si\u0119 szykowa\u0107. Nie zostaje zatem udokumentowany odlot Delegat\u00f3w z Warszawy, brak te\u017c filmu z czasu oczekiwania na ich przylot w Smole\u0144sku. Ludzi medi\u00f3w wywia\u0142o. Co wi\u0119cej, mimo \u017ce dziennikarze i operatorzy maj\u0105cy zrazu lecie\u0107 z Prezydentem przybywaj\u0105 na Siewiernyj z czasowym wyprzedzeniem, wi\u0119c przez jaki\u015b czas na docelowym lotnisku si\u0119 znajduj\u0105, to &#8211; tak si\u0119 przypadkowo sk\u0142ada &#8211; nie pozostaj\u0105 na nim, by dokumentowa\u0107 cokolwiek, tylko udaj\u0105 si\u0119, by \u201eczeka\u0107 na delegacj\u0119 w Katyniu\u201d. I czekanie si\u0119 wyd\u0142u\u017cy.<\/p>\r\n<p>I z wolna nastaje ciemno\u015b\u0107; \u015bci\u015blej: polscy widzowie trafiaj\u0105 do ciemni. Takiej, w kt\u00f3rej dopiero <em>wywo\u0142uje si\u0119<\/em> fotografie, a wi\u0119c, w kt\u00f3rej dopiero &#8211; krok po kroku &#8211; <em>wy\u0142aniaj\u0105 si\u0119 obrazy <\/em>zdarze\u0144. To trwa ca\u0142kiem sporo czasu, bo proces \u201ezdobywania zdj\u0119\u0107\u201d jest niezwykle mozolny &#8211; jakby nie wiadomo by\u0142o (mimo tak licznej reprezentacji medialnej oddelegowanej na uroczysto\u015bci katy\u0144skie), gdzie jakiekolwiek migawki nadaj\u0105ce si\u0119 do emisji mo\u017cna znale\u017a\u0107. W <em>Czerwonej stronie Ksi\u0119\u017cyca<\/em>, w rozdziale dotycz\u0105cym funkcjonowania \u015brodk\u00f3w przekazu 10 Kwietnia, pos\u0142u\u017cy\u0142em si\u0119 angloj\u0119zycznym okre\u015bleniem <em>no visual<\/em>. Nie tylko \u201enie ma medi\u00f3w\u201d, jakby je wszystkie kto\u015b wajch\u0105 wy\u0142\u0105czy\u0142, tudzie\u017c wyda\u0142 rozkaz <em>wy\u0142\u0105czenia<\/em>, ale te\u017c <strong>\u201enic nie wida\u0107\u201d owego dnia przez\u2026 blisko 100 minut na \u017cadnym polskim kanale<\/strong>[29]. Nic. Oczywi\u015bcie, w dobie telewizji satelitarnej, wielokana\u0142owej etc., nie mo\u017cna medi\u00f3w twardo zresetowa\u0107 jak 13 grudnia 1981 r. i sprawi\u0107, by zamiast obrazu by\u0142 \u201e\u015bnieg\u201d, a zamiast d\u017awi\u0119ku szum zak\u0142\u00f3ce\u0144, ewentualnie przem\u00f3wienie Genera\u0142a powtarzane mi\u0119dzy pasa\u017cami \u201emuzyki powa\u017cnej\u201d (bo i chwila wiekopomna, nastrojowa, powa\u017cna). <em>Co\u015b musi by\u0107 na antenie<\/em>, po prostu. Zrazu wi\u0119c na antenach telewizyjnych wida\u0107 ludzi b\u0119d\u0105cych w\u0142a\u015bnie w studiu, komentuj\u0105cych na gor\u0105co \u201enap\u0142ywaj\u0105ce wie\u015bci\u201d. Potem wida\u0107, a najcz\u0119\u015bciej <em>s\u0142ycha\u0107<\/em>, co poniekt\u00f3rych reporter\u00f3w \u201eczekaj\u0105cych w Katyniu\u201d przekazuj\u0105cych kolejne \u201ewie\u015bci\u201d. P\u00f3\u017aniej za\u015b wida\u0107 Krakowskie Przedmie\u015bcie, na kt\u00f3rym TVP instaluje kamery, by filmowa\u0107 warszawiak\u00f3w i ich reakcje na \u201ewie\u015bci\u201d &#8211; planowana wcze\u015bniej transmisja z Katynia zamienia si\u0119 poniek\u0105d w transmisj\u0119 z Warszawy. Tak to si\u0119 zaczyna najwi\u0119ksza medialna historia III RP w dobie nieustaj\u0105cej \u201etransformacji\u201d. Tym razem przy rzewnych d\u017awi\u0119kach muzyki z filmu <em>R\u00f3\u017cyczka<\/em>.<\/p>\r\n<p>\u201eKatastrofa smole\u0144ska\u201d zostaje na antenach <em>og\u0142oszona<\/em>, lecz nie <em>pokazana<\/em>. Skoro wszak \u201enie by\u0142o medi\u00f3w\u201d w r\u00f3\u017cnych istotnych miejscach, to i nie mog\u0142a si\u0119 zarejestrowa\u0107 sama \u201ekatastrofa\u201d[30]. Gdyby \u017curnali\u015bci akurat czekali na Siewiernym, to by si\u0119 wszystko udokumentowa\u0142o &#8211; ale je\u015bli ju\u017c do \u201ekatastrofy\u201d dosz\u0142o, to nie ma co si\u0119 ogl\u0105da\u0107 wstecz, nale\u017cy patrze\u0107 w przysz\u0142o\u015b\u0107, co b\u0119dzie dalej \u201ez t\u0105 Polsk\u0105\u201d. Tak\u0105 \u201eperspektywiczn\u0105\u201d postaw\u0119 zajmuj\u0105 wtedy media. Brak zdj\u0119\u0107 z Ok\u0119cia i Smole\u0144ska[31] nie jest najmniejszym problemem, bo <em>ju\u017c<\/em> trzeba si\u0119 zastanawia\u0107, kto zajmie stanowiska zabitych, jak si\u0119 zmieni scena polityczna, kiedy przyspieszone prezydenckie wybory itd. Z jednej strony \u201efuturologia\u201d polityczna na antenach, z drugiej &#8211; wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia. Tym ostatnim nie b\u0119dzie ko\u0144ca, gdy\u017c nastaje <strong>czas \u017ca\u0142oby, kt\u00f3ra wydaje si\u0119 zupe\u0142nie stosowna do tragicznych okoliczno\u015bci, zarazem pe\u0142ni jednak rol\u0119 szczelnej zas\u0142ony, przez kt\u00f3r\u0105 nie wida\u0107 tego, <em>co si\u0119 naprawd\u0119 sta\u0142o<\/em><\/strong>. Sama historia \u201ewypadku <em>prezydenckiego tupolewa<\/em>\u201d powstaje bowiem jako <em>konstrukt s\u0142owny<\/em> przemawiaj\u0105cy do wyobra\u017ani widza, niemal\u017ce literacka[32] narracja, a nie za\u015b jako co\u015b, co &#8211; pokazane w mediach &#8211; mia\u0142oby okre\u015blony, widzialny przebieg. Ten ostatni \u201eznaj\u0105\u201d ludzie medi\u00f3w, poniewa\u017c dysponuj\u0105 relacjami \u201enaocznych \u015bwiadk\u00f3w\u201d, co wszystko widzieli w g\u0119stej jak mleko mgle.<\/p>\r\n<p>Okre\u015blenie <em>konstrukt s\u0142owny<\/em> mo\u017ce si\u0119 komu\u015b wyda\u0107 zbyt techniczne albo na wyrost. Jak jednak zwraca\u0142em uwag\u0119 przy innej okazji[33] odno\u015bnie do metod <em>kreowania wyobra\u017cenia spo\u0142ecznego<\/em> (fikcyjnego) przez media w dn. 10-04 &#8211; <strong>spos\u00f3b nazwania czego\u015b (<em>dobrania s\u0142ownictwa<\/em> do okre\u015blenia czego\u015b) mo\u017ce przes\u0105dzi\u0107 o kszta\u0142cie wyobra\u017cenia o tym czym\u015b w \u015bwiadomo\u015bci odbiorc\u00f3w przekazu<\/strong>. Dziennikarze, nie pokazuj\u0105c przez 100 minut tego, co si\u0119 rzekomo sta\u0142o &#8211; nieustannie <em>opowiadaj\u0105<\/em> o tym. Jeden przez drugiego. Po nich za\u015b opowie\u015b\u0107 powtarzaj\u0105 ludzie w studiu i osoby komentuj\u0105ce przez telefon, a nawet przechodnie przed kamerami na Krakowskim Przedmie\u015bciu. To nieprzerwane <em>opowiadanie<\/em> sk\u0142ania automatycznie odbiorc\u00f3w do unaoczniania sobie tragedii Delegat\u00f3w jako lotniczego wypadku. Nie ma odwrotu &#8211; <em>s\u0142owo <\/em>si\u0119 rzek\u0142o (na antenie). Fikcja zwielokrotnia si\u0119 w tempie ekspresowym, gdy\u017c fraza \u201ekatastrofa lotnicza\u201d odmieniana jest przez wszystkie przypadki. Odpowiednie skojarzenia narzucaj\u0105 si\u0119 w takim kontek\u015bcie same &#8211; d\u0142ugo nie trzeba m\u00f3wi\u0107, by kto\u015b sobie unaoczni\u0142, jak wygl\u0105da lotniczy wypadek. Przez 100 minut wprawdzie brakuje obrazu tego wypadku na ekranach (i ten obraz nigdy si\u0119 nie pojawi &#8211; pomijaj\u0105c \u201ewizualizacje\u201d i \u201eanimacje\u201d komputerowe pokazuj\u0105ce rozbijaj\u0105cego si\u0119 tupolewa) &#8211; ale, zauwa\u017cmy, <strong>obraz wypadku krystalizuje si\u0119 w umys\u0142ach i imaginacji obywateli<\/strong>. I to on, \u00f3w <em>wyimaginowany<\/em> obraz, stanowi punkt wyj\u015bcia oficjalnej narracji. Je\u015bli bowiem odbiorca \u201ewidzi oczyma wyobra\u017ani\u201d, co si\u0119 sta\u0142o, to jedyn\u0105 dol\u0105 ekspert\u00f3w mniejszej lub wi\u0119kszej rangi (ci za\u015b z marszu pojawiaj\u0105 si\u0119 na antenach telewizyjnych i radiowych jako dodatkowi komentatorzy snuj\u0105cy w\u0142asne wersje tego, <em>jak mog\u0142o doj\u015b\u0107 do rozbicia si\u0119 samolotu<\/em>) pozostaje \u201euszczeg\u00f3\u0142owi\u0107\u201d to, co wyobra\u017cone. A \u015bci\u015blej, <em>wykreowane <\/em>(przez media) w masowej wyobra\u017ani.