{"id":71128,"date":"2013-11-07T21:21:38","date_gmt":"2013-11-08T02:21:38","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=71128"},"modified":"2013-11-07T13:22:22","modified_gmt":"2013-11-07T18:22:22","slug":"jak-umierano","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=71128","title":{"rendered":"Jak umierano"},"content":{"rendered":"<h3><strong>Daj mi dusz\u0119 twoj\u0105<\/strong><\/h3>\r\n<p>Co jest najwi\u0119kszym skarbem cz\u0142owieka? Dzi\u015b uwa\u017ca si\u0119 powszechnie, \u017ce je\u015bli nawet nie powodzenie i pieni\u0105dze, to na pewno szcz\u0119\u015bliwa rodzina i \u201ezdr\u00f3wko\u201d. Tego sobie najcz\u0119\u015bciej katolicy \u017cycz\u0105. O skarbie najwi\u0119kszym i nieprzemijaj\u0105cym, jakim jest \u017cycie wieczne, perspektywa spotkania\u00a0z\u00a0 Bogiem w Niebie,\u00a0 ju\u017c si\u0119 prawie nie wspomina. Wyj\u0105tkiem s\u0105 chwile umierania w obecno\u015bci wierz\u0105cego ksi\u0119dza.\u00a0<\/p>\r\n<p>Wiele m\u00f3wi si\u0119 o \u017cyciu Fryderyka Chopina. Niezwykle jednak ma\u0142o o tym, jak ten artysta, za \u017cycia\u00a0adorowany i uwielbiany przez zakochany w nim <i>beau<\/i> <i>monde<\/i>, rozpozna\u0142 \u00f3w skarb na \u0142o\u017cu \u015bmierci.\u00a0<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/308549_Chopin_34.jpg\"><img fetchpriority=\"high\" decoding=\"async\" alt=\"Fryderyk Chopin na kr\u00f3tko przed \u015bmierci\u0105, Pary\u017c\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/308549_Chopin_34.jpg\" width=\"432\" height=\"600\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><strong><em>Fryderyk Chopin na kr\u00f3tko przed \u015bmierci\u0105, Pary\u017c<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Opis ostatnich\u00a0chwil\u00a0kompozytora pozostawi\u0142 jego przyjaciel z lat dziecinnych, ks. Aleksander Je\u0142owicki, zmartwychwstaniec z Misji Polskiej w Pary\u017cu, w li\u015bcie do Ksawery Grocholskiej, pisanym w\u00a0Pary\u017cu, 21 pa\u017adziernika 1849 r.<\/p>\r\n<p>Chopin d\u0142ugo chorowa\u0142. Ale jego najbli\u017csze otoczenie zdawa\u0142o si\u0119 nie przyjmowa\u0107 do wiadomo\u015bci, \u017ce zbli\u017ca si\u0119 \u015bmier\u0107. W\u0105tpliwo\u015bci nie mia\u0142 autor listu.<\/p>\r\n<p>\u201eCia\u0142o jego\u201d, pisze ks. Je\u0142owicki, \u201ezawsze md\u0142e i s\u0142abe, coraz bardziej si\u0119 wytrawia\u0142o od ognia jego geniuszu. Wszyscy si\u0119 dziwili, \u017ce w tak wyniszczonym ciele dusza jeszcze mieszka i nie traci na bystro\u015bci rozumu i gor\u0105co\u015bci serca. Twarz jego jak alabaster zimn\u0105 by\u0142a, bia\u0142\u0105 (\u2026).\u201d\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201e..Zawsze s\u0142odki i mi\u0142y, i dowcipem wrz\u0105cy, a czu\u0142y ponad miar\u0119, zdawa\u0142 si\u0119 ju\u017c ma\u0142o nale\u017ce\u0107 do ziemi. Ale, niestety, o Niebie nie my\u015bla\u0142. Mia\u0142 on niewielu dobrych przyjaci\u00f3\u0142, a z\u0142ych, tj. bez wiary, bardzo wielu\u2026Pobo\u017cno\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 z \u0142ona matki Polki by\u0142 wyssa\u0142, by\u0142a mu ju\u017c tylko rodzinnym wspomnieniem. A bezbo\u017cno\u015b\u0107 towarzysz\u00f3w i towarzyszek jego lat ostatnich wsi\u0105ka\u0142a coraz bardziej w chwytny umys\u0142 jego i na duszy jego jak chmura o\u0142owiana osiad\u0142a zw\u0105tpieniem. I tylko ju\u017c moc\u0105 wykwintnej przyzwoito\u015bci jego si\u0119 stawa\u0142o, \u017ce si\u0119 nie na\u015bmiewa\u0142 g\u0142o\u015bno z rzeczy \u015bwi\u0119tych, \u017ce jeszcze nie szydzi\u0142. W takim to op\u0142akanym stanie schwyci\u0142a go \u015bmiertelna piersiowa choroba\u201d.\u00a0<\/p>\r\n<p>Ksi\u0105dz Je\u0142owicki, cz\u0142owiek wielkiej wiary, a tak\u017ce g\u0142\u0119bokiej duchowej kultury i ogromnego taktu, a przy tym serdeczny i czu\u0142y przyjaciel, prawdziwy Kresowiak, pr\u00f3bowa\u0142 ze wszech si\u0142 nak\u0142oni\u0107 Fryderyka do przygotowania si\u0119 na \u015bmier\u0107, zach\u0119ca\u0142 do spowiedzi. Chopin, odznaczaj\u0105cy si\u0119 wyj\u0105tkow\u0105 delikatno\u015bci\u0105 uczu\u0107, nieporadnie si\u0119 usprawiedliwia\u0142, \u017ce cho\u0107 nie wyklucza otwarcia serca w intymnej rozmowie, to nie widzi szansy powrotu do wiary. Od sakrament\u00f3w za\u015b jest daleki: \u201e\u2026\u201eju\u017c ich nie rozumiem po twojemu\u201d, t\u0142umaczy\u0142 przyjacielowi.\u00a0<\/p>\r\n<p>Ksi\u0105dz Je\u0142owicki nie dawa\u0142 za wygran\u0105, nawet gdy zamykano mu bezceremonialnie przed nosem drzwi pokoju umieraj\u0105cego. \u201eDr\u017c\u0105cy od wzruszenia\u201d, pisze ks. Je\u0142owicki, \u201estan\u0105\u0142em, u drzwi Chopina, kt\u00f3re po raz pierwszy przede mn\u0105 zamkni\u0119to. Jednak po chwili kaza\u0142 mi\u0119 wpu\u015bci\u0107, lecz tylko na to, aby mi r\u0119k\u0119 u\u015bcisn\u0105\u0107 i powiedzie\u0107: Kocham ci\u0119 bardzo, ale nic nie m\u00f3w, id\u017a spa\u0107\u2026\u201d<\/p>\r\n<p>Przyjaciel Fryderyka modli\u0142 si\u0119 tym gorliwiej. Zanim nast\u0105pi\u0142a decyduj\u0105ca rozmowa z Chopinem le\u017ca\u0142 krzy\u017cem ca\u0142\u0105 noc, a wcze\u015bniej odprawi\u0142 ze wsp\u00f3\u0142bra\u0107mi kilkudniowe rekolekcje.\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201eNazajutrz przypad\u0142 dzie\u0144 \u015bp. Edwarda, patrona ukochanego brata mojego. [P\u0142k. Edward Je\u0142owiecki, bohater Powstania Listopadowego, cz\u0142owiek wielkiego serca, ciesz\u0105cy si\u0119 przyja\u017ani\u0105 papie\u017ca Piusa IX, zosta\u0142 niedawno zamordowany z rozkazu wojska w Wiedniu &#8211; przyp. EPP]. Ofiaruj\u0105c za jego dusz\u0119 Msz\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, tak prosi\u0142em Boga: <i>O Bo\u017ce, lito\u015bci! Je\u017celi dusza brata mego Edwarda mi\u0142\u0105 jest Tobie, daj mi dzisiaj dusz\u0119 Fryderyka<\/i>! Wi\u0119c ze zdwojon\u0105 trosk\u0105 szed\u0142em do Chopina. Zasta\u0142em go u \u015bniadania, do kt\u00f3rego gdy mi\u0119 prosi\u0142, ja rzek\u0142em: <i>Przyjacielu m\u00f3j kochany, dzi\u015b s\u0105 imieniny mego brata Edwarda (\u2026) W dzie\u0144 mego brata daj mi wi\u0105zanie<\/i>.