{"id":58412,"date":"2012-07-06T09:39:37","date_gmt":"2012-07-06T14:39:37","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=58412"},"modified":"2012-07-06T09:39:37","modified_gmt":"2012-07-06T14:39:37","slug":"%e2%80%9eidi-pod-stienku-%e2%80%9d","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=58412","title":{"rendered":"\u201eIdi pod stienku&#8230;&#8221;"},"content":{"rendered":"<p><strong>W trakcie szarpaniny ojciec z broni\u0105ca go siostr\u0105 przewr\u00f3cili si\u0119 na ziemi\u0119. Wtedy Ukrai\u0144cy zacz\u0119li go kopa\u0107, bi\u0107 kolbami i k\u0142u\u0107 bagnetami. Siostra usi\u0142owa\u0142a go zas\u0142ania\u0107, ale te\u017c oberwa\u0142a. W ko\u0144cu uda\u0142o im si\u0119 j\u0105 oderwa\u0107 od ojca. Kiedy ten by\u0142 tak skatowany, \u017ce wydawa\u0142o si\u0119, i\u017c ju\u017c nie \u017cyje, wrzucili go na furmank\u0119, kt\u00f3r\u0105 nam zarekwirowali razem z ko\u0144mi i odjechali.<\/strong><\/p>\r\n<p>Gdy wybuch\u0142a II wojna \u015bwiatowa Zygmunt Maguza mia\u0142 14 lat. Urodzi\u0142 si\u0119 w 1925r. w osadzie wojskowej Hryn\u00f3w w gminie Grzybowica, znajduj\u0105cej si\u0119 w powiecie W\u0142odzimierz Wo\u0142y\u0144ski.<\/p>\r\n<table class=\"outset\" style=\"width: 273px; height: 367px;\" align=\"left\">\r\n<tbody>\r\n<tr>\r\n<td><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/static.kresy.pl\/image\/ma\/a87160e2bc6ffc55a1bddd8ccd0e8493.jpg\" alt=\"\" \/><\/td>\r\n<\/tr>\r\n<tr>\r\n<td>\r\n<p class=\"zrodlo\">Sowiecki plakat propagandowy: &#8222;Tak by\u0142o. Tak jest&#8221;, fot. wikipedia.org.<\/p>\r\n<\/td>\r\n<\/tr>\r\n<\/tbody>\r\n<\/table>\r\n<p>-Mojemu ojcu J\u00f3zefowi pochodz\u0105cemu z okolic Warszawy, bo urodzi\u0142 si\u0119 w Kaleniu mi\u0119dzy Zielonk\u0105 a Rembertowem, przyznano za zas\u0142ugi w walce o wolno\u015b\u0107 Ojczyzny, a tak\u017ce jej obronie przez bolszewikami12-hektarowe gospodarstwo rolne na Wo\u0142yniu- m\u00f3wi Zygmunt Maguza.- M\u00f3j ojciec urodzony w 1885 r. w 1914r. razem z m\u0142odszym bratem Franciszkiem Izydorem wst\u0105pili do Legion\u00f3w. Za udzia\u0142 w walkach w latach 1914- 1920 zosta\u0142 odznaczony dwukrotnie Krzy\u017cem Walecznych i srebrnym krzy\u017cem Orderu Wojennego Virtuti Militari. W Hrynowie na weselu s\u0105siada pozna\u0142 moj\u0105 mam\u0119 18-letnia Mari\u0119 Stankiewicz\u00f3wn\u0119 z kolonii Witold\u00f3w gmina Poryck. W styczniu 1925 r. wzi\u0119li \u015blub i razem prowadzili gospodarstwo. Ojciec dodatkowo w gminie Grzybowica by\u0142 radnym. Rodzice utrzymywali dobre stosunki z okolicznymi Ukrai\u0144cami. Ci ostatni tak\u017ce bardzo przyja\u017anie si\u0119 odnosili do naszej