{"id":58514,"date":"2012-07-07T22:50:00","date_gmt":"2012-07-08T03:50:00","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=58514"},"modified":"2012-07-07T22:50:00","modified_gmt":"2012-07-08T03:50:00","slug":"milosc-silniejsza-niz-banderowskie-zbrodnie-adam-kruczek","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=58514","title":{"rendered":"Mi\u0142o\u015b\u0107 silniejsza ni\u017c banderowskie zbrodnie &#8211; <em>Adam Kruczek<\/em>"},"content":{"rendered":"<p>W morzu zbrodni znale\u017ali mi\u0142o\u015b\u0107 na ca\u0142e \u017cycie. Najpierw on ofiarnie broni\u0142 przed dysz\u0105cymi \u017c\u0105dz\u0105 mordu Ukrai\u0144cami z UPA polskich parafian obl\u0119\u017conych na kisieli\u0144skiej plebanii. Gdy pad\u0142 ugodzony od\u0142amkami granatu, ona heroicznie walczy\u0142a o jego \u017cycie. P\u00f3\u017aniej ich drogi na ogarni\u0119tym ludob\u00f3jcz\u0105 po\u017cog\u0105 Wo\u0142yniu to styka\u0142y si\u0119, to rozchodzi\u0142y, by w ko\u0144cu po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 na zawsze.<br \/> &#8211; Wcze\u015bniej znali\u015bmy si\u0119, spotykali\u015bmy, ale tak niezobowi\u0105zuj\u0105co &#8211; opowiada Aniela D\u0119bska z domu S\u0142awi\u0144ska. &#8211; Dopiero tam, w ko\u015bciele w Kisielinie, gdy opatrywa\u0142am go rannego, nast\u0105pi\u0142y nasze zar\u0119czyny.<br \/> &#8222;Ranny w ko\u015bciele o\u015bmioma od\u0142amkami granatu le\u017ca\u0142em w stodole u Parfeniuk\u00f3w, Ukrai\u0144c\u00f3w mieszkaj\u0105cych w chutorze. Dogl\u0105dali mnie tam ojciec i matka. Zmieniali mi opatrunki. Jedzenie przynosi\u0142a mi Anielka S\u0142awi\u0144ska, moja mi\u0142o\u015b\u0107. &#8222;To ta, co mnie nie opu\u015bci\u0142a w obronie, moja \u017cona &#8211; matka trzech syn\u00f3w&#8221;&#8221; &#8211; napisa\u0142 w ksi\u0105\u017cce &#8222;By\u0142o sobie miasteczko&#8221; nie\u017cyj\u0105cy ju\u017c W\u0142odzimierz S\u0142awosz D\u0119bski.<\/p>\r\n<table class=\"outset\" style=\"width: 393px; height: 282px;\" align=\"left\">\r\n<tbody>\r\n<tr>\r\n<td><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/m3.naszdziennik.pl\/z\/450,253,b4d90d94948df74e6367e5ea5a30da2863ab629c.jpg\" alt=\"\" \/><\/td>\r\n<\/tr>\r\n<tr>\r\n<td>\r\n<p class=\"zrodlo\">Pa\u0144stwo Aniela i W\u0142odzimierz S\u0142awosz D\u0119bscy rok po \u015blubie (REPR. A. KRUCZEK)<\/p>\r\n<\/td>\r\n<\/tr>\r\n<\/tbody>\r\n<\/table>\r\n<p><strong>Mord po niedzielnej Sumie<\/strong><\/p>\r\n<p>Ukrai\u0144cy okr\u0105\u017cyli ko\u015bci\u00f3\u0142 w Kisielinie przed zako\u0144czeniem niedzielnej Sumy 11 lipca 1943 r., po uprzednim zaryglowaniu dr\u00f3g dojazdowych do miasteczka. Nabo\u017ce\u0144stwo odby\u0142o si\u0119 jeszcze normalnie. Aniela S\u0142awi\u0144ska po zej\u015bciu z ch\u00f3ru, gdzie \u015bpiewa\u0142a, wraz z innymi wysz\u0142a przed ko\u015bci\u00f3\u0142. Obok \u015bwi\u0105tyni znajdowa\u0142 si\u0119 murek, przy kt\u00f3rym gromadzili si\u0119 m\u0119\u017cczy\u017ani na papierosa. By\u0142 w\u015br\u00f3d nich W\u0142odzimierz S\u0142awosz D\u0119bski, zwany przez znajomych po prostu S\u0142awkiem.