{"id":47043,"date":"2011-11-13T19:25:02","date_gmt":"2011-11-14T00:25:02","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=47043"},"modified":"2020-09-17T16:26:58","modified_gmt":"2020-09-17T20:26:58","slug":"nagroda-literacka-im-jozefa-mackiewicza-dla-wojciecha-wencla","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=47043","title":{"rendered":"Nagroda Literacka im. J\u00f3zefa Mackiewicza dla Wojciecha Wencla"},"content":{"rendered":"<p><strong><em>Wojciech Wencel zosta\u0142 tegorocznym laureatem Nagrody Literackiej im. J\u00f3zefa Mackiewicza za tom wierszy &#8222;De profundis&#8221;.<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Z Wojciechem Wenclem mieli\u015bmy jako jury nagrody Mackiewicza pewien problem. Ot\u00f3\u017c by\u0142 on juz nominowany do tej nagrody &#8211; i to trzy razy. Za ka\u017cdym razem co\u015b stawa\u0142o na przeszkodzie, aby nagrodzi\u0107 tego wspania\u0142ego poet\u0119. Mo\u017ce na poprzednich decyzjach zawa\u017cy\u0142 fakt, \u017ce patron nagrody by\u0142 jednak nie poet\u0105, a autorem prozy o historii, w dodatku zaanga\u017cowanej politycznie. Ale mo\u017ce dobrze sie sta\u0142o, \u017ce w poprzednich edycjach Wojciech Wencel nie dosta\u0142 nagrody, bo oto doczekali\u015bmy sie od niego tomu wierszy, kt\u00f3ry w swej najg\u0142\u0119bszej warstwie jest polityczny &#8211; to uhonorowane w tym roku &#8222;De profundis&#8221; &#8211; powiedzia\u0142 Rafa\u0142 Ziemkiewicz w laudacji na cze\u015b\u0107 laureata.<\/p>\r\n<div class=\"cut1\">[&#8230;] <span class=\"podpis_sz\">Ca\u0142y tekst dost\u0119pny w materiale \u017ar\u00f3d\u0142owym<\/span><\/div>\r\n<p>\u0179r\u00f3d\u0142o: PAP<\/p>\r\n<h4>\u00a0<\/h4>\r\n<hr style=\"background-color: #000000; border-width: 0; color: #000000; height: 2px; line-height: 0; text-align: center; width: 100%;\" \/>\r\n<h4>\u00a0<\/h4>\r\n<h2>P\u0142oniemy, a nie giniemy<\/h2>\r\n<p><strong>Z Wojciechem Wenclem, poet\u0105, laureatem tegorocznej Nagrody Literackiej im. J\u00f3zefa Mackiewicza, rozmawia Agnieszka \u0179urek<\/strong> <br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>11 listopada odebra\u0142 Pan Nagrod\u0119 Literack\u0105 im. J\u00f3zefa Mackiewicza za &#8222;De profundis&#8221;. Po raz pierwszy nagroda ta zosta\u0142a przyznana za tomik poetycki. Na medalu, kt\u00f3ry zosta\u0142 Panu wr\u0119czony, widnieje cytat z J\u00f3zefa Mackiewicza &#8211; &#8222;Jedynie prawda jest ciekawa&#8221;. Tylko poezja poszukuj\u0105ca prawdy mo\u017ce by\u0107 autentyczna?