\u00a0<\/p>\r\n<p><i>Dam ci, co zechcesz<\/i>, odpowiedzia\u0142 Chopin, a ja odrzek\u0142em:\u00a0 <i>Daj mi dusz\u0119 twoj\u0105<\/i>! <i>Rozumiem ci\u0119, we\u017a j\u0105<\/i>!, odpowiedzia\u0142 Chopin i usiad\u0142 na \u0142\u00f3\u017cku. Wtedy rado\u015b\u0107 niewymowna, ale oraz i<\/p>\r\n<p>trwoga ogarn\u0119\u0142y mi\u0119. Jak\u017ce\u017c wzi\u0105\u0107 t\u0119 mi\u0142\u0105 dusz\u0119, by j\u0105 odda\u0107 Bogu? Pad\u0142em na kolana, a i w sercu moim zawo\u0142a\u0142em do Pana: <i>Bierz j\u0105 sam<\/i>! I poda\u0142em Chopinowi Pana Jezusa ukrzy\u017cowanego, sk\u0142adaj\u0105c Go w milczeniu na jego dwie r\u0119ce. I z obu oczu trysn\u0119\u0142y mu \u0142zy.\u00a0<\/p>\r\n<p><i>Czy wierzysz<\/i>?, zapyta\u0142em. Odpowiedzia\u0142: <i>Wierz\u0119<\/i>. <i>Jak ci\u0119 matka nauczy\u0142a<\/i>? Odpowiedzia\u0142: <i>Jak mi\u0119 nauczy\u0142a matka<\/i>! I wpatruj\u0105c si\u0119 w Pana Jezusa ukrzy\u017cowanego, w potoku \u0142ez swoich<\/p>\r\n<p>odby\u0142 spowied\u017a \u015bwi\u0119t\u0105. I tu\u017c przyj\u0105\u0142 wiatyk i Ostatnie Pomazanie, o kt\u00f3re sam prosi\u0142\u2026Od tej chwili przemieniony \u0142ask\u0105 Bo\u017c\u0105, owszem, samym Bogiem, sta\u0142 si\u0119 jakoby innym cz\u0142owiekiem\u201d.<\/p>\r\n<p>Ten cudowny dialog ludzi, kt\u00f3rzy byli sobie tak bliscy, \u017ce rozumieli si\u0119 bez s\u0142\u00f3w i ka\u017cdy z nich chcia\u0142 drugiemu nieba przychyli\u0107 &#8211; ale ostatecznie, dzi\u0119ki wytrwa\u0142ej modlitwie, zwyci\u0119\u017cy\u0142 B\u00f3g &#8211; \u00a0pokazuje, jak otwiera si\u0119 horyzont wieczno\u015bci w my\u015bleniu cz\u0142owieka, gdy kap\u0142ani nie wahaj\u0105 si\u0119 m\u00f3wi\u0107 prawdy.<\/p>\r\n<p>\u201eBezbo\u017cno\u015b\u0107 (\u2026) jak chmura o\u0142owiana osiad\u0142a zw\u0105tpieniem\u2026\u201d.<\/p>\r\n<p>Zmor\u0105 dzisiejszego czasu jest to, \u017ce ludzie nie potrafi\u0105 ju\u017c szczerze rozmawia\u0107 o\u00a0\u017cyciu wiecznym. Rzadko\u00a0m\u00f3wi si\u0119 o \u015bmierci w rodzinach, coraz rzadziej w ko\u015bcio\u0142ach. Za to\u00a0s\u0142yszymy, ponad miar\u0119 cz\u0119sto, s\u0142owa, kt\u00f3re uspokajaj\u0105 i usypiaj\u0105 nasz\u0105 czujno\u015b\u0107: B\u0105d\u017a dobry dla bli\u017aniego, ale musisz si\u0119 przede wszystkim sam dobrze czu\u0107. Musisz by\u0107 szcz\u0119\u015bliwy tu, na ziemi, to ci si\u0119 nale\u017cy, w\u0142a\u015bnie na tym polega mi\u0142o\u015b\u0107 Boga. Jak\u017ce rzadko s\u0142yszymy: Pami\u0119taj o wieczno\u015bci, pami\u0119taj, \u017ce \u017cycie to tylko kr\u00f3tka chwila.\u00a0<\/p>\r\n<p>Do lekarzy, kt\u00f3rzy pr\u00f3bowali w ostatnich godzinach ratowa\u0107 Chopina, chory po swoim nawr\u00f3ceniu\u00a0zwraca\u0142 si\u0119: \u201eZadajecie mi na pr\u00f3\u017cno cierpienia srogie. Mo\u017ce\u015bcie si\u0119 pomylili. Ale B\u00f3g si\u0119 nie pomyli\u0142. On mi\u0119 oczyszcza, O, jak\u017ce B\u00f3g dobry, \u017ce mi\u0119 na tym \u015bwiecie karze! O, jak\u017ce B\u00f3g dobry!\u201d, wspomina ks. Je\u0142owicki.<\/p>\r\n<p>\u201e W ko\u0144cu on, co zawsze by\u0142 wykwintnym w mowie, chc\u0105c mi wyrazi\u0107 ca\u0142\u0105 wdzi\u0119czno\u015b\u0107 swoj\u0105, a oraz i nieszcz\u0119\u015bcie tych, co bez Sakrament\u00f3w umieraj\u0105, nie waha\u0142 si\u0119 powiedzie\u0107: Bez ciebie, m\u00f3j drogi, by\u0142bym zdech\u0142 \u201d\u201d jak \u015bwinia!\u201d\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201eTego\u017c dnia pocz\u0119\u0142o si\u0119 konanie Chopina\u201d, wspomina na ko\u0144cu listu ten, kt\u00f3ry by\u0142 sprawc\u0105 nawr\u00f3cenia Fryderyka. \u201eW samym skonaniu jeszcze raz powt\u00f3rzy\u0142 Najs\u0142odsze Imiona: Jezus, Maria, J\u00f3zef, przycisn\u0105\u0142 krzy\u017c do ust i do serca swego i ostatnim tchnieniem wym\u00f3wi\u0142 te s\u0142owa: \u201eJestem ju\u017c u \u017ar\u00f3d\u0142a szcz\u0119\u015bcia!\u2026\u201d I skona\u0142. Tak umar\u0142 Chopin! M\u00f3dlcie si\u0119 za nim, a\u017ceby \u017cy\u0142 wiecznie. Uni\u017cony wasz w Chrystusie s\u0142uga Z. A. Je\u0142owicki\u201d.<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/p048_1_00.jpg\"><img decoding=\"async\" alt=\"Kapitu\u0142a Zmartwychwsta\u0144c\u00f3w, Pary\u017c1872 r. Ostatni po prawej ks. Aleksander Je\u0142owiecki\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/p048_1_00.jpg\" width=\"607\" height=\"437\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>Kapitu\u0142a Zmartwychwsta\u0144c\u00f3w, Pary\u017c1872 r. Ostatni po prawej ks. Aleksander Je\u0142owiecki<\/em><\/p>\r\n<h3><strong>\u00a0Z wiar\u0105 w cia\u0142a zmartwychwstanie\u00a0<\/strong><\/h3>\r\n<p>Chwila odej\u015bcia do wieczno\u015bci w \u015bwiecie chrze\u015bcija\u0144skim by\u0142a zawsze\u00a0 chwil\u0105 \u015bwi\u0119t\u0105. I nawet gdy towarzyszy\u0142a jej rozpacz rodziny umieraj\u0105cego &#8211; owe\u201enieutulenie w \u017calu\u201d &#8211; wspomnienia o niej przechowywano jak relikwi\u0119, \u015bwiadectwo o wyj\u0105tkowej mocy umocnienia \u017cyj\u0105cych.\u00a0Ile w tej godzinie mo\u017cna by\u0142o ofiarowa\u0107 sobie\u00a0serdecznych uczu\u0107, ile rzeczowej troski, nieocenionej pomocy &#8211;\u00a0 jak \u0142\u0105czy\u0142o to i umacnia\u0142o rodzin\u0119. Nie bez powodu przy umieraj\u0105cych gromadzono si\u0119 w domach jak najliczniej\u00a0&#8211;\u00a0nikt nie wysy\u0142a\u0142 bliskich do szpitala, by tam mogli umrze\u0107 \u201ebardziej humanitarnie\u201d. I nikt nie pr\u00f3bowa\u0142 faktu \u015bmierci, cho\u0107by najbardziej dramatycznej, ukry\u0107 przed dzie\u0107mi, pod pretekstem, \u017ce s\u0105 jeszcze za ma\u0142e, by o takich rzeczach s\u0142ysze\u0107.<\/p>\r\n<p>Moment\u00a0 \u015bmierci ojc\u00f3w i matek rodzin, godzina odej\u015bcia w\u0142adc\u00f3w, by\u0142\u00a0 traktowany jako niezwykle wa\u017cny ostatni ich przekaz &#8211; a zarazem &#8211;\u00a0 \u015bwiadectwo dobroci Boga, kt\u00f3ry za dobre \u017cycie nagradza specjalnymi \u0142askami przy \u015bmierci. Pami\u0119\u0107 o wszystkich szczeg\u00f3\u0142ach ko\u0144ca \u017cycia przechowywano ze czci\u0105 w rodzinnych wspomnieniach.