{"id":66090,"date":"2013-01-03T21:50:28","date_gmt":"2013-01-04T02:50:28","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=66090"},"modified":"2013-01-03T21:50:28","modified_gmt":"2013-01-04T02:50:28","slug":"nie-ma-polski-nie-ma-rosji-nie-bylo-powstania-%e2%80%9etygodnik-ilustrowany%e2%80%9d-w-roku-1863-jaroslaw-marek-rymkiewicz","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=66090","title":{"rendered":"Nie ma Polski, nie ma Rosji, nie by\u0142o Powstania &#8211; \u201eTygodnik Ilustrowany&#8221; w roku 1863 &#8211; <em>Jaros\u0142aw Marek Rymkiewicz<\/em>"},"content":{"rendered":"<p><strong>Nie mo\u017cna powiedzie\u0107, aby redaktorzy \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d podawali jakie\u015b nieprawdziwe wiadomo\u015bci. Wydaje mi si\u0119, \u017ce zazwyczaj pisali prawd\u0119. A mo\u017ce nawet zawsze pisali prawd\u0119. Ale wida\u0107 te\u017c od razu, \u017ce pisz\u0105c prawd\u0119 &#8211; zarazem potwornie, wprost haniebnie k\u0142amali.<\/strong><\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/www.gazetapolska.pl\/uploads\/foto\/26742-50951356784886.jpg\" rel=\"gallery-26742\"><img decoding=\"async\" class=\"alignleft\" style=\"margin: 10px;\" src=\"http:\/\/www.gazetapolska.pl\/uploads\/imagecache\/200s\/foto\/26742-50951356784886.jpg\" alt=\"\" width=\"200\" height=\"115\" align=\"left\" \/><\/a>25 lipca 1863 r. &#8211; jak opowiada w pi\u0105tym tomie \u201eDziej\u00f3w 1863 roku\u201d Walery Przyborowski, przedstawiaj\u0105c histori\u0119 warszawskiej sekcji sztyletnik\u00f3w &#8211; wi\u0119c 25 lipca na stokach Cytadeli powieszeni zostali Antoni Heine, Ignacy Stefanowski, August Zawistowski i Franciszek Nowicki. Pierwszy by\u0142 wyrobnikiem, drugi str\u00f3\u017cem, trzeci palaczem, czwarty czeladnikiem kotlarskim. Z\u0142apano ich 8 lipca na Nalewkach, kiedy pr\u00f3bowali zabi\u0107 rewirowego Frycza. 4 wrze\u015bnia powieszono w Cytadeli J\u00f3zefa Kami\u0144skiego, czeladnika krawieckiego, kt\u00f3ry 24 sierpnia uderzy\u0142 sztyletem w brzuch Kazimierza Skowro\u0144skiego, urz\u0119dnika w biurze oberpolicmajstra warszawskiego. Tego samego dnia, 4 wrze\u015bnia, na stoku Cytadeli powieszono jeszcze czterech sztyletnik\u00f3w: szewca J\u00f3zefa Bachli\u0144skiego oraz czeladnik\u00f3w Jankowskiego, Go\u0142\u0119biowskiego i Kocha\u0144skiego. 9 sierpnia tych czterech zamordowa\u0142o w\u0142a\u015bciciela domu na \u015awi\u0119tokrzyskiej, Wicherta, jego siostr\u0119 i jego s\u0142u\u017c\u0105c\u0105. Jak podaje Przyborowski, sztyletnicy zabili tak\u017ce ma\u0142ego pieska Wichert\u00f3w. Wichert oskar\u017cony by\u0142 o to, \u017ce &#8211; kiedy zg\u0142osi\u0142 si\u0119 do niego poborca podatku narodowego &#8211; kaza\u0142 swojej s\u0142u\u017c\u0105cej sprowadzi\u0107 policj\u0119. 17 wrze\u015bnia w Cytadeli powieszony zosta\u0142 Micha\u0142 Wagner, drukarz z drukarni bankowej. Dwa tygodnie wcze\u015bniej zabi\u0142 on w szynku na rogu Kruczej i Nowogrodzkiej szpiega nazwiskiem Bosakiewicz. 30 wrze\u015bnia na pi\u0119ciu placach Warszawy &#8211; na placu Bankowym, Grzybowskim i Trzech Kr\u00f3li, na Rynku Starego Miasta i na Nowym Mie\u015bcie &#8211; rozstrzelano publicznie pi\u0119ciu rzemie\u015blnik\u00f3w: Stanis\u0142awa Jagoszewskiego, Stanis\u0142awa Janiszewskiego, J\u00f3zafata Kosi\u0144skiego, Tymoteusza Raczy\u0144skiego i Leopolda Zelnera. Aresztowano ich kilka dni wcze\u015bniej, mieli przy sobie sztylety. 13 wrze\u015bnia Wilhelmowi Algerowi, robotnikowi z fabryki Ewansa na \u015awi\u0119tojerskiej, zgas\u0142a, kiedy wieczorem szed\u0142 ulic\u0105, latarka. Kto w\u00f3wczas w Warszawie przed godzin\u0105 policyjn\u0105, ale ju\u017c po zmierzchu, wychodzi\u0142 na miasto, musia\u0142 mie\u0107 w r\u0119ku zapalon\u0105 latark\u0119. Algera, z powodu tej zagas\u0142ej latarki, zatrzymano i znaleziono przy nim osiem granat\u00f3w. 17 pa\u017adziernika rozstrzelano go na dziedzi\u0144cu fabryki, w kt\u00f3rej pracowa\u0142, \u201ea trupa &#8211; pisze Przyborowski &#8211; ze straszn\u0105 ran\u0105 w piersi, z