{"id":73171,"date":"2014-02-07T15:04:39","date_gmt":"2014-02-07T20:04:39","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=73171"},"modified":"2014-02-07T16:08:56","modified_gmt":"2014-02-07T21:08:56","slug":"w-1817-roku-julian-ursyn-niemcewicz-przestrzegal-przed-zydowskim-zagrozeniem","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=73171","title":{"rendered":"W 1817 roku Julian Ursyn Niemcewicz przestrzega\u0142 przed \u017cydowskim zagro\u017ceniem"},"content":{"rendered":"<p>W 1817 roku Julian Ursyn Niemcewicz napisa\u0142 jedno z pierwszych polskich opowiada\u0144 z dziedziny fantastyki. Co bardziej interesuj\u0105ce ten wybitny polski patriota i pisarz przestrzega\u0142 w swoim opowiadaniu <strong>\u201eMoszkopolis. Rok 3333, czyli sen nies\u0142ychany\u201d<\/strong> przed \u017cydowskim zagro\u017ceniem. Tematem bowiem opowiadania by\u0142 los Polski nad kt\u00f3ra \u017bydzi zdobyli w\u0142adz\u0119.<\/p>\r\n<p><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" style=\"margin: 10px;\" alt=\"\" src=\"http:\/\/upload.wikimedia.org\/wikipedia\/commons\/thumb\/a\/a8\/Julian_Ursyn_Niemcewicz_11.PNG\/196px-Julian_Ursyn_Niemcewicz_11.PNG\" width=\"196\" height=\"239\" align=\"left\" \/>Julian Ursyn Niemcewicz urodzi\u0142 si\u0119 w 1757 roku. Po uko\u0144czeniu Korpusu Kadet\u00f3w, by\u0142 pisarzem i t\u0142umaczem. Zwiedzi\u0142 wiele kraj\u00f3w Europy zachodniej. Podobnie jak wielu innych tw\u00f3rc\u00f3w o\u015bwiecenia nale\u017ca\u0142 do masonerii. W historii Polski zapisa\u0142 si\u0119 jako wsp\u00f3\u0142autor Konstytucji 3 maja, wsp\u00f3\u0142pracownik Komisji Edukacji Narodowej, przewodnicz\u0105cy Towarzystwa do Ksi\u0105g Elementarnych, redaktor \u201eGazety Narodowej i Obcej\u201d. W wyniku Targowicy znalaz\u0142 si\u0119 poza granicami, na emigracji przygotowywa\u0142 Insurekcje Ko\u015bciuszkowsk\u0105. W trakcie powstania narodowego zosta\u0142 ranny w bitwie pod Maciejowicami, i schwytany przez Rosjan, kt\u00f3rzy osadzili go w Twierdzy Pietropaw\u0142owskiej w Petersburgu. Po zwolnieniu wyemigrowa\u0142 do USA. Po powrocie do kraju pe\u0142ni\u0142 funkcje sekretarza senatu w Ksi\u0119stwie Warszawskim i Kr\u00f3lestwie Kongresowym. W czasie powstania listopadowego zajmowa\u0142 si\u0119 ujawnieniem zdobytych przez powsta\u0144c\u00f3w archiw\u00f3w tajnej rosyjskiej policji na inwigiluj\u0105cej Polak\u00f3w. Po upadku powstania ponownie emigrowa\u0142 do Francji.<\/p>\r\n<p><span class=\"pullquote\"><!-- W opowiadniu J.U. Niemcewicza, Polska od tysi\u0105ca lat znajduje si\u0119 pod \u017cydowsk\u0105 okupacj\u0105. \u017bydzi 'nie or\u0119\u017cem podbili Polsk\u0119, lecz podst\u0119pami, przekupstwem'...  --><\/span>Opowiadanie Niemcewicza, napisane w 1817 roku, dotyczy podr\u00f3\u017cy w przysz\u0142o\u015b\u0107, do Warszaw roku 3333. Warszawa przysz\u0142o\u015bci ma by\u0107 miastem \u017cydowskim &#8211; n\u0119dzn\u0105, brudn\u0105, nie cywilizowan\u0105, zabobonn\u0105, zapad\u0142\u0105 wiocha, zamieszka\u0142\u0105 przez brudnych, chciwych, \u015bmierdz\u0105cych i nieuczciwych \u017byd\u00f3w.<\/p>\r\n<p>W opowiadaniu Niemcewicza, Polska od tysi\u0105ca lat znajduje si\u0119 pod \u017cydowsk\u0105 okupacj\u0105. \u017bydzi \u201enie or\u0119\u017cem (\u2026) podbili Polsk\u0119, lecz (\u2026) podst\u0119pami, przekupstwem\u201d. Pocz\u0105tkiem podboju Polski by\u0142o zatrudnienie \u017byd\u00f3w w administracji, sprzeda\u017c \u017bydom polskiej ziemi. Dzi\u0119ki skorumpowaniu w\u0142adz \u017bydzi zyskali nienale\u017cne im przywileje. Knowaniom \u017cydowskim nic nie stan\u0119\u0142o na drodze, i \u017bydzi przej\u0119li ca\u0142\u0105 w\u0142adze. Po przej\u0119ciu w\u0142adzy nast\u0105pi\u0142a olbrzymia migracja \u017byd\u00f3w do Polski. Maj\u0105c w\u0142adze \u017bydzi wymordowali wi\u0119kszo\u015b\u0107 Polak\u00f3w, w\u0142asno\u015b\u0107 pomordowanych przej\u0119li \u017bydzi. Resztki ocala\u0142ej arystokracji sta\u0142y si\u0119 robotnikami u \u017byd\u00f3w. Ocalali z zag\u0142ady chrze\u015bcijanie pod \u017cydowsk\u0105 w\u0142adz\u0105 nie mogli mie\u0107 \u017cadnej w\u0142asno\u015bci. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 instytucji publicznych by\u0142a nie dost\u0119pna dla chrze\u015bcijan. \u017bydzi wprowadzili przepisy oparte na Talmudzie, za ich nieprzestrzeganie chrze\u015bcijanie s\u0105 sadystycznie karani.