\u00a0Dzisiejszy poga\u0144ski nastr\u00f3j wprowadzi\u0142\u00a0 w miejsce tej czci osobliw\u0105 kultur\u0119 wstydu i zak\u0142amania. \u015amier\u0107 trzeba ukry\u0107, jest bowiem a\u017c nadto jaskrawym dowodem na fa\u0142sz tak rozpowszechnionego dzi\u015b <em>dogmatu<\/em> o bosko\u015bci cz\u0142owieka. I o jedynym &#8211; rzekomo &#8211; godnym celu, jakim ma by\u0107 <em>u\u017cywanie<\/em> \u017cycia. Tak jak u\u017cywa si\u0119 pralki czy konia. Jakby by\u0142o rzecz\u0105, nie za\u015b skarbem danym po to, by\u015bmy nauczyli si\u0119 kocha\u0107 Boga. U\u017cywanie &#8211; bez wzgl\u0119du na konsekwencje. A konsekwencje przynosi czas \u015bmierci. Dlatego \u015bmier\u0107, ta bezlitosna demaskatorka, ma\u00a0 znikn\u0105\u0107 z przed oczu dobrze bawi\u0105cych si\u0119 ludzi. I \u015bmier\u0107\u00a0\u201dznika\u201d &#8211; za parawanami sterylnych sal, przypominaj\u0105cych nie domy, nawet nie szpitale &#8211; bo i tu, w chorym i umieraj\u0105cym, zawsze szukano cz\u0142owieka, by mu s\u0142u\u017cy\u0107 &#8211; lecz laboratoria umierania. W ci\u0105gu ostatnich dziesi\u0119cioleci powsta\u0142 ca\u0142y przemys\u0142 i ca\u0142a technologia radzenia sobie ze \u015bmierci\u0105, tak by by\u0142a niewidoczna. By przypadkiem nie potraktowano jej jako\u00a0 momentu najwa\u017cniejszego w kr\u00f3tkiej ziemskiej historiii cz\u0142owieka. By zepchn\u0105\u0107 j\u0105 do rangi sanitarnego zabiegu, by nikt si\u0119 ni\u0105 nie \u201epobrudzi\u0142\u201d, nie zach\u0142ysn\u0105\u0142\u00a0 tym, tak obcym <em>cywilizacji \u015bmierci<\/em>, zapachem wieczno\u015bci. Oto szczyt ob\u0142udy \u015bwiata, kt\u00f3ry pr\u00f3buje dopasowa\u0107 wizj\u0119 \u017cycia &#8211; i \u015bmierci &#8211; do swoich kar\u0142owatych wyobra\u017ce\u0144 o sensie ludzkiego bytowania na ziemi.<\/p>\r\n<p>Istnieje tu analogia z podej\u015bciem dzisiejszej cywilizacji do aktu pocz\u0119cia &#8211; tak\u017ce ma to by\u0107 akt ca\u0142kowicie sterylny, zimny, odhumanizowany &#8211; ale za to \u201ebezpieczny\u201d &#8211; najlepiej, by odbywa\u0142 si\u0119 w prob\u00f3wce. Jako du\u017co mniej \u201ekomfortowe\u201d traktowane jest przypadkowe pocz\u0119cie cz\u0142owieka, w\u015br\u00f3d zabawy. Zupe\u0142nym za\u015b skandalem staje si\u0119, w uj\u0119ciu dzisiejszych poga\u0144skich mentor\u00f3w,\u00a0sytuacja, gdy pocz\u0105tkowi \u017cycia\u00a0 towarzyszy mi\u0142o\u015b\u0107 ma\u0142\u017conk\u00f3w i czu\u0142o\u015b\u0107 wobec nowego istnienia. Identycznie\u00a0 jest z umieraniem.\u00a0<\/p>\r\n<p>Wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi przyjmuj\u0105cych z dobrodziejstwem inwentarza filozofi\u0119 hedonizmu &#8211; \u017cy\u0107 ile si\u0119 da, nie my\u015bl\u0105c o tym, co\u00a0 potem &#8211; z entuzjazmem przyjmuje tak\u017ce ofert\u0119 instytucji <em>od<\/em> <em>umierania<\/em>, kt\u00f3re obiecuj\u0105 fachow\u0105, <em>bezbolesn\u0105, <\/em>bo ca\u0142kowicie niewidoczn\u0105 dla najbli\u017cszych obs\u0142ug\u0119 wszystkich <i>problem\u00f3w<\/i> zwi\u0105zanych ze \u015bmierci\u0105 bliskich. Przede wszystkim za\u015b pr\u00f3buj\u0105 sprowadzi\u0107 j\u0105 do \u201e\u015bmierci na \u017cyczenie\u201d, doprowadzi\u0107 do tego, by mo\u017cna j\u0105 by\u0142o \u201ezam\u00f3wi\u0107\u2019, tak jak zamawia si\u0119 strzy\u017cenie trawnik\u00f3w, napraw\u0119 kranu, czy kolejny samoch\u00f3d. A je\u015bli przyjdzie nie w por\u0119 &#8211; jak w przypadku niedawnych licznych zgon\u00f3w pozostawionych w paryskich mieszkaniach starych ludzi w czasie upa\u0142\u00f3w, podczas, gdy reszta rodziny odpoczywa\u0142a na urlopach &#8211; wtedy mo\u017cna uda\u0107, \u017ce nic takiego si\u0119 nie sta\u0142o i nawet nie przerwa\u0107 wypoczynku.<\/p>\r\n<p>Tak\u017ce i w Polsce antychrze\u015bcija\u0144ska cywilizacja pr\u00f3buje zniszczy\u0107 pi\u0119kny stary obyczaj &#8211; \u015bwiadcz\u0105cy o wierze w jedn\u0105 z prawd naszej wiary, w zmartwychwstanie cia\u0142 &#8211;\u00a0 towarzyszenia umieraj\u0105cemu przez najbli\u017cszych a\u017c do ostatniej minuty jego \u017cycia, z gotowo\u015bci\u0105 do pomocy, z modlitw\u0105, z oczekiwaniem na jego ostatnie s\u0142owo, czy\u00a0znak.<\/p>\r\n<p>Ta tradycja przetrwa\u0142a\u00a0w ch\u0142opskich domach. Odej\u015bcie cz\u0142onka rodziny ma tu specjalnie uroczyst\u0105 opraw\u0119, pozbawion\u0105 szerz\u0105cej si\u0119 w miastach nerwowo\u015bci. W por\u0119 prosi si\u0119 ksi\u0119dza. Przy zmar\u0142ym gromadzi si\u0119 nie tylko rodzina, ale s\u0105siedzi; modlitwa przy jego ciele, przy zapalonych \u015bwiecach, to obowi\u0105zek wsp\u00f3lnoty. Wszystkim, kt\u00f3rzy mieli szcz\u0119\u015bcie uczestniczy\u0107 w takim, godzinami trwaj\u0105cym, R\u00f3\u017ca\u0144cu i litaniach przy zmar\u0142ym w jego rodzinnym domu, w\u015br\u00f3d bliskich i t\u0142umu s\u0105siad\u00f3w, na d\u0142ugo zapada ta chwila. Mog\u0105 podziwia\u0107 zdrow\u0105 wiar\u0119 ludzi wsi, \u015bwiadomych, \u017ce tym, co zmar\u0142emu jest potrzebne najbardziej nie s\u0105 nasze \u0142zy, lecz wytrwa\u0142a modlitwa w godzin\u0119 S\u0105du.