kt\u00f3rej strumieniem krew si\u0119 la\u0142a, wieziono na tak zwanej karze (to jest w\u00f3zku do wywo\u017cenia \u015bmieci) przez ulice \u015awi\u0119tojersk\u0105 i Freta do Cytadeli. Ludzie maczali w tej krwi chustki i g\u0142o\u015bno przeklinali rz\u0105d najezdniczy\u201d. Opisawszy te egzekucje, Przyborowski pr\u00f3bowa\u0142 u\u0142o\u017cy\u0107 list\u0119 tych, kt\u00f3rzy zostali w Warszawie zabici przez sztyletnik\u00f3w w lipcu, sierpniu i wrze\u015bniu 1863 r. Wyliczy\u0142 18 ofiar powsta\u0144czego terroru, ale ta jego lista nie by\u0142a oczywi\u015bcie kompletna, bowiem, jak pisa\u0142, \u201ewiele morderstw zosta\u0142o ukrytych i nigdy na jaw nie wysz\u0142o\u201d.<\/p>\r\n<p>W numerze 206. z dnia 5 wrze\u015bnia 1863 r. &#8211; sztyletowanie i wieszanie wesz\u0142o ju\u017c w\u00f3wczas, rzec mo\u017cna, w warszawski obyczaj &#8211; czytelnicy \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d mogli przeczyta\u0107 w \u201eKronice tygodniowej\u201d &#8211; pisywa\u0142 j\u0105 wtedy Wac\u0142aw Szymanowski &#8211; co nast\u0119puje: \u201eRzeczywi\u015bcie, co do cygar i papieros\u00f3w przyzna\u0107 nale\u017cy, \u017ce w paleniu ich za ma\u0142o mo\u017ce zwracamy uwagi na dogodno\u015b\u0107 drugich, a zw\u0142aszcza kobiet. Wszak\u017ce puszczanie dymu z ust nie jest niezb\u0119dn\u0105 potrzeb\u0105, \u017ceby si\u0119 od niego na chwil\u0119 wstrzyma\u0107 nie mo\u017cna by\u0142o. [&#8230;] W og\u00f3le s\u0105dzimy, \u017ce rozpowszechniaj\u0105ce si\u0119 coraz bardziej u\u017cywanie papieros\u00f3w bardzo niedobre przynie\u015b\u0107 mo\u017ce skutki dla zdrowia publicznego. Je\u017celi, wed\u0142ug zdania doktor\u00f3w, sam tytu\u0144 jest szkodliwy w cygarach albo fajkach, to olejek wydobywaj\u0105cy si\u0119 z palonego papieru daleko jeszcze wi\u0119ksz\u0105 szkod\u0119 zdrowiu przynie\u015b\u0107 mo\u017ce\u201d. Aby nie by\u0142o \u017cadnych w\u0105tpliwo\u015bci co do tego, jak\u0105 problematyk\u0105 zajmowali si\u0119 w tych strasznych dla Warszawy &#8211; i dla ca\u0142ej Polski &#8211; miesi\u0105cach redaktorzy \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d, przedstawi\u0119 pe\u0142n\u0105 tre\u015b\u0107 dw\u00f3ch numer\u00f3w tego pisma. Ten numer, w kt\u00f3rym kronikarz dywagowa\u0142 na temat szkodliwo\u015bci palenia tytoniu, otwarty by\u0142 &#8211; jak zreszt\u0105 niemal ka\u017cdy numer \u201eTygodnika\u201d &#8211; \u017cyciorysem wybitnej postaci historycznej. Tym razem by\u0142 to \u017cyciorys Jerzego Lubomirskiego, marsza\u0142ka wielkiego koronnego. Nast\u0119pn\u0105 pozycj\u0105 numeru by\u0142a wspomniana ju\u017c \u201eKronika tygodniowa\u201d. Obok problemu palenia cygar i papieros\u00f3w Szymanowski podejmowa\u0142 w niej jeszcze polemik\u0119 z \u201eWarschauer Zeitung\u201d na temat nazewnictwa ulic Warszawy. Zastanawia\u0142 si\u0119 mianowicie, czy w niemieckoj\u0119zycznym pi\u015bmie nale\u017cy u\u017cywa\u0107 nazwy Biergasse czy raczej Piwna. Opowiada\u0142 si\u0119, jako \u017ce by\u0142 patriot\u0105, za t\u0105 drug\u0105 ewentualno\u015bci\u0105. Czytelnicy mogli te\u017c znale\u017a\u0107 w tym numerze artyku\u0142 opisuj\u0105cy ruiny zamku w Radziejowicach, opowiadanie historyczne o Albrechcie ksi\u0119ciu pruskim, korespondencj\u0119 z Moraw i wreszcie opis wsi Lubasz pod Czarnkowem. Numer zamkni\u0119ty by\u0142 k\u0105cikiem szachowym i rebusem. Tak wygl\u0105da\u0142 numer z 5 wrze\u015bnia. Numer 212 z 17 pa\u017adziernika &#8211; tego w\u0142a\u015bnie dnia, przypominam, przez \u015awi\u0119tojersk\u0105 i Freta wieziono do Cytadeli trupa \u201eze straszn\u0105 ran\u0105 w piersi\u201d &#8211; wi\u0119c ten numer otwarty by\u0142 opisem klasztoru kamedulskiego w Biniszewie. Autor \u201eKroniki tygodniowej\u201d podejmowa\u0142 w niej tylko jeden temat. Pi\u0119tnowa\u0142 mianowicie drobne kilkugroszowe oszustwa przy kupowaniu bilet\u00f3w w omnibusie i grze w karty oraz przyw\u0142aszczanie sobie drobiazg\u00f3w: chowanie cygar do kieszeni w czasie wieczor\u00f3w towarzyskich i kradzie\u017c