{"id":7001,"date":"2009-02-23T15:46:56","date_gmt":"2009-02-23T20:46:56","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=7001"},"modified":"2009-02-23T15:46:56","modified_gmt":"2009-02-23T20:46:56","slug":"reforma-nauki-czyli-chichot-stalina","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=7001","title":{"rendered":"Reforma nauki, czyli chichot Stalina"},"content":{"rendered":"<p><strong>Ju\u017c sam tytu\u0142 proponowanej przez resort nauki reformy wskazuje, \u017ce mamy do czynienia z nawrotem nowomowy (&#8222;Partnerstwo dla wiedzy&#8221;). Przed kilku laty m\u00f3wiono o innym partnerstwie, by\u0142o to &#8222;partnerstwo dla pokoju&#8221;, chodzi\u0142o o pa\u0144stwa z by\u0142ego bloku komunistycznego, kt\u00f3re zamierzano przyj\u0105\u0107 na pe\u0142noprawnych cz\u0142onk\u00f3w NATO. Teraz pojawia si\u0119 &#8222;partnerstwo dla wiedzy&#8221; &#8211; czy dzi\u015b czekamy w kolejce, bo kto\u015b ma nas przyj\u0105\u0107? Tylko kto i do czego?<\/strong><br \/>\r\n <br \/>\r\n W podtytule czytamy, \u017ce projekt ten zawiera &#8222;nowy model kariery akademickiej&#8221;. C\u00f3\u017c, wiemy z d\u0142ugoletniego powojennego do\u015bwiadczenia, \u017ce pewne zmiany robi si\u0119 po to, aby w istocie nic si\u0119 nie zmieni\u0142o lub nawet by wr\u00f3ci\u0107 do tego, co gorsze, a co uda\u0142o si\u0119 cho\u0107 cz\u0119\u015bciowo zmieni\u0107 na lepsze. Ca\u0142y tekst trzeba wi\u0119c czyta\u0107 ze wzmo\u017con\u0105 czujno\u015bci\u0105. <br \/>\r\n <br \/>\r\n <strong>Cele reformy<\/strong><br \/>\r\n podane przez ministerstwo s\u0105 dwa: likwidacja barier rozwojowych polskich uczonych oraz przyspieszenie procedur awansu naukowego. Oznacza to, \u017ce polscy uczeni nie mog\u0105 si\u0119 rozwija\u0107, bo stoj\u0105 przed nimi r\u00f3\u017cne bariery. Druga sprawa to skomplikowane i d\u0142ugo trwaj\u0105ce procedury zwi\u0105zane ze zdobywaniem stopni i tytu\u0142\u00f3w naukowych. Jakie to s\u0105 konkretnie bariery i jakie to s\u0105 procedury?<br \/>\r\n Projekt skupia si\u0119 na nast\u0119puj\u0105cych zagadnieniach: 1) podniesienia jako\u015bci doktorat\u00f3w, 2) uproszczenia i skr\u00f3cenia procedury habilitacyjnej, 3) otwarcia uczelni publicznych dla wybitnych badaczy z zagranicy, 4) poprawy polityki kadrowej w uczelniach i instytucjach naukowych, 5) zwi\u0119kszenia uprawnie\u0144 wynikaj\u0105cych z posiadania tytu\u0142u naukowego, 6) zwi\u0119kszenia przejrzysto\u015bci w funkcjonowaniu Centralnej Komisji do spraw Stopni i Tytu\u0142\u00f3w (CK).<br \/>\r\n Doktoraty i habilitacje to obszar awansu naukowego. Spr\u00f3bujmy zaj\u0105\u0107 si\u0119 tymi zagadnieniami.<br \/>\r\n <br \/>\r\n <strong>Doktorat<\/strong><br \/>\r\n Na czym polega problem z doktoratami? Nowe regulacje maj\u0105 przyczyni\u0107 si\u0119 do powstawania doktorat\u00f3w &#8222;na miar\u0119 wsp\u00f3\u0142czesnych wyzwa\u0144&#8221;. W \u015bwietle ministerialnego dokumentu g\u0142\u00f3wny problem to finanse. Od kilku lat za studia doktoranckie i sam doktorat trzeba p\u0142aci\u0107. Stypendia s\u0105 bardzo ograniczone, a i tak doktorant musi gdzie\u015b pracowa\u0107, \u017ceby mie\u0107 na \u017cycie i na op\u0142at\u0119 swoich