<\/p>\r\n<p>&#8211; Popatrzy\u0142am w ich stron\u0119 i zobaczy\u0142am to, czego odwr\u00f3ceni plecami nie mogli widzie\u0107; za nimi podchodzi\u0142a do ko\u015bcio\u0142a tyraliera Ukrai\u0144c\u00f3w z karabinami gotowymi do strza\u0142u &#8211; ten widok pani Aniela nosi w sobie do dzi\u015b. &#8222;Zobaczcie, co si\u0119 dzieje!&#8221; &#8211; zaalarmowa\u0142a.<br \/> Niemal wszyscy, a ludzi przysz\u0142o tej deszczowej niedzieli do ko\u015bcio\u0142a niespe\u0142na dwustu, schronili si\u0119 w \u015bwi\u0105tyni. Jednak sprzeciwili si\u0119, gdy W\u0142odzimierz D\u0119bski chcia\u0142 zablokowa\u0107 drzwi wej\u015bciowe. Nie chcieli dra\u017cni\u0107 budz\u0105cych groz\u0119 upowc\u00f3w. &#8211; Mo\u017ce kogo\u015b szukaj\u0105, sprawdz\u0105 i pojad\u0105 dalej &#8211; pad\u0142y przypuszczenia. I tak blisko po\u0142owa uczestnik\u00f3w Mszy \u015bw. podda\u0142a si\u0119 wzywaj\u0105cym do otwarcia ko\u015bcio\u0142a banderowcom, a pozostali postanowili uciec na p\u00f3\u0142pi\u0119tro przylegaj\u0105cej do ko\u015bcio\u0142a plebanii. Karabinowe pociski posypa\u0142y si\u0119, gdy biegli na g\u00f3r\u0119 schodami. Pad\u0142y pierwsze ofiary.<\/p>\r\n<p>&#8211; Trafiony zosta\u0142 biegn\u0105cy przede mn\u0105 Ignacy Marek, wysoki, przystojny m\u0119\u017cczyzna. Nie by\u0142 z Kisielina, tylko z Adam\u00f3wki, ale zna\u0142am go, bo pi\u0119knie \u015bpiewa\u0142 w ch\u00f3rze &#8211; opowiada pani Aniela. Inny uczestnik obrony wspomina\u0142, \u017ce \u015bmiertelnie ranny Marek prosi\u0142 przebiegaj\u0105cych m\u0119\u017cczyzn o dobicie.<\/p>\r\n<p>Ci z Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy zdali si\u0119 na \u0142ask\u0119 rezun\u00f3w, zostali okrutnie wymordowani za pomoc\u0105 karabin\u00f3w, wide\u0142 i dr\u0105g\u00f3w wewn\u0105trz ko\u015bcio\u0142a i obok przy dzwonnicy. Kilka os\u00f3b ukrytych w zakamarkach \u015bwi\u0105tyni sp\u0142on\u0119\u0142o po podpaleniu jej przez bandyt\u00f3w. W ten spos\u00f3b straci\u0142o \u017cycie ok. 90 os\u00f3b. Ocala\u0142y jedynie cztery ukryte wysoko pod dachem nawy bocznej.