rodziny. Mama, kt\u00f3ra \u0142adnie \u015bpiewa\u0142a, by\u0142a cz\u0119sto zapraszana na ukrai\u0144skie wesela. Ja te\u017c razem z ni\u0105 na nich bywa\u0142em. O jakiej\u015b nienawi\u015bci mi\u0119dzy obydwoma narodami, kt\u00f3ra wybuch\u0142a w latach czterdziestych, kt\u00f3rej ja osobi\u015bcie do\u015bwiadczy\u0142em nie by\u0142o mowy. W 1939 r. ojciec b\u0119d\u0105cy rezerwist\u0105 w formacji \u201eKrakusy\u201d uda\u0142 si\u0119 na front broni\u0107 kraju przed niemieckimi agresorami. Uda\u0142o mu si\u0119 unikn\u0105\u0107 niewoli i po kl\u0119sce wrze\u015bniowej uda\u0142 si\u0119 na Wo\u0142y\u0144. Gdy po 17 wrze\u015bnia Armia Czerwona wkroczy\u0142a na Kresy, w domu by\u0142a tylko mama i ja. Pierwsi \u017co\u0142nierze sowieccy zjawili si\u0119 w naszej wiosce 18 wrze\u015bnia. Byli to pro\u015bci \u017co\u0142nierze. Przyje\u017cd\u017caj\u0105c obok naszego gospodarstwa zatrzymali si\u0119 i spytali si\u0119 &#8211; gdie rieka Bug? &#8211; Mama grzecznie pokaza\u0142a, jak do niej dojecha\u0107. Wtedy siedz\u0105cy na koniu \u017co\u0142nierz zapyta\u0142 &#8211; chaziajka ma\u0142ako imiejejetie? &#8211; Mama skin\u0119\u0142a g\u0142owa i przynios\u0142a bochenek. Ten urwa\u0142 kawa\u0142ek i zacz\u0105\u0142 je\u015b\u0107. By\u0142 g\u0142odny. Gdy zjad\u0142 chleb, zapyta\u0142 jeszcze raz &#8211; a jajcy imiejetie? &#8211; Mama zn\u00f3w potwierdzi\u0142a i przynios\u0142a z kom\u00f3rki kilka. Ten zdj\u0105\u0142 he\u0142m i zacz\u0105\u0142 wk\u0142ada\u0107 je do niego, jak gdyby chc\u0105c ukry\u0107. Dwa z nich rozgniot\u0142y si\u0119 i rozla\u0142y po twarzy \u017co\u0142nierza. Ten \u015bciera\u0142 je r\u0119k\u0105 i z niej zlizywa\u0142. Taki by\u0142 g\u0142odny. Zar\u00f3wno on jak i jego koledzy na tle \u017co\u0142nierzy Wojska Polskiego wygl\u0105dali na oberwa\u0144c\u00f3w, byli byle jak umundurowani. Karabiny nosili na sznurkach. Wobec nas zachowywali si\u0119 dobrze. \u0179adna polityka ich nie obchodzi\u0142a. Szli za rozkazem. Pocz\u0105tkowo wkroczenie wojsk sowieckich niewiele zmieni\u0142o w naszej sytuacji. Gdy ojciec wr\u00f3ci\u0142, postanowili\u015bmy opu\u015bci\u0107 Hryn\u00f3w. Tata obawia\u0142 si\u0119, \u017ce jako uczestnika walk z bolszewikami w\u0142adze sowieckie nie zostawi\u0105 w spokoju. Schronili\u015bmy si\u0119 u ukrai\u0144skiej zaprzyja\u017anionej rodziny Rybk\u00f3w. U nich w stodole ukrywali\u015bmy si\u0119 przez kilka tygodni. Ukrai\u0144scy gospodarze szybko jednak kazali nam si\u0119 wynosi\u0107. Obawiali si\u0119, \u017ce kto\u015b doniesie i oni wtedy ponios\u0105 konsekwencje. Musieli\u015bmy wr\u00f3ci\u0107 do swojego gospodarstwa. Kr\u0119cili\u015bmy si\u0119 w nim za dnia, a nocowali\u015bmy w polu. Ka\u017cdego dnia oczekiwali\u015bmy najgorszego i to najgorsze przysz\u0142o.