{"id":65635,"date":"2012-12-26T09:46:40","date_gmt":"2012-12-26T14:46:40","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=65635"},"modified":"2012-12-26T09:47:12","modified_gmt":"2012-12-26T14:47:12","slug":"pan-adam","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=65635","title":{"rendered":"Pan Adam &#8211; <em>Ewa Polak-Pa\u0142kiewicz<\/em>"},"content":{"rendered":"<div id=\"attachment_381\"><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?attachment_id=381\" rel=\"attachment wp-att-381\"><img fetchpriority=\"high\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Pa%C5%82ac-%C5%81azienkowski-w-Warszawie-300x216.jpg\" alt=\"Pa\u0142ac \u0141azienkowski w Warszawie.\" width=\"300\" height=\"216\" \/><\/a>\r\n<p><em>Pa\u0142ac \u0141azienkowski w Warszawie.<\/em><\/p>\r\n<\/div>\r\n<p>Zbli\u017ca si\u0119 Wigilia i z ma\u0142ego miasta przysz\u0142a kartka z \u017cyczeniami na Bo\u017ce Narodzenie. Jak zwykle \u201d\u201d pi\u0119kna, z polskim malarstwem. Pan Adam przesy\u0142a reprodukcje dawnych mistrz\u00f3w lub maluje sam. Wystarczy kilka kresek \u201d\u201d ale jakie to kreski! \u201d\u201d smuga koloru i jedno s\u0142owo, kt\u00f3re ujmuje tak celnie nieprawdopodobn\u0105 tre\u015b\u0107. Tajemnic\u0119 Wcielenia. Tajemnic\u0119 Dzieci\u0119cia spowitego w najdelikatniejsze oddechy kochaj\u0105cych Os\u00f3b. Te kartki to dzie\u0142a sztuki i wzory prostoty. Nigdy nie zawieraj\u0105 \u017cycze\u0144 \u201ez metra\u201d, kt\u00f3re pisze si\u0119, bo wypada. To ma\u0142e traktaciki filozoficzne. Tym razem ich Autor napisa\u0142:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Ze wszech stron jest nap\u00f3r, \u017ceby odepchn\u0105\u0107 nas od nastrojowej spokojnej ufnej rado\u015bci. Bo\u017ce Narodzenie \u201d\u201d dla mnie zawsze g\u0142\u0119bokie wsp\u00f3\u0142czucie Naj\u015bwi\u0119tszej Pannie Marii, kt\u00f3ra w ostatnim miesi\u0105cu macierzy\u0144stwa niesie Mesjasza kamienist\u0105 \u015bcie\u017ck\u0105, aby Go urodzi\u0107 w najwi\u0119kszej biedzie \u201d\u201d ba! bez \u017cadnej \u00abziemskiej nadziei\u00bb.<\/p>\r\n<p>To wydarzenie jest wstrz\u0105saj\u0105ce! To trudno zrozumie\u0107! Zostaje wierzy\u0107 i czeka\u0107.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Po latach naszej znajomo\u015bci rozumiemy si\u0119 w p\u00f3\u0142 s\u0142owa. Wiem, \u017ce tak pojmowa\u0107 drog\u0119 do macierzy\u0144stwa Panny Maryi mo\u017ce tylko kto\u015b, kto przez ca\u0142e doros\u0142e \u017cycie tu\u0142a\u0142 si\u0119 z liczn\u0105 rodzin\u0105 po najr\u00f3\u017cniejszych drogach i k\u0105tach, od wschodu do zachodu Polski. Od wojny czternastokrotnie zmienia\u0142 miejsce zamieszkania. Sze\u015bciokrotnie pr\u00f3bowa\u0142 dla swojej gromadki skleci\u0107 jakie\u015b przelotne gniazdo, z kt\u00f3rego zn\u00f3w odfrun\u0105\u0107 musia\u0142 w niewiadome. Po zako\u0144czeniu pracy naukowej (jest specjalist\u0105 w genetyce ro\u015blin uprawnych) osiad\u0142 z bliskimi w pi\u0119knym miejscu, daleko od centr\u00f3w miejskich, we w\u0142asnym skromnym domu. Ale i stamt\u0105d wyrywa si\u0119 \u201d\u201d jemu, kt\u00f3ry g\u0142ow\u0119 nosi tak wysoko! \u201d\u201d cicha skarga:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>A my, od 1939, wci\u0105\u017c bezdomni\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>wyrywa si\u0119, niechciana jak westchnienie, \u00a0pan Adam nigdy si\u0119 bowiem\u00a0nie skar\u017cy. \u0179ale i zafrasowane wspominki to nie jego styl. \u0179eby opisa\u0107 rodzinny dworek na Podlasiu, kt\u00f3re jest dla niego utracon\u0105 ojczyzn\u0105 (\u201eJaki to przejmuj\u0105co \u015bliczny kraj\u2026\u201d), wys\u0142a\u0142 list do poetki z Tykocina. Pani Regina \u015awito\u0144, osoba wielkiej wra\u017cliwo\u015bci, wiedzia\u0142a, co nale\u017cy zrobi\u0107 z tak wyj\u0105tkowym skarbem. Z tym obrazem, wyniesionym spod przymkni\u0119tych powiek, wyrwanym z serca swojego prawie 90-letniego przyjaciela. W jej tomiku (\u201eTaka malutka, ale z Kr\u00f3lewskiego Miasta, poezja\u201d \u201d\u201d to zn\u00f3w pan Adam), znalaz\u0142 si\u0119 opis Domu.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Bia\u0142y domek z czerwon\u0105 dach\u00f3wk\u0105 po\u015br\u00f3d z\u0142ocie\u0144c\u00f3w.<br \/> Przy nim ganeczek poro\u015bni\u0119ty g\u0119sto dzikim winem.<br \/> Za p\u0142otem ogr\u00f3d kwiatowy z pachn\u0105c\u0105 rezed\u0105 (\u2026)<\/p>\r\n<p>Na \u015bcianie ma\u0142a lampka z <em>faluj\u0105cym<\/em> knotem.<br \/> Wiecz\u00f3r, nik\u0142e \u015bwiat\u0142o, brz\u0119cz\u0105 natr\u0119tne komary.<br \/> Okno wdycha zapach maciejki rosn\u0105cej za p\u0142otem (\u2026)<\/p>\r\n<p>A pami\u0119tasz cudowne widoki zachod\u00f3w s\u0142o\u0144ca,<br \/> Te drzewa w amarancie niczym ogrody z ba\u015bni?<br \/> Pomara\u0144czowoz\u0142oty promyk wpad\u0142 do pokoju,<br \/> Aby przed za\u015bni\u0119ciem wn\u0119trze domu rozja\u015bni\u0107.<\/p>\r\n<p>Przelecia\u0142 nad biurkiem ojca, rozejrza\u0142 po salonie,<br \/> Roz\u015bwietli\u0142 obraz <em>Pot\u0119pionej <\/em>wisz\u0105cy na \u015bcianie.<br \/> R\u00f3\u017cow\u0105 wst\u0119g\u0105 opasa\u0142 wypchane bataliony,<br \/> Zanim rozp\u0142yn\u0105\u0142 si\u0119 na czarnym fortepianie (\u2026)<\/p>\r\n<p>Chod\u017amy na zbocze grobli, gdzie rz\u0119dy drzew owocowych<br \/> Zdzicza\u0142ym krzakom porzeczek u\u017cyczaj\u0105 cienia,<br \/> Jutro pop\u0142yniemy szerok\u0105 kryp\u0105 po stawie,<br \/> Zauroczeni m\u0142odo\u015bci\u0105, zatopieni w marzeniach.<\/p>\r\n<p>Czy pami\u0119tasz te smutne po\u017cegnania z siostrami,<br \/> Kiedy bryczka odwozi\u0142a dziewczynki na stacj\u0119?<br \/> W\u0142azi\u0142e\u015b na jab\u0142onk\u0119, p\u0142acz\u0105c rzewnymi \u0142zami.<br \/> Nie mog\u0142e\u015b poj\u0105\u0107, Adasiu, \u017ce ko\u0144cz\u0105 si\u0119 wakacje.