{"id":54788,"date":"2012-04-05T20:40:01","date_gmt":"2012-04-06T01:40:01","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=54788"},"modified":"2012-04-04T12:45:07","modified_gmt":"2012-04-04T17:45:07","slug":"walczyly-takze-dzieci","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=54788","title":{"rendered":"Walczy\u0142y tak\u017ce dzieci"},"content":{"rendered":"<p><strong>W Wielki Czwartek wyprowadza\u0142am na pastwisko krowy i zauwa\u017cy\u0142am dwa niemieckie samoloty lec\u0105ce nad pobliskimi ukrai\u0144skimi wsiami \u0141yczty i Jaromel. Kr\u0105\u017cy\u0142y one d\u0142ugo nad Jaromlem i w pewnym momencie zni\u017cy\u0142y lot i zrzuci\u0142y bomby i odlecia\u0142y. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce zaatakowa\u0142y gospodarstwo przyw\u00f3dcy miejscowych nacjonalist\u00f3w.<\/strong><\/p>\r\n<table class=\"outset\" align=\"left\">\r\n<tbody>\r\n<tr>\r\n<td><a id=\"zoomimage_1661_trigger\" title=\"Zdj\u0119cie z kolekcji prof. W. Filara\" href=\"http:\/\/static.kresy.pl\/image\/x\/60f88939913c38df6057704e63c507fe.jpg\"><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/static.kresy.pl\/image\/ma\/60f88939913c38df6057704e63c507fe.jpg\" alt=\"\" \/><\/a><\/td>\r\n<\/tr>\r\n<tr>\r\n<td>\r\n<p class=\"zrodlo\">Zdj\u0119cie z kolekcji prof. W. Filara<\/p>\r\n<\/td>\r\n<\/tr>\r\n<\/tbody>\r\n<\/table>\r\n<p>Podporucznik rezerwy Florian Skar\u017cy\u0144ski, sztandarowy w poczcie \u015brodowiska 27 Dywizji AK w Niemodlinie, jeden z trzech jego cz\u0142onk\u00f3w, kt\u00f3ry jak to m\u00f3wi \u201ejest jeszcze na chodzie\u201d nigdy nie przypuszcza\u0142, \u017ce znajdzie si\u0119 w trybach historii. Urodzi\u0142 si\u0119 w 1929 roku. Gdy wybucha\u0142 II wojna \u015bwiatowa mia\u0142 10 lat. Gdy zacz\u0119\u0142y si\u0119 masowe mordy ludno\u015bci polskiej przez Ukrai\u0144c\u00f3w w 1943 r. mia\u0142 o cztery lata wi\u0119cej. Musia\u0142 szybko dorasta\u0107, bo to by\u0142 warunek prze\u017cycia. Ukrai\u0144scy nacjonali\u015bci mordowali bowiem tak\u017ce dzieci. One te\u017c musia\u0142y bra\u0107 bro\u0144 do r\u0119ki i wspiera\u0107 dzia\u0142ania ojc\u00f3w i starszych braci.<\/p>\r\n<p>-Urodzi\u0142em si\u0119 w Horodyczynie, kolonii le\u017c\u0105cej w gminie Ko\u0142ki &#8211; wspomina. &#8211; Poczt\u0119 mieli\u015bmy w Tro\u015bcia\u0144cu, a parafi\u0119 w Zofi\u00f3wce. M\u00f3j ojciec mia\u0142 na imi\u0119 Jan, a mama Franciszka. W domu opr\u00f3cz mamy matkowa\u0142y mi jeszcze dwie starsze siostry. Rodzice, tak jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 mieszka\u0144c\u00f3w Horodyczyna, zajmowali si\u0119 prowadzeniem gospodarstwa rolnego o powierzchni 12 dziesi\u0119cin, czyli oko\u0142o 15 ha. Dziesi\u0119cina liczy\u0142a 1,25 ha. Ja na warunki wo\u0142y\u0144skie to by\u0142o \u015brednie gospodarstwo. Rodzice zajmowali si\u0119 nim g\u0142\u00f3wnie upraw\u0105 zb\u00f3\u017c. G\u0142\u00f3wnie \u017cyta, a na lepszych kawa\u0142kach