{"id":58860,"date":"2012-07-16T11:04:42","date_gmt":"2012-07-16T16:04:42","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=58860"},"modified":"2012-07-16T11:06:06","modified_gmt":"2012-07-16T16:06:06","slug":"prowadzila-mnie-fatimska-pani","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=58860","title":{"rendered":"Prowadzi\u0142a mnie Fatimska Pani"},"content":{"rendered":"<p><strong>Przypominamy tekst, kt\u00f3ry zamiescilismy w 6 numerze Nova et Vetera. Niestety, nak\u0142ad ju\u017c jest wyczerpany. Za to o pos\u0142udze x. Tomasza we W\u0142oszech i o jego staraniach na rzecz przywr\u00f3cenia klasycznej liturgii do parafii, kt\u00f3re zosta\u0142y mu powierzone, przeczyta\u0107 mo\u017cna w <a href=\"http:\/\/www.wieden1683.pl\/news\/9-ty-numer-nova-et-vetera-rusza-wysylka\/\">9 numerze magazynu Tradycji Katolickiej <em>Nova et Vetera<\/em><\/a>.<\/strong><\/p>\r\n<div>\r\n<p><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/wieden1683.pl\/site_media\/photos\/FOTO_132.JPG_.600px.jpg\" alt=\"x. Tomasz\" width=\"430\" \/><\/p>\r\n<\/div>\r\n<p><strong>O drodze do kap\u0142a\u0144stwa rozmawiamy z x. Tomaszem Jochemczykiem<\/strong><\/p>\r\n<p>Pukanie do drzwi. Otwieram je. W drzwiach stoi u\u015bmiechni\u0119ty, m\u0142ody ksi\u0105dz. W kapeluszu, d\u0142ugim p\u0142aszczu. Na my\u015bl przychodzi mi Don Camillo &#8211; wygl\u0105da zupe\u0142nie jak on. Nasz synek jest wyra\u017anie zaciekawiony. Ksi\u0119dza w takim ubraniu jeszcze nie widzia\u0142. Witamy naszego go\u015bcia. Ksi\u0105dz Tomasz jest otwarty, pogodny. Siadamy przy stole i zaczynamy rozmow\u0119. Jakby\u015bmy si\u0119 znali od dawna. Rozmawiamy o Mszy prymicyjnej w Che\u0142mie \u015al\u0105skim, o prymicjach w Warszawie, kt\u00f3re za kilka dni. I w ko\u0144cu pada to pytanie: &#8211; Jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce Ksi\u0105dz znalaz\u0142 si\u0119 we W\u0142oszech? Ksi\u0105dz Tomasz o\u017cywia si\u0119\u2026<\/p>\r\n<p>Ta historia zacz\u0119\u0142a si\u0119 w 1976 roku. Wtedy ma\u0142y Tomek przyszed\u0142 na \u015bwiat. A potem by\u0142o przedszkole, szko\u0142a, pierwsze przyja\u017anie, pierwsze samodzielne wakacje. To co zapewne ka\u017cdy z nas prze\u017cywa\u0142. Osiemnastoletni Tomasz te\u017c mia\u0142 sw\u00f3j \u015bwiat. Wyjecha\u0142 do rodziny do Zakopanego. Pracowa\u0142 w niezbyt chlubnym miejscu. Nocny klub. Alkohol, kobiety lekkich obyczaj\u00f3w, podchmieleni panowie. Tomasz by\u0142 barmanem. &#8211; Pracowa\u0142em tam, przygl\u0105da\u0142em si\u0119 tym dziewczynom &#8211; to by\u0142y Ukrainki i zastanawia\u0142em si\u0119, dlaczego to robi\u0105 &#8211; zaczyna swoj\u0105 opowie\u015b\u0107 x. Tomasz. &#8211; Ko\u015bci\u00f3\u0142? Bywa\u0142em na Krzept\u00f3wkach. Podoba\u0142o mi si\u0119, bo mo\u017cna by\u0142o s\u0142u\u017cy\u0107 do Mszy w g\u00f3ralskim stroju. Moja rodzina jest mieszana: tata jest \u015al\u0105zakiem a mama pochodzi z Podhala, wi\u0119c troch\u0119 si\u0119 z g\u00f3ralami uto\u017csamia\u0142em. Ale ta moja ministrantura by\u0142a raczej z powodu tego stroju, ni\u017c z ch\u0119ci stania przy o\u0142tarzu.