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<h4>IV. Bomba komunikacyjna &#8211; media w ogniu frontalnej walki z odbiorcami przekazu<\/h4>\r\n<p>Proces kreowania tego spo\u0142ecznego wyobra\u017cenia mo\u017cna uzna\u0107 za istny popis wirtuozerii socjotechnicznej, gdy\u017c tworzona jest tu iluzja na skal\u0119 masow\u0105, a pot\u0119ga \u015brodk\u00f3w przekazu wywo\u0142uje efekt przypominaj\u0105cy zej\u015bcie po stromym zboczu lawiny b\u0142otnej &#8211; po prostu \u201efala\u201d medialna zmiata wszystko na swej drodze do umys\u0142\u00f3w odbiorc\u00f3w. Niby podmuch po wybuchu j\u0105drowym \u201eczyszcz\u0105cy teren\u201d. I w tej perspektywie wida\u0107, jak fachowa wojskowa r\u0119ka musi sta\u0107 za tak <em>destrukcyjnym <\/em>i zmasowanym uderzeniem. <strong>Zrzut takiej bomby medialnej<\/strong> (je\u015bliby trzyma\u0107 si\u0119 metaforyki militarnej) <strong>nie m\u00f3g\u0142by by\u0107 mo\u017cliwy bez wydania przez kogo\u015b <em>oficerom <\/em>medialnym odpowiedniego rozkazu<\/strong>. Sami reporterzy i operatorzy telewizyjni by na takie zagranie nie wpadli[34]. Natomiast ludzie stoj\u0105cy na wy\u017cszych pi\u0119trach oligarchicznego porz\u0105dku medialnego (i zarazem w obr\u0119bie decyzyjnych kr\u0119g\u00f3w tej czy innej partii w\u0142adzy) taki rozkaz mogliby wyda\u0107, zw\u0142aszcza je\u015bliby przyszed\u0142 on z g\u00f3ry w formie nieznosz\u0105cej sprzeciwu (frontowej).<\/p>\r\n<p>Skoro <em>clue<\/em> sprawy rozbija si\u0119 wtedy o wykreowanie w\u0142a\u015bciwego <em>wyobra\u017cenia <\/em>spo\u0142ecznego, to nie chodzi o przedstawienie fakt\u00f3w. To z kolei znaczy tylko tyle i a\u017c tyle, \u017ce fakty maj\u0105 natychmiast zosta\u0107 &#8211; w\u0142a\u015bnie z pomoc\u0105 \u015brodk\u00f3w masowego przekazu &#8211; <em>utajone<\/em>. Na zasadzie wyra\u017conej przez jedn\u0105 konsul w Lesie Katy\u0144skim w towarzystwie \u00f3wczesnego urz\u0119dnika ds. protoko\u0142u dyplomatycznego i wysokiego rang\u0105 wojskowego: <em>ludziom nic nie m\u00f3wimy i musimy zapanowa\u0107 nad sytuacj\u0105. <\/em>Oczywi\u015bcie \u201eludziom\u201d tak zupe\u0142nie <em>nic <\/em>si\u0119 powiedzie\u0107 nie da, gdy \u201ePrezydenta nie ma z nami\u201d (jak og\u0142asza w Katyniu jeden z organizator\u00f3w uroczysto\u015bci katy\u0144skich, prezydencki minister J. Sasin), zatem jaka\u015b wielobarwna opowie\u015b\u0107 w mediach musi \u201eludziom\u201d zosta\u0107 \u201ezapodana\u201d. I zostaje. To w\u0142a\u015bnie <strong>narracja \u201ewypadkowo-katastroficzna\u201d, kt\u00f3ra, je\u015bliby by\u0142a prawdziwa, wygl\u0105da\u0142aby <em>zupe\u0142nie inaczej<\/em> ni\u017c ta z 10 Kwietnia<\/strong>. Gdyby wszak polski Tu-154M (jak si\u0119 oficjalnie g\u0142osi od lat) spad\u0142 owego dnia o 8:41 pol. czasu za ulic\u0105 Kutuzowa, w okolicy muru smole\u0144skiego lotniska &#8211; to nikt nie mia\u0142by problemu ze zlokalizowaniem w ci\u0105gu pierwszych kilkudziesi\u0119ciu <em>sekund<\/em> miejsca takiego upadku[35]. Widziano by je z pobliskich budynk\u00f3w i z oddali, tak\u017ce z p\u0142yty lotniska. Zerwa\u0142yby si\u0119 do akcji wozy stra\u017cackie i ambulanse, nie czekaj\u0105c na niczyje dyrektywy, gdy\u017c k\u0142\u0119by dymu pojawi\u0142yby si\u0119 nad drzewami, zasnuwaj\u0105c cz\u0119\u015b\u0107 miasta. Zanim by po\u017car opanowano i ugaszono, to mn\u00f3stwo os\u00f3b zdo\u0142a\u0142oby go sfotografowa\u0107. Na pewno nikt nie \u201eszuka\u0142by miejsca katastrofy\u201d i nie by\u0142oby problemu ze znalezieniem od razu cia\u0142 ofiar.<\/p>\r\n<p>Kto\u015b mo\u017ce spyta\u0107 nagle: dlaczego miano by k\u0142ama\u0107? Odpowied\u017a prosta: by kontrolowa\u0107 spos\u00f3b my\u015blenia obywateli o sprawie tragedii Delegat\u00f3w (jak te\u017c zapanowa\u0107 nad wybuchem zbiorowych emocji &#8211; kontrolowa\u0107 zachowania samych Polak\u00f3w). W odpowiedzi z\u0142o\u017conej nale\u017ca\u0142oby zapyta\u0107 najpierw z pewn\u0105 nut\u0105 cynizmu: a <strong>dlaczego <em>nie<\/em> miano by k\u0142ama\u0107<\/strong>[36]? Powod\u00f3w do ukrycia jakiej\u015b prawdy za zas\u0142on\u0105 medialnej fikcji mo\u017ce by\u0107 niew\u0105tpliwie mn\u00f3stwo &#8211; szczeg\u00f3lnie je\u015bli to prawda o czyich\u015b tragicznych losach zwi\u0105zana zarazem z tak\u0105 a nie inn\u0105 kondycj\u0105 polskiego pa\u0144stwa. Przede wszystkim pow\u00f3d mo\u017ce by\u0107 ten, \u017ce partie w\u0142adzy maj\u0105 interes (np. unikni\u0119cie odpowiedzialno\u015bci za jakie\u015b powa\u017cne zaniedbania lub np. za zdrad\u0119) w zatajeniu prawdy. Powodem mo\u017ce by\u0107 to, co stanowi\u0142o niepisany zwornik \u201estrony spo\u0142ecznej\u201d i \u201erz\u0105dowej\u201d podczas \u201eokr\u0105g\u0142osto\u0142owych negocjacji\u201d &#8211; strach przed polsk\u0105 wsp\u00f3lnot\u0105 narodow\u0105, kt\u00f3ra jest \u201enieobliczalna\u201d. Ale mo\u017ce by\u0107 i prozaiczny, techniczny wzgl\u0105d: <strong>raz uruchomionej lawiny k\u0142amstwa nie spos\u00f3b zatrzyma\u0107 <\/strong>&#8211; i si\u0119 w k\u0142amstwo brnie, bo i tak zabrn\u0119\u0142o si\u0119 na starcie z nim bardzo daleko (potem mo\u017ce \u201eczas zagoi rany\u201d[37]). Nie spos\u00f3b ni st\u0105d ni zow\u0105d og\u0142osi\u0107: \u201es\u0142uchajcie, ludzie, to nie do ko\u0144ca tak, jak zrazu powiedzieli\u015bmy\u201d &#8211; je\u015bli si\u0119 na pocz\u0105tku (przekazu z 10-04) uzna\u0142o, i\u017c \u201eludziom\u201d prawda nie jest potrzebna, a nawet mog\u0142aby im zaszkodzi\u0107.<\/p>\r\n<p>Niszcz\u0105cy efekt spo\u0142eczny takiej medialnej lawiny nie jest \u0142atwy do odwr\u00f3cenia, co doskonale wida\u0107 na przyk\u0142adzie kilku lat, gdy oficjalna narracja, pluralistycznie rozpisana na dwa uzupe\u0142niaj\u0105ce si\u0119 g\u0142osy (\u201erz\u0105dowy\u201d i \u201eopozycyjny\u201d), odnios\u0142a tryumfy, doprowadzaj\u0105c w polskim spo\u0142ecze\u0144stwie do \u201ezm\u0119czenia tematem\u201d tragedii. Kto\u015b musia\u0142by rzeczywi\u015bcie bardzo chcie\u0107 odwr\u00f3ci\u0107 ten lawinowy efekt i musia\u0142by dysponowa\u0107 silnymi \u015brodkami przekazu, by stawi\u0107 czo\u0142a \u201emediom rz\u0105dowym\u201d i \u201eopozycyjnym\u201d. Oba <strong>\u015brodowiska zwi\u0105zane z okre\u015blonymi partiami w\u0142adzy skutecznie uniemo\u017cliwiaj\u0105 niezale\u017cne analizowanie dokumentacji zwi\u0105zanej z 10-04<\/strong>[38], parceluj\u0105c nawet dyskurs naukowy wok\u00f3\u0142 sprawy[39]. Z punktu widzenia oligopolu politycznego za\u015b, je\u015bli oszustwo okazuje si\u0119 spo\u0142ecznie u\u017cyteczne (<em>dzia\u0142a<\/em>), to partie w\u0142adzy nie potrzebuj\u0105 niczego na poziomie debaty publicznej zmienia\u0107, dodajmy. Spory wok\u00f3\u0142 \u201eprzebiegu katastrofy\u201d s\u0105 znakomitym wewn\u0105trzsystemowym sposobem na roz\u0142adowanie spo\u0142ecznych napi\u0119\u0107, po wcze\u015bniejszym wzmocnieniu antagonizm\u00f3w, dzi\u0119ki <em>fikcyjnemu <\/em>podzia\u0142owi na \u201ewypadkowc\u00f3w\u201d i \u201ewybuchowc\u00f3w\u201d (zwolennik\u00f3w \u201ekomisji Millera\u201d i \u201ezespo\u0142u parlamentarnego\u201d). Marsze upami\u0119tniaj\u0105ce \u201ekatastrof\u0119\u201d pozwalaj\u0105 kanalizowa\u0107 wiele emocji, kt\u00f3re gromadz\u0105c si\u0119 w nadmiarze mog\u0142yby prowokowa\u0107 obywateli do zastanowienia si\u0119, dlaczego pa\u0144stwowcy z \u201eopozycji\u201d ka\u017c\u0105 \u201eludziom\u201d jedynie <em>maszerowa\u0107 \u017ca\u0142obnie w milczeniu<\/em>, a nie <em>krytycznie my\u015ble\u0107<\/em> i <em>dochodzi\u0107 prawdy<\/em> (i stawia\u0107 jakie\u015b trudne pytania \u201enaszym\u201d). Funkcjonowanie nowoczesnych medi\u00f3w w III RP dowodzi, jak kr\u00f3tka jest pami\u0119\u0107 spo\u0142eczna i jak szybko wczorajsze k\u0142amstwa s\u0105 wypierane ze \u015bwiadomo\u015bci obywateli przez coraz to nowe. Zamkni\u0119cie za\u015b umys\u0142u odbiorcy w obr\u0119bie jednej kategorii my\u015blenia (o tym, co mog\u0142o si\u0119 sta\u0107 10 Kwietnia): <em>katastrofa lotnicza<\/em>, powoduje, \u017ce z czasem nawet ju\u017c bez nachalnej propagandy i teatralnych spor\u00f3w, ten umys\u0142 ok\u0142amuje si\u0119 skutecznie sam. Wtedy nie tylko \u017curnali\u015bci mog\u0105 \u201eumywa\u0107 r\u0119ce\u201d od tego (samooszukiwania si\u0119 przez obywatela), ale i pa\u0144stwowcy mog\u0105 wzrusza\u0107 ramionami &#8211; nie ich problem, \u201eco Kowalski my\u015bli\u201d.<\/p>\r\n<p>Kto\u015b mo\u017ce protestowa\u0107 przeciwko militarnemu uj\u0119ciu zagadnienia \u201ekatastrofy komunikacyjnej\u201d, jak to kiedy\u015b okre\u015bli\u0142 jeden z moich znajomych naukowc\u00f3w, wskazuj\u0105c na to, jak bardzo \u015brodki masowego przekazu <em>nie <\/em>spe\u0142ni\u0142y swego informacyjnego zadania w dn. 10-04 &#8211; nie sprosta\u0142y dziennikarskim obowi\u0105zkom. Okre\u015blenie <em>katastrofa komunikacyjna<\/em> jednakowo\u017c, mimo \u017ce pomys\u0142owe, implikowa\u0142oby leksykalnie, i\u017c zaszed\u0142 jaki\u015b wypadek w pracy samych medi\u00f3w (i ich pracownik\u00f3w), czyli co\u015b, co si\u0119 \u201ewymkn\u0119\u0142o spod kontroli\u201d lub by\u0142o rezultatem czyjego\u015b niedbalstwa. Je\u015bli za\u015b patrzymy na dzia\u0142ania \u015brodk\u00f3w przekazu w dn. 10-04 przez pryzmat ataku medialnego dokonanego na obywateli &#8211; to sytuacja jawi si\u0119 nie jako \u201ewypadkowa\u201d, a <em>celowa<\/em>. Jako <strong>strategiczne dzia\u0142anie, nakierowane na osi\u0105gni\u0119cie d\u0142ugofalowych, spo\u0142ecznych rezultat\u00f3w<\/strong>.