<\/p>\r\n<p>Pan Zygmunt ma \u0142zy w oczach, kiedy o tym wspomina. Pierwsze spotkanie z sowieck\u0105 w\u0142adz\u0105 mocno zapad\u0142o mu w pami\u0119ci. Trudno si\u0119 temu dziwi\u0107. Jako kilkunastoletni ch\u0142opak zobaczy\u0142 wycelowane w siebie lufy karabin\u00f3w. Dowiedzia\u0142 si\u0119, co znaczy w sowieckim \u017cargonie rozkaz \u201eIdi pod stienku\u201d. Razem z siostr\u0105 przysz\u0142o mu stoczy\u0107 walk\u0119 o \u017cycie ojca, kt\u00f3rego Ukrai\u0144cy za\u0142atwiaj\u0105c porachunki z tutejszymi Polakami chcieli rozstrzela\u0107.<\/p>\r\n<p>&#8211; Pewnego dnia zobaczy\u0142em na drodze grupk\u0119 ludzi z karabinami &#8211; wspomina tamto wydarzenie pan Zygmunt. &#8211; Od razu zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce id\u0105 po ojca. Zawr\u00f3ci\u0142em w stron\u0119 domu i rzuci\u0142em si\u0119 biegiem, \u017ceby go ostrzec. Tamci to dostrzegli i te\u017c zacz\u0119li biec za mn\u0105. Ojciec, jak to zauwa\u017cy\u0142, schroni\u0142 si\u0119 na strych nad obor\u0105. Gdy Ukrai\u0144cy przybiegli za mn\u0105, zacz\u0119li wrzeszcze\u0107 i szuka\u0107 ojca. Matka usi\u0142owa\u0142a kry\u0107 ojca i m\u00f3wi\u0107, \u017ce wyjecha\u0142 i go nie ma. Ci jednak nie dali si\u0119 zwie\u015b\u0107. Przetrz\u0105sn\u0119li wszystkie zabudowania i znale\u017ali ojca na strychu. Gdy zszed\u0142 na d\u00f3\u0142, od razu powiedzieli mu &#8211; idi pod stienku. Gdy to us\u0142yszeli\u015bmy razem z siostr\u0105, rzucili\u015bmy si\u0119 ojca ratowa\u0107. Zas\u0142onili\u015bmy ojca w\u0142asnymi cia\u0142ami i zacz\u0119li\u015bmy krzycze\u0107 &#8211; nie zabijajcie tatusia. &#8211; Oprawcy, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych by\u0142 jeden \u017co\u0142nierz sowiecki i kilku miejscowych Ukrai\u0144c\u00f3w wymierzyli w nas lufy karabin\u00f3w i grozili, \u017ce jak nie odejdziemy od ojca, to nas te\u017c rozstrzelaj\u0105. Matka, jak to zobaczy\u0142a, zemdla\u0142a. Jeden z Ukrai\u0144c\u00f3w zacz\u0105\u0142 j\u0105 nawet ratowa\u0107. Pozostali rzucili si\u0119 na nas. Uda\u0142o im si\u0119 oderwa\u0107 mnie od ojca. Siostra tak mocno wczepi\u0142a si\u0119 w ojca, \u017ce nie dali rady jej oderwa\u0107. W trakcie szarpaniny ojciec z broni\u0105ca go siostr\u0105 przewr\u00f3cili si\u0119 na ziemi\u0119. Wtedy Ukrai\u0144cy zacz\u0119li go kopa\u0107, bi\u0107 kolbami i k\u0142u\u0107 bagnetami. Siostra usi\u0142owa\u0142a go zas\u0142ania\u0107, ale te\u017c oberwa\u0142a. W ko\u0144cu uda\u0142o im si\u0119 j\u0105 oderwa\u0107 