<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/J%C3%B3zef-Che%C5%82mo%C5%84ski-Wschod_ksiezyca.jpg\"><img decoding=\"async\" alt=\"J\u00f3zef Che\u0142mo\u0144ski - Wsch\u00f3d ksi\u0119\u017cyca\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/J%C3%B3zef-Che%C5%82mo%C5%84ski-Wschod_ksiezyca.jpg\" width=\"648\" height=\"424\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>J\u00f3zef Che\u0142mo\u0144ski &#8211; Wsch\u00f3d ksi\u0119\u017cyca<\/em><\/p>\r\n<h3><strong><em>\u00a0<\/em>Kiedy by\u0142em kr\u00f3lem<\/strong><\/h3>\r\n<p>Polska literatura pami\u0119tnikarska jest\u00a0skarbcem wiedzy o\u00a0epoce, gdy \u015bmierci nie uwa\u017cano za przykry incydent, kt\u00f3ry powinien by\u0107 jak najszybciej zapomniany, lecz utrwalano j\u0105 we wspomnieniach, by nie uroni\u0107 najmniejszego szczeg\u00f3\u0142u. Maria Czapska, emigracyjna pisarka, siostra J\u00f3zefa Czapskiego, malarza i oficera ocalonego\u00a0z Katynia,\u00a0 przywo\u0142uje w swojej \u201eEuropie w rodzinie\u201d moment \u015bmierci\u00a0 Ludwika XIV. W dniu swojej \u015bmierci Ludwik XIV zmieni\u0142 nagle form\u0119 m\u00f3wienia o sobie. M\u00f3wi\u0142: \u201eKiedy by\u0142em kr\u00f3lem\u2026\u201d (<em>Quand j`etais roi<\/em>). \u201eW obecno\u015bci najbli\u017cszej rodziny, dworzan i s\u0142u\u017cby wys\u0142ucha\u0142 kr\u00f3l Mszy \u015bw., przyj\u0105\u0142 sakramenta, po\u017cegna\u0142 wszystkich, dzi\u0119kuj\u0105c i przepraszaj\u0105c za swoje winy. Widz\u0105c w lustrze u st\u00f3p \u0142o\u017ca dw\u00f3ch pazi\u00f3w we \u0142zach: Dlaczego p\u0142aczecie? &#8211; spyta\u0142 &#8211; czy\u015bcie my\u015bleli, \u017ce jestem nie\u015bmiertelny? Ja co do tego nie mia\u0142em z\u0142udze\u0144, a zwa\u017cywszy na m\u00f3j wiek powinni\u015bcie byli przygotowa\u0107 si\u0119, \u017ce mnie utracicie\u2026\u201d Opis\u00a0postawy w obliczu \u015bmierci, niejako osobi\u015bcie celebrowanej przez odchodz\u0105cego monarch\u0119, przetrwa\u0142 w pami\u0119tnikach \u015bwiadk\u00f3w jako wydarzenie, kt\u00f3re sta\u0142o si\u0119 swoistym wzorcem odej\u015bcia z tego \u015bwiata.\u00a0<\/p>\r\n<p>W ksi\u0105\u017cce Marii Czapskiej znajduj\u0105 si\u0119\u00a0opisy \u015bmierci dziadka, Fryderyka hr. Thun &#8211; Hohenstein i matki, J\u00f3zefy Czapskiej. Hrabia Fryderyk umiera\u0142 w 1881 roku w otoczeniu ca\u0142ej rodziny. Siedz\u0105c w fotelu w salonie, po\u00a0 wys\u0142uchaniu Mszy i przyj\u0119ciu sakrament\u00f3w po\u017cegna\u0142 si\u0119 z obecnymi\u00a0 dzi\u0119kuj\u0105c im \u201eza wszystko dobre, domownikom za wiern\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119 i prosi\u0142 wszystkich o przebaczenie win\u201d.\u201ePotem pob\u0142ogos\u0142awi\u0142 ka\u017cdego z osobna, wymawiaj\u0105c przy ka\u017cdym znaku krzy\u017ca wyra\u017ane s\u0142owa: W Imi\u0119 Ojca i Syna i Ducha \u015awi\u0119tego. \u0179ona kl\u0119cza\u0142a przez ca\u0142y czas u jego boku, wspieraj\u0105c go, jak to czyni\u0142a w ci\u0105gu ca\u0142ego \u017cycia, w tej ostatniej pr\u00f3bie\u201d.<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Olga-Bozna%C5%84ska-Studium_portretowe-kobiety.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"Olga Bozna\u0144ska - Studium portretowe kobiety\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Olga-Bozna%C5%84ska-Studium_portretowe-kobiety.jpg\" width=\"583\" height=\"450\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>Olga Bozna\u0144ska &#8211; Studium portretowe kobiety<\/em><\/p>\r\n<p>Matka autorki odchodzi\u0142a w okoliczno\u015bciach daleko bardziej dramatycznych. Mia\u0142a 36 lat i zostawia\u0142a siedmioro dzieci &#8211; \u00f3sme zmar\u0142o przy porodzie. Jednak tak\u017ce i ta sytuacja przedstawiona jest jako buduj\u0105ce nadziej\u0119 chrze\u015bcija\u0144skie \u015bwiadectwo, bowiem uj\u0119ta zosta\u0142a w kanon zachowania wyra\u017caj\u0105cy starodawn\u0105 kultur\u0119 religijnego domu, kt\u00f3ry przestrzegany by\u0142 z naturalno\u015bci\u0105 i prostot\u0105. Po Mszy \u015bw. odprawionej w saloniku J\u00f3zefy, ca\u0142a rodzina uda\u0142a si\u0119 do sypialni, w kt\u00f3rej le\u017ca\u0142a. \u201dJ\u00f3zio z krzy\u017cem, pod kt\u00f3rym zawsze si\u0119 modlili\u015bmy, szed\u0142 przodem, mia\u0142 7 lat. Za nim ksi\u0105dz z Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramentem. Wszyscy domownicy byli zebrani. Mama by\u0142a zupe\u0142nie przytomna, przyj\u0119\u0142a Komuni\u0119 \u015aw. i ostatnie namaszczenie, po czym zacz\u0119\u0142a si\u0119 \u017cegna\u0107. Prosi\u0142a o przebaczenie za winy albo krzywdy zadane, by\u0107 mo\u017ce mimowolnie; ojca te\u017c przeprasza\u0142a, szlocha\u0142 oparty o \u0142\u00f3\u017cko\u201d.<\/p>\r\n<p>\u00a0Jak\u017ce podnosz\u0105 na duchu opisy rozstania si\u0119 ze \u015bwiatem ludzi \u015bwiadomych swego chrze\u015bcija\u0144skiego losu, pe\u0142nych pokory wobec zbli\u017caj\u0105cej si\u0119 godziny najwi\u0119kszej pr\u00f3by. S\u0105 \u015bwiadectwem wielkoduszno\u015bci cz\u0142owieka, kt\u00f3ry \u017cy\u0142 w\u015br\u00f3d swoich i pragnie pozosta\u0107 w jaki\u015b spos\u00f3b w\u015br\u00f3d nich, wyposa\u017caj\u0105c ich w ostatnie rady, s\u0142owa pokrzepienia.<\/p>\r\n<p>Wszystkie\u00a0dzisiejsze wybiegi, by \u015bmier\u0107 mo\u017cliwie dok\u0142adnie ukry\u0107 &#8211; istnieje ca\u0142y schemat post\u0119powania wobec umieraj\u0105cych i ich bliskich, powielany przez\u00a0kultur\u0119 traktowania \u015bmierci w kategoriach incydentu \u201esanitarnego\u201d &#8211; przekonuje najbli\u017cszych, o ile s\u0105 w tej chwili obecni, \u017ce uczestnicz\u0105 w czym\u015b nierealnym. A\u00a0w ka\u017cdym razie niezrozumia\u0142ym, wstydliwym. To osobliwe zwyci\u0119stwo doktryny nowoczesnego ateizmu, zgodnie z kt\u00f3r\u0105 nawet \u015bmier\u0107 nie ma nam przypomina\u0107, kim jeste\u015bmy w porz\u0105dku eschatologicznym, dok\u0105d zmierzamy, jakie jest nasze przeznaczenie.\u00a0<\/p>\r\n<p>A przecie\u017c tak jasno m\u00f3wi o tym katechizm, wymieniaj\u0105c \u201erzeczy ostateczne\u201d: S\u0105d Bo\u017cy, niebo, piek\u0142o, czy\u015bciec.\u00a0\u015amier\u0107 cz\u0142owieka jest\u00a0\u015bwiat\u0142em b\u0142yskawicy, tak samo jak chwila narodzin, kt\u00f3re o\u015bwietla ciemno\u015bci. Mo\u017cemy dostrzec w niej obecno\u015b\u0107 niewidzialnego Boga.\u00a0<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/J%C3%B3zef-Che%C5%82mo%C5%84ski-Kaczki_nad_woda.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"J\u00f3zef Che\u0142mo\u0144ski - Kaczki nad wod\u0105\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/J%C3%B3zef-Che%C5%82mo%C5%84ski-Kaczki_nad_woda.jpg\" width=\"583\" height=\"437\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>J\u00f3zef Che\u0142mo\u0144ski &#8211; Kaczki nad wod<\/em>\u0105<\/p>\r\n<h3><strong>Zorza na niebie Syberii<\/strong><\/h3>\r\n<p>W latach 40. XX wieku zes\u0142ano w g\u0142\u0105b Zwi\u0105zku Sowieckiego kilka polskich rodzin arystokratycznych. Warunki \u017cycia by\u0142y skrajnie trudne, cho\u0107 odbiega\u0142y nieco od typowych, przewidzianych dla zes\u0142a\u0144c\u00f3w z Polski. Internowanym najbardziej dokucza\u0142 brak mo\u017cliwo\u015bci korzystania z \u017cycia sakramentalnego. 