<\/p>\r\n<p>* * *<\/p>\r\n<p>Nie ma bia\u0142ego dworku z siedmioma pokojami<br \/> Przekwit\u0142y liliowe aurykle, rezedy i bratki.<br \/> Tylko na groblach, po\u015br\u00f3d b\u0142\u0119kitnych luster wody,<br \/> Niezapominajki patrz\u0105 w niebo oczami Twojej Matki.<\/p>\r\n<p>Zdaje si\u0119, \u017ce gdzie\u015b daleko brzmi pie\u015b\u0144 nocnego str\u00f3\u017ca:<br \/> \u00abCzemu\u017c to gwiazdeczko male\u0144ki tw\u00f3j promyczek zgas\u0142?\u00bb<em>\u2026<\/em><\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Dzieci\u0144stwo by\u0142o szcz\u0119\u015bliwe tak\u017ce dlatego, \u017ce rodzice byli m\u0105drzy. Ojciec traktowa\u0142 go powa\u017cnie. Od 4. do 19. roku \u017cycia by\u0142 zawsze przy ojcu.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Jak wyrastaj\u0105cy psiak, szczeniak. Pami\u0119tam jak raz Ojciec nie zabra\u0142 mnie z sob\u0105 do bryczki w czasie objazdu staw\u00f3w, las\u00f3w i p\u00f3l. Ile by\u0142o beksu!<\/p>\r\n<p>W moim Domu obowi\u0105zywa\u0142a zasada, \u017ce nie przynale\u017cno\u015b\u0107 herbowa <em>de iure<\/em>, ale zobowi\u0105zania z tej przynale\u017cno\u015bci wynikaj\u0105ce i realizowane w \u017cyciu, s\u0105 istotne. Moi rodzice przestrzegali rygorystycznie w kontaktach z przer\u00f3\u017cnymi bli\u017animi uszanowania godno\u015bci drugiego cz\u0142owieka i to niezale\u017cnie od pozycji socjalnej czy te\u017c narodowo\u015bci (Bia\u0142orusini, \u017bydzi i inni). Pami\u0119tam jeden, chyba dla owych czas\u00f3w klasyczny, incydent: jako pi\u0119cio- czy sze\u015bcioletni smarkacz nazwa\u0142em moj\u0105 piastunk\u0119, kobiet\u0119 wiejsk\u0105 \u00abG\u0142upia\u00bb. Moja Matka nakaza\u0142a mi j\u0105 przeprosi\u0107 przy zgromadzonych przy stole biesiadnikach i poca\u0142owa\u0107 \u00abMalan\u0119\u00bb (Mariann\u0119) w r\u0119k\u0119\u2026 Sp\u0142akany, poca\u0142owa\u0142em i uton\u0105\u0142em w ramionach mojej piastunki\u2026 Szlachectwo nie spada automatycznie jako dziedzictwo, natomiast zobowi\u0105zuje!<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<h3>Sztuki u\u017cyteczne<\/h3>\r\n<p>Poezja, siostra, pozwala m\u00f3wi\u0107 \u201d\u201d nigdy nie wprost \u201d\u201d o rzeczach, kt\u00f3rych przemijanie godzi w samo serce. Poezja jest w sumie bardzo praktyczna. Przydatne jest te\u017c malarstwo, by uczy\u0107 si\u0119, wci\u0105\u017c od nowa, sztuki \u017cycia na \u015bwiecie a\u017c przera\u017caj\u0105co pi\u0119knym. Z wiekiem \u017carliwo\u015b\u0107 oczu pana Adama nie przygasa. Urzekaj\u0105 go kolory, \u015bwiat\u0142o, pi\u0119kno ludzkich twarzy. Pani\u0105 Regin\u0119 nazwa\u0142 w skierowanym do niej li\u015bcie \u201eDrog\u0105 Pani\u0105, moj\u0105 nauczycielk\u0105 od polskiego\u201d i opowiedzia\u0142 jej swoj\u0105 drog\u0119 do szko\u0142y w dawnym Knyszynie:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Cofam si\u0119 o 80 lat\u2026 bior\u0119 swoj\u0105 \u00abPani\u0105\u00bb za r\u0119k\u0119, \u017ceby pokaza\u0107, jak id\u0119 ze szko\u0142y, \u015blicznej nowej szko\u0142y, postawionej chyba w 1924 lub 1925 roku. (\u2026) Idziemy na skr\u00f3ty, ko\u0142o \u017cydowskiej bo\u017cnicy i wychodzimy na r\u00f3g rynku. Tu zaczyna si\u0119 ulica Tykoci\u0144ska\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>W sklepie pani Szmerkowej kupuj\u0105 landrynki, mijaj\u0105 piekarni\u0119 Brzezi\u0144skiego (\u201ebardzo smaczne okr\u0105g\u0142e kajzerki po 5 groszy\u201d), aptek\u0119 Rze\u017anickiego, kaflarni\u0119 \u015amigiewicza na granicy miasta, nad strumykiem. A potem:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>\u2026z lewej strony brukowanej drogi jest rozleg\u0142e pastwisko gromadzkie i tam s\u0105 te przekl\u0119te g\u0119si. G\u0119si, prosz\u0119 Pani, prowadza g\u0119sior (\u2026). \u015aciskam dla pewno\u015bci Pani r\u0119k\u0119. G\u0119si s\u0105 daleko\u2026 A dalej, to ju\u017c g\u00f3rka z prawos\u0142awn\u0105 opuszczon\u0105 kapliczk\u0105 cmentarn\u0105 \u201d\u201d stoi w\u015br\u00f3d starodrzewia sosnowego. Mogliby\u015bmy tam zajrze\u0107. Drzwi s\u0105 wp\u00f3\u0142 wy\u0142amane, z lewej strony stoj\u0105 jakie\u015b chor\u0105gwie, wszystko okropnie stare i zniszczone\u2026 Wida\u0107 to na akwareli, kt\u00f3r\u0105 Pani posy\u0142am. Malowa\u0142 j\u0105 m\u00f3j wuj, autentyczny artysta malarz Tadeusz Nartowski w latach trzydziestych. By\u0142 cz\u0142onkiem Towarzystwa Sztuk Pi\u0119knych \u00abZach\u0119ta\u00bb w Warszawie. (\u2026) Id\u017amy dalej. To ju\u017c szczyt wzniesienia i st\u0105d wida\u0107 m\u00f3j dom, Knyszyn \u201d\u201d Zamek.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>\u201eTego si\u0119 nie da opisa\u0107 jak bardzo kocha\u0142o si\u0119 ten Pierwszy Najwa\u017cniejszy Dom\u201d, powiedzia\u0142 kiedy\u015b pan Adam, wspominaj\u0105c swoje powroty ze szko\u0142y salezjan\u00f3w z R\u00f3\u017canego Stoku, gdzie trafi\u0142 jako 9-latek. Sroga zima 1929 roku przerwa\u0142a na chwil\u0119 t\u0119 roz\u0142\u0105k\u0119. A tu ju\u017c ci\u0105gn\u0119\u0142o pana Adama i harcerstwo (osiemnastoletni Adam jest ju\u017c w stopniu \u0107wika), i malarstwo, i muzyka. Harcerstwo jest wa\u017cne do dzi\u015b. Harcerzem nie przestaje si\u0119 by\u0107. Czy s\u0142owa takiej przysi\u0119gi mog\u0105 si\u0119 kiedy\u015b rozp\u0142yn\u0105\u0107 w umy\u015ble i zosta\u0107 uniewa\u017cnione? (Przez co? Przez kogo? Gdzie istnieje taka instancja?) \u201eMam szczer\u0105 wol\u0119 ca\u0142ym \u017cyciem pe\u0142ni\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119 Bogu i Polsce, nie\u015b\u0107 ch\u0119tnie pomoc bli\u017anim i by\u0107 pos\u0142usznym Prawu Harcerskiemu\u201d. Potem czas rozpocz\u0105\u0107 studia na SGGW \u201d\u201d po dw\u00f3ch latach przerwa\u0142a je wojna \u201d\u201d pojawi\u0142a si\u0119 Legia Akademicka, letnie obozy w Tarnopolskiem i powroty do Knyszyna, na \u017cniwa. W czasie wakacji pan Adam, legionista, by\u0142 tzw. dzieciowym. Wiejskim dzieciakom, kt\u00f3rych rodzice pracowali w polu, mia\u0142 organizowa\u0107 zaj\u0119cia. Du\u017co figl\u00f3w, rozwijanie sprawno\u015bci, gry. Przy takich opiekunach dzieci rosn\u0105 jak na dro\u017cd\u017cach \u201d\u201d psychicznie i duchowo. M\u0119\u017cniej\u0105. Trzeba mie\u0107 kogo\u015b, w kogo mo\u017cna si\u0119 zapatrze\u0107, wtedy ro\u015bni\u0119cie jest proste.