od ojca. Kiedy ten by\u0142 tak skatowany, \u017ce wydawa\u0142o si\u0119, i\u017c ju\u017c nie \u017cyje, wrzucili go na furmank\u0119, kt\u00f3r\u0105 nam\u00a0 zarekwirowali razem z ko\u0144mi i odjechali. Po drodze okaza\u0142o si\u0119, \u017ce jeszcze oddycha. Wyrzucili go do rowu i pojechali. Uda\u0142o nam si\u0119 zmaltretowanego przynie\u015b\u0107 do domu. Kurowa\u0142 si\u0119 przez kilka tygodni. Gdy zacz\u0105\u0142 dochodzi\u0107 do siebie, przyjecha\u0142o do nas trzech enkawudzist\u00f3w z rejonowego oddzia\u0142u NKWD z Porycka. Byli grzeczni, mo\u017cna powiedzie\u0107 kulturalni, nie krzyczeli, nie bili. Zacz\u0119li nas spisywa\u0107. Na pierwszy ogie\u0144 wzi\u0119li ojca. Interesowa\u0142o ich, sk\u0105d przyjecha\u0142? Dlaczego dosta\u0142 gospodarstwo na Wo\u0142yniu itp. Szczeg\u00f3lnie interesowa\u0142o ich, co ojciec robi\u0142 w 1920 r. Tata usi\u0142owa\u0142 kr\u0119ci\u0107, bagatelizowa\u0107 sw\u00f3j udzia\u0142 w wojnie z bolszewikami, ale ci mieli o ojcu wszystkie informacje. W gminnym archiwum wygrzebali, \u017ce ojciec za udzia\u0142 w niej by\u0142 wielokrotnie odznaczony. Potem po kolei spisali wszystkich cz\u0142onk\u00f3w rodziny, a na ko\u0144cu stan ca\u0142ego gospodarstwa. Przy tym ostatnim zadaniu cmokali z zachwytu, m\u00f3wi\u0105c do ojca &#8211; bogaty pan. Mama chcia\u0142a ich pocz\u0119stowa\u0107, ale grzecznie odm\u00f3wili t\u0142umacz\u0105c, \u017ce nie maj\u0105 czasu, musz\u0105 wykonywa\u0107 bowiem swoje zadania. Od nas pojechali do pani Michaliszynowej, matki kapitana Mieczys\u0142awa Michaliszyna, kt\u00f3ry w 1920 r. bra\u0142 udzia\u0142 w bitwie warszawskiej, a wcze\u015bniej szed\u0142 na Kij\u00f3w. Po ich wizycie nast\u0105pi\u0142 spok\u00f3j. Swoista cisza przed burz\u0105.<\/p>\r\n<p>Zanim przysz\u0142a ta burza, czyli wyw\u00f3zka na Sybir, pan Zygmunt poszed\u0142 do sowieckiej szko\u0142y w Sokalu. Zamieszka\u0142 na kwaterze razem z bra\u0107mi matki Julianem i Feliksem Stankiewiczami.<\/p>\r\n<p>&#8211; 10 lutego 1940 r. Feliks przyszed\u0142 do naszej kwatery i o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce by\u0142 na rynku, gdzie us\u0142ysza\u0142, \u017ce w nocy osadnik\u00f3w wojskowych na Sybir wywie\u017ali &#8211; wspomina Zygmunt Maguza &#8211; Dla mnie by\u0142 to grom z jasnego nieba. Z p\u00f3\u017aniejszych relacji siostry wiem, \u017ce ca\u0142a rzecz odby\u0142a si\u0119 tak: o trzeciej w nocy enkawudzi\u015bci otoczyli nasze gospodarstwo i zacz\u0119li wali\u0107 w drzwi krzycz\u0105c &#8211; otkroj dwieri. Gdy ojciec otworzy\u0142, natychmiast zosta\u0142 aresztowany i od\u0142\u0105czony od reszty rodziny. Enkawudzi\u015bci