<\/p>\r\n<p>W opowiadaniu Niemcewicza wszelkie aryjskie budynki i ca\u0142a aryjska sztuka zosta\u0142y zniszczone przez \u017byd\u00f3w. Na ich miejscu \u017bydzi postawili swoje brudne i niechlujne budynki. Przej\u0119ciu w\u0142adzy i zniszczeniu kultury materialnej chrze\u015bcijan towarzyszy\u0142o zdziczenie kultury. Wyznacznikiem kultury \u017cydowskiej by\u0142 brak talentu tw\u00f3rc\u00f3w, i brzydota aktorek. W pop kulturze \u017cydowskiej \u201ewyszydzano naj\u015bwi\u0119tsze tajemnice wiary \u017cydowskiej\u201d &#8211; celem takich dzia\u0142a\u0144 by\u0142o utrzymanie wzgardy \u201edla religii katolickiej\u201d.<\/p>\r\n<p>W swoim opowiadaniu Niemcewicz nieustannie opisywa\u0142 \u017byd\u00f3w jako brudas\u00f3w, \u0142apownik\u00f3w i okrutnik\u00f3w. Pisarz \u017byd\u00f3wkom wypomina\u0142 niemoralno\u015b\u0107 i z\u0142o\u015bliwo\u015b\u0107. Niemcewicz stwierdzi\u0142, \u017ce typowymi zachowaniami \u017byd\u00f3w by\u0142y \u201epok\u0105tne rozmowy, zawi\u015b\u0107 i szepty\u201d.<\/p>\r\n<p><strong><em>Jan Bodakowski<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Tekst na ten temat ukaza\u0142 si\u0119 pierwotnie na portalu Prawy.pl <a href=\"http:\/\/www.prawy.pl\/\" target=\"_blank\" rel=\"nofollow\">http:\/\/www.prawy.pl\/<\/a><\/p>\r\n<p><em>Na zdj\u0119ciu: J. Ursyn Niemcewicz, \u0179r\u00f3d\u0142o: wikimediacommons<\/em><\/p>\r\n<table class=\"outset\" align=\"center\">\r\n<tbody>\r\n<tr>\r\n<td><img fetchpriority=\"high\" decoding=\"async\" alt=\"\" src=\"http:\/\/i.imgur.com\/J33bn5i.jpg\" width=\"230\" height=\"349\" \/><\/td>\r\n<td>\r\n<p>Julian Ursyn Niemcewicz<\/p>\r\n<p><strong>\u201eMoszkopolis. Rok 3333, czyli sen nies\u0142ychany\u201d<\/strong><\/p>\r\n<\/td>\r\n<\/tr>\r\n<\/tbody>\r\n<\/table>\r\n<blockquote>\r\n<p><em>W wydanej pierwszy raz w 1858 r. broszurze, autor podzieli\u0142 si\u0119 z nami wizj\u0105 budowy &#8222;Judeopolonii\u201d, na podstawie obserwacji i jako \u015bwiadek \u00f3wczesnych czas\u00f3w. Ku przestrodze.<\/em><\/p>\r\n<p><em> Wydoby\u0142em troche tekstu z tej broszury<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>Julian Ursyn Niemcewicz<\/strong><\/p>\r\n<h2>\u201eMoszkopolis. Rok 3333, czyli sen nies\u0142ychany\u201d<\/h2>\r\n<p><strong>S\u0141OWO WST\u0118PNE.<\/strong><\/p>\r\n<p style=\"padding-left: 30px;\"><em> \u201eDziwna lekkomy\u015blno\u015b\u0107 i niedbalstwo Polak\u00f3w o dobra doczesne, zrobi\u0142y z Polski prawdziwe Eldorado dla \u017byd\u00f3w<\/em><br \/><em> Bismark.<\/em><\/p>\r\n<p>Wiec dla \u015bmiechu?<br \/> Dla \u015bmiechu tylko wielki patryota i pe\u0142en zas\u0142ug nasz pisarz da\u0142 nam t\u0119 ksi\u0105\u017ck\u0119, ukaza\u0142 groz\u0119 niebezpiecze\u0144stwa \u017cydowskiego dla Polski, przedstawi\u0142 straszn\u0105 przysz\u0142o\u015b\u0107 stolicy naszej zalewanej fal\u0105 \u017cydostwa?<br \/> Dla \u015bmiechu tylko?<\/p>\r\n<p>Kiedy w pierwszych latach ubieg\u0142ego stulecia, Juljan Ursyn Niemcewicz, zwr\u00f3ci\u0142 uwag\u0119 swoj\u0105 na lud Izraela, kt\u00f3ry gn\u0119biony i prze\u015bladowany w ca\u0142ej Europie, dozna\u0142 przytu\u0142ku w naszym kraju, i odp\u0142aci\u0142 mu si\u0119 za to dobrodziejstwo tak, jak owemu ch\u0142opu z bajki odp\u0142aci\u0142a si\u0119 ogrzana za pazuch\u0105 jego \u017cmija, rozsiedli w\u015br\u00f3d nas \u017cydzi, stanowili zaledwie sz\u00f3st\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 ludno\u015bci ca\u0142ego kraju.<br \/>Ale byli ju\u017c w nim narodem w narodzie.<br \/> Obcy mu wiara, j\u0119zykiem i duchem.<br \/> Niby kliny, rozsadzali spoisto\u015b\u0107 jego narodowych konar.<\/p>\r\n<p>Widz\u0105c ich solidarno\u015b\u0107 i zwarto\u015b\u0107, \u015bledz\u0105c za pulsem ich -d\u0105\u017ce\u0144, ws\u0142uchuj\u0105c si\u0119 w szept ich po\u017c\u0105da\u0144, zrozumia\u0142 on, \u017ce nad nami zawis\u0142a przez nich groza niebezpiecze\u0144stwa wielkiego, \u017ce w niedalekiej by\u0107 mo\u017ce przysz\u0142o\u015bci, Polska stanie oko w oko<br \/> z strasznym wewn\u0119trznym wrogiem, kt\u00f3ry do sp\u00f3\u0142ki z zewn\u0119trznymi, wymierzy jej w samo serce cios.<\/p>\r\n<p>\u201eKa\u017cdy si\u0119 u nas pyta \u201d\u201d napisa\u0142 wtedy, \u201d\u201d co b\u0119dzie z imieniem Polaka, co si\u0119 stanie z Chrze\u015bcija\u0144stwem, je\u017celi lud ten zostawszy przy swej oddzielno\u015bci, przy swojej nienawi\u015bci i grubych przes\u0105dach, mno\u017cy\u0107 si\u0119 i dalej b\u0119dzie w takiej jak dzisiaj progressyi?