ciastek w cukierni. \u201eA c\u00f3\u017c powiecie &#8211; pisa\u0142 &#8211; o wypo\u017cyczaj\u0105cych ksi\u0105\u017cki? Wielu\u017c to my\u015bli o oddaniu ich? Porachujmy si\u0119 z sumieniem, bracia moi, i opatrzmy, wielu z nas posiada cudze ksi\u0105\u017cki. Dzieje si\u0119 to bez my\u015bli skrzywdzenia w\u0142a\u015bciciela, tylko wprost oddaniu przeszkadza lenistwo i lekcewa\u017cenie cudzej w\u0142asno\u015bci, kt\u00f3re u nas bardzo daleko jest posuni\u0119te\u201d. Nast\u0119pne pozycje numeru 212. \u201eTygodnika\u201d to \u201ePrzegl\u0105d polityki zagranicznej\u201d &#8211; przynosz\u0105cy wiadomo\u015bci z Pary\u017ca, Madrytu, Rzymu, Kopenhagi, Berlina i Aten &#8211; oraz \u201eOstatnie depesze\u201d z Pary\u017ca, Londynu i Berlina. Depesze donosi\u0142y mi\u0119dzy innymi o tym, \u017ce \u201ekr\u00f3lowa Wiktoria wypad\u0142a z powozu. Jej kr\u00f3lewska mo\u015b\u0107 dozna\u0142a lekkiej tylko kontuzji\u201d. Dalej mamy jeszcze w tym numerze \u017cyciorys Albrechta Stanis\u0142awa Radziwi\u0142\u0142a, kanclerza wielkiego litewskiego, opis zamku ksi\u0105\u017c\u0119cego w Poznaniu, ci\u0105g dalszy \u201ePomywaczki\u201d, obrazka z ko\u0144ca XVIII wieku J\u00f3zefa Ignacego Kraszewskiego, rebus i szachy. Ostatni\u0105 pozycj\u0105 numeru by\u0142 rysunek Juliusza Kossaka z cyklu \u201eDawne ubiory i uzbrojenia\u201d.<\/p>\r\n<p><strong>I przesz\u0142o\u015b\u0107, i \u00f3wczesna tera\u017aniejszo\u015b\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>Cho\u0107 \u201eTygodnik Ilustrowany\u201d reklamowa\u0142 si\u0119 jako pismo \u201eobejmuj\u0105ce wa\u017cniejsze wypadki sp\u00f3\u0142czesne\u201d, w istocie by\u0142 jednak pismem zwr\u00f3conym ku przesz\u0142o\u015bci i pragn\u0105cym przypomnie\u0107 swoim czytelnikom to, co minione, odleg\u0142e, zapomniane. Czyni\u0142 to zreszt\u0105 &#8211; co na dobro jego redaktor\u00f3w godzi si\u0119 zapisa\u0107 &#8211; w spos\u00f3b bardzo udatny. Dwa dzia\u0142y pisma, kt\u00f3rym Ludwik Jenike &#8211; jak m\u00f3wiono w\u00f3wczas: \u201eredaktor g\u0142\u00f3wny\u201d &#8211; po\u015bwi\u0119ca\u0142 niew\u0105tpliwie najwi\u0119cej uwagi, to owe wspomniane ju\u017c \u017cyciorysy wybitnych postaci historycznych oraz opisy \u201emiejscowo\u015bci, ko\u015bcio\u0142\u00f3w, zamk\u00f3w i gmach\u00f3w\u201d. Ten drugi dzia\u0142 wydaje si\u0119 szczeg\u00f3lnie interesuj\u0105cy, bowiem zestaw artyku\u0142\u00f3w, kt\u00f3re na\u0144 si\u0119 sk\u0142ada\u0142y, ujawnia do\u015b\u0107 nieoczekiwan\u0105 &#8211; chcia\u0142oby si\u0119 rzec: liberaln\u0105 &#8211; stron\u0119 \u00f3wczesnej cenzury, sk\u0105din\u0105d, jak wiadomo, niebywale wtedy rozzuchwalonej. W dziale tym w drugim p\u00f3\u0142roczu 1863 r. ukaza\u0142y si\u0119 mi\u0119dzy innymi nast\u0119puj\u0105ce &#8211; zawsze pi\u0119knie ilustrowane &#8211; artyku\u0142y: \u201ePi\u0144sk i Pi\u0144szczyzna\u201d, \u201eKo\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Stefana i klasztor mariawitek w Wilnie\u201d, \u201eSka\u0142a Czackiego pod \u0179ytomierzem\u201d, \u201eG\u00f3ra Ochrymowa w \u0179ytomierzu\u201d, \u201eKo\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Rafa\u0142a i figura Zbawiciela w Snipiszkach\u201d, \u201eKo\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Krzy\u017ca czyli bonifratr\u00f3w w Wilnie\u201d, \u201eZamek w Bia\u0142ej\u201d. Na 31 artyku\u0142\u00f3w pomieszczonych w tym dziale w owym p\u00f3\u0142roczniku a\u017c osiem ma za temat miejscowo\u015bci i zabytki znajduj\u0105ce si\u0119 na ziemiach zabranych. Na marginesie warto zauwa\u017cy\u0107, \u017ce niebawem mia\u0142o by\u0107 ju\u017c znacznie gorzej i w drugiej po\u0142owie roku 1865 spo\u015br\u00f3d artyku\u0142\u00f3w, kt\u00f3re zamieszczono w tym dziale, tylko jeden by\u0142 po\u015bwi\u0119cony zabytkowi znajduj\u0105cemu si\u0119 na ziemiach zabranych, a to ko\u015bcio\u0142owi bazylian\u00f3w w Poczajowie i wisz\u0105cemu w tym ko\u015bciele cudownemu obrazowi Bogurodzicy. Te artyku\u0142y przedstawiaj\u0105ce przesz\u0142o\u015b\u0107 ziem zabranych m\u00f3wi\u0142y co\u015b istotnego o intencjach redaktor\u00f3w \u201eTygodnika\u201d i dlatego o nich wspominam. Ale o tych intencjach za chwil\u0119.