<\/p>\r\n<p>Gdy po trzech dniach Adela Zi\u00f3\u0142kowska odkopa\u0142a zw\u0142oki swojej siostry Antosi zamordowanej w ko\u015bciele, naliczy\u0142a na jej ciele 7 ran k\u0142utych. &#8222;Majtki mia\u0142a \u015bci\u0105gni\u0119te, wi\u0119c by\u0142a gwa\u0142cona. Mia\u0142a wyk\u0142ute jedno oko. Dziur\u0119 w piersiach, prawej r\u0119ce i boku&#8221; &#8211; napisa\u0142a w relacji zamieszczonej w ksi\u0105\u017cce &#8222;By\u0142o sobie miasteczko&#8221;. &#8222;Ta dziewczyna tak rozpacza\u0142a, gdy przyszli na Wo\u0142y\u0144 okupanci, tak mocno wierzy\u0142a, \u017ce musi by\u0107 jeszcze Polska. \u015apiewa\u0142a patriotyczne piosenki. Marzy\u0142a, jak zn\u00f3w b\u0119dzie dobrze, jak kupi sobie \u0142adne sukienki, \u0142adne buty i b\u0119dzie si\u0119 bawi\u0107&#8221; &#8211; rozpami\u0119tywa\u0142a Adela Zi\u00f3\u0142kowska, kt\u00f3ra p\u00f3\u017aniej pod pseudonimem &#8222;Szpileczka&#8221; s\u0142u\u017cy\u0142a w samoobronie, a z 27. Wo\u0142y\u0144skiej Dywizji Piechoty AK wcielona do wojska w stopniu podporucznika dosz\u0142a a\u017c do Berlina.<\/p>\r\n<p><strong>Kisieli\u0144ska Cz\u0119stochowa<\/strong><\/p>\r\n<p>Tymczasem na pi\u0119trze murowanej plebanii znalaz\u0142o si\u0119 niemal 80 os\u00f3b uzbrojonych w&#8230; jedn\u0105 siekier\u0119, kt\u00f3re rozpocz\u0119\u0142y &#8211; zdawa\u0142o si\u0119, \u017ce beznadziejn\u0105 &#8211; obron\u0119 swojej kisieli\u0144skiej Cz\u0119stochowy. Naprzeciw mia\u0142y dysponuj\u0105cych broni\u0105 maszynow\u0105 i granatami Ukrai\u0144c\u00f3w. To, co si\u0119 dzia\u0142o przez nast\u0119pne 11 godzin, zakrawa na cud. Grupa blisko 20 m\u0119\u017cczyzn wspartych przez kilka kobiet za pomoc\u0105 rzucanych przez okna cegie\u0142, kafli z rozebranego pieca i domowych sprz\u0119t\u00f3w, pod ogniem karabin\u00f3w odpiera\u0142a ponawiane ataki banderowc\u00f3w. Gdy Ukrai\u0144cy podpalili zabarykadowane drzwi, obro\u0144cy gasili je uzbieranym w wiadra moczem. Rzucane do \u015brodka granaty odrzucali z powrotem. Ma\u0142o kto wierzy\u0142 w ocalenie. Znajduj\u0105cy si\u0119 w\u015br\u00f3d nich ksi\u0105dz Witold Kowalski, dop\u00f3ki nie otrzyma\u0142 postrza\u0142u w twarz, przygotowywa\u0142 swoich parafian na najgorsze, spowiadaj\u0105c i udzielaj\u0105c rozgrzeszenia w obliczu \u015bmierci. Zabitych i rannych obro\u0144c\u00f3w zast\u0119powali inni, ciskaj\u0105c we wspinaj\u0105cych si\u0119 po drabinach banderowc\u00f3w ceg\u0142ami. Jednego str\u0105cili, zrzucaj\u0105c mu na g\u0142ow\u0119&#8230; maszyn\u0119 do szycia.<\/p>\r\n<p>Gdy w \u015brodku nocy w\u015br\u00f3d dogasaj\u0105cych zgliszcz wok\u00f3\u0142 plebanii zapanowa\u0142a przejmuj\u0105ca cisza, nikt z obro\u0144c\u00f3w nie wierzy\u0142 jeszcze w ocalenie. Zrozumieli, \u017ce prze\u017cyli, dopiero wtedy, gdy po spuszczeniu si\u0119 z okna po linie stan\u0119li na ziemi, a z ciemno\u015bci nie posypa\u0142 si\u0119 na nich grad banderowskich kul.