&#8221;<\/p>\r\n<p>I na postawione to sobie pytanie, odpowiedzia\u0142 t\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0105. Rokiem 3333.<\/p>\r\n<p>I ukaza\u0142 w niej co b\u0119dzie w stolicy Polski, w sercu, do kt\u00f3rego si\u0119 zbiega jej ca\u0142ej, jak szeroka i d\u0142uga, \u201d\u201d krew.<br \/> Czy tylko dla \u015bmiechu?<\/p>\r\n<p>Zapewne, \u017ce ten Moszkopolis w miejscu gdzie sta\u0142a nasza polska \u201eWarszawa, ten powo\u017c\u0105cy \u017cydowsk\u0105 \u201edryndulk\u0105u potomek Czartoryskich i Zamojskich, ta \u017cydowska lejbgwardya kr\u00f3la \u017cyda, gubi\u0105ca w b\u0142ocie na paradzie pantofle, i ten waleczny hrabia Lejbu\u015b, kt\u00f3ry na balu u hrabiny Rachel da\u0142 dow\u00f3d przejmuj\u0105cego podziwem wszystkich \u017cyd\u00f3w m\u0119stwa, gniot\u0105c odwa\u017cnie paj\u0105ka, kt\u00f3ry si\u0119 spuszcza\u0142 z brudnego sufitu na g\u0142ow\u0119 ksi\u0119\u017cniczki Jesie- l\u00f3wnej, na ka\u017cde usta u\u015bmiech sprowadzi\u0107 musz\u0105, ale kt\u00f3\u017c z nas nie zas\u0119pi si\u0119 powa\u017cnie, gdy rozejrzawszy si\u0119 po drogiej mu Warszawie, ujrzy obce mu i wrogie t\u0142umy przepe\u0142niaj\u0105ce wszystkie jej ulice, wi\u0119kszo\u015b\u0107 ju\u017c dom\u00f3w naszych w \u017cyd\u00f3w r\u0119kach, mnogo\u015b\u0107 na ka\u017cdym kroku sklep\u00f3w, rozbrzmiewaj\u0105cych d\u017awi\u0119kami obcego nam j\u0119zyka?<\/p>\r\n<p>Wi\u0119c gdy to ujrzy, \u015bmiech podobny zniknie niezawodnie wtedy z jego ust, i dojdzie on do przekonania, \u017ce wielki obywatel, chcia\u0142 w swojej pracy wyprorokowa\u0107 przysz\u0142o\u015b\u0107 Warszawie, je\u017celi si\u0119 nie opami\u0119ta, i spojrzawszy oko w oko niebezpiecze\u0144stwu, nie od\u017cegna si\u0119 od niego wysi\u0142kiem woli.<\/p>\r\n<p>Rzeczywi\u015bcie, Niemcewicz pisz\u0105c sw\u00f3j rok 3333, ten cel na widoku mia\u0142.<\/p>\r\n<p>Pragn\u0105\u0142 nas przestrzedz,<br \/> Pragn\u0105\u0142 nas przerazi\u0107,<br \/> Pragn\u0105\u0142 zbudzi\u0107 w nas patryotyczn\u0105 czujno\u015b\u0107.<\/p>\r\n<p>Bo widzia\u0142 \u017ce \u017ale si\u0119 dzieje, \u017ce podkopuj\u0105 si\u0119 podstawy naszego bytu, \u017ce obcy i wrogi przybysz, kopie nam powoli gr\u00f3b. Rozpajaj\u0105c i niszcz\u0105c lichw\u0105 naszego ch\u0142opa,<br \/> Jak potop zalewaj\u0105c nasze miasta,<br \/> Znieprawiaj\u0105c nasz\u0105 pras\u0119,<br \/> Jad gangreny s\u0105cz\u0105c powoli w nasze \u017cy\u0142y.<br \/> Taki nie inny cel mia\u0142 on na widoku,<br \/> Do tego, jako kochaj\u0105cy Polsk\u0119 wierny jej syn, zmierza\u0142.<br \/> A \u017ce patrza\u0142 jasno, wi\u0119c widzia\u0142 wi\u0119cej ni\u017c inni,<br \/> A \u017ce czu\u0142 gor\u0105co, wi\u0119c wyczu\u0142 co z tego b\u0119dzie. Zatem nie \u015bmiejcie si\u0119 czytelnicy, gdy rzecz jego odczytywa\u0107 b\u0119dziecie, snu jego nie bierzcie za \u017cart, nie pocieszajcie si\u0119 tem, \u017ce rok jeszcze 3333 tak daleki&#8230;<\/p>\r\n<p>Ale \u015bledz\u0105c uwa\u017cnie za wzrostem \u017cydostwa w Polsce i jej stolicy, widz\u0105c do czego d\u0105\u017c\u0105 te obce t\u0142umy ur\u0105gaj\u0105ce ju\u017c dzi\u015b zuchwale naszej bohaterskiej przesz\u0142o\u015bci i idea\u0142om narodowym, st\u00f3jcie na stra\u017cy interes\u00f3w polskich kraju, za przyk\u0142adem Wielkopolski, kt\u00f3ra si\u0119 ju\u017c nieledwie zupe\u0142nie tych szkodliwych paso\u017cyt\u00f3w pozby\u0142a, wspierajcie swojski przemys\u0142 i handel, odgradzajcie si\u0119 od \u017cydowskich pokus i wp\u0142yw\u00f3w, i solidarni w d\u0105\u017ceniach, maj\u0105cych na celu unicestwienie wewn\u0119trznego szkodnika, pod sztandarem mi\u0142o\u015bci Polski, kroczcie z wiar\u0105 naprz\u00f3d.<\/p>\r\n<p>A wtedy sen autora tej ksi\u0105\u017cki na szcz\u0119\u015bcie snem pozostanie, Warszawa otrz\u0105\u015bnie si\u0119 z nalecia\u0142o\u015bci obcych, od\u017cydzi i spolszczy,<br \/> I zniknie z przed ocz\u00f3w naszych zmora, \u017ce s\u0142awna stolica nasza, sta\u0107 si\u0119 kiedy\u015b mo\u017ce plugawym Moszkopolisem, w kt\u00f3rym my gospodarze polskiej ziemi, b\u0119dziemy popychad\u0142ami \u017cyd\u00f3w.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>1.