{"id":53491,"date":"2012-03-13T20:29:00","date_gmt":"2012-03-14T01:29:00","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=53491"},"modified":"2012-03-13T13:51:42","modified_gmt":"2012-03-13T18:51:42","slug":"moja-noc-generalow-antoni-zambrowski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=53491","title":{"rendered":"Moja noc genera\u0142\u00f3w &#8211; <em>Antoni Zambrowski<\/em>"},"content":{"rendered":"<p><strong>Na jesieni 1981 roku cz\u0142onkowie &#8222;Solidarno\u015bci&#8221; zachowywali si\u0119 tak, jak gdyby nic zwi\u0105zkowi nie grozi\u0142o. Jedynie Ania Walentynowiczowa (kt\u00f3rej wtedy jeszcze osobi\u015bcie nie zna\u0142em), g\u0142o\u015bno wyra\u017ca\u0142a niepok\u00f3j, \u017ce ca\u0142e \u017cycie spo\u0142eczno-polityczne w PRL przej\u0119li genera\u0142owie. Przewodnicz\u0105cy zwi\u0105zku Lech Wa\u0142\u0119sa wyra\u017ca\u0142 wr\u0119cz przeciwnie &#8211; zadowolenie z kariery gen. Jaruzelskiego. Jacek Kuro\u0144 tu\u017c przed wprowadzeniem stanu wojennego zaj\u0119ty by\u0142 uk\u0142adaniem sk\u0142adu rz\u0105du koalicyjnego i by\u0142 na szczytach euforii.<br \/><br \/>Przed &#8222;wojn\u0105&#8221;<\/strong><br \/><br \/>Mnie si\u0119 natomiast poszcz\u0119\u015bci\u0142o i prywatnymi kana\u0142ami dowiedzia\u0142em si\u0119, co nam w\u0142adza szykuje. Niestety, nie wyci\u0105gn\u0105\u0142em z tego \u017cadnych wniosk\u00f3w, ale w chwili nocnego zatrzymania ju\u017c wiedzia\u0142em, co si\u0119 \u015bwi\u0119ci, co os\u0142abi\u0142o szok. <\/p>\r\n<p>Pracowa\u0142em wtedy jako projektant w biurze projektowym OMEL-PROJEKT i by\u0142em cz\u0142onkiem komisji zak\u0142adowej &#8222;S&#8221;. Pomaga\u0142em te\u017c za\u0142o\u017cy\u0107 komisj\u0119 zak\u0142adow\u0105 &#8222;S&#8221; w dyrekcji zjednoczenia przemys\u0142u optycznego i medycznego &#8222;OMEL&#8221;, kt\u00f3ra mie\u015bci\u0142a si\u0119 pi\u0119tro ni\u017cej od nas w biurowcu Polskich Zak\u0142ad\u00f3w Optycznych na Mi\u0144skiej. By\u0142em te\u017c zaprzyja\u017aniony z kierownictwem &#8222;S&#8221; w PZO i traktowany jako ich doradca ze wzgl\u0119du na m\u0105 dawn\u0105 wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z Komitetem Obrony Robotnik\u00f3w oraz z Towarzystwem Kurs\u00f3w Naukowych. W sumie traktowa\u0142em siebie jako ma\u0142\u0105 \u015brubk\u0119 w wielomilionowym zwi\u0105zku. Nie podejrzewa\u0142em, \u017ce w\u0142adza ma mnie na oku i zamierza zrobi\u0107 mi krzywd\u0119. Owszem, kiedy w ko\u0144cu 1980 roku liczyli\u015bmy si\u0119 z sowieck\u0105 inwazj\u0105 zbrojn\u0105 na Polsk\u0119, t\u0142umaczy\u0142em Antoniemu Macierewiczowi, \u017ce musi uwa\u017ca\u0107 na siebie jako by\u0142y za\u0142o\u017cyciel KOR. \u0179artowa\u0142em &#8222;Bo\u017ce Narodzenie zbli\u017ca, szykuj, Antku, bombki&#8221;. Sam si\u0119 czu\u0142em w miar\u0119 bezpieczny. <\/p>\r\n<p>M\u00f3j te\u015b\u0107 Zygmunt Malarecki pracowa\u0142 jako urz\u0119dnik w dyrekcji