<\/p>\r\n<p>Te odwiedziny u Matki Bo\u017cej Fatimskiej na Krzept\u00f3wkach zaowocowa\u0142y d\u0142ugimi rozmowami z kole\u017cankami z pracy. &#8211; T\u0142umaczy\u0142em im, \u017ce to nie jest \u017cycie. Pyta\u0142em, dlaczego to robi\u0105. Kiedy\u015b zapyta\u0142em te\u017c, czy s\u0105 ochrzczone. Nie by\u0142y. Te d\u0142ugie rozmowy doprowadzi\u0142y do tego, \u017ce i dziewczyny zacz\u0119\u0142y si\u0119 zastanawia\u0107. Nawet przysz\u0142y kilka razy do ko\u015bcio\u0142a. A jedna z nich &#8211; tego dowiedzia\u0142em si\u0119 p\u00f3\u017aniej &#8211; chodzi\u0142a na spotkania przygotowuj\u0105ce do chrztu. By\u0107 mo\u017ce zosta\u0142a ochrzczona? Tego nie wiem. Poszed\u0142em wtedy do seminarium.<\/p>\r\n<p><strong>&#8211; Jak do tego dosz\u0142o?<\/strong><\/p>\r\n<p>To by\u0142 1995 rok. Po Polsce pielgrzymowa\u0142a Matka Bo\u017ca Fatimska &#8211; figura, koronowana przez Jana Paw\u0142a II. Na Krzept\u00f3wkach wizyta mia\u0142a si\u0119 odby\u0107 3 grudnia. &#8211; Nie wiem dlaczego, ale czu\u0142em, \u017ce musz\u0119 tam by\u0107 &#8211; wspomina x. Tomasz. &#8211; Co\u015b mnie tam pcha\u0142o, ci\u0105gn\u0119\u0142o. Poszed\u0142em do szefa i poprosi\u0142em, czy m\u00f3g\u0142bym si\u0119 zwolni\u0107 na dwie godziny. Szef zapyta\u0142 po co? &#8211; Chc\u0119 p\u00f3j\u015b\u0107 przywita\u0107 figur\u0119 Matki Bo\u017cej Fatimskiej &#8211; odpowiedzia\u0142em zgodnie z prawd\u0105. Popatrzy\u0142 na mnie, jakbym co najmniej postrada\u0142 rozum. Ja, barman z nocnego klubu, chcia\u0142em p\u00f3j\u015b\u0107 przywita\u0107 Matk\u0119 Bo\u017c\u0105. Wy\u015bmia\u0142 mnie, ale pozwoli\u0142 p\u00f3j\u015b\u0107. Poszed\u0142em. W ko\u015bciele panowa\u0142 p\u00f3\u0142mrok. \u015awiat\u0142a by\u0142y zgaszone, a na \u015brodku sta\u0142a Ona! Pami\u0119tam dok\u0142adnie. O\u015bwietla\u0142y j\u0105 reflektory, a figura dos\u0142ownie ton\u0119\u0142a w kwiatach. Wsz\u0119dzie unosi\u0142 si\u0119 zapach lilii. Pad\u0142em na kolana. Nie wiedzia\u0142em co si\u0119 ze mn\u0105 dzieje. To by\u0142o takie silne jak ra\u017cenie pioruna. Nie wiem kiedy przelecia\u0142y te dwie godziny, o kt\u00f3re poprosi\u0142em szefa. Nie pami\u0119tam nawet jak min\u0119\u0142a noc. Trwa\u0142em na kolanach, wpatrzony w jej twarz. Nie m\u00f3wi\u0142em nic, ale w \u015brodku, we mnie k\u0142\u0119bi\u0142y si\u0119 tysi\u0105ce my\u015bli. Wyszed\u0142em z ko\u015bcio\u0142a dopiero rano, by poszuka\u0107 ksi\u0119dza, u kt\u00f3rego m\u00f3g\u0142bym si\u0119 wyspowiada\u0107. Do pracy w za barem nigdy ju\u017c nie wr\u00f3ci\u0142em. Mia\u0142em 19 lat, a czu\u0142em si\u0119, jakbym dopiero si\u0119 narodzi\u0142.<\/p>\r\n<p>Ksi\u0105dz Tomasz nast\u0119pnego dnia wr\u00f3ci\u0142 znowu na Krzept\u00f3wki. &#8211; Kustosz sanktuarium, dzisiaj ju\u017c \u015bp. x. Miros\u0142aw Drozdek zauwa\u017cy\u0142, \u017ce co\u015b si\u0119 ze mn\u0105 dzieje. &#8211; Mo\u017ce powiniene\u015b p\u00f3j\u015b\u0107 do seminarium? Mo\u017ce to twoja droga &#8211; zasugerowa\u0142. A ja chyba na to w\u0142a\u015bnie czeka\u0142em. Ksi\u0105dz Drozdek by\u0142 pallotynem, wi\u0119c naturalnym dla mnie wyborem by\u0142o seminarium palloty\u0144skie. Tak si\u0119 z\u0142o\u017cy\u0142o, \u017ce w\u0142a\u015bnie w Zakopanem zaczyna\u0142 si\u0119 miesi\u0119czny postulat. Wzi\u0105\u0142em w nim udzia\u0142 i tak sta\u0142em si\u0119 cz\u0142onkiem Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego.<\/p>\r\n<p><strong>To sk\u0105d wzi\u0119\u0142a si\u0119 u Ksi\u0119dza mi\u0142o\u015b\u0107 do Tradycji?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; W seminarium mieszka\u0142em w pokoju z koleg\u0105, kt\u00f3ry pisa\u0142 prac\u0119 magistersk\u0105 o Bractwie \u015bw. Piusa X. szczeg\u00f3lnie interesowa\u0142 go abp Lefebvre. Je\u017adzi\u0142 do bractwa do Warszawy na ul. Garncarsk\u0105 i tam &#8211; nie przyznaj\u0105c si\u0119, \u017ce jest klerykiem i \u017ce zbiera materia\u0142y do pracy &#8211; obserwowa\u0142 Msze \u015bw. i dzia\u0142alno\u015b\u0107 Bractwa. Zwozi\u0142 do seminarium literatur\u0119. Mi\u0119dzy innymi magazyn <em>Zawsze Wierni<\/em>. Kiedy\u015b wzi\u0105\u0142em jedne z numer\u00f3w i zacz\u0105\u0142em przegl\u0105da\u0107. Dos\u0142ownie przegl\u0105da\u0107. Ogl\u0105da\u0142em jedynie ilustracje i\u2026 zobaczy\u0142em zdj\u0119cie z Mszy odprawianej w rycie trydenckim. Popatrzy\u0142em i pomy\u015bla\u0142em: &#8211; Bo\u017ce jakie to pi\u0119kne! Jakie cudowne szaty! Tak, tak. Spodoba\u0142y mi si\u0119 szaty.<\/p>\r\n<p><strong>I po nitce do k\u0142\u0119bka?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; To nie by\u0142o natychmiastowe. Musz\u0119 tu wr\u00f3ci\u0107 do Matki Bo\u017cej Fatimskiej. Ja mia\u0142em do niej &#8211; i mam do tej pory &#8211; szczeg\u00f3lne nabo\u017ce\u0144stwo. Jeszcze od x. Drozdka dosta\u0142em jej figur\u0119 &#8211; ca\u0142kiem spor\u0105, wysok\u0105 na ponad p\u00f3\u0142 metra. W pokoju seminaryjnym ustawi\u0142em j\u0105 na honorowym miejscu. Zapala\u0142em przy niej \u015bwiec\u0119. Zbiera\u0142em niedopalone \u015bwieczki z naszego ko\u015bcio\u0142a i zamiast je wyrzuca\u0107 zapala\u0142em Matce Bo\u017cej. Modli\u0142em si\u0119 do niej cz\u0119sto, urz\u0105dza\u0142em nabo\u017ce\u0144stwa fatimskie 13 dnia miesi\u0105ca. Koledzy patrzyli na mnie troch\u0119 dziwnie. Zreszt\u0105 zyska\u0142em w seminarium przydomek Fatima. Nie bardzo mi si\u0119 to podoba\u0142o, ale nie zwraca\u0142em na to szczeg\u00f3lnej uwagi. U\u015bmieszki koleg\u00f3w zwielokrotni\u0142y si\u0119, kiedy znalaz\u0142em na strychu portret papie\u017ca S\u0142ugi Bo\u017cego Piusa XII. Przytarga\u0142em go do pokoju i zawis\u0142 na \u015bcianie. Us\u0142ysza\u0142em wtedy od prze\u0142o\u017conych troch\u0119 gorzkich s\u0142\u00f3w &#8211; \u017ce moja pobo\u017cno\u015b\u0107 jest nie\u017cyciowa, a stosunek do Matki Bo\u017cej fatimskiej staro\u015bwiecki i kiczowaty. Ale nie przejmowa\u0142em si\u0119. Wola\u0142em by\u0107 kiczowaty i staro\u015bwiecki. Niestety nie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 to dla mnie dobrze. Prze\u0142o\u017ceni postanowili wys\u0142a\u0107 mnie na rok do Czarnej &#8211; pallotyni maj\u0105 tam sw\u00f3j dom rekolekcyjny. Mia\u0142em popracowa\u0107, przemy\u015ble\u0107 pewne sprawy. Nie wiedzieli, \u017ce to zupe\u0142nie odmieni moje powo\u0142anie.