studi\u00f3w. Rozwi\u0105zanie, jakie proponuje projekt, polega na tym, \u017ce o bezp\u0142atnych studiach doktoranckich decydowa\u0107 b\u0119d\u0105 konkursy, kt\u00f3rych procedur\u0119 okre\u015bli minister. Niekt\u00f3re z &#8222;wiod\u0105cych&#8221; (rusycyzm! &#8211; wieduszczych) studi\u00f3w doktoranckich b\u0119d\u0105 dofinansowywane (jak si\u0119 mo\u017cna domy\u015bla\u0107 &#8211; przez ministerstwo). <br \/>\r\n W sumie co b\u0119dzie nowe? Nie ma mowy o zwi\u0119kszeniu liczby stypendi\u00f3w, ale o nowych zasadach przeprowadzania konkurs\u00f3w, a dofinansowywanie pewnych kierunk\u00f3w jest tak niedookre\u015blone, \u017ce nie wiadomo, o jakie kierunki chodzi. Jest to has\u0142o lansowanych wcze\u015bniej &#8222;uczelni flagowych&#8221;, czyli chodzi o to, \u017ceby w jakim\u015b bli\u017cej nieokre\u015blonym gronie kto\u015b kogo\u015b mocno dofinansowa\u0142. Projekt nie podejmuje najistotniejszego problemu, jakim jest poszerzenie zakresu dofinansowywania studi\u00f3w doktoranckich, tak by mo\u017cna by\u0142o rzeczywi\u015bcie pracowa\u0107 nad doktoratem, a nie w McDonaldzie przy sprzeda\u017cy frytek lub na parkingu, pilnuj\u0105c samochod\u00f3w. Co wi\u0119cej, ktokolwiek mia\u0142 do czynienia ze studiowaniem i rozwojem naukowym wie, \u017ce nie da si\u0119 w punkcie wyj\u015bcia zadekretowa\u0107 i oceni\u0107, \u017ce mgr Alojzy Kowalski napisze najlepszy doktorat i w\u0142a\u015bnie jego komisja wesprze finansowo, bo jak\u017ce cz\u0119sto niedocenione talenty pojawiaj\u0105 si\u0119 na finiszu. Jednym s\u0142owem, ministerstwo nie ma kompletnie pomys\u0142u na finansowanie studi\u00f3w doktoranckich.<br \/>\r\n Wprowadzenie &#8222;ramowych standard\u00f3w kszta\u0142cenia na studiach doktoranckich&#8221; jest jakim\u015b nieporozumieniem, tak jakby autor tego pomys\u0142u nie rozr\u00f3\u017cnia\u0142 nauk. Jak mo\u017cna ustali\u0107 ramowe standardy dla studi\u00f3w doktoranckich, je\u015bli ka\u017cda nauka ma swoj\u0105 specyfik\u0119 i w\u0142a\u015bnie doktorat jako swego rodzaju specjalizacja uwzgl\u0119dnia\u0107 musi specyfik\u0119 danej nauki. Kto u\u0142o\u017cy wsp\u00f3lne standardy dla studi\u00f3w w zakresie filozofii i chemii, fizyki i psychologii, teologii i geometrii? Chyba tylko urz\u0119dnik, kt\u00f3ry dzi\u0119ki temu \u0142atwiej mo\u017ce sprawdza\u0107 ankiety.<br \/>\r\n Czy podwy\u017cszenie jako\u015bci doktorat\u00f3w ma polega\u0107 na tym, \u017ce kandydat opublikuje jeden artyku\u0142 w czasopi\u015bmie naukowym, kt\u00f3re ma zasi\u0119g og\u00f3lnokrajowy? Taki w\u0142a\u015bnie jest warunek. Ale po co? Albo trzeba podnie\u015b\u0107 poprzeczk\u0119 do co najmniej kilku artyku\u0142\u00f3w, albo w og\u00f3le tego nie wymienia\u0107. Kolejne punkty to prowadzenie zaj\u0119\u0107 i opieka naukowa w ramach studi\u00f3w doktoranckich przez pracownik\u00f3w posiadaj\u0105cych minimum stopie\u0144 doktora habilitowanego, mo\u017cliwo\u015b\u0107 przedk\u0142adania i obrony pracy doktorskiej w j\u0119zyku angielskim, posiadanie dokumentu pochodz\u0105cego z jakiej\u015b zewn\u0119trznej instytucji o znajomo\u015bci j\u0119zyka obcego, u\u015bci\u015blenie ram prawnych w przypadku