{"id":42393,"date":"2011-08-21T10:09:48","date_gmt":"2011-08-21T15:09:48","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=42393"},"modified":"2011-08-21T10:09:48","modified_gmt":"2011-08-21T15:09:48","slug":"sw-pius-x-encyklika-pascendi-dominici-gregis-o-zasadach-modernistow","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=42393","title":{"rendered":"\u015aw. Pius X Encyklika &#8222;Pascendi dominici gregis&#8221; O zasadach modernist\u00f3w"},"content":{"rendered":"<p align=\"justify\"><strong>Do Patriarch\u00f3w, Prymas\u00f3w, Arcybiskup\u00f3w, Biskup\u00f3w i Ordynariuszy, w jedno\u015bci i \u0142\u0105czno\u015bci ze Stolic\u0105 Apostolsk\u0105 pozostaj\u0105cych<\/strong><\/p>\r\n<p align=\"justify\"><strong><\/strong><strong>Czcigodni Bracia<br \/>Pozdrowienie i b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo apostolskie<br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Wst\u0119p<br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Cel wrog\u00f3w Chrystusa Pana: zrujnowa\u0107 kr\u00f3lestwo Jezusa Chrystusa<br \/><\/strong>Urz\u0105d pasania owczarni Pa\u0144skiej, zlecony Nam przez Boga, mie\u015bci w sobie przede wszystkim ten obowi\u0105zek, wskazany przez samego Chrystusa, aby\u015bmy jak najczujniej strzegli przekazanego Ko\u015bcio\u0142owi depozytu wiary, odrzucaj\u0105c \u201eniezbo\u017cne nowo\u015bci s\u0142\u00f3w\u201d oraz zarzuty rzekomej nauki (1 Tym 4, 20). <br \/>Ta za\u015b przezorno\u015b\u0107 najwy\u017cszego pasterza by\u0142a po wszystkie zgo\u0142a czasy niezb\u0119dn\u0105 Ko\u015bcio\u0142owi Katolickiemu, gdy\u017c za spraw\u0105 nieprzyjaciela rodzaju ludzkiego nigdy nie brakowa\u0142o m\u0119\u017c\u00f3w \u201em\u00f3wi\u0105cych przewrotno\u015bci\u201d(Dz Ap 20, 30), \u201epr\u00f3\u017cnom\u00f3wnych i zwodzicielc\u00f3w\u201d(Tyt 1, 10), \u201eb\u0142\u0105dz\u0105cych i w b\u0142\u0105d wprowadzaj\u0105cych\u201d(2 Tym 3, 1). A wyzna\u0107 musimy, \u017ce szczeg\u00f3lniej w ostatnich czasach wzros\u0142a liczba takich nieprzyjaci\u00f3\u0142 krzy\u017ca Chrystusowego, kt\u00f3rzy za pomoc\u0105 nowych a podst\u0119pnych \u015brodk\u00f3w usi\u0142uj\u0105 parali\u017cowa\u0107 o\u017cywcze dzia\u0142anie Ko\u015bcio\u0142a, a nawet, gdyby si\u0119 uda\u0142o, doszcz\u0119tnie wywr\u00f3ci\u0107 samo nawet kr\u00f3lestwo Chrystusowe. <br \/>Dlatego te\u017c d\u0142u\u017cej milcze\u0107 Nam nie wolno, aby ta wyrozumia\u0142o\u015b\u0107, kt\u00f3rej\u015bmy u\u017cywali, spodziewaj\u0105c si\u0119 ich powrotu do rozwagi, nie by\u0142a nam poczytana za zapomnienie swego obowi\u0105zku. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Ukryci nieprzyjaciele Ko\u015bcio\u0142a<br \/><\/strong>Zwleka\u0107 nam d\u0142u\u017cej nie wolno. Wymaga tego przede wszystkim ta okoliczno\u015b\u0107, i\u017c zwolennik\u00f3w b\u0142\u0119d\u00f3w nale\u017cy dzi\u015b szuka\u0107 nie ju\u017c w\u015br\u00f3d otwartych wrog\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a, ale w samym Ko\u015bciele: ukrywaj\u0105 si\u0119 oni &#8211; \u017ce tak powiemy &#8211; w samym wn\u0119trzu Ko\u015bcio\u0142a; st\u0105d te\u017c mog\u0105 by\u0107 bardziej szkodliwi, bo s\u0105 mniej dostrzegalni. <br \/>B\u0119dziemy wi\u0119c m\u00f3wi\u0107, Czcigodni Bracia, nie o niekatolikach, lecz o wielu z liczby katolik\u00f3w \u015bwieckich, oraz &#8211; co jest bole\u015bniejsze &#8211; o wielu z grona samych kap\u0142an\u00f3w, kt\u00f3rzy wiedzeni pozorn\u0105 mi\u0142o\u015bci\u0105 Ko\u015bcio\u0142a, pozbawieni silnej podstawy filozoficznej i teologiczne, przepojeni natomiast do gruntu zatrutymi doktrynami, g\u0142oszonymi przez wrog\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a, zarozumiale siebie mieni\u0105 odnowicielami tego Ko\u015bcio\u0142a, i rozzuchwaleni liczb\u0105 swych zwolennik\u00f3w napadaj\u0105 nawet na to, co tylko jest naj\u015bwi\u0119tszego w dziele Chrystusowym, nie oszcz\u0119dzaj\u0105c nawet Osoby Boskiego Zbawiciela, kt\u00f3r\u0105 ze \u015bwi\u0119tokradzk\u0105 odwag\u0105 sprowadzaj\u0105 do stanowiska prostego i u\u0142omnego cz\u0142owieka. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Atakuj\u0105 wiar\u0119 w jej najg\u0142\u0119bszych korzeniach<br \/><\/strong>Dziwi\u0105 si\u0119 tacy, dlaczego ich zaliczamy do nieprzyjaci\u00f3\u0142 Ko\u015bcio\u0142a; nikt jednak nie b\u0119dzie si\u0119 dziwi\u0142, je\u017celi &#8211; pomijaj\u0105c zamiary wewn\u0119trzne, kt\u00f3rych B\u00f3g tylko jeden jest s\u0119dzi\u0105 &#8211; zapozna si\u0119 z ich doktryn\u0105, z ich sposobem m\u00f3wienia i dzia\u0142ania. Zaprawd\u0119, nie odbiega od prawdy, kto ich uwa\u017ca za nieprzyjaci\u00f3\u0142 Ko\u015bcio\u0142a i to najbardziej szkodliwych. <br \/>Albowiem, jak to ju\u017c powiedzieli\u015bmy, przeprowadzaj\u0105 oni swe zgubne dla Ko\u015bcio\u0142a plany nie poza tym Ko\u015bcio\u0142em, lecz w nim samym: st\u0105d te\u017c niebezpiecze\u0144stwo ma swoje siedlisko niejako w samych \u017cy\u0142ach i wn\u0119trzno\u015bciach Ko\u015bcio\u0142a, ku tym pewniejszej szkodzie, im lepiej oni go znaj\u0105. Nadto, przyk\u0142adaj\u0105 siekier\u0119 nie do ga\u0142\u0119zi i latoro\u015bli, lecz do samych korzeni, to znaczy do wiary i do jej \u017cy\u0142 najg\u0142\u0119bszych. Dotkn\u0105wszy za\u015b tego korzenia nie\u015bmiertelno\u015bci, szerz\u0105 dalej jad po drzewie ca\u0142ym, tak i\u017c nie oszcz\u0119dzaj\u0105 \u017cadnej cz\u0105stki prawdy katolickiej, \u017cadnej takiej, kt\u00f3rej by nie starali si\u0119 zarazi\u0107. Zreszt\u0105 w zastosowaniu tysi\u0105cznych sposob\u00f3w szkodzenia, nikt ich nie przewy\u017cszy w zr\u0119czno\u015bci i chytro\u015bci: udaj\u0105 bowiem na przemian to racjonalist\u00f3w, to katolik\u00f3w, i z tak\u0105 zr\u0119czno\u015bci\u0105, i\u017c \u0142atwo mog\u0105 wprowadzi\u0107 w b\u0142\u0105d ka\u017cdego nieostro\u017cnego; \u017ce za\u015b s\u0105 bezczelni, jak ma\u0142o kto, nie wahaj\u0105 si\u0119 przed \u017cadnym wnioskiem, kt\u00f3ry gotowi s\u0105 przeprowadzi\u0107 z ca\u0142\u0105 moc\u0105 i stanowczo\u015bci\u0105. Doda\u0107 tu jeszcze trzeba &#8211; co najskuteczniej w\u0142a\u015bnie mo\u017ce uwodzi\u0107 dusze &#8211; \u017ce prowadz\u0105 tryb \u017cycia nadzwyczaj czynny, \u017ce nieustannie i usilnie oddaj\u0105 si\u0119 wszelkiego rodzaju studiom, i \u017ce bardzo cz\u0119sto s\u0105 lud\u017ami surowych obyczaj\u00f3w. Wreszcie &#8211; i to odejmuje wszelkie nadziej\u0119 opami\u0119tania &#8211; w\u0142asne ich doktryny tak ich urabiaj\u0105, \u017ce gardz\u0105 wszelk\u0105 powag\u0105 i odrzucaj\u0105 wszelkie w\u0119dzid\u0142o; a urobiwszy sobie fa\u0142szywe sumienie staraj\u0105 si\u0119 wm\u00f3wi\u0107 w siebie, \u017ce prawdy umi\u0142owaniem jest to, co w istocie jest jego zarozumia\u0142o\u015bci\u0105 i uporem. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Trzeba ich zdemaskowa\u0107<br \/><\/strong>Tak, m\u00f3wi\u0105c prawd\u0119, spodziewali\u015bmy si\u0119, \u017ce ludzie ci kiedy\u015b mo\u017ce si\u0119 opami\u0119taj\u0105: w tym celu traktowali\u015bmy ich z pocz\u0105tku jako syn\u00f3w z wyrozumia\u0142o\u015bci\u0105; p\u00f3\u017aniej z surowo\u015bci\u0105; wreszcie jakkolwiek z \u017calem, uciekli\u015bmy si\u0119 do skarcenia publicznego. Wiecie jednak, Czcigodni Bracia, jak dalece pozosta\u0142o to bez skutku: na chwil\u0119 zdawali si\u0119 sk\u0142ania\u0107 czo\u0142o, lecz je natychmiast jeszcze bardziej w g\u00f3r\u0119 podnie\u015bli. Zapewne, gdyby tylko o nich samych chodzi\u0142o, mogliby\u015bmy mo\u017ce nie zwraca\u0107 na to uwagi: idzie tu wszak\u017ce o bezpiecze\u0144stwo imienia katolickiego. Dlatego te\u017c nale\u017cy ju\u017c zaniecha\u0107 milczenia, kt\u00f3re d\u0142u\u017cej by si\u0119 sta\u0142o win\u0105, aby okaza\u0107 ca\u0142emu Ko\u015bcio\u0142owi, kim s\u0105 w rzeczywisto\u015bci ludzie, co tak \u017ale si\u0119 przyoblekaj\u0105. <br \/>\u0179e za\u015b modernist\u00f3w (tak przecie\u017c zw\u0105 si\u0119 oni zwykle) najprzebieglejszy manewr polega na tym, \u017ce nie przedstawiaj\u0105 swych doktryn uj\u0119tych w pewien porz\u0105dek i zebranych w pewn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, lecz jakoby rozproszone i oddzielone jedne od drugich, a\u017ceby uchodzi\u0107 za chwiejnych i niejako niesta\u0142ych, gdy tymczasem s\u0105 pewni i stanowczy: wypada, Czcigodni Bracia, zebra\u0107 najpierw te doktryny w jedn\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, wykaza\u0107 zwi\u0105zek, kt\u00f3ry je \u0142\u0105czy, a\u017ceby nast\u0119pnie wy\u015bledzi\u0107 przyczyny b\u0142\u0119d\u00f3w i wskaza\u0107 na \u015brodki na odwr\u00f3cenie ich zgubnych nast\u0119pstw. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Plan encykliki<br \/><\/strong>Aby za\u015b zachowa\u0107 pewien porz\u0105dek w rzeczach tak pomieszanych, to przede wszystkim nale\u017cy zauwa\u017cy\u0107, \u017ce ka\u017cdy z modernist\u00f3w przedstawia niejako i \u0142\u0105czy w sobie wiele os\u00f3b, a mianowicie: i filozofa, i wierz\u0105cego, i teologa, i historyka, krytyka i reformatora. Tych wszystkich musi pojedynczo rozr\u00f3\u017cni\u0107, kto chce dok\u0142adnie pozna\u0107 ich system oraz przenikn\u0105\u0107 pocz\u0105tki, jak i nast\u0119pstwa ich doktryn. <br \/>\u00a0<br \/><strong>CZ\u0118\u015a\u00c4\u2020 I<br \/>ANALIZA DOKTRYN MODERNIST\u00d3W<br \/>\u00a0<br \/>MODERNISTA-FILOZOF<br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Zasada i fundament: agnostycyzm (rozum nie wychodzi poza poznanie fenomen\u00f3w, dlatego te\u017c nie mo\u017cna pozna\u0107 Boga)<br \/><\/strong>Je\u017celi przeto zacz\u0105\u0107 od filozofa, to moderni\u015bci upatruj\u0105 ca\u0142\u0105 podstaw\u0119 filozofii religijnej w tej doktrynie, kt\u00f3r\u0105 zw\u0105 agnostycyzmem. Wedle niego rozum ludzki jest ca\u0142kowicie zamkni\u0119ty w dziedzinie zjawisk, to znaczy tyle\u017c, co powiedzie\u0107: w tym, co jest widocznie, i w takiej postaci, w jakiej jest widoczne; ani z prawa, ani z w\u0142adzy przyrodzonej nie mo\u017ce on wyj\u015b\u0107 z tych granic. Dlatego nie jest mocen podnie\u015b\u0107 si\u0119 do Boga, ani pozna\u0107 Jego istnienia, nawet za pomoc\u0105 rzeczy widzialnych. St\u0105d za\u015b wnioskuje si\u0119, \u017ce B\u00f3g nie mo\u017ce by\u0107 w \u017caden spos\u00f3b bezpo\u015brednim przedmiotem wiedzy; co si\u0119 za\u015b tyczy dziej\u00f3w, to bynajmniej B\u00f3g nie mo\u017ce by\u0107 uwa\u017cany za podmiot historyczny. <br \/>Je\u017celi to przyj\u0105\u0107, \u0142atwo ka\u017cdy zrozumie, co si\u0119 stanie z teologi\u0105 naturaln\u0105, z motywami wierzenia, z objawieniem zewn\u0119trznym. To wszystko moderni\u015bci odrzucaj\u0105 zupe\u0142nie i zaliczaj\u0105 do intelektualizmu, \u015bmiesznego wedle nich systemu, ju\u017c od dawna zamar\u0142ego. Nie powstrzymuje ich to bynajmniej, \u017ce tak okropne b\u0142\u0119dy by\u0142y ju\u017c przez Ko\u015bci\u00f3\u0142 najwyra\u017aniej pot\u0119pione. Albowiem Sob\u00f3r Watyka\u0144ski tak postanowi\u0142: \u201eKto by powiedzia\u0142, \u017ce B\u00f3g jeden i prawdziwy, Stw\u00f3rca i Pan nasz, nie mo\u017ce by\u0107 na pewno poznany przyrodzonym rozumu ludzkiego \u015bwiat\u0142em, przez to co jest uczynione, niech b\u0119dzie pot\u0119piony\u201d[1]. A tak\u017ce: \u201eKto by powiedzia\u0142, \u017ce nie mo\u017ce to by\u0107, albo \u017ce nie wypada, i\u017cby cz\u0142owiek mia\u0142 by\u0107 przez Objawienie Bo\u017ce pouczany o Bogu i o czci, jaka Mu ma by\u0107 oddawana, niech b\u0119dzie pot\u0119piony\u201d[2]. A wreszcie: \u201eKto by powiedzia\u0142, \u017ce objawienie Bo\u017ce nie mo\u017ce by\u0107 podane do wierzenia za pomoc\u0105 znak\u00f3w zewn\u0119trznych, i \u017ce dlatego ludzie mog\u0105 by\u0107 sk\u0142aniani do wiary jedynie przez wewn\u0119trzne prze\u015bwiadczenie ka\u017cdego lub natchnienie prywatne, niech b\u0119dzie pot\u0119piony\u201d[3]. <br \/>Na jakiej za\u015b podstawie moderni\u015bci przechodz\u0105 od agnostycyzmu, kt\u00f3ry jest tylko prostym stanem nie\u015bwiadomo\u015bci, do ateizmu naukowego i dziejowego, kt\u00f3ry polega ju\u017c na pozytywnym przeczeniu: na podstawie przeto jakiego prawa rozumowania, od tego, \u017ce si\u0119 nie wie, czy B\u00f3g bra\u0142 udzia\u0142 w dziejach rodzaju ludzkiego, czy te\u017c nie &#8211; przechodzi si\u0119 do wyja\u015bnienia tych dziej\u00f3w z pomini\u0119ciem Boga zupe\u0142nym, jakby istotnie nie bra\u0142 w nich udzia\u0142u &#8211; niech zrozumie, kto mo\u017ce. To przecie\u017c uznaj\u0105 i za niewzruszone poczytuj\u0105, \u017ce wiedza i dzieje maj\u0105 by\u0107 ateistyczne; w ich za\u015b granicach mo\u017ce by\u0107 miejsce tylko dla zjawisk, z wyrzuceniem zupe\u0142nym Boga i wszystkiego, co jest Bo\u017ce. <br \/>Co za\u015b nale\u017ca\u0142oby s\u0105dzi\u0107 na podstawie tej najniedorzeczniejszej doktryny o Naj\u015bwi\u0119tszej Chrystusa Osobie, co o tajemnicach Jego \u017cycia i \u015bmierci, co r\u00f3wnie\u017c o Zmartwychwstaniu i o Wst\u0105pieniu na niebiosa, zaraz to dok\u0142adnie zobaczymy. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Immanentyzm \u017cyciowy: religia jest pod\u015bwiadomym uczuciem wynikaj\u0105cym z potrzeby czego\u015b Boskiego<br \/><\/strong>W rzeczywisto\u015bci agnostycyzm stanowi w nauce modernist\u00f3w zaledwie cz\u0119\u015b\u0107 negatywn\u0105; cz\u0119\u015b\u0107 pozytywna za\u015b zawiera si\u0119 ca\u0142kowicie w immanencji \u017cyciowej. Od jednej do drugiej przechodz\u0105 oni w ten spos\u00f3b. <br \/>Religia, czy ona b\u0119dzie naturalna, czy nadprzyrodzona, na r\u00f3wni z ka\u017cd\u0105 rzeczywisto\u015bci\u0105, wymaga pewnego wyja\u015bnienia. Ot\u00f3\u017c po usuni\u0119ciu teologii naturalnej, po zamkni\u0119ciu drogi do objawienia przez odrzucenie motyw\u00f3w wierzenia, po zaprzeczeniu nawet zupe\u0142nym wszelkiego objawienia zewn\u0119trznego, rzecz\u0105 staje si\u0119 zrozumia\u0142\u0105, \u017ce na pr\u00f3\u017cno szukamy wyja\u015bnienia poza cz\u0142owiekiem. Pozostaje wi\u0119c jedno: szuka\u0107 go w cz\u0142owieku samym; \u017ce za\u015b religia nie jest w rzeczywisto\u015bci czym innym, jego pewn\u0105 form\u0105 \u017cyciow\u0105, tote\u017c wyja\u015bnienie powinno w\u0142a\u015bnie si\u0119 znale\u017a\u0107 w \u017cyciu cz\u0142owieka. Na tym w\u0142a\u015bnie polega zasada immanencji religijnej. Dalej, pierwsze niejako poruszenie wszelkiego objawu \u017cyciowego, do kt\u00f3rego zalicza si\u0119 te\u017c i religia &#8211; wedle tego, co ju\u017c powiedziano &#8211; nale\u017cy zawsze upatrywa\u0107 w pewnej potrzebie czyli pobudce: pocz\u0105tki za\u015b same tego objawu, je\u017celi \u015bci\u015blej mowa o \u017cyciu, spoczywaj\u0105 w pewnym poruszeniu serca, zwanym uczuciem. Tote\u017c, skoro przedmiotem religii jest B\u00f3g, wypada wi\u0119c wnioskowa\u0107, \u017ce wiara, kt\u00f3ra jest pocz\u0105tkiem i podstaw\u0105 wszelkiej religii, powinna spoczywa\u0107 w pewnym uczuciu wewn\u0119trznym, kt\u00f3re zn\u00f3w, ze swej strony, powstaje z pewnej potrzeby tego, co Boskie. A \u017ce ta potrzeba objawia si\u0119 tylko w pewnych okre\u015blonych i odpowiednich warunkach, sama przez si\u0119 wi\u0119c nie nale\u017cy do dziedziny samowiedzy. W zasadzie spoczywa ona pod ni\u0105, czyli wedle wyra\u017cenia zapo\u017cyczonego od filozofii modernistycznej, w pod\u015bwiadomo\u015bci, gdzie s\u0105 ukryte jej korzenie, dla ducha zupe\u0142nie niedost\u0119pne. <br \/>Je\u017celi si\u0119 zapyta\u0107, w jaki\u015b spos\u00f3b, od tej potrzeby b\u00f3stwa, kt\u00f3r\u0105 cz\u0142owiek ma sam w sobie odczuwa\u0107, przechodzi si\u0119 nareszcie do religii &#8211; na to moderni\u015bci tak odpowiadaj\u0105: nauka i dzieje zawarte s\u0105 mi\u0119dzy dwoma s\u0142upami granicznymi; jeden z nich jest zewn\u0119trzny, a jest nim \u015bwiat widzialny; drugi jest wewn\u0119trzny, a jest nim samowiedza. Gdy nauka i dzieje dotr\u0105 do jednego z nich nie mog\u0105 ju\u017c posuwa\u0107 si\u0119 dalej, poza tymi bowiem granicami le\u017cy ju\u017c niepoznawalne. Wobec tego niepoznawalnego, czy ono jest na zewn\u0105trz cz\u0142owieka, poza \u015bwiatem widzialnym, czy te\u017c ono ukrywa si\u0119 wewn\u0105trz, w pod\u015bwiadomo\u015bci, potrzeba b\u00f3stwa w duszy sk\u0142onnej do religii, bez \u017cadnego poprzedniego aktu rozumowego &#8211; jak zapewnia fideizm &#8211; wywo\u0142uje pewne specjalne uczucie. To uczucie ma to do siebie, \u017ce zawiera w sobie sam\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107 Bosk\u0105 ju\u017c to jako przedmiot, ju\u017c to jako przyczyn\u0119 wewn\u0119trzn\u0105 i do pewnego stopnia \u0142\u0105czy cz\u0142owieka z Bogiem. To jest wedle modernist\u00f3w wiara i w tak rozumianej wierze pocz\u0105tek religii. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Poj\u0119cie Objawienia: poj\u0119cia samou\u015bwiadomienia i objawienia s\u0105 r\u00f3wnoznaczne<br \/><\/strong>Na tym jednak nie koniec filozofowania, czy raczej bredzenia. W powy\u017cszym bowiem uczuciu moderni\u015bci nie tylko upatruj\u0105 wiar\u0119, lecz twierdz\u0105, \u017ce i objawienie ma swe miejsce przy wierze i w wierze samej, takiej, jak oni j\u0105 pojmuj\u0105. C\u00f3\u017c bowiem w rzeczywisto\u015bci pozostawia si\u0119 objawieniu? Czy\u017c mo\u017ce nie jest to objawieniem, a przynajmniej podstaw\u0105 objawienia owo uczucie religijne, kt\u00f3re si\u0119 objawia w samou\u015bwiadomieniu? Czy\u017c nie jest objawieniem tak\u017ce ukazanie si\u0119 duszom, jakkolwiek jeszcze niewyra\u017ane, Boga w tym uczuciu religijnym? Dodaj\u0105 te\u017c, \u017ce skoro B\u00f3g jednocze\u015bnie jest przedmiotem i przyczyn\u0105 wiary, to objawienie jest zar\u00f3wno od Boga, jak i przez Boga; to znaczy ma ono Boga zar\u00f3wno jako objawiaj\u0105cego, oraz jako objawionego. St\u0105d te\u017c, Czcigodni Bracia, to najniedorzeczniejsze twierdzenie modernist\u00f3w, jakoby ka\u017cd\u0105 religi\u0119, zale\u017cnie od r\u00f3\u017cnego wzgl\u0119du, pod kt\u00f3rym jest rozpatrywana, nale\u017cy uzna\u0107 jednocze\u015bnie i za naturaln\u0105 i za nadnaturaln\u0105. St\u0105d pomieszanie przez nich znaczenia samowiedzy i objawienia. St\u0105d, wedle nich, prawo jakoby samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 religijna okazywa\u0142a si\u0119 by\u0107 zasad\u0105 og\u00f3ln\u0105, ca\u0142kowicie na r\u00f3wni b\u0119d\u0105c\u0105 z objawieniem, kt\u00f3rej ulega\u0107 maj\u0105 wszyscy, nawet najwy\u017csza w Ko\u015bciele w\u0142adza, kiedy naucza lub stanowi prawa w sprawie kultu i karno\u015bci. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Konsekwencje historyczne: zniekszta\u0142cenie historycznych zjawisk (np. \u017cycia Chrystusa)<br \/><\/strong>Nie da\u0142oby si\u0119 atoli dok\u0142adnego poj\u0119cia o powstawaniu wiary i objawienia, jak je pojmuj\u0105 moderni\u015bci, gdyby si\u0119 nie zwr\u00f3ci\u0142o uwagi na jeden punkt wielkiej wagi, ze wzgl\u0119du na konsekwencje historyczno &#8211; krytyczne, kt\u00f3re oni z niego wyprowadzaj\u0105. <br \/>Albowiem niepoznawalne, o kt\u00f3rym opowiadaj\u0105, nie przedstawia si\u0119 wierze, jako co\u015b oderwanego i nagiego; owszem, jest ono po\u0142\u0105czone \u015bci\u015ble z pewnym zjawiskiem, kt\u00f3re jakkolwiek by nale\u017ca\u0142o do dziedziny wiedzy lub dziej\u00f3w, jednak\u017ce pod pewnym wzgl\u0119dem przekracza ich granice. Takim zjawiskiem mo\u017ce by\u0107 jakikolwiek objaw przyrody, zawieraj\u0105cy w sobie co\u015b tajemniczego; mo\u017ce te\u017c nim by\u0107 jaki\u015b cz\u0142owiek, kt\u00f3rego charakter, czyny, s\u0142owa, zdaj\u0105 si\u0119 nie zgadza\u0107 ze zwyk\u0142ymi prawami dziej\u00f3w. Wtedy za\u015b wiara, poci\u0105gni\u0119ta przez niepoznawalne, tkwi\u0105ce w zjawisku, opanowuje ca\u0142e zjawisko i przesi\u0105ka je niejako w\u0142asn\u0105 sw\u0105 \u017cywotno\u015bci\u0105. St\u0105d za\u015b wyp\u0142ywaj\u0105 dwa skutki. Po pierwsze, pewna przemiana zjawiska, mianowicie przez jego podniesienie, jego w\u0142asn\u0105 rzeczywisto\u015b\u0107, jakoby dla lepszego dostosowania go, jako materii, do formy Boskiej, jak\u0105 mu wiara chce nada\u0107. Po wt\u00f3re, zachodzi tu, je\u017celi mo\u017cna tak powiedzie\u0107, rodzaj odmiany zjawiska st\u0105d pochodz\u0105cego, \u017ce wiara, wyj\u0105wszy to z pod warunk\u00f3w czasu i przestrzeni, nadaje mu to przede wszystkim w\u00f3wczas, gdy idzie o zjawisko z przesz\u0142o\u015bci, i to o tyle \u0142atwiej, o ile ta przesz\u0142o\u015b\u0107 jest odleglejsza. Z tego podw\u00f3jnego wypadku wyci\u0105gaj\u0105 moderni\u015bci dla siebie zn\u00f3w dwa prawa, kt\u00f3re po do\u0142\u0105czeniu do trzeciego, zaczerpni\u0119tego z agnostycyzmu, tworz\u0105 jakby podstawy ich krytyki historycznej. Przyk\u0142ad wzi\u0119ty z osoby Chrystusa rzecz wyja\u015bni. W osobie Chrystusa, powiadaj\u0105, wiedza i dzieje nie znajduj\u0105 nic poza cz\u0142owiekiem. A wi\u0119c w imi\u0119 prawa pierwszego, opartego na agnostycyzmie, nale\u017cy z jego dziej\u00f3w usun\u0105\u0107 wszystko, co tylko tchnie b\u00f3stwem. Dalej, na podstawie drugiego prawa dziejowa posta\u0107 Chrystusa przemieniona jest przez wiar\u0119; a przeto nale\u017cy usun\u0105\u0107 z Jego dziej\u00f3w wszystko, co Go wynosi ponad dane dziejowe. Wreszcie, ta jasna osoba Chrystusa zosta\u0142a przez wiar\u0119 odmieniona; nale\u017cy wi\u0119c z Jego dziej\u00f3w usun\u0105\u0107 nadto s\u0142owa, czyny &#8211; i w og\u00f3le wszystko, to, co bynajmniej nie odpowiada Jego charakterowi, Jego po\u0142o\u017ceniu, Jego wychowaniu, miejscu i czasowi, w kt\u00f3rym \u017cy\u0142. <br \/>Dziwnym wyda si\u0119, niew\u0105tpliwie, ten spos\u00f3b rozumowania: taka jest jednak krytyka modernist\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>\u201eWiara\u201d modernistyczna: religia jest owocem przyrody<br \/><\/strong>Tak wi\u0119c uczucie religijne, kt\u00f3re w spos\u00f3b powy\u017cszy wytryskuje z ciemnych g\u0142\u0119bin pod\u015bwiadomo\u015bci przez immanencj\u0119 \u017cyciow\u0105, jest zarodkiem ka\u017cdej religii jako te\u017c gruntem tego wszystkiego, cokolwiek by\u0142o lub b\u0119dzie w religii. To uczucie, z pocz\u0105tku niewyra\u017ane i bezkszta\u0142tne, powoli rozwin\u0119\u0142o si\u0119 pod wp\u0142ywem onej tajemniczej przyczyny, od kt\u00f3rej ma pocz\u0105tek, i r\u00f3wnocze\u015bnie z post\u0119pem \u017cycia ludzkiego, kt\u00f3rego, jak powiedziano, przedstawia niejako form\u0119. Tak powsta\u0142y wszystkie religie, nawet nadprzyrodzona: s\u0105 one, mianowicie, prostym wyp\u0142ywem onego uczucia religijnego. Niech si\u0119 nikt nie spodziewa, \u017ceby dla religii katolickiej mia\u0142 tu by\u0107 wyj\u0105tek; stawia si\u0119 j\u0105 na r\u00f3wni ze wszystkimi innymi. Jej kolebk\u0105 by\u0142a samo\u015bwiadomo\u015b\u0107 Chrystusa, m\u0119\u017ca o najbardziej wybranym charakterze, kt\u00f3remu nie by\u0142o i nie b\u0119dzie nigdy r\u00f3wnego: tu si\u0119 ona zrodzi\u0142a, nie z \u017cadnej innej podstawy, lecz jedynie z immanencji \u017cyciowej. <br \/>Podziw ogarnia cz\u0142owieka, zaiste, wobec takiej czelno\u015bci w twierdzeniu, takiej \u0142atwo\u015bci w blu\u017anieniu. A jednak\u017ce, Czcigodni Bracia, nie sami tylko niedowiarkowie wyg\u0142aszaj\u0105 takie okropno\u015bci: ludzie katoliccy, owszem nawet kap\u0142ani, i to liczni, wypowiadali to szumnie; a jednocze\u015bnie pochlebiaj\u0105 sobie, \u017ce za pomoc\u0105 takich niedorzeczno\u015bci odnawiaj\u0105 Ko\u015bci\u00f3\u0142! Idzie tu ju\u017c nie o b\u0142\u0105d dawniejszy, kt\u00f3ry przyznawa\u0142 ludzkiej naturze pewne niejako prawo do porz\u0105dku nadprzyrodzonego. Posuni\u0119to si\u0119 dalej: w cz\u0142owieku Chrystusie, tak samo, jak i w nas, nasza \u015bwi\u0119ta wiara nie jest niczym innym jeno w\u0142asnym, samorzutnym wytworem przyrodzenia. Czy mo\u017ce by\u0107, zaprawd\u0119, co\u015b skuteczniejszego do obalenia wszelkiego porz\u0105dku nadprzyrodzonego? Dlatego te\u017c z najwi\u0119ksz\u0105 s\u0142uszno\u015bci\u0105 postanowi\u0142 Sob\u00f3r Watyka\u0144ski: \u201eGdyby kto rzek\u0142, \u017ce cz\u0142owiek nie mo\u017ce by\u0107 dzia\u0142aniem Boskim podniesiony do poznania i udoskonalenia, kt\u00f3re si\u0119gaj\u0105 ponad stan natury, lecz \u017ce on raczej z siebie samego wytrwa\u0142ym post\u0119pem mo\u017ce i powinien w ko\u0144cu doj\u015b\u0107 do osi\u0105gni\u0119cia ca\u0142ej prawdy i dobra, niech b\u0119dzie pot\u0119piony\u201d[4]. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Wp\u0142yw rozumu na wiar\u0119: rozmy\u015bla\u0107 nad uczuciami religijnymi<br \/><\/strong>Dot\u0105d wszak\u017ce, Czcigodni Bracia nie wiedzieli\u015bmy jeszcze, jakie te\u017c miejsce pozostawia si\u0119 tu rozumowi. Wedle bowiem modernist\u00f3w i on tak\u017ce ma sw\u00f3j udzia\u0142 w akcie wiary. Nale\u017cy pozna\u0107 w jaki to spos\u00f3b ma si\u0119 dzia\u0107. <br \/>W onym uczuciu, powiadaj\u0105 &#8211; o kt\u00f3rym ju\u017c wielokrotnie wspominali\u015bmy &#8211; dlatego w\u0142a\u015bnie, \u017ce to jest uczucie, a nie poznanie, B\u00f3g wprawdzie staje przed cz\u0142owiekiem; jednak\u017ce w tak nieokre\u015blonej postaci, \u017ce w rzeczywisto\u015bci wcale, albo przynajmniej bardzo ma\u0142o odr\u00f3\u017cnia si\u0119 od samego cz\u0142owieka. Konieczne jest przeto, aby to uczucie zosta\u0142o opromienione pewnym \u015bwiat\u0142em, i\u017cby B\u00f3g wyst\u0105pi\u0142 wyra\u017aniej, a mianowicie w pewnej odr\u0119bno\u015bci od podmiotu. Tu le\u017cy zadanie rozumu, zdolno\u015bci my\u015blenia i analizowania, kt\u00f3rymi cz\u0142owiek si\u0119 pos\u0142uguje, a\u017ceby wy\u0142o\u017cy\u0107 naprz\u00f3d w zrozumia\u0142ych wyobra\u017ceniach, a nast\u0119pnie w wyra\u017ceniu s\u0142ownym te zjawiska \u017cyciowe, kt\u00f3rych sam jest widowni\u0105. St\u0105d utarte wyra\u017cenie modernist\u00f3w: cz\u0142owiek musi przemy\u015ble\u0107 sw\u0105 wiar\u0119. <br \/>Rozum przeto przychodzi uczuciu z pomoc\u0105, zni\u017ca si\u0119 do niego, pracuje w nim na podobie\u0144stwo malarza, kt\u00f3ry odnajduje wyblak\u0142e linie rysunku na starym p\u0142\u00f3tnie, aby je przez od\u015bwie\u017cenie wydoby\u0107. Tak przynajmniej brzmi por\u00f3wnanie, u\u017cyte przez jednego z wodz\u00f3w modernizmu. W tej za\u015b pracy rozum idzie drog\u0105 podw\u00f3jn\u0105. <br \/>Po pierwsze, aktem naturalnym i samorzutnym oddaje rzecz w prostym i zwyk\u0142ym twierdzeniu; nast\u0119pnie za\u015b, przy pomocy refleksji i zastanawiania si\u0119, czyli, jak m\u00f3wi\u0105, wypracowuj\u0105c my\u015bl, wyk\u0142ada on form\u0119 pocz\u0105tkow\u0105 w zdaniu drugorz\u0119dnym, pochodnym wprawdzie od onego pierwotnego prostego, lecz ju\u017c bardziej okre\u015blonym i wyra\u017aniejszym. Te za\u015b zdania drugorz\u0119dne, po nast\u0119pnym stwierdzeniu przez Ko\u015bci\u00f3\u0142, tworz\u0105 dogmat. <br \/>\u00a0<br \/><strong>\u201eDogmat\u201d wed\u0142ug modernist\u00f3w<br \/><\/strong>W ten spos\u00f3b w rozpatrywaniu zasad modernist\u00f3w doszli\u015bmy do punktu g\u0142\u00f3wnego, a mianowicie do kwestii powstawania dogmat\u00f3w i ich natury. Dogmat bowiem, wed\u0142ug nich, bierze pocz\u0105tek z pierwotnych form prostych, kt\u00f3re pod pewnym wzgl\u0119dem s\u0105 niezb\u0119dne do wiary: gdy\u017c objawienie, \u017ceby by\u0142o prawdziwe, wymaga jasnej \u015bwiadomo\u015bci Boga w sumieniu; sam za\u015b dogmat, jak usi\u0142uj\u0105 dowie\u015b\u0107, zawiera si\u0119 w formach drugorz\u0119dnych. <br \/>Aby za\u015b lepiej poj\u0105\u0107 natur\u0119 dogmat\u00f3w, przede wszystkim nale\u017cy wyrozumie\u0107, jaki zachodzi stosunek mi\u0119dzy formami religijno\u015bci na uczuciem religijnym ducha ludzkiego. To za\u015b \u0142atwo pojmie ka\u017cdy, kto zwa\u017cy, \u017ce celem owych form nie jest nic innego, jak tylko podanie wierz\u0105cemu sposobu, a\u017ceby sobie zda\u0142 spraw\u0119 ze swej wiary. S\u0105 wi\u0119c one ogniwem po\u015brednim mi\u0119dzy wierz\u0105cym a jego wiar\u0105: w stosunku do wiary s\u0105 niedostatecznym wyra\u017ceniem tej\u017ce &#8211; a wi\u0119c symbolami; w stosunku do wierz\u0105cego s\u0105 jedynie narz\u0119dziami. <br \/>Wobec tego formy nie mog\u0105 zawiera\u0107 bezwzgl\u0119dnej prawdy: albowiem &#8211; jako symbole s\u0105 tylko wyobra\u017ceniami prawdy, kt\u00f3re si\u0119 powinny zastosowa\u0107 do uczucia religijnego w stosunku do cz\u0142owieka; jako za\u015b narz\u0119dzia &#8211; s\u0105 biernymi przewodnikami prawdy, kt\u00f3re powinny si\u0119 r\u00f3wnie\u017c zastosowa\u0107 do cz\u0142owieka, o ile mamy na uwadze jego stosunek do uczucia religijnego. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Ewolucja dogmat\u00f3w: zmienno\u015b\u0107 dogmat\u00f3w podporz\u0105dkowanych uczuciom religijnym<br \/><\/strong>Przedmiot owego uczucia religijnego, kt\u00f3rego tre\u015bci\u0105 jest absolut, posiada wielorakie objawy, pod kt\u00f3rymi nam si\u0119 kolejno przedstawia. Podobnie i wierz\u0105cy mo\u017ce si\u0119 znajdowa\u0107 w podobnych warunkach i okoliczno\u015bciach pod tym wzgl\u0119dem. Wskutek tego formy, kt\u00f3re zwiemy dogmatami, podlegaj\u0105 wahaniom &#8211; a co za tym idzie i zmienno\u015bci. W ten spos\u00f3b droga otwarta do wewn\u0119trznej ewolucji dogmatu. <br \/>Oczywi\u015bcie jest to zbi\u00f3r najrozmaitszych sofizmat\u00f3w, kt\u00f3re s\u0105 zdolne wszelk\u0105 religi\u0119 nie tylko poderwa\u0107, ale nawet zrujnowa\u0107! <br \/>Co wi\u0119cej, moderni\u015bci usilnie dowodz\u0105, co zreszt\u0105 i z innych ich twierdze\u0144 wynika, \u017ce dogmat nie tylko si\u0119 mo\u017ce, ale powinien rozwija\u0107 i zmienia\u0107. Albowiem jedn\u0105 z podstawowych ich zasad jest tzw. immanentyzm \u017cyciowy, mianowicie to, \u017ce formy religijne, aby by\u0142y istotnie religijnymi, a nie tylko spekulacj\u0105 teologiczn\u0105, powinny by\u0107 \u017cywotne i powinny \u017cy\u0107 \u017cyciem uczucia religijnego. To za\u015b nie w ten spos\u00f3b nale\u017cy rozumie\u0107, jakoby te formy &#8211; o ile s\u0105 li tylko tworem wyobra\u017ani &#8211; wytworzone by\u0142y dla wzniecenia uczucia religijnego, gdy\u017c ich powstanie, liczba, nawet jako\u015b\u0107 niewiele tu znacz\u0105; lecz w ten spos\u00f3b, i\u017c uczucie religijne, zmieniaj\u0105c je w miar\u0119 potrzeby, \u017cyciowo je sobie przyswaja. Mianowicie &#8211; innymi s\u0142owy &#8211; potrzeba, by serce przyj\u0119\u0142o ow\u0105 form\u0119 pierwotn\u0105 i j\u0105 usankcjonowa\u0142o; po czym, by praca pod kierunkiem tego\u017c serca stworzy\u0142a formy drugorz\u0119dne. Wynika st\u0105d, \u017ce te formy, by si\u0119 sta\u0142y \u017cyciowymi, musz\u0105 koniecznie by\u0107 zastosowane w spos\u00f3b sta\u0142y tak do wiary samej, jak i do wierz\u0105cych. Przeto, je\u015bliby z jakiejkolwiek przyczyny usta\u0142o to przystosowanie, musia\u0142yby formy utraci\u0107 swoj\u0105 tre\u015b\u0107 pierwotn\u0105 i uleg\u0142yby zmianie. Poniewa\u017c, dalej, charakter owych form dogmatycznych jest tak niesta\u0142y i chwiejny, nic dziwnego, \u017ce moderni\u015bci nie przywi\u0105zuj\u0105 do nich wielkiej wagi; przeciwnie za\u015b, o niczym tak nie m\u00f3wi\u0105 i nic tak nie wynosz\u0105, jak uczucie religijne i \u017cycie religijne. St\u0105d zuchwale zarzucaj\u0105 Ko\u015bcio\u0142owi, \u017ce wszed\u0142 na b\u0142\u0119dn\u0105 drog\u0119, \u017ce nie umie odr\u00f3\u017cni\u0107 religijnej i moralnej si\u0142y dogmatu od jego zewn\u0119trznej formy; \u017ce dalej, trzymaj\u0105c si\u0119 uparcie i bezmy\u015blnie czczych formu\u0142ek, sam\u0105 wiar\u0119 nara\u017ca na zgub\u0119. <br \/>\u015alepi zaiste i \u015blepych wodzowie &#8211; nad\u0119ci zarozumia\u0142\u0105 wiedz\u0105, doszli oni do tej przewrotno\u015bci, i\u017c z gruntu wywracaj\u0105 niezmienne okre\u015blenie prawdy, oraz sam\u0105 tre\u015b\u0107 religii, tworz\u0105 natomiast system, \u201ew kt\u00f3rym &#8211; wiedzeni zarozumia\u0142\u0105 i przewrotn\u0105 \u017c\u0105dz\u0105 nowo\u015bci, nie szukaj\u0105 prawdy tam, gdzie ona istotnie si\u0119 znajduje, ale, odrzuciwszy \u015bwi\u0119t\u0105 i apostolsk\u0105 Tradycj\u0119, chwytaj\u0105 si\u0119 innych pr\u00f3\u017cnych, beznadziejnych, niepewnych nauk kt\u00f3rymi oni &#8211; sami pr\u00f3\u017cni &#8211; usi\u0142uj\u0105 obroni\u0107 i os\u0142oni\u0107 prawd\u0119\u201d[5]. <br \/>\u00a0<br \/><strong>MODERNISTA-WIERZ\u0104CY <br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Do\u015bwiadczenie religijne: wierz\u0105cy poznaje Boga przez wewn\u0119trzne natchnienie<br \/><\/strong>Takim jest, Czcigodni Bracia, modernista filozof. Teraz przechodzimy do modernisty, jako cz\u0142owieka wierz\u0105cego. <br \/>Jaka tego r\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy modernist\u0105 filozofuj\u0105cym a wierz\u0105cym? R\u00f3\u017cnica ta, \u017ce filozof przypuszcza wprawdzie rzeczywisto\u015b\u0107 pierwiastka Bo\u017cego jako przedmiot wiary, lecz ta rzeczywisto\u015b\u0107 znajduje si\u0119 jedynie w duszy wierz\u0105cego, tj. jako przedmiot uczucia i afirmacji, a wskutek tego nie przekracza zakresu fenomen\u00f3w; gdy tymczasem modernista wierz\u0105cy uznaje i ma za pewne to, i\u017c rzeczywisto\u015b\u0107 pierwiastka Bo\u017cego sama w sobie istnieje i nie jest wytworem wierz\u0105cego. Gdy za\u015b kto si\u0119 go zapyta, na czym polega ta pewno\u015b\u0107, odpowie, \u017ce na osobistym ka\u017cdego cz\u0142owieka do\u015bwiadczeniu. <br \/>W czym cho\u0107 odst\u0119puj\u0105 od za\u0142o\u017ce\u0144 racjonalistycznych, to jednak wpadaj\u0105 w b\u0142\u0119dy protestant\u00f3w i pseudo-mistyk\u00f3w. Tak bowiem rozumuj\u0105: w uczuciu religijnym &#8211; je\u015bli je g\u0142\u0119biej zbadamy &#8211; wykryjemy \u0142atwo pewn\u0105 intuicj\u0119 serca, przez kt\u00f3r\u0105 cz\u0142owiek bez \u017cadnego po\u015brednictwa do\u015bwiadcza rzeczywisto\u015bci pierwiastka Bo\u017cego i w ten spos\u00f3b powstaje pewno\u015b\u0107 o istnieniu Boga, jak r\u00f3wnie\u017c o jego dzia\u0142aniu wewn\u0105trz i na zewn\u0105trz cz\u0142owieka, pewno\u015b\u0107, kt\u00f3ra o wiele przewy\u017csza wszelkie pewniki naukowe. I to jest owo prawdziwe do\u015bwiadczenie, przewy\u017cszaj\u0105ce wszelkie do\u015bwiadczenie rozumowe. <br \/>Przyczyn\u0105 za\u015b tego, \u017ce czasami ci i owi &#8211; racjonali\u015bci &#8211; pogardzaj\u0105 ow\u0105 pewno\u015bci\u0105 i przecz\u0105 jej istnieniu, jest to, \u017ce oni nie chc\u0105 stworzy\u0107 wok\u00f3\u0142 takiej atmosfery duchowej, kt\u00f3ra jest niezb\u0119dn\u0105 do wywo\u0142ania do\u015bwiadczenia. Wed\u0142ug modernist\u00f3w, gdy ktokolwiek to do\u015bwiadczenie osi\u0105gnie, staje si\u0119 prawdziwie wierz\u0105cym. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Wszystkie religie s\u0105 prawdziwe, poniewa\u017c s\u0105 autentycznymi wyrazami r\u00f3\u017cnych do\u015bwiadcze\u0144 religijnych<br \/><\/strong>Jak to wszystko dalekie od nauki katolickiej! Ju\u017c zarodki tych b\u0142\u0119d\u00f3w widzieli\u015bmy w b\u0142\u0119dach pot\u0119pionych przez Sob\u00f3r Watyka\u0144ski. <br \/>Jak wszystko to wraz z powy\u017cszymi b\u0142\u0119dami prost\u0105 drog\u0105 prowadzi do ateizmu, o tym powiemy p\u00f3\u017aniej. Tymczasem za\u015b nale\u017cy zauwa\u017cy\u0107, \u017ce teoria o do\u015bwiadczeniu religijnym, po\u0142\u0105czona z teori\u0105 symbolizmu, prowadzi do uznania wszelkiej religii nawet poga\u0144skiej za prawdziw\u0105. Czy\u017c bowiem w ka\u017cdej innej religii nie spotykamy tego rodzaju do\u015bwiadcze\u0144? Wielu si\u0119 na to zgadza. A je\u015bli tak, to jakim prawem moderni\u015bci przecz\u0105 prawdziwo\u015bci do\u015bwiadczenia jakie znajdujemy np. w religii mahometa\u0144skiej; dlaczego prawdziwe do\u015bwiadczenia maj\u0105 by\u0107 w\u0142asno\u015bci\u0105 jednych tylko katolik\u00f3w? I tu moderni\u015bci nie przecz\u0105: jedni skrycie, inny otwarcie wyznaj\u0105, \u017ce wszelkie religie s\u0105 prawdziwe. \u0179e inaczej my\u015ble\u0107 nie mo\u017cna &#8211; to oczywista. Albowiem na jakiej podstawie mog\u0105 oni zarzuca\u0107 tej lub owej religii fa\u0142sz, je\u015bli chc\u0105 zosta\u0107 ze swoimi zasadami w zgodzie? Oto dlatego, \u017ce fa\u0142szywe jest albo uczucie religijne, albo forma przez umys\u0142 wytworzona. Ot\u00f3\u017c uczucie religijne jest zawsze jedno i to samo, cho\u0107 niekiedy mniej lub wi\u0119cej niedoskona\u0142e; co za\u015b do formy, to aby by\u0142a prawdziw\u0105, wystarcza, i\u017cby odpowiada\u0142a uczuciu religijnemu i cz\u0142owiekowi wierz\u0105cemu bez wzgl\u0119du na stopie\u0144 jego umys\u0142owego rozwoju. Co najwy\u017cej, mogliby moderni\u015bci utrzymywa\u0107 to jedno, \u017ce religia katolicka z po\u015br\u00f3d r\u00f3\u017cnych religii ma wi\u0119cej prawdy, gdy\u017c jest \u017cywotniejsza, i \u017ce zas\u0142uguje bardziej, ni\u017c inne, na miano chrze\u015bcija\u0144skiej, gdy\u017c lepiej odpowiada pocz\u0105tkom chrystianizmu. <br \/>Dla ka\u017cdego jest to oczywiste, \u017ce takie wnioski a nie inne wynikaj\u0105 z powy\u017cszych przes\u0142anek. Zadziwia szczeg\u00f3lniej to, \u017ce s\u0105 wierni, a nawet kap\u0142ani, kt\u00f3rzy cho\u0107 brzydz\u0105 si\u0119 tym wszystkim (tak chcemy wierzy\u0107), to jednak post\u0119puj\u0105, jak gdyby to aprobowali. Albowiem nauczycielom tych b\u0142\u0119d\u00f3w takie oddaj\u0105 pochwa\u0142y, takie publiczne honory, \u017ce ka\u017cdy \u0142atwo mo\u017ce mniema\u0107, i\u017c te pochwa\u0142y dotycz\u0105 nie tyle ludzi (cho\u0107 mo\u017ce s\u0105 i tacy), ile raczej b\u0142\u0119d\u00f3w, kt\u00f3re oni publicznie szerz\u0105 i staraj\u0105 si\u0119 wszelkimi si\u0142ami rzuci\u0107 w masy. <br \/>Jest jeszcze co\u015b innego w tej nauce, co si\u0119 ca\u0142kiem sprzeciwia katolickiej prawdzie. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Tradycja: przekazanie do\u015bwiadczenia religijnego (je\u015bli religia \u017cyje, to jest prawdziwa)<br \/><\/strong>W rzeczy samej, przenosz\u0105 oni teori\u0119 do\u015bwiadczenia do Tradycji, wskutek czego Tradycja taka, jakiej si\u0119 Ko\u015bci\u00f3\u0142 dotychczas trzyma\u0142, obraca si\u0119 w niwecz. Moderni\u015bci bowiem rozumiej\u0105 pod nazw\u0105 Tradycji udzielanie innym jakiego\u015b pierwotnego do\u015bwiadczenia w postaci opowiadania przez po\u015brednictwo form intelektualnych. Dlatego te\u017c przypisuj\u0105 tej formie opr\u00f3cz przymiotu przedstawienia tzw. reprezentacyjnego, tak\u017ce pewn\u0105 w\u0142adz\u0119 sugestywn\u0105. Ta ostatnia s\u0142u\u017cy do tego, by w wierz\u0105cym podnie\u015b\u0107 uczucie religijne, mo\u017ce ju\u017c wygas\u0142e, by odnowi\u0107 i u\u0142atwi\u0107 powt\u00f3rzenie dokonanego ju\u017c przedtem do\u015bwiadczenia, by dalej, w niewierz\u0105cym zrodzi\u0107 uczucie religijne oraz dokona\u0107 do\u015bwiadczenia. W ten spos\u00f3b do\u015bwiadczenie religijne szerzy si\u0119 \u0142atwo w\u015br\u00f3d narod\u00f3w nie tylko wsp\u00f3\u0142czesnych przez przepowiadanie, ale te\u017c i przysz\u0142ych, ju\u017c to przez ksi\u0105\u017cki, ju\u017c przez tradycj\u0119 ustn\u0105. <br \/>To za\u015b komunikowanie do\u015bwiadczenia niekiedy zapuszcza g\u0142\u0119bokie korzenie i \u017cyje, czasami za\u015b natychmiast si\u0119 starzeje i ginie. A \u017cy\u0107 &#8211; to dow\u00f3d prawdy dla modernist\u00f3w, gdy\u017c prawd\u0119 i \u017cycie uwa\u017caj\u0105 za jedno. St\u0105d znowu wnioskuj\u0105: wszystkie religie, kt\u00f3re trwaj\u0105, s\u0105 prawdziwe, bo nie \u017cy\u0142yby, gdyby nie by\u0142y prawdziwymi. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Stosunek miedzy nauk\u0105 a wiar\u0105: jedna jest drugiej obca<br \/><\/strong>Mamy tedy, Czcigodni Bracia, a\u017c nadto danych, by pozna\u0107 dok\u0142adnie, jaki stosunek ustanawiaj\u0105 moderni\u015bci mi\u0119dzy wiar\u0105 a nauk\u0105, rozumiej\u0105c przez t\u0119 ostatni\u0105 tak\u017ce i histori\u0119. <br \/>A najpierw, przedmiot wiary jest ca\u0142kiem obcy dla przedmiotu nauki, jeden od drugiego zupe\u0142nie oddzielony. Wiara odnosi si\u0119 tylko do tego, co nauka sama dla siebie uznaje za niepoznawalne. St\u0105d dla ka\u017cdej osobne pole dzia\u0142ania: nauka obraca si\u0119 w \u015bwiecie fenomen\u00f3w, gdzie nie masz miejsca dla wiary; wiara przeciwnie, zajmuje si\u0119 rzeczami Boskimi, kt\u00f3re nauka ca\u0142kiem ignoruje. Przeto oczywi\u015bcie, mi\u0119dzy wiar\u0105 i nauk\u0105 nie mo\u017ce by\u0107 nigdy starcia, bo, skoro ka\u017cda pozostaje w swym miejscu ich drogi spotka\u0107 si\u0119 nie mog\u0105, ani te\u017c skrzy\u017cowa\u0107. <br \/>A je\u015bliby kto zarzuci\u0142, \u017ce przecie\u017c zdarzaj\u0105 si\u0119 w \u015bwiecie widzialnym rzeczy, kt\u00f3re wkraczaj\u0105 w dziedzin\u0119 wiary, jak np. cz\u0142owiecze\u0144stwo Jezusa Chrystusa, to temu przecz\u0105. Bo, twierdz\u0105 oni, chocia\u017c s\u0105 to fenomeny, to jednak o ile s\u0105 przenikni\u0119te \u017cyciem wiary, oraz o ile przez t\u0119 wiar\u0119 zosta\u0142y przemienione i odmienione wedle opisanego wy\u017cej sposobu &#8211; s\u0105 wyj\u0119te ze \u015bwiata zmys\u0142owego i przeniesione do \u015bwiata Boskiego. Tak wi\u0119c pytaj\u0105cemu dalej, czy Chrystus prawdziwie cuda zdzia\u0142a\u0142 i przysz\u0142o\u015b\u0107 przejrza\u0142 w proroctwach, czy \u017cy\u0142 prawdziwie i wst\u0105pi\u0142 do niebios &#8211; tak pytaj\u0105cemu zaprzeczy nauka, potwierdzi wiara. Mimo to nie b\u0119dzie mi\u0119dzy nimi walki ani sprzeczno\u015bci: ten, co przeczy, to filozof m\u00f3wi\u0105cy do filozof\u00f3w i rozwa\u017caj\u0105cy Chrystusa jedynie w Jego rzeczywisto\u015bci dziejowej; ten za\u015b, co twierdzi, to wierz\u0105cy w\u015br\u00f3d wierz\u0105cych, rozwa\u017caj\u0105cy \u017cycie Chrystusowe, jako na nowo prze\u017cywane przez wiar\u0119 i w wierze. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Formu\u0142y wiary podporz\u0105dkowane nauce: sprzeczno\u015b\u0107 dla nauczania katolickiego<br \/><\/strong>S\u0105dzi\u0142by jednak mylnie ten, kto by z tego wszystkiego wyprowadza\u0142 wniosek, \u017ce mi\u0119dzy nauk\u0105 a wiar\u0105 nie ma \u017cadnej zale\u017cno\u015bci. Co do nauki &#8211; to tak; inaczej jednak rzecz si\u0119 ma z wiar\u0105, kt\u00f3ra ma ulega\u0107 nauce nie z jednego ale z trzech powod\u00f3w. <br \/>Pierwszy jest ten, \u017ce w ka\u017cdym fakcie religijnym, z wyj\u0105tkiem rzeczywisto\u015bci pierwiastka bo\u017cego i do\u015bwiadczenia, kt\u00f3re posiada o niej wierz\u0105cy &#8211; wszystko inne, szczeg\u00f3lniej za\u015b formy religijne, nie wychodzi z zakresu fenomen\u00f3w, a wi\u0119c nie jest wyodr\u0119bnione z dziedziny nauki. Mo\u017ce przeto wierz\u0105cy usun\u0105\u0107 si\u0119 ze \u015bwiata, je\u017celi zapragnie; skoro jednak i jak d\u0142ugo pozostaje na \u015bwiecie, nie mo\u017ce nigdy, czy chce, czy nie chce, wyzwoli\u0107 si\u0119 z pod praw, bada\u0144, s\u0105d\u00f3w nauki czy te\u017c historii. <br \/>Po wt\u00f3re, chocia\u017c powiedziano, \u017ce B\u00f3g jest przedmiotem jednej tylko wiary, to jednak\u017ce odnosi si\u0119 to tylko do rzeczywisto\u015bci Boskiej, nie za\u015b do idei Boga. Idea bowiem Boga podlega nauce; gdy\u017c rozwijaj\u0105c si\u0119 w porz\u0105dku logicznym, jak twierdz\u0105, dosi\u0119ga absolutu i idea\u0142u. St\u0105d filozofia czyli nauka poznawania idei Boga ma prawo j\u0105 miarkowa\u0107 w jej ewolucyjnym rozwoju lub poprawia\u0107, o ile tego zajdzie potrzeba. St\u0105d wyra\u017cenie modernist\u00f3w, \u017ce rozw\u00f3j religijny powinien si\u0119 zgadza\u0107 z rozwojem moralnym i umys\u0142owym, a nawet, jak naucza jeden z ich mistrz\u00f3w, powinien im ulega\u0107. <br \/>Wreszcie, po trzecie, cz\u0142owiek nie znosi w sobie \u017cadnej dwoisto\u015bci, dlatego te\u017c wewn\u0119trzna konieczno\u015b\u0107 pcha wierz\u0105cego do takiej wiary i nauki, i\u017cby wiara nie odst\u0119powa\u0142a od poj\u0119cia, jakie nauka podaje o wszech\u015bwiecie. <br \/>Okazuje si\u0119 wi\u0119c z tego, \u017ce nauka jest zupe\u0142nie niezale\u017cna od wiary, natomiast wiara, pomimo wszelkich t\u0142umacze\u0144 o jej odr\u0119bno\u015bci od nauki, podlega najzupe\u0142niej tej ostatniej. <br \/>To wszystko, Czcigodni Bracia, stoi w zupe\u0142nej sprzeczno\u015bci z tym, co nam poda\u0142 Nasz poprzednich, Pius IX, nauczaj\u0105c, \u017ce \u201efilozofia w rzeczach nale\u017c\u0105cych do religii ma by\u0107 s\u0142u\u017cebnic\u0105 a nie pani\u0105, ma nie rozkazywa\u0107, w co trzeba wierzy\u0107, ale rozumnym pos\u0142ugiwaniem obejmowa\u0107, nie docieka\u0107 tajemnic Bo\u017cych, ale je ze czci\u0105 i pokor\u0105 rozwa\u017ca\u0107\u201d[6]. Moderni\u015bci ten porz\u0105dek ca\u0142kiem wywracaj\u0105. Tote\u017c do nich mog\u0105 by\u0107 zastosowane te s\u0142owa naszego poprzednika Grzegorza IX, kt\u00f3re odnosz\u0105 si\u0119 do kilku \u00f3wczesnych teolog\u00f3w: \u201eniekt\u00f3rzy w\u015br\u00f3d was, poci\u0105gni\u0119ci duchem pr\u00f3\u017cno\u015bci, usi\u0142uj\u0105 przekroczy\u0107 granice wskazane przez Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a: naginaj\u0105c znaczenia Pisma \u015bwi\u0119tego do doktryn racjonalistycznej filozofii, do pysznego okazywania swej wiedzy, ale nie ku po\u017cytkowi s\u0142uchaczy&#8230; Uwiedzeni r\u00f3\u017cno\u015bci\u0105 b\u0142\u0119dnych doktryn, zamieniaj\u0105 niejako g\u0142ow\u0119 na ogon, a kr\u00f3low\u0105 usi\u0142uj\u0105 podda\u0107 rozkazom s\u0142u\u017cebnicy\u201d[7]. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Dwulicowo\u015b\u0107 modernist\u00f3w<br \/><\/strong>Jeszcze wi\u0119cej \u015bwiat\u0142a rzuca na doktryny modernist\u00f3w ich post\u0119powanie, kt\u00f3re jest najzupe\u0142niej zgodne z ich zasadami. S\u0142uchaj\u0105c ich lub czytaj\u0105c, wydaje si\u0119, jakoby byli sami z sob\u0105 sprzeczni, chwiejni i niepewni. Tymczasem taktyka ta jest z g\u00f3ry nakre\u015blona, a wyp\u0142ywa z ich za\u0142o\u017cenia, i\u017c wiara i wiedza s\u0105 sobie zupe\u0142nie obce. Na niejedno zdanie w ich dzie\u0142ach m\u00f3g\u0142by si\u0119 \u015bmia\u0142o ka\u017cdy katolik pisa\u0107, ale wystarczy odwr\u00f3ci\u0107 kart\u0119, a b\u0119dzie si\u0119 zdawa\u0142o, \u017ce si\u0119 czyta racjonalist\u0119. Istotnie. Gdy kre\u015bl\u0105 dzieje, nie wspominaj\u0105 nawet o b\u00f3stwie Jezusa Chrystusa, a z ambon w \u015bwi\u0105tyniach podnosz\u0105 je g\u0142o\u015bno. Jako historycy gardz\u0105 soborami i Ojcami Ko\u015bcio\u0142a; a przy wyk\u0142adzie katechizmu cytuj\u0105 ich ze czci\u0105 nale\u017cn\u0105. W egzegezie znowu odr\u00f3\u017cniaj\u0105 egzegez\u0119 teologiczn\u0105 i pastersk\u0105 od egzegezy naukowej i historycznej. Podobnie wychodz\u0105c z za\u0142o\u017cenia, \u017ce nauka wcale nie zale\u017cy od wiary, gdy rozprawiaj\u0105 o filozofii, historii, krytyce, w przer\u00f3\u017cny spos\u00f3b &#8211; nie wstydz\u0105c si\u0119 pod tym wzgl\u0119dem i\u015b\u0107 w \u015blady Lutra, zdradzaj\u0105 sw\u0105 pogard\u0119 dla nauki katolickiej, Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a, sobor\u00f3w powszechnych, dla najwy\u017cszego urz\u0119du nauczycielskiego w Ko\u015bciele; upominani i to, skar\u017c\u0105 si\u0119, \u017ce si\u0119 ich wolno\u015b\u0107 kr\u0119puje. Wreszcie, wyznaj\u0105c zasad\u0119, \u017ce wiara winna by\u0107 podporz\u0105dkowana nauce, otwarcie i przy ka\u017cdej sposobno\u015bci napadaj\u0105 na Ko\u015bci\u00f3\u0142 i oskar\u017caj\u0105 go o to, i\u017c nie chce podporz\u0105dkowa\u0107 swych dogmat\u00f3w pod zdania filozof\u00f3w i dopasowa\u0107 si\u0119 w tym wzgl\u0119dzie do ich twierdze\u0144. To te\u017c usi\u0142uj\u0105 odrzuci\u0107 teologi\u0119 dawniejsz\u0105 a na jej miejsce chc\u0105 wprowadzi\u0107 inn\u0105 nowo\u017cytn\u0105, bardziej powoln\u0105 mrzonkom filozof\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>MODERNISTA-TEOLOG <br \/>\u00a0<br \/>Immanentyzm i symbolizm teologiczny<br \/><\/strong>Teraz, Czcigodni Bracia, staje ju\u017c przed nami modernista teolog. Sprawa to bardzo popl\u0105tana i zawi\u0142a: postaramy si\u0119 j\u0105 kr\u00f3tko przedstawi\u0107. <br \/>Chodzi tu mianowicie o to, aby pogodzi\u0107 nauk\u0119 z wiar\u0105, ale nie inaczej, jak przez podporz\u0105dkowanie wiary nauce. Modernista teolog pos\u0142uguje si\u0119 tu zasadami modernisty-filozofa i przystosowuje je do wierz\u0105cego. S\u0105 to zasady tzw. immanentyzmu i symbolizmu teologicznego. Proces ten tak si\u0119 przedstawia. Filozof stwierdzi\u0142, i\u017c podstawa wiary powstaje w nas, jest immanentn\u0105; wierz\u0105cy doda\u0142: ta podstawa &#8211; to sam B\u00f3g, a teolog tylko zawyrokowa\u0142: B\u00f3g wi\u0119c pozostaje w cz\u0142owieku trwale, immanentnie. I tak otrzymujemy teori\u0119 o immanentyzmie teologicznym. <br \/>Podobnie w innych wypadkach. Filozof dowodzi, \u017ce wyobra\u017cenia przedmiotu wiary &#8211; to najzwyklejsze symbole; wierz\u0105cy dodaje, i\u017c przedmiotem wiary jest B\u00f3g sam w sobie; teolog decyduje, i\u017c wyobra\u017cenia rzeczywisto\u015bci Boskiej s\u0105 przeto prostymi symbolami. I znowu mamy &#8211; symbolizm teologiczny. <br \/>Okropne, zaiste, to b\u0142\u0119dy; a wystarczy przyjrze\u0107 si\u0119 ich skutkom, aby si\u0119 przekona\u0107, jak jeden od drugiego zgubniejszy. <br \/>Zaczynamy od symbolizmu. Poniewa\u017c symbole s\u0105 symbolami co do przedmiotu i zarazem narz\u0119dziami co do podmiotu, st\u0105d wyp\u0142ywa naprz\u00f3d, i\u017c wierz\u0105cy nie powinien \u015bci\u015ble przejmowa\u0107 si\u0119 formu\u0142\u0105 jako formu\u0142\u0105, lecz ma tylko korzysta\u0107 z niej, aby posi\u0105\u015b\u0107 prawd\u0119 bezwzgl\u0119dn\u0105, kt\u00f3r\u0105 mu formu\u0142a objawia a zarazem zakrywa; gdy\u017c formu\u0142a jedynie ma d\u0105\u017cy\u0107 do wyra\u017cenia owej prawdy bezwzgl\u0119dnej cho\u0107 nigdy jej ca\u0142kowicie nie wyrazi. A dalej wyp\u0142ywa jeszcze i to, \u017ce wierz\u0105cy tylko o tyle powinien korzysta\u0107 z tych formu\u0142, o ile one s\u0105 dla niego po\u017cyteczne, gdy\u017c one mu s\u0105 dane nie ku przeszkodzie, ale ku pomocy w wierze. Ale czy tak, czy inaczej, winien je szanowa\u0107, skoro opinia publiczna uwa\u017ca je za odpowiednie do wyra\u017cania przekona\u0144 publicznych, chyba \u017ce ten pogl\u0105d ulegnie zmianie. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Konsekwencja: ruina porz\u0105dku nadprzyrodzonego<br \/><\/strong>Czym jest immanentyzm wed\u0142ug modernist\u00f3w, trudno doprawdy okre\u015bli\u0107, gdy\u017c pod tym wzgl\u0119dem panuje w\u015br\u00f3d nich niezgoda. Wed\u0142ug jednych immanentyzm polega na tym, i\u017c B\u00f3g jest obecny czynnie w cz\u0142owieku daleko wi\u0119cej, ani\u017celi cz\u0142owiek sam w sobie; temu zdaniu nikt nic zarzuci\u0107 nie mo\u017ce, je\u015bli je nale\u017cycie pojmie. Inni znowu dowodz\u0105, \u017ce dzia\u0142anie Bo\u017ce jest tylko wsp\u00f3\u0142dzia\u0142aniem z natur\u0105, jakoby przyczyna pierwsza przenika\u0142a przyczyn\u0119 wt\u00f3rn\u0105; takie twierdzenie niszczy wszelki porz\u0105dek nadprzyrodzony. Inni wreszcie t\u0119 teori\u0119 tak przedstawiaj\u0105, \u017ce mo\u017cna ich \u015bmia\u0142o pos\u0105dza\u0107 o panteistyczne pogl\u0105dy. I to t\u0142umaczenie najwi\u0119cej jest zgodne z ich innymi zasadami. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Permanentyzm: np. sakramenty nie s\u0105 ustalone przez samego Chrystusa, lecz przez \u017cycie chrze\u015bcijan natchnionych Jego samo\u015bwiadomo\u015bci\u0105<br \/><\/strong>Z teori\u0105 o tzw. immanentyzmie \u0142\u0105czy si\u0119 inna ich teoria o permanentyzmie Boga. R\u00f3\u017cnica mi\u0119dzy jedn\u0105 a drug\u0105 jest taka, jak\u0105 widzimy mi\u0119dzy do\u015bwiadczeniem osobistym a do\u015bwiadczeniem przekazanym przez tradycj\u0119. Przyk\u0142ad nam rzecz wyja\u015bni. We\u017amy np. Ko\u015bci\u00f3\u0142 i sakramenty \u015bw. Nie nale\u017cy wierzy\u0107, powiadaj\u0105 nam, jakoby Ko\u015bci\u00f3\u0142 i sakramenty \u015bw. by\u0142y bezpo\u015brednio przez Chrystusa ustanowione. Istotnie, sprzeciwia\u0142oby si\u0119 to agnostycyzmowi, upatruj\u0105cemu w Chrystusie jedynie cz\u0142owieka obdarzonego samowiedz\u0105 religijn\u0105 rozwijaj\u0105c\u0105 si\u0119 stopniowo na podobie\u0144stwo ka\u017cdej innej samowiedzy ludzkiej; sprzeciwia\u0142oby si\u0119 to, dalej, immanentyzmowi, kt\u00f3ry odrzuca, wed\u0142ug ich wyra\u017cenia, dostosowania zewn\u0119trzne; sprzeciwia\u0142oby si\u0119 jeszcze prawu ewolucji, kt\u00f3re domaga si\u0119 czasu na rozw\u00f3j ziarna i ca\u0142ego szeregu kolejnych okoliczno\u015bci; sprzeciwia\u0142oby si\u0119 to wreszcie, historii, kt\u00f3ra ma wykazywa\u0107, \u017ce rzeczy w\u0142a\u015bnie taki mia\u0142y przebieg. A jednak Chrystus ustanowi\u0142 Ko\u015bci\u00f3\u0142 i sakramenty \u015bw., ale tylko po\u015brednio. A pojmowa\u0107 to nale\u017cy w spos\u00f3b nast\u0119puj\u0105cy. Ka\u017cda samowiedza chrze\u015bcija\u0144ska zawiera si\u0119 do pewnego stopnia w samowiedzy Chrystusa, podobnie jak ro\u015blina &#8211; w nasieniu. Jak za\u015b p\u0119dy czerpi\u0105 \u017cycie z nasienia, tak samo &#8211; ich zdaniem &#8211; wszyscy Chrze\u015bcijanie \u017cyj\u0105 \u017cyciem Chrystusa. A skoro wiara naucza, \u017ce \u017cycie Chrystusa by\u0142o Boskim, a wi\u0119c i \u017cycie chrze\u015bcijanina r\u00f3wnie\u017c &#8211; konsekwentnie &#8211; jest Boskim. A poniewa\u017c to \u017cycie z biegiem wiek\u00f3w da\u0142o pocz\u0105tek Ko\u015bcio\u0142owi i sakramentom \u015bw., s\u0142usznej wi\u0119c powiedzie\u0107 mo\u017cna, \u017ce ten pocz\u0105tek, id\u0105cy od Chrystusa, jest Boskim. W tym znaczeniu &#8211; twierdz\u0105 moderni\u015bci &#8211; Pismo \u015awi\u0119te jest Boskim i Boskimi s\u0105 dogmaty. Na tym mniej wi\u0119cej polega teologia modernist\u00f3w. Zapewne, budowa niezbyt z\u0142o\u017cona, ale wystarczaj\u0105ca a\u017c nadto do tego, aby wiar\u0119 w ka\u017cdym wypadku uczyni\u0107 s\u0142u\u017ck\u0105 nauki. <br \/>Jakie to wszystko ma zastosowanie do dalszego ci\u0105gu, \u0142atwo si\u0119 ka\u017cdy domy\u015bli. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Dogmat: naukowa konstrukcja prymitywnego uczucia religijnego<br \/><\/strong>Dotychczas m\u00f3wili\u015bmy o pocz\u0105tku wiary i o jej istocie. \u0179e za\u015b pod\u0142ug modernist\u00f3w wiara posiada liczne p\u0119dy a najprzedniejszymi w\u015br\u00f3d nich s\u0105 Ko\u015bci\u00f3\u0142, dogmat, kult, Pismo \u015bwi\u0119te, wi\u0119c te\u017c z kolei zastanowimy si\u0119 nad tym, co o tym wszystkim moderni\u015bci s\u0105dz\u0105. <br \/>Zaczynamy od dogmatu. Poniewa\u017c on \u015bci\u015ble jest z\u0142\u0105czony z wiar\u0105, wi\u0119c te\u017c o jego pocz\u0105tku i naturze m\u00f3wili\u015bmy ju\u017c poprzednio. Powstaje on z konieczno\u015bci, odczuwanej przez wierz\u0105cego. Wierz\u0105cy czuje potrzeb\u0119 opracowania swych my\u015bli religijnych, a\u017ceby coraz wyra\u017aniej wyja\u015bni\u0107 tak sw\u0105 w\u0142asn\u0105, jako te\u017c i innych samowiedz\u0119. Prawo to polega na przenikni\u0119ciu i na wyja\u015bnieniu sobie formu\u0142y pierwotnej. To przenikanie i wyja\u015bnianie nie odbywa si\u0119 w jakim\u015b porz\u0105dku rozumowym czy logicznym, ale &#8211; jak sami to bardzo niejasno okre\u015blaj\u0105 &#8211; w spos\u00f3b prze\u017cywaj\u0105cy, \u017cyciowo. Wskutek tego procesu obok tej formu\u0142y pierwotnej powstaj\u0105 stopniowo formu\u0142y wt\u00f3rne. Kiedy za\u015b razem po\u0142\u0105czone wejd\u0105 w sk\u0142ad budowy doktrynalnej i zostan\u0105 uznane przez opini\u0119 publiczn\u0105 za odpowiadaj\u0105ce samowiedzy powszechnej &#8211; w\u00f3wczas otrzymuj\u0105 nazw\u0119 dogmat\u00f3w, chocia\u017c owe dociekania, \u015bci\u015ble bior\u0105c, nie powstaj\u0105 z \u017cycia wiary, to jednak nie s\u0105 bez po\u017cytku: powinny ju\u017c to godzi\u0107 religi\u0119 z nauk\u0105 i usuwa\u0107 wszelki mi\u0119dzy nimi rozd\u017awi\u0119k, ju\u017c te\u017c na zewn\u0105trz wyja\u015bnia\u0107 religi\u0119 i broni\u0107 jej; mog\u0105 one wreszcie dostarcza\u0107 materia\u0142u do przygotowania przysz\u0142ych okre\u015ble\u0144 dogmatycznych. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Kult: sakramenty s\u0105 czystymi symbolami, \u201eaby karmi\u0107 wiar\u0119\u201d<br \/><\/strong>O kulcie niewiele da\u0142oby si\u0119 powiedzie\u0107, gdyby nie ta okoliczno\u015b\u0107, \u017ce moderni\u015bci pod t\u0119 nazw\u0119 podci\u0105gaj\u0105 sakramenty \u015bw. A w\u0142a\u015bnie tutaj co do sakrament\u00f3w \u015bw. moderni\u015bci grzesz\u0105 jak najbardziej. Kult, pod\u0142ug nich, powstaje z dwojakiej potrzeby czy konieczno\u015bci; nawiasem doda\u0107 trzeba to, co mo\u017cna ju\u017c by\u0142o \u0142atwo zauwa\u017cy\u0107, \u017ce wszystko w ich systemie wyja\u015bniaj\u0105 dwa s\u0142owa: potrzeba i konieczno\u015b\u0107. Pierwsza konieczno\u015b\u0107 polega na nadaniu religii szaty zewn\u0119trznej; druga &#8211; na jej rozszerzaniu, czego mo\u017cna dokona\u0107 jedynie za pomoc\u0105 form widzialnych i czynno\u015bci u\u015bwi\u0119caj\u0105cych, kt\u00f3re si\u0119 zw\u0105 sakramentami. Wed\u0142ug modernist\u00f3w sakramenty \u015bw. to zwyk\u0142e symbole czyli znaki, chocia\u017c nie pozbawione pewnej si\u0142y. Aby bli\u017cej obja\u015bni\u0107 t\u0119 skuteczno\u015b\u0107, uciekaj\u0105 si\u0119 do por\u00f3wnania. O pewnych wyrazach czy zwrotach mowy m\u00f3wimy, \u017ce maj\u0105 powodzenie, gdy\u017c s\u0105 zdolne wzbudzi\u0107 w jednostkach idee pot\u0119\u017cne i \u017cywotne, wywo\u0142uj\u0105ce wra\u017cenie i poruszaj\u0105ce t\u0142umy. Czym s\u0105 dla owych idei wyrazy, tym dla uczucia religijnego sakramenty \u015bw., niczym wi\u0119cej. <br \/>M\u00f3wi\u0105c wyra\u017aniej, znaczy\u0142oby to, \u017ce sakramenty \u015bw. zosta\u0142y ustanowione jedynie dla podtrzymania wiary. A tymczasem takie zdanie zosta\u0142o przez Sob\u00f3r Trydencki pot\u0119pione[8]: \u201eGdyby kto\u015b powiedzia\u0142, \u017ce sakramenty \u015bw. by\u0142y ustanowione tylko dla podtrzymania wiary, niech b\u0119dzie pot\u0119piony\u201d. <br \/><strong>\u00a0<br \/>Pismo \u015bwi\u0119te: zbi\u00f3r do\u015bwiadcze\u0144 religijnych<br \/><\/strong>Dotkn\u0119li\u015bmy ju\u017c wy\u017cej kwestii istoty i powstania ksi\u0105g \u015bwi\u0119tych. Wedle zasad modernist\u00f3w mo\u017cna by je okre\u015bli\u0107 jako zbi\u00f3r do\u015bwiadcze\u0144, nie nasuwaj\u0105cych si\u0119 wsz\u0119dzie ka\u017cdemu cz\u0142owiekowi, ale nadzwyczajnych i znakomitych, kt\u00f3rych nie brak w ka\u017cdej religii. <br \/>Tak wygl\u0105da nauka modernist\u00f3w o naszych ksi\u0119gach Starego i Nowego Testamentu. Moderni\u015bci czyni\u0105 jeszcze uwag\u0119 z ich punktu widzenia roztropn\u0105, \u017ce, cho\u0107 do\u015bwiadczenie obraca si\u0119 w obr\u0119bie tera\u017aniejszo\u015bci, mo\u017ce czerpa\u0107 z przesz\u0142o\u015bci i przysz\u0142o\u015bci, poniewa\u017c wierz\u0105cy prze\u017cywa w czasie tera\u017aniejszym zar\u00f3wno rzeczy minione, kt\u00f3re wskrzesza wspomnieniem, jak i przysz\u0142e, kt\u00f3re odgaduje przeczuciem. St\u0105d mi\u0119dzy ksi\u0119gami \u015bwi\u0119tymi mamy ksi\u0119gi historyczne i apokaliptyczne. B\u00f3g wi\u0119c m\u00f3wi w tych ksi\u0119gach przez cz\u0142owieka wierz\u0105cego, ale jak uczy teologia modernist\u00f3w, dzieje si\u0119 to zgodnie z prawem immanentyzmu i permanentyzmu \u017cyciowego. Nasuwa si\u0119 tedy pytanie, czym jest wobec tego natchnienie? Nie r\u00f3\u017cni si\u0119 ono, odpowiadaj\u0105, wcale, chyba wi\u0119ksz\u0105 tylko si\u0142\u0105, od onej potrzeby, kt\u00f3ra zniewala ka\u017cdego wierz\u0105cego do wyra\u017cenia swej wiary s\u0142owem czy pismem. <br \/>Czym\u015b w tym rodzaju jest natchnienie poetyckie; dlatego te\u017c m\u00f3wi si\u0119 zazwyczaj: talent z Bo\u017cej \u0142aski, iskra Bo\u017ca itp. W ten spos\u00f3b Boga uwa\u017ca\u0107 nale\u017cy za \u017ar\u00f3d\u0142o natchnienia Pisma \u015bwi\u0119tego. O natchnieniu prawi\u0105 moderni\u015bci dalej, \u017ce ono si\u0119 rozci\u0105ga na wszystko w ksi\u0119gach \u015bwi\u0119tych. Pozornie zatem s\u0105 oni bardziej prawomy\u015blni, ani\u017celi niekt\u00f3rzy wsp\u00f3\u0142cze\u015bni teologowie, kt\u00f3rzy zakres natchnienia zacie\u015bniaj\u0105, wprowadzaj\u0105c np. tzw. cytacje domniemane. Ale puste to tylko d\u017awi\u0119ki i udawane. Je\u017celi bowiem Pismo \u015bwi\u0119te wedle zasad agnostycyzmu uwa\u017ca si\u0119 za dzie\u0142o ludzkie, przez ludzi utworzone &#8211; cho\u0107 dzi\u0119ki prawu immanentyzmu w znaczeniu teologicznym mo\u017ce si\u0119 nazywa\u0107 \u015bwi\u0119tym: to w jaki spos\u00f3b mo\u017cna natchnienie zacie\u015bni\u0107? Podobne natchnienie &#8211; w znaczeniu modernistycznym &#8211; jest \u201epowszechnym\u201d, w znaczeniu katolickim &#8211; jest ono niczym. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Ko\u015bci\u00f3\u0142: wytw\u00f3r \u017cyciowy kolektywnej \u015bwiadomo\u015bci<br \/><\/strong>Jeszcze bujniejsze fantasmagorie snuje szko\u0142a modernist\u00f3w o Ko\u015bciele. Oto Ko\u015bci\u00f3\u0142 mia\u0142 powsta\u0107 z podw\u00f3jnej potrzeby: pierwsza przejawia si\u0119 w ka\u017cdym cz\u0142owieku, zw\u0142aszcza, skoro pozyska\u0142 jakie\u015b pierwotne szczeg\u00f3lne do\u015bwiadczenie, a przejawia si\u0119 w d\u0105\u017cno\u015bci, aby wiar\u0105 podzieli\u0107 si\u0119 z innymi lud\u017ami; druga potrzeba wyst\u0119puje, skoro wiara sta\u0142a si\u0119 og\u00f3ln\u0105 w\u0142asno\u015bci\u0105, zbiorow\u0105, aby zrzeszy\u0107 si\u0119 i wsp\u00f3lny skarb zachowa\u0107, powi\u0119kszy\u0107 i rozszerzy\u0107. Czym\u017ce wi\u0119c jest Ko\u015bci\u00f3\u0142? Owocem samou\u015bwiadomienia zbiorowego, inaczej: zbiorem poszczeg\u00f3lnych \u015bwiadomo\u015bci, kt\u00f3re na mocy permanentyzmu \u017cyciowego pochodz\u0105 od pierwszego wierz\u0105cego, mianowicie dla katolik\u00f3w od Jezusa Chrystusa. <br \/>Dalej, ka\u017cdemu stowarzyszeniu potrzeba w\u0142adzy kierowniczej, kt\u00f3rej zadanie na tym polega, aby wszystkich cz\u0142onk\u00f3w wiod\u0142a do wsp\u00f3lnego celu i roztropnie stawa\u0142a w obronie g\u0142\u00f3wnych czynnik\u00f3w ca\u0142ego organizmu, kt\u00f3rymi w spo\u0142eczno\u015bci religijnej s\u0105: nauka i obrz\u0119dy. St\u0105d potr\u00f3jna w Ko\u015bciele katolickim w\u0142adza: dyscyplinarna, dogmatyczna i liturgiczna. W ko\u0144cu istot\u0119 tej w\u0142adzy nale\u017cy wyprowadzi\u0107 z jej powstania; z istoty za\u015b onej w\u0142adzy wysnu\u0107 jej prawa i przywileje. Dawniej mniemano b\u0142\u0119dnie, \u017ce w\u0142adza zosta\u0142a Ko\u015bcio\u0142owi nadana z zewn\u0105trz, a mianowicie bezpo\u015brednio od Boga, to te\u017c w\u00f3wczas uwa\u017cano t\u0119 w\u0142adz\u0119 za autokratyczn\u0105. Ale obecnie pogl\u0105d to przestarza\u0142y. Jak Ko\u015bci\u00f3\u0142 wedle ich zapatrywania powsta\u0142 z owej zbiorowej samo\u015bwiadomo\u015bci, tak podobnie wyp\u0142yn\u0119\u0142a w\u0142adza z Ko\u015bcio\u0142a samego. W\u0142adza wi\u0119c, jak i Ko\u015bci\u00f3\u0142, powstaje z samo\u015bwiadomo\u015bci, i st\u0105d od niej zale\u017cy; je\u015bli w\u0142adza t\u0105 zale\u017cno\u015bci\u0105 gardzi, staje si\u0119 autokratyczn\u0105. \u0179yjemy przecie\u017c obecnie w czasach rozkwitu poczucia wolno\u015bci. W pa\u0144stwie \u015bwieckim \u015bwiadomo\u015b\u0107 zbiorowa stworzy\u0142a demokracj\u0119. W cz\u0142owieku nie ma dwoistej \u015bwiadomo\u015bci, jak i nie ma dwoistego \u017cycia. Je\u017celi wi\u0119c Ko\u015bci\u00f3\u0142 w sumieniach ludzkich nie chce rozbudzi\u0107 i rozpromieni\u0107 walki wewn\u0119trznej, winien demokratyczny przybra\u0107 ustr\u00f3j, tym wi\u0119cej, \u017ce zagra\u017ca mu zguba, je\u015bli tego nie uczyni. Albowiem szale\u0144stwem jest mniemanie, \u017ce poczucie wolno\u015bci opu\u015bci raz zaj\u0119te plac\u00f3wki. Grozi ono straszliwym wybuchem. Gdy kto zechce je opanowa\u0107 i zaku\u0107 w \u0142a\u0144cuchy, wybuch ten jest w stanie znie\u015b\u0107 i Ko\u015bci\u00f3\u0142 i religi\u0119. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Ko\u015bci\u00f3\u0142 i pa\u0144stwo: separacja Ko\u015bcio\u0142a od pa\u0144stwa, katolika od obywatela<br \/><\/strong>Ale Ko\u015bci\u00f3\u0142 winien nie tylko w obr\u0119bie w\u0142asnej dziedziny, ale i na zewn\u0105trz przyjazne utrzymywa\u0107 stosunki. Nie obejmuje bowiem \u015bwiata sam jeden. Istniej\u0105 poza Ko\u015bcio\u0142em inne zrzeszenia, z kt\u00f3rymi musi si\u0119 styka\u0107 i obcowa\u0107. Jakie s\u0105 tedy prawa i obowi\u0105zki wzgl\u0119dem tych zrzesze\u0144? Chodzi w\u0142a\u015bnie o wskazanie tych praw i obowi\u0105zk\u00f3w zgodnie z natur\u0105 Ko\u015bcio\u0142a, rozumian\u0105 w spos\u00f3b modernistyczny. <br \/>Zastosowano tu t\u0119 sam\u0105 regu\u0142\u0119, kt\u00f3r\u0105 stosowano do wiedzy i wiary; r\u00f3\u017cnica polega na tym, \u017ce tam wchodzi\u0142 w gr\u0119 przedmiot, a tu &#8211; cel. Podobnie wi\u0119c jak obce s\u0105 sobie wiara i wiedza ze wzgl\u0119du na ich przedmiot, Ko\u015bci\u00f3\u0142 i pa\u0144stwo wyodr\u0119bniaj\u0105 si\u0119 wzajemnie ze wzgl\u0119du na r\u00f3\u017cnic\u0119 cel\u00f3w: wiecznych dla Ko\u015bcio\u0142a, doczesnych dla pa\u0144stwa. <br \/>Kiedy\u015b umiano podporz\u0105dkowa\u0107 sprawy doczesne sprawom duchowym; rozprawiano o sprawach mieszanych, w kt\u00f3rych Ko\u015bci\u00f3\u0142 wyst\u0119powa\u0142 jako pan wszechw\u0142adny; mniemano bowiem, \u017ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 zosta\u0142 ustanowiony bezpo\u015brednio przez Boga, tw\u00f3rc\u0119 porz\u0105dku nadprzyrodzonego. Ale teori\u0119 tak\u0105 odrzuca zar\u00f3wno dzisiejsza filozofia, jak i wiedza historyczna. A zatem koniecznym jest rozdzia\u0142 Ko\u015bcio\u0142a od pa\u0144stwa, oddzielenie katolika od obywatela. St\u0105d ka\u017cdy katolik, b\u0119d\u0105cy zarazem obywatelem swego kraju, mo\u017ce i powinien pe\u0142ni\u0107 to, co wedle jego przekonania przyczynia si\u0119 do dobrobytu pa\u0144stwa &#8211; niezale\u017cnie od w\u0142adz ko\u015bcielnych, od ich rad i d\u0105\u017ce\u0144, bez wzgl\u0119du na nakazy, bez wzgl\u0119du nawet na upomnienia. Narzucanie obywatelowi takiej lub innej formy post\u0119powania by\u0142oby nadu\u017cywaniem w\u0142adzy ko\u015bcielnej, przeciw czemu nale\u017cy si\u0119 jak najusilniej broni\u0107. <br \/>A zasady te, z kt\u00f3rych powy\u017csze jako wnioski praktyczne wyp\u0142ywaj\u0105, zgadzaj\u0105 si\u0119 najzupe\u0142niej z tymi, kt\u00f3re poprzednik Nasz Pius VI uroczy\u015bcie pot\u0119pi\u0142 w Konstytucji Apostolskiej Auctorem fidei. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Ko\u015bci\u00f3\u0142 podporz\u0105dkowany pa\u0144stwu<br \/><\/strong>Ale moderni\u015bci nie poprzestaj\u0105 na oddzieleniu Ko\u015bcio\u0142a od pa\u0144stwa. Podobnie jak wiara &#8211; pod\u0142ug nich &#8211; winna podlega\u0107 wiedzy w zakresie zjawisk przyrodzonych, tak samo potrzeba, aby Ko\u015bci\u00f3\u0142 w rzeczach doczesnych podlega\u0142 pa\u0144stwu. Dotychczas tego zapatrywania nie g\u0142oszono otwarcie; ale do tego wniosku zniewala ich logika rzeczy. Istotnie, je\u017celi zgodzimy si\u0119 na to, \u017ce w sprawach doczesnych jedynym w\u0142adc\u0105 jest pa\u0144stwo, a cz\u0142owiek wierz\u0105cy, niezadowolony wewn\u0119trznymi aktami religii wkracza w sfer\u0119 akt\u00f3w zewn\u0119trznych, jakimi s\u0105 sprawowanie i przyjmowanie sakrament\u00f3w \u015bw., w\u00f3wczas akty te musz\u0105 podlega\u0107 zwierzchnictwu pa\u0144stwa. Co si\u0119 stanie w\u00f3wczas z w\u0142adz\u0105 ko\u015bcieln\u0105? Oczywi\u015bcie &#8211; poniewa\u017c polega ona na aktach zewn\u0119trznych &#8211; musi w zupe\u0142no\u015bci ulega\u0107 pa\u0144stwu. Pod wp\u0142ywem tego oczywistego wniosku wielu liberalnych protestant\u00f3w sk\u0142oni\u0142o si\u0119 do odrzucenia wszelkiego kultu zewn\u0119trznego, wszelkiego nawet religijnego zjednoczenia na rzecz czysto indywidualnej religii. Cho\u0107 moderni\u015bci otwarcie do tych konsekwencji nie dochodz\u0105, domagaj\u0105 si\u0119 jednak, aby Ko\u015bci\u00f3\u0142 dobrowolnie poszed\u0142 za ich wskaz\u00f3wkami i doszed\u0142 do harmonii z w\u0142adzami cywilnymi.