<\/p>\r\n<p>Bohatersk\u0105 walk\u0119 przyp\u0142aci\u0142o \u017cyciem czterech obro\u0144c\u00f3w plebanii. Od strza\u0142u zza roztrzaskanych drzwi poleg\u0142 Janek Krupi\u0144ski, odpieraj\u0105cy ataki z korytarza. Zgin\u0105\u0142 te\u017c Stanis\u0142aw Zi\u00f3\u0142kowski, kt\u00f3ry \u0142apa\u0142 i odrzuca\u0142 ciskane przez Ukrai\u0144c\u00f3w w okna granaty, a gdy wybuch jednego z nich poszarpa\u0142 mu r\u0119k\u0119, kontynuowa\u0142 obron\u0119 drug\u0105, w kt\u00f3r\u0105 te\u017c zosta\u0142 ranny. Od wykrwawienia si\u0119 na \u015bmier\u0107 po postrzale w \u0142okie\u0107 zgin\u0105\u0142 r\u00f3wnie\u017c W\u0142adys\u0142aw Kraszewski.<\/p>\r\n<p><strong>Nie pozwoli\u0142a mu umrze\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>W\u015br\u00f3d broni\u0105cych si\u0119 na plebanii znalaz\u0142a si\u0119 jedna Ukrainka, Marusia, grekokatoliczka. Ukrai\u0144com zale\u017ca\u0142o na tym, \u017ceby j\u0105 wypu\u015bci\u0107. Na chwil\u0119 zaprzestali ostrza\u0142u, a ona przez otwarte specjalnie dla niej okno zesz\u0142a po drabinie, za pomoc\u0105 kt\u00f3rej Ukrai\u0144cy usi\u0142owali wcze\u015bniej wedrze\u0107 si\u0119 do plebanii. Niejako w podzi\u0119ce za ten gest przez otwarte okno banderowcy natychmiast wrzucili na plebani\u0119 granat, kt\u00f3ry eksploduj\u0105c, rani\u0142 w obie nogi W\u0142odzimierza D\u0119bskiego.<\/p>\r\n<p>Do rannego zawo\u0142ano Aniel\u0119 S\u0142awi\u0144sk\u0105. &#8211; Gdy zesz\u0142am do pomieszcze\u0144, kt\u00f3re szturmowali przez okno Ukrai\u0144cy, S\u0142awek le\u017ca\u0142 na kanapie, a spod kolana krew tryska\u0142a mu dos\u0142ownie jak fontanna &#8211; opowiada pani Aniela. Ratowa\u0142a przysz\u0142ego m\u0119\u017ca do ko\u0144ca ataku ukrai\u0144skich nacjonalist\u00f3w. Tamowa\u0142a krew, czym si\u0119 da\u0142o &#8211; gazetami, oderwan\u0105 podszewk\u0105 z p\u0142aszcza podart\u0105 w pasy s\u0142u\u017c\u0105ce jako banda\u017ce. &#8211; \u015aciska\u0142am mu t\u0119 nog\u0119 paskiem przez reszt\u0119 nocy, ale co jaki\u015b czas noga i ca\u0142a reszta cia\u0142a dr\u0119twia\u0142a i musia\u0142am popuszcza\u0107 tego paska &#8211; wspomina swoje wysi\u0142ki. &#8211; Traci\u0142 przytomno\u015b\u0107 i oddech, wi\u0119c robi\u0142am mu sztuczne oddychanie. Kto\u015b mi przyni\u00f3s\u0142 kwa\u015bnego mleka, tym zamiast wody zwil\u017ca\u0142am mu usta. I tak ca\u0142\u0105 noc &#8211; opowiada. Po odst\u0105pieniu Ukrai\u0144c\u00f3w nast\u0105pi\u0142a przeci\u0105gaj\u0105ca si\u0119 ewakuacja 80 uratowanych ludzi, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych by\u0142o wiele kobiet i rannych. Musia\u0142a odbywa\u0107 si\u0119 przez okno na pi\u0119trze plebanii, gdy\u017c drewniane schody doszcz\u0119tnie sp\u0142on\u0119\u0142y. W\u0142odzimierz D\u0119bski opuszcza\u0142 plebani\u0119 jako ostatni. Pomaga\u0142a mu Aniela, brat