pszenicy. Plony nie by\u0142y z\u0142e, cho\u0107 nawoz\u00f3w sztucznych nikt nie stosowa\u0142. Ludzie nie mieli poj\u0119cia, \u017ce takowe w og\u00f3le istniej\u0105. Gospodarze do u\u017cy\u017aniania p\u00f3l u\u017cywali tylko obornika. Sam Horodyczyn by\u0142 typow\u0105 ulic\u00f3wk\u0105. Po jednej stronie mieszkali Niemcy, po drugiej Polacy. Rodzin ukrai\u0144skich te\u017c zdaje si\u0119 by\u0142y dwie lub trzy. Tyle samo \u017cydowskich. Polacy dominowali jednak we wsi zdecydowanie. Nie przypominam sobie, \u017ceby mi\u0119dzy przedstawicielami r\u00f3\u017cnych narodowo\u015bci dochodzi\u0142o do jakich\u015b k\u0142\u00f3tni czy spor\u00f3w. Ludzie \u017cyli w zgodzie. Odwiedzali si\u0119, nawzajem sobie pomagali. Nasza wie\u015b, cho\u0107 niewielka, by\u0142a znana w ca\u0142ej okolicy dzi\u0119ki Niemcowi Wagnerowi, znachorowi, kt\u00f3ry leczy\u0142 ludziom oczy. Jak przyjmowa\u0142, to ca\u0142a ulica w naszej wiosce by\u0142a zapchana furmankami. Przyje\u017cd\u017cali do niego g\u0142\u00f3wnie rolnicy. W Horodyczynie dzia\u0142a\u0142a te\u017c szko\u0142a pocz\u0105tkowa, kt\u00f3rej dwie klasy przed wojn\u0105 zdo\u0142a\u0142em uko\u0144czy\u0107.<\/p>\r\n<p>Czasy przedwojenne Florian Skar\u017cy\u0144ski wspomina z sentymentem, cho\u0107 nie by\u0142y one sielskie anielskie. Od ma\u0142ego towarzyszy\u0142 ojcu przy pracach polowych.<\/p>\r\n<p><strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Z ojcem przy p\u0142ugu<\/strong><\/p>\r\n<p>-Bardzo lubi\u0142em chodzi\u0107 z ojcem przy p\u0142ugu &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Gdy podros\u0142em i mia\u0142em cztery lata, to jak si\u0119 obudzi\u0142em zaraz pyta\u0142em mamy &#8211; gdzie tato? &#8211; Ona za\u015b odpowiada\u0142a, \u017ce na polu. Wtedy zaraz si\u0119 ubiera\u0142em i bieg\u0142em do niego. Jak mia\u0142em pi\u0119\u0107 lat, to ju\u017c chodzi\u0142em przy ojcu jako poganiacz i zaczyna\u0142em bra\u0107 si\u0119 za p\u0142ug. By\u0142em ros\u0142ym dzieckiem po ojcu i po ojcu odziedziczy\u0142em smyka\u0142k\u0119 do rolnictwa. Bardzo lubi\u0142em prace polowe. Wszystko, czego ojciec mnie nauczy\u0142 szybko mi si\u0119 przyda\u0142o, bo gdy sko\u0144czy\u0142em sze\u015b\u0107 lat nagle zmar\u0142. Musia\u0142em wtedy pomaga\u0107 matce i dw\u00f3m starszym siostrom w prowadzeniu gospodarstwa. Obowi\u0105zki szkolne dzieli\u0142em z prac\u0105. Zimowymi wieczorami zajmowa\u0142em si\u0119 natomiast majsterkowaniem. Po ojcu opr\u00f3cz smyka\u0142ki do rolnictwa odziedziczy\u0142em te\u017c talent do r\u00f3\u017cnych prac w drewnie. Jak mama kupi\u0142a mi no\u017cyk za z\u0142oty i dziesi\u0119\u0107 groszy, to zaraz wystruga\u0142em za dwa miesi\u0105ce dwa konie i w\u00f3z. Wujek przyjecha\u0142, popatrzy\u0142 i powiedzia\u0142 &#8211; o to ty majster! &#8211; Nie zajmowa\u0142em si\u0119 tylko oczywi\u015bcie d\u0142ubaniem zabawek. Robi\u0142em te\u017c wrzeciona do ko\u0142owrotk\u00f3w, kt\u00f3rymi matka prz\u0119d\u0142a len. Sam te\u017c nauczy\u0142em si\u0119 prz\u0105\u015b\u0107. Wszystkie te umiej\u0119tno\u015bci bardzo mi si\u0119 p\u00f3\u017aniej w \u017cyciu przyda\u0142y.