zjednoczenia OMEL i przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z doje\u017cd\u017caj\u0105cym r\u00f3wnie\u017c z B\u0142onia kierownikiem jednego z dzia\u0142\u00f3w, kt\u00f3ry by\u0142 zarazem przewodnicz\u0105cym bran\u017cowego zwi\u0105zku metalowc\u00f3w w dyrekcji. \u00c5\u00b9r\u00f3d\u0142em przyja\u017ani by\u0142o to, \u017ce obydwaj w czasie okupacji byli \u017co\u0142nierzami AK (Te\u015b\u0107 by\u0142 w oddziale &#8222;Ponurego&#8221; w G\u00f3rach \u015awi\u0119tokrzyskich. Gdzie by\u0142 jego kolega, za\u015b m\u00f3j znajomy &#8211; nie pami\u0119tam). \u00d3w przewodnicz\u0105cy bran\u017cowc\u00f3w przyja\u017ani\u0142 si\u0119 z kolei z naszym opiekunem z SB, tow. \u015awierczewskim, kt\u00f3ry lubi\u0142 sobie pochla\u0107, za\u015b na klina wpada\u0142 rano do kolegi. Cho\u0107 uprowadzi\u0142em swemu znajomemu wi\u0119cej ni\u017c po\u0142ow\u0119 zwi\u0105zkowc\u00f3w do &#8222;Solidarno\u015bci&#8221;, nie mia\u0142 do mnie o to \u017calu. Podzieli\u0142 si\u0119 wi\u0119c ze mn\u0105 tajemnic\u0105 przekazan\u0105 w zaufaniu przez opiekuna z SB, \u017ce szykuje si\u0119 stan wojenny na &#8222;Solidarno\u015b\u0107&#8221;.<\/p>\r\n<p>W ostatnim okresie przed og\u0142oszeniem stanu wojennego w\u0142adze musia\u0142y powiadomi\u0107 o tym organizacje partyjne. Gdy uprzedzi\u0142em szefa swej pracowni Janusza Siemi\u0144skiego &#8211; by\u0142ego \u017co\u0142nierza batalionu &#8222;Zo\u015bka&#8221;, a nast\u0119pnie wieloletniego wi\u0119\u017ania \u0142agru na Ko\u0142ymie, \u017ce zamierzam odej\u015b\u0107 na znacznie wy\u017csze pobory do fundacji zak\u0142adanej przez mego przyjaciela z KSS KOR Wies\u0142awa K\u0119cika, Janusz ostrzega\u0142 mnie bym &#8211; bro\u0144 Bo\u017ce ! &#8211; tego nie robi\u0142. Nie chcia\u0142 zdradza\u0107 szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, ale dawa\u0142 do zrozumienia, \u017ce solidarno\u015bciowe plany s\u0105 pisane wid\u0142ami na wodzie.<\/p>\r\n<p>Ostatnim sygna\u0142em, kt\u00f3rego nie chcia\u0142em zauwa\u017cy\u0107, by\u0142o dopytywanie si\u0119 naszej kadrowej Eli, gdzie mieszkam. Czy mieszkam razem z matk\u0105 w mym mieszkaniu na Sadybie-Fosy, czy te\u017c na Nowowiejskiej w dawnym mieszkaniu moich rodzic\u00f3w razem z \u017con\u0105 i dzie\u0107mi? Zastanawia\u0142em si\u0119, co j\u0105 to obchodzi. Ona najwyra\u017aniej otrzyma\u0142a zapytanie z SB, by ustali\u0107, gdzie mnie maj\u0105 zatrzyma\u0107 w &#8222;noc genera\u0142\u00f3w&#8221;.<br \/><br \/><strong>&#8222;Wojna&#8221;<\/strong><br \/><br \/>W sobot\u0119 12 grudnia po po\u0142udniu mia\u0142em randk\u0119 z moj\u0105 starsz\u0105 c\u00f3rk\u0105 Milen\u0105, urodzon\u0105 w \u015blubnym zwi\u0105zku rozbitym przez uwi\u0119zienie w marcu 1968 roku. Wr\u00f3ci\u0142em na Nowowiejsk\u0105 p\u00f3\u017anym wieczorem i po\u0142o\u017cy\u0142em si\u0119 spa\u0107. Dzieci spa\u0142y w s\u0105siednim pokoju. Tu\u017c po