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; My\u015bl\u0119, \u017ce szczeg\u00f3lnie dotyczy to poezji. W prozie d\u0105\u017cenie do prawdy cz\u0119sto sprowadza si\u0119 do realizmu, obyczajowego czy historycznego, kt\u00f3ry jest cenny dla kultury, ale rejestruje jedynie pow\u0142ok\u0119 rzeczywisto\u015bci. Dojrza\u0142a poezja si\u0119ga g\u0142\u0119biej, do samej istoty bytu. Zwykle pos\u0142uguje si\u0119 zmys\u0142owym konkretem, ale zarazem posiada wymiar metafizyczny. Nawet gdy odnosi si\u0119 do fakt\u00f3w historycznych, jednocze\u015bnie dotyka tajemnicy istnienia, cierpienia, dobra i z\u0142a. Nieco uog\u00f3lniaj\u0105c, mo\u017cna powiedzie\u0107, \u017ce je\u015bli powie\u015bciopisarz przedstawia losy cz\u0142owieka czy narodu, to poeta pr\u00f3buje opisa\u0107 ich dusz\u0119. Jedno i drugie \u015bwiadectwo prawdy jest bardzo potrzebne, zw\u0142aszcza tu i teraz, w Polsce &#8211; jak to ujmuje Jaros\u0142aw Marek Rymkiewicz &#8211; nierzeczywistej, zredagowanej przez media. Trzeba jednak pami\u0119ta\u0107, \u017ce ta nierzeczywisto\u015b\u0107 jest du\u017co starsza ni\u017c wsp\u00f3\u0142czesne media. Na przyk\u0142ad Thomas Stearns Eliot w &#8222;Ziemi ja\u0142owej&#8221; z 1922 r. pisa\u0142 o Londynie jako Nierzeczywistym Mie\u015bcie. W ka\u017cdym spo\u0142ecze\u0144stwie, gdzie ludzie trac\u0105 absolutny punkt odniesienia, \u017cycie staje si\u0119 wegetacj\u0105 bez znaczenia, kontrolowan\u0105 przez fantomy. Wolna literatura jest dzi\u015b jedn\u0105 z ostatnich redut prawdy o Bogu, cz\u0142owieku i konsekwencjach jego wybor\u00f3w.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Czy Pana zdaniem, w \u015bwiecie poezji, podobnie jak w \u017cyciu duchowym, istniej\u0105 &#8222;b\u0142\u0119dne ogniki&#8221;, zjawy prowadz\u0105ce na manowce, a podaj\u0105ce si\u0119 za przewodnik\u00f3w? Jakie niebezpiecze\u0144stwo kryje si\u0119 w deprecjonowaniu roli poezji b\u0105d\u017a pr\u00f3bach jej infantylizowania czy te\u017c zamkni\u0119cia w &#8222;getcie estetyki&#8221;?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Takich &#8222;b\u0142\u0119dnych ognik\u00f3w&#8221; jest bardzo wiele. Cho\u0107by przekonanie, \u017ce poezja to wy\u0142\u0105cznie j\u0119zyk, izoluj\u0105ce j\u0105 od realnego \u017cycia i redukuj\u0105ce autora do roli kuglarza s\u0142\u00f3w. Wielu wsp\u00f3\u0142czesnych poet\u00f3w wierzy, \u017ce projekcje ich umys\u0142u maj\u0105 warto\u015b\u0107 autonomiczn\u0105. Tymczasem jej g\u0142\u00f3wn\u0105 warto\u015bci\u0105 jest zdolno\u015b\u0107 do opisywania autentycznych ludzkich do\u015bwiadcze\u0144 w taki spos\u00f3b, \u017ceby czytelnicy czerpali z tego pi\u0119kno, nadziej\u0119, poczucie sensu \u015bwiata i w\u0142asnej godno\u015bci. J\u0119zyk jest wa\u017cny jak glina dla garncarza, ale je\u015bli si\u0119 go absolutyzuje, staje si\u0119 ja\u0142owy. Po drugie, ca\u0142kowita eliminacja mowy wysokiej, kt\u00f3ra jest naturalnym j\u0119zykiem \u015bmierci, mi\u0142o\u015bci, wiary. Po trzecie, kult oryginalno\u015bci. Niekt\u00f3rzy s\u0105dz\u0105, \u017ce uda si\u0119 im stworzy\u0107 co\u015b zupe\u0142nie nowego. Ale oryginalno\u015b\u0107 w literaturze osi\u0105ga si\u0119 nie przez b\u0142ysk geniuszu, lecz przez wierno\u015b\u0107 prawdzie. Trzeba wyruszy\u0107 w drog\u0119 do \u017ar\u00f3de\u0142 