<\/p>\r\n<p><strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Po wkroczeniu Sowiet\u00f3w<\/strong><\/p>\r\n<p>Po wkroczeniu Sowiet\u00f3w na Wo\u0142y\u0144 w \u017cyciu Floriana Skar\u017cy\u0144skiego pocz\u0105tkowo nic si\u0119 nie zmieni\u0142o. Szko\u0142a co prawda zosta\u0142a zamkni\u0119ta, ale wkr\u00f3tce Sowieci na nowo j\u0105 otworzyli. Nauka odbywa\u0142a si\u0119 w niej po polsku i rosyjsku wed\u0142ug nowego sowieckiego programu. Niewiele jeszcze rozumia\u0142em z ca\u0142ej sytuacji &#8211; wspomina Florian Skar\u017cy\u0144ski. Sowieci za bardzo si\u0119 pocz\u0105tkowo Horodyczynem nie interesowali, cho\u0107 przypominali, \u017ce teraz oni tu s\u0105 panami. Od czasu do czasu zjawia\u0142 si\u0119 w wiosce patrol milicji ukrai\u0144skiej Nie by\u0142 jako\u015b specjalnie umundurowany. Jego cz\u0142onkowie nosili na ramionach czerwone opaski i uzbrojeni byli w karabiny. Z tamtego czasu pami\u0119tam udzia\u0142 w g\u0142osowaniu, w kt\u00f3rym wszyscy mieszka\u0144cy mieli poprze\u0107 przy\u0142\u0105czenie Zachodniej Ukrainy do ZSRR. Pami\u0119tam, \u017ce uda\u0142em si\u0119 z matk\u0105 do Omelna, du\u017cej ukrai\u0144skiej wsi, w kt\u00f3rej urz\u0105dzono komisj\u0119 wyborcz\u0105. Przy urnie, do kt\u00f3rej wrzuca\u0142o si\u0119 g\u0142osy, sta\u0142o dw\u00f3ch sowieckich enkawudzist\u00f3w z karabinami, na kt\u00f3re mieli nasadzone bagnety. Wygl\u0105dali gro\u017anie, ale jeden z nich widz\u0105c, \u017ce si\u0119 boj\u0119, pog\u0142aska\u0142 mnie po g\u0142owie, a matce powiedzia\u0142 &#8211; zdies brasaj chaziajka &#8211; pokazuj\u0105c matce, gdzie ma rzuci\u0107 sw\u00f3j g\u0142os. Po jakim\u015b czasie Sowieci wzi\u0119li si\u0119 ostro do zak\u0142adania ko\u0142choz\u00f3w. Polskich wiosek na razie nie ruszano, ale zacz\u0119li tworzy\u0107 je w wioskach ukrai\u0144skich, w kt\u00f3rych jeszcze przed wojn\u0105 dzia\u0142a\u0142y komunistyczne jaczejki. W naszej okolicy na pierwszy ogie\u0144 posz\u0142o Omelno. To by\u0142a du\u017ca, bogata ukrai\u0144ska wie\u015b. Ko\u0142choz powsta\u0142 tak\u017ce w Tro\u015bcia\u0144cu. Ukrai\u0144cy dominuj\u0105cy w tej miejscowo\u015bci ochoczo do niego wst\u0119powali i bardzo szybko zacz\u0119li tego \u017ca\u0142owa\u0107. Chodzili\u015bmy z koleg\u0105 na poczt\u0119 do tej miejscowo\u015bci po gazety. Za polskich czas\u00f3w po po\u0142udniu wszystkie chaziajki \u0142adnie poubierane, g\u0142\u00f3wnie na bia\u0142o, siedzia\u0142y przed domami na \u0142aweczkach, \u017cu\u0142y siemuszk\u0119 i plotkowa\u0142y. Wie\u015b by\u0142a ulic\u00f3wk\u0105, ci\u0105gn\u0105c\u0105 si\u0119 na d\u0142ugim odcinku i \u0142adnie si\u0119 prezentowa\u0142a, zw\u0142aszcza wiosn\u0105, bo by\u0142o tam wiele sad\u00f3w wi\u015bniowych.