p\u00f3\u0142nocy zbudzi\u0142a mnie \u017cona, m\u00f3wi\u0105c, \u017ce po mnie przyszli. Wsta\u0142em z \u0142\u00f3\u017cka i w pi\u017camie otworzy\u0142em drzwi. Weszli cywilni ubole wraz z milicjantem i pokazali mi nakaz internowania. G\u0142o\u015bno szczeka\u0142a nasza gro\u017anie wygl\u0105daj\u0105ca wilczyca Dina, kt\u00f3r\u0105 \u017cona na wyra\u017ane \u017c\u0105danie uboli zamkn\u0119\u0142a w kuchni. Nast\u0119pnie pocz\u0119stowa\u0142a ich jak\u0105\u015b oran\u017cad\u0105, co natychmiast poprawi\u0142o nastr\u00f3j. Sympatyczny milicjant poradzi\u0142, bym si\u0119 ciep\u0142o ubra\u0142, gdy\u017c na dworze jest silny mr\u00f3z (Mia\u0142em wiele szcz\u0119\u015bcia, bo jednego z internowanych wyci\u0105gni\u0119to na taki mr\u00f3z wprost z ciep\u0142ej wanny ubranego jedynie w p\u0142aszcz k\u0105pielowy. Koledzy oddawali mu co kto mia\u0142 w miar\u0119 zb\u0119dnego do ubrania). S\u0142ysza\u0142em jeszcze w lecie 1981 roku od pewnego ZMS-owca, \u017ce w\u0142adze studiuj\u0105 do\u015bwiadczenia zamachu stanu gen. Pinocheta w Chile, wi\u0119c powa\u017cnie rozwa\u017ca\u0142em perspektyw\u0119 sp\u0119dzenia mro\u017anej nocy na stadionie 10-lecia PRL. Jacek Kuro\u0144 pewnie trafi do celi na Mokotowie &#8211; my\u015bla\u0142em sobie &#8211; za\u015b taki szaraczek jak ja ani chybi na stadion. Ostatecznie wygramoli\u0142em si\u0119 z domu, wsiad\u0142em do milicyjnego samochodu, kt\u00f3rym objechali\u015bmy plac Zbawiciela i zajechali\u015bmy do komisariatu MO na Wilcz\u0105. \u0179ona natomiast stwierdzi\u0142a, \u017ce nasz telefon nie dzia\u0142a, wi\u0119c zesz\u0142a do zaprzyja\u017anionego z nami dozorcy, kt\u00f3ry te\u017c nale\u017ca\u0142 do &#8222;S&#8221;, ale ich telefon r\u00f3wnie\u017c milcza\u0142 jak gr\u00f3b (ile ludzi zmar\u0142o tej nocy, gdy\u017c nie mo\u017cna by\u0142o telefonicznie wezwa\u0107 Pogotowia Ratunkowego, B\u00f3g jedynie wie).<br \/><br \/><strong>W komisariacie<\/strong><br \/><br \/>Na Wilczej przeszukano mnie, zabrano nawet okulary. Po up\u0142ywie jakiego\u015b czasu wr\u0119czono mi moje papiery wraz z okularami i wyprowadzono na korytarz. Na korytarzu spotka\u0142em pani\u0105 Halin\u0119 Miko\u0142ajsk\u0105 w towarzystwie jej m\u0119\u017ca Mariana Brandysa. Znakomita aktorka by\u0142a za Gierka rzeczniczk\u0105 KSS &#8222;KOR&#8221;, wi\u0119c trafi\u0142a na list\u0119 internowanych. Wszyscy zatrzymani chcieli si\u0119 przywita\u0107 ze znakomita par\u0105, wi\u0119c nastr\u00f3j przypomina\u0142 nie tyle uwi\u0119zienie, co jakie\u015b dyplomatyczne przyj\u0119cie. <\/p>\r\n<p>Po pewnym czasie zapakowano mnie do wi\u0119ziennej &#8222;suki&#8221;, w kt\u00f3rej w oczy si\u0119 rzuca\u0142 ubrany wytwornie pan Andrzej Kijowski, kt\u00f3ry bacznie mi si\u0119 przygl\u0105da\u0142 (Nie m\u00f3g\u0142 ustali\u0107, sk\u0105d zna tego faceta w okularach. P\u00f3\u017aniej si\u0119 wyja\u015bni\u0142o, \u017ce zwykle stawa\u0142em ko\u0142o niego na mszy \u015bwi\u0119tej w ko\u015bciele p.w. Naj\u015bwi\u0119tszego Zbawiciela). Przez ca\u0142\u0105 drog\u0119 rozmawia\u0142 on z Romanem Zimandem, omawiaj\u0105c przebieg kongresu intelektualist\u00f3w w Pa\u0142acu Kultury i Nauki. W\u0142a\u015bnie wr\u00f3ci\u0142 do domu po tym kongresie, jak przyszli \u0142apsy i go zabrali w tym stroju, jaki mia\u0142 na sobie.