<\/p>\r\n<p><strong>Co si\u0119 sta\u0142o w Czarnej?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Pracowa\u0142em, organizowali\u015bmy z proboszczem r\u00f3\u017cne przedsi\u0119wzi\u0119cia, czu\u0142em si\u0119 tam dobrze. Mieszka\u0142o tam dw\u00f3ch starszych ksi\u0119\u017cy. Jeden z nich jeszcze \u017cyje &#8211; ma ju\u017c 60 lat kap\u0142a\u0144stwa. To byli bardzo pobo\u017cni kap\u0142ani. Codziennie w nocy o godzinie 2.00 wstawali z \u0142\u00f3\u017cek, by odprawi\u0107 Msz\u0119. Jeden szed\u0142 do ko\u015bcio\u0142a, drugi do kaplicy i sprawowali Naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 Ofiar\u0119. Ja nic o tym nie wiedzia\u0142em, ale pewnej nocy obudzi\u0142 mnie ha\u0142as na korytarzu. S\u0142ysza\u0142em kroki, skrzypni\u0119cia drzwi. Wyszed\u0142em zobaczy\u0107, co si\u0119 dzieje. W kaplicy \u015bwieci\u0142o si\u0119 \u015bwiat\u0142o. Uchyli\u0142em lekko drzwi\u2026 Ksi\u0105dz Klemens sta\u0142 przy o\u0142tarzu &#8211; ale inaczej. Nie z tej strony, co zwykle. Zorientowa\u0142em si\u0119 szybko, \u017ce odprawia Msz\u0119 tak\u0105 jak przed soborem. Wykonywa\u0142 pi\u0119kne gesty, by\u0142 skupiony i rozmodlony. Gdy mnie zobaczy\u0142, przerazi\u0142 si\u0119. Jakbym nakry\u0142 go na czym\u015b absolutnie zabronionym. Poprosi\u0142, \u017cebym nikomu o tym nie m\u00f3wi\u0142. I nie powiedzia\u0142em, ale odt\u0105d cz\u0119sto s\u0142u\u017cy\u0142em mu do Mszy. Odkry\u0142em Msz\u0119 trydenck\u0105 &#8211; \u015bwi\u0119t\u0105, wspania\u0142\u0105 Msz\u0119, kt\u00f3rej dotychczas nie zna\u0142em. Do seminarium wr\u00f3ci\u0142em po roku. Odmieniony. Cho\u0107 pewnie w oczach moich koleg\u00f3w i prze\u0142o\u017conych, jeszcze bardziej \u201ekiczowaty\u201d. Sko\u0144czy\u0142o si\u0119 tak, \u017ce nie zosta\u0142em dopuszczony do wiecznej profesji, a co za tym idzie &#8211; do \u015bwi\u0119ce\u0144 diakonatu. Po siedmiu latach sp\u0119dzonych u pallotyn\u00f3w zosta\u0142em z niczym. Sam.<\/p>\r\n<p><strong>Wr\u00f3ci\u0142 Ksi\u0105dz do domu?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nie mog\u0142em wr\u00f3ci\u0107 do domu. To d\u0142uga historia. Moja mama nie pogodzi\u0142a si\u0119 z decyzja, \u017ce chc\u0119 zosta\u0107 kap\u0142anem. Kiedy odwozili mnie do seminarium na pocz\u0105tku mojej drogi, powiedzia\u0142a, \u017ce je\u015bli tam wejd\u0119, do domu nie mam ju\u017c powrotu. Rozumiem j\u0105. Mia\u0142a ju\u017c w my\u015blach u\u0142o\u017cony plan na moje \u017cycie. \u0179ona, dzieci, dobra praca. Ja ten jej pouk\u0142adany obrazek zburzy\u0142em. I dlatego do domu nie mog\u0142em pojecha\u0107. Zreszt\u0105, nie chcia\u0142em. Nawet nie powiedzia\u0142em rodzicom, \u017ce pallotynem ju\u017c nie jestem. Kiedy wygas\u0142y wszystkie moje poprzednie zobowi\u0105zania wzgl\u0119dem Stowarzyszenia, pojecha\u0142em do Warszawy. Z figur\u0105 Matki Bo\u017cej Fatimskiej, obrazem Piusa XII i ma\u0142a walizk\u0105. W Warszawie zna\u0142em tylko siostry karmelitanki z Woli. Nikogo wi\u0119cej. Nie mia\u0142em \u017cadnego pomys\u0142u. Wiedzia\u0142em tylko jedno &#8211; chc\u0119 by\u0107 kap\u0142anem!