\u201d<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>Ko\u0142choz da\u0142 im rad\u0119<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201ePo rocznej dzia\u0142alno\u015bci ko\u0142chozu wszystko si\u0119 zmieni\u0142o. Chaziajki nie siedzia\u0142y przed domami na \u0142awkach i nie chodzi\u0142y ubrane na bia\u0142o, ale pracowa\u0142y na polach do wieczora. Tylko niekt\u00f3re kr\u0119ci\u0142y si\u0119 po podw\u00f3rkach, ale wygl\u0105da\u0142y jak prawdziwe babuszki, mia\u0142y zm\u0119czone, poszarza\u0142e twarze. Ko\u0142choz da\u0142 im rad\u0119. Nasz\u0105 wsi\u0105 bolszewicy te\u017c si\u0119 zainteresowali. W 1940 r. Niemcy z Horodyczyna wyjechali za Bug w ramach wymiany ludno\u015bci, a pozostawion\u0105 przez nich ziemi\u0119 Sowieci w\u0142\u0105czyli do ko\u0142chozu. Zacz\u0119li te\u017c przypatrywa\u0107 si\u0119 reszcie mieszka\u0144c\u00f3w wioski. Najpierw dokonali przegl\u0105du wszystkich gospodarstw, spisali inwentarz i od razu orzekli, \u017ce to ku\u0142acka wie\u015b i prawie ka\u017cda rodzina nadaje si\u0119 do wyw\u00f3zki. \u0179eby zosta\u0107 uznanym za ku\u0142aka, wiele nie trzeba by\u0142o. Wystarczy, \u017ce kto\u015b mia\u0142 cztery krowy i ju\u017c kwalifikowa\u0142 si\u0119 na Sybir. Maj\u0105tek ka\u017cdego gospodarza zosta\u0142 bardzo dok\u0142adnie spisany i traktowany praktycznie jak ko\u0142chozowy. Nawet, jak komu\u015b kura zgin\u0119\u0142a, albo zdech\u0142a, to ten fakt najp\u00f3\u017aniej na drugi dzie\u0144 musia\u0142 zg\u0142osi\u0107. Inaczej m\u00f3g\u0142 zosta\u0107 potraktowany jako z\u0142odziej ze wszystkimi konsekwencjami. Od ka\u017cdej kury w ramach podatku trzeba by\u0142o bowiem odprowadzi\u0107 okre\u015blon\u0105 ilo\u015b\u0107 jaj. Raz w tygodniu przyje\u017cd\u017ca\u0142 do nas taki politruk Szkalin i wszyscy musieli p\u00f3j\u015b\u0107 na zebranie, by wys\u0142ucha\u0107 jego pogadanki. Podczas niej przekonywa\u0142 wszystkich, jak dobrze \u017cyje si\u0119 w Zwi\u0105zku Radzieckim. Wiele m\u00f3wi\u0142 te\u017c o wielko\u015bci Stalina. P\u00f3\u017aniej pyta\u0142 si\u0119 zebranych, co o tym s\u0105dz\u0105. Pami\u0119tam, jak wywo\u0142a\u0142 do g\u0142osu Ukrai\u0144ca jednego z nielicznych \u017cyj\u0105cych w Horodyczynie. Liczy\u0142 zapewne, \u017ce ten wyka\u017ce wi\u0119kszy entuzjazm w ocenie sytuacji i powie chocia\u017c kilka pozytywnych s\u0142\u00f3w o wolno\u015bci, kt\u00f3r\u0105 przyni\u00f3s\u0142 Wo\u0142yniowi Stalin. Ten wyra\u017anie zak\u0142opotany, drapa\u0142 si\u0119 po g\u0142owie i w ko\u0144cu powiedzia\u0142: \u201eGo\u0142wu maje Stalin. Nawet znaje skolku jajec kura do roku znese\u201d. Wszyscy mimo powagi sytuacji wybuchn\u0119li \u015bmiechem. Ostatecznie Sowieci nas jednak nie wywie\u017ali, pozostawiaj\u0105c w spokoju. By\u0107 mo\u017ce planowali wywie\u017a\u0107 nas p\u00f3\u017aniej, tylko nie zd\u0105\u017cyli. Jak Niemcy uderzyli na ZSRR, to ich w\u0142adza rozsypa\u0142a