<\/p>\r\n<p>Naturalnie, \u017cadne media na \u015bwiecie nie dzia\u0142aj\u0105 na zasadzie nieomylno\u015bci i wpadki dziennikarskie si\u0119 zdarzaj\u0105 (po nich pojawia si\u0119 mniej\/bardziej oficjalne <em>dementi<\/em> kasuj\u0105ce jaki\u015b przekaz), lecz scenariusz, w kt\u00f3rym ludzie z polskich redakcji telewizyjnych, radiowych, prasowych (widz\u0105c i wiedz\u0105c, \u017ce co\u015b z tym \u201esmole\u0144skim wypadkiem lotniczym\u201d i jego \u201emiejscem\u201d jest ewidentnie <em>nie tak<\/em>) z ca\u0142kowitym przekonaniem t\u0142uk\u0105 odbiorcom do g\u0142\u00f3w \u201eopowie\u015b\u0107 o katastrofie\u201d, nie mo\u017ce by\u0107 potraktowany jako nieszcz\u0119\u015bliwy zbieg okoliczno\u015bci. Je\u015bli media, zamiast ustali\u0107 najpierw dok\u0142adnie co, gdzie, z kim si\u0119 sta\u0142o (to niby elementarz pracy dziennikarsko-reporterskiej)[40] &#8211; <strong>otwieraj\u0105 kanonad\u0119 dezinformacji wymierzon\u0105 w umys\u0142y obywateli, to jest to dzia\u0142anie, kt\u00f3re nale\u017cy potraktowa\u0107 jako atak na tych\u017ce obywateli<\/strong>. Taki <em>friendly fire<\/em>, mo\u017cna by rzec, odwo\u0142uj\u0105c si\u0119 do terminologii wojskowej, cho\u0107 i ta fraza nie oddaje istoty rzeczy, gdy\u017c taki ostrza\u0142 zwykle bywa rezultatem b\u0142\u0119dnego rozpoznania oddzia\u0142\u00f3w wroga, nie za\u015b dzia\u0142aniem dokonywanym z premedytacj\u0105. Zauwa\u017cmy przy tej okazji, \u017ce to Polacy jako pierwsi informuj\u0105 za pomoc\u0105 medi\u00f3w o \u201ekatastrofie smole\u0144skiej\u201d &#8211; nie Ruscy ani nikt inny. Media podporz\u0105dkowane Kremlowi informuj\u0105 o \u201ewypadku\u201d dopiero po tym, jak informacj\u0119 poda nie tylko Reuters, ale\u2026 polski MSZ. Czy nie powinno by\u0107 odwrotnie? Najpierw Moskwa, potem Polacy i inni &#8211; zw\u0142aszcza \u017ce to Ruscy jako pierwsi \u201eznajduj\u0105\u201d to \u201emiejsce upadku <em>prezydenckiego tupolewa<\/em>\u201d?<\/p>\r\n<p>Termin <em>kanonada dezinformacji<\/em> jest wysoce stosowny do opisu tego, co si\u0119 10 Kwietnia w mediach nad Wis\u0142\u0105 dzieje, nie tylko ze wzgl\u0119du na: a) ilo\u015b\u0107 rozbie\u017cnych (cz\u0119sto wzajemnie sprzecznych) a uporczywie powtarzanych doniesie\u0144, b) \u201eustalon\u0105 godzin\u0119 katastrofy 8:56\u201d, c) \u201ezweryfikowan\u0105 liczb\u0119 ofiar\u201d w liczbie 132, czy d) odczytywanie na antenie nazwisk os\u00f3b \u017cyj\u0105cych w gronie poleg\u0142ych[41] &#8211; by wymieni\u0107 zaledwie kilka przyk\u0142ad\u00f3w. Tak\u017ce ze wzgl\u0119du na to, \u017ce <strong><em>istotne<\/em> a k\u0142\u00f3c\u0105ce si\u0119 z oficjaln\u0105 narracj\u0105 <em>doniesienia <\/em>zostaj\u0105 zag\u0142uszone w huku i jazgocie medi\u00f3w<\/strong> emituj\u0105cych wci\u0105\u017c i wci\u0105\u017c parominutowy film S. Wi\u015bniewskiego, lecz ju\u017c niekoniecznie to, co sam autor ma do powiedzenia pod bram\u0105 boczn\u0105 lotniska: o braku cia\u0142 i foteli na \u201emiejscu katastrofy\u201d[42]. Kanonada jest tak silna, \u017ce nikt z jej uczestnik\u00f3w \u201enie ma czasu\u201d ni \u201eg\u0142owy\u201d, aby stawia\u0107 jakie\u015b znaki zapytania &#8211; inne ni\u017c te pseudozagadnienia, kt\u00f3re narzuca wprowadzana jako obowi\u0105zkowa, oficjalna narracja (typu: dlaczego piloci rz\u0105dowego samolotu l\u0105dowali w g\u0119stej mgle?). Je\u015bli pojawiaj\u0105 si\u0119 drobne w\u0105tpliwo\u015bci, co do faktyczno\u015bci przebiegu zdarzenia, to ton\u0105 one w zgie\u0142ku i szcz\u0119ku medialnego or\u0119\u017ca &#8211; a co najwa\u017cniejsze: nie dr\u0105\u017c\u0105 tych powa\u017cnych kwestii \u017cadni \u017curnali\u015bci[43].<\/p>\r\n<p>I potem, ju\u017c po przej\u015bciu medialnej lawiny, pozostaje miejsce wy\u0142\u0105cznie na \u201eprace badawcze\u201d stanowi\u0105ce czyst\u0105 formalno\u015b\u0107, skoro wszystko wiadomo od pierwszych chwil, od momentu \u201eog\u0142oszenia katastrofy\u201d (mg\u0142a, b\u0142\u0105d pilot\u00f3w, zej\u015bcie za nisko, naciski itd.). To zreszt\u0105, \u017ce <em>historia \u201ewypadku PLF 101\u201d<\/em> znana jest (i rozpowszechniana) jeszcze zanim cokolwiek zacz\u0119to bada\u0107, tak\u017ce nie zdumiewa dziennikarzy, cho\u0107 przecie\u017c ka\u017cdemu racjonalnie my\u015bl\u0105cemu cz\u0142owiekowi powinno si\u0119 nasun\u0105\u0107 pytanie: czy nie za wcze\u015bnie na tego rodzaju ustalenia? Ponadto, co r\u00f3wnie\u017c warto tu odnotowa\u0107, media <em>nie <\/em>towarzysz\u0105 polskim ekspertom podczas \u201ebada\u0144 terenowych\u201d. Te ostatnie odbywaj\u0105 si\u0119 gdzie\u015b zakulisowo i dopiero d\u0142ugo p\u00f3\u017aniej (np. z lektury opublikowanych w grudniu 2010 r. polskich <em>Uwag <\/em>do projektu \u201eraportu MAK\u201d) opinia publiczna mo\u017ce si\u0119 dowiedzie\u0107, i\u017c w\u0142a\u015bciwie \u017cadnych powa\u017cnych bada\u0144 nie prowadzono[44], co zreszt\u0105 i tak \u201enie ma znaczenia\u201d, bo \u201ewszyscy s\u0105 ju\u017c zm\u0119czeni\u201d. Najbardziej zm\u0119czone za\u015b oka\u017c\u0105 si\u0119 \u015brodowiska ludzi medi\u00f3w, kt\u00f3rzy do\u015b\u0107 szybko z frontu powracaj\u0105 do koszar. I przestaj\u0105 si\u0119 interesowa\u0107 spraw\u0105.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<h4>V.\u00a0 <em>D\u00c3\u00a9sint\u00c3\u00a9ressement<\/em> medi\u00f3w 10-tym Kwietnia. Cisza po burzy<\/h4>\r\n<p>Po najwi\u0119kszej nawet kanonadzie musi w ko\u0144cu zapa\u015b\u0107 cisza. Kto\u015b powie, jak mo\u017cna og\u0142asza\u0107 w podtytule <em>d<\/em><em>\u00c3\u00a9sint<\/em><em>\u00c3\u00a9ressement medi\u00f3w<\/em>, skoro tyle tr\u0105biono o \u201ekatastrofie\u201d, o \u201ebadaniach\u201d, o \u201ehipotezach \u015bledczych\u201d itd.? Owszem, tr\u0105biono. Tr\u0105biono przynajmniej do czasu zako\u0144czenia prac KBWLLP, a potem jeszcze wok\u00f3\u0142 prac ZP, tudzie\u017c \u201ekonferencji smole\u0144skich\u201d. Tr\u0105bienie zachodzi\u0142o, aczkolwiek specyficznie. Owe <strong>medialne tr\u0105by<\/strong> <strong>przekazywa\u0142y opinii publicznej wy\u0142\u0105cznie to, co do przekazania mieli pa\u0144stwowcy<\/strong>, czyli jaka\u015b partia w\u0142adzy (\u201erz\u0105dowa\u201d, \u201eopozycyjna\u201d etc.). Nic wi\u0119cej nie by\u0142o tr\u0105bione, niestety. Dziennikarze przecie\u017c <em>nie podj\u0119li \u017cadnego \u015bledztwa<\/em> obejmuj\u0105cego ca\u0142e spektrum instytucji (tak\u017ce wojskowych) i os\u00f3b zwi\u0105zanych z 10-04 &#8211; i co najwa\u017cniejsze: (\u015bledztwa) <em>niezinstrumentalizowanego <\/em>politycznie[45]. Nie da\u0142o si\u0119.<\/p>\r\n<p>Jedyne dziennikarskie \u201e\u015bledztwa\u201d, z jakimi w okresie po 10-04 mieli\u015bmy do czynienia, to by\u0142y te ca\u0142kowicie podporz\u0105dkowane tej albo innej partii w\u0142adzy, tzn. niestawiaj\u0105ce k\u0142opotliwych pyta\u0144 \u201enaszym\u201d. I grz\u0119zn\u0105ce w nonsensach jednej lub drugiej (z \u201eobowi\u0105zuj\u0105cych\u201d w pluralistycznych mediach III RP) hipotezy. <strong>Nonsensy te by\u0142y nieuniknione, je\u015bli si\u0119 wysz\u0142o z fa\u0142szywych przes\u0142anek i na si\u0142\u0119 forsowa\u0142o w przestrzeni publicznej jak\u0105\u015b (popieran\u0105 politycznie) koncepcj\u0119<\/strong> &#8211; i je\u015bli si\u0119 \u201enie szuka\u0142o tam\u201d, gdzie (od godzin wylot\u00f3w) zapanowa\u0142y egipskie ciemno\u015bci, czyli je\u015bli omija\u0142o si\u0119 strefy obj\u0119te \u201ezakazem ruchu\u201d dla dziennikarzy. Nie musz\u0119 przypomina\u0107, jak wiele powiedziano przez te 4,5 roku o wschodnim rejonie smole\u0144skiego wojskowego lotniska[46] i jak licznych poznali\u015bmy \u201e\u015bwiadk\u00f3w ze Smole\u0144ska\u201d &#8211; a jak niewiele dowiedzieli\u015bmy si\u0119 o WPL Ok\u0119cie i godzinach porannych 10 Kwietnia ani jak nielicznych uda\u0142o si\u0119 znale\u017a\u0107 \u015bwiadk\u00f3w z Warszawy. Trudno wi\u0119c uzna\u0107 tego typu <em>przeoczenie<\/em> za \u201eb\u0142\u0105d w sztuce\u201d dziennikarsko-\u015bledczej. Raczej wygl\u0105da to na zastosowanie si\u0119 do odpowiednich dyrektyw z g\u00f3ry, kt\u00f3re pewne dochodzenia i miejsca a priori wykluczaj\u0105. Czemu wykluczaj\u0105? Bo mog\u0142aby si\u0119 ukaza\u0107 <em>inna wersja historii<\/em> z 10-04 &#8211; ju\u017c na poziomie <em>wylot\u00f3w z Ok\u0119cia<\/em> w\u0142a\u015bnie[47].