obawiali si\u0119, \u017ce ojciec ma bro\u0144, bo rzeczywi\u015bcie mia\u0142 i stawia\u0142 op\u00f3r. Ojciec mia\u0142 karabin, bo jako osadnik m\u00f3g\u0142 mie\u0107, posiada\u0142 tez dubelt\u00f3wk\u0119. Broni tej nie trzyma\u0142 oczywi\u015bcie pod r\u0119ka, ale starannie ukry\u0142, by nie wpad\u0142a w \u0142apy sowieckie. Mama, gdy us\u0142ysza\u0142a, \u017ce maj\u0105 zosta\u0107 wywiezieni o\u015bwiadczy\u0142a, \u017ce ona nigdzie nie pojedzie i odmawia pakowania rzeczy. Siad\u0142a na krze\u015ble i znieruchomia\u0142a. Nie pakowa\u0142a \u017cadnych rzeczy, tylko siedzia\u0142a. Dowodz\u0105cy enkawudzistami oficer krzycza\u0142 na ni\u0105, \u017ceby nie marnowa\u0142a czasu, bo za p\u00f3\u0142 godziny ich zabior\u0105 i to co wezm\u0105, to b\u0119d\u0105 mieli. Matka nie reagowa\u0142a. Wtedy siostra wyj\u0119\u0142a z szafy prze\u015bcierad\u0142a, roz\u0142o\u017cy\u0142a na pod\u0142odze i zacz\u0119\u0142a pakowa\u0107 jakie\u015b ciep\u0142e rzeczy i nosi\u0107 na sanie. Wzi\u0119\u0142a te\u017c kasz\u0119, m\u0105k\u0119, s\u0142onin\u0119, wszystko co mia\u0142a pod r\u0119k\u0105. Za du\u017co tego nie wzi\u0119\u0142a, bo sanie (typowe ukrai\u0144skie) by\u0142y ma\u0142e. Na ko\u0144cu siostra z\u0142apa\u0142a g\u0142\u00f3wk\u0119 od maszyny Singera, kt\u00f3ra si\u0119 p\u00f3\u017aniej bardzo przyda\u0142a. Po p\u00f3\u0142 godzinie ojca, matk\u0119 i siostr\u0119 przywieziono do domu osadnika in\u017c. Mieczys\u0142awa Kami\u0144skiego, gdzie zbierano wszystkich przeznaczonych do wyw\u00f3zki. W sumie zabrano z wioski kilkana\u015bcie rodzin m.in. W\u00f3jcickich, Skoczylas\u00f3w, Kami\u0144skich, \u017bydak\u00f3w, Kalinowskich. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich sk\u0142ada\u0142a si\u0119 tylko z kobiet i dzieci. M\u0119\u017cczy\u017ani ukrywali si\u0119. Ukrai\u0144cy chcieli ich bowiem zabi\u0107. Na Adama Skoczylasa tak\u017ce \u201eKrakusa\u201d, jak m\u00f3j ojciec, polowali ju\u017c w 1939 r. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 wi\u0119c najpierw ukrywa\u0107 u rodziny w Smo\u0142owej, a p\u00f3\u017aniej przedosta\u0142 si\u0119 za Bug i prze\u017cy\u0142 wojn\u0119. Po 6,5 roku pobytu na Syberii z wywiezionych wr\u00f3cili tylko moi rodzice i pani \u017bydakowa z c\u00f3rk\u0105 Halin\u0105. Niekt\u00f3rzy jednak wydostali si\u0119 z ZSRR razem z Armi\u0105 Andersa. Prze\u017cy\u0142 m.in. syn wspomnianego Adama Skoczylasa, kt\u00f3ry wiele lat po wojnie odnalaz\u0142 ojca i przys\u0142a\u0142 mu list z zapowiedzi\u0105 swojej wizyty. Ten, bo by\u0142o to wiosn\u0105, przygotowywa\u0142 ziemniaki do sadzenia i pod wp\u0142ywem radosnej wiadomo\u015bci tak silnie si\u0119 wzruszy\u0142, \u017ce dosta\u0142 zawa\u0142u i przewr\u00f3ci\u0142 si\u0119 na pryzm\u0119 ziemniak\u00f3w.