<\/strong><\/p>\r\n<p>Kiedy Kazimierz Wielki przyjmowa\u0142 \u017cyd\u00f3w, wyp\u0119dzanych z Zachodniej Europy nie przypuszcza\u0142 napewno, \u017ce ci, go\u015bcinnie przyj\u0119ci i traktowani z cala wzgl\u0119dno\u015bci\u0105 i ludzko\u015bci\u0105, odegraj\u0105 rol\u0119 w\u0119\u017ca ogrzanego na piersi&#8230;<\/p>\r\n<p>Nie przypuszcza\u0142 nigdy, \u017ce ci biedni, prze\u00ad\u015bladowani przez rz\u0105dy i ko\u015bci\u00f3\u0142, paleni na stosach. potomkowie narodu wybranego rozpleni\u0105 si\u0119 jako szczury w domostwie, i coraz to zuchwa\u0142ej poczyna\u0107 sobie b\u0119d\u0105&#8230; Nie przewidzia\u0142 tego!&#8230;<\/p>\r\n<p>Nie przewidzia\u0142, co za kl\u0119ski sprowadz\u0105 na sko\u0142atan\u0105 nasz\u0105 Ojczyzn\u0119 rozpanoszeni \u017cydzi&#8230; \u201d\u201d Dzi\u015b Kr\u00f3lestwo Polskie jest zat\u0142oczone przez \u017cy\u00add\u00f3w&#8230; 75\u00b0\/0 nieruchomo\u015bci w Warszawie nale\u017cy do nich! L\u00f3d\u017c jest r\u00f3wnie\u017c w r\u0119kach narodu wybra\u00adnego. To te\u017c coraz cz\u0119\u015bciej polak nie ma co je\u015b\u0107, gdy \u017cyd, u kt\u00f3rego pracuje, zapija w gabinecie szampana!<\/p>\r\n<p>\u017byd, gdy otworzy jakikolwiek b\u0105d\u017a interes ota\u00adcza si\u0119 swemi tylko wsp\u00f3\u0142wyznawcami&#8230;\u201d\u201d polaka, je\u017celi tylko mo\u017ce si\u0119 bez niego obej\u015b\u0107, nie we\u017amie, a je\u017celi i da mu prac\u0119, to wy\u017cyuje do ostatniego&#8230;<\/p>\r\n<p>Zuchwalstwo \u017cyd\u00f3w przechodzi wszelkie wyobra\u017cenie&#8230;a my, za\u015blepie\u0144 nie widzieli\u015bmy gro\u017c\u0105\u00adcego i z ka\u017cd\u0105 chwil\u0105 wzmagaj\u0105cego si\u0119 niebez\u00adpiecze\u0144stwa&#8230; zalewu litwackiego&#8230;<\/p>\r\n<p>Dosy\u0107 powiedzie\u0107, \u017ce w ci\u0105gu tygodnia po za\u00adb\u00f3jstwie prezesa ministr\u00f3w, Sto\u0142ypina w Kijowie, przyjecha\u0142o do Warszawy oko\u0142o 11000 \u017cyd\u00f3w, z kt\u00f3\u00adrych wi\u0119kszo\u015b\u0107 powsta\u0142a&#8230; Handel ca\u0142y w ich r\u0119kach&#8230; Przemys\u0142 zale\u017cny od nich \u201d\u201d a my po staremu bez faktora obej\u015b\u0107 si\u0119 nie umiemy i ze skwailiwo\u015bci\u0105 dajemy \u017cydom bro\u0144 na siebie, czy to lokuj\u0105c na \u017cydowskich hypotekach sumy, czy sk\u0142a\u00addaj\u0105c pieni\u0105dze w bankach \u017cydowskich. \u201d\u201d Je\u017celi, dotychczas i by\u0142y jakiekolwiek usi\u0142owania i pr\u00f3\u00adby wyzwolenia si\u0119 z faktycznej zale\u017cno\u015bci od \u017cy\u00add\u00f3w \u201d\u201d to by\u0142y. \u017ce tak powiem odruchowe, bez \u017cadnego planu i wytrwa\u0142ego w danym kierunku post\u0119powania&#8230; to te\u017c by\u0142y zazwyczaj bez rezul\u00adtatu i pozosta\u0142y bezowocne&#8230; \u201d\u201d Dzi\u015b, mo\u017cna powiedzie\u0107, przejrzeli\u015bmy. Has\u0142o \u201eSw\u00f3j do swego&#8221; rozbrzmiewa w kraju wsz\u0119dzie&#8230;<\/p>\r\n<p>Rzemie\u015blnik, robotnik, ksi\u0105dz, obywatel, fa\u00adbrykant, wyrobnik i urz\u0119dnik poczuli, \u017ce s\u0105 syna\u00admi jednej matki, \u017ce jedna wiara ich \u0142\u0105czy, jedna ziemia ich wykarmi\u0142a, jedno s\u0142o\u0144ce ich grzeje, a kl\u0119ski i rado\u015bci maj\u0105 swoje wsp\u00f3lne,.. Za\u015b &#8222;\u017cyd przyby\u00ad\u0142y przed sze\u015bciu wiekami nie przesta\u0142 by\u0107 \u017cydem; wiar\u0105, poj\u0119ciami, j\u0119zukiem pozosta\u0142 zupe\u0142nie obcy&#8230; do ziemi, kt\u00f3ra go przyj\u0119\u0142a go\u015bcinnie i ludno\u015bci j\u0105 zamieszkuj\u0105cej nie czuj\u0105 najmniejszej \u017cyczliwo\u00ad\u015bci. Przeciwnie zachowuj\u0105 si\u0119 zdecydowanie wro\u00adgo&#8230; \u017byd d\u0105\u017cy do zagarni\u0119cia w swoje brudne r\u0119ce wszystkiego, chce nas wyzu\u0107 z ziemi, nie bacz\u0105c, \u017ce ziemi\u0119 t\u0119 u\u017cy\u017anili\u015bmy wiekowym potem, okupili\u015bmy potokami krwi i morzem wylanych \u0142ez&#8230;<\/p>\r\n<p>I w tej ziemi, w tem naszem odwiecznem dziedzictwie, gdzie\u015bmy przyszli na \u015bwiat, gdzie le\u017c\u0105 popio\u0142y naszych przodk\u00f3w ma si\u0119 panoszy\u0107 i w\u0142odarzy\u0107 \u017cyd&#8230; przybysz, kt\u00f3ry si\u0119 z nami i ziemi\u0105 nasz\u0105 nie z\u017cy\u0142.<\/p>\r\n<p>Nie, przenigdy&#8230; Nie mo\u017cemy na to pozwoli\u0107&#8230;<\/p>\r\n<p>Uczmy si\u0119 od \u017cyd\u00f3w \u201d\u201d solidarno\u015bci&#8230; Patrzmy: zasad\u0105 u nich \u201d\u201d wszyscy za jednego jeden za wszystkich \u201d\u201d tem s\u0105 silni&#8230; tem zwyci\u0119\u017caj\u0105&#8230;<\/p>\r\n<p>4. (&#8230;.)