<\/p>\r\n<p>Spr\u00f3bujmy jednak teraz za\u0142o\u017cy\u0107 spolegliwie, \u017ce kontroluj\u0105ce oligopol medialny partie w\u0142adzy wesz\u0142y ze sob\u0105 w zmow\u0119 (co do tego, jak ma by\u0107 w \u015brodkach masowego przekazu relacjonowana historia prezydenckiej delegacji) nie ze z\u0142ej woli, lecz z dobrej &#8211; nie po to, by otoczy\u0107 si\u0119 szczelniej kordonem \u017curnalist\u00f3w broni\u0105cych ich przed wsp\u00f3lnot\u0105 narodow\u0105, tylko, by chwilowo ochroni\u0107 t\u0119 wsp\u00f3lnot\u0119 przed \u201eprawd\u0105 nie do przyj\u0119cia\u201d i dodatkowo np. przed wojn\u0105 z Moskw\u0105. By\u0142oby to dzia\u0142anie mniej wi\u0119cej na takiej zasadzie, na jakiej ci\u0119\u017cko choremu nie m\u00f3wi si\u0119 o jego z\u0142ym stanie zdrowia, nie zamartwia si\u0119 go tylko pociesza, by nie traci\u0142 si\u0142 do walki z chorob\u0105 albo by pozostawa\u0142 w dobrym samopoczuciu. Potraktowano by wi\u0119c obywateli nad Wis\u0142\u0105 nie jako wrog\u00f3w, przeciwko kt\u00f3rym trzeba wytoczy\u0107 dzia\u0142a medialne i dokona\u0107 dezinformacyjnego ataku na masow\u0105 skal\u0119, tylko jako osoby, kt\u00f3re \u201etymczasowo\u201d &#8211; by nie prze\u017cy\u0142y jakiego\u015b szoku spo\u0142ecznego &#8211; <strong>musz\u0105 dosta\u0107 \u201ez\u0142agodzon\u0105 wersj\u0119\u201d wydarze\u0144, tak jak cierpi\u0105cy pacjent morfin\u0119 lub inne \u015brodki u\u015bmierzaj\u0105ce b\u00f3l<\/strong>. W takim scenariuszu, kt\u00f3ry, rzecz jasna, jest prawdopodobny (pa\u0144stwowcy wszak wszystko robi\u0105 dla dobra rz\u0105dzonych), nasuwaj\u0105 si\u0119 jednak dwie w\u0105tpliwo\u015bci. Po pierwsze, czy to rz\u0105dz\u0105cy s\u0105 od diagnozowania stanu zdrowia psychicznego rz\u0105dzonych (i czy przypadkiem to nie ci ostatni winni kontrolowa\u0107 swych \u201edemokratycznie wybranych\u201d reprezentant\u00f3w, czy z nimi wszystko w porz\u0105dku?), a po drugie, czy rz\u0105dz\u0105cy mogliby s\u0105dzi\u0107, i\u017c w razie wybuchu wojny da\u0142oby si\u0119 zmobilizowa\u0107 do zbrojnego oporu obywateli, kt\u00f3rych by si\u0119 zrazu tak <em>oszuka\u0142o<\/em>? Czy mo\u017ce chciano by i\u015b\u0107 na wojn\u0119 <em>bez <\/em>zmobilizowania na ni\u0105 rz\u0105dzonych?<\/p>\r\n<p>Ow\u0105 g\u0142uch\u0105 cisz\u0119 po burzy medialnej mo\u017cna wyja\u015bni\u0107 dwojako. Po pierwsze: <em>uczestniczeniem <\/em>w historii 10 Kwietnia \u015brodowisk szeroko poj\u0119tej warstwy rz\u0105dz\u0105cych. Chodzi o gremia \u201erz\u0105dowe\u201d, \u201eopozycyjne\u201d, o media prorz\u0105dowe, jak i te odgrywaj\u0105ce role opozycyjne &#8211; o osobiste zaanga\u017cowanie i uwik\u0142anie w t\u0119 histori\u0119 r\u00f3\u017cnych os\u00f3b. W wielu istotnych wydarzeniach rozgrywaj\u0105cych si\u0119 tamtego dnia i w dniach nast\u0119pnych, sporo ludzi bra\u0142o udzia\u0142 (cho\u0107by jako \u015bwiadk\u00f3w rozmaitych dzia\u0142a\u0144 lub podejmowania okre\u015blonych decyzji), st\u0105d z dniem 10-04 <strong>wy\u0142ania si\u0119 <em>nowa wsp\u00f3lnota \u017cyciorys\u00f3w<\/em> rozpo\u015bcieraj\u0105ca si\u0119 w poprzek zr\u00f3\u017cnicowa\u0144 \u015bwiatopogl\u0105dowych, podzia\u0142\u00f3w towarzyskich, a nawet <\/strong>nomenklaturowego <strong>uhierarchizowania spo\u0142ecznego<\/strong>[48] III RP. W kamiennym kr\u0119gu tej wsp\u00f3lnoty usytuowani s\u0105 przedstawiciele medi\u00f3w (redaktorzy wyda\u0144, prezenterzy i reporterzy, jak te\u017c skromni, niewidoczni na co dzie\u0144, operatorzy oraz monta\u017cy\u015bci), ministrowie, urz\u0119dnicy ni\u017cszej rangi, eksperci, badacze, prokuratorzy wojskowi itd. Wiele tych os\u00f3b, pomijaj\u0105c jedynie te, co naprawd\u0119 \u015bwi\u0119cie \u201euwierzy\u0142y w <em>katastrof\u0119 prezydenckiego tupolewa<\/em>\u201d (bez, by tak rzec, jej <em>dotykania<\/em>[49]), wi\u0105\u017ce &#8211; poza zmow\u0105 milczenia &#8211; poczucie bycia w wyj\u0105tkowo ekskluzywnym towarzystwie posiadaj\u0105cym na wy\u0142\u0105czno\u015b\u0107 najwi\u0119ksz\u0105 tajemnic\u0119 III RP, czyli nie byle jaki \u201eklejnot\u201d. W takim kontek\u015bcie to wcze\u015bniejsze za\u0142o\u017cenie dotycz\u0105ce dobrej woli rz\u0105dz\u0105cych (chc\u0105cych obywateli uchroni\u0107 przed bolesn\u0105 prawd\u0105) wydaje si\u0119 bardzo optymistyczne. Za bardzo. Gdyby bowiem ze strony instytucji zwi\u0105zanych z \u201ekr\u0119gami wtajemniczonych\u201d przekazywana by\u0142a w jaki\u015b \u201eprzeciekowy\u201d spos\u00f3b wiedza o prawdziwym przebiegu zdarze\u0144, to jeszcze mo\u017cna by tak pr\u00f3bowa\u0107 uzasadnia\u0107 fikcj\u0119 skonstruowan\u0105 wok\u00f3\u0142 10-04. Na razie jednak zmowa milczenia wydaje si\u0119 \u015bci\u015ble obowi\u0105zywa\u0107, mimo up\u0142ywu lat, gdy\u017c partiom w\u0142adzy jako\u015b jest z ni\u0105 dobrze, a obywatele si\u0119 przyzwyczaili do zaistnia\u0142ego stanu rzeczy.<\/p>\r\n<p>Po drugie, cisz\u0119 po medialnej burzy t\u0142umaczy inne rzucaj\u0105ce si\u0119 w oczy zjawisko: <strong><em>s\u0119dziowanie wielu os\u00f3b\/instytucji we w\u0142asnej sprawie<\/em><\/strong><em>. <\/em>Wynika ono z tego, co powiedzia\u0142em wy\u017cej, gdy\u017c czyje\u015b osobiste zaanga\u017cowanie w jak\u0105\u015b spraw\u0119 skutkuje tym, \u017ce dana osoba to nie tylko \u015bwiadek, lecz i, chc\u0105c nie chc\u0105c, <em>s\u0119dzia <\/em>w tej\u017ce sprawie[50]. Nie mo\u017ce ona wobec tej sprawy zaj\u0105\u0107 wi\u0119c dystansu, by na ch\u0142odno, neutralnie oceni\u0107 przebieg zdarze\u0144. I zauwa\u017cmy, w\u0142a\u015bnie ta wspomniana <em>wsp\u00f3lnota wtajemniczonych<\/em> powo\u0142uje w dniu 10-04 lub jaki\u015b czas p\u00f3\u017aniej instytucje <em>badaj\u0105ce \u201ekatastrof\u0119 smole\u0144sk\u0105\u201d <\/em>oraz uruchamia \u201e\u015bledztwa dziennikarskie\u201d (o kt\u00f3rych zinstrumentalizowaniu politycznym ju\u017c pisa\u0142em). Jest to historia niezwyk\u0142a i w III RP bezprecedensowa, a kt\u00f3ra nie dobieg\u0142a jeszcze ko\u0144ca[51]. Analogii mo\u017cna by szuka\u0107 w historii proceduralno\u015bci i pa\u0144stwowo\u015bci ZSSR, cho\u0107by w postaci \u201ekomisji Burdenki\u201d maj\u0105cej za zadanie \u201epo naukowemu\u201d dowie\u015b\u0107 (dysponuj\u0105c \u201erelacjami \u015bwiadk\u00f3w\u201d i \u201emateria\u0142em dowodowym\u201d), i\u017c zbrodni katy\u0144skiej dokonali Niemcy &#8211; poniewa\u017c, podobnie jak wtedy, <strong>chodzi o podsuni\u0119cie \u201edo wierzenia\u201d opinii publicznej takiej wersji wydarze\u0144, kt\u00f3ra jest \u201ew\u0142a\u015bciwa\u201d z punktu widzenia W\u0142adzy<\/strong>.