wsp\u00f3lnego z instytucjami zagranicznymi przeprowadzania doktoratu, zamieszczenie logo uczelni na dyplomie. Co wi\u0119c w sumie ma sprawi\u0107, \u017ce doktoraty b\u0119d\u0105 na &#8222;miar\u0119 wsp\u00f3\u0142czesnych wyzwa\u0144&#8221;? Pomijaj\u0105c, \u017ce nie wiadomo, co owe wyzwania znacz\u0105, to w tych propozycjach, gdy chodzi o wy\u017csz\u0105 jako\u015b\u0107 samych doktorat\u00f3w, nie ma po prostu nic, co t\u0119 jako\u015b\u0107 by podwy\u017csza\u0142o. <br \/>\r\n Przecie\u017c jako\u015b\u0107 doktoratu zale\u017cy nie tylko od tego, jakim potencja\u0142em intelektualnym dysponuje doktorant, ale r\u00f3wnie\u017c od tego, ile czasu mo\u017ce po\u015bwi\u0119ci\u0107 na studia doktoranckie. A to zale\u017cy w\u0142a\u015bnie od dysponowania odpowiednimi \u015brodkami finansowymi, kt\u00f3re pozwol\u0105 na to, by \u017cy\u0107 i uczy\u0107 si\u0119. Ministerstwo proponuje wprowadzenie konkurs\u00f3w, ale przecie\u017c konkursy nie rozwi\u0105\u017c\u0105 problemu, bo dotycz\u0105 bardzo w\u0105skiego grona ch\u0119tnych, z kt\u00f3rych nie wiadomo jeszcze, co wyro\u015bnie. Pozosta\u0142e sprawy s\u0105 drugorz\u0119dne, bo j\u0119zyk, w jakim napisany jest doktorat, nie wp\u0142ywa na jego naukow\u0105 jako\u015b\u0107. Posiadanie certyfikatu o znajomo\u015bci jednego j\u0119zyka obcego nie podwy\u017csza jako\u015bci doktoratu, natomiast podwa\u017ca zaufanie do kompetencji wydzia\u0142\u00f3w filologii danej uczelni, na kt\u00f3rej normalnie zdaje si\u0119 egzamin. Wsp\u00f3\u0142praca z uczelniami zagranicznymi, zwana doktoratem europejskim, to eksperyment, dotyczy nielicznych, i nie wiadomo jeszcze, co z tego wyjdzie. <br \/>\r\n Trudno uwierzy\u0107, aby po ponad roku urz\u0119dowania nowej ekipy Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wy\u017cszego nie mia\u0142o ono nic do zaproponowania doktorantom. Jedno jest pewne, ministerstwo szuka dr\u00f3g do kontrolowania doktorat\u00f3w przez ustalanie procedur przeprowadzania konkurs\u00f3w i przez wybieranie kierunk\u00f3w, kt\u00f3re dofinansuje. Nie ma natomiast mowy o tym, \u017ce doktorat opiera si\u0119 na wsp\u00f3\u0142pracy mi\u0119dzy mistrzem i uczniem, bo jest pisany pod kierunkiem samodzielnego pracownika nauki, doktora habilitowanego lub profesora. To w relacji mi\u0119dzy tymi lud\u017ami powstaje doktorat, a nie w relacji mi\u0119dzy doktorantem, ministrem i powo\u0142an\u0105 przeze\u0144 komisj\u0105.<br \/>\r\n <br \/>\r\n <strong>Habilitacje<\/strong><br \/>\r\n Kolejny problem to habilitacje. Tutaj sprawa wyj\u0105tkowo si\u0119 komplikuje, a jest nabrzmia\u0142a z uwagi na r\u00f3\u017cne afery nag\u0142a\u015bniane ostatnio przez media. Dlaczego w polskim systemie stopni naukowych habilitacja jest wa\u017cna? Dlatego \u017ce uzyskanie jej oznacza zdobycie statusu samodzielnego pracownika nauki. A samodzielny pracownik to ten, kt\u00f3ry mo\u017ce mie\u0107 swoj\u0105 katedr\u0119, w ramach kt\u00f3rej zatrudnieni s\u0105 asystenci i adiunkci &#8211; czy to posiadaj\u0105cy tytu\u0142 magistra, czy ju\u017c doktora. Pod kierunkiem samodzielnego pracownika nauki pisane s\u0105 magisteria (seminarium magisterskie) i doktoraty (seminarium