si\u0119, jak domek z kart. Oddzia\u0142y sowieckie najzwyczajniej ucieka\u0142y. Rzuca\u0142y bro\u0144 i amunicj\u0119 i znika\u0142y w lasach. Niekt\u00f3rzy \u017co\u0142nierze, je\u017celi mieszkali gdzie\u015b blisko, starali si\u0119 wr\u00f3ci\u0107 do domu, a ci z daleka zasilali tworz\u0105ce si\u0119 w lasach oddzia\u0142y partyzanckie. Ludzie zbierali bro\u0144 i amunicj\u0119 licz\u0105c, \u017ce kiedy\u015b mo\u017ce si\u0119 przyda\u0107. Czynili to nie tylko Polacy, ale i Ukrai\u0144cy. Ca\u0142ymi furmankami podje\u017cd\u017cali pod kupy pocisk\u00f3w i je zbierali i wywozili.<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>Wizyta ukrai\u0144skiej policji<\/strong><\/p>\r\n<p>Po zaj\u0119ciu Wo\u0142ynia przez Niemc\u00f3w szko\u0142a w Horodyczynie wznowi\u0142a dzia\u0142alno\u015b\u0107. Nauka odbywa\u0142a si\u0119 w niej ponownie po polsku i ukrai\u0144sku. Uczono w niej tak\u017ce j\u0119zyka niemieckiego. Florian Skar\u017cy\u0144ski zetkn\u0105\u0142 si\u0119 z przedstawicielami ukrai\u0144skiego nacjonalizmu.<\/p>\r\n<p>&#8211; Zim\u0105 1942 r. przyjecha\u0142o do wsi na saniach trzech ukrai\u0144skich policjant\u00f3w w s\u0142u\u017cbie niemieckiej, kt\u00f3rzy potem jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nich wst\u0105pili do UPA &#8211; wspomina. &#8211; Ubrani w ko\u017cuchy z karabinami zeskoczyli przed szko\u0142\u0105 z sa\u0144 i od razu zastrzelili psa, kt\u00f3ry ich obszczeka\u0142. Jak weszli do szko\u0142y, to nauczyciel zblad\u0142. My wszyscy te\u017c. Taka wizyta mog\u0142a si\u0119 przecie\u017c r\u00f3\u017cnie sko\u0144czy\u0107. Rozejrzeli si\u0119 po klasie, kazali nauczycielowi prowadzi\u0107 lekcj\u0119 dalej, a jeden z nich, widocznie starszyna, spyta\u0142 &#8211; szo, szo ka\u017ce? &#8211; drugi go uspokoi\u0142 &#8211; nyczoho, nyczoho! &#8211; i poszli. Obok mnie siedzia\u0142 kolega Ukrainiec i jego siostra. By\u0107 mo\u017ce policjanci, widz\u0105c ich, nie chcieli robi\u0107 w szkole \u017cadnych popis\u00f3w. Wolno im by\u0142o wszystko. W ka\u017cdym b\u0105d\u017a razie od ich wizyty rodzice uczni\u00f3w si\u0119 przestraszyli i coraz rzadziej posy\u0142ali je do szko\u0142y. Jak sobie przypominam, w klasie nigdy nie by\u0142o wi\u0119cej ni\u017c dw\u00f3ch uczni\u00f3w. Pierwszy raz banda UPA \u201eodwiedzi\u0142a\u201d Horodyczyn w marcu 1943 r. Nikogo nie zabili, zabrali nam tylko sporo \u017cywno\u015bci. Otoczyli szczelnie ca\u0142\u0105 wie\u015b. Nast\u0119pnie do ka\u017cdego gospodarstwa wesz\u0142a ich ekipa, sk\u0142adaj\u0105ca si\u0119 z sze\u015bciu, siedmiu ludzi. Wszyscy byli ubrani w polskie mundury, kt\u00f3re skradli pewnie z magazynu w 1939 r. W\u015br\u00f3d nich by\u0142 Ukrainiec z Omelna, kt\u00f3rego od razu rozpozna\u0142am. Jego pole przylega\u0142o do naszej \u0142\u0105ki. Cz\u0119sto rozmawia\u0142 z moj\u0105 matk\u0105, siedz\u0105c na miedzy. Razem palili papierosy. Razem z innymi opr\u00f3\u017cniali nasz\u0105 spi\u017carnie. Na ko\u0144cu spyta\u0142 si\u0119 matki &#8211; chaziajka pozna\u0142a mene? &#8211; Mama odpowiedzia\u0142a, \u017ce nie. Gotowa\u0142a im jajka, kt\u00f3re chcieli zabra\u0107 na drog\u0119. Zachowywali si\u0119 jednak dobrze. Jeden z nich tylko nakrzycza\u0142 na matk\u0119, \u017ce za wolno te jajka gotuje. Ona jednak rezolutnie odpowiedzia\u0142a, \u017ce do garnka nie wskoczy.