<\/p>\r\n<p>W niedawnych czasach, gdy wiele wybornych pism wychodzi\u0142o o urz\u0105dzeniu \u017cyd\u00f3w, gdy matery\u0119 t\u0119 jako bytu lub z czasem zatracania rodu i mienia polskiego tycz\u0105ca si\u0119, po wszystkich roztrz\u0105sano zgromadzeniach, ja r\u00f3wnie\u017c z inni mi czyta\u0142em, s\u0142ucha\u0142em do\u015bwiadcze\u0144 szych ode mnie, nieraz nawet odwa\u017ca\u0142em si\u0119 sam odezwa\u0107.<\/p>\r\n<p>Czytanie r\u00f3\u017cnych pism, rozumowanie nad przedmiotem ich, d\u0142ugo zajmowa\u0142y wszystkich umys\u0142y, a mnie do tego stopnia, i\u017c czyli to u siebie, czy id\u0105cemu przez ulice czy w dobranych towarzystwach, gdzie i p\u00f3\u0142 pejsaka nawet nie znajdowa\u0142o si\u0119, mnie w rozognionej imaginacji i mojej snu\u0142y si\u0119 same starozakonne postacie, a nawet w wytwornych pi\u0119knych dani przybytkach. kiedy w porcelanowych donicach same tylko tchn\u0119\u0142y ja\u015bminy i r\u00f3\u017ce, mnie zalatywa\u0142 zapach, jednym tylko \u0142apserdakom w\u0142a\u015bciwy.<\/p>\r\n<p>Nie dziw wi\u0119c, \u017ce tak gwa\u0142townie, tak d\u0142ugo my\u015bl moja na jawie jednemi zaj\u0119ta przedmiotami. to\u017c same stawia\u0142a mi i we \u015bnie, lecz w jak dzikim, u jak nies\u0142ychanym sposobie, co sama tylko nieograniczona nadana wolno\u015b\u0107 drzymaniom wyt\u0142umaczy\u0107 i wym\u00f3wi\u0107 potrafi.<\/p>\r\n<p>Zda\u0142o mi si\u0119 naprz\u00f3d, \u017cem by\u0142 we W\u0142ochach, wiosce o p\u00f3\u0142 mili od Warszawy.<br \/> Tam obejrzawszy przyk\u0142adne gospodarstwo, wprowadzone w rolnictwie i narz\u0119dziach wynalazki, wypiwszy szklanice wybornego mleka, do Warszawy wraca\u0142em; lecz jakie by\u0142o podziwienie moje, gdy zbli\u017caj\u0105c si\u0119 do stolicy, posta\u0107 miasta tego inn\u0105 wcale od dzisiejszej w oczach moich stawa\u0142a. Im bardziej zbli\u017ca\u0142em si\u0119, tem bardziej odmienno\u015b\u0107 ta uderza\u0142a mi\u0119 i zadziwia\u0142a.<\/p>\r\n<p>Na pr\u00f3\u017cno wolskich rogatek szuka\u0142em; na miejscu ich znalaz\u0142em nieforemn\u0105 bram\u0119, a raczej pot\u0119\u017cne wrota z okopconego wiekiem kamienia, na szczycie ich by\u0142a herbowa tarcza przez dw\u00f3ch lewiatan\u00f3w trzymana. D\u0142ugo stara\u0142em si\u0119 rozezna\u0107 coby si\u0119 w polu jej mie\u015bci\u0142o, a\u017c nareszcie odkry\u0142em, \u017ce to by\u0142y cyce\u0142e (po\u015bwi\u0119cone sznureczki. kt\u00f3re \u017cydzi w kraju \u0142apserdak\u00f3w swoich nosz\u0105), ilo\u015b\u0107 kunsztownie wyryte. Na gzemsie dwa wiersze w hebrajskim j\u0119zyku, a pod niemi te s\u0142owa \u0142aci\u0144skiemi literami: Moszkopolis* A. 3333.<\/p>\r\n<p>Mimo przywileju sn\u00f3w, w kt\u00f3rych najdziksze rzeczy zdaj\u0105 si\u0119 rzetelnemi, nie mog\u0142em si\u0119 poj\u0105\u0107 w zdumieniu mojem. Nast\u0119puj\u0105ce jednak snu tego opowiadanie dowiedzie, \u017ce z ka\u017cdym prawie krokiem com uczyni\u0142, wzrasta\u0142o smutne zadziwienie moje. &#8212;&#8212;&#8212;<\/p>\r\n<p>Wjechawszy w miasto ujrza\u0142em po obu stronach domy, na wz\u00f3r karczem dzisiejszych stawiane, z wystawami i stajniami. W niekt\u00f3rych miejscach stercza\u0142y \u017cerdzie. Od nich od jednego domu do drugiego naprzeciw przeci\u0105gni\u0119te by\u0142y sznury, na znak, \u017ce w\u0142a\u015bciciele tych dom\u00f3w powinowactwem byli z\u0142\u0105czeni.<\/p>\r\n<p>Przed domami siedzia\u0142y \u017cyd\u00f3wki, a przed niemi niecki z obarzankami. kukie\u0142kami i sol\u0105. Nigdzie nie by\u0142o bruku, lecz natomiast b\u0142oto niezmierne. Oko\u0142o dom\u00f3w mn\u00f3stwo kaczek, g\u0119si, kur, indyk\u00f3w babrz\u0105cych si\u0119 w tem b\u0142ocie. Wsz\u0119dy snu\u0142y si\u0119 \u0107my brudnych \u017cyd\u00f3w, naprz\u00f3d i w ty\u0142, na lewo i na prawo.<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Przeb\u00f3g! zawo\u0142a\u0142em: gdzie\u017c ja to jestem?<br \/> jak\u017ce to si\u0119 z\u017cydzi\u0142o to miasto? jak\u017ce? nie ujrze\u0107 i jednego chrze\u015bcijanina polaka.<\/p>\r\n<p>8 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>9 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>10 (..)