doktorskie), kt\u00f3rych doktor habilitowany mo\u017ce by\u0107 promotorem. Z punktu widzenia pracy naukowej i dydaktycznej jest to status najwa\u017cniejszy. Natomiast stanowisko profesora (przyznawane przez uczelni\u0119) lub tytu\u0142 profesora (nadawany przez prezydenta) maj\u0105 charakter bardziej presti\u017cowy i administracyjny. Tyle \u017ce w naszej tradycji, maj\u0105cej swe \u017ar\u00f3d\u0142a w okresie mi\u0119dzywojennym, pozycja profesora znaczy\u0142a bardzo du\u017co w sensie spo\u0142ecznym, ale z punktu widzenia naukowo-dydaktycznego nie ma tu istotnie nowych element\u00f3w. Tu w\u0142a\u015bnie zaczynaj\u0105 si\u0119 problemy si\u0119gaj\u0105ce swymi korzeniami czas\u00f3w komunizmu. Wtedy to bowiem, jeszcze za \u017cycia Stalina, bo w roku 1951, komuni\u015bci utworzyli Centraln\u0105 Komisj\u0119 Kwalifikacyjn\u0105 dla Pracownik\u00f3w Nauki. Jej zadaniem by\u0142o nadawanie tytu\u0142\u00f3w naukowych profesora zwyczajnego, nadzwyczajnego, docenta, a tak\u017ce zatwierdzanie uchwa\u0142 o nadaniu stopnia kandydata nauk i doktora nauk (pisz\u0119 o tym szerzej w ksi\u0105\u017cce &#8222;Cz\u0142owiek i nauka&#8221;, Lublin 2008, s. 276 n). Nazwa tej komisji i zakres jej dzia\u0142ania ulega\u0142 zmianom, ale komisja ta (pod nazw\u0105 Centralna Komisja do spraw Stopni i Tytu\u0142\u00f3w) istnieje po dzi\u015b dzie\u0144! Obecnie to przede wszystkim zatwierdzanie wniosk\u00f3w o tytu\u0142 naukowy profesora, kt\u00f3re w zasadzie automatycznie oznacza podpisanie takiego wniosku przez prezydenta. Ale jeszcze do roku 2005 CK decydowa\u0142a o habilitacjach, czyli o tym, co faktycznie w \u017cyciu naukowca jest najwa\u017cniejsze. Skala nieprawid\u0142owo\u015bci i mo\u017cliwo\u015bci nadu\u017cy\u0107 ze strony CK oraz stopie\u0144 jej ideologizacji by\u0142 w okresie PRL niewyobra\u017calny. To by\u0142 rz\u0105d dusz w polskiej nauce, skoro komisja ta zatwierdza\u0142a nie tylko profesury i habilitacje, ale i doktoraty (praktycznie oznacza\u0142o to mo\u017cliwo\u015b\u0107 blokowania habilitacji, docentur, profesury przez ca\u0142e lata, a do\u015bwiadcza\u0142 tego cho\u0107by KUL).<br \/>\r\n Ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce i w nowych realiach dzia\u0142anie komisji budzi na tyle powa\u017cne w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce w roku 2005 Senat Rzeczypospolitej da\u0142 si\u0119 przekona\u0107 przez senatora i prof. Adama Biel\u0119 (kt\u00f3ry by\u0142 cz\u0142onkiem CK przez dwie kadencje, a wi\u0119c zna\u0142 t\u0119 instytucj\u0119 od kuchni), \u017ce absolutnie CK nie mo\u017ce decydowa\u0107 o przyznawaniu habilitacji. Pole nadu\u017cy\u0107 otwieraj\u0105 tzw. s\u0105dy kapturowe, kt\u00f3re eliminuj\u0105 kandydata z ca\u0142ego procesu, oraz decyzje podejmowane w bardzo w\u0105skim gronie przez niespecjalist\u00f3w. Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 na tym, \u017ce CK desygnuje dw\u00f3ch recenzent\u00f3w, a kolokwium habilitacyjne przebiega na radzie wydzia\u0142u danej uczelni. Jakby tego by\u0142o ma\u0142o, wkr\u00f3tce potem Najwy\u017csza Izba Kontroli skontrolowa\u0142a CK, a raport z wynik\u00f3w tej kontroli kompromitowa\u0142 komisj\u0119 (raport ten mo\u017cna znale\u017a\u0107 w internecie w postaci listu wys\u0142anego 21 wrze\u015bnia 2007 r. przez wiceprezesa NIK J\u00f3zefa G\u00f3rnego do szefa CK prof. T. Kaczorka). <br \/>\r\n I tu si\u0119 nagle okazuje, \u017ce projekt reformy zaproponowany przez ministerstwo przywraca Centralnej Komisji decyzj\u0119 w sprawie habilitacji, i to z pomini\u0119ciem rady wydzia\u0142u danej uczelni! A wi\u0119c powr\u00f3t do systemu centralistycznego, takiego, jaki w\u0142a\u015bnie powsta\u0142 w czasach komuny, w okresie stalinowskim. Jak ta reforma dzi\u015b ma wygl\u0105da\u0107? Oto g\u0142\u00f3wne punkty: &#8222;Ograniczenie roli macierzystej rady wydzia\u0142u lub rady naukowej w post\u0119powaniu o nadanie stopnia doktora habilitowanego. [&#8230;] 2.4 Wprowadzenie indywidualnego sk\u0142adania wniosk\u00f3w przez aplikant\u00f3w do CK o wszcz\u0119cie procedury habilitacyjnej. 2.5 Odst\u0105pienie od kolokwium, wyk\u0142adu habilitacyjnego oraz obowi\u0105zku przedstawiania rozprawy habilitacyjnej&#8221;. A wi\u0119c ca\u0142a w\u0142adza w r\u0119ce CK, przy ca\u0142kowitym zani\u017ceniu kryteri\u00f3w merytorycznych (nie ma rozprawy habilitacyjnej, nie ma egzaminu, nie ma wyk\u0142adu). Jak taka decyzja mo\u017ce wygl\u0105da\u0107? B\u0119dzie ca\u0142kowicie uznaniowa, decydowa\u0107 b\u0119d\u0105 wzgl\u0119dy pozamerytoryczne, koterie, kliki, lobby, personalne animozje, nie wy\u0142\u0105czaj\u0105c walki ideologicznej, bo przecie\u017c marksi\u015bci nadal s\u0105 profesorami i cz\u0142onkami r\u00f3\u017cnych komisji. Jest to w zasadzie powr\u00f3t do nies\u0142awnej docentury marcowej, gdy stanowisko docenta przyznawano bez rozprawy habilitacyjnej. Wraca stare.<br \/>\r\n Kto\u015b powie, a sprawa dr. Marka Migalskiego, kt\u00f3remu wydzia\u0142y r\u00f3\u017cnych uniwersytet\u00f3w odmawiaj\u0105 zgody na wszcz\u0119cie przewodu habilitacyjnego? Czy jedynym rozwi\u0105zaniem nie jest zwr\u00f3cenie si\u0119 do CK? Tu dotykamy kolejnego problemu. Doktor Migalski jest dyskryminowany z racji polityczno-ideologicznych, poniewa\u017c uznaje brak lustracji na uczelniach za powa\u017cn\u0105 barier\u0119 nie tylko dla w\u0142asnego rozwoju, ale w og\u00f3le dla rozwoju nauki w Polsce. Tymczasem takiej bariery projekt reformy nie wymienia. A przecie\u017c w spadku po komunie mamy setki, je\u015bli nie tysi\u0105ce pracownik\u00f3w naukowych, kt\u00f3rzy nale\u017celi do PZPR albo byli tajnymi wsp\u00f3\u0142pracownikami S\u0142u\u017cby Bezpiecze\u0144stwa (przecie\u017c najwi\u0119ksza histeria w zwi\u0105zku z lustracj\u0105 mia\u0142a miejsce w\u0142a\u015bnie na uczelniach). Czy \u015brodowiska te, dobrze si\u0119 znaj\u0105c od lat, nie utworzy\u0142y w \u017cyciu naukowym r\u00f3\u017cnych lobby, zwanych potocznie klikami, kt\u00f3re mia\u0142y zabezpiecza\u0107 ich interesy, a tym, kt\u00f3rzy stanowi\u0105 dla nich zagro\u017cenie, blokowa\u0107 rozw\u00f3j kariery? Dlaczego projekt reformy nauki nic na ten temat nie m\u00f3wi? To nie jest \u015bciganie czarownic, to s\u0105 realia, kt\u00f3re mimo zmiany systemu nadal s\u0105 obecne. Przecie\u017c w \u017cyciu naukowym pozostali i byli partyjniacy, i byli agenci. <br \/>\r\n Kto wi\u0119c zapewni, \u017ce Centralna Komisja nie jest kontrolowana przez jakie\u015b postkomunistyczne lobby? Czy s\u0105 jakie\u015b mechanizmy, by j\u0105 oczy\u015bci\u0107? Bo je\u017celi jest kontrolowana przez r\u00f3\u017cne szeptane lobby, to by dopiero by\u0142o, gdyby w\u0142a\u015bnie tylko od niej zale\u017ca\u0142y decyzje, czy komu\u015b przyzna\u0107 stopie\u0144 doktora habilitowanego, czy te\u017c nie. I tu w zasadzie le\u017cy sedno ca\u0142ej reformy. Je\u015bli samodzielnym pracownikiem nauki jest doktor habilitowany, to walka toczy si\u0119 dzi\u015b o to, kto o tym zadecyduje? Sytuacja jest patowa o tyle, \u017ce jak Centralna Komisja jest reliktem za\u0142o\u017ce\u0144 pa\u0144stwa totalitarnego, tak w r\u00f3\u017cnych radach wydzia\u0142u ci\u0105gle zasiada wielu wsp\u00f3\u0142tw\u00f3rc\u00f3w totalitarnego pa\u0144stwa. Taki to zgni\u0142y owoc pozostawi\u0142 nam komunizm w tej dziedzinie kultury, kt\u00f3ra wydaje si\u0119 najpi\u0119kniejsza (chodzi przecie\u017c o poznawanie prawdy i rozw\u00f3j intelektualny cz\u0142owieka) i wyj\u0105tkowo wa\u017cna (bo post\u0119p cywilizacyjny dokonuje si\u0119 dzi\u015b dzi\u0119ki nauce). Co robi\u0107?<br \/>\r\n <br \/>\r\n <strong>Idea prawdziwego uniwersytetu<\/strong><br \/>\r\n Trzeba wr\u00f3ci\u0107 do \u017ar\u00f3de\u0142 i uczy\u0107 si\u0119 od innych. Uniwersytet w swej istocie i swym duchu to nie budynki i nie urz\u0119dnicy z ministerstwa, lecz tak jak w kulturze Zachodu &#8211; uniwersytet by\u0142 &#8222;dobrowoln\u0105, zbiorow\u0105, jednorodn\u0105 spo\u0142eczno\u015bci\u0105 i autonomiczn\u0105 korporacj\u0105 b\u0105d\u017a samych student\u00f3w, b\u0105d\u017a scholar\u00f3w i nauczycieli, dzia\u0142aj\u0105c\u0105 na niwie dydaktycznej w okre\u015blonym mie\u015bcie i posiadaj\u0105c\u0105 w\u0142asne prawa&#8230;&#8221; (M. Markowski, Pierwowzory uniwersytet\u00f3w, Olecko 2003, s. 71 n). Uniwersytet pochodzi od \u0142aci\u0144skiego s\u0142owa &#8222;universitas&#8221;, kt\u00f3re oznacza w\u0142a\u015bnie ca\u0142o\u015b\u0107, t\u0119 wsp\u00f3lnot\u0119 uczni\u00f3w i mistrz\u00f3w, wsp\u00f3lnot\u0119 autonomiczn\u0105, kt\u00f3ra przez wieki by\u0142a pilnie strze\u017cona, zw\u0142aszcza przed zakusami w\u0142adzy politycznej. I to zosta\u0142o naruszone wraz z nadej\u015bciem socjalizmu, kt\u00f3rego pierwszym znakiem ostrzegawczym by\u0142o upa\u0144stwowienie szk\u00f3\u0142 pod koniec XVIII w. w czasie rewolucji francuskiej. Wtedy to politycy, jak\u017ce cz\u0119sto niedouczeni, ale za to napompowani ideologicznie, zacz\u0119li decydowa\u0107 o nominacjach i programach nauczania. T\u0105 drog\u0105 posz\u0142a rewolucja bolszewicka, t\u0105 drog\u0105 posz\u0142a PRL, to drog\u0105 idzie dzi\u015b Unia Europejska ze swoim wszechw\u0142adztwem przepis\u00f3w i administracji. Czy dalej mamy ni\u0105 i\u015b\u0107? Przecie\u017c ta droga prowadzi donik\u0105d, nauka europejska zupe\u0142nie siad\u0142a, ugrz\u0119z\u0142a w biurokracji. Nauka nie rozwija si\u0119 wskutek urz\u0119dowych rozporz\u0105dze\u0144. To nie jest ani maszyna, ani biuro, to spo\u0142eczno\u015b\u0107 os\u00f3b, kt\u00f3re \u0142\u0105czy umi\u0142owanie prawdy, jej szukania i przekazywania. Ale komu to t\u0142umaczy\u0107?