<\/p>\r\n<p><strong>Co by\u0142o dalej?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Opatrzno\u015b\u0107 nade mn\u0105 czuwa\u0142a. Siostry zna\u0142y ma\u0142\u017ce\u0144stwo, kt\u00f3re mia\u0142o mieszkanie. Odremontowane, \u0142adne. Mia\u0142a w nim zamieszka\u0107 ich mama, ale nie chcia\u0142a. Dali mi klucze. Mi &#8211; obcemu cz\u0142owiekowi. Nie znali mnie przecie\u017c. Nie wiedzieli kim jestem. Wiedzieli tylko, \u017ce by\u0142em u pallotyn\u00f3w. Ale to przecie\u017c nie oznacza\u0142o, \u017ce by\u0142em kim\u015b szczeg\u00f3lnym. Ci pa\u0144stwo byli zwi\u0105zani z dominikanami na S\u0142u\u017cewiu. Ja tak\u017ce zacz\u0105\u0142em chodzi\u0107 na Msze do dominikan\u00f3w. Musze powiedzie\u0107, \u017ce przygarn\u0119li mnie z wielkim zawierzeniem. Tam pozna\u0142em szczeg\u00f3ln\u0105 osob\u0119. My\u015bl\u0119, \u017ce dzi\u0119ki niej jestem tutaj teraz. Jeden z ojc\u00f3w zaproponowa\u0142 mi, bym wst\u0105pi\u0142 do dominikan\u00f3w, ale najpierw bym zapozna\u0142 si\u0119 z ich Trzecim Zakonem Dominika\u0144skim. Skierowa\u0142 mnie do Marii Kominek OPs, w\u00f3wczas prze\u0142o\u017conej Trzeciego Zakonu Dominika\u0144skiego. To ona wprowadzi\u0142a mnie w \u015bwiat Trydentu. Opowiada\u0142a o Mszy, o soborze, o tym, jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce teraz Mszy Wszechczas\u00f3w praktycznie si\u0119 nie sprawuje. A ja \u017carliwie ch\u0142on\u0105\u0142em te tre\u015bci. Chcia\u0142em zosta\u0107 kap\u0142anem, chcia\u0142em sprawowa\u0107 liturgi\u0119 w nadzwyczajnym jej rycie. Trudno by\u0142o jednak znale\u017a\u0107 w Polsce seminarium, kt\u00f3re przyj\u0119\u0142oby cz\u0142owieka po przej\u015bciach, jak ja. Jeden z moich znajomych przypomnia\u0142 sobie, \u017ce ma znajomego ksi\u0119dza we W\u0142oszech. Zadzwoni\u0142 do niego. Jego odpowied\u017a by\u0142a natychmiastowa: &#8211; Niech przyje\u017cd\u017ca nawet dzisiaj. Wiadomo, we W\u0142oszech ksi\u0119\u017cy brakuje. Pojecha\u0142em. Musia\u0142em nauczy\u0107 si\u0119 j\u0119zyka, bo w\u0142oskiego nie zna\u0142em w og\u00f3le. Gdy ju\u017c troch\u0119 go posiad\u0142em, zacz\u0105\u0142em kontynuowa\u0107 nauk\u0119 w seminarium. I na nowo odkry\u0142em moc Matki Naj\u015bwi\u0119tszej w jej fatimskiej figurze.<\/p>\r\n<p><strong>Jak to si\u0119 sta\u0142o?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; By\u0142em na parafii i przyjecha\u0142 do nas jedne kolega &#8211; ksi\u0105dz. Proboszcz korzystaj\u0105c z okazji wyjecha\u0142, ale zapomnia\u0142 o zostawieniu jedzenia dla nas. Siedzieli\u015bmy w moim pokoju, obok sta\u0142a na o\u0142tarzyku moja figurka. A ja zastanawia\u0142em si\u0119, co b\u0119dziemy je\u015b\u0107. M\u00f3j kolega stwierdzi\u0142: &#8211; nie przejmuj si\u0119, zjemy jakie\u015b pomidory z mozarell\u0105. Nie rozumia\u0142em; &#8211; U nas nie ma pomidor\u00f3w. &#8211; To mo\u017ce