<\/p>\r\n<p>M\u00f3j doro\u017ckarz , korzystaj\u0105c z oczyszczonej na ulicy luki, ruszy\u0142 i naprz\u00f3d, a przeje\u017cd\u017caj\u0105c oko\u0142o wielkiego owego starego Pana, zdj\u0105\u0142 czapk\u0119 i schyliwszy g\u0142ow\u0119 a\u017c na kolana d\u0142ugo w tym po\u0142o\u017ceniu zostawa\u0142. Zapyta\u0142em kto by by\u0142 \u00f3w \u017cyd bogaty?<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Jest to \u201d\u201d odpowiedzia\u0142 \u201d\u201dKsi\u0105\u017c\u0119 Wojewoda Icek Szmulowicz, prezes rady stanu, jeden z najwi\u0119kszych pan\u00f3w naszych. Opr\u00f3cz znacznych d\u00f3br ma pa\u0142ac na Krakowskiem Przedmie\u015bciu, i blisko miasta Wilan\u00f3w 2).<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Co\u201d\u201dzawo\u0142a\u0142em\u201d\u201d-\u017cyd jest panem Wilanowa?<br \/> \u201d\u201d A sk\u0105d \u017ce zn\u00f3w Jegomo\u015b\u0107 jedzie?\u201d\u201dzapyta\u0142 z zadziwieniem wo\u017anica\u201d\u201dju\u017cci zapewne nie b\u0119dzie go mia\u0142 \u017caden z chrze\u015bcijan, tym nie wolno tylko za pa\u0144szczyzn\u0119 uprawia\u0107 rol\u0119, albo po miastach prowadzi\u0107 podlejsze rzemios\u0142a.<br \/> \u201d\u201d W jakim\u017ce stanie jest dzisiaj Wilan\u00f3w, czy tak pi\u0119kny i porz\u0105dny jak by\u0142 za dawnych w\u0142a\u015bcicieli, czy ta murowana wioska, ten folwark, ta nowa cz\u0119\u015b\u0107 ogrodu, co j\u0105 pani Potocka za\u0142o\u017cy\u0142a, dobrze s\u0105 utrzymane?<br \/> \u201d\u201d Nie wiem ja\u201d\u201dodpowiedzia\u0142 dryndulkarz \u201d\u201d co by\u0142o wprz\u00f3dy, to wiem. \u017ce dzi\u015b stoi tam wielka gorzelnia, browar, wolownia. Pa\u0142acysko brudne strasznie, zachowano nad Wis\u0142\u0105 dwa drzewa, pod kt\u00f3remi Icek Szmulowicz kuczki swoje odprawia, kr\u00f3l go bardzo kocha.<br \/> \u201d\u201d To macie kr\u00f3la, i kt\u00f3\u017c jest tym kr\u00f3lem?<br \/> \u201d\u201d A kt\u00f3\u017c ma by\u0107? ju\u017cci \u017cyd.<br \/> \u201d\u201d Jak\u017ce si\u0119 zowie?<br \/> \u201d\u201d Moszko XII\u201d\u201dodpowiedzia\u0142 m\u00f3j przewodnik. Wpadaj\u0105c raz po raz z zadumienia w zadumienie, ju\u017c si\u0119 na koniec (jako w snach bywa) przekona\u0142em&#8221;, \u017ce to wszystko prawda, zosta\u0142a tylko mocna ciekawo\u015b\u0107 widzenia wszystkiego co si\u0119 dzia\u0142o w tem czarnem kr\u00f3lestwie.<\/p>\r\n<p>12 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>Pokazanie sie moje. str\u00f3j, posta\u0107, nie ma\u0142e sprawi\u0142y zadziwienie zacz\u0119to \u017cydostwo szepta\u0107, krzywi\u0107 si\u0119, gdy dw\u00f3ch m\u0142odych \u017cyd\u00f3w w popielatych \u0142apserdakach z czarn\u0105 aksamitn\u0105 lam\u00f3wk\u0105, zbli\u017cy\u0142o si\u0119 do mnie. Spostrzeg\u0142em. \u017ce to by\u0142y szambelany *. gdy\u017c przy&gt; wisz\u0105cych cyce\u0142ach nosili u kolan dwa z\u0142ote klucze<\/p>\r\n<p>Wa\u015bci tu nie wolno wchodzi\u0107 &#8211; rzek\u0142 mi jeden do\u015b\u0107 przykro.<\/p>\r\n<p>Nie trac\u0105c przytomno\u015bci, pami\u0119tny na rady doro\u017ckarza doby\u0142em dwa dukaty i po jednemu ka\u017cdemu z szambelan\u00f3w nieznacznie w\u015bcibi\u0142em do r\u0119ki. Natychmiast wypogodzi\u0142y si\u0119 czo\u0142a m\u0142odych izraelit\u00f3w, Jeden z nich pobieg\u0142 do Wielkiego Marsza\u0142ka, jak rozumiem z doniesieniem o mnie, drugi pozostawszy:<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Uwa\u017cam\u201d\u201drzek\u0142\u201d\u201d\u017ce wa\u015b\u0107 jeste\u015b cudzoziemcem. ciekawym zapewne widzie\u0107 dw\u00f3r Najja\u015bnieszego Judy szcz\u0119\u015bliwie wcale trafi\u0142e\u015b, ujrzysz go w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci bowiem jest uroczysto\u015b\u0107 Obrzezania Najja\u015bniejszego kr\u00f3lewicza Lejby. Kr\u00f3l<br \/> oka\u017ce si\u0119 w ca\u0142ej okaza\u0142o\u015bci, je\u017celiby\u015b wa\u015b\u0107 zna\u0142 si\u0119 na grzeczno\u015bci. tobym ja mu s\u0142u\u017cy\u0142 za przewodnika. okaza\u0142 i oprowadzi\u0142 wsz\u0119dy.<\/p>\r\n<p>Lubo przym\u00f3wienie si\u0119 to ze strony szambelana dworskiego zdawa\u0142o mi si\u0119 cokolwiek niedelikatne z tem wszystkiem rzuciwszy oko na pejsaczki przesta\u0142em si\u0119 dziwi\u0107 i dobywszy dwa jeszcze dukaty wsun\u0105\u0142em w d\u0142o\u0144 szambelanowi.<br \/> \u015aciskaj\u0105c mnie za r\u0119ke rzek\u0142:<br \/> Nie odst\u0105pi\u0119 wa\u015bci, a\u017c wszystko obejrzysz. P\u00f3jd\u017amy do drugiego pokoju, gdzie s\u0105 zebrani panowie radni i ministrowie. \u017bydziak szepn\u0105\u0142 do ucha na prawo i na lewo wraz na uczyniono miejsce<\/p>\r\n<p>14 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>15 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>16 (..)