Jurek, te\u017c ranny w nog\u0119, i J\u00f3zek, 14-letni ch\u0142opak, kt\u00f3ry dotrwa\u0142 do ko\u0144ca ewakuacji, gdy\u017c &#8211; kiedy usta\u0142a strzelanina &#8211; po\u0142o\u017cy\u0142 si\u0119 gdzie\u015b na pod\u0142odze pod \u0142\u00f3\u017ckiem i usn\u0105\u0142. Z du\u017cym trudem uda\u0142o si\u0119 jednak na linach spu\u015bci\u0107 na ziemi\u0119 ci\u0119\u017cko rannego W\u0142odzimierza. &#8211; Nie wiedzieli\u015bmy, co dalej robi\u0107, bo S\u0142awek by\u0142 ci\u0119\u017cki, a my za s\u0142abi &#8211; wspomina pani Aniela. &#8211; Z naszej tr\u00f3jki ten ch\u0142opaczek by\u0142 w\u0105t\u0142y, Jurek nie do\u015b\u0107 \u017ce ranny, to jeszcze chodz\u0105cy o kulach, bo mia\u0142 chore nogi. Po\u0142o\u017cyli\u015bmy wi\u0119c rannego na kap\u0119 z \u0142\u00f3\u017cka i tak przeci\u0105gn\u0119li\u015bmy spod okna w maliny do ogrodu. Pani Aniela \u0142\u0105kami nad Stochodem posz\u0142a do domu, aby zorganizowa\u0107 transport dla rannego W\u0142odzimierza. Zasta\u0142a dom mieszkalny doszcz\u0119tnie spl\u0105drowany. Rodzice dos\u0142ownie w ostatniej chwili uratowali \u017cycie ucieczk\u0105 przez okno. Na szcz\u0119\u015bcie bandyci zostawili konie. Dzi\u0119ki temu uda\u0142o si\u0119 przewie\u017a\u0107 rannego najpierw do obej\u015bcia S\u0142awi\u0144skich, a po opatrzeniu ran do stodo\u0142y Ukrai\u0144c\u00f3w Parfeniuk\u00f3w mieszkaj\u0105cych za cmentarzem na chutorze. Tam pod opiek\u0105 medyczn\u0105 rodzic\u00f3w &#8211; ojciec by\u0142 lekarzem, a matka piel\u0119gniark\u0105 &#8211; przesiedzia\u0142 do czwartku. Wobec pogarszaj\u0105cego si\u0119 stanu zdrowia matka W\u0142odzimierza, korzystaj\u0105c z pomocy zaprzyja\u017anionej Ukrainki, zdecydowa\u0142a si\u0119 na ryzykowny transport syna do szpitala w \u0141okaczach. Zn\u00f3w przyda\u0142y si\u0119 ocalone konie S\u0142awi\u0144skich.<\/p>\r\n<p><strong>Tu\u0142aczy los<\/strong><\/p>\r\n<p>S\u0142awi\u0144scy ju\u017c nie czekali na powr\u00f3t zaprz\u0119gu. Zdecydowali si\u0119 na ucieczk\u0119, uznaj\u0105c, \u017ce to jedyna szansa na uratowanie \u017cycia. Nie odwiod\u0142a ich od tego rozmowa g\u0142owy rodziny z &#8222;partyzantami&#8221; z UPA. Us\u0142ysza\u0142 od nich, \u017ce to, co si\u0119 sta\u0142o w ko\u015bciele, to by\u0142a pomy\u0142ka i wi\u0119cej si\u0119 nie powt\u00f3rzy. M\u00f3wili, \u017ceby si\u0119 niczego nie ba\u0142, wraca\u0142 do domu i spokojnie robi\u0142 \u017cniwa. Ich ob\u0142uda i zbrodnicze intencje by\u0142y a\u017c nadto widoczne. Potrzebowali zbo\u017ca, a nie chcia\u0142o im si\u0119 trudzi\u0107 zbieraniem go. Od\u0142o\u017cyli morderstwo na czas po \u017cniwach.