<\/p>\r\n<p>Dusza wrasta\u0142a w t\u0119 przestrze\u0144 podlaskiej wsi i nasyca\u0142a si\u0119 ni\u0105. B\u00f3g sprawi\u0142, \u017ce c\u00f3rka ziemia\u0144skiej rodziny z s\u0105siedztwa, panna Danuta Lewicka, kt\u00f3r\u0105 poj\u0105\u0142 za \u017con\u0119 w 1944 roku, tak samo wiernie trzyma duchow\u0105 stra\u017c przy tamtej krainie zb\u00f3\u017c, roz\u0142og\u00f3w, rzeczek i szuwar\u00f3w. Zawsze, odk\u0105d byli ju\u017c razem, starali si\u0119 unika\u0107 miasta. Z powodzeniem.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>My oboje, stali uparci mieszka\u0144cy wsi. Wszystkie nauki i studia zawsze tak organizowane, \u017ceby by\u0107 jak najbli\u017cej wsi. A dzieci\u2026 jak \u017cy\u0107 od zarania \u017cycia bez ptak\u00f3w, kot\u00f3w, ps\u00f3w, \u0142\u0105ki, lasu?\u2026 \u201d\u201d <em>wyznaje pan Adam<\/em>. \u201d\u201d W \u015brodku jestem niegodnym bratem biedaczyny z Asy\u017cu.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<div id=\"attachment_380\"><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?attachment_id=380\" rel=\"attachment wp-att-380\"><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Adam-1-250x300.jpg\" alt=\"Adam Jakacki jako 19-latek.\" width=\"250\" height=\"300\" \/><\/a>\r\n<p><em>Adam Jakacki jako 19-latek.<\/em><\/p>\r\n<\/div>\r\n<p>Czy to naprawd\u0119 s\u0142owa Adama Jakackiego, herbu Radwan, syna Henryka? Kt\u00f3rego przodkowie, Piotr i Florian Jakaccy, pos\u0142owie wojew\u00f3dztwa mazowieckiego na sejm do Lublina wymieniani s\u0105 w tek\u015bcie unii lubelskiej strony koronnej (czyli polskiej), jak te\u017c ich piecz\u0119\u0107 z herbem Radwan, kt\u00f3ra by\u0142a \u201d\u201d mi\u0119dzy innymi \u201d\u201d przywieszona do dokumentu?<\/p>\r\n<p>Ile\u017c to razy namawia\u0142 przyjaci\u00f3\u0142 rozrzuconych po Polsce, by koniecznie wpadali na Podlasie, do Knyszyna i jego Puszczy, do Tykocina<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>z dumnym Stefanem Czarnieckim, kt\u00f3remu ja, Dworzanin Kr\u00f3lewskiej Mo\u015bci Zygmunta Augusta w n-tym pokoleniu, zawsze naprz\u00f3d si\u0119 k\u0142aniam, a potem id\u0119 do ko\u015bcio\u0142a, gdzie 64 lata temu \u015blubowa\u0142em wierno\u015b\u0107 mojej \u0179onie, wywodz\u0105cej si\u0119 z pobliskich Lipnik\u2026 W tykoci\u0144skim ko\u015bciele, w lewej nawie jest obraz N.M.P. SZLACHECKIEJ. Jeste\u015bmy wierni tej Kr\u00f3lowej.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<h3>Honor<\/h3>\r\n<blockquote>\r\n<p>Ja, ni\u017cej podpisany Ignacy hrabia Plater Zyberk, jako opiekun nad mieniem pozosta\u0142ym po zmar\u0142ym Janie-Michale hr. Tyszkiewiczu vel Cieszkowskim Tyszkiewiczu, wsp\u00f3\u0142dzier\u017cawcy folwarku Knyszyn wraz z wchodz\u0105cymi w sk\u0142ad tego folwarku lasami, zagajnikami i nieu\u017cytkami oraz stawami, zawieraj\u0105cymi og\u00f3lnej przestrzeni oko\u0142o 1425 ha 9858 mtr. kw., oraz stanowi\u0105cego odr\u0119bn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107 stawu Czechowskiego, zawieraj\u0105cego powierzchni oko\u0142o 546 ha 2502 mtr. kw. wraz ze znajduj\u0105cymi si\u0119 w powy\u017cszym folwarku budynkami oraz gospodarstwem rybnym, w powiecie bia\u0142ostockim, w wojew\u00f3dztwie bia\u0142ostockim po\u0142o\u017conych \u201d\u201d niniejszym upowa\u017cniam in\u017cyniera Henryka Jakackiego, zamieszka\u0142ego w powy\u017cszym folwarku Knyszyn, powiatu bia\u0142ostockiego, do zarz\u0105dzania i administrowania powy\u017cszym pozosta\u0142ym po Janie-Michale hr. Tyszkiewiczu objektem\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>I tu wyliczone zostaj\u0105 przedmioty pe\u0142nomocnictwa, m.in.:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>przyjmowanie i oddalanie oficjalist\u00f3w, robotnik\u00f3w i s\u0142u\u017cby gospodarczej i le\u015bnej, otrzymywanie wszelkich dochod\u00f3w i kwitowanie ich, kupowanie i sprzedawanie produkt\u00f3w rolnych, ziemiop\u0142od\u00f3w i ryb, inwentarza, asekurowanie budynk\u00f3w, inwentarzy, zasiew\u00f3w i wszelkiego rodzaju maj\u0105tku ruchomego od ognia i in. (\u2026), otrzymywanie wszelkiego rodzaju nale\u017cno\u015bci i sum pieni\u0119\u017cnych, przypadaj\u0105cym spadkobiercom zmar\u0142ego Jana-Micha\u0142a hr. Tyszkiewicza od wszelkich urz\u0119d\u00f3w i instytucji oraz os\u00f3b prywatnych, reprezentowanie tych\u017ce spadkobierc\u00f3w, przed wszelkimi w\u0142adzami\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Ta lista ci\u0105gnie si\u0119 jeszcze w niesko\u0144czono\u015b\u0107, a ka\u017cdy u\u017cyty tu rzeczownik odczasownikowy, owo \u201enadawanie\u201d, \u201ewyjednywanie\u201d, \u201euchylanie\u201d, \u201ewykonywanie\u201d, \u201duznawanie\u201d, \u201ezatwierdzanie\u201d, \u201eposzukiwanie\u201d, \u201eotrzymywanie\u201d, \u201eodbieranie\u201d, \u201ewnoszenie\u201d, jest jak piecz\u0119\u0107 po\u015bwiadczaj\u0105ca, \u017ce tak, to prawda. Istnia\u0142 taki \u015bwiat, w kt\u00f3rym obdzielano, obc\u0105 w ko\u0144cu osob\u0119, upowa\u017cnieniami do zawiadywania ca\u0142o\u015bci\u0105 spraw ogromnego maj\u0105tku, wy\u0142\u0105cznie na zasadzie zaufania. Milcz\u0105cego uznania \u201d\u201d nie potrzebuj\u0105cego \u017cadnych um\u00f3w i zakl\u0119\u0107, zabezpiecze\u0144, kwit\u00f3w i podpis\u00f3w \u201d\u201d \u017ce w\u015br\u00f3d ludzi honoru wystarczy s\u0142owo. bo tym, co ich zobowi\u0105zuje jest ich dobre imi\u0119, nazwisko, polsko\u015b\u0107, chrze\u015bcija\u0144stwo.