<br \/><br \/><strong>W wi\u0119zieniu<\/strong><br \/><br \/>Po d\u0142u\u017cszej podr\u00f3\u017cy zajechali\u015bmy do wi\u0119zienia przy ul. Ciupagi na Bia\u0142o\u0142\u0119ce Dworskiej. Tam wy\u0142adowano nas z &#8222;suki&#8221; i zaprowadzono do du\u017cej sali w podziemiach aresztu \u015bledczego, gdzie po kolei ka\u017cdego spisano. Roman Zimand opowiada\u0142 p\u00f3\u017aniej, \u017ce w\u0142a\u015bnie w tym momencie zadeklarowa\u0142 swe przyst\u0105pienie do &#8222;S&#8221;. Wi\u0119kszo\u015b\u0107 z nas nale\u017ca\u0142a do zwi\u0105zku od pocz\u0105tku, wi\u0119c nie prze\u017cywa\u0142a takich emocji. Nast\u0119pnie zaprowadzono nas do cel w areszcie \u015bledczym, z kt\u00f3rych w trybie awaryjnym wyprowadzono sta\u0142ych mieszka\u0144c\u00f3w. W mojej celi by\u0142o wybite szk\u0142o w oknie, wi\u0119c temperatura przypomina\u0142a t\u0119 na ulicy. By\u0142o ju\u017c rano i nagle odezwa\u0142 si\u0119 wi\u0119zienny radiow\u0119ze\u0142 nadaj\u0105c deklaracj\u0119 WRON-y odczytan\u0105 przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Og\u0142osi\u0142 on stan wojenny ze wzgl\u0119du na buntownicze zachowanie ekstremy &#8222;Solidarno\u015bci&#8221; (o \u017cadnym &#8222;ratowaniu Polak\u00f3w przed pot\u0119\u017cnym s\u0105siadem&#8221; w owym czasie nie by\u0142o mowy). Z s\u0105siedniej celi przyszed\u0142 rzecznik Zarz\u0105du Regionu Mazowsza Krzysztof \u015aliwi\u0144ski i poprosi\u0142 mnie, bym pogada\u0142 z jego wsp\u00f3\u0142lokatorami. Byli to dzia\u0142acze robotniczy z fabryk. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce po wys\u0142uchaniu gen. Jaruzelskiego uznali oni, \u017ce wszystkiemu s\u0105 winni doradcy, kt\u00f3rzy prowadzili konfrontacyjn\u0105 polityk\u0119 wobec w\u0142adz, nie licz\u0105c si\u0119 z realiami. Tak si\u0119 sk\u0142ada\u0142o, \u017ce reprezentowa\u0142em poniek\u0105d Polskie Zak\u0142ady Optyczne i obs\u0142uguj\u0105ce je biuro projekt\u00f3w, by\u0142em zatem przedstawicielem inteligencji fabrycznej, no i po niemal\u00a0 p\u00f3\u0142torarocznym pobycie w wi\u0119zieniu traktowa\u0142em nasze uwi\u0119zienie bez paniki. Pogadali\u015bmy sobie spokojnie, po czym wr\u00f3ci\u0142em do swojej celi. &#8222;Betoniara&#8221;, czyli g\u0142o\u015bnik z radiow\u0119z\u0142a, znowu nadawa\u0142a gen. Jaruzelskiego, wi\u0119c po nieprzespanej nocy uwali\u0142em si\u0119 spa\u0107 &#8211; ze wzgl\u0119du na zimno w celi &#8211; w kurtce i czapce uszatce na g\u0142owie na swoim koju, nie zwracaj\u0105c uwagi na g\u0142o\u015bne rozmowy koleg\u00f3w. Tak zosta\u0142em zapami\u0119tany na d\u0142ugo przez otoczenie.