<\/p>\r\n<p>Osadnik\u00f3w z Hrynowa wywieziono do archangielskiego obwodu, gdzie pracowali przy wyr\u0119bie lasu. Osadzono ich pod stra\u017c\u0105 w tzw. \u201etrud-pasio\u0142ku\u201d Tryrazjezd Iwaksza w rejonie miandoruskim. \u015acinali sosny i przygotowywali drewno na podk\u0142ady kolejowe.<\/p>\r\n<p>&#8211; Jak mi opowiadali rodzice, by\u0142a to ci\u0119\u017cka praca &#8211; m\u00f3wi Zygmunt Maguza.- Najbardziej wszystkim doskwiera\u0142 g\u0142\u00f3d. S\u0142absi nie wytrzymywali tych warunk\u00f3w i marli jak muchy. Pierwsza zmar\u0142a rodzina Kalinowksich. Najpierw dzieci pochowa\u0142y rodzic\u00f3w, a p\u00f3\u017aniej dzieci dzieci. Do g\u0142odu dochodzi\u0142o jeszcze okrucie\u0144stwo enkawudzist\u00f3w. Komendant tego \u201etrud-pasio\u0142ka\u201d, nazywaj\u0105cy si\u0119 Kurnikow ju\u017c na pierwszej odprawie zapowiedzia\u0142- Wsie zdies podochnietie polskije sobaki &#8211; Ze szczeg\u00f3ln\u0105 niech\u0119ci\u0105 odnosi\u0142 si\u0119 on do pani Michaliszynowej za to, \u017ce by\u0142a matka polskiego oficera. Codziennie s\u0142ysza\u0142a od niego &#8211; ty taka i taka, ty polskogo oficera zra\u017celi\u0142a katoryj protiw nam wojowa\u0142 &#8211; Polskich oficer\u00f3w enkawudzi\u015bci szczeg\u00f3lnie nienawidzili, traktowali ich jako osobna kast\u0119 ludzi. Nie mog\u0105c dopa\u015b\u0107 kapitana Michaliszyna, m\u015bcili si\u0119 na jego matce, kt\u00f3ra by\u0142a bezbronna staruszk\u0105. Deportowanych, kt\u00f3rzy sprawiali im jakiekolwiek k\u0142opoty enkawudzi\u015bci aresztowali i odsy\u0142ali ich do wi\u0119zie\u0144. Pierwszy zosta\u0142 aresztowany niejaki Derfel, kt\u00f3ry nast\u0119pnie po uk\u0142adzie Sikorski-Majski trafi\u0142 do armii Andersa i wlaczy\u0142 pod Monte Cassino. Aresztowano te\u017c moj\u0105 matk\u0119, bo o\u015bmieli\u0142a si\u0119 poskar\u017cy\u0107, \u017ce \u017cyj\u0105 w nieludzkich warunkach. Gdyby nie wspomniany uk\u0142ad Sikorski-Majski, wszyscy by zgin\u0119li. Po jego zawarciu komendant Kurnikow zebra\u0142 wszystkich, kt\u00f3rzy jeszcze nie \u201epodochli\u201d i o\u015bwiadczy\u0142, \u017ce s\u0105 swobodni i mog\u0105 jecha\u0107 na po\u0142udnie, gdzie jest cieplej.<\/p>\r\n<p>Nie by\u0142 to jednak koniec k\u0142opot\u00f3w. Ojciec Zygmunta Maguzy nie wierzy\u0142, \u017ce prze\u017cyje i oddawa\u0142 swoj\u0105 porcje gliniastego chleba c\u00f3rce uwa\u017caj\u0105c, \u017ce ma najwi\u0119ksze szanse na zachowanie \u017cycia. Gdy jechali na po\u0142udnie do Kazachstanu by\u0142 ju\u017c ci\u0119\u017cko chory i spuchni\u0119ty z g\u0142odu.