<\/p>\r\n<p>Co to by\u0142 za \u015bwiat i gdzie go szuka\u0107?<\/p>\r\n<h3>Pakt pami\u0119ci<\/h3>\r\n<p>Wpisany w biografie tysi\u0119cy Polak\u00f3w rozrzuconych po ca\u0142ym \u015bwiecie, nie zosta\u0142 bezpowrotnie utracony, cho\u0107 tak trudno go dzi\u015b rozpozna\u0107. Ale jednak daje znaki \u017cycia, odnajdowany w niejednym wspomnieniu, z czas\u00f3w przedwojennych i wojennych, jak <em>Pakt pami\u0119ci<\/em> \u201d\u201d tytu\u0142 i\u015bcie \u201eherbertowski\u201d, a i tre\u015b\u0107 przekorna wobec szarzyzny p\u00f3\u017aniejszych dni \u201d\u201d biograficzne opowiadanie pana Adama. Autor pisze o tym, jak jego rodzinny dom zosta\u0142 na jesieni 1939\u00a0roku \u201ezlikwidowany w ci\u0105gu kilku godzin\u201d. Zaj\u0105\u0142 go sztab Armii Czerwonej.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Nielicznych, pozosta\u0142ych w domu mieszka\u0144c\u00f3w wspar\u0142a przychyln\u0105 pomoc\u0105 s\u0142u\u017cba folwarczna. Niemal na r\u0119kach uda\u0142o si\u0119 przenie\u015b\u0107 resztki naszych d\u00f3br ruchomych do pobliskiej oficyny.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>M\u0142odziutkie siostry z zaprzyja\u017anionego maj\u0105tku Lewickich, w tym przysz\u0142a \u017cona pana Adama, nad kt\u00f3rymi zawis\u0142a gro\u017aba aresztowania tylko dlatego, \u017ce by\u0142y niew\u0142a\u015bciwego pochodzenia, zyska\u0142y opiek\u0119 tych, nad kt\u00f3rych losem niegdy\u015b opiek\u0119 sprawowali ich rodzice.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>W stary obyczaj dworski wpisany by\u0142 mianowicie urz\u0105d r\u00f3\u017cnorakich zawod\u00f3w, na przyk\u0142ad krawca, krawcuni czy rymarza. Pracownik taki, poznany specjalista, dostawa\u0142 miejsce noclegowe, wy\u017cywienie i umowne wynagrodzenie i obszywa\u0142 lub inaczej zaspokaja\u0142 wszystkie aktualne potrzeby mieszka\u0144c\u00f3w dworu. W\u0142a\u015bnie w rodzinie \u00abkrawcuni\u00bb, Anny Rojeckiej, dziewcz\u0119ta znalaz\u0142y pomoc. Mieczys\u0142aw Rojecki i jego \u017cona \u0141ucja swoj\u0105 jedyn\u0105 izb\u0119 na poddaszu przedzielili prze\u015bcierad\u0142em, odgradzaj\u0105c k\u0105t dla \u00abpanienek\u00bb. Nie by\u0142o wtedy bezpieczne udzielanie pomocy \u00abbie\u0142oruczkom\u00bb.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Ale i tu zakrad\u0142o si\u0119 niebezpiecze\u0144stwo denuncjacji i musia\u0142a zapa\u015b\u0107 decyzja o sforsowaniu \u201d\u201d wraz z panem Adamem, kt\u00f3remu grozi\u0142 pob\u00f3r do <em>Krasnoj Armii<\/em> \u201d\u201d sowiecko-niemieckiej granicy i przedostania si\u0119 do Generalnej Guberni. Nie razem, lecz osobno.<\/p>\r\n<p>Dla pana Adama przystankiem na tej drodze sta\u0142 si\u0119 szlachecki za\u015bcianek, Bagienki, zwi\u0105zany z dworem Lewickich, \u201ezamieszkany przez r\u00f3\u017cne koligacje rodu G\u0105sowskich\u201d. To by\u0142a bezpieczna przysta\u0144. Tu przyj\u0119to m\u0142odego uciekiniera z prostot\u0105 i otwarto\u015bci\u0105, jak kogo\u015b bliskiego.<\/p>\r\n<p>Autor <em>Paktu pami\u0119ci<\/em> pisze:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>\u0179yczliwe przyj\u0119cie i ujmuj\u0105ca kultura tego domu my\u015bl\u0119, \u017ce wyp\u0142ywa\u0142a z daleko g\u0142\u0119bszego \u017ar\u00f3d\u0142a ni\u017c sama osobowo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w Bagienek. Jestem przekonany, \u017ce w naszym sposobie bycia ujawnia si\u0119 cecha wielowiekowej kultury szlacheckiej. Zapami\u0119ta\u0142em szczeg\u00f3lnie fakt, i\u017c kiedy uzna\u0142em za stosowne udzieli\u0107 podstawowych informacji o mojej rodzinie i moich relacjach z m\u0142odzie\u017c\u0105 z Lipnik, przyj\u0119to to z godn\u0105 podziwu pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci\u0105 i nigdy nie wykazano, tak czasem typowej, ciekawo\u015bci. Ta delikatno\u015b\u0107 i dyskrecja, g\u0142\u0119boko ludzka solidarno\u015b\u0107 przyci\u0105ga nas ku sobie jeszcze teraz, kiedy z tamtego pokolenia nikogo ju\u017c nie ma.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Gospodarz za\u015bcianka, J\u00f3zef G\u0105sowski i jego c\u00f3rki, nauczyli pana Adama zaj\u0119\u0107 tak u\u017cytecznych, jak m\u0142ocka cepem o poranku (\u201em\u0142\u00f3cili\u015bmy s\u0142om\u0119 prost\u0105 na poszywanie dach\u00f3w\u201d), klepanie kosy, koszenie, naprawianie narz\u0119dzi i uprz\u0119\u017cy, przebieranie ziemniak\u00f3w i pasienie kr\u00f3w,<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>co, wbrew pozorom, okaza\u0142o si\u0119 czynno\u015bci\u0105 dalek\u0105 od bezmy\u015blno\u015bci, dawa\u0142o mo\u017cliwo\u015b\u0107 wszechstronnego namys\u0142u nad \u015bwiatem!<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Nauki p\u0142yn\u0105ce z tej prostej pracy, jej systematyczno\u015b\u0107, \u0142ad, logika, czysto\u015b\u0107, s\u0105 do dzi\u015b nie do przecenienia.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Brzmi\u0105 mi jeszcze w uszach niemal filozoficzne s\u0142owa Bolci <em>[c\u00f3rki J\u00f3zefa \u201d\u201d EPP]<\/em>: \u00abAdam, ty nie grzeb w ziemniakach bez porz\u0105dku, bierz je po kolei\u2026\u00bb.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Bezpieczna przysta\u0144 w ko\u0144cu przesta\u0142a by\u0107 tratw\u0105 pierwszej pomocy, mo\u017cna by\u0142o skorzysta\u0107 z ukrycia si\u0119 wraz z bliskimi w wiejskiej chacie, trzeba by\u0142o tylko wtopi\u0107 si\u0119 ca\u0142kowicie w t\u0119 spo\u0142eczno\u015b\u0107. J\u00f3zef G\u0105sowski i jego c\u00f3rki zap\u0142acili za sw\u0105 bezinteresown\u0105 otwarto\u015b\u0107 wi\u0119zieniem i deportacj\u0105. J\u00f3zef zmar\u0142 na wygnaniu.