polszczyzny po \u015bladach dawnych poet\u00f3w, zaczerpn\u0105\u0107 stamt\u0105d \u017cywej wody, a potem d\u0142ugo wraca\u0107, wydeptuj\u0105c w\u0142asn\u0105 \u015bcie\u017ck\u0119, kt\u00f3ra miejscami \u0142\u0105czy si\u0119 z innymi \u015bcie\u017ckami, potem zn\u00f3w biegnie sama&#8230; Ten powr\u00f3t od przedwiecznego S\u0142owa do s\u0142owa poetyckiego to pisarska dojrza\u0142o\u015b\u0107. Jacques Maritain m\u00f3wi\u0142 wprost: &#8222;Tradycja i karno\u015b\u0107 s\u0105 prawdziwymi \u017cywicielkami oryginalno\u015bci&#8221;.<br \/>\r\nS\u0142usznie pani zauwa\u017cy\u0142a, \u017ce spo\u0142eczna rola poezji jest dzi\u015b kwestionowana przez samych poet\u00f3w. Sprowadzili oni tw\u00f3rczo\u015b\u0107 do poziomu infantylnej gry towarzyskiej dla garstki znajomych, najcz\u0119\u015bciej te\u017c pisz\u0105cych. Ich idea\u0142 wiersza to inteligentny dowcip. Wyst\u0119puj\u0105c na r\u00f3\u017cnych slamach i festiwalach, chc\u0105 przede wszystkim b\u0142ysn\u0105\u0107 humorem. Dlaczego tak si\u0119 dzieje? Poeci, najcz\u0119\u015bciej m\u0142odzi m\u0119\u017cczy\u017ani, cierpi\u0105 na te same choroby cywilizacyjne co ich r\u00f3wie\u015bnicy. S\u0105 s\u0142abi, oci\u0119\u017cali duchowo, boj\u0105 si\u0119 trudnych decyzji, uciekaj\u0105 od wielkich wyzwa\u0144, bo nie wierz\u0105, \u017ce mogliby im sprosta\u0107. Szczytem ich marze\u0144 jest awans w \u015brodowiskowej hierarchii, ewentualnie Nagroda Nike, czyli odpowiednik kariery w firmie. Broni\u0105 tej swojej ma\u0142ej stabilizacji, zgodnie twierdz\u0105c, \u017ce dotarcie z wierszami pod strzechy jest ju\u017c niemo\u017cliwe. To oczywi\u015bcie wykr\u0119t, bo ludzie wci\u0105\u017c potrzebuj\u0105 poezji, zw\u0142aszcza w kontek\u015bcie dramatycznych do\u015bwiadcze\u0144 prywatnych czy wsp\u00f3lnotowych, takich jak smole\u0144ska tragedia. Tyle \u017ce musi to by\u0107 poezja pisana krwi\u0105, wiarygodna, a do tego poruszaj\u0105ca problemy istotne nie tylko dla autora. \u0179eby podj\u0105\u0107 takie wyzwanie, m\u0142odzi tw\u00f3rcy musieliby mie\u0107 poczucie powo\u0142ania, nieskr\u0119powan\u0105 wyobra\u017ani\u0119, odporno\u015b\u0107 na szyderstwa, gotowo\u015b\u0107 do zmierzenia si\u0119 ze skostnia\u0142ymi formami polskiej kultury, sporo cierpliwo\u015bci i troch\u0119 romantyzmu. Do nabycia tych cech niekt\u00f3rym moim starszym kolegom wystarcza si\u0142a woli, zakorzenienie w tradycji niepodleg\u0142o\u015bciowej albo w Herbertowskim etosie inteligenta. Dla mnie kluczowa jest relacja z Bogiem, bez kt\u00f3rej nie by\u0142bym zdolny do zrealizowania \u017cadnego marzenia.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Skoro rozmawiamy o wsp\u00f3\u0142czesnej literaturze, z czego Pana zdaniem mo\u017ce wynika\u0107 paradoks zalewu literatury opisuj\u0105cej rozk\u0142ad &#8211; czy to ten pojmowany dos\u0142ownie, czy te\u017c ten moralny, pod warunkiem jednak, \u017ce nie b\u0119dzie zawiera\u0142 otwarcia na \u017cadn\u0105 inn\u0105 perspektyw\u0119 &#8211; przy jednoczesnej histerycznej ucieczce od tematu \u015bmierci, je\u015bli b\u0119dzie to \u015bmier\u0107 m\u0119cze\u0144ska, \u015bmier\u0107 za Ojczyzn\u0119?