<br \/>Tego samego dnia przerzucono nas do pierwszego baraku przez ca\u0142y wielki spacernik wi\u0119zienia. Szli\u015bmy g\u0119siego wzd\u0142u\u017c szpaleru ZOMO-wc\u00f3w z psami. Swoje uczucia w tym momencie bardzo dobrze opisa\u0142 znany poeta Wiktor Woroszylski. Nie b\u0119d\u0119 si\u0119 z nim \u015bciga\u0142 w tym wzgl\u0119dzie. <\/p>\r\n<p>Trafi\u0142em do celi z cz\u0142onkiem Prezydium Zarz\u0105du Mazowsza Eugeniuszem Garalem, p\u00f3\u017aniejszym przyw\u00f3dc\u0105 &#8222;Solidarno\u015bci Wiejskiej&#8221; Henrykiem B\u0105kiem, obytym w \u015bwiecie Krzysztofem Chrystowskim, a przede wszystkim &#8211; Andrzejem Kijowskim i wci\u0105\u017c dyskutuj\u0105cym z nim Romanem Zimandem. Andrzej Kijowski upar\u0142 si\u0119 i wybra\u0142 sobie prycz\u0119 nade mn\u0105, cho\u0107 mu &#8211; znanemu pisarzowi &#8211; oferowa\u0142em moj\u0105, parterow\u0105.<\/p>\r\n<p>W s\u0105siedniej (na lewo) celi siedzia\u0142 komendant Antoni Heda ps. Szary, z drugiej &#8211; Krzysztof \u015aliwi\u0144ski, kt\u00f3ry poprowadzi\u0142 modlitwy popo\u0142udniowe przez okratowane okno. Na pierwszym spacerze zameldowa\u0142em si\u0119 &#8222;Szaremu&#8221; jako zi\u0119\u0107 jego podkomendnego z AK. Pozna\u0142em te\u017c red. Zdzis\u0142awa Szpakowskiego, kt\u00f3ry wyg\u0142asza\u0142 nam p\u00f3\u017aniej wyk\u0142ady z dziej\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a w Polsce. Przy pierwszym spacerze rzuci\u0142 mi si\u0119 na szyj\u0119 Janusz Szpota\u0144ski z radosnym okrzykiem: &#8222;Antosiu, znowu razem!&#8221;. Siedzieli\u015bmy bowiem w jednym pawilonie w Zak\u0142adzie Karnym w Barczewie w lecie 1969 roku.<br \/>Wszystko s\u0105 to tematy na kolejne opowiadania.<br \/><br \/><em><strong>Antoni Zambrowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Na jesieni 1981 roku cz\u0142onkowie &#8222;Solidarno\u015bci&#8221; zachowywali si\u0119 tak, jak gdyby nic zwi\u0105zkowi nie grozi\u0142o. Jedynie Ania Walentynowiczowa (kt\u00f3rej wtedy jeszcze osobi\u015bcie nie zna\u0142em), g\u0142o\u015bno wyra\u017ca\u0142a niepok\u00f3j, \u017ce ca\u0142e \u017cycie spo\u0142eczno-polityczne w PRL przej\u0119li genera\u0142owie. Przewodnicz\u0105cy zwi\u0105zku Lech Wa\u0142\u0119sa wyra\u017ca\u0142 wr\u0119cz przeciwnie &#8211; zadowolenie z kariery gen. Jaruzelskiego. Jacek Kuro\u0144 tu\u017c przed wprowadzeniem stanu wojennego [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,81,87],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/53491"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=53491"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/53491\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=53491"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=53491"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=53491"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}