<br \/>\r\n W Stanach Zjednoczonych, kt\u00f3re nale\u017c\u0105 do czo\u0142\u00f3wki naukowej \u015bwiata, nie ma \u017cadnego ministerstwa ani edukacji, ani nauki. Decyzja o awansach le\u017cy ca\u0142kowicie w gestii danej uczelni, bo nie ma innego profesora ni\u017c profesor uczelni, gdy\u017c uczelnia jest miejscem jego pracy, a nie ministerstwo. Te wszystkie tytu\u0142y, zwyczajne, nadzwyczajne, oderwane od konkretnych umiej\u0119tno\u015bci, talent\u00f3w i w\u0142a\u015bciwego \u015brodowiska, to relikt komuny, kt\u00f3ra komplikowa\u0142a drog\u0119 awansu tylko po to, by mocniej kontrolowa\u0107 naukowc\u00f3w, by zamiast zajmowa\u0107 si\u0119 w poczuciu wolno\u015bci nauk\u0105, rywalizowali o tytu\u0142y, czasami w \u015blepej wr\u0119cz ambicji, a czasami za cen\u0119 tytu\u0142u, id\u0105c na wsp\u00f3\u0142prac\u0119. Nie t\u0119dy droga. <br \/>\r\n Jak to wygl\u0105da w Stanach Zjednoczonych? Kluczowa sprawa to uzyskanie tzw. tenure, czyli sta\u0142ej pozycji samodzielnego profesora (Full Professor), w odr\u00f3\u017cnieniu od asystenta (Assistant Professor) czy profesora niesamodzielnego (Associate Professor). O sta\u0142ym zatrudnieniu, na wniosek zainteresowanego, decyduje zazwyczaj komisja, w sk\u0142ad kt\u00f3rej wchodzi kierownik katedry, profesorowie zwyczajni danego wydzia\u0142u, dziekan i rektor. To oni decyduj\u0105, czy chc\u0105 mie\u0107 w swoim gronie osob\u0119 X jako profesora na sta\u0142e, czy nie, bo uniwersytet to jest ich spo\u0142eczno\u015b\u0107. I cho\u0107 komisja taka mo\u017ce by\u0107 komu\u015b nieprzychylna, nawet z racji pozamerytorycznych, jak cho\u0107by polityczna poprawno\u015b\u0107, to jest to \u015brodowisko reprezentuj\u0105ce t\u0119 uczelni\u0119, kt\u00f3r\u0105 kandydat sam wybra\u0142. W Stanach Zjednoczonych ma do wyboru setki r\u00f3\u017cnych uczelni i jest zwyczajem, \u017ce je zmienia. Ale stanowiska r\u00f3\u017cnych szczebli profesor\u00f3w to s\u0105 stanowiska uczelniane i co do tego rz\u0105dowi z jego administracj\u0105? <br \/>\r\n A my czytamy, \u017ce nie tylko pa\u0144stwowa Centralna Komisja b\u0119dzie decydowa\u0142a o habilitacjach, ale &#8211; co wi\u0119cej &#8211; \u017ce uczelnia nie mo\u017ce prowadzi\u0107 w\u0142asnej polityki kadrowej, lecz musi og\u0142asza\u0107 konkursy (punkt 4). Przecie\u017c to oznacza ca\u0142kowite przekre\u015blenie autonomii uczelni, a wi\u0119c uczelnia de facto przestaje by\u0107 uczelni\u0105, bo ani o sobie nie decyduje, ani nie tworzy wsp\u00f3lnoty. Przecie\u017c wsp\u00f3lnoty nie tworzy si\u0119 pod przymusem i na drodze odg\u00f3rnych rozporz\u0105dze\u0144. A tu uczelnia sta\u0107 si\u0119 ma de facto przed\u0142u\u017ceniem ministerstwa. Ale to jest w\u0142a\u015bnie ta nowa, stara jako\u015b\u0107, dobrze znana tym, kt\u00f3rzy pracowali na uczelniach w latach 50.