21 grudnia 1946 roku jeden z nich, Xawery Krasicki wystosowa\u0142 do prze\u015bladowc\u00f3w\u00a0 stanowczy protest w tej sprawie, pisz\u0105c, \u017ce nie chodzi mu o b\u0142ahostki, \u201elecz zagadnienia naj\u015bwi\u0119tsze i najwa\u017cniejsze dla ka\u017cdego cz\u0142owieka &#8211; spraw\u0119 wolno\u015bci osobistej, spraw\u0119 wykorzystania kultu religijnego\u201d. Autor listu podkre\u015bli\u0142, \u017ce \u201epod wzgl\u0119dem moralno &#8211; psychicznym byli\u015bmy i jeste\u015bmy traktowani nie jak ludzie, ale jak bezmy\u015blne przedmioty lub zwierz\u0119ta, kt\u00f3rym do koryta nale\u017cy wsypa\u0107 pasz\u0119. Pozbawi\u0107 ludzi ich religii, pracy, mieszkania, ich rodzin &#8211; w zamian za to da\u0107 dobre jedzenie i walonki &#8211; to jest zbrodnia!\u201d. Xawery Krasicki zagrozi\u0142 strajkiem g\u0142odowym, \u017c\u0105daj\u0105c\u00a0 m.in. \u201ezezwolenia na odwiedzenie nas w kwarantannie w ka\u017cdej chwili przez ksi\u0119dza katolickiego\u201d. Ksi\u0105dz Piotr Mohr, znajdowa\u0142 si\u0119 tu\u017c za ogrodzeniem, w obozie dla niemieckich je\u0144c\u00f3w. Rzecz zdumiewaj\u0105ca,\u00a0sowieckie w\u0142adze zezwoli\u0142y na kontakt z nim i po kilku dniach internowani Polacy mieli pierwsz\u0105 Msz\u0119 \u015bw. Wkr\u00f3tce po niej rozpocz\u0119\u0142o si\u0119 umieranie ksi\u0119\u017cnej Anny Radziwi\u0142\u0142owej, \u017cony nieformalnego przyw\u00f3dcy ca\u0142ej grupy, Janusza Radziwi\u0142\u0142a.\u00a0 W czasie tych dni ogromn\u0105 pociech\u0105 by\u0142 im niemiecki kap\u0142an,\u00a0Vater Mohr. M\u0105\u017c, czule opiekuj\u0105cy si\u0119 ksi\u0119\u017cn\u0105, nauczy\u0142 j\u0105 \u0142aci\u0144skiej modlitwy umieraj\u0105cych.<\/p>\r\n<p>I kt\u00f3rej\u015b nocy, gdy mr\u00f3z przekracza\u0142 czterdzie\u015bci stopni, Janusz Radziwi\u0142\u0142 us\u0142ysza\u0142, przebudziwszy si\u0119, jak m\u00f3wi\u0142a <i>De profundis<\/i>,\u00a0 <i>Z g\u0142\u0119boko\u015bci wo\u0142am do Ciebie, Panie<\/i>\u2026\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201eKiedy ksi\u0119\u017cna zmar\u0142a, ukaza\u0142a si\u0119 zorza polarna. To by\u0142o dla nas ogromne prze\u017cycie. Japo\u0144czycy uwa\u017cali, \u017ce to zupe\u0142nie normalne, bo jak kto\u015b z kr\u00f3lewskiego rodu umiera, to zawsze zorza polarna si\u0119 pokazuje. Przeniesiono zw\u0142oki ksi\u0119\u017cnej do naszego baraku i Ballala [synowa, Izabella Radziwi\u0142\u0142owa}, Anna [z Branickich Wolska] i ja z pa\u0142kami w r\u0119ku pilnowa\u0142y\u015bmy przez kilka dni i nocy (dop\u00f3ki trumna nie przysz\u0142a), by szczury jej nie zjad\u0142y.\u201d\u00a0 (Gabriela z Soba\u0144skich Krasicka)*).<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Aleksander-Gierymski-Czuwanie-przy-zw%C5%82okach.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"Aleksander Gierymski - Czuwanie przy zw\u0142okach\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Aleksander-Gierymski-Czuwanie-przy-zw%C5%82okach.jpg\" width=\"491\" height=\"576\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>Aleksander Gierymski &#8211; Czuwanie przy zw\u0142okach<\/em><\/p>\r\n<h3><strong>\u00a0Teraz, kiedy ja wst\u0119puj\u0119\u2026\u00a0<\/strong><\/h3>\r\n<p>\u015amier\u0107 ostatniego ordynata na Boryniczach pod Lwowem &#8211; po wojnie, przez ca\u0142e lata, prze\u015bladowanego przez komunist\u00f3w, zmuszanego do nieustannych ucieczek przed represjami, nadludzk\u0105 prac\u0105 zarabiaj\u0105cego na wi\u0119cej ni\u017c skromny byt \u017cony i gromadki dzieci &#8211; opisa\u0142 jego syn, ojciec Ludwik Mycielski, benedyktyn:\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201eBy\u0142em z moim ojcem w jego ostatniej chorobie. T\u0119pione w kraju moje rodze\u0144stwo &#8211; by\u0142o za granic\u0105. Sta\u0142em si\u0119 ostatecznym powiernikiem naszego ojca i mnie przekaza\u0142 w dzie\u0144 przed \u015bmierci\u0105 sw\u00f3j testament. W Szpitalu \u0179eromskiego w Nowej Hucie &#8211; w dniu 28 pa\u017adziernika 1983 &#8211; zamkn\u0105\u0142em mojemu \u015bwi\u0119temu ojcu oczy. O\u015bmielam si\u0119 tak o nim napisa\u0107 szczeg\u00f3lnie dlatego, \u017ce dzie\u0144 przed \u015bmierci\u0105 &#8211; a poczu\u0142 si\u0119 wyra\u017anie lepiej &#8211; powiedzia\u0142 mi, co nast\u0119puje:\u00a0<\/p>\r\n<p>Kiedy Ty postanowi\u0142e\u015b wst\u0105pi\u0107 do klasztoru, wszystko rozda\u0142e\u015b ubogim. Nawet ubranie maturalne opatrzno\u015bciowo tak wybrudzi\u0142e\u015b, \u017ce musia\u0142e\u015b je wyrzuci\u0107 na \u015bmietnik. Dlatego teraz, kiedy ja wst\u0119puj\u0119, postanawiam:<\/p>\r\n<p>&#8211;\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 primo: zawiniesz mnie w prze\u015bcierad\u0142o (ale bez r\u00f3\u017ca\u0144ca, jak daj\u0105 trupom w r\u0119ce, bo by\u0142o by to nieuczciwe: nie by\u0142a to moja modlitwa); i tak mnie pochowasz.<\/p>\r\n<p>&#8211;\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 secundo: ubranie, kt\u00f3re mama dla mnie przygotowa\u0142a na to \u015bwi\u0119to, wisi w szafie za lustrem, w korytarzu. Zaniesiesz je na Krakowsk\u0105, braciom albertynom; zrobisz to jeszcze przed pogrzebem;<\/p>\r\n<p>&#8211;\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0 tertio: pochowasz mnie nie pod o\u0142tarzem ko\u015bcio\u0142a na \u015awi\u0119tej G\u00f3rze w Gostyniu, ale zwyczajnie, w ziemi. Borynicze s\u0105 w r\u0119kach Sowiet\u00f3w. (\u2026) Zawieziesz wi\u0119c trumn\u0119 do Bia\u0142aczowa i pochowasz przy rodzicach mamy. Zapisa\u0142e\u015b?<\/p>\r\n<p>Zapisa\u0142em. Po czym wszystko wykona\u0142em dok\u0142adnie\u201d.