kto\u015b przyniesie &#8211; kontynuowa\u0142 kolega. &#8211; Nikt nie przyniesie pomidor\u00f3w, bo wszyscy wiedza, \u017ce proboszcz nie jada warzyw. Nikt tu nigdy \u017cadnych warzyw nie przynosi. Kolega mnie uspokaja\u0142, a ja by\u0142em coraz bardziej wzburzony, bo zdawa\u0142em sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce dop\u00f3ki proboszcz nie wr\u00f3ci, a mia\u0142o go nie by\u0107 dwa-trzy dni, dop\u00f3ty nic nie zjemy. Nagle zadzwoni\u0142 dzwonek do drzwi. W drzwiach sta\u0142a kobieta, nasza parafianka z koszem pomidor\u00f3w. Powiedzia\u0142a, \u017ce w\u0142a\u015bnie wraca z dzia\u0142ki, \u017ce mia\u0142a ich du\u017co, wi\u0119c przynios\u0142a. By\u0142em przekonany, \u017ce m\u00f3j kolega j\u0105 o to poprosi\u0142. Zapyta\u0142em wi\u0119c, czy dzwoni\u0142 do niej Don Francesco. Odpowiedzia\u0142a ze zdziwieniem, \u017ce nie. I powiedzia\u0142a, \u017ce w og\u00f3le nie wiedzia\u0142a, \u017ce tu jest. Jeszcze raz zapyta\u0142em, czy na pewno nikt ja nie poprosi\u0142 o przyniesienie tych pomidor\u00f3w. Przypomnia\u0142em, \u017ce przecie\u017c proboszcz nie lubi warzyw. &#8211; Wiem, powiedzia\u0142a. Ale pomy\u015bla\u0142am, \u017ce Ty je zjesz. Wr\u00f3ci\u0142em na g\u00f3r\u0119 do kolegi. Mia\u0142em oczy wielkie i wr\u0119cz przera\u017cone, ale on wcale si\u0119 nie zdziwi\u0142. Powiedzia\u0142, \u017ce kiedy biada\u0142em nad tym co b\u0119dziemy je\u015b\u0107, on patrzy\u0142 na figur\u0119 Maryi i modli\u0142 si\u0119: Matko, spraw, by kto\u015b przyni\u00f3s\u0142 pomidory. Nie dlatego, \u017ce mam na nie ochot\u0119, ale dlatego, by Tomek m\u00f3g\u0142 zobaczy\u0107 jak jeste\u015b wszechmocna. Ta figura\u2026 Moim zdaniem to by\u0142 jaki\u015b cud.<\/p>\r\n<p><strong>I przyst\u0105pi\u0142 Ksi\u0105dz w ko\u0144cu do \u015bwi\u0119ce\u0144 diakonatu?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; To by\u0142 czas prze\u0142omu przede wszystkim dla mojej mamy. W rodzinnej miejscowo\u015bci dokuczano jej: &#8211; matka wiecznego kleryka. On nigdy nie b\u0119dzie ksi\u0119dzem &#8211; s\u0142ysza\u0142a. Wtedy w ko\u0144cu uwierzy\u0142a, \u017ce zostan\u0119 kap\u0142anem. I zrozumia\u0142a, \u017ce to naprawd\u0119 jest moje powo\u0142anie. Nie jakie\u015b m\u0142odzie\u0144cze \u201ewidzimisi\u0119\u201d.<\/p>\r\n<p><strong>Przyj\u0105\u0142 Ksi\u0105dz w ko\u0144cu \u015bwi\u0119cenia kap\u0142a\u0144skie\u2026<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; To by\u0142 wspania\u0142y dzie\u0144. I by\u0142a ze mn\u0105 Matka Bo\u017ca Fatimska. By\u0142a w spos\u00f3b cudowny. Musz\u0119 o tym opowiedzie\u0107. Du\u017co wcze\u015bniej pozna\u0142em ludzi ze \u015awiatowego Apostolatu Fatimskiego. Spotyka\u0142em si\u0119 z nimi cz\u0119sto. Cz\u0119sto je\u017adzi\u0142em na spotkania z Matka Bo\u017c\u0105 Fatimsk\u0105. Je\u015bli tylko gdzie\u015b w pobli\u017cu by\u0142a peregrynuj\u0105ca figura, jecha\u0142em tam. Kiedy ju\u017c by\u0142o wiadomo, \u017ce przyjm\u0119 \u015bwi\u0119cenia diakonatu, zadzwoni\u0142em do nich. Wszyscy bardzo si\u0119 ucieszyli i zapowiedzieli, \u017ce b\u0119d\u0105 mieli dla mnie niespodziank\u0119. Co to ma by\u0107, dowiedzia\u0142em si\u0119 tydzie\u0144 przed \u015bwi\u0119ceniami kap\u0142a\u0144skimi. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce dla mnie przerwali peregrynacj\u0119 Maryi po w\u0142oskich parafiach i przywie\u017ali j\u0105 do mnie. Do ko\u015bcio\u0142a, w kt\u00f3rym przyjmowali\u015bmy \u015bwi\u0119cenia. To by\u0142o co\u015b niewyobra\u017calnego. Maryja, ta sama, kt\u00f3ra by\u0142a na Krzept\u00f3wkach, ta koronowana przez Jana Paw\u0142a II, ta kt\u00f3ra zje\u017adzi\u0142a ca\u0142y \u015bwiat, przyby\u0142a na moj\u0105 uroczysto\u015b\u0107. Przerodzi\u0142a si\u0119 ona w nabo\u017ce\u0144stwo uwielbienia Maryi. Przed ko\u015bcio\u0142em sta\u0142a ca\u0142a procesja powitalna. Biskup, proboszcz, ksi\u0119\u017ca ze \u015bwiecami, krzy\u017cem. By\u0142y kwiaty. Daleko na wzg\u00f3rzu mo\u017cna by\u0142o zaobserwowa\u0107, jak zbli\u017ca si\u0119. \u015awi\u0119ta figura &#8211; Matka Bo\u017ca. Powitano j\u0105 po kr\u00f3lewsku &#8211; tak jak nale\u017cy powita\u0107 Kr\u00f3low\u0105 \u015awiata. Ja szed\u0142em z rodzicami od granic miasta. Moja mama powiedzia\u0142a wtedy: &#8211; Prowadzimy ci\u0119 st\u0105d, \u017ceby wszyscy wiedzieli, \u017ce przyszed\u0142e\u015b z daleka. Po mojej prawej stronie szli moi rodzice, po lewej, moi w\u0142oscy rodzice, kt\u00f3rzy si\u0119 mn\u0105 zaopiekowali, kiedy przyjecha\u0142em do Italii. Moja mama powierzy\u0142a mnie im i to ona chcia\u0142a, by szli razem z nami. To by\u0142a tak niesamowita chwila, \u017ce trudno by\u0142o powstrzyma\u0107 \u0142zy. Sta\u0142em potem w ko\u015bciele i patrzy\u0142em na Maryj\u0119. Stara\u0142em si\u0119 przypomnie\u0107 sobie t\u0119 chwil\u0119, kiedy mnie do siebie przygarn\u0119\u0142a. Pami\u0119ta\u0142em dok\u0142adnie Krzept\u00f3wki, ko\u015bci\u00f3\u0142, noc. Ale kiedy sta\u0142a si\u0119 ta najwa\u017cniejsza chwila? Kiedy odkry\u0142em swoje powo\u0142anie? Nie potrafi\u0119 tego czasowo zlokalizowa\u0107. Czy to by\u0142o od razu, po godzinie, czy po siedmiu. Nie wiem.<\/p>\r\n<p><strong>Uczy\u0142 si\u0119 Ksi\u0105dz sprawowa\u0107 Msz\u0119 w rycie trydenckim?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Uczy\u0142em si\u0119. Przyst\u0119powa\u0142em do \u015bwi\u0119ce\u0144 z zamiarem sprawowania jedynie takiej Mszy. Tylko w nadzwyczajnej formie. W naszej diecezji w\u0142a\u015bciwie wsz\u0119dzie si\u0119 j\u0105 sprawuje &#8211; to teren kardyna\u0142a Siri i wszyscy maj\u0105 tu szczeg\u00f3lny stosunek do starej formy Mszy. Tuz obok nas zadomowili si\u0119 (na zaproszenie biskupa) mnisi z opactwa Le Barroux. Oni mnie wszystkiego uczyli. Na \u015bwi\u0119ceniach kap\u0142a\u0144skich ksi\u0105dz biskup podzi\u0119kowa\u0142 mi za moje przywi\u0105zanie do tradycji. Cieszy\u0142 si\u0119, \u017ce pokocha\u0142em Msze trydenck\u0105 i \u017ce tak\u0105 b\u0119d\u0119 sprawowa\u0142. Na dow\u00f3d tego, poprosi\u0142 mnie, bym stan\u0105\u0142 przy nim podczas Mszy, na kt\u00f3rej wraz z kilkoma innymi diakonami przyj\u0119li\u015bmy sakrament