\u201d<\/p>\r\n<p><strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Ciotka z konspiracji<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201ePo ich wizycie wielu mieszka\u0144c\u00f3w Horodyczyna nie mog\u0142o uwierzy\u0107, \u017ce UPA morduje. Starszyzna wioski uzna\u0142a jednak, \u017ce warty trzeba wystawia\u0107. M\u0119\u017cczy\u017ani powyci\u0105gali schowan\u0105 bro\u0144 i zorganizowali posterunki. Ja, mimo \u017ce mia\u0142em dopiero 14 lat, te\u017c na nie chodzi\u0142em. Mia\u0142em karabin i nale\u017ca\u0142em do jednej z trzech grup pilnuj\u0105cych wioski. Ukrai\u0144cy, jak si\u0119 dowiedzieli, \u017ce wie\u015b jest zorganizowana i spodziewa si\u0119 napadu, to z niego zrezygnowali. Dostali\u015bmy wcze\u015bniej ostrze\u017cenie, \u017ce banderowcy zamierzaj\u0105 nas wymordowa\u0107 w Wielki Pi\u0105tek przez \u015awi\u0119tami Wielkanocnymi. Moja ciotka Magdalenka by\u0142a zwi\u0105zana z polsk\u0105 konspiracj\u0105 i przez ni\u0105 dociera\u0142y do nas r\u00f3\u017cne informacje. Raz w tygodniu przyje\u017cd\u017ca\u0142 do niej kto\u015b z Kiwerc lub z \u0141ucka i d\u0142ugo rozmawiali, pal\u0105c papierosy, bo ciotka Magdalenka pali\u0142a. M\u00f3wi\u0142o si\u0119 wtedy, ze zn\u00f3w kto\u015b przyjecha\u0142 do Magdalenki na papierosa. Niemcy te\u017c mieli swoich informator\u00f3w w naszym terenie i nie byli zachwyceni tworzeniem si\u0119 UPA. W Wielki Czwartek wyprowadza\u0142am na pastwisko krowy i zauwa\u017cy\u0142am dwa niemieckie samoloty lec\u0105ce nad pobliskimi ukrai\u0144skimi wsiami \u0141yczty i Jaromel. Kr\u0105\u017cy\u0142y one d\u0142ugo nad Jaromlem i w pewnym momencie zni\u017cy\u0142y lot i zrzuci\u0142y bomby i odlecia\u0142y. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce zaatakowa\u0142y gospodarstwo przyw\u00f3dcy miejscowych nacjonalist\u00f3w. By\u0142 znany w ca\u0142ej okolicy. Nawet wielu Ukrai\u0144c\u00f3w go nie lubi\u0142o. Ws\u0142awi\u0142 si\u0119 on m.in. w rabowaniu maj\u0105tk\u00f3w \u017byd\u00f3w z Zofi\u00f3wki, mordowanych przez ukrai\u0144skich policjant\u00f3w. Chodzi\u0142 tam razem z \u017con\u0105 i nie\u017ale si\u0119 ob\u0142owi\u0142. Ukrai\u0144cy, zw\u0142aszcza ci biedniejsi, m\u00f3wili &#8211; czas niespokojny, chto twoje budy braty. &#8211; Jak jego cha\u0142upa si\u0119 zapali\u0142a, to wszyscy rzucili si\u0119 do niej, ale nie po to, \u017ceby j\u0105 gasi\u0107, ale \u017ceby rabowa\u0107 to, co on nakrad\u0142. By\u0142 to bardzo z\u0142y cz\u0142owiek, cho\u0107 pochodzi\u0142 z bardzo wierz\u0105cej rodziny. Jego ojciec mia\u0142 w domu Ewangeli\u0119 i j\u0105 czyta\u0142. Ojciec zabroni\u0142 mu wst\u0119powa\u0107 do UPA, to on go zastrzeli\u0142. Brat tego zbrodniarza do bandy nie poszed\u0142 i nadal mieszka\u0142 w Jaromlu. Cz\u0119sto spotyka\u0142 si\u0119 z ciotk\u0105 i pewnie przekazywa\u0142 jej informacje.