<\/p>\r\n<p>Sprawa 10 Kwietnia okazuje si\u0119 zatem papierkiem lakmusowym zar\u00f3wno systemu medialnego, jak i politycznego III RP. Tylko bowiem (przezorne od pierwszych lat \u201etransformacji\u201d) skoncentrowanie medi\u00f3w w r\u0119kach pa\u0144stwowc\u00f3w mog\u0142o doprowadzi\u0107 do sytuacji, w kt\u00f3rej, w godzinie szczeg\u00f3lnej pr\u00f3by, \u015brodki masowego przekazu potrafi\u0142y zadzia\u0142a\u0107 na rozkaz, za\u015b \u017curnali\u015bci tak pokierowa\u0107 <em>obrazowaniem <\/em>wydarze\u0144, by prawd\u0119 utajono &#8211; czyli, by zapora medialna zablokowa\u0142a obywatelom drogi doj\u015bcia do fakt\u00f3w. Z demokracj\u0105 to nie ma nic wsp\u00f3lnego, ale i nie o ni\u0105 w III RP od 25 lat chodzi rz\u0105dz\u0105cym. S\u0142ynna \u201eniedojrza\u0142o\u015b\u0107 do demokracji\u201d, kt\u00f3ra tak razi\u0142a \u201eojc\u00f3w demokratyzacji\u201d, gdy wystartowa\u0142y \u201eprzemiany ustrojowe\u201d, to w istocie \u201eniedojrza\u0142o\u015b\u0107 do prawdy\u201d obywateli. <strong>Prawd\u0119 pa\u0144stwowcy musz\u0105 skrywa\u0107, gdy\u017c cz\u0119stokro\u0107 obna\u017ca ona ich w\u0142asn\u0105 indolencj\u0119, niekompetencj\u0119, chciwo\u015b\u0107, z\u0142odziejstwo, a nieraz i po prostu <em>zdrad\u0119<\/em><\/strong>. Zreszt\u0105 (niegdy\u015b mro\u017c\u0105ce krew w \u017cy\u0142ach) s\u0142owo <em>zdrada<\/em> &#8211; w wirze \u201etransformowania rzeczywisto\u015bci\u201d &#8211; wypad\u0142o z leksykonu \u201etransformers\u00f3w\u201d. Proces wymazywania tego s\u0142owa ze zbioru wyra\u017ce\u0144 \u201enowej Polski\u201d jest jak najbardziej zrozumia\u0142y, skoro na drodze \u201eprzemian ustrojowych\u201d okazuje si\u0119, \u017ce peerel \u017cadn\u0105 zdrad\u0105 nie by\u0142, tym bardziej wi\u0119c czerwoni zdrady si\u0119 wobec polskiej wsp\u00f3lnoty narodowej nie dopu\u015bcili i w zwi\u0105zku z tym nie musz\u0105 by\u0107 jak zdrajcy os\u0105dzeni &#8211; ani te\u017c oskar\u017cy\u0107 o zdrad\u0119 nie mo\u017cna tych, co z czerwonymi wsp\u00f3\u0142pracowali. Na takich trzech mocnych podstawach <em>transformacji leksykalnej<\/em> staropolskie s\u0142owo <em>zdrada<\/em> traci z wolna racj\u0119 bytu w rzeczywisto\u015bci politycznej nad Wis\u0142\u0105, o ile ju\u017c jej w og\u00f3le nie straci\u0142o. Tak te\u017c w przypadku 10 Kwietnia \u201enie ma winnych, s\u0105 tylko zadziwieni\u201d. I nie ma zdrajc\u00f3w. Parafrazuj\u0105c dictum Pi\u0142ata, mo\u017cna by spyta\u0107 w realiach III RP: <em>c\u00f3\u017c to jest zdrada?<\/em> Albo: <em>c\u00f3\u017c to jest oszustwo?<\/em><\/p>\r\n<p>Sam fakt istnienia tak silnej zapory medialnej i instytucjonalnej wok\u00f3\u0142 10 Kwietnia dowodzi jednak, \u017ce co\u015b powa\u017cnego <em>wsp\u00f3lnota wtajemniczonych<\/em> pilnie ukrywa. Zasiek\u00f3w pod wysokim napi\u0119ciem nie rozci\u0105ga si\u0119 wok\u00f3\u0142 szczerego pola. Wartownik\u00f3w z broni\u0105 nie stawia si\u0119 przed ruder\u0105. Kosztownego sejfu nie instaluje si\u0119 w \u015bcianie po to, by w jego \u015brodku nie trzyma\u0107 nic warto\u015bciowego. Nie tylko bowiem milczenie jest z\u0142otem w gronie <em>wtajemniczonych<\/em> &#8211; drogocenna mo\u017ce by\u0107 tak\u017ce wiedza o <em>sprawie<\/em>, wiedza, kt\u00f3rej pa\u0144stwowcy jak na razie nie wpuszczaj\u0105 do \u201epowszechnego obiegu\u201d, pilnuj\u0105c by \u015brodowiska zaprzyja\u017anionych z nimi \u017curnalist\u00f3w zabezpiecza\u0142y k\u0142amstwa[52] albo by wykazywa\u0142y si\u0119 ostentacyjnym brakiem zainteresowania prawd\u0105. W tym wzgl\u0119dzie media s\u0105 instrumentem w\u0142adzy, bez kt\u00f3rego rz\u0105dz\u0105cy nie byliby w stanie odgrodzi\u0107 obywateli w\u0142a\u015bnie od prawdy. To jednak pokazuje, <strong>w czym w istocie le\u017cy si\u0142a oligarchicznego systemu III RP i jego <em>s\u0142abo\u015b\u0107<\/em> &#8211; w\u0142a\u015bnie w sub-systemie medialnym<\/strong>. Rol\u0119 ludowego wojska, kt\u00f3rego g\u0142\u00f3wnym zadaniem za peerelu by\u0142o pacyfikowanie obywateli, pe\u0142ni\u0105 wsp\u00f3\u0142cze\u015bnie oficerowie medialni, kt\u00f3rzy dniem i noc\u0105, nieprzerwanie uwijaj\u0105 si\u0119 wok\u00f3\u0142 jednego: <em>sk\u0142\u00f3cania Polak\u00f3w<\/em>, nieustannego podsycania wewn\u0105trzwsp\u00f3lnotowych antagonizm\u00f3w, tj. systematycznego <em>os\u0142abiania <\/em>naszej wsp\u00f3lnoty. Zadanie na pewno odpowiedzialne, cho\u0107 nieskomplikowane. O wiele \u0142atwiej jest Polak\u00f3w sk\u0142\u00f3ca\u0107 ani\u017celi jednoczy\u0107 wok\u00f3\u0142 wsp\u00f3lnego dobra[53].<\/p>\r\n<p>S\u0142abo\u015b\u0107 tego rozwi\u0105zania systemowego polega na tym, \u017ce w olbrzymiej mierze skuteczno\u015b\u0107 medialnego instrumentu w\u0142adzy zale\u017cy od\u2026 samych obywateli. Je\u015bli wi\u0119c w pierwszym eseju dla <em>Bibu\u0142y<\/em> wskazywa\u0142em na konieczno\u015b\u0107 duchowej odnowy polskiej wsp\u00f3lnoty narodowej (kt\u00f3rej si\u0142a jest nie do przecenienia &#8211; przera\u017ca od lat wrog\u00f3w zewn\u0119trznych Polski i samych pa\u0144stwowc\u00f3w), to tak\u017ce z tego powodu, i\u017c zmiana sposobu patrzenia Polak\u00f3w na siebie samych i na Polsk\u0119, mo\u017ce by\u0107 zarazem sposobem na <em>odzyskanie podmiotowo\u015bci<\/em> przez nasz\u0105 wsp\u00f3lnot\u0119 narodow\u0105. Podmiotowo\u015bci i wobec rz\u0105dz\u0105cych, i wobec medi\u00f3w (kt\u00f3re bez audytorium odbiorc\u00f3w nie mog\u0105 w og\u00f3le istnie\u0107). Odwr\u00f3cenie pewnego <em>nienaturalnego <\/em>porz\u0105dku, tej chorej sytuacji, w kt\u00f3rej obywatele stanowi\u0105 <em>petent\u00f3w<\/em> dla pa\u0144stwowc\u00f3w (i ludzi medi\u00f3w), polega na tym, by sami Polacy zacz\u0119li patrze\u0107 na siebie jako cz\u0142onk\u00f3w kilkudziesi\u0119ciomilionowej Wsp\u00f3lnoty, kt\u00f3rzy s\u0105 <em>gospodarzami tej ziemi i stra\u017cnikami pewnego systemu warto\u015bci<\/em> &#8211; i \u017ce <strong>to pa\u0144stwowcy wraz ze swymi przybocznymi \u017curnalistami powinni czapkowa\u0107 obywatelom<\/strong>, a nie ci ostatni tamtym. Taki jest naturalny stan rzeczy w zdrowym pa\u0144stwie, w kt\u00f3rym obywatel &#8211; swym wolnym wyborem i zarazem wolnym wsparciem finansowym jako podatnik[54] &#8211; ceduje na swego przedstawiciela jak\u0105\u015b <em>w\u0142adz\u0119<\/em>. Tak\u017ce w\u0142adz\u0119 nad swoim losem i swej rodziny. Przekazujemy jednak t\u0119 w\u0142adz\u0119 (danemu reprezentantowi) na zasadzie takiej, na jakiej dobrowolnie podporz\u0105dkowujemy si\u0119 komu\u015b, kto wykazuje si\u0119 w jakiej\u015b dziedzinie du\u017co wi\u0119kszymi kompetencjami od nas i w zwi\u0105zku z tym powierzamy mu wykonanie pewnej us\u0142ugi &#8211; on za\u015b deklaruje si\u0119 t\u0119 us\u0142ug\u0119 uczciwie dla nas wykona\u0107 na obop\u00f3lnie okre\u015blonych warunkach.<\/p>\r\n<p>Kto\u015b powie: no, zaraz, w jaki spos\u00f3b przy oligarchicznym uk\u0142adzie, jaki panuje w III RP, mog\u0105 rz\u0105dzeni domaga\u0107 si\u0119 podmiotowo\u015bci &#8211; kto nam j\u0105 przyzna i w jaki spos\u00f3b? T\u0119 podmiotowo\u015b\u0107, odrzek\u0142bym, przyzna\u0107 sobie musz\u0105 sami Polacy. Ka\u017cdy z nas, kto dostrzega, i\u017c jest traktowany przedmiotowo (przez polityk\u00f3w i ich ludzi medi\u00f3w), musi sobie t\u0119 podmiotowo\u015b\u0107 przyzna\u0107, poniewa\u017c to nar\u00f3d polski jest <em>suwerenem <\/em>w polskim pa\u0144stwie, nie za\u015b \u017cadni pa\u0144stwowcy ani tym bardziej ich przyjaciele z mikrofonami i kamerami. To przyznawanie sobie podmiotowo\u015bci przez Polak\u00f3w, to nie jest wi\u0119c proces wymagaj\u0105cy jakiego\u015b, nie daj Bo\u017ce, kolejnego \u201eokr\u0105g\u0142ego sto\u0142u\u201d, przy kt\u00f3rym zasiedliby ponownie przedstawiciele \u201estrony spo\u0142ecznej\u201d (tu: domagaj\u0105cej si\u0119 upodmiotowienia w imieniu wsp\u00f3lnoty narodowej) i \u201estrony rz\u0105dowej\u201d (tu: konglomeratu partii w\u0142adzy). Nie t\u0119dy droga. <strong>Potiomkinowskiej wioski nie mo\u017cna zdemontowa\u0107 za pomoc\u0105 wylewania fundament\u00f3w pod fasady budynk\u00f3w<\/strong> i legalizowania czego\u015b, co powinno by\u0107 <em>zdelegalizowane<\/em> (a tak uczyniono na starcie \u201etransformacji\u201d &#8211; zalegalizowano peerel i jego \u201ew\u0142adze\u201d, po czym wprowadzono oligarchi\u0119). Co wi\u0119cej, potiomkinowskiej wsi w\u0142a\u015bciwie nie nale\u017cy od razu <em>demontowa\u0107<\/em>. Najpierw trzeba j\u0105 na &#8211; jaki\u015b czas &#8211; pozostawi\u0107 do dyspozycji samym \u201ezarz\u0105dcom maj\u0105tku\u201d, czyli pa\u0144stwowcom i ich \u017curnalistom, by si\u0119 pokrz\u0105tali w opuszczonych atrapach. Jak? Poprzez od\u0142\u0105czenie si\u0119 od Systemu \u017ceruj\u0105cego na obywatelach. Jak znowu? Poprzez nieuczestniczenie w \u201ewyborach\u201d i niekorzystanie ze \u015brodk\u00f3w masowego przekazu. O tym, jak zdemontowa\u0107 potiomkinowsk\u0105 konstrukcj\u0119 III RP powiem w nast\u0119pnym eseju.\u00a0\u00a0<\/p>\r\n<p><strong><em>Free Your Mind<\/em><\/strong><br \/> [specjalnie dla <em>Bibu\u0142y<\/em>]<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>Przypisy:<\/strong><\/p>\r\n<p>[1] <em>Oszustwem mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 ka\u017cdy system polityczny <\/em>(<a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=76443\">http:\/\/www.bibula.com\/?p=76443<\/a>), <em>Dyskretny urok zamordyzmu<\/em> (<a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=76553\">http:\/\/www.bibula.com\/?p=76553<\/a>).