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Dzisiaj, kiedy wspominam tamte czasy i nie\u017cyj\u0105ce ju\u017c osoby tamtego dramatu, zamyka mi si\u0119 kr\u0105g wniosk\u00f3w. Przez za\u015bcianek bagie\u0144ski przep\u0142ywa\u0142a sta\u0142a \u00abstru\u017cka\u00bb takich jak ja, \u00abbiezprizornych\u00bb i zawsze funkcjonowali denuncjatorzy. To my, ratowani, os\u0142aniani od represji bolszewickich, budowali\u015bmy los deportowanych G\u0105sowskich (\u2026). Pozostaje nam do wype\u0142nienia misja, gdy\u017c zwi\u0105za\u0142 nas najtrwalszy z pakt\u00f3w. Pakt pami\u0119ci.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<h3>Szlachetno\u015b\u0107, czyli szlachectwo<\/h3>\r\n<div id=\"attachment_379\"><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?attachment_id=379\" rel=\"attachment wp-att-379\"><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Adam-2-203x300.jpg\" alt=\"Henryk Jakacki z c\u00f3rk\u0105 Mari\u0105.\" width=\"203\" height=\"300\" \/><\/a>\r\n<p><em>Henryk Jakacki z c\u00f3rk\u0105 Mari\u0105.<\/em><\/p>\r\n<\/div>\r\n<p>Wykszta\u0142ci\u0107 pi\u0119cioro dzieci w warunkach komunizmu, gdy pan Adam otrzymywa\u0142 skromn\u0105 pensj\u0119 pracownika nauki (pe\u0142na entuzjazmu praca w stacjach badawczych genetyki ro\u015blin, doktorat, wiele naukowych laur\u00f3w), a \u017cona, wychowanka Szymanowa, farmaceutka, zajmowa\u0142a si\u0119 g\u0142\u00f3wnie czyszczeniem, \u0142ataniem i naprawianiem najpotrzebniejszych rzeczy i ubior\u00f3w dla licznej gromadki i urz\u0105dzaniem coraz to nowych, niewyszukanych siedzib. Po latach, ju\u017c w epoce zwanej transformacj\u0105, wci\u0105\u017c brakuje na cho\u0107by spokojne \u017cycie. Oto pisze pan Adam, \u017ce \u201ew starym poniemieckim pianinie p\u0119k\u0142a p\u0142yta i trzeba go stale dostraja\u0107\u201d. A wnuczka to nadzwyczajny talent, kt\u00f3rego nie mo\u017cna zmarnowa\u0107.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Mobilizujemy si\u0119 na kupno kr\u00f3tkiego fortepianu, ale niestety, zi\u0119\u0107 zn\u00f3w jest bez pracy (\u2026). Ten niezwykle zdolny cz\u0142owiek jest wykorzystywany do ratowania gigantycznych, niemal upadaj\u0105cych zak\u0142ad\u00f3w, a po uporz\u0105dkowaniu spraw jest gotowy nast\u0119pca. Zaprzysi\u0105g\u0142 si\u0119, \u017ce nie b\u0119dzie nale\u017ca\u0142 do \u017cadnej partii. Rozumiem go\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>\u201eMam szczer\u0105 wol\u0119 ca\u0142ym \u017cyciem pe\u0142ni\u0107 s\u0142u\u017cb\u0119 Bogu i Polsce\u2026\u201d \u201d\u201d to wci\u0105\u017c aktualne, nikt tego nie uniewa\u017cni\u0142, podobnie jak rodzinnej przesz\u0142o\u015bci, bez kt\u00f3rej nie jeste\u015bmy sob\u0105. To wyklucza, w naszych realiach, przynale\u017cno\u015b\u0107 partyjn\u0105, jak\u0105kolwiek, zreszt\u0105 zawsze zaw\u0119\u017caj\u0105c\u0105 spojrzenie.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Czy zbiera pani \u00abWiadomo\u015bci Ziemia\u0144skie\u00bb? \u201d\u201d <em>pyta pan Adam<\/em>. \u201d\u201d Ja zebra\u0142em kilkana\u015bcie zeszyt\u00f3w. Wczoraj z \u017con\u0105 czytali\u015bmy ten z maja\u2026 M\u00f3j Bo\u017ce, ile\u017c tego cierpienia i poniewierki\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>\u201eIdee, kt\u00f3re okaza\u0142y si\u0119 utopijne, przez kilkadziesi\u0105t lat trwania i barbarzy\u0144skiego dzia\u0142ania przynios\u0142y katastrofalne szkody w wielu dziedzinach \u017cycia \u201d\u201d napisano w deklaracji programowej Zwi\u0105zku Szlachty Polskiej. \u201d\u201d Szkody te szczeg\u00f3lnie dotkn\u0119\u0142y warstwy wy\u017csze, w tym stan szlachecki (\u2026) pozbawiony, jak ca\u0142y nar\u00f3d, praw podstawowych, by\u0142 ze szczeg\u00f3ln\u0105 zaciek\u0142o\u015bci\u0105 wyszydzany, dyskryminowany i mordowany przez rodzimych renegat\u00f3w. Zosta\u0142 skazany na niebyt i wymazany ze \u015bwiadomo\u015bci spo\u0142ecznej. Na przekor temu cz\u0119\u015b\u0107 \u015brodowiska \u015bwiadoma pochodzenia, warto\u015bci i swej roli w spo\u0142ecze\u0144stwie dochowa\u0142a im wierno\u015bci\u2026\u201d.<\/p>\r\n<p>Pan Adam i jego \u0179ona nale\u017c\u0105 do tego zwi\u0105zku.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Dla mnie to ostatni ratunek \u00abcywilnego \u017cycia\u00bb, bo nie mam dos\u0142ownie \u017cadnej partii politycznej, kt\u00f3rej m\u00f3g\u0142bym powierzy\u0107 swoje przekonania.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Walne zebranie w 2004 roku zorganizowano w Centralnej Bibliotece Rolniczej w Warszawie przy Krakowskim Przedmie\u015bciu 66,<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>w pami\u0119tnym miejscu, gdzie dziadek mojej \u0179ony, Stanis\u0142aw Lewicki, zorganizowa\u0142 i prowadzi\u0142 znamienny wiec Polak\u00f3w, walcz\u0105cych o j\u0119zyk polski w szko\u0142ach polskich w lutym 1905 r.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>By\u0142o mi\u0142o i serdecznie, cho\u0107 zabrak\u0142o kworum, by przeprowadzi\u0107 zmiany w statucie.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Nasz oddzia\u0142 (\u2026) postulowa\u0142 wprowadzenie podstawowego akcentu Zwi\u0105zku Szlachty Polskiej do cywilizacji \u0142aci\u0144sko-chrze\u015bcija\u0144skiej. Brak tego znaku by\u0142 widoczny\u2026 Mamy, oboje z \u0179on\u0105, wra\u017cenie, \u017ce pierwsza redakcja statutu powstawa\u0142a w czasie zagro\u017cenia peerelowsk\u0105 interwencj\u0105. Bardzo wyra\u017anie zaznaczy\u0142a swoj\u0105 obecno\u015b\u0107 grupa podlaska. Prezes, dwudziestoparoletni m\u0142odzieniec, za\u017cartowa\u0142 w pewnej chwili, \u017ceby si\u0119 ze szlacht\u0105 podlask\u0105 liczono, bo jest ich oko\u0142o 500 szabel i maj\u0105 sze\u015bciu ksi\u0119\u017cy \u0141api\u0144skich.<\/p>\r\n<p>Pomy\u015bla\u0142em \u201d\u201d <em>wyja\u015bnia pan Adam \u201d\u201d<\/em> \u017ce nasze instynktowne przylgni\u0119cie do szlacheckiej przesz\u0142o\u015bci jest naprawd\u0119 CZYSTE, pozbawione element\u00f3w cz\u0119sto wyst\u0119puj\u0105cej ma\u0142oduszno\u015bci. My oboje jeste\u015bmy dog\u0142\u0119bnie wro\u015bni\u0119ci w t\u0119 przedziwn\u0105 cywilizacj\u0119 \u0142aci\u0144sko-chrze\u015bcija\u0144sko-polsk\u0105. Czynimy wszystko, co mo\u017cna, \u017ceby zatrzyma\u0107 ten niszcz\u0105cy powiew postmodernizmu.