**)\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0\u00a0<\/p>\r\n<h3><strong>To by\u0142 prawie cud\u00a0<\/strong><\/h3>\r\n<p>Okoliczno\u015bci \u015bmierci w 1934 roku Paw\u0142a Sapiehy, czciciela\u00a0 Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu &#8211; by\u0142 on jednym z g\u0142\u00f3wnych organizator\u00f3w Kongres\u00f3w Eucharystycznych, kt\u00f3re odbywa\u0142y si\u0119 co kilka lat w stolicach europejskich &#8211; brata\u00a0 Kardyna\u0142a Adama ks. Sapiehy, opisuje \u017cona, Matylda Sapie\u017cyna z Windisch &#8211; Graetz\u00f3w. (By zachowa\u0107 ci\u0105g\u0142o\u015b\u0107 rodzinnej pami\u0119ci spisa\u0142a\u00a0 obszerne wspomnienia, dedykowane najbli\u017cszym, o ponad czterdziestu latach wsp\u00f3lnego \u017cycia w Siedliskach \u201e\u2026i kt\u00f3re naturalnie s\u0105 \u015bci\u015ble zwi\u0105zane z pami\u0119ci\u0105 o Waszym najdro\u017cszym Ojcu\u201d.)<\/p>\r\n<p>\u00a0\u201ePo 20 maja stan Papy si\u0119 znacznie pogarsza\u0142, trapi\u0142y go halucynacje, widzia\u0142 ko\u0142o siebie postacie, najcz\u0119\u015bciej przykre, bolszewik\u00f3w, \u017byd\u00f3w, obcych(\u2026) \u2026dziwi\u0142 si\u0119, \u017ce to <i>podobne do Siedlisk<\/i>, [po kilku latach cia\u0142o Paw\u0142a Sapiehy zosta\u0142o wyci\u0105gniete z krypty grobowej w ufundowanym przez niego ko\u015bciele i sprofanowane przez Sowiet\u00f3w &#8211; przyp. EPP] i mia\u0142 i inne przykre wra\u017cenia i idee (\u2026) przez ca\u0142y czas jego choroby, zauwa\u017ca\u0142y\u015bmy [tj. autorka i c\u00f3rka El\u017cbieta &#8211; EPP] jego niezwyk\u0142e przeczulenie, <em>comme une seconde vue<\/em>, kt\u00f3re sprawi\u0142o, \u017ce cho\u0107 si\u0119 starano ukry\u0107 przed nim wszystko, co by mog\u0142o dra\u017cni\u0107, cz\u0119sto zagadywa\u0142 wprost, co si\u0119 zdarzy\u0142o w domu, czy w administracji. W dniu, gdy si\u0119 odbywa\u0142a operacja \u015blepej kiszki Tilki\u00a0 [drugiej c\u00f3rki, Matyldy Marii &#8211; EPP] w Wiedniu, o kt\u00f3rej on nie wiedzia\u0142, rano raptem zawo\u0142a\u0142 bolesnym okrzykiem: <i>Tila, Tila<\/i>! W dniu 26 maja rano Papa za\u017c\u0105da\u0142 ksi\u0119dza, przyjecha\u0142 wikary ksi\u0105dz Daca, wyspowiada\u0142 i udzieli\u0142 Komuni\u0119 \u015bw. i Oleje \u015bw. Po tej Komunii Papa si\u0119 g\u0142o\u015bno modli\u0142, z najg\u0142\u0119bsz\u0105 pokor\u0105 Bo\u017c\u0105, mi\u0142o\u015bci\u0105 o nas wszystkich m\u00f3wi\u0142, tak \u017ce ksi\u0105dz by\u0142 do g\u0142\u0119bi wzruszony i zbudowany i po \u015bmierci Papy przy jednej z Mszy \u017ca\u0142obnych w kaplicy wspomina\u0142 przy o\u0142tarzu. Raz w ostatnich czasach, gdy ksi\u0105dz Podczerwi\u0144ski go odwiedzi\u0142 i sta\u0142 przy \u0142\u00f3\u017cku Papy, Papa go poca\u0142owa\u0142 w r\u0119k\u0119, to by\u0142 akt pokory, zwa\u017cywszy r\u00f3\u017cnic\u0119 wieku i fakt, \u017ce nieraz zachodzi\u0142y drobne nieporozumienia i powody do krytyki. (\u2026) W niedziel\u0119 rano mia\u0142 Papa gwa\u0142towny atak, zerwa\u0142 si\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka, z niebywa\u0142\u0105 si\u0142\u0105 walczy\u0142 z nami, zdawa\u0142o mu si\u0119, \u017ce jest otoczony napastnikami, z trudem posadzi\u0142o si\u0119 go na fotelu i przy modlitwie uspokoi\u0142 si\u0119, dopiero gdy by\u0142 zupe\u0142nie wyczerpany, da\u0142 si\u0119 u\u0142o\u017cy\u0107 w \u0142\u00f3\u017cku.(\u2026) W poniedzia\u0142ek rano Papa le\u017ca\u0142 nieprzytomny, zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce kona, ale po \u0142y\u017ceczce wody z Lourdes i g\u0142o\u015bnej modlitwie <i>Soyez benie Vierge tres pure<\/i> przyszed\u0142 powoli do siebie i \u017cy\u0142 jeszcze trzy dni o wiele spokojniej i przytomniej (\u2026) W ostatni\u0105 noc zn\u00f3w nieustannie m\u00f3wi\u0142, rozmawia\u0142 z piel\u0119gniark\u0105, czasem \u015bwiadomo\u015b\u0107 w\u0119drowa\u0142a, m\u00f3wi\u0142 po w\u0142osku, podr\u00f3\u017cowa\u0142 po Florencji\u2026 (\u2026)\u00a0 Rano 31 maja, w dzie\u0144 Bo\u017cego Cia\u0142a, wita\u0142 si\u0119 ze mn\u0105 serdecznie i siedzia\u0142 oparty o w\u0142asnych si\u0142ach na \u0142\u00f3\u017cku, gdy si\u0119 uporz\u0105dkowa\u0142 przed Komuni\u0105 \u015bwi\u0119t\u0105. Gdy si\u0119 krz\u0105ta\u0142am ko\u0142o niego, powiedzia\u0142 cicho do mnie, \u017ce <i>trzeba b\u0119dzie specjalnie wynagrodzi\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119, kt\u00f3ra<\/i> <i>piel\u0119gnowa\u0142a<\/i> (\u2026) Tymczasem przyby\u0142 dr Chodorowski, dawa\u0142 zastrzyk do\u017cylny i wychodz\u0105c zauwa\u017cy\u0142, \u017ce stan serca jest stanowczo lepszy\u2026(\u2026) Po rozmowie z lekarzem rodzina wysz\u0142a na spacer, piel\u0119gniarka pojecha\u0142a do Rawy na procesj\u0119, i ja siedzia\u0142am przy moim biureczku, sk\u0105d ka\u017cdej chwili widzia\u0142am, co si\u0119 z Pap\u0105 dzieje. O 10-tej wypi\u0142 fili\u017cank\u0119 kleiku, Iwan przyszed\u0142 pokaza\u0107, \u017ce fili\u017canka jest pusta\u2026po chwili us\u0142ysza\u0142am g\u0142os Papy: <i>Mamusiu<\/i> &#8211; ju\u017c by\u0142am przy \u0142\u00f3\u017cku, wskaza\u0142 r\u0119k\u0105 na okolice serca i powiedzia\u0142: <i>Boli\u2026<\/i> w tej samej chwili zrozumia\u0142am, \u017ce co\u015b si\u0119 dzieje, zawo\u0142a\u0142am brata bonifratra o zastrzyk kamfory, do Matki Boskiej z Lourdes i wszystkich naszych \u015bwi\u0119tych or\u0119downik\u00f3w w niebie\u2026 a tu jedno westchnienie i \u017cycie si\u0119 zako\u0144czy\u0142o, lekko, bez walki, dusza wysz\u0142a z cia\u0142a!\u00a0<\/p>\r\n<p>W dzie\u0144 Bo\u017cego Cia\u0142a, podczas procesji, po Komunii \u015bw., czciciel Naj\u015bwi\u0119tszego Sakramentu zasn\u0105\u0142 w Bogu.\u00a0<\/p>\r\n<p>Po tylu srogich m\u0119czarniach ostatnich czterech miesi\u0119cy ostatnie dni spokoju i lekki koniec, to by\u0142 prawie cud, nieoczekiwana \u0141aska Bo\u017ca!\u201d.***)<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/10\/a176_022Ignacy-Pie%C5%84kowski-Pejza%C5%BC-z-drzewami.