<\/p>\r\n<p>[2] Jak zwraca\u0142em uwag\u0119 (w 2. eseju), podczas \u201eobrad okr\u0105g\u0142osto\u0142owych\u201d <em>nie stan\u0119\u0142a <\/em>na wokandzie kwestia <em>wolno\u015bci obywatelskiej<\/em>. Utkn\u0119\u0142a w g\u0105szczu \u201eproblem\u00f3w powa\u017cnych\u201d. Ale <strong>spraw\u0105 wolno\u015bci medi\u00f3w i wolno\u015bci s\u0142owa \u201eojcowie demokratyzacji\u201d zaj\u0119li si\u0119 ju\u017c bardzo skrupulatnie<\/strong>. Oczywi\u015bcie po swojemu, tak, by w ramach \u201edemokratyzacji\u201d wszystko to pozosta\u0142o \u201epod kontrol\u0105\u201d oligarchii.<\/p>\r\n<p>[3] Pr\u00f3by <em>wolno\u015bci prasy <\/em>i <em>wolno\u015bci s\u0142owa<\/em>, tak\u017ce.<\/p>\r\n<p>[4] W naukach spo\u0142ecznych ukuto nawet termin <em>cyfrowe wykluczenie<\/em> (<em>digital divide<\/em>) maj\u0105cy opisywa\u0107 zjawisko ograniczonej dost\u0119pno\u015bci lub wprost braku dost\u0119pu do medi\u00f3w elektronicznych. Nietrudno si\u0119 domy\u015ble\u0107, \u017ce \u00f3w dost\u0119p traktowany jest (w takim podej\u015bciu) jako szczeg\u00f3lne dobrodziejstwo i wyraz \u201epozytywnej jako\u015bci \u017cycia\u201d. Z drugiej strony w tych\u017ce naukach zwraca si\u0119 uwag\u0119 na np. Internetoholizm, czatoholizm, infoholizm itp. jako na choroby ogarniaj\u0105ce coraz wi\u0119ksz\u0105 ilo\u015b\u0107 u\u017cytkownik\u00f3w medi\u00f3w &#8211; tak jakby co\u015b z tym dobrodziejstwem cywilizacyjnym by\u0142o nie w porz\u0105dku.<\/p>\r\n<p>[5] Od \u201eprawicowych\u201d przez \u201elewicowe\u201d i \u201eludowe\u201d, na \u201ecentrowych\u201d ko\u0144cz\u0105c.<\/p>\r\n<p>[6] Tak wolny, jak i roboczy &#8211; media s\u0105 <em>wsz\u0119dobylskie<\/em> &#8211; natrafiamy na nie w punktach us\u0142ugowych, taks\u00f3wkach, zak\u0142adach, urz\u0119dach, sekretariatach, stacjach benzynowych, poczekalniach itd. A \u017ce na og\u00f3\u0142 \u201ewsz\u0119dzie\u201d s\u0142ycha\u0107 tylko kilka \u201enajpopularniejszych stacji\u201d flagowych dla \u201etransformacji\u201d &#8211; to przypadek. <strong>Oferty <em>wi\u0119kszego wyboru<\/em> \u201enie uda\u0142o si\u0119\u201d w 1989 r. w ramach \u201edemokratyzacji rynku medialnego\u201d przygotowa\u0107<\/strong>. I tak zosta\u0142o jako\u015b na 25 lat. W radiu, w telewizji, w prasie. \u201eObywatele zadecydowali\u201d.<\/p>\r\n<p>[7] Niezb\u0119dnym <em>pro publico bono<\/em>.<\/p>\r\n<p>[8] O tym, \u017ce mimo swego \u201echaotycznego przebiegu\u201d ca\u0142a \u201etransformacja\u201d musia\u0142a jednak mie\u0107 teatralny scenariusz, wspomina\u0142em w poprzednim eseju dla <em>Bibu\u0142y<\/em>. Mo\u017cna podejrzewa\u0107, \u017ce <strong>\u201echaos\u201d ten by\u0142 i kontrolowany, i <em>zamierzony<\/em><\/strong> &#8211; tak by powsta\u0142o wra\u017cenie, jakby faktycznie \u201elud wdar\u0142 si\u0119 na salony\u201d. Mo\u017ce niekoniecznie <em>ca\u0142y<\/em> lud, a jego reprezentanci <em>sami siebie <\/em>wybieraj\u0105cy, gdy\u017c <em>nale\u017ca\u0142a im si\u0119 w\u0142adza<\/em> &#8211; lecz to nieistotne szczeg\u00f3\u0142y.<\/p>\r\n<p>[9] Pewnie i monta\u017cyst\u00f3w tak\u017ce.<\/p>\r\n<p>[10] Po\u015bredni\u0105 stosowano w \u201eszeroko rozumianej kulturze\u201d &#8211; za pomoc\u0105 filmu, teatru, ksi\u0105\u017cki etc., nad kt\u00f3rymi \u201emecenat\u201d rozci\u0105ga\u0142y instytucje pa\u0144stwowe.<\/p>\r\n<p>[11] Jego teksty by\u0142y t\u0142umaczone w peerelu i na pewno by\u0142y znane komunistycznym teoretykom medi\u00f3w.<\/p>\r\n<p>[12] Wzorcowa jest tu historia \u015brodowiska <em>Czerskiej Prawdy<\/em>, lecz takich przyk\u0142ad\u00f3w mo\u017cna by znale\u017a\u0107 wi\u0119cej.<\/p>\r\n<p>[13] Ustalenie (na starcie \u201eprzemian\u201d), kto mo\u017ce posiada\u0107 przywilej bycia nadawc\u0105, wytycza od razu granice tego, <em>co<\/em> mo\u017ce by\u0107 nadawane. <strong>Ludzie dysponuj\u0105cy kredytem zaufania rz\u0105dz\u0105cych wiedz\u0105 jak przygotowa\u0107 struktur\u0119 przekazu medialnego, by korespondowa\u0142 z interesami w\u0142adzy<\/strong> &#8211; wiedz\u0105, co odbiorcom pokaza\u0107, a czego nie nale\u017cy pokazywa\u0107. Sprawa powo\u0142ania do \u017cycia oligopolu medialnego \u015bwiadczy wi\u0119c o tym, \u017ce \u201estrona spo\u0142eczna\u201d w podej\u015bciu do kwestii wolno\u015bci s\u0142owa i wolno\u015bci prasy na\u015bladowa\u0142a \u201estron\u0119 rz\u0105dow\u0105\u201d.<\/p>\r\n<p>[14] Nie trzeba dodawa\u0107, jak bardzo wymiesza\u0142y si\u0119 po 1989 r. \u015brodowiska medialne zrazu zwi\u0105zane ze \u201estron\u0105 rz\u0105dow\u0105\u201d lub \u201espo\u0142eczn\u0105\u201d, jak wiele os\u00f3b z medi\u00f3w komunistycznych przygarn\u0119\u0142y po ojcowsku redakcje medi\u00f3w \u201enowych\u201d. Warto za\u015b wspomnie\u0107, \u017ce \u015brodowiska komunistyczne mog\u0142y nadal \u201enadawa\u0107\u201d w warunkach \u201enowego ustroju\u201d, ograniczono im jedynie dawne sposoby finansowania, co bynajmniej nie spowodowa\u0142o zmarginalizowania tych\u017ce \u015brodowisk (vide casus medi\u00f3w J. Urbana).<\/p>\r\n<p>[15] Na tym tle zupe\u0142nie zrozumia\u0142a jest postawa \u017curnalist\u00f3w wobec 10-04, o czym jeszcze tu wspomn\u0119.<\/p>\r\n<p>[16] Taki \u015bwie\u017cy przyk\u0142ad to \u201eafera ta\u015bmowa\u201d. Zauwa\u017cmy, \u017ce \u201eafera\u201d tego typu (pomijaj\u0105c jeden epizodyczny przypadek; nie wiadomo, czy nie b\u0119d\u0105cy ustawk\u0105: <a href=\"http:\/\/autorzygazetypolskiej.salon24.pl\/375125,rozmowa-dwoch-klichow\">http:\/\/autorzygazetypolskiej.salon24.pl\/375125,rozmowa-dwoch-klichow<\/a>) nie pojawia si\u0119 w przypadku sprawy 10 Kwietnia. Nawet wi\u0119c w sferze pods\u0142uch\u00f3w (i ich zapis\u00f3w \u201ezdobywanych przez dziennikarzy\u201d) mog\u0105 by\u0107 w III RP tematy bezpieczne &#8211; i naprawd\u0119 niebezpieczne. Innymi s\u0142owy, istniej\u0105 <em>zony<\/em>, do kt\u00f3rych \u017curnali\u015bci wst\u0119pu nie maj\u0105 albo go zapobiegliwie \u201enie szukaj\u0105\u201d.<\/p>\r\n<p>[17] Dotyczy to wszystkich medi\u00f3w bez wyj\u0105tku. <strong>Spolityzowana jest te\u017c sfera katolickich \u015brodk\u00f3w przekazu i\/lub deklaruj\u0105cych si\u0119 jako katolickie<\/strong>. Opr\u00f3cz medi\u00f3w z mniej\/bardziej wyrazistym \u015bwiatopogl\u0105dowym przes\u0142aniem, tak\u017ce te \u201eniepolityczne\u201d (zajmuj\u0105ce si\u0119 celebrytami, komputerami, muzyk\u0105 etc.) potrafi\u0105 prezentowa\u0107 sympatie polityczne (z regu\u0142y zgodne z orbitowaniem ich w\u0142a\u015bcicieli wok\u00f3\u0142 takiej lub innej partii w\u0142adzy). System koncesyjny tak si\u0119 w\u0142a\u015bnie przek\u0142ada na praktyk\u0119 funkcjonowania na rynku medialnego\u201d.<\/p>\r\n<p>[18] Co nasuwa analogie z peerelem, w kt\u00f3rym \u201ebadaczom medi\u00f3w\u201d nie przeszkadza\u0142 ani monopol partyjny na rynku \u015brodk\u00f3w przekazu, ani tym bardziej cenzura &#8211; ba, uznawali to za zdrowe dla medi\u00f3w rozwi\u0105zania.<\/p>\r\n<p>[19] <strong>\u015awietnie sprawdzona za ludowej Polski formu\u0142a (politycznie kontrolowanego) kabaretu nabiera rozmachu w III RP, w kt\u00f3rej karier\u0119 robi si\u0119, wiedz\u0105c kogo i za co ob\u015bmiewa\u0107 (\u201etematy bezpieczne\u201d), a komu czapkowa\u0107 (\u201etematy niebezpieczne\u201d)<\/strong>. Warto tu przypomnie\u0107 Festiwal w Opolu latem w 2010 r., gdy \u201edy\u017curnym tematem\u201d do \u201e\u015bmiechu\u201d sta\u0142 si\u0119 10 Kwietnia i \u201ew\u0105tek zamachowy\u201d, a szczeg\u00f3lnie krzy\u017c na Krakowskim Przedmie\u015bciu. Kulminacyjn\u0105 chwil\u0105 \u201e\u015bmiechu\u201d pozostanie na d\u0142ugie lata \u201eukrzy\u017cowanie Z. Laskowika\u201d, niesionego przez rozweselonych kabareciarzy po festiwalowej scenie ku uciesze publiczno\u015bci. Takie to klamry spinaj\u0105 kariery z peerelu i III RP. Ciekawe, jakby si\u0119 sprawdzi\u0142o wtedy na festiwalu np. sparodiowanie przem\u00f3wienia marsza\u0142ka B. Komorowskiego z 10-04 albo pami\u0119tnego \u201egestu przyja\u017ani\u201d W. Putina wobec D. Tuska przy \u201ewrakowisku\u201d &#8211; ale chyba takie pomys\u0142y nie l\u0119g\u0142y si\u0119 w g\u0142owach koncesjonowanych kontestator\u00f3w.