<\/p>\r\n<p>Teraz nale\u017cy zauwa\u017cy\u0107, \u017ce cho\u0107 \u201eTygodnik\u201d zwr\u00f3cony by\u0142 ku przesz\u0142o\u015bci, to obecna by\u0142a w nim r\u00f3wnie\u017c i \u00f3wczesna tera\u017aniejszo\u015b\u0107. Jakie\u017c to \u201ewa\u017cniejsze wypadki sp\u00f3\u0142czesne\u201d mieli na oku jego redaktorzy? \u201eTygodnik\u201d przynosi\u0142 przede wszystkim wiele wiadomo\u015bci z zagranicy. W styczniu 1863 r. jego czytelnicy mogli si\u0119 dowiedzie\u0107, \u017ce \u201ew bitwie pod Fredericksburgiem separaty\u015bci stracili tylko 3000 ludzi. Federali\u015bci uderzyli na Kingston w Karolinie, lecz i tu odparci, cofn\u0119li si\u0119 ze strat\u0105\u201d. W tym samym miesi\u0105cu \u201eTygodnik\u201d, relacjonuj\u0105c atak genera\u0142a Shermana na Vicksburg &#8211; \u201eobie strony walczy\u0142y z zajad\u0142o\u015bci\u0105 dobrze ju\u017c znan\u0105 z dziej\u00f3w tej smutnej bratob\u00f3jczej wojny\u201d &#8211; przepowiada\u0142, \u017ce je\u017celi \u201ewojna potrwa rok jeden jeszcze w takich rozmiarach, ojczyzna Waszyngtona zniszczon\u0105 b\u0119dzie do gruntu\u201d. Obok wojny tocz\u0105cej si\u0119 w Stanach mi\u0119dzy federalistami a separatystami &#8211; w roku 1863 \u201eTygodnik\u201d informowa\u0142 o niej czytelnik\u00f3w niemal w ka\u017cdym numerze &#8211; szczeg\u00f3ln\u0105 uwag\u0119 redaktor\u00f3w przyci\u0105ga\u0142a wojna tocz\u0105ca si\u0119 w Meksyku. \u201eDepesze z New Yorku z dnia 5 stycznia donosz\u0105, \u017ce Francuzi zdobyli Puebl\u0119, sk\u0105d po otrzymaniu posi\u0142k\u00f3w wyruszy\u0107 maj\u0105 na Meksyk\u201d. T\u0119 wiadomo\u015b\u0107 \u201eTygodnik Ilustrowany\u201d poda\u0142 24 stycznia. Ciekawe, kogo zdobycie meksyka\u0144skiej Puebli mog\u0142o w\u00f3wczas w Warszawie zainteresowa\u0107? Pewnie nikogo, je\u015bli si\u0119 zwa\u017cy, \u017ce dzie\u0144 wcze\u015bniej wybuch\u0142o powstanie, o czym, z niejasnych przyczyn, czytelnicy \u201eTygodnika\u201d poinformowani nie zostali.<br \/> W\u015br\u00f3d informacji z zagranicy, zamieszczonych w \u201eTygodniku\u201d w roku 1863, znalaz\u0142em jednak dwie takie, kt\u00f3re, owszem, mog\u0142y si\u0119 wyda\u0107 \u00f3wczesnym czytelnikom do\u015b\u0107 znacz\u0105ce. W po\u0142owie stycznia \u201eTygodnik\u201d informowa\u0142, \u017ce w Mediolanie \u201ekilku wie\u015bniak\u00f3w wykona\u0142o demonstracj\u0119 przed ko\u015bcio\u0142em \u015bw. \u0141ucji. Proboszcza i kilkana\u015bcie innych os\u00f3b aresztowano i zabrano pi\u015bmienne dokumenta\u201d. W lutym natomiast czytelnicy \u201eTygodnika\u201d mogli si\u0119 dowiedzie\u0107, \u017ce kr\u00f3l Wiktor Emanuel przyj\u0105\u0142 na audiencji pos\u0142a pruskiego i \u201ew tym\u017ce dniu w Neapolu rzucono bomb\u0119 pomi\u0119dzy arkady pa\u0142acu podczas balu u ksi\u0119\u017cny genue\u0144skiej\u201d. Nie by\u0142y to zapewne informacje aluzyjne, ale wreszcie za takie w\u0142a\u015bnie mog\u0142y lub mog\u0142yby zosta\u0107 uznane. Wypada wi\u0119c przyj\u0105\u0107, \u017ce ukaza\u0142y si\u0119 w \u201eTygodniku\u201d dzi\u0119ki przeoczeniu starszego cenzora Antoniego Funkensteina. Nazwisko godne jest zapami\u0119tania &#8211; Funkenstein &#8211; bo \u017ceby wymy\u015bli\u0107 co\u015b takiego jak ten \u201eTygodnik Ilustrowany\u201d w roku 1863, na pewno nie wystarczy by\u0107 zwyk\u0142ym cenzorem i trzeba by\u0107 przynajmniej starszym, a mo\u017ce nawet najstarszym cenzorem.