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"Ignacy Pie\u0144kowski - Pejza\u017c z drzewami\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/10\/a176_022Ignacy-Pie%C5%84kowski-Pejza%C5%BC-z-drzewami.jpg\" width=\"648\" height=\"441\" \/><\/a><\/p>\r\n<p style=\"text-align: center;\"><em>Ignacy Pie\u0144kowski &#8211; Pejza\u017c z drzewami<\/em><\/p>\r\n<h3><strong>Dajcie co\u015b dzieciom\u00a0<\/strong><\/h3>\r\n<p>Wspomnienia o \u015bmierci bliskich to tak\u017ce przejmuj\u0105cy fragment portretu rodzin. \u015awiadectwo, jak wzajemna wi\u0119\u017a pozwala uczyni\u0107 czuwanie przy odchodz\u0105cym z tego \u015bwiata &#8211; przecie\u017c psychicznie tak nies\u0142ychanie trudne &#8211;\u00a0 czasem nadziei na spotkanie w niebie, pomaga pokona\u0107 trwog\u0119. Pomoc\u0105 jest r\u00f3wnie\u017c, utrwalana przez pokolenia, kolejno\u015b\u0107 pewnych niezmiennych czynno\u015bci, nale\u017c\u0105cych do rodzinnej tradycji, podkre\u015blaj\u0105cych przynale\u017cno\u015b\u0107 do wiary katolickiej, bez kt\u00f3rych ta chwila nie mia\u0142aby charakteru tak podnios\u0142ego.\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201ePrababka Paulina Rusiecka umar\u0142a na raka p\u00f3\u017an\u0105 jesieni\u0105 1909 roku\u201d, pisze Anna Saryusz &#8211; Zaleska. \u201eGo\u015bcili\u015bmy wtedy z rodzicami w Pieni\u0105\u017ckowej, W\u0142adzio, Teklusia i ja. (\u2026) Przypominam sobie ten \u017ca\u0142obny dzie\u0144, cho\u0107 mia\u0142am dopiero dwa lata (\u2026) Dzieci siedz\u0105 na werandzie z Mademoiselle Alice. Obrywamy p\u0142atki z kwiat\u00f3w, po czym wk\u0142adamy je do ozdobnych koszyczk\u00f3w. Prowadz\u0105 nas za r\u0119k\u0119 do pokoju prababuni. Le\u017cy nieruchomo na wysoko spi\u0119trzonych poduszkach. Wszyscy s\u0105 poruszeni. Prababka b\u0142ogos\u0142awi nas, dzieci. Cofamy si\u0119 do drzwi. Wtedy wchodzi ksi\u0105dz z wiatykiem. Doro\u015bli kl\u0119cz\u0105, t\u0142umi\u0105c \u0142zy. W\u0142adzio ubrany w kome\u017ck\u0119 dzwoni prawdziwym ministranckim dzwonkiem &#8211; z ca\u0142\u0105 powag\u0105 swoich czterech lat. My, dziewczynki, sypiemy przed ksi\u0119dzem p\u0142atki kwiat\u00f3w. Prababunia przyjmuje Komuni\u0119 \u015bwi\u0119t\u0105, po czym wyprowadzaj\u0105 nas znowu na werand\u0119. I &#8211; od razu &#8211; niespodzianka. Co za rado\u015b\u0107! Wr\u0119czaj\u0105 nam prezent od prababci &#8211; ka\u017cde z nas dostaje tali\u0119 kart do pasjansa, wiede\u0144skich, ze znanej firmy Piatnika. (\u2026) Przez ca\u0142e lata wspomina\u0107 b\u0119d\u0119 ten podarek ofiarowany <em>in extremis<\/em>\u2026\u201d****)\u00a0<\/p>\r\n<p>\u015amier\u0107 w\u015br\u00f3d bliskich mo\u017ce by\u0107 wspomnieniem radosnym. Odchodzenie z tego \u015bwiata nie musi rodzi\u0107 paniki i rozpaczy. Do ostatniej chwili \u017cycia mo\u017cna cieszy\u0107 si\u0119 wzajemn\u0105 blisko\u015bci\u0105.\u00a0<\/p>\r\n<p>Warto czyta\u0107 wspomnienia, w kt\u00f3rych utrwalono tak godne obchodzenie si\u0119 \u015bmierci\u0105 najbli\u017cszych. Obecno\u015b\u0107 Boga w Naj\u015bwi\u0119tszym Sakramencie gwarantowa\u0142a pewno\u015b\u0107 nadziei na \u017cycie wieczne. Obecno\u015b\u0107 ksi\u0119dza by\u0142a pokrzepieniem, widzialnym znakiem\u00a0Ko\u015bcio\u0142a, Mistycznego Cia\u0142a Chrystusa. Obecno\u015b\u0107 bliskich m\u00f3wi\u0142a, \u017ce wi\u0119\u017a pokole\u0144 nie jest formalno\u015bci\u0105, a mi\u0142osierdzie czynione umieraj\u0105cym nape\u0142nia pokojem wszystkich, kt\u00f3rzy pozostaj\u0105.<\/p>\r\n<p><strong>Umieram za wiar\u0119\u00a0\u015bwi\u0119t\u0105<\/strong><\/p>\r\n<p><em>Kto\u015b krzykn\u0105\u0142, \u017ce to rzeka, co g\u0142\u0119bi\u0105 tu si\u0119 toczy<\/em><\/p>\r\n<p><em>Cho\u0107 konie sz\u0142y spokojnie, parskaj\u0105c w zmierzchu cienie<\/em><\/p>\r\n<p><em>Znajomych gwiazd bezlikiem spojrza\u0142o niebo w oczy<\/em><\/p>\r\n<p><em>D\u017cwi\u0119cza\u0142a cicho szabla przy siodle nad strzemieniem<\/em><\/p>\r\n<p><em>U brodu, w wonnym dymie, co w g\u00f3r\u0119 bi\u0142 z ogniska<\/em><\/p>\r\n<p><em>Obozem stan\u0119li\u015bmy, sk\u0105pani w szarym pyle<\/em><\/p>\r\n<p><em>Kto\u015b nuci\u0142 co\u015b weso\u0142o, cho\u0107 bitwa by\u0142a bliska<\/em><\/p>\r\n<p><em>To naszej drogi rozstaj dziwaczny jest i tyle<\/em><\/p>\r\n<p><em>Smak kawy jaki\u015b dziwny. A mo\u017ce to ta rzeka<\/em><\/p>\r\n<p><em>Co zamiast wody dzisiaj \u0142zy niesie swym korytem<\/em><\/p>\r\n<p><em>Poimi nimi konie, ju\u017c wiedz\u0105 co je czeka<\/em><\/p>\r\n<p><em>Niech sch\u0142odz\u0105 dr\u017c\u0105ce chrapy, zbudzimy je przed \u015bwitem<\/em><\/p>\r\n<p><em>C\u00f3\u017c my\u015ble\u0107 w takiej ciszy? To tylko kr\u00f3tka chwila<\/em><\/p>\r\n<p><em>Zabierze j\u0105 g\u0142os tr\u0105bki i porwie nas w nieznane<\/em><\/p>\r\n<p><em>I tylko to uczucie &#8211; niech nigdy nie przemija<\/em><\/p>\r\n<p><em>Brz\u0119k szabli nad strzemieniem, i rzeka, i parskanie<\/em><\/p>\r\n<p>(Marek Kunc, <em>Nad rzek\u0105<\/em>)<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Cieplinski2_0.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"Porucznik \u0141ukasz Ciepli\u0144ski\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/Cieplinski2_0.jpg\" width=\"300\" height=\"286\" \/><\/a><\/p>\r\n<p><em>Porucznik \u0141ukasz Ciepli\u0144ski<\/em><\/p>\r\n<p>Umiera\u0142 samotnie. Nie by\u0142o nikogo z bliskich, nie by\u0142o ksi\u0119dza. Zamordowano go strza\u0142em w ty\u0142 g\u0142owy w piwnicy na Rakowieckiej 1 marca 1951 roku. Prezydent Bierut odm\u00f3wi\u0142 prawa \u0142aski. Wyrok \u015bmierci by\u0142 pi\u0119ciokrotny. By\u0142a \u00f3sma wieczorem.<\/p>\r\n<p>Tak zgin\u0105\u0142 bohater Wrze\u015bnia 1939 roku, uczestnik bitwy nad Bzur\u0105 &#8211; zniszczy\u0142 podczas walk sze\u015b\u0107 niemieckich czo\u0142g\u00f3w &#8211;\u00a0obro\u0144ca Warszawy, Prezes Zarz\u0105du G\u0142\u00f3wnego Zrzeszenia Wolno\u015b\u0107 i Niezawis\u0142o\u015b\u0107, \u0141ukasz Ciepli\u0144ski.<\/p>\r\n<p>Po zaj\u0119ciu Polski przez armi\u0119 Hitlera nieustannie w konspiracji,\u00a0nigdy nie da\u0142 si\u0119 wzi\u0105\u0107 Niemcom do niewoli,\u00a0uciekinier z wi\u0119zienia niemieckiego w Sanoku. Najpierw w Organizacji Or\u0142a Bia\u0142ego, potem kierowa\u0142 strukturami AK na Rzeszowszczy\u017anie a\u017c do lutego 1945\u00a0 roku. (M.in. wielkim sukcesem jego podw\u0142adnych by\u0142o przechwycenie cz\u0119\u015bci pocisk\u00f3w V -1 i V -2\u00a0oraz wykrycie tajnej kwatery Hitlera w tunelu kolejowym pod wsi\u0105 Wi\u015bniowa).