<br \/>\r\n <br \/>\r\n <strong>Projekt do kosza<\/strong><br \/>\r\n Projekt reformy nauki, zaproponowany przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wy\u017cszego, jest tragiczny. \u015awiadczy o tym, \u017ce jego autorzy nie wyszli jeszcze z PRL i popadaj\u0105 w mitomani\u0119, \u017ce oto geniusze b\u0119d\u0105 przyje\u017cd\u017ca\u0107 do Polski z zagranicy, by u nas wyk\u0142ada\u0107, r\u00f3wnie\u017c ci pochodzenia polskiego. A kto im zap\u0142aci? Przecie\u017c profesor w Polsce zarabia przeci\u0119tnie na uczelni 700, mo\u017ce 800 euro, podczas gdy profesor na Zachodzie zarabia minimum 5 tysi\u0119cy euro. Czy przyjedzie tu za kilkaset euro? Mo\u017cna w\u0105tpi\u0107. A je\u015bli w\u0142adze jednym zaczn\u0105 p\u0142aci\u0107 500, drugim dziesi\u0119\u0107 razy tyle, to dopiero sk\u0142\u00f3c\u0105 \u015brodowisko, wtedy dopiero zaczn\u0105 si\u0119 animozje i na pewno niezdrowa rywalizacja. Bo niby dlaczego my mamy by\u0107 gorsi od innych z tego tylko powodu, \u017ce oni s\u0105 z zagranicy?<br \/>\r\n Ten projekt jest tak pomy\u015blany, aby &#8211; jak w wielu innych dziedzinach \u017cycia: zar\u00f3wno w kulturze, jak i w gospodarce &#8211; kontrolowa\u0107 i zatrzyma\u0107 nasz rozw\u00f3j. By intelektualny potencja\u0142 Polak\u00f3w zastopowa\u0107 lub by go wr\u0119cz zmarnowa\u0107. To jest g\u0142\u00f3wny cel tego projektu. A wejdzie on w \u017cycie, je\u015bli \u015brodowiska naukowe w por\u0119 si\u0119 nie spostrzeg\u0105 i nie zabior\u0105 odwa\u017cnie g\u0142osu. G\u0142os trzeba zabra\u0107, bo musimy odrodzi\u0107 polskie \u017cycie naukowo-akademickie, ale na zdrowych zasadach. T\u0119 dyskusj\u0119 trzeba prowadzi\u0107 nie tylko na uczelniach, ale r\u00f3wnie\u017c w mediach, bo nauka jest dobrem wsp\u00f3lnym ca\u0142ego spo\u0142ecze\u0144stwa, kt\u00f3re ma prawo wiedzie\u0107, co tak naprawd\u0119 w nauce si\u0119 dzieje i jakie zagro\u017cenia niesie ze sob\u0105 projekt nowej reformy. Nasta\u0142 czas dyskusji, otwartej i odwa\u017cnej. Komu jak komu, ale naukowcom nie powinno zabrakn\u0105\u0107 s\u0142\u00f3w i argument\u00f3w.<\/p>\r\n\r\n<p><em><strong>Prof. Piotr Jaroszy\u0144ski<\/strong><\/em><\/p>\r\n\r\n<p><br class=\"spacer_\" \/><\/p>\r\n\r\n<p>Za: <a href=\"http:\/\/www.naszdziennik.pl\/index.php?typ=my&amp;dat=20090223&amp;id=my11.txt\" target=\"_blank\">Nasz Dziennik, Poniedzia\u0142ek, 23 lutego 2009, Nr 45 (3366)<\/a><\/p>\r\n\r\n<p><em><strong><br \/>\r\n <\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Ju\u017c sam tytu\u0142 proponowanej przez resort nauki reformy wskazuje, \u017ce mamy do czynienia z nawrotem nowomowy (&#8222;Partnerstwo dla wiedzy&#8221;). Przed kilku laty m\u00f3wiono o innym partnerstwie, by\u0142o to &#8222;partnerstwo dla pokoju&#8221;, chodzi\u0142o o pa\u0144stwa z by\u0142ego bloku komunistycznego, kt\u00f3re zamierzano przyj\u0105\u0107 na pe\u0142noprawnych cz\u0142onk\u00f3w NATO. Teraz pojawia si\u0119 &#8222;partnerstwo dla wiedzy&#8221; &#8211; czy dzi\u015b czekamy [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,98],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7001"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=7001"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/7001\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=7001"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=7001"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=7001"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}