<\/p>\r\n<p><strong>Cho\u0107 gorzej, to lepiej<\/strong><\/p>\r\n<p>W Warszawie &#8211; wed\u0142ug Funkensteina i redaktor\u00f3w \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d &#8211; oczywi\u015bcie nie rzucano w\u00f3wczas bomb jak na balu u ksi\u0119\u017cny genue\u0144skiej, nie dokonywano aresztowa\u0144, nie konfiskowano pi\u015bmiennych dokument\u00f3w. Dzia\u0142y si\u0119 jednak w Warszawie, a tak\u017ce w tym bezimiennym, nie nazwanym kraju, w kt\u00f3rym miasto to le\u017ca\u0142o, r\u00f3\u017cne okropne rzeczy i Funkenstein, jak si\u0119 zdaje, nie mia\u0142 nic przeciwko temu, aby Jenike o tych okropno\u015bciach &#8211; a nawet potworno\u015bciach &#8211; informowa\u0142 swoich czytelnik\u00f3w. \u201eKorespondentka z Soko\u0142owa Podlaskiego pisze nam, \u017ce tam stawy powysycha\u0142y, a skutkiem tego wygin\u0119\u0142y i ryby, tak i\u017c ceny na nie do niepami\u0119tnej z dawna dosz\u0142y wysoko\u015bci\u201d. T\u0119 wiadomo\u015b\u0107 przyni\u00f3s\u0142 \u201eTygodnik\u201d w styczniu. \u201eWiadomo ka\u017cdemu, \u017ce pomi\u0119dzy mn\u00f3stwem \u017ale urz\u0105dzonych u nas zak\u0142ad\u00f3w niezaprzeczenie prym trzymaj\u0105 \u0142azienki letnie wi\u015blane.<\/p>\r\n<p>Nieporz\u0105dek jest tam na porz\u0105dku dziennym\u201d. To informacja z lipca. \u201eDoprawdy, chleb jaki otrzymujemy obecnie nie jest do jedzenia. Czarny jak glina, st\u0119ch\u0142y i niedopieczony. Jak go ukroi\u0107 kawa\u0142ek, a po\u0142o\u017cy\u0107 na obrusie, to \u015blady wilgoci po nim si\u0119 pozostaj\u0105. Taki chleb \u017cadn\u0105 miar\u0105 dla zdrowia nie mo\u017ce by\u0107 po\u017cytecznym. [&#8230;] I dziwna rzecz, na ulicy, gdzie mieszkam, znajduje si\u0119 kramik, w kt\u00f3rym sprzedaje si\u0119 chleb wypiekany przez starozakonnego, ot\u00f3\u017c ten chleb jest daleko bielszy, smaczniejszy i lepiej wypieczony\u201d. Tak krytykowa\u0142 \u201eTygodnik\u201d warszawskich piekarzy we wrze\u015bniu. Mo\u017cna si\u0119 te\u017c by\u0142o dowiedzie\u0107 z tego pisma w tym pe\u0142nym nieszcz\u0119\u015b\u0107 roku 1863, \u017ce woda zalewa piwnice na Tamce, \u017ce na placu Teatralnym reperuje si\u0119 bruki, \u201ea ta naprawa tymczasem tak si\u0119 odbywa, \u017ce w miejsce starych dziur powstaj\u0105 nowe, jeszcze gorsze\u201d, \u017ce grabarze na Pow\u0105zkach \u201enie odznaczaj\u0105 si\u0119 wielk\u0105 ostro\u017cno\u015bci\u0105 w dope\u0142nianiu grobowych obowi\u0105zk\u00f3w swoich\u201d oraz \u017ce omnibusy warszawskie s\u0105 \u201eniedogodne, brudne, trz\u0119s\u0105ce, zape\u0142nione wszelkiego rodzaju \u015bmieciami i nieczysto\u015bci\u0105\u201d. Autor \u201eKroniki tygodniowej\u201d nie m\u00f3g\u0142 jednak nie zauwa\u017cy\u0107, \u017ce cho\u0107 by\u0142o coraz gorzej, to by\u0142o coraz lepiej, bo komunikacja miejska funkcjonowa\u0142a coraz sprawniej, gdy\u017c omnibus\u00f3w by\u0142o coraz wi\u0119cej. \u201eLiczba omnibus\u00f3w u nas zwi\u0119kszy\u0142a si\u0119 w przeci\u0105gu roku do sze\u015b\u0107dziesi\u0119ciu kilku\u201d. By\u0142o w nich co prawda coraz wi\u0119cej \u015bmieci, ale na to, dzi\u0119ki Bogu, Funkenstein pozwala\u0142.<\/p>\r\n<p><strong>Pisz\u0105c prawd\u0119, haniebnie k\u0142amali<\/strong><\/p>\r\n<p>Wzi\u0105wszy pod uwag\u0119 te wszystkie informacje, kt\u00f3re dot\u0105d za \u201eTygodnikiem Ilustrowanym\u201d poda\u0142em, warto mo\u017ce zastanowi\u0107 si\u0119 przez chwil\u0119 nad dziwnym stosunkiem, jaki zachodzi pomi\u0119dzy prawd\u0105 a k\u0142amstwem. Nie mo\u017cna powiedzie\u0107, aby redaktorzy \u201eTygodnika\u201d podawali jakie\u015b nieprawdziwe wiadomo\u015bci. Wydaje mi si\u0119, \u017ce zazwyczaj pisali prawd\u0119. A mo\u017ce nawet zawsze pisali prawd\u0119. Ale wida\u0107 te\u017c od razu, \u017ce pisz\u0105c prawd\u0119 &#8211; zarazem potwornie, wprost haniebnie k\u0142amali. Mo\u017cna przyj\u0105\u0107, \u017ce ka\u017cda z wiadomo\u015bci i opinii by\u0142a i nadal jest prawdziwa. W Soko\u0142owie Podlaskim naprawd\u0119 powysycha\u0142y w\u00f3wczas stawy, w zwi\u0105zku z czym ceny ryb posz\u0142y w g\u00f3r\u0119. Kr\u00f3lowa Wiktoria naprawd\u0119 wypad\u0142a z powozu i dozna\u0142a lekkiej kontuzji. Federali\u015bci naprawd\u0119 uderzyli na Kingston i cofn\u0119li si\u0119 ze strat\u0105. Palenie tytuniu naprawd\u0119 mog\u0142o przynie\u015b\u0107 wielk\u0105 szkod\u0119 zdrowiu. Ska\u0142a Czackiego pod \u0179ytomierzem naprawd\u0119 wygl\u0105da\u0142a tak, jak przedstawia\u0142a j\u0105 pi\u0119kna rycina w \u201eTygodniku\u201d. Nie k\u0142ama\u0142y te\u017c rebusy, k\u0105cik szachowy i ryciny Juliusza Kossaka. Wi\u0119c nie k\u0142amali. Ale wszystkie te prawdziwe informacje, dodane do siebie, sk\u0142ada\u0142y si\u0119 na jedno wielkie, niesamowite k\u0142amstwo. K\u0142amliwa by\u0142a bowiem ze swej istoty struktura rzeczywisto\u015bci: struktura, kt\u00f3r\u0105 z prawdziwych element\u00f3w budowali zacni redaktorzy \u201eTygodnika\u201d, przy pomocy cenzora, a zapewne tak\u017ce przy pomocy i za namow\u0105 &#8211; cho\u0107 nic o tym nie wiem i mo\u017ce nies\u0142usznie ich podejrzewam &#8211; kogo\u015b, kto urz\u0119dowa\u0142 na Zamku (lub w biurze oberpolicmajstra) i komu zale\u017ca\u0142o, mog\u0142o zale\u017ce\u0107 na tym, aby czytelnicy tego pisma otrzymywali co tydzie\u0144 stosown\u0105 porcj\u0119 obezw\u0142adniaj\u0105cego k\u0142amstwa. \u00c5\u00b9r\u00f3d\u0142em tego k\u0142amstwa by\u0142o oczywi\u015bcie przemilczenie.<\/p>\r\n<p>Potworno\u015b\u0107 przemilczenia i k\u0142amliwo\u015b\u0107 ca\u0142ej struktury czyni\u0142y i czyni\u0105 k\u0142amstwem &#8211; nie wiem, nie jestem pewien, czy dla \u00f3wczesnego czytelnika, ale na pewno dla dzisiejszego &#8211; ka\u017cd\u0105 informacj\u0119, kt\u00f3ra sama w sobie by\u0142a, mog\u0142a by\u0107 prawdziwa. Te prawdziwe, ale przez wej\u015bcie w zwi\u0105zek z k\u0142amstwem trac\u0105ce sw\u0105 prawd\u0119 informacje daj\u0105 w sumie obraz upiornej nierzeczywisto\u015bci, \u015bwiata niczyjego, bo takiego, z kt\u00f3rym nikt &#8211; nawet chyba starszy cenzor Funkenstein &#8211; nie by\u0142 w stanie si\u0119 uto\u017csami\u0107. Taka jest wi\u0119c pot\u0119ga k\u0142amliwej ca\u0142o\u015bci: nic, co w niej uczestniczy, nie mo\u017ce by\u0107 prawd\u0105. I cho\u0107by by\u0142o prawd\u0105, wchodz\u0105c w k\u0142amliw\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 prawd\u0105 by\u0107 przestanie. Kr\u00f3lowa Wiktoria naprawd\u0119 wypad\u0142a z powozu. Ale ja, dowiaduj\u0105c si\u0119 o tym z \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d, wcale w to nie wierz\u0119. K\u0142ami\u0105, wi\u0119c nie wypad\u0142a. I zastanawiam si\u0119 tylko: dlaczego i w tej sprawie, ma\u0142o wreszcie dla mnie i dla nich istotnej, te\u017c mnie ok\u0142amuj\u0105.<\/p>\r\n<p><strong>O Polsce i Rosji inaczej<\/strong><\/p>\r\n<p>Trzeba powiedzie\u0107, \u017ce &#8211; buduj\u0105c t\u0119 swoj\u0105 niesamowit\u0105 nierzeczywisto\u015b\u0107 z element\u00f3w prawdy &#8211; redaktorzy \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d jawi\u0105 si\u0119 (z naszego punktu widzenia) jako ludzie nieoczekiwanie nowocze\u015bnie my\u015bl\u0105cy, a tak\u017ce obdarzeni niezwyk\u0142\u0105 zdolno\u015bci\u0105 przewidywania przysz\u0142o\u015bci. Ludwik Jenike, s\u0105dz\u0105c z jego wspomnie\u0144, by\u0142 cz\u0142owiekiem zacnym, ale jednak niezbyt inteligentnym. S\u0105dz\u0105c natomiast z pisma, kt\u00f3re za\u0142o\u017cy\u0142 i redagowa\u0142, by\u0142 cz\u0142owiekiem szalenie inteligentnym. Poj\u0105\u0142 przecie\u017c, \u017ce znacznie wa\u017cniejsze od tego, co si\u0119 m\u00f3wi, jest to, czego si\u0119 nie m\u00f3wi. I \u017ce w\u0142a\u015bnie to, czego si\u0119 nie m\u00f3wi, powinno by\u0107 przedmiotem dziennikarskiej manipulacji. Mo\u017cna wi\u0119c rzec, \u017ce poj\u0105\u0142, jaka b\u0119dzie przysz\u0142o\u015b\u0107 s\u0142owa drukowanego. Pomys\u0142, \u017ceby k\u0142ama\u0107 m\u00f3wi\u0105c tylko prawd\u0119, wydaje si\u0119 nam pomys\u0142em, na kt\u00f3ry wpadli dopiero pisarze i dziennikarze wieku XX. Tymczasem Jenike wpad\u0142 na ten pomys\u0142, bagatela, niemal sto lat przedtem, nim Czes\u0142aw Mi\u0142osz napisa\u0142 w \u201eDzieci\u0119ciu Europy\u201d:<\/p>\r\n<p><strong>\u201eZ ma\u0142ego nasienia prawdy wyprowadzaj ro\u015blin\u0119 k\u0142amstwa,<br \/> Nie na\u015bladuj tych co k\u0142ami\u0105, lekcewa\u017c\u0105c rzeczywisto\u015b\u0107\u201d.