<\/p>\r\n<p>&#8211; Po tej rozmowie rodzice postanowili, \u017ce zostawiamy wszystko i idziemy w \u015bwiat &#8211; opowiada pani Aniela. Rodzice W\u0142odzimierza D\u0119bskiego zaufali Ukrai\u0144com i zdecydowali si\u0119 na pozostanie w Kisielinie, co przyp\u0142acili \u017cyciem. W sierpniu 1943 r. zostali uprowadzeni i w nieznanych okoliczno\u015bciach zamordowani. Ale byli te\u017c szlachetni i sprawiedliwi Ukrai\u0144cy. W ucieczce pom\u00f3g\u0142 S\u0142awi\u0144skim Ukrainiec Sawka, u kt\u00f3rego si\u0119 ukrywali. Sprawdzi\u0142, czy w kisieli\u0144skim lesie nie ma bandy UPA, a tak\u017ce upiek\u0142 5 bochenk\u00f3w chleba, kt\u00f3re wzi\u0119li na drog\u0119. W du\u017cej mierze dzi\u0119ki niemu pieszo doszli do Zaturzyc, gdzie stacjonowa\u0142 oddzia\u0142 Niemc\u00f3w i by\u0142o bezpieczniej. Za pomoc Polakom UPA chcia\u0142a Sawk\u0119 zamordowa\u0107. Uda\u0142o mu si\u0119 uj\u015b\u0107 z \u017cyciem dzi\u0119ki wyjazdowi na roboty przymusowe do Niemiec. W Zaturcach S\u0142awi\u0144scy, pracuj\u0105c troch\u0119 u Niemc\u00f3w, a troch\u0119 u miejscowych gospodarzy, doczekali jesieni.<\/p>\r\n<p><strong>Wojenna mi\u0142o\u015b\u0107<\/strong><\/p>\r\n<p>Aniela S\u0142awi\u0144ska i W\u0142odzimierz D\u0119bski spotkali si\u0119 ponownie dopiero w pa\u017adzierniku 1943 r. we W\u0142odzimierzu Wo\u0142y\u0144skim. Przez ca\u0142e 4 miesi\u0105ce nie mieli o sobie \u017cadnej wiadomo\u015bci.<br \/> &#8211; Odszuka\u0142am go w tamtejszym szpitalu konspiracyjnym &#8211; wspomina pani Aniela, kt\u00f3ra nie wiedzia\u0142a, \u017ce jej narzeczonemu jeszcze w szpitalu w \u0141okaczach dokonano amputacji nogi. &#8211; By\u0142 na korytarzu, bez nogi, o laskach, trz\u0119s\u0105cy si\u0119. Musia\u0142 dopiero uczy\u0107 si\u0119 chodzi\u0107 bez nogi. Ba\u0142 si\u0119 schod\u00f3w. Tak naprawd\u0119 nigdy z nim nie pota\u0144czy\u0142am, bo zaraz po naszych zar\u0119czynach w ko\u015bciele w Kisielinie, gdy opatrywa\u0142am go rannego, straci\u0142 nog\u0119. Tego chyba najbardziej \u017ca\u0142uj\u0119.<\/p>\r\n<p>Po wyj\u015bciu ze szpitala D\u0119bski nadal dzia\u0142a w polskiej konspiracji, do kt\u00f3rej nale\u017ca\u0142 jeszcze przed masakr\u0105 w Kisielinie. Trzyma to jednak w tajemnicy przed Aniel\u0105, kt\u00f3ra sama zapragn\u0119\u0142a w\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do organizuj\u0105cej si\u0119 polskiej samoobrony. Przechodzi kurs piel\u0119gniarski i zostaje skierowana jako sanitariuszka do jednego z oddzia\u0142\u00f3w w Wodzinowie. Tam w zimowej scenerii nast\u0119puje zupe\u0142nie przypadkowe, ale jak\u017ce romantyczne spotkanie.<\/p>\r\n<p>&#8211; Co ty tu robisz? &#8211; spyta\u0142 j\u0105 wyra\u017anie zaskoczony. &#8211; Jestem delegowana do szpitala.<br \/> &#8211; No to trudno &#8211; odpowiedzia\u0142 niezbyt zachwycony.