<\/p>\r\n<p>17(&#8230;)<\/p>\r\n<p>18 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>19 (&#8230;)<\/p>\r\n<p>Dwunasty najwy\u017cszy, mo\u017ce ministra sprawiedliwo\u015bci zast\u0119puj\u0105cy, siedzia\u0142 na wy\u017cszem nieco krze\u015ble od innych. By\u0142 to oty\u0142y, siwy starzec, tak ju\u017c \u0142atami zn\u0119kany, \u017ce ni s\u0142ysze\u0107, ni widzie\u0107, ni zatem wiedzie\u0107 m\u00f3g\u0142, o co rzecz sz\u0142a. M\u0142ode \u017cydki pisarz\u00f3w i sekretarz\u00f3w miejsca zast\u0119puj\u0105cy uwijali si\u0119 ko\u0142o niego i s\u0119dzi\u00f3w, i podobno ca\u0142\u0105 sprawiedliwo\u015bci\u0105 pod\u0142ug woli swojej rz\u0105dzili.<br \/> Przywo\u0142ano spraw\u0119 kobiety i m\u0119\u017cczyzny, obojga chrzescijan. By\u0142a to przekupka oko\u0142o pi\u0119\u0107dziesi\u0105t lat maj\u0105ca, niezmiernie t\u0142usta, czerwona, s\u0142owem jak si\u0119 pospolicie m\u00f3wi \u201ewyszczekana&#8221; w najwy\u017cszym stopniu. Sama ona indukowa\u0142a spraw\u0119 swoja po \u017cydowsku. gdy\u017c lud nasz j\u0119zyka tego uczy\u0107 si\u0119 musia\u0142.<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Kodeks Moj\u017cesza \u201d\u201d rzek\u0142a \u201d\u201d w rozdziale XXV powt\u00f3rzenia zakonu, nakazuje, \u017ce po m\u0119\u017cu, bracie bez potomstwa, brat m\u0119\u017ca tego z wdow\u0105 \u017con\u0105 jego koniecznie o\u017ceni\u0107 si\u0119 powinien. Ja si\u0119 w tym przypadku znajduj\u0119, jestem wdow\u0105 po m\u0119\u017cu zesz\u0142ym bez syna, brat jego nie chc\u0119 si\u0119 \u017ceni\u0107 ze mn\u0105, oskar\u017cam go przed najja\u015bniejszym kaha\u0142em i upraszam, aby rozkaza\u0142, by mi\u0119 wraz poj\u0105\u0142, i kocha\u0142 z ca\u0142ej duszy swojej.<br \/> W czasie tej indukty t\u0142usty prezes zwiesiwszy siw\u0105 brod\u0119 na piersi chrapa\u0142 i nic nie s\u0142ysza\u0142. M\u0142ody pisarz zbli\u017cy\u0142 si\u0119 do ucha jego i jak gdyby odpowied\u017a odebra\u0142, przywo\u0142a\u0142 oskar\u017conego. By\u0142 to ubogo lecz czysto ubrany m\u0142ody cz\u0142owiek bardzo przystojnej postaci.<br \/> \u201d\u201d Jakubie \u201d\u201d rzeki pisarz \u201d\u201d s\u0105d ci\u0119 zapytuje, czy prawda, \u017ce si\u0119 sprzeciwiasz prawu Moj\u017cesza i nie chcesz bratowej twojej poj\u0105\u0107 za \u017con\u0119&#8221;<br \/> Prawda \u201d\u201d odpowiedzia\u0142 \u201d\u201d bo zakon nowy nie za\u015b prawo Moj\u017cesza, chrzescianina wi\u0105za\u0107 powinny.<br \/> Na te s\u0142owa porwa\u0142y si\u0119 z zapalczywo\u015bci wszystkie \u017cydy.<br \/> \u201d\u201d Co za zuchwalstwo! -krzykn\u0119li &#8211; ty \u015bmiesz z nowym zakonom odzywa\u0107?<br \/> Gniew i zgroza od s\u0119dzi\u00f3w przesz\u0142y do s\u0142uchacz\u00f3w; m\u0142ode nawet \u017cydki. jak \u017cygawki zacz\u0119li przyskakiwa\u0107 do Jakuba, i pazurami drapa\u0107 go szcz\u0119\u015bciem wszcz\u0119ty wrzask obudzi\u0142 zgrzybia\u0142ego prezesa. Zadzwoni\u0142 wi\u0119c i nakaza\u0142 spokojno\u015b\u0107. Jakub dalej m\u00f3wi\u0142:<br \/> \u201d\u201d Pr\u00f3cz przywiedzionej przyczyny, nie chc\u0119 poj\u0105\u0107 stoj\u0105cej tu Ma\u0142gorzaty, naprz\u00f3d, taczka, powt\u00f3re, \u017ce jest brzydka, po trzecie, \u017ce jest stara, po czwarte i ostatnie, \u017ce kocham inn\u0105 dziewczyn\u0119, i ju\u017c z ni\u0105 zar\u0119czony jestem.<br \/> \u201d\u201d Wi\u0119c tedy nie chcesz jej poj\u0105\u0107?\u201d\u201dzapyta\u0142 Kaha\u0142. <br \/> \u201d\u201d Przez \u017caden spos\u00f3b\u201d\u201dodpowiedzia\u0142 Jakub. Tu pisarz kahalny otworzywszy zakon czyta\u0142 nast\u0119puj\u0105ce prawo &#8222;A je\u015bliby m\u0105\u017c jaki nie chcia\u0142 poj\u0105\u0107 bratowej swojej i nie chcia\u0142 wzbudzi\u0107 bratu swemu w Izraelu tedy przyst\u0105pi bratowa jego do niego, przed oczyma starszych, i zrzuci trzewik jego, a dom jego zwa\u0107 si\u0119 b\u0119dzie domem wyzutego&#8221;<br \/> Pisarz trybunalski sko\u0144czywszy czyta\u0107:<\/p>\r\n<p>\u201d\u201d Ma\u0142gorzato &#8211; zawo\u0142a\u0142 &#8211; czy\u0144 co masz czyni\u0107<\/p>\r\n<p>Natychmiast Ma\u0142gorzata zdj\u0119\u0142a but Jakubowi i plun\u0119\u0142a mu na twarz: a Jakub otar\u0142 si\u0119 i sko\u0144czy\u0142a si\u0119 sprawa.