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Genez\u0119 tej &#8222;bebechowato\u015bci&#8221; doskonale opisa\u0142 Witkacy jako skutek rewolucji bolszewickiej. Odwracaj\u0105c si\u0119 od metafizyki, tw\u00f3rca skupi\u0142 si\u0119 na opisywaniu w\u0142asnej egzystencji na poziomie fizjologii. &#8222;Niemyta dusza&#8221; straci\u0142a sw\u00f3j &#8222;rozp\u0119d do niesko\u0144czono\u015bci&#8221;, a wi\u0119c czynnik decyduj\u0105cy o cz\u0142owiecze\u0144stwie. Przed\u0142u\u017ceniem tego nurtu jest wsp\u00f3\u0142czesny &#8222;banalizm&#8221;. Dzisiejsi &#8222;arty\u015bci&#8221; uwielbiaj\u0105 babra\u0107 si\u0119 w bebechach, licz\u0105c na zaszokowanie odbiorcy, natomiast panicznie boj\u0105 si\u0119 duchowego rozwoju. Dlatego odrzucaj\u0105 perspektyw\u0119 eschatologiczn\u0105, kt\u00f3ra przenosi do\u015bwiadczenie rozk\u0142adu na wy\u017cszy poziom i mo\u017ce sta\u0107 si\u0119 pocz\u0105tkiem zmiany. &#8222;\u015amier\u0107 m\u0119cze\u0144ska&#8221;, &#8222;\u015bmier\u0107 za Ojczyzn\u0119&#8221; &#8211; te warto\u015bci irytuj\u0105, bo k\u0142\u00f3c\u0105 si\u0119 z ide\u0105 powszechnego upodlenia, wyrywaj\u0105 ludzi z letargu, t\u0142umi\u0105 zwierz\u0119ce pop\u0119dy. Tak\u017ce sztuka, kt\u00f3ra &#8211; zgodnie ze s\u0142ynnym zdaniem Arystotelesa &#8211; &#8222;oczyszcza \u017c\u0105dze&#8221;, jest dzi\u015b przedmiotem agresji. Po opublikowaniu &#8222;De profundis&#8221; wielokrotnie by\u0142em oskar\u017cany o &#8222;nekrofili\u0119&#8221;, cho\u0107 ka\u017cdy wiersz w tym zbiorze jest dokumentacj\u0105 zwyci\u0119stwa nad \u015bmierci\u0105. Cho\u0107by &#8222;Wo\u0142y\u0144 1943&#8221;, gdzie historyczna fotografia po\u0107wiartowanej dziewczyny zostaje por\u00f3wnana do obrazu Fra Angelico &#8222;Zwiastowanie&#8221;. Zbrodnicza machina tego \u015bwiata potrafi zniszczy\u0107 cia\u0142o, ale nie jest w stanie odebra\u0107 cz\u0142owiekowi godno\u015bci ofiarowanej mu przez Boga. Tym, co dra\u017cni dzisiejszych krytyk\u00f3w, nie jest naturalizm \u015bmierci, ale przeciwnie &#8211; ukazanie jej jako cz\u0119\u015bci \u017cycia.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Pana tomik poezji &#8222;De profundis&#8221; powsta\u0142 w szczeg\u00f3lnym momencie, zosta\u0142 wydany w 2010 roku. Jest swoistym &#8222;Apelem Poleg\u0142ych&#8221;. Przywo\u0142uje Pan w nim tragiczne wydarzenia naszej historii, takie jak rze\u017a wo\u0142y\u0144ska czy mordy dokonane na uczestnikach &#8222;powstania antykomunistycznego&#8221;, jak nazywano dzia\u0142alno\u015b\u0107 \u017co\u0142nierzy NSZ czy WiN. Czy katastrofa smole\u0144ska by\u0142a momentem, kiedy ludzie ci na nowo &#8222;stan\u0119li do Apelu&#8221;, jeszcze raz og\u0142osili gotowo\u015b\u0107 do obrony Ojczyzny?