<\/p>\r\n<p>Zn\u00f3w roz\u0142\u0105ka i kolejne spotkanie. Ona jest ju\u017c w 3. plutonie I kompanii 27. Wo\u0142y\u0144skiej Dywizji Piechoty AK. Wraca z pierwszego zwiadu, w czasie kt\u00f3rego w Panas\u00f3wce oddzia\u0142 zostaje ostrzelany. &#8211; S\u0142awek wyjecha\u0142 nam naprzeciw saniami. Niepokoi\u0142 si\u0119 o mnie &#8211; wspomina. Ale w oddziale swoj\u0105 znajomo\u015b\u0107 utrzymywali w tajemnicy. &#8211; Gdy dow\u00f3dca zobaczy\u0142 mnie na jego saniach i spyta\u0142, sk\u0105d znam &#8222;Jarem\u0119&#8221; &#8211; bo taki mia\u0142 pseudonim &#8211; odpowiedzia\u0142am tylko, \u017ce mieszkali\u015bmy w tej samej miejscowo\u015bci &#8211; m\u00f3wi. &#8211; A ja mia\u0142am pseudonim &#8222;Maria&#8221;. Taki wybra\u0142am, bo Matce Bo\u017cej bardzo du\u017co zawdzi\u0119czam. I zn\u00f3w czeka ich wielomiesi\u0119czna roz\u0142\u0105ka. Ona z oddzia\u0142em wycofuje si\u0119 na Polesie, on, poniewa\u017c z powodu kalectwa nie mo\u017ce skutecznie porusza\u0107 si\u0119 po grz\u0105skim terenie, przedostaje si\u0119 do Lubartowa, gdzie w ramach 27. DP AK prowadzi rozpoznanie pozycji niemieckich. Przechodzi ca\u0142y szlak dywizji a\u017c do rozbrojenia w Skrobowie. Dzi\u0119ki szybkiej decyzji i przytomno\u015bci umys\u0142u unika internowania i wyw\u00f3zki na &#8222;bia\u0142e nied\u017awiedzie&#8221;.<\/p>\r\n<p>Sowieci rozbrajaj\u0105 r\u00f3wnie\u017c Aniel\u0119 S\u0142awi\u0144sk\u0105, gdy szcz\u0119\u015bliwie udaje si\u0119 jej przeprawi\u0107 przez Prype\u0107. Dow\u00f3dca sowiecki nie pozostawia z\u0142udze\u0144 co do dalszego losu. &#8211; Albo do armii, albo na Ko\u0142ym\u0119 &#8211; proponuje. &#8211; Wiadomo, co wybrali\u015bmy &#8211; m\u00f3wi pani Aniela. Teraz czeka j\u0105 szkolenie polityczne w obozie w Kiwercach, wcielenie do II Armii Wojska Polskiego, przysi\u0119ga i defilada odbierana przez genera\u0142\u00f3w Berlinga i Zawadzkiego, a potem s\u0142u\u017cba wartownicza w Batalionie Kobiecym im. Emilii Plater. Pod koniec sierpnia, gdy jej batalion przyjecha\u0142 do Krzywdy k. Lublina, gen. Berling zdecydowa\u0142, \u017ceby zwolni\u0107 kobiety z kategori\u0105 &#8222;B&#8221;. &#8211; I tak zako\u0144czy\u0142a si\u0119 moja s\u0142u\u017cba wojskowa &#8211; podsumowuje pani Aniela. Z przysz\u0142ym m\u0119\u017cem spotyka si\u0119 w Lublinie. On jest poszukiwany przez bezpiek\u0119. Wyje\u017cd\u017caj\u0105 ju\u017c razem najpierw do Krasnegostawu, p\u00f3\u017aniej do wujostwa w Izbicy. W ko\u0144cu osiedlaj\u0105 si\u0119 pod Zamo\u015bciem, gdzie W\u0142odzimierz D\u0119bski znajduje zatrudnienie w szkole. &#8211; Tam pobrali\u015bmy si\u0119 &#8211; m\u00f3wi pani Aniela. &#8211; A p\u00f3\u017aniej w\u0119drowali\u015bmy: Gorz\u00f3w, Strzelce Kraje\u0144skie, Sok\u00f3\u0142ka, Wa\u0142brzych, Kielce i inne miasta, najd\u0142u\u017cej Lublin &#8211; wylicza. \u015aciany jej mieszkania na lubelskim LSM-ie pokrywaj\u0105 obrazy namalowane przez m\u0119\u017ca. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich dotyczy miasteczka ich tragicznej m\u0142odo\u015bci &#8211; Kisielina. Niekt\u00f3re przedstawiaj\u0105 sceny masakry dokonanej przez upowc\u00f3w w ko\u015bciele. &#8211; Te prze\u017cycia ca\u0142y czas by\u0142y w nas \u017cywe &#8211; pani Aniela wyja\u015bnia genez\u0119 tej tw\u00f3rczo\u015bci. &#8211; Nie da\u0142o si\u0119 inaczej. To by\u0142o bardzo bolesne wspomnienie. A najgorsze by\u0142o to, \u017ce wielu ludzi reagowa\u0142o na nie cynicznym stwierdzeniem: &#8222;Nie wierz\u0119, \u017ce co\u015b takiego mog\u0142o si\u0119 wydarzy\u0107&#8221;. Po czym\u015b takim cz\u0142owiek zamyka\u0142 si\u0119 w sobie i nic nie m\u00f3wi\u0142. Gdy mieszkali\u015bmy w Kielcach, nikt nie zna\u0142 naszej przesz\u0142o\u015bci. Tak jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi pochodz\u0105cych z Kres\u00f3w pani Aniela D\u0119bska czeka na uznanie przez pa\u0144stwo 11 lipca za Dzie\u0144 M\u0119cze\u0144stwa Kresowian. &#8211; Ide\u0119 t\u0119 mocno popularyzowa\u0142 m\u00f3j m\u0105\u017c, kt\u00f3ry wykona\u0142 Krypt\u0119 Wo\u0142y\u0144sk\u0105 w Zamojskiej Rotundzie, a tak\u017ce doprowadzi\u0142 do powstania pomnika przy ko\u015bciele w Kisielinie &#8211; m\u00f3wi pani D\u0119bska. &#8211; W pewnym sensie w \u015blady ojca poszed\u0142 te\u017c nasz syn Krzesimir, kt\u00f3ry skomponowa\u0142 Oratorium Wo\u0142y\u0144skie.<\/p>\r\n<p><strong><em>Adam Kruczek<\/em><\/strong><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W morzu zbrodni znale\u017ali mi\u0142o\u015b\u0107 na ca\u0142e \u017cycie. Najpierw on ofiarnie broni\u0142 przed dysz\u0105cymi \u017c\u0105dz\u0105 mordu Ukrai\u0144cami z UPA polskich parafian obl\u0119\u017conych na kisieli\u0144skiej plebanii. Gdy pad\u0142 ugodzony od\u0142amkami granatu, ona heroicznie walczy\u0142a o jego \u017cycie. P\u00f3\u017aniej ich drogi na ogarni\u0119tym ludob\u00f3jcz\u0105 po\u017cog\u0105 Wo\u0142yniu to styka\u0142y si\u0119, to rozchodzi\u0142y, by w ko\u0144cu po\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 na [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[215],"tags":[50,17,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58514"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=58514"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58514\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=58514"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=58514"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=58514"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}