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<h3>A mo\u017cna tak wiele!<\/h3>\r\n<p>Pan Adam prowadzi w \u201eGo\u0144cu Knyszy\u0144skim\u201d kronik\u0119 wydarze\u0144, kt\u00f3re go poruszaj\u0105, ma tu swoj\u0105 sta\u0142\u0105 rubryk\u0119, bowiem to w\u0142a\u015bnie Podlasie<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>jest t\u0105 kr\u00f3tkotrwa\u0142\u0105 ziemi\u0105 obiecan\u0105 i nasz\u0105 najwi\u0119ksz\u0105 ziemsk\u0105 trosk\u0105 jest, aby ta ziemia rozkwita\u0142a sensown\u0105 domowo-ludzk\u0105 pi\u0119kno\u015bci\u0105, bo: Jej roz\u0142ogi, rzeki, rzeczki, lasy i laski, \u0142askawie rozrzucone pag\u00f3rki z zacisznymi pastwiskami, lipowe aleje i te staruchy wytrwa\u0142e w ro\u015bni\u0119ciu i miododajno\u015bci, i te nasadzane przy go\u015bcinnych wjazdach, kt\u00f3re zamykane s\u0105 go\u015bcinnymi gankami i otwieranymi na powitanie i\u2026 po\u017cegnanie oknami\u2026 Tam s\u0105 nasze polskie DOMY. Tylko szatan m\u00f3g\u0142 wymy\u015bli\u0107 \u00abporz\u0105dkowanie\u00bb roz\u0142og\u00f3w w celu zak\u0142adania ko\u0142cho\u017anych martwych p\u00f3l. Tylko szatan podpowiada, \u017ceby zlikwidowa\u0107 te domostwa i rodzinne gospodarstwa, z kultur\u0105 wykorzystuj\u0105ce nowoczesne \u015brodki produkcji. Bez stutysi\u0119cznych drobiarni, dziesi\u0119ciotysi\u0119cznych chlewni, od kt\u00f3rych trzeba trzyma\u0107 si\u0119 z daleka, i to z mask\u0105 przeciwgazow\u0105. Straszne zdziczenie planist\u00f3w \u201d\u201d ludzi bez duszy (czy to mo\u017cliwe?).<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Pisze wiele o szkole i o m\u0142odzie\u017cy. Bezb\u0142\u0119dnie wychwytuje zagro\u017cenia obserwuj\u0105c w\u0142asne wnuki. Widzi, \u017ce w szko\u0142ach, zgodnie z dyrektywami Unii Europejskiej, zaczyna si\u0119 eliminowanie najzdolniejszych,<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>przy zachowaniu ocen pragmatycznych, bezwzgl\u0119dnych. Na szczycie tej \u00abdrabiny\u00bb powstan\u0105 kadry najbardziej przygotowane do formowania nowej koncepcji cywilizacyjnej Europy, a potem ca\u0142ego, zunifikowanego \u015bwiata (\u2026). Czy szko\u0142y, tak starannie czyszczone z najzdolniejszych, nie stan\u0105 si\u0119 dla wielkich mas uczni\u00f3w \u015brodowiskiem szarej przeci\u0119tno\u015bci? (\u2026) \u00abPani od polskiego\u00bb wzburzona opowiada, jak pi\u0119tnastoletni m\u0142odzie\u0144cy wychodz\u0105 w czasie lekcji na papierosa bez \u017cadnych wyja\u015bnie\u0144. \u00abPani od matematyki\u00bb informuje o zaleceniach w\u0142adz nadrz\u0119dnych o konieczno\u015bci bezstresowego prowadzenia nauki. Rozpatruje si\u0119 zamienienie dawnych ocen r\u00f3\u017cnymi innymi wyr\u00f3\u017cnieniami. (\u2026) J\u0119zyk polski \u201d\u201d poziom porozumiewania si\u0119 m\u0142odych spada do \u00abksywy\u00bb, operuj\u0105cej zestawem s\u0142\u00f3w bez budowania regularnych zda\u0144. (\u2026) S\u0142uchajcie \u201d\u201d m\u00f3wi\u0119 do naszej dw\u00f3jki podrostk\u00f3w \u201d\u201d grozi wam wej\u015bcie na szlak pustki. Odetnijcie si\u0119 od tego wsp\u00f3\u0142czesnego cwaniactwa, tego intelektualnego prymitywizmu. Nie wierzcie, \u017ce ten spos\u00f3b bycia upro\u015bci wam \u017cycie! On zepchnie was do p\u00f3\u0142\u015bwiatka ludzi nijakich, bez wiedzy o \u015bwiecie i ludziach. I tylko w tej bezpostaciowej masie \u00abnijakich\u00bb b\u0119dziecie tolerowani jako swoi\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>W 2008 roku opisa\u0142 dzieci\u0119c\u0105 eskapad\u0119 artystyczn\u0105 ze swoim wujem, Tadeuszem Nartowskim:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Id\u0119 z moim wujem malarzem. Nios\u0119 ma\u0142e stalugi, \u015bwietne pud\u0142o farb akwarel (holenderskich!) i nawil\u017cone podobrazie. Podchodzimy do ma\u0142ej \u015bluzy na Jaskrowcu, ko\u0142o Knyszyna. Obok \u015bluzy zakole troch\u0119 spienionej wody. Na bokach rozlewiska zwarte, obustronne k\u0119py drzew i krzew\u00f3w. Srebrnoliste postawione zwyk\u0142e wierzby, w tym dwie staruchy z obcinanymi czubami, stare lipy i ordynarna olszyna.<\/p>\r\n<p>Wuj nie szkicuje kontur\u00f3w o\u0142\u00f3wkiem. Rzadko to robi. Maluje <em>al prima<\/em>, bardzo szybko. S\u0105 chwile, kiedy odsuwa od siebie podobrazie. Ka\u017cda plama farby jest jedna, nie poprawiana. Ju\u017c wida\u0107 burz\u0119 zieleni. Jest godzina letnia, czwarta po po\u0142udniu. Kolory ju\u017c pog\u0142\u0119biaj\u0105 si\u0119. Upa\u0142! Upa\u0142, kt\u00f3ry ogarnia ca\u0142y obraz, gdy wierzchem, nad \u015bwietlistymi obrze\u017cami k\u0119p zieleni, wkroczy z lekkim podbarwieniem fioletu, czyste niebo, gor\u0105ce upalne niebo! Tu dopiero zagraj\u0105 wszystkie odcienie \u017c\u00f3\u0142ci. Tu delikatne plamy Sieny palonej za\u015bwiec\u0105!<\/p>\r\n<p>\u0179adnych poprawek, wt\u00f3rnych podmalowa\u0144.<\/p>\r\n<p>To zjawisko ma jeden niepowtarzalny charakter.<\/p>\r\n<p>Ono \u017cyje na pewno tylko raz.<\/p>\r\n<p>Woda\u2026<\/p>\r\n<p>Cieniutkie stru\u017cki piany to po\u015blizgi wielkiego elastycznego p\u0119dzla na \u00abgroszku\u00bb Watmana! Co za efekt, a obok nasycone jakimi\u015b zieleniami brunatne i indygo przesi\u0105ki \u201d\u201d dos\u0142ownie przesi\u0105ki \u201d\u201d tych barw.<\/p>\r\n<p>Wuj wie, \u017ce ten \u00abcud\u00bb, ta pi\u0119kna muzyka kolor\u00f3w ma kr\u00f3tki \u017cywot! Obowi\u0105zuje jedno\u015b\u0107 czasu, akcji i miejsca.<\/p>\r\n<p>Ta cudowno\u015b\u0107 barw trwa tak kr\u00f3tko!<\/p>\r\n<p>Ca\u0142e prze\u017cycie zjawiska musi by\u0107 zamkni\u0119te w okre\u015blonym napi\u0119ciu i czasie! Poprawki s\u0105 niedopuszczalne\u2026<\/p>\r\n<p>Spe\u0142niona jest PRAWDA.