<br \/> Przywo\u0142ano potem dw\u00f3ch \u017cyd\u00f3w oskar\u017conych, \u017ce w domu swoim mieli obrazy i pos\u0105gi i stawiano je przed s\u0105dem. Z mi\u0142em zaskoczeniem ujrza\u0142em mi\u0119dzy rzezbami kilka staro\u017cytnych pos\u0105g\u00f3w pi\u0119knego d\u0142uta, w\u015br\u00f3d obraz\u00f3w za\u015b kilka najznakomitszych malarzy. Przeczytano prawo zakonu, nakazuj\u0105ce kruszenie wszelkich ba\u0142wan\u00f3w i wizerunk\u00f3w, i w tej\u017ce chwili powyrzucano z okien wszystko, gdzie stoj\u0105ce ju\u017c z oskardami i motykami \u017cydowstwo, wszystko w kawa\u0142ki pot\u0142uk\u0142o i podar\u0142o. Przej\u0119ty do \u017cywego takiem barbarzy\u0144stwem, nie chcia\u0142em s\u0142ucha\u0107 d\u0142u\u017cej tak m\u0105drych wyrok\u00f3w i dawszy dwa talary mecenasowi, wyszed\u0142em.<\/p>\r\n<p>Natura i we \u015bnie nawet trzyma si\u0119 przepisanego biegu: uczu\u0142em apetyt gwa\u0142towny, pokaza\u0142 mi doro\u017ckarz najs\u0142awniejszego restauratora. Wszed\u0142em; przez d\u0142ug\u0105 i w\u0105zk\u0105 izb\u0119 ci\u0105gn\u0119\u0142y si\u0119 po obu stronach ma\u0142e osobne stoliki, przykry.o niezmiernie brudnem.i sarwetami, sta\u0142y na ka\u017cdym talerze z cynowemi sztu\u0107cami. Zydziaki. po\u0142ow\u0119 z \u017cydowska, po\u0142owe gadaj\u0105cy z francuska, obskoczy\u0142 mi\u0119 natychmiast, podaj\u0105c mi kart\u0119 potraw, i zapytuj\u0105c czego bym sobie \u017cyczy\u0142. Wzi\u0105\u0142em kart\u0119, na kt\u00f3rej z pomi\u0119dzy wielu przy smak\u00f3w te tylko przypominam sobie:<\/p>\r\n<p>\u0141okszyn a la Machabeje, Kugiel au Szmale Kaczkes a la Jeremie, Maces, obarzankes. Na spodzie napisano by\u0142o po francusku: zapewnia si\u0119, \u017ce wszystko jest koszerne.<\/p>\r\n<p>Przyniesiono mi wiele z tych potraw, lecz wszystkie tak czosnkiem zaprawne, tak okropnie brudne, i\u017c zjad\u0142szy tylko kilka jaj i dwie mace bez soli, zap\u0142aci\u0142em i wyszed\u0142em.<\/p>\r\n<p>Ju\u017c te\u017c by\u0142a godzina sz\u00f3sta wieczorna, wychodz\u0105c spostrzeg\u0142em wiele pojazd\u00f3w, stoj\u0105cych przed du\u017cym szkaradnym gmachem, a wo\u017anica m\u00f3j oznajmi\u0142 mi, \u017ce to by\u0142 teatr narodowy \u017cydowski. Juk ciekawy w\u0119drownik nic, co jest ciekawego nie chc\u0105c opu\u015bci\u0107, wszed\u0142em. G\u00f3rne ganki i poziom by\u0142y do\u015b\u0107 pr\u00f3\u017cne, lecz w lo\u017cach pe\u0142no.<br \/> Dawano oper\u0119 w \u017cydowskim j\u0119zyku pod tytu\u0142emem: \u201eAbigial grzej\u0105ca Dawida&#8221;.<\/p>\r\n<p>(&#8230;)<\/p>\r\n<p><strong> Moszkopolis<\/strong> &#8211; miasto, gr\u00f3d Moszka, poli \u201d\u201d miasto, gr\u00f3d po grecku.<br \/> Szambel &#8211; urz\u0119dnik dworski<\/p>\r\n<p><span style=\"font-size: x-small;\">Ca\u0142o\u015bc: <a href=\"http:\/\/rcin.org.pl\/dlibra\/docmetadata?id=31539&amp;from=pubindex&amp;dirids=69&amp;lp=1479\" target=\"_blank\">http:\/\/rcin.org.pl\/dlibra\/docmetadata?id&#8230;69&amp;lp=1479<\/a><\/span><\/p>\r\n<p><em>Powy\u017cszy tekst wpisa\u0142 BladyMamut na: <a href=\"http:\/\/forum.otworzumysl.com\/showthread.php?tid=4443\">Forum OU (24-12-2012)<\/a><\/em><\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p class=\"zrodlo\">Opracowanie: <em>Bibula Information Service (B.I.S.) &#8211; www.bibula.com &#8211; na podstawie materia\u0142\u00f3w nades\u0142anych przez Autora<\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W 1817 roku Julian Ursyn Niemcewicz napisa\u0142 jedno z pierwszych polskich opowiada\u0144 z dziedziny fantastyki. Co bardziej interesuj\u0105ce ten wybitny polski patriota i pisarz przestrzega\u0142 w swoim opowiadaniu \u201eMoszkopolis. Rok 3333, czyli sen nies\u0142ychany\u201d przed \u017cydowskim zagro\u017ceniem. Tematem bowiem opowiadania by\u0142 los Polski nad kt\u00f3ra \u017bydzi zdobyli w\u0142adz\u0119. Julian Ursyn Niemcewicz urodzi\u0142 si\u0119 w 1757 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[162],"tags":[92,53],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/73171"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=73171"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/73171\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=73171"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=73171"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=73171"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}