<\/strong><\/p>\r\n<p>Rady Mi\u0142osza, pochodz\u0105ce z roku 1946, zwr\u00f3cone by\u0142y do obywatela kt\u00f3rego\u015b z totalitarnych pa\u0144stw XX wieku. Pa\u0144stwo, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142 Jenike, trudno nazwa\u0107 totalitarnym. Ale mechanizm przemilcze\u0144, a wi\u0119c mechanizm tworzenia nierzeczywisto\u015bci, jaki stosowa\u0142 w swoim pi\u015bmie, by\u0142 akurat tak samo skuteczny &#8211; i w swej istocie w\u0142a\u015bciwie taki sam &#8211; jak ten, kt\u00f3ry w wieku XX mia\u0142a zastosowa\u0107 prasa pa\u0144stw totalitarnych. Ten mechanizm przemilcze\u0144 &#8211; a tak\u017ce jego przypuszczalny cel &#8211; najlepiej chyba widoczny jest w \u201eTygodniku Ilustrowanym\u201d w sposobie u\u017cywania dw\u00f3ch s\u0142\u00f3w: Polska i Rosja. A w\u0142a\u015bciwie jednego z nich, bowiem s\u0142owa Rosja redaktorzy \u201eTygodnika\u201d nie u\u017cywali w og\u00f3le. Istnia\u0142y wed\u0142ug nich na \u015bwiecie r\u00f3\u017cne pa\u0144stwa &#8211; Anglia, Francja, W\u0142ochy, Madagaskar &#8211; ale Rosja nie istnia\u0142a. Czego\u015b takiego &#8211; zdawali si\u0119 m\u00f3wi\u0107 ci redaktorzy swoim czytelnikom &#8211; nie ma i co wi\u0119cej w og\u00f3le nigdy nie by\u0142o na \u015bwiecie. W ka\u017cdym numerze pisma, tu\u017c pod tytu\u0142em, ukazywa\u0142a si\u0119 co prawda informacja m\u00f3wi\u0105ca mi\u0119dzy innymi: \u201ePrenumerata na prowincji i w Cesarstwie: rocznie rsr 12\u201d. Ale na to nie by\u0142o po prostu rady, trzeba by\u0142o jako\u015b licznych czytelnik\u00f3w z Kijowa czy \u0179ytomierza poinformowa\u0107, ile maj\u0105 p\u0142aci\u0107 za prenumerat\u0119.<\/p>\r\n<p>W ci\u0105gu ca\u0142ego roku 1863 ukaza\u0142a si\u0119 natomiast w \u201eTygodniku\u201d tylko jedna informacja, z kt\u00f3rej mog\u0142oby wynika\u0107, \u017ce co\u015b takiego jak Rosja istnieje. Mog\u0142oby wynika\u0107, ale niezbyt jasno, bo nazwa pa\u0144stwa nie zosta\u0142a wyra\u017anie wymieniona. \u201ePetersburg. 7 kwietnia &#8211; m\u00f3wi\u0142a ta informacja. &#8211; Towarzystwo rosyjskie otrzyma\u0142o koncesj\u0119 na budow\u0119 kolei \u017celaznej z Kijowa do Odessy, d\u0142ugiej 647 wiorst, z dwiema bocznymi liniami, ka\u017cda d\u0142u\u017csza nad 300 wiorst. Kapita\u0142 zak\u0142adowy 55 milion\u00f3w rubli, pa\u0144stwo zapewnia 5%\u201d. Naprawd\u0119 &#8211; by\u0142a to jedna jedyna informacja, jak\u0105 w roku 1863 otrzymali czytelnicy \u201eTygodnika\u201d o tym pa\u0144stwie, kt\u00f3re sk\u0105din\u0105d by\u0142o przecie\u017c do\u015b\u0107 dobrze widoczne, jako \u017ce odleg\u0142o\u015b\u0107 mi\u0119dzy jednym a drugim jego st\u00f3jkowym na ulicach Warszawy wynosi\u0142a wtedy oko\u0142o dwustu krok\u00f3w i nie mog\u0142a &#8211; z rozkazu najwy\u017cszych w\u0142adz &#8211; by\u0107 wi\u0119ksza. Zastanawiam si\u0119, czy na s\u0142owo Rosja by\u0142 wtedy zapis w rosyjskiej cenzurze? Czy to raczej sam Jenike wpad\u0142 na taki pomys\u0142 zlikwidowania sprawy polsko-rosyjskiej? Je\u015bli chodzi o Polsk\u0119, sprawa wygl\u0105da\u0142a natomiast zupe\u0142nie inaczej. S\u0142owa Polska i Polacy pojawia\u0142y si\u0119 w \u201eTygodniku\u201d bardzo cz\u0119sto, tylko jednak w \u017cyciorysach ludzi dawno zmar\u0142ych, opisach zabytk\u00f3w, wspomnieniach historycznych. Cenzura by\u0142a w tym zakresie wida\u0107 do\u015b\u0107 \u0142askawa i fa\u0142szowania historii nie \u017c\u0105da\u0142a. Redaktorzy \u201eTygodnika\u201d wci\u0105\u017c wi\u0119c przypominali swoim czytelnikom, \u017ce istnia\u0142a kiedy\u015b jaka\u015b Polska. Przypominali te\u017c, co wi\u0119cej, \u017ce ta Polska niegdy\u015b istniej\u0105ca by\u0142a wspania\u0142a, bogata, pot\u0119\u017cna. U\u017cywali r\u00f3wnie\u017c s\u0142owa ojczyzna i z \u201eTygodnika\u201d w roku 1863 mo\u017cna si\u0119 by\u0142o na przyk\u0142ad dowiedzie\u0107, \u017ce Jerzy Lubomirski \u201ezas\u0142ania\u0142 ojczyzn\u0119\u201d, Stefan Czarniecki by\u0142 \u201eoswobodzicielem ojczyzny\u201d, a w artykule o Michale Mniszchu u\u017cyto nawet sformu\u0142owania \u201emi\u0142o\u015b\u0107 ojczyzny\u201d. Bardzo starannie jednak zarazem podkre\u015blano, \u017ce wszystkie te s\u0142owa &#8211; Polska, Polacy, ojczyzna &#8211; odnosz\u0105 si\u0119 do przesz\u0142o\u015bci i tylko do przesz\u0142o\u015bci, \u017ce Polska by\u0142a, w\u0142a\u015bnie by\u0142a, w jakiej\u015b przesz\u0142o\u015bci, kt\u00f3ra w\u0142a\u015bnie jest przesz\u0142o\u015bci\u0105, i \u017ce w tej przesz\u0142o\u015bci mo\u017cna j\u0105 by\u0142o, owszem, zas\u0142ania\u0107 i kocha\u0107. O tym, kiedy, dlaczego, w jaki spos\u00f3b ta Polska przesta\u0142a istnie\u0107, oczywi\u015bcie, nie wspominano, poniewa\u017c wymawianie s\u0142owa Rosja by\u0142o zakazane.