<\/p>\r\n<p>Nawet czas nie potrafi zniszczy\u0107 tej prawdy.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>A zaraz po tym epizodzie malarskim opowiedzia\u0142, jak dzi\u015b, po osiemdziesi\u0119ciu latach od tamtej letniej przygody, s\u0142ucha swojej wnuczki, Marysi:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Zwykle, kiedy Marysia siada do fortepianu, ja siadam w holu na schodkach. Teraz przegrywa fragmenty Koncertu Mozarta (KV 414 nr 12, A-dur). Przechodzi przez burzliwe frazy i \u015bpiewa typowo perlistym <em>staccato<\/em>. Utw\u00f3r jest ju\u017c opanowany, gra z pami\u0119ci. Ona, podobnie jak m\u00f3j wuj, a jej dziadek, nie znosi fa\u0142szu, walczy z b\u0142\u0119dami, a ma dopiero 14 lat! Ale perliste ci\u0105gi mozartowskie ju\u017c prze\u017cywa. Potem przychodzi godzina nad Koncertem nr 2 B-dur L. v. Beethovena. Moja muzyczna edukacja to wys\u0142uchiwanie starszej ode mnie siostry Marii, kt\u00f3ra jaki\u015b czas pracowa\u0142a jako asystentka w Warszawskim Konwersatorium. W czasie wakacji latem otwierano okno od male\u0144kiego saloniku, gdzie sta\u0142 jej wakacyjny \u0107wiczebny fortepian, a my siedzieli\u015bmy przed domem i s\u0142uchali Bacha i Chopina. Muzyka\u2026 Trzeba by lepiej umie\u0107 o niej pisa\u0107. Bach to pot\u0119\u017cne, niebosi\u0119\u017cne drzewo. Chopin\u2026 Czasem a\u017c nie do s\u0142uchania. Dlaczego? Trudno powiedzie\u0107. Ba\u0142em si\u0119.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<h3>Spotkanie<\/h3>\r\n<div id=\"attachment_377\"><a href=\"http:\/\/www.bibula.com\/?attachment_id=377\" rel=\"attachment wp-att-377\"><img loading=\"lazy\" decoding=\"async\" src=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/wp-content\/uploads\/2012\/12\/Pa%C5%82ac-w-Podhorcach.-Sala-Sto%C5%82owa-Zbrojownia.-Fot.-Edward-Trzemeski-1880r.-300x240.jpg\" alt=\"Pa\u0142ac w Podhorcach. Sala Sto\u0142owa (Zbrojownia). Fot. Edward Trzemeski (1880).\" width=\"300\" height=\"240\" \/><\/a>\r\n<p><em>Pa\u0142ac w Podhorcach. Sala Sto\u0142owa (Zbrojownia). Fot. Edward Trzemeski (1880).<\/em><\/p>\r\n<\/div>\r\n<p>Po latach czytania list\u00f3w od pana Adama i otrzymywania od niego sygna\u0142\u00f3w, \u017ce i on czyta moje, mo\u017cemy si\u0119 wreszcie zobaczy\u0107. Spotykamy si\u0119 w pi\u0119knej porze wczesnego lata u niego, na prowincji. Dobra prowincja to rzecz nieoceniona. Dom stoi na skraju miasteczka. Obrazy \u201d\u201d w tym malowane jego r\u0119k\u0105 portrety \u201d\u201d ksi\u0105\u017cki, ogr\u00f3d, kapliczka, ptaki, spacer po wij\u0105cych si\u0119 w\u015br\u00f3d starannie utrzymanych rabat \u015bcie\u017ckach, pochylone jab\u0142onki na stromym zboczu. St\u00f3\u0142 nakryty do wsp\u00f3lnego obiadu dla trzech mieszkaj\u0105cych tu pokole\u0144. Go\u015bcinny polski dom, kt\u00f3rego dusz\u0105 jest pani Danuta. U\u015bmiechni\u0119ta gospodyni, nigdy nie znu\u017cona go\u015b\u0107mi.<\/p>\r\n<p>\u201eOboje mamy wra\u017cenie, \u017ce nie stali\u015bmy si\u0119 nudnymi, zam\u0119czaj\u0105cymi gadulstwem staruszkami\u201d \u201d\u201d zauwa\u017ca z przekornym u\u015bmiechem pan Adam. To tajemnica kochaj\u0105cego si\u0119 ma\u0142\u017ce\u0144stwa, rodziny, gdzie wszyscy wychyleni s\u0105 ku sobie, z naj\u017cywsz\u0105 ciekawo\u015bci\u0105 zas\u0142uchani w drugiego cz\u0142owieka.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Globali\u015bci pustyni spo\u0142ecznej maj\u0105 widoczne sukcesy \u201d\u201d <em>przestrzega pan Adam<\/em>. \u201d\u201d My, tu w Polsce, jeste\u015bmy jeszcze krajem obyczaju, gdzie przychylno\u015b\u0107 do drugiego cz\u0142owieka jest \u017cywa i na szcz\u0119\u015bcie mamy wiar\u0119 katolick\u0105, ale\u2026 uwaga! I my schodzimy pomalutku na t\u0119 samob\u00f3jcz\u0105 pochylni\u0119 (\u2026). Kraje \u00abpustynniej\u0105\u00bb! Coraz mniej jest ludzi normalnych. Jak okre\u015bli\u0107 trafnie t\u0119 nienormalno\u015b\u0107? Jak j\u0105 tropi\u0107 i jak zwalcza\u0107 \u201d\u201d wszystko to powinno by\u0107 bie\u017c\u0105cym tematem my\u015blenia katolika, chrze\u015bcijanina, a mo\u017ce i muzu\u0142manina \u201d\u201d WSZYSTKICH, bo ta droga do \u00absamotno\u015bci samowystarczalnej\u00bb jest zab\u00f3jcza.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Przeczucia jego nigdy nie chybia\u0142y. W 2009 roku pisa\u0142 dr\u017c\u0105cymi literami:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>By\u0142y za naszej pami\u0119ci dwie krwawe katastrofy, a ta, nad kt\u00f3r\u0105 pracuje teraz szatan, jaki chce nam zaoferowa\u0107 obraz?<\/p>\r\n<p>Bezkrwawa straszna pr\u00f3ba si\u0142, bezw\u0142ad, oboj\u0119tno\u015b\u0107, dezintegracja poczucia wsp\u00f3lnoty ludzkiej, absolutny egoizm, straszna samotno\u015b\u0107 ka\u017cdego indywidualnie cz\u0142owieka. Przy wzrastaj\u0105cej populacji <em>czarne bezludzie<\/em>. Od tego niech nas B\u00f3g i N.M.P. ustrzeg\u0105 \u201d\u201d mo\u017ce nast\u0119pnym rozdzia\u0142em FATIMY?<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Tak, dwa lata po jego odej\u015bciu, s\u0142ysz\u0119 wci\u0105\u017c ten okrzyk kogo\u015b, kto s\u0142owa odmierza starannie i niespiesznie, bo \u201d\u201d cho\u0107 poeta \u201d\u201d ma wiek i powag\u0119 senatora. S\u0142uchali go Knyszynianie i zapewne s\u0142ucha\u0142o wielu innych Podlasian, czuj\u0105c, \u017ce maj\u0105 do czynienia z osobowo\u015bci\u0105 prawdziw\u0105, gdy zaleca\u0142, jeszcze w 1998 roku:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>A w niedziel\u0119, po nabo\u017ce\u0144stwie, odczytujmy, co zosta\u0142o napisane r\u0119k\u0105 Kr\u00f3la:<\/p>\r\n<p>Nikt nie jest kr\u00f3lem naszych sumie\u0144, cho\u0107by mia\u0142 wiele nad nami ziemskiej w\u0142adzy!<\/p>\r\n<p>Nasze sumienia s\u0105 nasz\u0105 jedyn\u0105, najwi\u0119ksza si\u0142\u0105!