<\/p>\r\n<p><strong><br \/><\/strong><\/p>\r\n<p><strong>Straszne opowie\u015bci<\/strong><\/p>\r\n<p>\u201eW Horodyczynie trwali\u015bmy a\u017c do opanowania przez Ukrai\u0144c\u00f3w Huty Stepa\u0144skiej, opuszczonej przez chroni\u0105cych si\u0119 w niej Polak\u00f3w. Tragedi\u0119 t\u0119 miejscowo\u015bci, odleg\u0142ej o 18 km mogli\u015bmy obserwowa\u0107 bardzo dok\u0142adnie. W dzie\u0144 oczywi\u015bcie nic nie by\u0142o wida\u0107, ale noc\u0105, gdy stali\u015bmy na warcie, z daleka widzieli\u015bmy ogromn\u0105 \u0142un\u0119. Snopki s\u0142omy wylatywa\u0142y w g\u00f3r\u0119, ci\u0105gn\u0105c za sob\u0105 ogon iskier. Trwa\u0142o to trzy dni&#8230; Gdy przesta\u0142o si\u0119 pali\u0107, my ju\u017c byli\u015bmy w drodze do Przebra\u017ca. Gdy tam dotarli\u015bmy, rozmieszczono wszystkich na kwaterach. Moja rodzina zamieszka\u0142a u Bojkowskich, naszych dalekich kuzyn\u00f3w. Przyj\u0119li nas z otwartymi r\u0119kami, cho\u0107 by\u0142o bardzo ciasno. W samej ich stodole mieszka\u0142o siedem rodzin. Przypomina\u0142a ona mrowisko. Przybyli\u015bmy do Przebra\u017ca w krytycznym momencie. Dotarli do niego jednocze\u015bnie uchod\u017acy z Huty Stepa\u0144skiej, opowiadaj\u0105cy rzeczy, od kt\u00f3rych w\u0142osy je\u017cy\u0142y si\u0119 na g\u0142owie. Ludzie przestali wierzy\u0107, \u017ce si\u0119 obronimy. Wszyscy zdawali sobie spraw\u0119, \u017ce po rozbiciu Huty Stepa\u0144skiej, Ukrai\u0144cy ca\u0142\u0105 swa si\u0142\u0105 run\u0105 teraz na Przebra\u017ce\u2026<\/p>\r\n<p>CDN.<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"W Wielki Czwartek wyprowadza\u0142am na pastwisko krowy i zauwa\u017cy\u0142am dwa niemieckie samoloty lec\u0105ce nad pobliskimi ukrai\u0144skimi wsiami \u0141yczty i Jaromel. Kr\u0105\u017cy\u0142y one d\u0142ugo nad Jaromlem i w pewnym momencie zni\u017cy\u0142y lot i zrzuci\u0142y bomby i odlecia\u0142y. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142em si\u0119, \u017ce zaatakowa\u0142y gospodarstwo przyw\u00f3dcy miejscowych nacjonalist\u00f3w. Zdj\u0119cie z kolekcji prof. W. Filara Podporucznik rezerwy Florian Skar\u017cy\u0144ski, [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[215],"tags":[50,17,59],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/54788"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=54788"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/54788\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=54788"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=54788"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=54788"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}