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Takie mia\u0142em do\u015bwiadczenie w trakcie pisania. Odczuwa\u0142em niemal fizyczn\u0105 blisko\u015b\u0107 dawnych bohater\u00f3w. Przychodzili w milczeniu i ustawiali si\u0119 w szeregu, jakby obrona Ojczyzny razem z nami, \u017cywymi, by\u0142a dla nich oczywisto\u015bci\u0105. Tym, co szczeg\u00f3lnie zwraca\u0142o uwag\u0119, by\u0142 ich spok\u00f3j. Nie przypominali zb\u0142\u0105kanych duch\u00f3w z &#8222;Dziad\u00f3w&#8221; Mickiewicza, nie skar\u017cyli si\u0119 na sw\u00f3j los, nie dziwili si\u0119 te\u017c temu, co sta\u0142o si\u0119 w Smole\u0144sku. Bi\u0142o od nich jakie\u015b wieczne \u015bwiat\u0142o. Zrozumia\u0142em, \u017ce polsko\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 wsp\u00f3lnie niesiemy, jest niezniszczalna, b\u0142ogos\u0142awiona przez Boga. Trzeba tylko by\u0107 jej wiernym. To samo dotyczy dawnych poet\u00f3w, kt\u00f3rych g\u0142osy rozpoznawa\u0142em na poziomie j\u0119zyka. Razem stan\u0119li\u015bmy na granicy \u015bmierci, mi\u0119dzy \u015bwiatem doczesnym a wiecznym, i nawo\u0142ywali\u015bmy si\u0119 jak ptaki nad przepa\u015bci\u0105. By\u0142o to do\u015bwiadczenie tak sugestywne, \u017ce czasami traci\u0142em pewno\u015b\u0107, kt\u00f3ry g\u0142os dobiega ze wsp\u00f3\u0142czesnej Polski, a kt\u00f3ry z za\u015bwiat\u00f3w. Te niezwyk\u0142e prze\u017cycia sprawi\u0142y, \u017ce traktuj\u0119 &#8222;De profundis&#8221; jako tom, kt\u00f3ry nie nale\u017cy wy\u0142\u0105cznie do mnie. To raczej spisana w natchnieniu, wielog\u0142osowa opowie\u015b\u0107 o istocie polsko\u015bci, wyra\u017cenie tego, co jest wsp\u00f3lne nam wszystkim. Od momentu wydania tej ksi\u0105\u017cki dosta\u0142em kilkadziesi\u0105t list\u00f3w i e-maili z podzi\u0119kowaniami od czytelnik\u00f3w. Wielu z nich odnalaz\u0142o w &#8222;De profundis&#8221; w\u0142asn\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 do Polski, bliskie sobie obrazy i metafory. Niekt\u00f3rzy p\u0142akali w trakcie lektury, uczyli si\u0119 fragment\u00f3w na pami\u0119\u0107. Dzi\u0119ki tym wierszom i spotkaniom autorskim otworzy\u0142 si\u0119 przede mn\u0105 \u017cywio\u0142 polskiego patriotyzmu. Spotka\u0142em setki os\u00f3b, kt\u00f3rym nie trzeba niczego t\u0142umaczy\u0107, bo &#8211; w odr\u00f3\u017cnieniu od krytyk\u00f3w &#8211; od dzieci\u0144stwa przechowuj\u0105 w sobie ikonografi\u0119 polsko\u015bci. &#8222;De profundis&#8221; to literacka wyk\u0142adnia tego, co istnieje w ich sercach i wyobra\u017ani.