<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Zawsze na koniec ka\u017cdego listu \u017cyczy\u0142 \u201eopieki Naj\u015bwi\u0119tszej Maryi Panny\u201d.<\/p>\r\n<p>Nawet znu\u017cony niepowodzeniami kraju i przepojony l\u0119kami, nie traci\u0142 nadziei:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Polska z jej wadami przenikni\u0119ta jest niepor\u00f3wnywalnymi z \u017cadnym europejskim krajem warto\u015bciami. Jest inna. Jest jeszcze katolicka. Polonia Christiana to jeszcze my\u2026 W tym zawo\u0142aniu wiele ufno\u015bci\u2026 Zobaczmy znu\u017cenie s\u0105siad\u00f3w, ich zb\u0142\u0105kanie, poszukiwanie nowego paneuropejskiego tropu. Wszyscy tam prawie <em>nijacy<\/em>, znudzeni, oczekuj\u0105cy niewiadomych znak\u00f3w\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Jaka jest zatem tajemnica jego przyci\u0105gania ku sobie ludzkich spojrze\u0144 i sprawiania, \u017ce ch\u0119tnie usiad\u0142oby si\u0119 u jego st\u00f3p, jak dziecko, i zas\u0142ucha\u0142oby si\u0119\u2026 To tajemnica kogo\u015b, kto pozostaj\u0105c bezwzgl\u0119dnym s\u0119dzi\u0105 swojego czasu, o ka\u017cdym cz\u0142owieku ma do powiedzenia co\u015b dobrego. To rzeczy dobre w cz\u0142owieku przyci\u0105gaj\u0105. Pocieszaj\u0105. Naprawiaj\u0105 to, co popsute. Koj\u0105 rany. To jest kultura \u201d\u201d stara jak pnie ukochanych lip i mocna jak d\u0119by szumi\u0105ce po lasach tej krainy.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Zabiegam u N.M.P. o \u0142atwe (dla otoczenia) odej\u015bcie \u201d\u201d <em>pisa\u0142 w jednym z ostatnich list\u00f3w<\/em> \u201d\u201d no i promocj\u0119 osobist\u0105. Niech wyprosi dla mnie, na okres skruchy, cho\u0107by funkcj\u0119 sprz\u0105tacza z miot\u0142\u0105.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Wa\u0144kowicz opisa\u0142 w <em>Zielu na kraterze<\/em> swoje odwiedziny w tamtych stronach \u201d\u201d tylko nieco dalej na wsch\u00f3d, gdzie wci\u0105\u017c by\u0142a wtedy Polska \u201d\u201d i wiekowy dw\u00f3r \u201eskryty w fanfarze drzew\u201d. By\u0142 z c\u00f3rk\u0105.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Na poskrzypuj\u0105ce drewniane schody, wiod\u0105ce na taras nie-taras obszerny, werand\u0119 nie-werand\u0119, na schody, kt\u00f3rymi chodzi\u0107 trzeba si\u0119 by\u0142o uczy\u0107 od dziecka, bo tam wypr\u00f3chnia\u0142o, a tam zapad\u0142o, a tam gw\u00f3\u017ad\u017a, a tam drzazga (tedy tubylce pilotuj\u0105 znanymi przej\u015bciami), wyszed\u0142 stary dziedzic z naftow\u0105 lamp\u0105 kulist\u0105 w r\u0119ku. I tak trzymaj\u0105c t\u0119 lamp\u0119 niby granat obronny, pyta\u0142 nachryp\u0142ym g\u0142osem \u201d\u201d kto\u015bmy za\u015b?\u2026<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Pan Adam, wysoki, smuk\u0142y, siwow\u0142osy, jasnooki, z lekka tylko pochylony, przypomina by\u0107 mo\u017ce owego dziedzica, kt\u00f3rego twarzy nie zna ju\u017c nikt ze wsp\u00f3\u0142czesnych. Lecz nie \u201elampa naftowa okr\u0105g\u0142a\u201d jest jego \u201egranatem obronnym\u201d, ale wielka, \u201edziecinna\u201d dobro\u0107 serca. Obdarza ni\u0105 \u017con\u0119, swoich pi\u0119cioro dzieci i ich ma\u0142\u017conk\u00f3w, wnuki, dalsz\u0105 rodzin\u0119 i przyjaci\u00f3\u0142. Zachwycony \u017cyciem, przej\u0119ty do g\u0142\u0119bi cudem stwarzania przez Boga i rodzenia przez matki kolejnych istnie\u0144 ludzkich, wci\u0105\u017c na nowo, pan Adam jest symbolem trwania w duszach prawdziwej Polski. Krainy delikatnej, czu\u0142ej i m\u0119\u017cnej zarazem. Obola\u0142ej, zataczaj\u0105cej si\u0119 od cios\u00f3w, ale silnej si\u0142\u0105 katolickich sumie\u0144.<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Gdyby, w tragicznych chwilach swojej historii, zamiast wszystkich tych elit \u201d\u201d i wszystkich bohater\u00f3w (\u2026), Polska mia\u0142a nie ludzi wielkich, ale przeci\u0119tnych; nie bohaterskich, ale boja\u017aliwych, nie przetrwa\u0142aby\u2026 Na odwr\u00f3t, ona dzi\u015b si\u0119 odradza, z popio\u0142\u00f3w dominacji sowieckiej i komunistycznej, dzi\u0119ki bohaterskiej wytrzyma\u0142o\u015bci ca\u0142ego ludu i zabiera si\u0119 do dzie\u0142a rekonstruowania narodu \u201d\u201d pod wp\u0142ywem swych starych i nowych elit \u201d\u201d zahartowanych w walce przeciw komunizmowi<sup><a id=\"identifier_0_372\" title=\"Ksi\u0105\u017c\u0119 Ludwik de Orl\u00c3\u00a9ans e Bragan\u00c3\u00a7a, wnuk ostatniego cesarza Brazylii.\" href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/pan-adam\/#footnote_0_372\">1<\/a><\/sup>.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p><strong><em>Ewa Polak-Pa\u0142kiewicz<\/em><\/strong><\/p>\r\n<ol>\r\n<li id=\"footnote_0_372\">Ksi\u0105\u017c\u0119 Ludwik de Orl\u00c3\u00a9ans e Bragan\u00c3\u00a7a, wnuk ostatniego cesarza Brazylii. [<a href=\"http:\/\/ewapolak-palkiewicz.pl\/pan-adam\/#identifier_0_372\">\u00e2\u2020\u00a9<\/a>]<\/li>\r\n<\/ol>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Pa\u0142ac \u0141azienkowski w Warszawie. Zbli\u017ca si\u0119 Wigilia i z ma\u0142ego miasta przysz\u0142a kartka z \u017cyczeniami na Bo\u017ce Narodzenie. Jak zwykle \u201d\u201d pi\u0119kna, z polskim malarstwem. Pan Adam przesy\u0142a reprodukcje dawnych mistrz\u00f3w lub maluje sam. Wystarczy kilka kresek \u201d\u201d ale jakie to kreski! \u201d\u201d smuga koloru i jedno s\u0142owo, kt\u00f3re ujmuje tak celnie nieprawdopodobn\u0105 tre\u015b\u0107. Tajemnic\u0119 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[92,81],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/65635"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=65635"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/65635\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=65635"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=65635"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=65635"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}