<\/p>\r\n<p>Stan\u0105\u0142 na czele IV ZG WiN w styczniu 1947 r., po aresztowaniach kolejnych trzech Zarz\u0105d\u00f3w G\u0142\u00f3wnych WiN.<\/p>\r\n<p>\u201eKariera wojskowa i polityczna \u0141ukasza Ciepli\u0144skiego by\u0142a wprost zawrotna. Pami\u0119ta\u0107, bowiem trzeba, \u017ce we wrze\u015bniu 1939 roku wyruszy\u0142 w pole podporucznik s\u0142u\u017cby sta\u0142ej, dowodz\u0105c kompani\u0105 ppanc. 62. pu\u0142ku piechoty. Natomiast po jedenastu latach &#8211; 1 marca 1951 roku &#8211; gin\u0105\u0142 w wi\u0119zieniu na Mokotowie 38. letni podpu\u0142kownik Wojska Polskiego, ale tak\u017ce prezes najwa\u017cniejszej organizacji niepodleg\u0142o\u015bciowej na ziemiach powojennej Polski, Zrzeszenia +Wolno\u015b\u0107 i Niezawis\u0142o\u015b\u0107+, b\u0119d\u0105cy kontynuatorem dzie\u0142a przyw\u00f3dc\u00f3w Pa\u0144stwa Podziemnego\u201d &#8211; pisa\u0142 o nim K. Z. W\u00f3jcik.<\/p>\r\n<p>\u201eKochana Wisiu ! Jeszcze \u017cyj\u0119, chocia\u017c s\u0105 to prawdopodobnie ostatnie dni. Siedz\u0119 z oficerem gestapo. Oni otrzymuj\u0105 listy, a ja nie. A tak bardzo chcia\u0142bym otrzyma\u0107 chocia\u017c par\u0119 s\u0142\u00f3w Twoj\u0105 r\u0119k\u0105 napisanych (\u2026) Ten b\u00f3l sk\u0142adam u st\u00f3p Boga i Polski(\u2026) Bogu dzi\u0119kuj\u0119 za to, \u017ce mog\u0119 umiera\u0107 za jego wiar\u0119 \u015bwi\u0119ta, za moj\u0105 Ojczyzn\u0119 i za to, \u017ce da\u0142 mi tak dobr\u0105 \u017con\u0119 i wielkie szcz\u0119\u015bcie rodzinne\u201d &#8211;\u00a0\u00a0pisa\u0142 bohater polskiej epopei niepodleg\u0142o\u015bciowej\u00a0&#8211; dzi\u015b kandydat na o\u0142tarze &#8211; w grypsie do \u017cony miesi\u0105c przed egzekucj\u0105.<\/p>\r\n<p>W wi\u0119zieniu sp\u0119dzi\u0142 trzy lata. \u015aledztwo by\u0142o okrutne i trwa\u0142o kilka miesi\u0119cy.<\/p>\r\n<p>Po przes\u0142uchaniach przynoszono go do celi skatowanego\u00a0na\u00a0kocu.\u00a0<\/p>\r\n<p>\u201eWydaje mi si\u0119 czasem, \u017ce gin\u0105 moje si\u0142y, nie mog\u0119 ju\u017c patrze\u0107 na to, co si\u0119 dzieje, s\u0142ucha\u0107 j\u0119ku mordowanych, na to kr\u00f3lestwo szatana\u201d &#8211; pisa\u0142 w jednym z gryps\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Skazano go wraz z sze\u015bcioma innymi cz\u0142onkami IV ZG WiN. (Fragment uzasadnienia wyroku: \u201d Wyrok ten, przeto powinien stanowi\u0107 przestrog\u0119 dla ka\u017cdego, kto o\u015bmieli\u0142by si\u0119 podnie\u015b\u0107 r\u0119k\u0119 na W\u0142adz\u0119 Ludow\u0105 w Polsce i zdobycze mas pracuj\u0105cych\u201d).\u00a0<\/p>\r\n<p>Grypsy wi\u0119zienne \u0141ukasza Ciepli\u0144skiego pisane w celi \u015bmierci przechowa\u0142 skazany na do\u017cywocie kolega z Poziemia.<\/p>\r\n<p>\u201eWisiu. Wierz\u0119, \u017ce Chrystus zwyci\u0119\u017cy! Polska niepodleg\u0142o\u015b\u0107 odzyska, a godno\u015b\u0107 ludzka zostanie przywr\u00f3cona. Wierz\u0119, \u017ce dziecko wychowasz na dobrego Polaka. Wierz\u0119 wreszcie w Ciebie, Andrzejku. Wierz\u0119, \u017ce \u017cyl, pracowa\u0142 i dzia\u0142a\u0142 b\u0119dziesz\u00a0 dla tych samych \u015bwi\u0119to\u015bci &#8211; to moje wielkie szcz\u0119\u015bcie\u2026\u201d (z grypsu do \u017cony i synka, grudzie\u0144 1950 roku)<\/p>\r\n<p><em>Zabijali\u015bmy nie dla przyjemno\u015bci, nie z ch\u0119ci samego mordowania, ale za Matk\u0119 Ojczyzn\u0119 i za matki nasze, kt\u00f3re da\u0142y nam \u017cycie, za ojc\u00f3w, braci, za poha\u0144bione siostry i za poha\u0144biony Tw\u00f3j \u015awi\u0119ty Krzy\u017c. Bo\u017ce, przebacz nam!<\/em>\u00a0<\/p>\r\n<p>(Brygada \u015awi\u0119tokrzyska NSZ, Wielki Pi\u0105tek, 30 marca 1945)<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/lNowe-zdjecie-%C5%81ukasza-Ciepli%C5%84skiego.jpg\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" alt=\"Porucznik \u0141ukasz Ciepli\u0144ski jako pow\u00f3dca plutonu ppanc. 62 pp w Bydgoszczy\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2013\/11\/lNowe-zdjecie-%C5%81ukasza-Ciepli%C5%84skiego.jpg\" width=\"703\" height=\"464\" \/><\/a><\/p>\r\n<p><em>Porucznik \u0141ukasz Ciepli\u0144ski jako pow\u00f3dca plutonu ppanc. 62 pp w Bydgoszczy<\/em><\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong><em>Ewa Polak-Pa\u0142kiewicz<\/em> <\/strong><\/p>\r\n<p>____________________________<\/p>\r\n<p>\u00a0<em>*) Marek Miller: \u201eArystokracja\u201d, Wydawnictwo TENTEN\u00a0<\/em><\/p>\r\n<p><em>**) O. Ludwik Mycielski \u201eM\u00f3j szary r\u00f3\u017caniec\u201d,\u00a0 Wydawnictwo Siostr Loretanek , Warszawa 2003\u00a0<\/em><\/p>\r\n<p><em>***) Matylda z Windisch &#8211; Graetz\u00f3w Sapie\u017cyna : \u201eMy i nasze Siedliska\u201d, Wydawnictwo Literackie\u00a0<\/em><\/p>\r\n<p><em>****) Anna Saryusz &#8211; Zaleska: \u201eNiezapominana Ukraina\u201d , wyd. Rosner &amp; Wsp\u00f3lnicy, Warszawa 2007<\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Daj mi dusz\u0119 twoj\u0105 Co jest najwi\u0119kszym skarbem cz\u0142owieka? Dzi\u015b uwa\u017ca si\u0119 powszechnie, \u017ce je\u015bli nawet nie powodzenie i pieni\u0105dze, to na pewno szcz\u0119\u015bliwa rodzina i \u201ezdr\u00f3wko\u201d. Tego sobie najcz\u0119\u015bciej katolicy \u017cycz\u0105. O skarbie najwi\u0119kszym i nieprzemijaj\u0105cym, jakim jest \u017cycie wieczne, perspektywa spotkania\u00a0z\u00a0 Bogiem w Niebie,\u00a0 ju\u017c si\u0119 prawie nie wspomina. Wyj\u0105tkiem s\u0105 chwile umierania [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[195],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/71128"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=71128"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/71128\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=71128"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=71128"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=71128"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}