kap\u0142a\u0144stwa. Przyjecha\u0142em do Polski by odprawi\u0107 Msz\u0119 w mojej rodzinnej miejscowo\u015bci. Nie bez problem\u00f3w, ale w ko\u0144cu uda\u0142o si\u0119 i 6 stycznia stan\u0105\u0142em przed o\u0142tarzem w ko\u015bciele w Che\u0142mie \u015al\u0105skim. Niestety w tej diecezji nie mo\u017cna jeszcze odprawia\u0107 Mszy trydenckiej bez ogranicze\u0144, dlatego moi rodzice postanowili zbudowa\u0107 obok domu kaplic\u0119, bym m\u00f3g\u0142 do nich przyje\u017cd\u017ca\u0107 i sprawowa\u0107 naj\u015bwi\u0119tsz\u0105 ofiar\u0119. P\u00f3ki co, wznie\u015bli niewielki o\u0142tarz w domu.<\/p>\r\n<p><strong>A nowej Mszy Ksi\u0105dz nie odprawia?<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Ja nie umiem odprawia\u0107 nowej Mszy. I nie chc\u0119 umie\u0107. Uczy\u0142em si\u0119 tylko Mszy trydenckiej.<\/p>\r\n<p><strong>Wkr\u00f3tce wraca Ksi\u0105dz do W\u0142och\u2026<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Tak. W\u0142a\u015bnie dzisiaj dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce biskup mianowa\u0142 mnie proboszczem a\u017c dw\u00f3ch parafii. To pokazuje najwyra\u017aniej jak bardzo brakuje kap\u0142an\u00f3w we W\u0142oszech. Mamy tam wiele pracy.<\/p>\r\n<p>Ksi\u0105dz Tomasz wsta\u0142. Przypomnia\u0142 sobie, \u017ce musi jeszcze kogo\u015b odwiedzi\u0107, a zupe\u0142nie nie kontrolowali\u015bmy czasu. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce siedzieli\u015bmy tak kilka dobrych godzin s\u0142uchaj\u0105c niesamowitej historii \u017cycia tego m\u0142odego kap\u0142ana. Na koniec udzieli\u0142 nam jeszcze prymicyjnego b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa. W\u0142o\u017cy\u0142 p\u0142aszcz, kapelusz i wyszed\u0142. A my zostali\u015bmy, rozmy\u015blaj\u0105c jak Pan B\u00f3g potrafi poprowadzi\u0107 cz\u0142owieka, by by\u0142 w \u017cyciu szcz\u0119\u015bliwy. Bo nie ma w\u0105tpliwo\u015bci, \u017ce ksi\u0105dz Tomasz jest cz\u0142owiekiem szcz\u0119\u015bliwym.<\/p>\r\n<p><a href=\"http:\/\/wieden1683.pl\/tag\/Nova%20et%20Vetera\">Nova et Vetera<\/a> <a href=\"http:\/\/wieden1683.pl\/tag\/x.%20Tomasz%20Jochemczyk\">x. Tomasz Jochemczyk<\/a><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Przypominamy tekst, kt\u00f3ry zamiescilismy w 6 numerze Nova et Vetera. Niestety, nak\u0142ad ju\u017c jest wyczerpany. Za to o pos\u0142udze x. Tomasza we W\u0142oszech i o jego staraniach na rzecz przywr\u00f3cenia klasycznej liturgii do parafii, kt\u00f3re zosta\u0142y mu powierzone, przeczyta\u0107 mo\u017cna w 9 numerze magazynu Tradycji Katolickiej Nova et Vetera. O drodze do kap\u0142a\u0144stwa rozmawiamy z [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[5],"tags":[32,24],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58860"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=58860"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58860\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=58860"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=58860"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=58860"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}