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Istnienie tej wsp\u00f3lnoty, przekraczaj\u0105cej nie tylko ramy przestrzeni, ale i czasu, wzbudza ogromny sprzeciw. O czym, Pana zdaniem, \u015bwiadczy trwaj\u0105ca w Polsce od ponad p\u00f3\u0142tora roku &#8222;walka z duchami&#8221;, kt\u00f3ra oznacza r\u00f3wnie\u017c walk\u0119 z Pana poezj\u0105? Walczy si\u0119 z pami\u0119ci\u0105 o poleg\u0142ych, a nawet z materialnymi dowodami tej pami\u0119ci, zawartymi cz\u0119sto w symbolice \u015bwiat\u0142a. Znicze nagle sta\u0142y si\u0119 \u015bmieciami, a pochodnie &#8211; atrybutem faszyst\u00f3w.<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Duchy ci\u0105gn\u0105 nas za r\u0119kaw, burz\u0105 \u015bwi\u0119ty spok\u00f3j, przypominaj\u0105 o biografiach przodk\u00f3w, zmuszaj\u0105 do opowiedzenia si\u0119 wobec wsp\u00f3lnotowego do\u015bwiadczenia. A wi\u0119kszo\u015b\u0107 Polak\u00f3w chce wegetowa\u0107, czyli bogaci\u0107 si\u0119 i bezrefleksyjnie korzysta\u0107 z urok\u00f3w \u017cycia. \u015awiat\u0142o trzeba zgasi\u0107, \u017ceby nie ods\u0142ania\u0142o grozy i wspania\u0142o\u015bci polskiego losu. Opr\u00f3cz zniczy i pochodni no\u015bnikami tego \u015bwiat\u0142a bywaj\u0105 wiersze, st\u0105d Agata Bielik-Robson na \u0142amach &#8222;Rzeczpospolitej&#8221; ju\u017c dwa tygodnie po katastrofie smole\u0144skiej nazwa\u0142a Rymkiewicza i mnie &#8222;cholernie niebezpiecznymi poetami&#8221;. Jestem przekonany, \u017ce uczestniczymy dzi\u015b w wielkiej wojnie cywilizacyjnej, kt\u00f3rej stawk\u0105 jest nie tylko przysz\u0142o\u015b\u0107 Polski, ale i Europy. Nasi przeciwnicy chc\u0105 ca\u0142kowicie wyrugowa\u0107 z kultury metafizyk\u0119, patriotyzm i pami\u0119\u0107 o dawnych Polakach. To nowe zjawisko, bo nawet komuni\u015bci, kt\u00f3rzy &#8222;redagowali&#8221; histori\u0119 metod\u0105 bia\u0142ych plam, nie odwa\u017cyli si\u0119 wypowiedzie\u0107 polskiej duszy wojny totalnej. Oczywi\u015bcie, m\u00f3wimy tu o g\u0142\u0119bszych przyczynach &#8222;walki z duchami&#8221;, bo np. dla obecnej w\u0142adzy ma ona charakter \u015bci\u015ble partyjniacki. Jej celem jest niedopuszczenie do ugruntowania mitu Lecha Kaczy\u0144skiego &#8211; zjawiska, kt\u00f3re mog\u0142oby zmieni\u0107 preferencje wyborcze. Ci, kt\u00f3rzy pr\u00f3buj\u0105 gasi\u0107 \u015bwiat\u0142o, zapominaj\u0105 o jednym. Nasze znicze i wiersze nie p\u0142on\u0105 ludzk\u0105 moc\u0105. Odpalamy je od Chrystusowego pascha\u0142u. Dop\u00f3ki tak jest, \u015bwiat\u0142o b\u0119dzie \u015bwieci\u0107 w ciemno\u015bci i ciemno\u015b\u0107 go nie ogarnie.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Ci, kt\u00f3rzy odeszli ju\u017c do wieczno\u015bci, tak\u017ce s\u0105 z nami. W tomiku &#8222;De profundis&#8221; nazywa Pan \u015bp. Ann\u0119 Walentynowicz &#8222;Pani\u0105 Cogito&#8221;. Czy Anna Solidarno\u015b\u0107 i Zbigniew Herbert, autor &#8222;Guzik\u00f3w&#8221; wraz z ich niemal profetycznym wersem &#8222;i dymi mg\u0142\u0105 smole\u0144ski las&#8221;, s\u0105 szczeg\u00f3lnymi patronami tego ostatniego czasu, jaki prze\u017cywamy od 10 kwietnia 2010 roku?