<\/p>\r\n<p>&#8211; Gdy poci\u0105g dotar\u0142 na kazachskie stepy, ludzie jad\u0105cy w wagonie towarowym uznali, \u017ce ojciec nie \u017cyje i na postoju wyrzucili go do rowu &#8211; m\u00f3wi Zygmunt Maguza &#8211; Moja siostra wyskoczy\u0142a za nim krzycz\u0105c, \u017ce musi ojca pochowa\u0107. Za ni\u0105 wyskoczy\u0142a mama. Poci\u0105g za\u015b nie czekaj\u0105c pojecha\u0142. Mama z siostra znalaz\u0142y jak\u0105\u015b taczk\u0119, u\u0142o\u017cy\u0142y na niej ojca i za rad\u0105 napotkanych ludzi pchali przez 12 km do wi\u0119kszej miejscowo\u015bci, w kt\u00f3rej by\u0142 punkt sanitarny. Tam dzi\u0119ki Bogu znalaz\u0142y jakiego\u015b uczciwego lekarza, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 ojca ratowa\u0107. Leczy\u0142 go przez kilka miesi\u0119cy. Mama znalaz\u0142a za\u015b prac\u0119 w ko\u0142chozie odleg\u0142ym o 60 km od tej miejscowo\u015bci. Je\u017celi chcia\u0142a si\u0119 dowiedzie\u0107, czy ojciec \u017cyje, musia\u0142a i\u015b\u0107 piechot\u0105 te 60 km. W obie strony 120 km. Jak dawa\u0142a rad\u0119, trudno mi to sobie wyobrazi\u0107&#8230;<\/p>\r\n<p>Po wywiezieniu rodzic\u00f3w Zygmunt Maguza musia\u0142 w przyspieszonym tempie wydoro\u015ble\u0107. Od razu zorientowa\u0142 si\u0119, \u017ce NKWD b\u0119dzie go szuka\u0107. Umieszczono go na li\u015bcie do wyw\u00f3zki, a nie by\u0142o go w domu. Zacz\u0105\u0142 si\u0119 ukrywa\u0107, g\u0142\u00f3wnie w Witoldowie u dziadk\u00f3w. NKWD szuka\u0142o go intensywnie. Odwiedzili szko\u0142\u0119, zagl\u0105dali do dziadk\u00f3w. Po kilku tygodniach go z\u0142apali i zawie\u017ali do siedziby rejonowego NKWD w Porycku.<\/p>\r\n<p>&#8211; Strasznie si\u0119 rzucali &#8211; wspomina Zygmunt Maguza &#8211; Nie bili, tylko krzyczeli. Dos\u0142ownie darli si\u0119 wniebog\u0142osy oskar\u017caj\u0105c, \u017ce poprzez swoje ukrywanie narobi\u0142em im wiele k\u0142opot\u00f3w. Koniecznie chcieli, \u017cebym powiedzia\u0142, gdzie ojciec zakopa\u0142 bro\u0144. Zagrozili, \u017ce jak nie ujawni\u0119 tego miejsca, to mnie rozstrzelaj\u0105. T\u0142umaczy\u0142em im, \u017ce nie wiem, gdzie ojciec ukry\u0142 bro\u0144. Ci jednak byli coraz bardziej w\u015bciekli i na okr\u0105g\u0142o krzyczeli &#8211; dawaj oru\u017cie i koniec. Jeden z nich wyj\u0105\u0142 pistolet i zacz\u0105\u0142 macha\u0107 mi nim przed oczami. Po przes\u0142uchaniu zamkn\u0119li mnie w areszcie. Nie wiadomo, jak by si\u0119 potoczy\u0142y moje losy, gdyby nie interwencja nauczycieli szko\u0142y w Sokalu, do kt\u00f3rej chodzi\u0142em. Bracia matki poinformowali moj\u0105 nauczycielk\u0119 rosyjskiego, pani\u0105 Soko\u0142ow\u0105, kt\u00f3ra mnie lubi\u0142a, \u017ce zosta\u0142em aresztowany przez NKWD. Ta posz\u0142a do dyrektorki z pytaniem, czy szko\u0142a nie mog\u0142aby mi pom\u00f3c. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zna\u0142a \u017con\u0119 naczelnika NKWD w Sokalu. Zadzwoni\u0142a do niej. Ta przyja\u017ani\u0142a si\u0119 z \u017con\u0105 naczelnika NKWD w Porycku i tak\u017ce do niej zadzwoni\u0142a prosz\u0105c o wstawiennictwo u m\u0119\u017ca. Dyrekcja szko\u0142y wys\u0142a\u0142a do NKWD w Porycku tak\u017ce pismo, prosz\u0105c o moje zwolnienie. Zadeklarowa\u0142a te\u017c, \u017ce bierze za mnie odpowiedzialno\u015b\u0107. Naczelnik NKWD w Porycku pocz\u0105tkowo nie chcia\u0142 mnie zwolni\u0107 twierdz\u0105c, \u017ce mam bro\u0144. Ostatecznie jednak zgodzi\u0142 si\u0119. Wr\u00f3ci\u0142em do szko\u0142y i zacz\u0105\u0142em si\u0119 pilnie uczy\u0107. Nie mia\u0142em wyj\u015bcia. Mo\u017cna w niej by\u0142o uczy\u0107 si\u0119 po rosyjsku lub ukrai\u0144sku i uczy\u0107 si\u0119 j\u0119zyka niemieckiego. Tylko j\u0119zyk polski by\u0142 w niej zakazany.<\/p>\r\n<p>22 czerwca, gdy wybuch\u0142a wojna niemiecko- radziecka Zygmunt Maguza by\u0142 w domu u dziadk\u00f3w. Obudzi\u0142y go eksplozje bomb i wystrza\u0142y artylerii. Nad Witoldowem lecia\u0142y te\u017c na Wsch\u00f3d niemieckie eskadry.<\/p>\r\n<p>&#8211; W domu u dziadka kwaterowa\u0142 radziecki kapitan- wspomina Zygmunt Maguza.- Nie zwraca\u0142 na t\u0105 kanonad\u0119 \u0179adnej uwagi. Dziadek zaburzy\u0142 w drzwi i krzykn\u0105\u0142- towariszcz kapitan wstawajtie- wajna!<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski <\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W trakcie szarpaniny ojciec z broni\u0105ca go siostr\u0105 przewr\u00f3cili si\u0119 na ziemi\u0119. Wtedy Ukrai\u0144cy zacz\u0119li go kopa\u0107, bi\u0107 kolbami i k\u0142u\u0107 bagnetami. Siostra usi\u0142owa\u0142a go zas\u0142ania\u0107, ale te\u017c oberwa\u0142a. W ko\u0144cu uda\u0142o im si\u0119 j\u0105 oderwa\u0107 od ojca. Kiedy ten by\u0142 tak skatowany, \u017ce wydawa\u0142o si\u0119, i\u017c ju\u017c nie \u017cyje, wrzucili go na furmank\u0119, kt\u00f3r\u0105 [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[215],"tags":[66,50,167,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58412"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=58412"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/58412\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=58412"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=58412"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=58412"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}