<\/p>\r\n<p>[20] Zauwa\u017cmy, jak wyra\u017anie &#8211; <strong>i w Internecie, i w kom\u00f3rkach odzwierciedla si\u0119 oligopol medialny<\/strong>. Kt\u00f3re strony\/witryny (z jakimi partiami w\u0142adzy zwi\u0105zane) s\u0105 \u201enajcz\u0119\u015bciej odwiedzane\u201d oraz \u201enajcz\u0119\u015bciej eksponowane\u201d (w aplikacjach w smartfonach) jako informacyjne.<\/p>\r\n<p>[21]System edukacji i kszta\u0142cenia wy\u017cszego r\u00f3wnie\u017c by\u0142 z takim epatowaniem pseudo-wiedz\u0105 powi\u0105zany.<\/p>\r\n<p>[22] Wprawdzie w III RP oddziela si\u0119 skrupulatnie <em>media publiczne<\/em> od <em>prywatnych<\/em>, je\u015bli jednak i te, i te s\u0105 instrumentalnie traktowane przez pa\u0144stwowc\u00f3w, to ta dychotomia jest fikcyjnym podzia\u0142em. <strong>\u015arodki przekazu w dobie \u201etransformacji\u201d s\u0105 <em>partyjne<\/em><\/strong>. Gdy dochodzi do powyborczych \u201ezmian na szczytach\u201d, automatycznie zachodz\u0105 \u201ezmiany ni\u017cej\u201d i do <em>publicznych medi\u00f3w<\/em> trafiaj\u0105 nowi politrucy (lub wracaj\u0105 starzy). Partie w\u0142adzy bowiem nie wyobra\u017caj\u0105 sobie sytuacji, w kt\u00f3rej \u015brodki przekazu pozbawione by\u0142yby politycznego nadzoru. Ale zn\u00f3w rzecz znamienna: pa\u0144stwowcy pilnuj\u0105, by obywatele <em>finansowali <\/em>upartyjnione media \u201epubliczne\u201d (sprawa abonamentu).\u00a0\u00a0<\/p>\r\n<p>[23] Dystansu nieraz posuni\u0119tego tak daleko, \u017ce <em>nie <\/em>korzystano z medi\u00f3w, bojkotuj\u0105c propagandowy przekaz najskuteczniej. W takich sytuacjach rz\u0105dz\u0105cy tak\u017ce potrafili sobie radzi\u0107, tzn. przyci\u0105ga\u0107 odbiorc\u00f3w w inny spos\u00f3b. Tego dowodem jest \u201eTr\u00f3jka\u201d jako radiowy program, kt\u00f3ry w pierwszej, najmroczniejszej, po\u0142owie l. 80. zmieni\u0142 \u201espontanicznie\u201d formu\u0142\u0119 na pozornie woln\u0105 od polityki, a skoncentrowan\u0105 na \u201e\u015bwietnej muzyce\u201d i niemal\u017ce \u201ekontestacji systemu\u201d. Mia\u0142o to s\u0142u\u017cy\u0107 <strong>okryciu propagandy innym \u201epapierem pakunkowym\u201d<\/strong> ni\u017c np. w Jedynce. To, \u017ce \u201eTr\u00f3jka\u201d okaza\u0142a si\u0119 \u201ekultowa\u201d w latach 80., pozostaj\u0105c \u201ekultowa\u201d do dzi\u015b &#8211; to przypadek :). W III RP natomiast postawa ca\u0142kowitego \u201eodpi\u0119cia si\u0119\u201d od masowych \u015brodk\u00f3w przekazu (np. \u015bwiadomego nieposiadania telewizji, niekorzystania z radia \u201epolskiego\u201d i np. wychowywania dzieci <em>bez <\/em>telewizji) pojawia si\u0119 jak na razie u niewielu odbiorc\u00f3w. \u00a0<\/p>\r\n<p>[24] Ci\u0105g\u0142e powroty \u201eukochanych peerelowskich seriali\u201d (w przeciwie\u0144stwie np. do \u201ep\u00f3\u0142kownik\u00f3w\u201d, o kt\u00f3rych to filmach wi\u0119kszo\u015b\u0107 widz\u00f3w nadal niewiele wie lub nic) \u015bwiadcz\u0105 o \u015bwiadomej <em>kontynuacji<\/em> peerelowskich tradycji medialnych w dobie III RP, a nie o ich odrzuceniu. Podobn\u0105 kontynuacj\u0119 peerelu wida\u0107 w kulturze i rozrywce.<\/p>\r\n<p>[25] Za pomoc\u0105 seriali \u201ezach\u0119cano\u201d np. w okresie przedakcesyjnym do \u201eg\u0142osowania na UE\u201d.<\/p>\r\n<p>[26] Czy kto\u015b jeszcze pami\u0119ta \u201epolskie ZOO\u201d M. Wolskiego lub \u201ekabaret Olgi Lipi\u0144skiej\u201d w czasach <em>wczesnej<\/em> III RP? Przypadkowo <strong>roz\u015bmieszaniem <\/strong>(jak za Gierka &#8211; Wolski w \u201eTr\u00f3jce\u201d, Lipi\u0144ska w TVP) <strong>zajmuj\u0105 si\u0119 na potrzeby \u201etransformacji\u201d od razu <em>klasycy<\/em>.<\/strong> Takich klasyk\u00f3w jest wi\u0119cej, dzi\u0119ki czemu przys\u0142owie m\u00f3wi\u0105ce o odleg\u0142o\u015bci jab\u0142ka od jab\u0142oni nabiera nowego znaczenia. Jab\u0142o\u0144 to peerel, a jab\u0142kiem jest \u201etransformacja\u201d. Nawet w dziedzinie satyry panowa\u0107 musi jednak pluralizm, wi\u0119c ka\u017cda partia w\u0142adzy ma od lat swoje kabarety i swoich roz\u015bmieszaczy. Tak jak ludowa armia mia\u0142a swoje orkiestry wojskowe i festiwale.<\/p>\r\n<p>[27] Zabawa zabaw\u0105, ale w takiej sytuacji \u017curnali\u015bci mieli czego broni\u0107, sami staj\u0105c si\u0119 cz\u0119\u015bci\u0105 establishmentu i dysponuj\u0105c przywilejami, kt\u00f3rych \u201eszara masa\u201d mo\u017ce pozazdro\u015bci\u0107. To uprzywilejowanie &#8211; a m\u00f3wi\u0105c nieco precyzyjniej &#8211; <strong><em>skorumpowanie <\/em>\u015brodowisk dziennikarskich pozwala rz\u0105dz\u0105cym spa\u0107 spokojnie, je\u015bli chodzi o jakiekolwiek powa\u017cne zagro\u017cenia ze strony ludzi medi\u00f3w<\/strong>. Z \u0142atwych a wielkich pieni\u0119dzy ma\u0142o kto zrezygnuje, je\u015bli przywyk\u0142 do standardu \u017cycia nowobogackiej socjety.<\/p>\r\n<p>[28] Szykowa\u0142 si\u0119 przekaz <em>na \u017cywo<\/em> (planowanych uroczysto\u015bci).<\/p>\r\n<p>[29] Je\u015bliby przyj\u0105\u0107 godzin\u0119 8:41 pol. czasu jako \u201epunkt zero\u201d (cho\u0107 w takiej sytuacji pojawiaj\u0105 si\u0119 problemy zwi\u0105zane z \u201ejasnowidzeniami\u201d medialnymi \u201ekatastrofy\u201d, kt\u00f3ra dopiero mia\u0142aby zaj\u015b\u0107). O 10:18 pojawiaj\u0105 si\u0119 na antenie TVP Info pierwsze migawki z okolic lotniska Siewiernyj, zrobione przez biegn\u0105cego z kamer\u0105 R. S\u0119pa (operatora P. Kra\u015bki). Nied\u0142ugo p\u00f3\u017aniej wyemitowany zostaje ksi\u0119\u017cycowe wideo monta\u017cysty S. Wi\u015bniewskiego. Tymczasem ju\u017c do godz. 10-tej b\u0119dzie \u201ewiadomo\u201d, \u017ce \u201ewszyscy zgin\u0119li\u201d (z delegacji prezydenckiej), cho\u0107 akurat nie do ko\u0144ca b\u0119dzie wiadomo, <em>kto lecia\u0142<\/em> (a kto <em>nie lecia\u0142<\/em>), tak skomplikowana oka\u017ce si\u0119 z pocz\u0105tku kwestia \u201elisty pasa\u017cer\u00f3w\u201d.<\/p>\r\n<p>[30] Nikt te\u017c z mieszka\u0144c\u00f3w Smole\u0144ska nie zd\u0105\u017cy\u0142 z zarejestrowaniem \u201ekatastrofy\u201d telefonem kom\u00f3rkowym.<\/p>\r\n<p>[31] Zar\u00f3wno sprzed przylotu delegacji prezydenckiej, jak i z czasu po og\u0142oszeniu \u201ekatastrofy\u201d. Brak jakiejkolwiek transmisji dotycz\u0105cej akcji ratowniczej, brak wywiad\u00f3w z urz\u0119dnikami z ambasady, z prezydenckiej kancelarii, z parlamentarzystami, z wojskowymi, brak \u201elajfowania\u201d itd.<\/p>\r\n<p>[32] <em>Niemal\u017ce<\/em> literacka, bo wzmocniona pot\u0119g\u0105 \u015brodk\u00f3w masowego przekazu.<\/p>\r\n<p>[33] Por. <a href=\"http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/470694,obrazowanie-katastrofy-smolenskiej-i-jej-okolicznosci\">http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/470694,obrazowanie-katastrofy-smolenskiej-i-jej-okolicznosci<\/a> i wcze\u015bniejszy tekst: <a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?p=63317\">http:\/\/www.bibula.com\/?p=63317<\/a> (<em>Problem manipulacji medialnej na przyk\u0142adzie relacjonowania \u201ekatastrofy smole\u0144skiej\u201d<\/em>)<em>.<\/em><\/p>\r\n<p>[34] Nikt o zdrowych zmys\u0142ach zreszt\u0105 nie podj\u0105\u0142by si\u0119 relacjonowania fikcyjnej katastrofy &#8211; na w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0119. Co innego <em>s\u0142u\u017cbowe polecenie<\/em> takiego relacjonowania. Wtedy zawodowe w\u0105tpliwo\u015bci (typu \u201eco robi\u0107?\u201d) znikaj\u0105.<\/p>\r\n<p>[35] To, \u017ce polscy reporterzy i operatorzy, przybywszy z Katynia, zrazu nie mog\u0105 \u201eznale\u017a\u0107\u201d tego miejsca, \u201eujawni\u0142o si\u0119\u201d dopiero w 2014 r. w filmie J. Kruczkowskiego <em>Na w\u0142asne oczy<\/em> (por. te\u017c <a href=\"http:\/\/yurigagarinblog.files.wordpress.com\/2014\/02\/fym-zamiast-trailera-lotc3b3w-do-katynia.pdf\">http:\/\/yurigagarinblog.files.wordpress.com\/2014\/02\/fym-zamiast-trailera-lotc3b3w-do-katynia.pdf<\/a>).<\/p>\r\n<p>[36] Skoro system medialny III RP na k\u0142amstwie jest ufundowany i dzia\u0142a jak udoskonalona wersja peerelowskiego megafonu? Przypomnijmy sobie rzucaj\u0105ce si\u0119 wtedy (od 10-04) w oczy 1) \u201eprzestawienie wajchy\u201d w mediach i opowiadanie w superlatywach o Prezydencie i wielu innych osobach, kt\u00f3re wcze\u015bniej w prorz\u0105dowych mediach wyszydzano, tudzie\u017c 2) \u201eotworzenie si\u0119 archiw\u00f3w\u201d z \u201e\u0142adnymi\u201d zdj\u0119ciami.