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Powiem wi\u0119cej: s\u0105 w\u015br\u00f3d nas na Krakowskim Przedmie\u015bciu podczas ka\u017cdej smole\u0144skiej miesi\u0119cznicy. Patronami tych spotka\u0144 s\u0105 b\u0142. ks. Jerzy Popie\u0142uszko i b\u0142. Jan Pawe\u0142 II, a po\u015brednio tak\u017ce ks. Prymas Stefan Wyszy\u0144ski. To prorocy narodowego powstania, kt\u00f3re &#8211; wierz\u0119 w to g\u0142\u0119boko &#8211; doprowadzi do zbudowania cywilizacji chrze\u015bcija\u0144skiej, promieniuj\u0105cej na ca\u0142y \u015bwiat. Ich \u015bwiadectwa, do niedawna traktowane jako patetyczne albo niezrozumia\u0142e, nagle sta\u0142y si\u0119 zadziwiaj\u0105co aktualne. Herberta w\u0142a\u015bciwie trzeba dzi\u015b czyta\u0107 na nowo, bo ka\u017cdy jego wiersz brzmi jak komentarz do polskiego \u017cycia po Smole\u0144sku. Bez niego i Anny Walentynowicz nie potrafiliby\u015bmy broni\u0107 spraw &#8211; po ludzku &#8211; przegranych. A testament naszych wielkich duchownych nadaje temu wysi\u0142kowi sens g\u0142\u0119bszy od heroizmu. Jest zapowiedzi\u0105 ostatecznego zwyci\u0119stwa nie tylko w niebie, ale ju\u017c tu, na ziemi.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>&#8222;Jeszcze Polska nie zgin\u0119\u0142a, p\u00f3ki my giniemy&#8221; &#8211; tak zaczyna si\u0119 napisany przez Pana 10 kwietnia 2010 r. wiersz &#8222;In hora mortis&#8221;. Czy oznacza on, \u017ce Polska wci\u0105\u017c \u017cyje, bo B\u00f3g nadal uznaje j\u0105 za godn\u0105, \u017ceby w jej imieniu przelewa\u0107 krew?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; B\u00f3g bardzo kocha Polsk\u0119. Dlatego nie pozwala nam upodobni\u0107 si\u0119 do innych narod\u00f3w europejskich. Wci\u0105\u017c z nami dialoguje, przeprowadza przez granic\u0119 \u015bmierci, \u017ceby ods\u0142oni\u0107 g\u0142\u0119bi\u0119 wieczno\u015bci i wyzwoli\u0107 nas z l\u0119ku. Ta mi\u0142o\u015b\u0107 jest trudna do wyt\u0142umaczenia, bo po wyj\u015bciu z komunizmu zasadniczo odwr\u00f3cili\u015bmy si\u0119 od Stw\u00f3rcy, postanowili\u015bmy \u017cy\u0107 po swojemu, odrzucaj\u0105c przygotowan\u0105 dla nas histori\u0119. A jednak B\u00f3g nieustannie widzi w nas potencja\u0142, co wyjawi\u0142 \u015bw. Faustynie Kowalskiej: &#8222;Polsk\u0119 szczeg\u00f3lnie umi\u0142owa\u0142em, a je\u017celi pos\u0142uszna b\u0119dzie woli Mojej, wywy\u017csz\u0119 j\u0105 w pot\u0119dze i \u015bwi\u0119to\u015bci. Z niej wyjdzie iskra, kt\u00f3ra przygotuje \u015bwiat na ostateczne przyj\u015bcie Moje&#8221;.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Czego, Pana zdaniem, dzisiaj, w listopadzie 2011 roku, wymaga od nas Polska? Do czego zobowi\u0105zuj\u0105 nas &#8211; m\u00f3wi\u0105c Pana s\u0142owami &#8211; &#8222;wierne oczy poleg\u0142ych&#8221;?