<\/p>\r\n<p><strong>Dziedzic przesz\u0142o\u015bci bez narodowo\u015bci<\/strong><\/p>\r\n<p>Co mia\u0142 z tego wnioskowa\u0107 czytaj\u0105cy \u201eTygodnik Ilustrowany\u201d mieszkaniec miasta, w kt\u00f3rym je\u017adzi\u0142y brudne omnibusy, a w sklepach sprzedawano \u017ale wypieczony, niesmaczny chleb? Mia\u0142, my\u015bl\u0119, godzi\u0107 si\u0119 na to, \u017ce jest jak jest, \u017ce \u017cyje gdzie \u017cyje, pocieszaj\u0105c si\u0119 przy tym mi\u0142\u0105 my\u015bl\u0105, \u017ce &#8211; cho\u0107 nie ma ju\u017c narodowo\u015bci &#8211; to jest jednak dziedzicem wspania\u0142ej przesz\u0142o\u015bci. Omnibusy by\u0142y co prawda za\u015bmiecone, ale nikt go nie krzywdzi\u0142, nikt nie prze\u015bladowa\u0142. Rosja nie istnia\u0142a. By\u0142 mieszka\u0144cem kraju realnych omnibus\u00f3w i powinien si\u0119 z tym pogodzi\u0107. Powinien si\u0119 pogodzi\u0107 z realn\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105, bo jest jak jest, a inaczej nie b\u0119dzie. O to, my\u015bl\u0119, chyba w\u0142a\u015bnie chodzi\u0142o. Nie nazywa\u0107 czego\u015b, co nie istnieje, a przecie\u017c istnieje, nie jest jednak \u0142atwo.<\/p>\r\n<p>Redaktorzy \u201eTygodnika\u201d mieli wi\u0119c wyra\u017ane k\u0142opoty stylistyczne, kiedy przychodzi\u0142o do nazywania tej realnej nierzeczywisto\u015bci, kt\u00f3rej przesz\u0142o\u015b\u0107 nazywa\u0142a si\u0119 Polsk\u0105, ale kt\u00f3rej tera\u017aniejszo\u015b\u0107 nazwana by\u0107 w ten spos\u00f3b nie mog\u0142a. Dwa lata p\u00f3\u017aniej, kiedy zacz\u0119\u0142y ukazywa\u0107 si\u0119 \u201eK\u0142osy\u201d, Kazimierz W\u0142adys\u0142aw W\u00f3jcicki wpad\u0142 wi\u0119c na fenomenalny pomys\u0142, aby t\u0119 nierzeczywisto\u015b\u0107 realnych omnibus\u00f3w nazwa\u0107 po prostu krajem. Z artykuliku podsumowuj\u0105cego pierwsze p\u00f3\u0142rocze istnienia \u201eK\u0142os\u00f3w\u2019, opublikowanego w listopadzie roku 1865, mo\u017cna si\u0119 by\u0142o dowiedzie\u0107, \u017ce w pi\u015bmie tym by\u0142y drukowane mi\u0119dzy innymi: \u201eopisy podr\u00f3\u017cy &#8211; osobliwo\u015bci kraju w\u0142asnego i obszernej obczyzny &#8211; sprawozdania z literatury krajowej i zagranicznej &#8211; korespondencje z r\u00f3\u017cnych miast kraju naszego\u201d.<\/p>\r\n<p><strong><em>Jaros\u0142aw Marek Rymkiewicz<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Gazeta Polska, Nr 1 z 2 stycznia 2013 | (foto. Tygodnik Ilustrowany)<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Nie mo\u017cna powiedzie\u0107, aby redaktorzy \u201eTygodnika Ilustrowanego\u201d podawali jakie\u015b nieprawdziwe wiadomo\u015bci. Wydaje mi si\u0119, \u017ce zazwyczaj pisali prawd\u0119. A mo\u017ce nawet zawsze pisali prawd\u0119. Ale wida\u0107 te\u017c od razu, \u017ce pisz\u0105c prawd\u0119 &#8211; zarazem potwornie, wprost haniebnie k\u0142amali. 25 lipca 1863 r. &#8211; jak opowiada w pi\u0105tym tomie \u201eDziej\u00f3w 1863 roku\u201d Walery Przyborowski, przedstawiaj\u0105c histori\u0119 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[16,195,159,20],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/66090"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=66090"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/66090\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=66090"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=66090"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=66090"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}