<\/p>\r\n<p>[37] Taktyka brania obywateli na przeczekanie (co do ujawnienia prawdy) jest skuteczna: wywo\u0142uje zoboj\u0119tnienie Polak\u00f3w wok\u00f3\u0142 sprawy tragedii z 10-04 i \u201ekult codzienno\u015bci\u201d. W blogosferze i oligopolu medialnym kr\u00f3luje \u201ebie\u017c\u0105czka\u201d, jakby w\u0142a\u015bciwie nic powa\u017cnego si\u0119 przed paroma laty z Polsk\u0105 nie sta\u0142o i jakby do kwestii los\u00f3w prezydenckiej delegacji nie warto by\u0142o wraca\u0107.<\/p>\r\n<p>[38] Uniemo\u017cliwiaj\u0105 generalnie poprzez: 1) utajnianie dokumentacji, 2) wybi\u00f3rcze jej publikowanie, 3) przemilczanie\/ignorowanie rozmaitych w\u0105tk\u00f3w, 4) narzucanie okre\u015blonych tez i twierdze\u0144, albo &#8211; tu patent \u201eszko\u0142y Macierewicza\u201d &#8211; 5) nazywanie \u201erusk\u0105 agentur\u0105\u201d wszystkich o\u015bmielaj\u0105cych si\u0119 my\u015ble\u0107 (a propos 10-04) odmiennie od przedstawicieli \u201eopozycyjnej\u201d partii w\u0142adzy.<\/p>\r\n<p>[39] Tu mamy do czynienia z pi\u0119knym r\u00f3\u017cnieniem si\u0119 \u015brodowisk naukowych: jedne obstaj\u0105 przy wersji \u201ewypadkowo-beczkowo-brzozowej\u201d, drugie przy \u201ewybuchowo-zamachowej\u201d. W obr\u0119bie ka\u017cdego z tych kr\u0119g\u00f3w owocna dyskusja polega na przytakiwaniu g\u0142\u00f3wnym tezom i oklaskiwaniu si\u0119 ekspert\u00f3w nawzajem. <strong>Oba te \u015brodowiska jednocze\u015bnie zgodnie blokuj\u0105 otwart\u0105 debat\u0119 naukow\u0105 na temat 10-04<\/strong>.<\/p>\r\n<p>[40] Wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, \u017ce najpierw powinno zaj\u015b\u0107 <em>ustalenie fakt\u00f3w<\/em>, a dopiero potem o nich informowanie. W przypadku 10-04 mieli\u015bmy najpierw <em>informowanie<\/em>, a p\u00f3\u017aniej \u201eustalanie fakt\u00f3w\u201d.<\/p>\r\n<p>[41] <a href=\"http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/410648,medytacje-smolenskie-8-132\">http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/410648,medytacje-smolenskie-8-132<\/a><\/p>\r\n<p>[42] Z perspektywy czasu mo\u017cna by si\u0119 zastanawia\u0107, czy makabryczny cyrk z czerwonymi i fioletowymi trumnami, jaki urz\u0105dza si\u0119 na Siewiernym w godzinach popo\u0142udniowych 10-04, nie jest form\u0105 widowiskowego, teatralnego \u201ezaradzenia sprawie\u201d braku zdj\u0119\u0107 cia\u0142 na pobojowisku po \u201ekatastrofie tupolewa\u201d (mimo kr\u0105\u017c\u0105cych nad lotniskiem \u015bmig\u0142owc\u00f3w MCzS). Na pewno na Kremlu \u015bledzi si\u0119 owego dnia polskie doniesienia medialne, a w zwi\u0105zku z tym i relacja Wi\u015bniewskiego (nadana nied\u0142ugo po premierowej emisji wideo ze \u201estra\u017cakami\u201d) mo\u017ce zosta\u0107 dostrze\u017cona. Oczywi\u015bcie zdj\u0119\u0107 cia\u0142 nie ma wy\u0142\u0105cznie dlatego, \u017ce dziennikarzy oddziela kordon mundurowych od \u201ewraku\u201d, powiada legenda. Trumny za\u015b maj\u0105 stanowi\u0107 \u201edow\u00f3d ewakuacji zw\u0142ok poszkodowanych\u201d. Sprawa cia\u0142 ofiar rozstrzygnie si\u0119 do\u015b\u0107 szybko: nazajutrz po \u201ekatastrofie\u201d zaczn\u0105 si\u0119 \u201eznajdowa\u0107\u201d w moskiewskiej kostnicy. Mo\u017ce nie wszystkie si\u0119 \u201eznajd\u0105\u201d, lecz to ju\u017c inna historia.<\/p>\r\n<p>[43] Klasycznym przyk\u0142adem jest wieczorna rozmowa na antenie TVP Info D. Holeckiej z W. Cegielskim (uczestnikiem lotu jakiem-40), kiedy dziennikarki nie interesuj\u0105 w\u0105tpliwo\u015bci zg\u0142aszane przez reportera, gdy\u017c ona \u201ewie lepiej\u201d, jak by\u0142o (<a href=\"http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/296019,ukladanka\">http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/296019,ukladanka<\/a>).<\/p>\r\n<p>[44] <a href=\"http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/605527,punkt-wezlowy-4-zawila-historia-kbwllp\">http:\/\/freeyourmind.salon24.pl\/605527,punkt-wezlowy-4-zawila-historia-kbwllp<\/a><\/p>\r\n<p>[45] Co do instrumentalizacji politycznej w tej materii nikt nie powinien mie\u0107 w\u0105tpliwo\u015bci, zw\u0142aszcza \u017ce panuje tu obowi\u0105zkowo \u201epluralizm\u201d pogl\u0105d\u00f3w. \u201eKomisja Millera\u201d wskazuje na Prezydenta L. Kaczy\u0144skiego oraz na gen. A. B\u0142asika jako na \u201ewinowajc\u00f3w katastrofy\u201d (poza pilotami), za\u015b \u201ekomisja Macierewicza\u201d od samego pocz\u0105tku (we wszystkich swoich opracowaniach zwanych \u201eraportami\u201d) wskazuje na \u201erz\u0105d Tuska\u201d jako na \u201ewinowajc\u00f3w katastrofy\u201d.<\/p>\r\n<p>[46] O zachodnim rejonie niekoniecznie.<\/p>\r\n<p>[47] Mimo up\u0142ywu lat \u015bwiat\u0142a dziennego nie ujrza\u0142y migawki sprzed wylot\u00f3w z 10-04 (np. z terminalu WPL).<\/p>\r\n<p>[48] Zwracam na to uwag\u0119, poniewa\u017c nie jest to wsp\u00f3lnota \u017cyciorys\u00f3w taka, jak ta wy\u0142oniona podczas wczesnych lat \u201etransformacji\u201d oraz proces\u00f3w uw\u0142aszczania si\u0119 czerwonej i r\u00f3\u017cowej nomenklatury.<\/p>\r\n<p>[49] Sama relacja medialna by\u0142a \u201ewystarczaj\u0105cym dowodem\u201d.<\/p>\r\n<p>[50] Ale to nie koniec, bo i w tej materii musi by\u0107 pluralizm &#8211; tak wi\u0119c \u201ekomisja Macierewicza\u201d zarzuca \u201ekomisji Millera\u201d, \u017ce ta jest s\u0119dzi\u0105 we w\u0142asnej sprawie (por. <a href=\"https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=okxrgYQbxPI\">https:\/\/www.youtube.com\/watch?v=okxrgYQbxPI<\/a>) &#8211; tak jakby i \u201ekomisja Macierewicza\u201d nie s\u0119dziowa\u0142a we w\u0142asnej sprawie. Mamy wi\u0119c do czynienia ze struktur\u0105 \u201ematrioszkow\u0105\u201d, wielowarstwow\u0105, pi\u0119trow\u0105, w kt\u00f3rej k\u0142amstwo rozdzielane jest, jak w\u0142os, na czworo.<\/p>\r\n<p>[51] Po \u201ekomisji Millera\u201d do \u017cycia powo\u0142ano \u201ekomisj\u0119 Laska\u201d, jednocze\u015bnie funkcjonuje \u201ekomisja Macierewicza\u201d i prowadzi swe dochodzenie wojskowa prokuratura (coraz rzadziej urz\u0105dzaj\u0105ca konferencje prasowe), a do tradycji (nie tylko medialnej) wesz\u0142y coroczne \u201ekonferencje smole\u0144skie\u201d.<\/p>\r\n<p>[52] Oczywi\u015bcie \u201ezabezpieczanie k\u0142amstw\u201d jest de facto zabezpieczaniem przez ludzi medi\u00f3w ich w\u0142asnego losu. Broni\u0105c k\u0142amstwa, broni\u0105 samych siebie &#8211; przed obywatelami i kompromitacj\u0105. Obowi\u0105zek zawodowy (stanie na stra\u017cy k\u0142amstwa) zamienia si\u0119 w powinno\u015b\u0107 \u017cyciow\u0105: samoobrona. To zapewnia siln\u0105 motywacj\u0119 ludziom medi\u00f3w, kt\u00f3rzy &#8211; co niewykluczone &#8211; do samej \u015bmierci mog\u0105 si\u0119 wzdraga\u0107 przed ujawnieniem prawdy o 10-04. Jak komfortowa to sytuacja dla pa\u0144stwowc\u00f3w, nie musz\u0119 uzasadnia\u0107.<\/p>\r\n<p>[53] Nie trzeba studiowa\u0107 wielowiekowej historii Polski, by to wiedzie\u0107.<\/p>\r\n<p>[54] A nie osobnik poddany <em>windykacji<\/em>.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>Powy\u017cszy tekst w <span style=\"text-decoration: underline;\"><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/docs\/76709\/Media jako instrument wladzy-Free Your Mind.pdf\">formacie PDF<\/a><\/span><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Ludzie medi\u00f3w to ludzie w\u0142adzy &#8211; sygnalizowa\u0142em w dw\u00f3ch poprzednich esejach[1]. W niniejszym t\u0119 my\u015bl rozwin\u0119, gdy\u017c w procesie \u201edemokratyzacji komunizmu\u201d prowadz\u0105cym nad Wis\u0142\u0105 do powstania i utrwalenia si\u0119 III RP rola \u015brodk\u00f3w masowego przekazu i \u015brodowisk z nimi zwi\u0105zanych jest niebagatelna. Bez \u201emedialnego wsparcia\u201d \u017cadni \u201eojcowie transformacji\u201d nie mogliby zabezpieczy\u0107 na \u0107wier\u0107wiecze funkcjonowania oligarchicznego [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[328,9],"tags":[254,92,137,159],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/76709"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=76709"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/76709\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=76709"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=76709"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=76709"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}