<\/strong><br \/>\r\n&#8211; Urodzili\u015bmy si\u0119 Polakami, \u017ceby realizowa\u0107 nie tylko osobiste powo\u0142anie do ma\u0142\u017ce\u0144stwa, kap\u0142a\u0144stwa czy samotno\u015bci, lecz tak\u017ce wsp\u00f3lnotow\u0105 misj\u0119. Musimy niezmiennie kocha\u0107 wolno\u015b\u0107, stawa\u0107 po stronie &#8222;poni\u017conych i bitych&#8221;, czerpa\u0107 z romantycznej tradycji, stawia\u0107 sobie wielkie wyzwania, nie popada\u0107 w ja\u0142owy konsumpcjonizm, bo &#8211; jak m\u00f3wi\u0142 Jan Pawe\u0142 II &#8211; ka\u017cdy z nas ma swoje Westerplatte. Trzeba \u017cy\u0107 na serio, w gotowo\u015bci do po\u015bwi\u0119cenia \u017cycia dla Boga i Ojczyzny, tak jak wcze\u015bniejsze pokolenia. Musimy by\u0107 ofensywni: nie tylko broni\u0107 niepodleg\u0142o\u015bci w\u0142asnego pa\u0144stwa, ale tak\u017ce szuka\u0107 wsp\u00f3lnych warto\u015bci z innymi narodami, zw\u0142aszcza w Europie \u015arodkowej. Wreszcie musimy by\u0107 pokorni wobec w\u0142asnej historii. Pami\u0119ta\u0107, \u017ce nic, co si\u0119 zdarza, nie dzieje si\u0119 przypadkiem. Dlatego nie wolno nam popada\u0107 w polityczn\u0105 gor\u0105czk\u0119, zniech\u0119ca\u0107 si\u0119 przegranymi wyborami, obra\u017ca\u0107 si\u0119 na Boga, \u017ce nie dostosowa\u0142 si\u0119 do naszego terminarza. To my mamy dostosowa\u0107 si\u0119 do Jego planu. Cierpliwie budowa\u0107 przestrze\u0144 wolno\u015bci wok\u00f3\u0142 siebie, a kiedy trzeba, stawa\u0107 do walki, nie oczekuj\u0105c natychmiastowej nagrody.<br \/>\r\n<br \/>\r\n<strong>Dzi\u0119kuj\u0119 za rozmow\u0119.<\/strong><\/p>\r\n<p class=\"zrodlo\">Za: <a href=\"http:\/\/www.naszdziennik.pl\/index.php?dat=20111112&amp;typ=my&amp;id=my03.txt\">Nasz Dziennik, Sobota-Niedziela, 12-13 listopada 2011, Nr 263 (4194)<\/a><\/p>\r\n<h4>\u00a0<\/h4>\r\n<hr style=\"background-color: #000000; border-width: 0; color: #000000; height: 2px; line-height: 0; text-align: center; width: 100%;\" \/>\r\n<h4>\u00a0<\/h4>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Wojciech Wencel zosta\u0142 tegorocznym laureatem Nagrody Literackiej im. J\u00f3zefa Mackiewicza za tom wierszy &#8222;De profundis&#8221;. &#8211; Z Wojciechem Wenclem mieli\u015bmy jako jury nagrody Mackiewicza pewien problem. Ot\u00f3\u017c by\u0142 on juz nominowany do tej nagrody &#8211; i to trzy razy. Za ka\u017cdym razem co\u015b stawa\u0142o na przeszkodzie, aby nagrodzi\u0107 tego wspania\u0142ego poet\u0119. Mo\u017ce na poprzednich decyzjach [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[8],"tags":[448,92,278],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/47043"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=47043"}],"version-history":[{"count":2,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/47043\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":117005,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/47043\/revisions\/117005"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=47043"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=47043"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=47043"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}