<br \/><strong>\u00a0<br \/>Autorytet ko\u015bcielny powinien dostosowa\u0107 si\u0119 do autorytetu cywilnego<br \/><\/strong>Taki ich pogl\u0105d na w\u0142adz\u0119 dyscyplinarn\u0105. Co do w\u0142adzy doktrynalnej i dogmatycznej &#8211; zapatrywania ich s\u0105 jeszcze bardziej kra\u0144cowe i bardziej zgubne. Oto, jak wyobra\u017caj\u0105 oni sobie urz\u0105d nauczycielski Ko\u015bcio\u0142a. \u0179adne zrzeszenie religijne nie posiada &#8211; ich zdaniem &#8211; istotnej jedno\u015bci, je\u015bli samowiedza religijna jego wyznawc\u00f3w nie jest jedna i jedna r\u00f3wnie\u017c formu\u0142a przez nich przyj\u0119ta. Podw\u00f3jna ta jedno\u015b\u0107 wymaga czego\u015b w rodzaju powszechnego umys\u0142u, kt\u00f3rego rzecz\u0105 jest okre\u015bli\u0107 i ustali\u0107 formu\u0142\u0119, najodpowiedniejsz\u0105 dla wsp\u00f3lnej \u015bwiadomo\u015bci; ale ten powszechny umys\u0142 winien dostateczn\u0105 posiada\u0107 w\u0142adz\u0119, aby wprowadzi\u0107 w \u017cycie ow\u0105 formu\u0142\u0119 odpowiednio wyko\u0144czon\u0105. <br \/>W tym skojarzeniu i jakby zlaniu umys\u0142u, wybieraj\u0105cego formu\u0142\u0119, i w\u0142adzy, przepisuj\u0105cej j\u0105, upatruj\u0105 moderni\u015bci poj\u0119cie nauczycielskiego urz\u0119du Ko\u015bcio\u0142a. A poniewa\u017c urz\u0105d nauczycielski powodu wzrasta z poszczeg\u00f3lnych samowiedz i posiada publiczn\u0105 w\u0142adz\u0119 na ich korzy\u015b\u0107, wynika logicznie, \u017ce od samowiedzy zale\u017cy ten urz\u0105d i st\u0105d do organizmu ludzko\u015bci zastosowa\u0107 si\u0119 winien. Je\u015bli si\u0119 tedy samowiedzom poszczeg\u00f3lnych ludzi zabrania, aby jawnie i otwarcie nie wypowiadali swych uczu\u0107, a krytyce zamyka drog\u0119, po kt\u00f3rej dogmat wiedzie do koniecznych faz rozwoju &#8211; nie jest to u\u017cyciem powierzonej ku og\u00f3lnemu po\u017cytkowi w\u0142adzy, ale jej nadu\u017cyciem. <br \/>Podobnie w samym wykonywaniu w\u0142adzy winno si\u0119 kierowa\u0107 taktem i umiarkowaniem. Pot\u0119pienie i zakazanie jakiego\u015b dzie\u0142a bez wiedzy, bez dyskusji, bez wyja\u015bnie\u0144 z jego strony &#8211; to samo, co sprawowanie w\u0142adzy despotycznej. Wi\u0119c i tu nale\u017cy odnale\u017a\u0107 jak\u0105\u015b \u015brodkow\u0105 drog\u0119, kt\u00f3ra zabezpiecza\u0142aby jednocze\u015bnie prawa w\u0142adzy i prawa wolno\u015bciowe. Tymczasem katolik tak post\u0119powa\u0107 powinien, aby publicznie wyra\u017ca\u0142 w\u0142adzy najg\u0142\u0119bsz\u0105 cze\u015b\u0107, nie wyrzekaj\u0105c si\u0119 swoich pogl\u0105d\u00f3w. W og\u00f3lno\u015bci taki wydaj\u0105 Ko\u015bcio\u0142owi przepis: poniewa\u017c cele w\u0142adzy Ko\u015bcielnej s\u0105 czysto duchowe, wi\u0119c te\u017c nale\u017cy usun\u0105\u0107 wszelk\u0105 okaza\u0142o\u015b\u0107 zewn\u0119trzn\u0105, kt\u00f3ra j\u0105 w oczach widz\u00f3w tym wspanialej przyozdabia. Zapominaj\u0105c jednak o jednym wa\u017cnym szczeg\u00f3le, a mianowicie, \u017ce religia, cho\u0107 si\u0119 do dusz odnowi, jednak nie zamyka si\u0119 jedynie w duszach i \u017ce cze\u015b\u0107 w\u0142adzy oddana spada na Jezusa Chrystusa, kt\u00f3ry j\u0105 ustanowi\u0142. <br \/><strong>\u00a0<br \/>Ewolucja: prawo rozwoju<br \/><\/strong>Wreszcie, aby wyczerpa\u0107 \u00f3w przedmiot traktuj\u0105cy o wierze i jej r\u00f3\u017cnorodnych objawach, nale\u017cy, Czcigodni Bracia, zobaczy\u0107, jak moderni\u015bci pojmuj\u0105 rozw\u00f3j obojga. Zasada og\u00f3lna g\u0142osi: w religii \u017cyj\u0105cej wszystko jest zmienne, wszystko powinno przybiera\u0107 kolejne formy. Na podstawie tej zasady dochodz\u0105 do g\u0142\u00f3wnego punktu swych teorii mianowicie do ewolucji. <br \/>Dogmat wi\u0119c, Ko\u015bci\u00f3\u0142, obrz\u0105dki \u015bw., ksi\u0119gi, kt\u00f3re jako \u015bwi\u0119te czcimy, nawet i wiara podda\u0107 si\u0119 winna prawom rozwoju, je\u015bli nie ma sta\u0107 si\u0119 strupiesza\u0142\u0105. I dziwnym si\u0119 to wyda\u0107 nie mo\u017ce, je\u015bli sobie uprzytomnimy, co moderni\u015bci o poszczeg\u00f3lnych tych prawdach nauczaj\u0105. Przypominaj\u0105c wi\u0119c, \u017ce istnieje prawo takiego rozwoju, okre\u015blaj\u0105 moderni\u015bci sami spos\u00f3b tego rozwoju. <br \/>A naprz\u00f3d co si\u0119 tyczy wiary, to pierwotna jej forma powiadaj\u0105, by\u0142a niewyrobiona i wsp\u00f3lna wszystkim ludziom, poniewa\u017c powsta\u0142a z natury ludzkiej i z \u017cycia samego. Prawo rozwoju \u017cyciowego posun\u0119\u0142o si\u0119 dalej &#8211; nie przez dodawanie nowych z zewn\u0105trz wkraczaj\u0105cych form, lecz przez stopniowe i coraz silniejsze dzia\u0142anie uczucia religijnego na \u015bwiadomo\u015b\u0107. <br \/>Ten rozw\u00f3j by\u0142 dwojakiego rodzaju: negatywny, przez usuwanie wszystkich czynnik\u00f3w zewn\u0119trznych; np. uczu\u0107 rodzinnych czy narodowych, fizyczny, przez \u0142\u0105czno\u015b\u0107 z umys\u0142em i moralnym doskonaleniem si\u0119 cz\u0142owieka. Wskutek tego udoskonalenie rozszerzy\u0142o si\u0119 i wyja\u015bni\u0142o poj\u0119cie b\u00f3stwa, a uczucie religijne sta\u0142o si\u0119 subtelniejsze. <br \/>Aby wyt\u0142umaczy\u0107 ten rozw\u00f3j wiary, nie trzeba si\u0119 ucieka\u0107 do innych czynnik\u00f3w; wystarczy zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 do tych, kt\u00f3re da\u0142y jej pocz\u0105tek. Zaliczy\u0107 tu jednak\u017ce nale\u017cy niekt\u00f3rych ludzi nadzwyczajnych, (kt\u00f3rych nazywamy prorokami, a w\u015br\u00f3d nich &#8211; zdaniem modernist\u00f3w &#8211; najznakomitszym by\u0142 Chrystus); zaliczy\u0107 ich nale\u017cy ju\u017c dlatego, \u017ce w \u017cyciu i pracach otacza\u0142a ich pewna tajemniczo\u015b\u0107, kt\u00f3r\u0105 wiara przypisa\u0142a b\u00f3stwu; ju\u017c te\u017c dlatego, \u017ce doszli do nowych nieznanych przedtem do\u015bwiadcze\u0144, odpowiadaj\u0105cych potrzebie religijnej danego wieku. Rozw\u00f3j dogmatu zawdzi\u0119cza\u0107 trzeba przede wszystkim przeszkodom, kt\u00f3re wiara musi prze\u0142amywa\u0107, wrogom, kt\u00f3rych musi zwyci\u0119\u017ca\u0107 i zarzutom, kt\u00f3re winna odpiera\u0107. Doda\u0107 jeszcze nale\u017cy jak\u0105\u015b d\u0105\u017cno\u015b\u0107 u cz\u0142owieka do dok\u0142adniejszego zg\u0142\u0119bienia tajemnic wiary. <br \/>W tej spos\u00f3b &#8211; aby inne przyk\u0142ady pomin\u0105\u0107 &#8211; sta\u0142o si\u0119 z Chrystusem: upatrzywszy pierwiastek Boski z Jezusie Chrystusie, wiara stopniowo go rozszerza\u0142a i podnosi\u0142a, a\u017c zrobi\u0142a ze\u0144 Boga. G\u0142\u00f3wnym czynnikiem rozwoju obrz\u0119d\u00f3w jest potrzeba przystosowania si\u0119 do zwyczaj\u00f3w i Tradycji ludowych; przyczynia si\u0119 tak\u017ce potrzeba wyzyskania pewnych na\u0142og\u00f3w. W ko\u0144cu jako przyczyna rozwoju Ko\u015bcio\u0142a pojawia si\u0119 ta okoliczno\u015b\u0107, \u017ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 pogodzi\u0107 si\u0119 musi ze zjawiskami historycznymi i ustrojami pa\u0144stwa \u015bwieckiego wprowadzonymi publicznie. <br \/>W ten spos\u00f3b rozprawiaj\u0105 moderni\u015bci o poszczeg\u00f3lnych prawdach <br \/>\u00a0<br \/><strong>Konflikt pomi\u0119dzy dwoma si\u0142ami: progresywn\u0105 i konserwatywn\u0105 (Tradycja ko\u015bcielna)<br \/><\/strong>Co pragn\u0119liby\u015bmy na tym miejscu zaznaczy\u0107 ze specjalnym naciskiem, to ow\u0105 teori\u0119 potrzeb i konieczno\u015bci: jak widzimy, stanowi ona podstaw\u0119 wszystkiego, na niej opiera si\u0119 te\u017c owa s\u0142ynna metoda, zwana przez nich historyczn\u0105. <br \/>Pozostaj\u0105c jeszcze przy teorii rozwoju, zauwa\u017cy\u0107 nadto musimy, \u017ce chocia\u017c potrzeba czy konieczno\u015b\u0107 pobudza do rozwoju, to jednak wp\u0142ywy, gdyby by\u0142y wy\u0142\u0105czone, \u0142atwo mog\u0142yby przekroczy\u0107 granice Tradycji, a st\u0105d oderwa\u0107 si\u0119 od pierwotnej zasady \u017cyciowej i raczej do zguby wie\u015b\u0107 ni\u017c do post\u0119pu. Powiedzmy zatem, aby wyra\u017anie odda\u0107 pogl\u0105d modernist\u00f3w, \u017ce rozw\u00f3j jest wynikiem starcia dw\u00f3ch si\u0142, z kt\u00f3rych jedna prze naprz\u00f3d, druga za\u015b jest si\u0142\u0105 zachowawcz\u0105. <br \/>Zachowawcz\u0105 si\u0142\u0105 Ko\u015bcio\u0142a jest Tradycja, a sw\u00f3j wyraz znajduje we w\u0142adzy. Odnosi si\u0119 to zar\u00f3wno do strony prawnej, jak i do strony faktycznej, bo obrona Tradycji jest niejako przyrodzonym instynktem w\u0142adzy; unosz\u0105c si\u0119 za\u015b ponad zmiany \u017cycia, w\u0142adza odczuwa s\u0142abo bod\u017ace post\u0119pu, albo ich wcale nie odczuwa. Przeciwnie: si\u0142a pobudzaj\u0105ca do post\u0119pu i odpowiadaj\u0105ca potrzebom wewn\u0119trznym kryje si\u0119 i dzia\u0142a na dnie samowiedzy tych ludzi prywatnych, kt\u00f3rzy odczuwaj\u0105, jak twierdz\u0105, \u017cycie bezpo\u015bredniej i g\u0142\u0119biej. <br \/>Dostrzegacie, Czcigodni Bracia, to j\u0105dro owej zgubnej teorii, kt\u00f3ra \u017c\u0105da, aby ludzie \u015bwieccy byli czynnikami post\u0119pu w Ko\u015bciele. <br \/>Ot\u00f3\u017c zmiany post\u0119powe powstaj\u0105 ze wsp\u00f3lno\u015bci pewnej i zgody mi\u0119dzy tymi dwiema si\u0142ami: zachowawcz\u0105 a post\u0119pow\u0105, pomi\u0119dzy w\u0142adz\u0105 a samowiedz\u0105 ludzi prywatnych. Bo poszczeg\u00f3lne samowiedze ludzi prywatnych, albo niekt\u00f3re z nich, oddzia\u0142uj\u0105 na samowiedz\u0119 zbiorow\u0105; to znowu wp\u0142ywa na piastun\u00f3w w\u0142adzy, zniewalaj\u0105c ich do zawarcia i zachowania umowy. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Pozostawa\u0107 w Ko\u015bciele i propagowa\u0107 w nim ide\u0119 rewolucji<br \/><\/strong>Teraz jest zrozumia\u0142ym, czemu si\u0119 moderni\u015bci tak dziwi\u0105, skoro si\u0119 ich zgani lub ukarze. Co im si\u0119 poczytuje za win\u0119, to oni uwa\u017caj\u0105 za sw\u00f3j \u015bwi\u0119ty obowi\u0105zek. Nikt lepiej nie tworzy zespo\u0142u ze samowiedz\u0105 zbiorow\u0105 jak oni; a w ka\u017cdym razie oni lepiej znaj\u0105 jej potrzeby, ni\u017c w\u0142adze duchowne, bo bezpo\u015bredniej je odczuwaj\u0105. Gromadz\u0105 wi\u0119c niejako w sobie owe potrzeby a to zniewala ich, aby podnosili g\u0142os publicznie i pisali. <br \/>Niechaj w\u0142adza karci ich, ile zechce; sumienie w\u0142asne oraz wewn\u0119trzne poznanie daje im pewno\u015b\u0107, \u017ce zas\u0142uguj\u0105 nie na nagan\u0119, lecz na pochwa\u0142y. Zreszt\u0105 nie zapominaj\u0105 o tym, \u017ce post\u0119p nie mo\u017ce si\u0119 oby\u0107 bez walk, a walki &#8211; bez ofiar. Gotowi s\u0105 zatem ponie\u015b\u0107 ofiary na wz\u00f3r Chrystusa i prorok\u00f3w. Nie zra\u017caj\u0105 si\u0119 do w\u0142adz, cho\u0107 ich gn\u0119bi\u0105. Przyznaj\u0105 wprost, \u017ce i one spe\u0142niaj\u0105 sw\u00f3j obowi\u0105zek. Skar\u017c\u0105 si\u0119 tylko, \u017ce w\u0142adze s\u0105 g\u0142uche na ich dowodzenia; w tej spos\u00f3b wstrzymuje si\u0119 ca\u0142y ruch duchowy; ale przyjdzie z ca\u0142\u0105 pewno\u015bci\u0105 godzina, \u017ce ustanie zw\u0142oka, gdy\u017c prawa rozwoju mo\u017cna zacie\u015bni\u0107, ale nie mo\u017cna ich zniszczy\u0107. <br \/>Id\u0105 wi\u0119c wci\u0105\u017c naprz\u00f3d na obecnej drodze; post\u0119puj\u0105 mimo upomnie\u0144 i kar, ukrywaj\u0105c nies\u0142ychan\u0105 zuchwa\u0142o\u015b\u0107 pod p\u0142aszczykiem udanej pokory. Ob\u0142udnie chyl\u0105 g\u0142owy, ale r\u0119k\u0105 i sercem przeprowadzaj\u0105 tym zuchwalej zakre\u015blone przez siebie plany. <br \/>W ten spos\u00f3b dzia\u0142aj\u0105c, dzia\u0142aj\u0105 z zupe\u0142n\u0105 \u015bwiadomo\u015bci\u0105 i rozwag\u0105; ju\u017c to twierdz\u0105c, \u017ce w\u0142adzy nie nale\u017cy burzy\u0107, lecz raczej j\u0105 inspirowa\u0107; ju\u017c te\u017c, zostaj\u0105c w obr\u0119bie Ko\u015bcio\u0142a z konieczno\u015bci, aby zmieni\u0107 niepostrze\u017cenie samowiedz\u0119 zbiorow\u0105: przyznaj\u0105c tym samym pomimo woli, \u017ce samowiedza zbiorowa nie jest po ich stronie i \u017ce niepowo\u0142ani narzucaj\u0105 si\u0119 na jej t\u0142umacz\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Poprzednie uroczyste pot\u0119pienia modernizmu<br \/><\/strong>Tak\u0105 jest, Czcigodni Bracia, teoria; jak\u0105 jest praktyka modernist\u00f3w; i jedna i druga g\u0142osi, \u017ce nie ma w Ko\u015bciele nic trwa\u0142ego, nic co by by\u0142o niezmiennym. W pogl\u0105dzie tym wyprzedzili ich jednak\u017ce ci, o kt\u00f3rych ju\u017c poprzednik Nasz Pius IX pisa\u0142: \u201eOwi wrogowie Objawienia Bo\u017cego najwy\u017cszymi pochwa\u0142ami obsypuj\u0105 post\u0119p ludzki, usi\u0142uj\u0105c z zuchwalstwem i\u015bcie \u015bwi\u0119tokradzkim, wprowadzi\u0107 go do religii katolickiej, jak gdyby ta nie by\u0142a dzie\u0142em Bo\u017cym, ale ludzkim, wynalazkiem filozoficznym podlegaj\u0105cym doskonaleniu\u201d[9]. Co si\u0119 za\u015b tyczy Objawienia a zw\u0142aszcza dogmatu, moderni\u015bci nie g\u0142osz\u0105 nic nowego: doktryna podobna zosta\u0142a ju\u017c pot\u0119piona przez Syllabus Piusa IX tymi s\u0142owy: \u201eObjawienie Bo\u017ce jest niedoskona\u0142e i st\u0105d podlega nieustannemu i niesko\u0144czonemu rozwojowi, kt\u00f3ry odpowiada rozwojowi rozumu ludzkiego\u201d[10]. Uroczy\u015bcie pot\u0119pi\u0142 powy\u017csz\u0105 teori\u0119 Sob\u00f3r Watyka\u0144ski: \u201eNauka wiary, objawiona przez Boga, nie jest przed\u0142o\u017cona umys\u0142om ludzkim jako wymys\u0142 filozoficzny &#8211; ale jako depozyt Bo\u017cy zosta\u0142a powierzona oblubienicy Chrystusowej, aby j\u0105 wiernie strzeg\u0142a i nieomylnie obja\u015bnia\u0142a. St\u0105d nale\u017cy zachowa\u0107 zawsze to znaczenie dogmat\u00f3w \u015bw., kt\u00f3re Ko\u015bci\u00f3\u0142 \u015bw. Matka nasza, okre\u015bli\u0142, a nigdy nie wolno pod jakimkolwiek pozorem g\u0142\u0119bszego zrozumienia odst\u0119powa\u0107 od niego\u201d[11]. W ten spos\u00f3b nie tylko nie powstrzymuje si\u0119 zrozumienia prawd poznania naszego i prawd wiary, ale owszem podtrzymuje si\u0119 je i popiera. To te\u017c Sob\u00f3r Watyka\u0144ski postanawia w dalszym ci\u0105gu: \u201eNiechaj rozum, wiedza i poznanie rozwijaj\u0105 si\u0119 i rosn\u0105 w swych d\u0105\u017ceniach nieustannych a pot\u0119\u017cnych w stosunku do ca\u0142ej ludzko\u015bci i ka\u017cdego poszczeg\u00f3lnego cz\u0142owieka, ludzi rozmaitych lat i rozmaitych wiek\u00f3w, wszelako w swoim jedynie obr\u0119bie, w zakresie swoich pewnik\u00f3w naukowych, swej interpretacji czy okre\u015blenia\u201d[12]. <br \/><strong>\u00a0<br \/>MODERNISTA-HISTORYK <br \/><\/strong>\u00a0<br \/>Kiedy ju\u017c zapoznali\u015bmy si\u0119 z zasadami modernisty jako filozofa, cz\u0142owieka i teologa, pozostaje nam jeszcze rozpatrzy\u0107 si\u0119 w zasadach nowoczesnego historyka i krytyka, apologety i reformatora. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Zastosowanie zasad filozoficznych agnostycyzmu do historii<br \/><\/strong>Niekt\u00f3rzy z po\u015br\u00f3d modernist\u00f3w, oddaj\u0105cych si\u0119 studiom historycznym, zastrzegaj\u0105 si\u0119, by ich nie uwa\u017ca\u0107 za filozof\u00f3w; wyznaj\u0105 wprost, jakoby filozofia by\u0142a im zupe\u0142nie obc\u0105. Jest to chytra wym\u00f3wka; obawiaj\u0105 si\u0119 aby nie pos\u0105dzono ich o wnoszenie do historii pogl\u0105d\u00f3w gotowych, aby nie uwa\u017cano ich, jak twierdz\u0105, za zbyt ma\u0142o obiektywnych. A jednak rzecz\u0105 jest pewn\u0105, \u017ce ich historia czy krytyka jest najczystszej wody filozofi\u0105, \u017ce wnioski ich wyp\u0142ywaj\u0105 w prostej linii z ich filozoficznych zasad. Ka\u017cdy nieuprzedzony \u0142atwo to pojmie. <br \/>Trzy podstawowe prawa zawarte s\u0105 w trzech wzmiankowanych ju\u017c zasadach filozoficznych, mianowicie w agnostycyzmie, w zasadzie przeinaczania fakt\u00f3w pod wp\u0142ywem wiary i wreszcie w zasadzie, kt\u00f3r\u0105 zdaniem naszym mo\u017cna by nazwa\u0107 deformowaniem fakt\u00f3w. Przypatrzmy si\u0119 teraz co st\u0105d wyp\u0142ywa. <br \/>Zasada agnostycyzmu, wprowadzona do historii sprawia, \u017ce historia jest i w og\u00f3le wiedza nale\u017cy jedynie do \u015bwiata zjawisk przyrodzonych. A zatem B\u00f3g jak i wszelka interwencja Boga w rzeczach ludzkich winna by\u0107 odniesiona do kategorii wiary, jako wchodz\u0105ca wy\u0142\u0105cznie w jej zakres. W faktach za\u015b gdzie istnieje pomieszanie pierwiastka Bo\u017cego z ludzkim (Jezus Chrystus, Ko\u015bci\u00f3\u0142, sakramenty \u015bw. itp.) nale\u017cy wyodr\u0119bni\u0107 oba pierwiastki tak, a\u017ceby co jest ludzkiego przesz\u0142o do historii, co Boskiego do wiary. St\u0105d pospolite u modernist\u00f3w rozr\u00f3\u017cnianie Jezusa Chrystusa w dziejach i Jezusa Chrystusa w wierze; Ko\u015bcio\u0142a dziejowego i Ko\u015bcio\u0142a w poj\u0119ciu wiary, sakrament\u00f3w \u015bw. itd. &#8211; dalej, pierwiastek \u00f3w ludzki, kt\u00f3ry przeszed\u0142, jak widzieli\u015bmy, do historii tak jak on istnieje faktycznie, pod wp\u0142ywem wiary zostaje przeinaczony i to ka\u017c\u0105 nazywa\u0107 wyniesieniem nad warunki dziejowe. A zatem nale\u017cy wyodr\u0119bni\u0107 ze\u0144 wszelkie te dodatki, wprowadzone przez wiar\u0119 i odnie\u015b\u0107 je do wiary i jej historii; podobnie w stosunku do Jezusa Chrystusa wszystko co przewy\u017csza naturalne w\u0142a\u015bciwo\u015bci ludzkie okre\u015blone psychologicznie, bior\u0105c jeszcze pod uwag\u0119 warunki miejsca i czasu. <br \/>Wreszcie, w my\u015bl trzeciej ich zasady filozoficznej, nawet te motywy, kt\u00f3re zakresu historii nie przekraczaj\u0105, winny by\u0107 przejrzane; wszystko co nie jest pod\u0142ug logiki fakt\u00f3w, jak sami to okre\u015blaj\u0105, winno by\u0107 usuni\u0119te z historii i przekazane wierze. I tak, utrzymuj\u0105 oni na przyk\u0142ad, \u017ce Zbawiciel nigdy nie wyg\u0142asza\u0142 s\u0142\u00f3w, kt\u00f3re by nie mog\u0142y by\u0107 rozumiane przez Jego otoczenie. St\u0105d wszelkie alegorie, mieszcz\u0105ce si\u0119 w Jego mowach, winny by\u0107 usuni\u0119te z rzeczowej historii i odniesione do wiary. Ale mo\u017ce si\u0119 zapytamy, na jakiej podstawie przeprowadzaj\u0105 oni takie rozr\u00f3\u017cnienia? Oto na podstawie bada\u0144 nad natur\u0105 ludzk\u0105 i jej w\u0142a\u015bciwo\u015bciami, nad warunkami danego faktu i zespo\u0142em okoliczno\u015bci mu towarzysz\u0105cych: to wszystko, je\u015bli dobrze rozumiemy, nale\u017cy przecie\u017c do subiektywnych kryteri\u00f3w. Usi\u0142uj\u0105 oni mianowicie przyoblec si\u0119 niejako w osob\u0119 Jezusa Chrystusa, po czym nie wahaj\u0105 si\u0119 przypisa\u0107 mu wszystkiego, co uczyniliby sami w podobnych warunkach. Tak wi\u0119c zupe\u0142nie apriorycznie i w imi\u0119 pewnych zasad filozoficznych, kt\u00f3rych si\u0119 wypieraj\u0105, a kt\u00f3re jednak s\u0105 podstaw\u0105 ich doktryn &#8211; odmawiaj\u0105 Bosko\u015bci Jezusowi Chrystusowi w tak zwanej historii rzeczowej oraz odmawiaj\u0105 Jego aktom wszelkiego charakteru Boskiego: twierdz\u0105, \u017ce Jezus Chrystus jako cz\u0142owiek post\u0119powa\u0142 i m\u00f3wi\u0142 tak, jak pozwala\u0142y na to warunki \u00f3wczesnej epoki. <br \/>\u00a0<br \/><strong>MODERNISTA-KRYTYK <br \/>\u00a0<br \/>Historia \u015bwi\u0119ta jest histori\u0105 sukcesywnych potrzeb uczu\u0107 religijnych<br \/><\/strong>Podobnie jak historia przyjmuje od filozofii gotowe wnioski, tak samo i krytyka przyjmuje je od historii. Krytyk bowiem, id\u0105c za danymi, kt\u00f3re otrzyma\u0142 od historyka, czyni z nich dwojaki u\u017cytek. Wszystko to, co pozostaje po wy\u017cej wzmiankowanej potr\u00f3jnej operacji, przekazuje historii rzeczowej; reszt\u0119 odnosi do historii wiary lub do wewn\u0119trznej dziedziny uczu\u0107. Tego rozr\u00f3\u017cniania historii krytyk &#8211; modernista \u015bci\u015ble przestrzega, i histori\u0119 wiary, jake\u015bmy to okre\u015blili, przeciwstawia historii rzeczowej jako realnie istniej\u0105cej. St\u0105d wniosek oczywisty, jake\u015bmy o tym wy\u017cej wzmiankowali, \u017ce w poj\u0119ciu modernist\u00f3w jest dw\u00f3ch Jezus\u00f3w Chrystus\u00f3w: jeden rzeczywisty, drugi \u00f3w Chrystus wiary nigdy nie istniej\u0105cy w rzeczywisto\u015bci; pierwszy \u017cyje w okre\u015blonym czasie i miejscu, drugi w pobo\u017cnych rozwa\u017caniach wierz\u0105cego; przyk\u0142adem tego drugiego jest Jezus Chrystus w Ewangelii wed\u0142ug \u015bw. Jana: jest ona ich zdaniem od pocz\u0105tku do ko\u0144ca najczystsz\u0105 kontemplacj\u0105. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Zastosowanie immanentyzmu \u017cyciowego do historii<br \/><\/strong>Ale nie na tym si\u0119 rzecz ko\u0144czy wp\u0142yw filozofii na modernist\u0119 &#8211; historyka. Gdy zostanie dokonany podzia\u0142 fakt\u00f3w na dwie wspomniane kategorie, zjawia si\u0119 zn\u00f3w filozof ze swoim dogmatem immanentyzmu \u017cyciowego, i twierdzi, \u017ce wszystko co si\u0119 zawiera w dziejach Ko\u015bcio\u0142a winno by\u0107 wyt\u0142umaczone przez immanencj\u0119 \u017cyciow\u0105. A \u017ce przyczyna i warunki wszelkiej \u017cyciowej emanacji zawieraj\u0105 si\u0119 w pewnej konieczno\u015bci czy potrzebie, st\u0105d oczywi\u015bcie \u017caden fakt nie mo\u017ce poprzedza\u0107 odpowiedniej potrzeby, ale historycznie musi nast\u0119powa\u0107 po niej. C\u00f3\u017c wi\u0119c czyni historyk? <br \/>Historyk przy pomocy fakt\u00f3w, czerpanych b\u0105d\u017a to z ksi\u0105g \u015bwi\u0119tych, b\u0105d\u017a z innych \u017ar\u00f3de\u0142, tworzy niejako s\u0142ownik poszczeg\u00f3lnych potrzeb odnosz\u0105cych si\u0119 ju\u017c to do dogmatu, ju\u017c te\u017c do liturgii, lub innych potrzeb, kt\u00f3re wywiera\u0142y sw\u00f3j wp\u0142yw na Ko\u015bci\u00f3\u0142. Tak dokonany spis powierza krytykowi. Ten za\u015b naprz\u00f3d bada fakty, kt\u00f3re si\u0119 odnosz\u0105 do historii wiary; grupuje je wszystkie chronologicznie, odpowiednio do okres\u00f3w, pomny na t\u0119 zasad\u0119, \u017ce opowie\u015b\u0107 nast\u0119puje po fakcie, podobnie jak fakt po potrzebie. Wprawdzie niekt\u00f3re cz\u0119\u015bci Pisma \u015bw., na przyk\u0142ad listy Apostolskie, same s\u0105 faktem stworzonym przez potrzeb\u0119. W ka\u017cdym razie regu\u0142a g\u0142osi, \u017ce data dokument\u00f3w nie mo\u017ce by\u0107 okre\u015blana inaczej jak dat\u0105 potrzeb, kt\u00f3re z biegiem czasu w Ko\u015bciele powstawa\u0142y. <br \/>Opr\u00f3cz tego nale\u017cy odr\u00f3\u017cni\u0107 pochodzenie danego faktu od jego stopniowego rozwoju: zjawisko, kt\u00f3re uformowa\u0142o si\u0119 pewnego dnia, w biegiem czasu przybiera r\u00f3\u017cne postacie &#8211; wzrasta i rozwija si\u0119. Dlatego te\u017c krytyk powinien zwr\u00f3ci\u0107 si\u0119 znowu do chronologii fakt\u00f3w, jak to zaznaczyli\u015bmy wy\u017cej, i uczyni\u0107 w niej jeszcze jedno rozr\u00f3\u017cnienie, odnosz\u0105c jedne do \u017ar\u00f3de\u0142, drugie do rozwoju: i znowu jedne i drugie chronologicznie uporz\u0105dkowa\u0107. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Zastosowanie ewolucjonizmu do historii<br \/><\/strong>Teraz powt\u00f3rnie przyst\u0119puje filozof, kt\u00f3re poleca historykowi, aby ten swoje studia przeprowadzi\u0142 zgodnie z prawem rozwoju. W tym celu historyk jeszcze raz przejrzy zebrany materia\u0142; wniknie pilnie we wszystkie okoliczno\u015bci i warunki, kt\u00f3re w danej epoce na Ko\u015bci\u00f3\u0142 wp\u0142ywa\u0142y, oceni jego si\u0142y zachowawcze, konieczno\u015bci wewn\u0119trzne i zewn\u0119trzne, kt\u00f3re go przynagla\u0142y do post\u0119powania naprz\u00f3d, przeszkody, kt\u00f3re mu stawa\u0142y w poprzek, s\u0142owem wszystko, co mo\u017ce rzuci\u0107 \u015bwiat\u0142o na spos\u00f3b zastosowania do Ko\u015bcio\u0142a zasady ewolucjonizmu. Po czym zwi\u0119\u017ale naszkicuje tylko histori\u0119 danych fakt\u00f3w. Krytyk zastosuje do\u0144 dwoje materia\u0142y; kilka jeszcze poci\u0105gni\u0119\u0107 pi\u00f3ra i &#8211; historia gotowa. Pytamy, kto jest autorem tak skre\u015blonej historii, historyk czy krytyk? Chyba ani jeden ani drugi, tylko filozof. Wszystko tu dzieje si\u0119 apriorycznie, a ten aprioryzm od pocz\u0105tku do ko\u0144ca pe\u0142en herezji. \u0179al nam doprawdy tego rodzaju ludzi, o kt\u00f3rych Aposto\u0142 narod\u00f3w rzek\u0142by na pewno: Znikczemnieli w my\u015blach swoich&#8230; albowiem powiadaj\u0105c si\u0119 by\u0107 m\u0105drymi, g\u0142upimi si\u0119 stali; doprawdy zgroza mo\u017ce przejmowa\u0107 cz\u0142owieka, gdy z ich strony padaj\u0105 oskar\u017cenia, \u017ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 przeinacza i dostosowuje fakty w my\u015bl swoich interes\u00f3w. Kr\u00f3tko m\u00f3wi\u0105c, przypisuj\u0105 Ko\u015bcio\u0142owi to, co im samym powinno by wyrzuca\u0107 sumienie ich w\u0142asne. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Krytyka tekst\u00f3w Pisma \u015awi\u0119tego<br \/><\/strong>Z owych podzia\u0142\u00f3w i ugrupowa\u0144 fakt\u00f3w prost\u0105 drog\u0105 wyp\u0142ywa ten wniosek, i\u017c ksi\u0119gi \u015bw. nie mog\u0105 by\u0107 przypisywane tym autorom, kt\u00f3rzy dzi\u015b za takich s\u0105 uwa\u017cani. St\u0105d bez skrupu\u0142u twierdz\u0105 moderni\u015bci, i\u017c ksi\u0119gi \u015bwi\u0119te, zw\u0142aszcza Pentateuch i cztery Ewangelie powsta\u0142y stopniowo z dodatk\u00f3w, do\u0142\u0105czonych do bardzo kr\u00f3tkiej opowie\u015bci pierwotnej; dodatki te powsta\u0142y ju\u017c to z interpretacji teologicznej czy alegorycznej, ju\u017c te\u017c z po\u0142\u0105czenia tych\u017ce interpretacji odnosz\u0105cych si\u0119 do r\u00f3\u017cnych tekst\u00f3w. <br \/>Kr\u00f3tko wi\u0119c m\u00f3wi\u0105c, ksi\u0119gi \u015bw. podlegaj\u0105 prawu rozwoju \u017cyciowego, podobnie jak wiara, kt\u00f3ra jest ich \u017ar\u00f3d\u0142em, i jeden rozw\u00f3j najzupe\u0142niej odpowiada drugiemu. <br \/>\u015alady tego rozwoju &#8211; podaj\u0105 oni &#8211; s\u0105 tak widoczne, i\u017c mo\u017cna by z \u0142atwo\u015bci\u0105 odtworzy\u0107 histori\u0119 ich powstania. I w rzeczy samej odtwarzaj\u0105 j\u0105 z tak\u0105 pewno\u015bci\u0105, \u017ce mo\u017cna by mniema\u0107, i\u017c na w\u0142asne oczy widzieli poszczeg\u00f3lnych pisarzy, kt\u00f3rzy w biegu wiek\u00f3w przyk\u0142adali r\u0119k\u0119 do rozszerzenia w spos\u00f3b powy\u017cszy ksi\u0105g \u015bwi\u0119tych. <br \/>Z pomoc\u0105 pod\u0105\u017ca im krytyka, kt\u00f3r\u0105 nazywaj\u0105 krytyk\u0105 tekst\u00f3w. By stwierdzi\u0107 ow\u0105 histori\u0119 \u015bwi\u0119tego tekstu, usi\u0142uj\u0105 wykaza\u0107, i\u017c dany fakt lub pewne s\u0142owa nie s\u0105 na miejscu, do\u0142\u0105czaj\u0105c jeszcze inne racje tego rodzaju. Doprawdy, mo\u017cna by przypu\u015bci\u0107, \u017ce wytworzyli sobie pewne typy opowie\u015bci albo s\u0142\u00f3w, jako kryterium tego, co jest na miejscu a co nie jest. Ka\u017cdy \u0142atwo oceni tego rodzaju kryteria. A jednak, kto ich us\u0142yszy prawi\u0105cych o swych pracach nad Pismem \u015bw., dzi\u0119ki kt\u00f3rym wykryli w nim tyle brak\u00f3w, zdawa\u0107 mu si\u0119 b\u0119dzie mog\u0142o, i\u017c nie mieli oni \u017cadnych poprzednik\u00f3w, \u017ce nie by\u0142o tak licznych Doktor\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a, po\u015bwi\u0119caj\u0105cych si\u0119 tej pracy z nier\u00f3wnie wi\u0119ksz\u0105 przenikliwo\u015bci\u0105, erudycj\u0105 i \u015bwi\u0119to\u015bci\u0105 \u017cycia. Ci uczeni Doktorzy Ko\u015bcio\u0142a dalecy byli od tego, by doszukiwa\u0107 si\u0119 brak\u00f3w w Pi\u015bmie \u015bw., przeciwnie: w miar\u0119 zg\u0142\u0119biania tekst\u00f3w, wzrasta\u0142a w ich sercach coraz wi\u0119ksza wdzi\u0119czno\u015b\u0107 dla \u0142askawo\u015bci Boga, kt\u00f3ry raczy\u0142 w ten spos\u00f3b przemawia\u0107 do ludzi. Niestety \u015bwi\u0119ci Doktorzy Ko\u015bcio\u0142a w swoich pracach nad Pismem \u015bwi\u0119tym nie korzystali wcale z tych pomocy, jakie maj\u0105 moderni\u015bci: mianowicie mistrzem i wodzem nie by\u0142a im filozofia, kt\u00f3ra rozpoczyna od negacji Boga i po wt\u00f3re, sami siebie nie wybrali jako kryterium i norm\u0119 s\u0105dzenia! <br \/>S\u0105dzimy, \u017ce jasno wy\u0142o\u017cyli\u015bmy metod\u0119, jak\u0105 pos\u0142uguj\u0105 si\u0119 moderni\u015bci w badaniach historycznych. Naprz\u00f3d kroczy filozof, a za nim post\u0119puje historyk, po czym nast\u0119puje krytyka wewn\u0119trzna i krytyka tekst\u00f3w. A poniewa\u017c pierwszemu czynnikowi przys\u0142uguje to prawo, i\u017c wyciska niechybne pi\u0119tno na czynnikach nast\u0119pnych, oczywistym jest, \u017ce nie mamy tu do czynienia ze zwyk\u0142\u0105 krytyk\u0105, ale z krytyk\u0105 ju\u017c to agnostyczn\u0105, ju\u017c to immanentn\u0105, ju\u017c te\u017c rozwojow\u0105: a ten kto j\u0105 przyjmuje i ni\u0105 si\u0119 pos\u0142uguje, tym samym przyjmuje jej b\u0142\u0119dy i popada w sprzeczno\u015b\u0107 z nauk\u0105 Ko\u015bcio\u0142a Katolickiego. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Spisek modernist\u00f3w wszystkich religii<br \/><\/strong>St\u0105d te\u017c wielce dziwi\u0107 si\u0119 nale\u017cy, \u017ce niekt\u00f3rzy katolicy przypisuj\u0105 tej krytyce znaczenie. Dwojaka jest tego przyczyna: po pierwsze \u0142\u0105czno\u015b\u0107 \u015bcis\u0142a, kt\u00f3ra wi\u0105\u017ce historyk\u00f3w i krytyk\u00f3w modernistycznych bez wzgl\u0119du na r\u00f3\u017cnice narodowo\u015bciowe i wyznaniowe; po wt\u00f3re nies\u0142ychana ich \u015bmia\u0142o\u015b\u0107: niech tylko kto\u015b ich zgani, uwa\u017caj\u0105 go za ignoranta; kto im sprzyja i broni, tego wynosz\u0105 pod niebiosa. I st\u0105d tak wielu w ten spos\u00f3b oszukanych; ale gdyby lepiej rzecz sam\u0105 rozwa\u017cyli, na pewno cofn\u0119liby si\u0119 ze zgroz\u0105. Zuchwa\u0142a przemoc z jednej strony, lekkomy\u015blno\u015b\u0107 i nieostro\u017cno\u015b\u0107 z drugiej wytwarzaj\u0105 jak\u0105\u015b zatrut\u0105 atmosfer\u0119, kt\u00f3ra przenika wszystko i wsz\u0119dzie szerzy zniszczenie. Ale przejd\u017amy teraz do apologetyki modernistycznej. <br \/>\u00a0<br \/><strong>MODERNISTA-APOLOGETA <br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Apologeta wed\u0142ug zasad modernistycznej filozofii<br \/><\/strong>Apologeta, wed\u0142ug modernist\u00f3w, podw\u00f3jnie jest zale\u017cnym od filozofa. Naprz\u00f3d po\u015brednio, gdy\u017c za przedmiot sw\u00f3j bierze histori\u0119 w o\u015bwietleniu filozoficznym; nast\u0119pnie bezpo\u015brednio, gdy\u017c zapo\u017cycza od filozofa jego zasady i pogl\u0105dy; st\u0105d owa pospolita u modernist\u00f3w wskaz\u00f3wka metodyczna: apologeta winien czerpa\u0107 ze \u017ar\u00f3de\u0142 historycznych i psychologicznych. Tote\u017c apologeci-moderni\u015bci, przyst\u0119puj\u0105c do tematu, zaznaczaj\u0105 racjonalistom, \u017ce broni\u0105 religii nie na podstawie ksi\u0105g \u015bwi\u0119tych albo dzie\u0142, powszechnie w Ko\u015bciele u\u017cywanych, wed\u0142ug starej metody skre\u015blonych, lecz na podstawie historii rzeczywistej, w \u015bwietle nowoczesnych pogl\u0105d\u00f3w i metod. To utrzymuj\u0105 nie jakby w my\u015bl argumentu ad hominem, lecz, \u017ce uwa\u017caj\u0105 tak\u0105 histori\u0119 za jedynie prawdziw\u0105. \u0179e s\u0105 nieszczerymi, nikt ich o to nie pos\u0105dzi; mog\u0105 wi\u0119c by\u0107 spokojni: racjonalistom s\u0105 nie obcy, gdy\u017c pod tym samym, co oni, sztandarem walczyli i zbierali od nich pochwa\u0142y, jako sobie nale\u017cn\u0105 zap\u0142at\u0119. Tych pochwa\u0142, kt\u00f3rymi prawdziwy katolik gardzi, wzajemnie sobie winszuj\u0105 i przeciwstawiaj\u0105 je upomnieniom Ko\u015bcio\u0142a. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Uczuciowy argument modernistycznego apologety: witalno\u015b\u0107 Ko\u015bcio\u0142a w rozwoju wiary<br \/><\/strong>Ale teraz zobaczymy, w jaki spos\u00f3b tworz\u0105 oni apologetyk\u0119. Celem, jaki sobie w swej pracy zakre\u015blaj\u0105, jest nak\u0142oni\u0107 cz\u0142owieka bez wiary do tego, by m\u00f3g\u0142 osi\u0105gn\u0105\u0107 prze\u015bwiadczenie o religii katolickiej, gdy\u017c to jest jedyn\u0105 podstaw\u0105 wiary wed\u0142ug ich zasad. Dwojaka droga prowadzi do tego celu: obiektywna i subiektywna. Pierwsza bierze sw\u00f3j pocz\u0105tek w agnostycyzmie, a pragnie dowie\u015b\u0107, \u017ce w religii przede wszystkim katolickiej tkwi si\u0142a \u017cywotna, kt\u00f3ra ka\u017cdego powa\u017cnego psychologa czy historyka przekonuje, i\u017c w jej dziejach kryje si\u0119 jakie\u015b niewiadome. St\u0105d te\u017c nale\u017cy wykaza\u0107, \u017ce katolicka religia w obecnym stanie jest t\u0105 sam\u0105 religi\u0105, kt\u00f3r\u0105 ustanowi\u0142 Jezus Chrystus, czyli niczym innym jak wytworem stopniowym nasienia, rzuconego przez Chrystusa Pana. Naprz\u00f3d wi\u0119c nale\u017cy dobrze okre\u015bli\u0107, co to za nasienie. I to wyra\u017caj\u0105 w nast\u0119puj\u0105cej formule: Jezus Chrystus obwie\u015bci\u0142 nadej\u015bcie Kr\u00f3lestwa Bo\u017cego w czasie bardzo kr\u00f3tkim, przy czym sam mia\u0142 by\u0107 jego Mesjaszem, to jest z Najwy\u017cszego rozkazu jego rzecznikiem i organizatorem. <br \/>Nast\u0119pnie nale\u017cy wyja\u015bni\u0107, w jaki spos\u00f3b to nasienie zawsze immanentnie trwaj\u0105ce w religii katolickiej a zarazem permanentne, rozwija\u0142o si\u0119 stopniowo i chronologicznie, stosuj\u0105c si\u0119 kolejno do r\u00f3\u017cnych okoliczno\u015bci, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych si\u0119 znajdowa\u0142o, bior\u0105c od nich witalistycznie &#8211; ze wzgl\u0119d\u00f3w utylitarystycznych &#8211; wszelkie formy dogmatyczne, obrz\u0119dowe i ko\u015bcielne; gdy z drugiej strony jednocze\u015bnie musia\u0142o \u0142ama\u0107 przeszkody, spotykane na drodze, zwyci\u0119\u017ca\u0107 wrog\u00f3w, znosi\u0107 wszelkie zasadzki i napa\u015bci. Kto bacznie we\u017amie pod uwag\u0119 te wszystkie przeszkody, mianowicie: wrog\u00f3w, zasadzki, walki, oraz energi\u0119, kt\u00f3r\u0105 wykaza\u0142 w\u015br\u00f3d tego wszystkiego Ko\u015bci\u00f3\u0142, ten niechybnie uzna, i\u017c jakkolwiek s\u0105 widoczne w \u017cyciu historycznym Ko\u015bcio\u0142a prawa rozwojowe, to jednak niezdolne s\u0105 one wyt\u0142umaczy\u0107 ca\u0142\u0105 jego histori\u0119: zostanie i stanie zawsze przed nami owo niewiadome. <br \/>Tak twierdz\u0105 moderni\u015bci, nie zwracaj\u0105c uwagi na to, \u017ce okre\u015blenie owego pierwotnego nasienia jest najczystszym aprioryzmem filozofa agnostyka i ewolucjonisty i \u017ce formu\u0142a ta o nasieniu, jako przykrojona tylko do ich pragnie\u0144, jest bezwarto\u015bciow\u0105. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Sprzeczno\u015b\u0107 w argumentacji: odpowied\u017a Magisterium<br \/><\/strong>Za pomoc\u0105 takich i tym podobnych argument\u00f3w usi\u0142uj\u0105 ci nowi apologeci utorowa\u0107 drog\u0119 religii katolickiej do dusz ludzkich, ale zarazem przyznaj\u0105 i zgadzaj\u0105 si\u0119 na to, \u017ce s\u0105 tam rzeczy i to nie ma\u0142o, kt\u00f3re niejednego mog\u0105 nawet zgorszy\u0107. <br \/>I tu nie bez pewnego rodzaju ukrytej jakiej\u015b uciechy twierdz\u0105 wprost otwarcie, \u017ce i dogmat nie jest wolny od b\u0142\u0119d\u00f3w i sprzeczno\u015bci; dodaj\u0105 jednak, \u017ce to wszystko nie tylko jest \u0142atwe do przebaczenia, ale, co naprawd\u0119 dziwne, zdaniem ich, sprawiedliwe i s\u0142uszne. Podobnie, wed\u0142ug nich, w ksi\u0119gach \u015bwi\u0119tych s\u0105 a\u017c nazbyt widoczne b\u0142\u0119dy w rzeczach, dotycz\u0105cych nauki czy historii, ale, t\u0142umacz\u0105 oni: przedmiotem ksi\u0105g nie jest nauka ani historia, ale wiara i obyczaje. Historia za\u015b i nauka odgrywaj\u0105 tu rol\u0119 jakiego\u015b przykrycia, pod kt\u00f3rego os\u0142on\u0105 przekonania religijne i moralne tym \u0142atwiej przenikaj\u0105 w masy. Gdyby one czego innego \u017c\u0105da\u0142y, jasnym jest, \u017ce nauka i historia bardzo \u015bcis\u0142e i doskona\u0142e by\u0142yby raczej przeszkod\u0105, ni\u017c pomoc\u0105. Przy tym ksi\u0119gi \u015bwi\u0119te, z natury swej religijne s\u0105 tym samym wiecznie \u017cywe: \u017cycie jednak posiada swoj\u0105 w\u0142asn\u0105 prawd\u0119 i logik\u0119 r\u00f3\u017cn\u0105 od prawdy i logiki rozumowej; jest to innego rz\u0119du prawda, mianowicie, prawda w stosunku i proporcji ju\u017c to do \u015brodowiska (jak sami to okre\u015blaj\u0105), w kt\u00f3rym \u017cycie si\u0119 rozwija, ju\u017c to do ostatecznego jego celu. Wreszcie w swych twierdzeniach posuwaj\u0105 si\u0119 tak daleko, \u017ce przechodz\u0105c wszelk\u0105 miar\u0119, uwa\u017caj\u0105 za prawdziwe i s\u0142uszne tylko to, co t\u0142umaczy si\u0119 \u017cyciem. <br \/>My za\u015b, Czcigodni Bracia, dla kt\u00f3rych jedn\u0105 i jedyn\u0105 prawd\u0105 jest prawda zawarta w ksi\u0119gach \u015bwi\u0119tych, kt\u00f3re powsta\u0142y pod natchnieniem Ducha \u015aw., a kt\u00f3rych autorem jest B\u00f3g &#8211; twierdzimy, ze powy\u017csze zdania s\u0105 r\u00f3wnoznaczne z przypisywaniem samemu Bogu k\u0142amstwa, k\u0142amstwa oficjalnego gwoli korzy\u015bci. I ze \u015bw. Augustynem g\u0142osimy: \u201egdy w\u0142adzy tak wysokiej przypiszemy jedno bodaj fa\u0142szerstwo urz\u0119dowe, nie pozostanie ani jedna cz\u0105steczka tych ksi\u0105g, gdzie nie pozwalano by sobie upatrywa\u0107 umy\u015blnych, wprost celowych k\u0142amstw autora, a to z chwil\u0105, gdy owe s\u0142owa wydadz\u0105 si\u0119 trudne do uwierzenia i do spe\u0142nienia\u201d. I dojdziemy szybko do tego, o czym dalej m\u00f3wi ten\u017ce sam \u015bw. Doktor Ko\u015bcio\u0142a: \u201eKa\u017cdy w to wszystko &#8211; w ksi\u0119gach Pisma \u015bw. &#8211; uwierzy, w co zechce, a nie b\u0119dzie wierzy\u0142, w co nie b\u0119dzie chcia\u0142\u201d[13]. <br \/>Lecz apologeci modernistyczni id\u0105 naprz\u00f3d bez troski. Przypuszczaj\u0105 oni ponadto, \u017ce niekt\u00f3re rozumowania w ksi\u0119gach \u015bw. s\u0105 przytoczone jedynie tylko dla poparcia pewnej nauki; ale one nie opieraj\u0105 si\u0119 na \u017cadnej rozumnej podstawie; tu nale\u017c\u0105 wszystkie rozumowania oparte na proroctwach. Wszelako broni\u0105 ich tak\u017ce, twierdz\u0105c, \u017ce s\u0105 to pewnego rodzaju kazania uprawnione przez \u017cycie. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Pogarda zasady niesprzeczno\u015bci<br \/><\/strong>C\u00f3\u017c wi\u0119cej? Co si\u0119 tyczy Chrystusa, przypuszczaj\u0105 oni a nawet utrzymuj\u0105, \u017ce On niew\u0105tpliwie pob\u0142\u0105dzi\u0142 przy okre\u015blaniu czasu nadej\u015bcia Kr\u00f3lestwa Bo\u017cego; ale i to, powiadaj\u0105, dziwnym nam si\u0119 wydawa\u0107 nie powinno: wszak i On podlega\u0142 prawom \u017cyciowym! C\u00f3\u017c wobec tego s\u0105dz\u0105 oni o dogmatach Ko\u015bcio\u0142a \u015bwi\u0119tego? Dogmaty zdaniem ich a\u017c si\u0119 roj\u0105 od oczywistych sprzeczno\u015bci; lecz &#8211; o ile logice \u017cyciowej si\u0119 nie sprzeciwiaj\u0105, nie stoj\u0105 w sprzeczno\u015bci i z prawd\u0105 symboliczn\u0105, bo czy\u017c niesko\u0144czono\u015b\u0107 nie przybiera niesko\u0144czonej ilo\u015bci form? A wszak si\u0119 tu nie ma do czynienia z niesko\u0144czono\u015bci\u0105. Nawet pod tym wzgl\u0119dem w dowodzeniach i obronie posuwaj\u0105 si\u0119 do tego stopnia, \u017ce nie cofaj\u0105 si\u0119 przed twierdzeniem, i\u017c najwy\u017cszym ho\u0142dem dla Niesko\u0144czonego jest stosowanie do Niego twierdze\u0144 sprzecznych! A je\u015bli raz znalaz\u0142o si\u0119 usprawiedliwienie sprzeczno\u015bci, czeg\u00f3\u017c nie mo\u017cna uprawni\u0107? <br \/>\u00a0<br \/><strong>Argument immanentyzmu: w ka\u017cdym cz\u0142owieku istnieje pragnienie religii<br \/><\/strong>Ale do wiary dochodzi si\u0119 nie tylko obiektywn\u0105 drog\u0105, lecz i subiektywn\u0105. W tym celu modernistyczni apologeci zwracaj\u0105 si\u0119 do teorii immanentyzmu: usi\u0142uj\u0105 przekona\u0107 danego osobnika, \u017ce w g\u0142\u0119biach jego natury i jego \u017cycia kryje si\u0119 pragnienie i potrzeba religii, ale nie jakiejkolwiek, lecz katolickiej, kt\u00f3ra, jak wprost o\u015bwiadczaj\u0105, jest bezwzgl\u0119dnym wymogiem \u017cycia w pe\u0142ni jego rozwoju. Tutaj musimy jeszcze raz i to \u017cywo wyrazi\u0107 nasze ubolewanie, \u017ce s\u0105 katolicy, kt\u00f3rzy odrzucaj\u0105 immanentyzm jako doktryn\u0119, a posi\u0142kuj\u0105 si\u0119 nim w apologetyce; i czyni\u0105 to tak nieostro\u017cnie, i\u017c przypuszczaj\u0105, jak gdyby w naturze ludzkiej istnia\u0142a w stosunku do porz\u0105dku nadprzyrodzonego nie tylko zdolno\u015b\u0107 pojmowania i przystosowywania si\u0119 do niego &#8211; co zreszt\u0105 apologeci katoliccy zawsze starali si\u0119 uwydatni\u0107 &#8211; ale rzeczywiste i prawdziwe wymogi. <br \/>Co prawda, tylko &#8211; \u017ce tak powiemy &#8211; bardziej umiarkowani moderni\u015bci uciekaj\u0105 si\u0119 do tej teorii wymog\u00f3w. Inni znowu, kt\u00f3rych mo\u017cna by nazwa\u0107 skrajnymi, usi\u0142uj\u0105 dowie\u015b\u0107 niewierz\u0105cemu, \u017ce w jego duszy kryje si\u0119 nasienie, kt\u00f3re pochodzi od Chrystusa i przeze\u0144 zosta\u0142o udzielone ludziom. Oto tak, Czcigodni Bracia, wygl\u0105da kr\u00f3tko nakre\u015blona metoda apologet\u00f3w modernistycznych, kt\u00f3ra jak widzimy najzupe\u0142niej si\u0119 zgadza z ich zasadami. Metoda ta oczywi\u015bcie pe\u0142na b\u0142\u0119d\u00f3w: nie ku zbudowaniu, ale ku ruinie, zdolna popchn\u0105\u0107 katolik\u00f3w do herezji, owszem prowadz\u0105ca do przywr\u00f3cenia jakiejkolwiek religii, ale nigdy nie do tego, aby budzi\u0107 ich gorliwo\u015b\u0107! <br \/>\u00a0<br \/><strong>MODERNISTA-REFORMATOR <br \/><\/strong>\u00a0<br \/><strong>Mania reformatorska we wszystkich dziedzinach \u017cycia Ko\u015bcio\u0142a<br \/><\/strong>Pozostaje nam jeszcze s\u0142\u00f3w kilka doda\u0107 o moderni\u015bcie-reformatorze. Ju\u017c z tego, co\u015bmy dotychczas m\u00f3wili, mo\u017cna sobie wytworzy\u0107 poj\u0119cie, jak\u0105 i jak chorobliw\u0105 mani\u0105 wprowadzania nowo\u015bci odznaczaj\u0105 si\u0119 ci ludzie. Ten ich duch nowatorski czepia si\u0119 wszystkiego, co jest katolickim. <br \/>Chc\u0105 wi\u0119c reformowa\u0107 filozofi\u0119 w seminariach duchownych w ten spos\u00f3b, i\u017c usun\u0105wszy filozofi\u0119 scholastyczn\u0105 i z\u0142o\u017cywszy j\u0105 do historii filozofii mi\u0119dzy przestarza\u0142e systemy, chc\u0105 wyk\u0142ada\u0107 m\u0142odzie\u017cy filozofi\u0119 nowo\u017cytn\u0105, kt\u00f3ra jedynie odpowiada epoce, w kt\u00f3rej \u017cyjemy. Co si\u0119 tyczy reformy teologii, to teologia, kt\u00f3r\u0105 zwiemy racjonaln\u0105, winna si\u0119 opiera\u0107 na filozofii nowo\u017cytnej; teologia za\u015b pozytywna &#8211; na historii dogmat\u00f3w. Historia tak\u017ce winna by\u0107 pisana i wyk\u0142adana w my\u015bli ich metod i \u017c\u0105da\u0144. Dogmaty i nauka ich rozwoju winny by\u0107 zharmonizowane z nauk\u0105 i histori\u0105. Co si\u0119 tyczy katechizmu, to w nim winny by\u0107 uwzgl\u0119dnione tylko te dogmaty, kt\u00f3re zosta\u0142y zreformowane i s\u0105 dost\u0119pne dla przeci\u0119tnego cz\u0142owieka. <br \/>Co do ceremonii zewn\u0119trznych, nale\u017cy zmniejszy\u0107 liczb\u0119 praktyk pobo\u017cnych, albo przynajmniej wstrzyma\u0107 ich rozrost. Niekt\u00f3rzy z nich ujmuj\u0105c si\u0119 zbytnio za symbolizmem, okazuj\u0105 pewn\u0105 sk\u0142onno\u015b\u0107 do ust\u0119pstw w tej dziedzinie. <br \/>Ale co si\u0119 tyczy Ko\u015bcio\u0142a rz\u0105dz\u0105cego, ten, zdaniem ich, winien by\u0107 zreformowany od g\u00f3ry do do\u0142u, zw\u0142aszcza w\u0142adza dyscyplinarna i dogmatyczna. Duch jego i forma winny si\u0119 zastosowa\u0107 do stanu \u015bwiadomo\u015bci nowoczesnej, kt\u00f3ra jest dzi\u015b ca\u0142kiem demokratyczn\u0105: a zatem i kler ni\u017cszy a nawet i laicy niech wezm\u0105 udzia\u0142 w rz\u0105dach Ko\u015bcio\u0142a, a ca\u0142a w\u0142adza w ten spos\u00f3b niech zostanie zdecentralizowan\u0105. Podobnie zreformowa\u0107 ich zdaniem nale\u017cy Rzymskie Kongregacje do prowadzenia spraw ko\u015bcielnych, przede wszystkim za\u015b urz\u0105d \u015awi\u0119tego Oficjum i Indeksu. R\u00f3wnie\u017c niechaj w\u0142adze ko\u015bcielne wycofaj\u0105 si\u0119 z dzia\u0142alno\u015bci politycznej i spo\u0142ecznej, trzymaj\u0105c si\u0119 z dala poza organizacjami \u015bwieckimi, niechaj si\u0119 jednak przystosuj\u0105 do nich i w ten spos\u00f3b niech je przenikaj\u0105 swoim duchem. <br \/>Co si\u0119 tyczy moralno\u015bci, winna tu panowa\u0107 zasada zapo\u017cyczona przez nich od amerykanist\u00f3w: cnoty czynne maj\u0105 mie\u0107 pierwsze\u0144stwo przed biernymi tak co do warto\u015bci jak i praktyki. Duchowie\u0144stwu, w takie instrukcje opatrzonemu, zalecaj\u0105 powr\u00f3ci\u0107 do pokory i ub\u00f3stwa pierwszych wiek\u00f3w, a swe pogl\u0105dy i sw\u0105 dzia\u0142alno\u015b\u0107 zastosowa\u0107 do zasad modernistycznych. <br \/>Wreszcie s\u0105 tu i tacy, kt\u00f3rzy, id\u0105c w \u015blady swych mistrz\u00f3w protestant\u00f3w, \u017c\u0105daj\u0105 zniesienia celibatu. <br \/>C\u00f3\u017c wi\u0119c zostaje trwa\u0142ego, nietkni\u0119tego w Ko\u015bciele, co by nie powinny by\u0107 zreformowane przez nich albo wed\u0142ug ich zasad? <br \/>\u00a0<br \/><strong>WNIOSEK Z PIERWSZEJ CZ\u0118\u015aCI<br \/>\u00a0<br \/>Modernizm jest zbiorem wszystkich herezji<br \/><\/strong>Zdawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o, Czcigodni Bracia, \u017ce zbyt d\u0142ugo zatrzymali\u015bmy si\u0119 przy tym wyk\u0142adzie zasad modernistycznych. To jednak by\u0142o koniecznie potrzebnym ju\u017c to dlatego by odeprze\u0107 ich zwyk\u0142y zarzut, jakoby\u015bmy nie znali ich pogl\u0105d\u00f3w; ju\u017c te\u017c by wyja\u015bni\u0107, \u017ce modernizm nie polega na lu\u017anych teoriach nie z\u0142\u0105czonych ze sob\u0105, lecz stanowi jedn\u0105 niepodzieln\u0105 ca\u0142o\u015b\u0107, tak, i\u017c je\u015bli jedno przyjmiesz, reszta konsekwentnie nast\u0105pi\u0107 musi. St\u0105d te\u017c dla wzgl\u0119d\u00f3w dydaktycznych u\u017cywali\u015bmy niejednokrotnie barbarzy\u0144skich okre\u015ble\u0144, kt\u00f3rymi si\u0119 oni radzi posi\u0142kuj\u0105. <br \/>Teraz, obejmuj\u0105c niejako jednym rzutem oka ca\u0142y ten system, czy\u017c zadziwimy kogokolwiek, je\u015bli ich zasady nazwiemy zbiorem wszelkich herezji. Gdyby kto\u015b zada\u0142 sobie trud zebrania wszystkich b\u0142\u0119dnych twierdze\u0144, wymierzonych przeciw wierze, i wyci\u015bni\u0119cie z nich niejako sok\u00f3w i krwi &#8211; zapewne nie mog\u0142y tego dok\u0142adniej uczyni\u0107, ni\u017c moderni\u015bci. Owszem oni dalej jeszcze poszli: nie tylko religii katolickiej gro\u017c\u0105 ruin\u0105, lecz, jak to ju\u017c zaznaczyli\u015bmy, gro\u017c\u0105 ruin\u0105 wszelkiej religii. <br \/>Racjonali\u015bci sypi\u0105 im oklaski, a najszczersi i najbardziej otwarci w\u015br\u00f3d nich witaj\u0105 z rado\u015bci\u0105 w modernistach silnych sprzymierze\u0144c\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Niebezpiecze\u0144stwo zaufania uczuciom<br \/><\/strong>Powr\u00f3\u0107my na chwil\u0119, Czcigodni Bracia, do zgubnej teorii agnostycyzmu. Zamykaj\u0105c umys\u0142owi drog\u0119 do Boga, usi\u0142uj\u0105 otworzy\u0107 do\u0144 dost\u0119p ze strony duszy przez uczucie i czyn. Lecz kt\u00f3\u017c nie widzi jakie to pr\u00f3\u017cne usi\u0142owania? Bo\u0107 przecie\u017c uczucie jest odpowiedzi\u0105 na czynno\u015b\u0107, kt\u00f3ra zosta\u0142a wywo\u0142ana jakim\u015b bod\u017acem intelektualnym lub zmys\u0142owym. Usu\u0144my intelekt, a cz\u0142owiek, z natury swej sk\u0142onny do podlegania zmys\u0142om, stanie si\u0119 ich niewolnikiem. I dla innej jeszcze racji teoria ta jest wysi\u0142kiem bezu\u017cytecznym. Wszelkie fantazje, odnosz\u0105ce si\u0119 do uczu\u0107 religijnych, nie obal\u0105 powszechnego g\u0142osu sumienia: ot\u00f3\u017c ten g\u0142os powszechny sumienia poucza nas, \u017ce wzruszenie oraz wszystko to, co zniewala dusz\u0119, nie pomaga, lecz utrudnia badanie prawdy, a mamy tu na my\u015bli bezwzgl\u0119dn\u0105 prawd\u0119; tamta czysto subiektywna, tw\u00f3r uczucia i czynu mo\u017ce pos\u0142u\u017cy\u0107 jako igraszka s\u0142\u00f3w, ale na nic si\u0119 nie przyda cz\u0142owiekowi, kt\u00f3ry pragnie przede wszystkim wiedzie\u0107, czy poza nim istnieje B\u00f3g, w kt\u00f3rego r\u0119ku spocznie kiedy\u015b jego przeznaczenie. <br \/>By nada\u0107 uczuciu pewne podstawy, moderni\u015bci uciekaj\u0105 si\u0119 do do\u015bwiadczenia jako czynnika pomocniczego. Lecz c\u00f3\u017c ono mo\u017ce tam wnie\u015b\u0107 nowego? Absolutnie nic, chyba to jedynie, \u017ce stanie si\u0119 ono silniejszym a st\u0105d w r\u00f3wnym stosunku b\u0119dzie silniejsze przekonanie o danej prawdzie. Ale ani jedno ani drugie nie jest w stanie sprawi\u0107, aby uczucie przesta\u0142o by\u0107 uczuciem, by zmieni\u0142o sw\u0105 natur\u0119 tak bardzo zwodnicz\u0105, je\u015bli nie jest kierowane rozumem; przeciwnie i jedno i drugie umacnia i wspomaga ow\u0105 natur\u0119, gdy\u017c im silniejszym jest uczucie, tym bardziej ono jest uczuciem. Maj\u0105c tu do czynienia z uczuciem religijnym i z owym do\u015bwiadczeniem, zawartym w uczuciu, zdajecie sobie spraw\u0119 z tego dobrze, Czcigodni Bracia, jakiej tu potrzeba roztropno\u015bci, w\u0142a\u015bciwie jakiej nauki, kt\u00f3ra by przewodzi\u0142a tej roztropno\u015bci. Z pracy nad duszami znacie dobrze te, kt\u00f3re zwyk\u0142y i\u015b\u0107 za pop\u0119dem uczucia; wiecie to r\u00f3wnie\u017c z dzie\u0142 ascetycznych, kt\u00f3rymi tak pogardzaj\u0105 moderni\u015bci, a przecie\u017c owe dzie\u0142a ascetyczne wykazuj\u0105 zasoby wiedzy o wiele wy\u017cszej, ni\u017c ich wiedza oraz wy\u017csz\u0105 od nich subtelno\u015b\u0107 obserwacji; to te\u017c wydaje nam si\u0119 szale\u0144stwem a przynajmniej wielk\u0105 nieroztropno\u015bci\u0105 pod\u0105\u017ca\u0107 bez \u017cadnego badania za tymi wewn\u0119trznymi do\u015bwiadczeniami, kt\u00f3re tak wielk\u0105 rol\u0119 odgrywaj\u0105 u modernist\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Symbolizm i immanentyzm prowadz\u0105 do panteizmu (identyfikacja Boga i cz\u0142owieka)<br \/><\/strong>Ale je\u017celi owe do\u015bwiadczenia maj\u0105 tak\u0105 si\u0142\u0119 i moc, to niechaj nam wolno b\u0119dzie cho\u0107 mimochodem zapyta\u0107 ich, dlaczego nie nadaj\u0105 \u017cadnej warto\u015bci badaniom tego\u017c samego rodzaju, przedsi\u0119branym przez setki, tysi\u0105ce katolik\u00f3w a stwierdzaj\u0105ce fa\u0142szywo\u015b\u0107 drogi, na kt\u00f3r\u0105 wkroczyli moderni\u015bci? <br \/>Czy\u017cby tylko te ostatnie badania mia\u0142y by\u0107 fa\u0142szywe i mylne? A przecie\u017c ogromna wi\u0119kszo\u015b\u0107 ludzi obstaje i obstawa\u0107 b\u0119dzie zawsze przy twierdzeniu, \u017ce samo tylko uczucie i do\u015bwiadczenie wewn\u0119trzne bez przewodnictwa i \u015bwiat\u0142a rozumu nie mo\u017ce doprowadzi\u0107 do poznania Boga. Pozostaje wi\u0119c tylko zniesienie wszelkiej religii &#8211; ateizm. R\u00f3wnie\u017c teoria zwana symbolizmem nie poratuje modernizmu. Skoro bowiem wszystkie elementy intelektualne, jak to zaznaczaj\u0105, s\u0105 czystym symbolem Boga: do czego zatem s\u0142u\u017cy sama nazwa B\u00f3g albo Osobowo\u015b\u0107 Bo\u017ca, czy\u017c nie s\u0105 to proste symbole. Przypu\u015b\u0107my, \u017ce tak jest, a od razu zakwestionowan\u0105 jest Osobowo\u015b\u0107 Boga i drog\u0119 do panteizmu mamy ju\u017c otwart\u0105. <br \/>R\u00f3wnie\u017c do tego panteizmu i to najczystszego prowadzi inna ich teoria tzw. immanentyzm Bo\u017cy. Pytamy bowiem, czy \u00f3w immanentyzm wyodr\u0119bnia Boga od cz\u0142owieka, czy nie. Je\u017celi wyodr\u0119bnia, czym\u017ce r\u00f3\u017cni si\u0119 wtedy ta teoria od nauki katolickiej i dlaczego odrzuca nauk\u0119 Boga o zewn\u0119trznej objawieniu? Je\u017celi nie wyodr\u0119bnia, to mamy najoczywistszy panteizm. A poniewa\u017c teoria immanentyzmu w znaczeniu modernistycznym twierdzi i naucza, \u017ce wszelki przejaw sumienia ma pocz\u0105tek w cz\u0142owieku jako takim; \u015bcis\u0142y wi\u0119c st\u0105d wypada wniosek, i\u017c cz\u0142owiek i B\u00f3g to jedno niepodzielne: formalny panteizm. <br \/>Podobny wniosek wyp\u0142ywa z rozr\u00f3\u017cnienia, kt\u00f3re czyni\u0105 mi\u0119dzy wiedz\u0105 a wiar\u0105. Przedmiotem wiedzy pod\u0142ug nich jest rzeczywisto\u015b\u0107 poznawalna; przeciwnie &#8211; niepoznawalna jest przedmiotem wiary. Ot\u00f3\u017c niepoznawalno\u015b\u0107 powstaje z braku jakiejkolwiek proporcji mi\u0119dzy umys\u0142em a przedmiotem, kt\u00f3ry ma by\u0107 poznany. A \u017ce owego braku proporcji w \u017caden spos\u00f3b usun\u0105\u0107 niepodobna nawet i w doktrynie modernistycznej, a zatem to, co niepoznawalne jest i pozostanie niepoznawalnym tak dla przeci\u0119tnego wierz\u0105cego jak i dla filozofa. Religia rzeczywisto\u015bci niepoznawalnej &#8211; oto jedynie mo\u017cliwa religia. I nie widzimy racji, dlaczego by ta rzeczywisto\u015b\u0107 nie mia\u0142a by\u0107 dusz\u0105 ca\u0142ego \u015bwiata, jak to twierdz\u0105 racjonali\u015bci. To wystarcza a\u017c nadto, by wykaza\u0107 jakimi manowcami prowadzi modernizm do zniszczenia wszelkiej religii. Protestantyzm uczyni\u0142 pierwszy krok; modernizm &#8211; drugi. Nast\u0119pny prowadzi do ateizmu. <br \/>\u00a0<br \/><strong>CZ\u0118\u015a\u00c4\u2020 II<br \/>PRZYCZYNY MODERNIZMU<br \/><\/strong>\u00a0<br \/>Dla dok\u0142adniejszego poznania modernizmu i zarazem do snadniejszego wyszukania \u015brodk\u00f3w zaradczych na t\u0119 ci\u0119\u017ck\u0105 niemoc, dobrze b\u0119dzie, Czcigodni Bracia, wskaza\u0107, sk\u0105d si\u0119 to z\u0142o wzi\u0119\u0142o i czym si\u0119 zasila. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Przyczyny natury moralnej: zbytnia ciekawo\u015b\u0107 i pycha<br \/><\/strong>Bezpo\u015bredni\u0105 i najbli\u017csz\u0105 przyczyn\u0105 jest, bez w\u0105tpienia, pewnego rodzaju wypaczenie umys\u0142u. Z przyczyn dalszych wyr\u00f3\u017cniamy dwie: zbytni\u0105 ciekawo\u015b\u0107 i pych\u0119. Ciekawo\u015b\u0107 w og\u00f3le, gdy nie jest kierowana rozs\u0105dkiem, jest zdolna do wytworzenia nies\u0142ychanych b\u0142\u0119d\u00f3w. To te\u017c nasz poprzednik Grzegorz XVI s\u0142usznie zaznacza\u0142: \u201eop\u0142akiwania godnym jest widok, gdy widzi si\u0119 do czego dochodz\u0105 brednie rozumu ludzkiego, skoro kto\u015b ulegnie nowatorstwu i, pomimo przestr\u00f3g Aposto\u0142a, zapragnie wi\u0119cej wiedzie\u0107, ani\u017celi nam jest daje; gdy ufaj\u0105c sobie nadmiernie, mniema, \u017ce mo\u017cna znale\u017a\u0107 prawd\u0119 poza Ko\u015bcio\u0142em Katolickim, w kt\u00f3rym przecie\u017c znajduje si\u0119 ona w ca\u0142ej swej niepokalanej czysto\u015bci\u201d[14]. <br \/>Lecz pycha daleko silniej wp\u0142ywa na dusz\u0119, by j\u0105 o\u015blepi\u0107 i na b\u0142\u0119dne \u015bcie\u017cki wprowadzi\u0107: w modernistycznej doktrynie jest ona jak u siebie w domu, ze wszech stron otrzymuje po\u017cywienie i rozgo\u015bci\u0107 si\u0119 mo\u017ce dowolnie. Ow\u0105 pych\u0119 uwa\u017caj\u0105 moderni\u015bci za regu\u0142\u0119 powszechn\u0105 i tym \u015bmielej i zuchwalej na niej si\u0119 opieraj\u0105. Ow\u0105 pych\u0105 szczyc\u0105 si\u0119, gdy twierdz\u0105, \u017ce oni jedynie powiadaj\u0105 m\u0105dro\u015b\u0107, a nad\u0119ci ni\u0105 i zuchwali m\u00f3wi\u0105: my nie tacy, jak reszta ludzi, i aby do tej reszty nie by\u0107 przyr\u00f3wnanymi, wymy\u015blaj\u0105 i pope\u0142niaj\u0105 najwi\u0119ksze niedorzeczno\u015bci. Owa pycha sprawia, \u017ce odrzucaj\u0105 wszelkie pos\u0142usze\u0144stwo i \u017c\u0105daj\u0105, aby w\u0142adza tworzy\u0142a jedno z wolno\u015bci\u0105; ta pycha sprawia dalej, \u017ce zapominaj\u0105c o sobie samych, my\u015bl\u0105 jedynie o reformowaniu innych. <br \/>\u0179aden wzgl\u0105d na stopie\u0144, \u017cadne powa\u017canie, nale\u017cne cho\u0107by najwy\u017cszej w\u0142adzy. Zaprawd\u0119, \u017cadna z dr\u00f3g, wiod\u0105cych do modernizmu, nie jest kr\u00f3tsza i dogodniejsza nad t\u0119 pych\u0119. Wska\u017ccie nam katolika \u015bwieckiego albo kap\u0142ana, kt\u00f3ry zatraci\u0142 przykazanie \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego, a mianowicie t\u0119 zasad\u0119, \u017ce winni\u015bmy wyrzec si\u0119 siebie samych, je\u017celi chcemy i\u015b\u0107 w \u015blady Chrystusa: taki \u015bwiecki cz\u0142owiek, taki kap\u0142an na pewno od razu przyjmie wszelkie b\u0142\u0119dy modernizmu. <br \/>Oto dlaczego, Czcigodni Bracia, Waszym naj\u015bwi\u0119tszym obowi\u0105zkiem jest zagrodzi\u0107 drog\u0119 tym pysza\u0142kom, zmusi\u0107 ich do zaj\u0119\u0107 najpowszedniejszych i najni\u017cszego rz\u0119du, aby tym ni\u017cej si\u0119 znale\u017ali im wy\u017cej celowali i a\u017ceby znalaz\u0142szy si\u0119 ni\u017cej, mniej mieli mo\u017cno\u015bci szkodzenia. Pr\u00f3cz tego wy sami lub te\u017c przez kierownik\u00f3w seminari\u00f3w duchownych powinni\u015bcie dawa\u0107 jak najwi\u0119ksze baczenie na alumn\u00f3w: gdy zauwa\u017cycie w nich ducha pychy i wynios\u0142o\u015bci, winni\u015bcie ich z ca\u0142\u0105 bezwzgl\u0119dno\u015bci\u0105 odsun\u0105\u0107 od \u015bwi\u0119ce\u0144. Oby\u015bcie post\u0119powali zawsze w ten spos\u00f3b z mo\u017cliwie najwi\u0119ksz\u0105 czujno\u015bci\u0105 i stanowczo\u015bci\u0105! <br \/>\u00a0<br \/><strong>Przyczyna natury intelektualnej: ignorancja<br \/><\/strong>Gdy tak od przyczyn natury moralnej przechodzimy do intelektualnych, widzimy, \u017ce pierwsz\u0105 i najg\u0142\u00f3wniejsz\u0105 jest tu ignorancja. Moderni\u015bci, kt\u00f3rzy mieni\u0105 si\u0119 doktorami w Ko\u015bciele naszym; kt\u00f3rzy wynosz\u0105 pod niebiosa filozofi\u0119 nowo\u017cytn\u0105 i gardz\u0105 scholastyk\u0105, nie znaj\u0105c tej ostatniej, nie posiadaj\u0105c metod potrzebnych do rozwik\u0142ania trudno\u015bci i wykrycia sofizmat\u00f3w, sami wpadaj\u0105 w sid\u0142a fa\u0142szywych pozor\u00f3w. Ze skojarzenia fa\u0142szywej filozofii z wiar\u0105 powsta\u0142 ich system, prze\u0142adowany najokropniejszymi b\u0142\u0119dami. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Pogarda Magisterium Ko\u015bcio\u0142a, Tradycji, Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a oraz filozofii scholastycznej<br \/><\/strong>Gdyby przynajmniej z mniejsz\u0105 gorliwo\u015bci\u0105 i z mniejszym zapa\u0142em szerzyli swoje b\u0142\u0119dy! Lecz taki jest zapa\u0142 ich, taka wytrwa\u0142o\u015b\u0107 w pracy, \u017ce niepodobna patrze\u0107 bez przykro\u015bci na ono marnowanie si\u0142, kt\u00f3re s\u0142u\u017c\u0105 na szkod\u0119 Ko\u015bcio\u0142a, podczas, gdy u\u017cyte nale\u017cycie, mog\u0142yby okaza\u0107 mu ogromne us\u0142ugi. <br \/>Dwa s\u0105 sposoby, kt\u00f3rych u\u017cywaj\u0105 oni w celu oba\u0142amucenia umys\u0142\u00f3w. Pierwszy polega na tym, \u017ce usi\u0142uj\u0105 usun\u0105\u0107 przeszkody, stoj\u0105ce im na drodze, drugi: chc\u0105 wykry\u0107 i zastosowa\u0107 czynnie i cierpliwie wszystko to, co mo\u017ce by\u0107 dla nich po\u017cyteczne. Trzy s\u0105 g\u0142\u00f3wne przeszkody, kt\u00f3re w swych d\u0105\u017ceniach spotykaj\u0105 na drodze: filozofia scholastyczna, powaga Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a i Tradycja, i urz\u0105d nauczycielski Ko\u015bcio\u0142a. Przeciwko temu walcz\u0105 najzawzi\u0119ciej. To te\u017c filozofi\u0119 i teologi\u0119 scholastyczn\u0105 gdzie tylko mog\u0105 o\u015bmieszaj\u0105 i ni\u0105 pogardzaj\u0105. Czy to czyni\u0105 z ignorancji, czy ze strachu, czy te\u017c dla jednej i drugiej racji, do\u015b\u0107, \u017ce sk\u0142onno\u015b\u0107 do modernizmu \u0142\u0105czy si\u0119 zawsze z nienawi\u015bci\u0105 do metody scholastycznej; najpewniejszym objawem, \u017ce sk\u0142onno\u015b\u0107 do modernizmu budzi si\u0119 w pewnym umy\u015ble, jest odraza tego\u017c do metod scholastycznych. <br \/>Niechaj moderni\u015bci i ich rzecznicy pami\u0119taj\u0105 na zdanie, pot\u0119pione przez Piusa IX, kt\u00f3re brzmi: \u201eMetoda i zasady, kt\u00f3re s\u0142u\u017cy\u0142y staro\u017cytnym uczonym scholastykom w badaniach teologicznych nie odpowiadaj\u0105 ju\u017c wymaganiom czas\u00f3w naszych ani post\u0119powi nauk\u201d[15]. <br \/>Usi\u0142uj\u0105, dalej, podst\u0119pnie wypaczy\u0107 si\u0142\u0119 i natur\u0119 Tradycji, aby, w tej spos\u00f3b, poderwa\u0107 jej znaczenie, i powag\u0119. Zawsze b\u0119dzie powag\u0105 pod tym wzgl\u0119dem drugi Sob\u00f3r Nicejski, kt\u00f3ry pot\u0119pi\u0142 \u201eo\u015bmielaj\u0105cych si\u0119 w \u015blad za bezbo\u017cnymi heretykami lekcewa\u017cy\u0107 Tradycj\u0119 ko\u015bcieln\u0105, a wprowadza\u0107 natomiast nowe pogl\u0105dy&#8230; lub z\u0142o\u015bliwie i chytrze usi\u0142uj\u0105cych obali\u0107 pewne u\u015bwi\u0119cone tradycje Ko\u015bcio\u0142a Katolickiego\u201d. Dla katolik\u00f3w b\u0119dzie tu powag\u0105 orzeczenie czwartego Soboru Konstantynopolskiego: \u201eDlatego wyznajemy, i\u017c b\u0119dziemy zachowywa\u0107 i strzec praw, nadanych \u015bwi\u0119temu i apostolskiemu Ko\u015bcio\u0142owi, b\u0105d\u017a przez \u015bwi\u0119tych i najdostojniejszych Aposto\u0142\u00f3w, b\u0105d\u017a przez prawowierne powszechne i prowincjonalne sobory i synody, jak r\u00f3wnie\u017c przez kt\u00f3regokolwiek Ojca Doktora Ko\u015bcio\u0142a, t\u0142umacz\u00f3w rzeczy Boskich\u201d. <br \/>St\u0105d te\u017c Pius IV i Pius IX rozkazali doda\u0107 do wyznania wiary te s\u0142owa: \u201ePrzyjmuj\u0119 i przestrzega\u0107 b\u0119d\u0119 jak najusilniej Tradycji apostolskich i Ko\u015bcielnych oraz innych postanowie\u0144 Ko\u015bcio\u0142a \u015bw. i konstytucji\u201d. <br \/>Oczywi\u015bcie, moderni\u015bci rozci\u0105gaj\u0105 na Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a sw\u00f3j s\u0105d o Tradycji. Z niezwyk\u0142ym zuchwalstwem powiadaj\u0105, i\u017c Ojcowie Ko\u015bcio\u0142a zas\u0142uguj\u0105 na szacunek, lecz w stosunku do historii i krytyki wykazuj\u0105 ogromn\u0105 ignorancj\u0119, co tylko wyt\u0142umaczy\u0107 mo\u017cna warunkami \u00f3wczesnej epoki. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Nienawi\u015b\u0107 i chytro\u015b\u0107 modernist\u00f3w<br \/><\/strong>Wreszcie usi\u0142uj\u0105 oni na wszelki spos\u00f3b uszczupli\u0107 zakres urz\u0119du nauczycielskiego w Ko\u015bciele, ju\u017c to drog\u0105 blu\u017anierczych obja\u015bnie\u0144 jego pochodzenia, natury i praw, ju\u017c te\u017c, wydaj\u0105c przeciwko niemu, bez \u017cadnych skrupu\u0142\u00f3w potwarcze druki nieprzyjaci\u00f3\u0142. Do tego t\u0142umu modernist\u00f3w mo\u017cna zastosowa\u0107 s\u0142owa, pisane z wielk\u0105 gorycz\u0105 przez Naszego poprzednika: \u201eAby \u015bci\u0105gn\u0105\u0107 oburzenie i nienawi\u015b\u0107 do mistycznej Oblubienicy Chrystusowej, kt\u00f3ra jest \u015bwiat\u0142o\u015bci\u0105 prawdziw\u0105, synowie ciemno\u015bci zwykli u\u017cywa\u0107 w obliczu \u015bwiata ca\u0142ego, ob\u0142udnej potwarzy, i przeinaczaj\u0105c sens oraz warto\u015b\u0107 rzeczy i s\u0142\u00f3w, ukazuj\u0105 j\u0105 jako przyjaci\u00f3\u0142k\u0119 ciemno\u015bci, szerzycielk\u0119 ignorancji, wroga nauk, \u015bwiat\u0142a i post\u0119pu\u201d. Nic te\u017c dziwnego, Czcigodni Bracia, \u017ce moderni\u015bci z ca\u0142\u0105 sw\u0105 z\u0142\u0105 wol\u0105 i z ca\u0142\u0105 cierpko\u015bci\u0105 prze\u015bladuj\u0105 katolik\u00f3w, walcz\u0105cych m\u0119\u017cnie w obronie Ko\u015bcio\u0142a. <br \/>Nie ma obelg, kt\u00f3rymi by oni ich nie obrzucali; zazwyczaj jednak wyrzucaj\u0105 im ignorancj\u0119 i up\u00f3r. Kiedy za\u015b ul\u0119kn\u0105 si\u0119 erudycji i si\u0142y przeciwnika katolickiego, w\u00f3wczas walcz\u0105 niejako sprzysi\u0119\u017conym ignorowaniem go. Taka taktyka w stosunku do katolik\u00f3w tym bardziej zas\u0142uguje na pot\u0119pienie, \u017ce jednocze\u015bnie nie szcz\u0119dz\u0105 pochwa\u0142 tym, kt\u00f3rzy do nich przystaj\u0105: ich ksi\u0105\u017cki pe\u0142ne nowo\u015bci witaj\u0105 powszechnym oklaskiem i okrzykiem podziwu; im bardziej zuchwa\u0142y jest autor w napa\u015bciach na rzeczy stare, im bardziej podrywa Tradycj\u0119 i urz\u0105d nauczycielski, tym pochopniej okrzykuj\u0105 go uczonym; gdy wreszcie &#8211; i to ju\u017c powinno przej\u0105\u0107 zgroz\u0105 ka\u017cdego katolika &#8211; kt\u00f3ry z nich zostanie pot\u0119piony przez Ko\u015bci\u00f3\u0142, inny natychmiast otaczaj\u0105 go t\u0142umnie, nie tylko sk\u0142adaj\u0105 mu ho\u0142dy publiczne, ale czcz\u0105 go niemal jako m\u0119czennika prawdy. Tym has\u0142em pochwa\u0142 i obelg podniecona i og\u0142uszona m\u0142odzie\u017c, pragn\u0105c nie za ignorant\u00f3w, lecz za uczonych uchodzi\u0107, z drugiej strony &#8211; pod silnym parciem ciekawo\u015bci i pychy &#8211; ulega modernizmowi i wst\u0119puje w jego szeregi. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Gorliwo\u015b\u0107 modernist\u00f3w w rozprzestrzenianiu swych b\u0142\u0119d\u00f3w<br \/><\/strong>Lecz to ju\u017c wchodzi w zakres sposob\u00f3w, stosowanych przez modernist\u00f3w jakby w celu sprzeda\u017cy swoich towar\u00f3w. Czeg\u00f3\u017c bowiem nie czyni\u0105 oni, by pozyska\u0107 nowych stronnik\u00f3w? W seminariach duchownych, na wszechnicach staraj\u0105 si\u0119 pochwyci\u0107 w swe d\u0142onie prowadzenie studi\u00f3w i katedry profesorskie niejednokrotnie zamieniaj\u0105c je tam na stolice zara\u017aliwo\u015bci. <br \/>Swe zasady, wprawdzie pod rozmaitymi os\u0142onami, rozsiewaj\u0105 w \u015bwi\u0105tyniach z ambon; otwarcie to czyni\u0105 na kongresach, a ju\u017c wprost wprowadzaj\u0105 je i puszczaj\u0105 w bieg w instytucjach spo\u0142ecznych. Wydaj\u0105 ksi\u0105\u017cki, dzienniki, pisma pod swoimi nazwiskami lub pod pseudonimami. Niekiedy jeden z nich przybiera kilka nazwisk, aby udan\u0105 mnogo\u015bci\u0105 autor\u00f3w tym \u0142atwiej zwie\u015b\u0107 nieostro\u017cnego czytelnika. Jednym s\u0142owem &#8211; pi\u00f3rem, czynem, wszelakimi mo\u017cliwymi sposobami, manifestuj\u0105 swoje pogl\u0105dy i naprawd\u0119 wydaje si\u0119, jakoby si\u0119 mia\u0142o do czynienia z op\u0119tanymi. I jaki\u017c tego wszystkiego skutek? Oto op\u0142akiwa\u0107 musimy wielu m\u0142odzie\u0144c\u00f3w, b\u0119d\u0105cych nadziej\u0105 Ko\u015bcio\u0142a i rokuj\u0105cych mu wielkie nadzieje na przysz\u0142o\u015b\u0107 &#8211; a dzi\u015b po manowcach b\u0142\u0105dz\u0105cych. Oto op\u0142akiwa\u0107 jeszcze musimy i wielu katolik\u00f3w, kt\u00f3rzy dalecy zreszt\u0105 od kra\u0144cowo\u015bci, zara\u017ceni niejako t\u0105 zgni\u0142\u0105 atmosfer\u0105 modernistyczn\u0105 &#8211; pocz\u0119li my\u015ble\u0107, m\u00f3wi\u0107, pisa\u0107 z wi\u0119ksz\u0105 swobod\u0105, ni\u017ali to przystoi katolikom. Sporo ich nale\u017cy do \u015bwieckich, ale niema\u0142o jest w szeregach duchowie\u0144stwa &#8211; a nawet tam, gdzie najmniej mo\u017cna si\u0119 by\u0142o tego spodziewa\u0107 &#8211; w zakonach. Kwestie biblijne traktuj\u0105 pod\u0142ug zasad modernistycznych. Pisz\u0105c histori\u0119, staraj\u0105 si\u0119 wydoby\u0107 na \u015bwiat\u0142o dzienne wszystko, to, co stanowi &#8211; wedle ich zapatrywania &#8211; ciemn\u0105 plam\u0119 w dziejach Ko\u015bcio\u0142a, a czyni\u0105 to pod pretekstem m\u00f3wienia ca\u0142ej prawdy &#8211; z pewnego rodzaju zadowoleniem. Ulegaj\u0105c pewnym z g\u00f3ry postawionym sobie twierdzeniom, niszcz\u0105 o ile mog\u0105 ca\u0142kiem apriorycznie pobo\u017cne tradycje, b\u0119d\u0105ce w powszechnym u\u017cyciu. O\u015bmieszaj\u0105 \u015bwi\u0119te relikwie czczone dla ich staro\u017cytno\u015bci. Wreszcie po\u017cera ich \u017c\u0105dza s\u0142awy: rozumiej\u0105 te\u017c, \u017ce nikt o nich nie b\u0119dzie wiedzia\u0142, je\u017celi b\u0119d\u0105 m\u00f3wi\u0107 to, co dotychczas m\u00f3wiono. Tymczasem przekonani s\u0105, \u017ce w ten spos\u00f3b s\u0142u\u017c\u0105 Bogu i Ko\u015bcio\u0142owi: w rzeczywisto\u015bci jednak wyrz\u0105dzaj\u0105 mu nieobliczalne szkody, nie tylko mo\u017ce tym, co czyni\u0105, ile duchem, kt\u00f3ry ich o\u017cywia oraz poparciem, jakiego doznaj\u0105 zewsz\u0105d zawodne ich wysi\u0142ki. <br \/>\u00a0<br \/><strong>CZ\u0118\u015a\u00c4\u2020 III<br \/>\u015aRODKI ZARADCZE<br \/>\u00a0<br \/>Potrzeba skutecznych \u015brodk\u00f3w<br \/><\/strong>Przeciwko tej formalnej lawinie b\u0142\u0119d\u00f3w, b\u0105d\u017a to publicznie, b\u0105d\u017a skrycie szerzonych, stara\u0142 si\u0119 zapobiega\u0107 i s\u0142owem i czynem Nasz poprzednik szcz\u0119\u015bliwej pami\u0119ci, Leon XIII zw\u0142aszcza na polu nauk biblijnych. Lecz moderni\u015bci jake\u015bmy si\u0119 ju\u017c wy\u017cej przekonali, nie l\u0119kaj\u0105 si\u0119 takiego sposobu walki: okazuj\u0105c jak najwi\u0119ksze pos\u0142usze\u0144stwo i poddanie si\u0119 wyrokom Ojca \u015bwi\u0119tego, nadaj\u0105 oni Jego s\u0142owom sens odpowiedni do swych uczu\u0107, a zarz\u0105dzenia odnosz\u0105 do ka\u017cdego innego z wyj\u0105tkiem siebie. I tak z\u0142o ros\u0142o z dnia na dzie\u0144. Dlatego te\u017c, Czcigodni Bracia, postanowili\u015bmy nie zwleka\u0107 ju\u017c d\u0142u\u017cej, ale uciec si\u0119 do bardziej skutecznych \u015brodk\u00f3w. Przede wszystkim prosimy Was i b\u0142agamy, aby Wam nic nie mo\u017cna by\u0142o zarzuci\u0107 w sprawie tak wa\u017cnej co do czujno\u015bci, pilno\u015bci i energicznego dzia\u0142ania. Czego za\u015b od Was si\u0119 domagamy i oczekujemy, tego te\u017c \u017c\u0105damy i spodziewamy si\u0119 od wszystkich duszpasterzy, od wychowawc\u00f3w i profesor\u00f3w m\u0142odzie\u017cy seminaryjnej, przede wszystkim za\u015b od kierownik\u00f3w instytucji duchownych. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Filozofia \u015bw. Tomasza z Akwinu musi by\u0107 podstaw\u0105 studi\u00f3w<br \/><\/strong>A naprz\u00f3d, co si\u0119 tyczy studi\u00f3w, \u017cyczymy sobie i polecamy usilnie, aby filozofia scholastyczna by\u0142a podstaw\u0105 studi\u00f3w teologicznych. Oczywi\u015bcie dalecy jeste\u015bmy od tego, by jako wz\u00f3r do na\u015bladowania zaleca\u0107 pokoleniom wsp\u00f3\u0142czesnym to, co nieraz tr\u0105ci zbytni\u0105 drobiazgowo\u015bci\u0105 w badaniu lub zbytni\u0105 \u0142atwowierno\u015bci\u0105 w podawaniu wywod\u00f3w u mistrz\u00f3w scholastyki, co nie odpowiada odkryciom czas\u00f3w p\u00f3\u017aniejszych lub pozbawione jest prawdopodobie\u0144stwa. Chodzi o to, \u017ce zalecaj\u0105c filozofi\u0119 scholastyczn\u0105, mamy na my\u015bli nie kogo innego tylko \u015bw. Tomasza z Akwinu i przez niego zostawion\u0105 nam filozofi\u0119. O\u015bwiadczamy zatem, \u017ce wszystko, co zosta\u0142o w tym wzgl\u0119dzie postanowione przez Naszego poprzednika, pozostaje w ca\u0142ej swej mocy, a nadto, gdyby tego by\u0142o potrzeba, postanawiamy na nowo, potwierdzamy i rozkazujemy, by to sta\u0142o si\u0119 dla wszystkich powszechnie obowi\u0105zuj\u0105cym. To te\u017c obowi\u0105zkiem biskup\u00f3w jest przestrzega\u0107 powy\u017cszego rozkazu w seminariach, zw\u0142aszcza je\u015bli on poszed\u0142 w zapomnienie. To samo dotyczy tak\u017ce prze\u0142o\u017conych instytucji zakonnych. A profesor\u00f3w szczeg\u00f3lniej upominamy, aby pami\u0119tali, \u017ce wszelkie pomijanie \u015bw. Tomasza przy studiach, zw\u0142aszcza w kwestiach metafizycznych, przynosi powa\u017cny uszczerbek. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Prawdziwa teologia jest budowana na podstawie filozofii <em>perennis<br \/><\/em><\/strong>Po\u0142o\u017cywszy takie fundamenty filozoficzne, nale\u017cy teraz budowa\u0107 ochoczo gmach teologiczny. Studia teologiczne, Czcigodni Bracia, w miar\u0119 mo\u017cno\u015bci ulepszajcie, by alumni, opuszczaj\u0105c seminarium, mieli wielki szacunek i zami\u0142owanie do teologii a przez ca\u0142e \u017cycie z rozkosz\u0105 oddawali si\u0119 tym studiom. Bo ka\u017cdy zdaje sobie spraw\u0119 z tego, \u017ce po\u015br\u00f3d mnogich i r\u00f3\u017cnolitych rodzaj\u00f3w wiedzy, zewsz\u0105d narzucaj\u0105cym si\u0119 umys\u0142om \u017c\u0105dnym prawdy, pierwsze miejsce z prawa nale\u017cy si\u0119 teologii, kt\u00f3rej wedle m\u0105drego orzeczenia dawniejszych pisarzy &#8211; inne nauki oraz sztuki winny podlega\u0107 i us\u0142ugiwa\u0107 na podobie\u0144stwo s\u0142u\u017cebnic. <br \/>Z tych ostatnich wydaj\u0105 Nam si\u0119 godnymi pochwa\u0142y te nauki, kt\u00f3re okazuj\u0105 wszelkie nale\u017cne wzgl\u0119dy dla Tradycji, Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a i Urz\u0119du Nauczycielskiego w Ko\u015bciele \u015bw., a b\u0119d\u0105c umiarkowanymi w swych s\u0105dach i stosuj\u0105c si\u0119 do norm katolickich (co nie o wszystkich da si\u0119 powiedzie\u0107), staraj\u0105 si\u0119 skutecznie o\u015bwietli\u0107 teologi\u0119 pozytywn\u0105 przez zastosowanie do niej \u015bwiat\u0142a historii prawdziwej. Zapewne, dzi\u015b nale\u017cy k\u0142a\u015b\u0107 wi\u0119kszy nacisk na teologi\u0119 pozytywn\u0105, ni\u017c to by\u0142o czynione dotychczas, ale z zastrze\u017ceniem, by to by\u0142o bez uszczerbku dla teologii scholastycznej; to te\u017c nale\u017cy zgani\u0107 tych, kt\u00f3rzy nadmiernie wynosz\u0105 teologi\u0119 pozytywn\u0105 tak, i\u017c wydaje si\u0119, \u017ce teologia scholastyczna jest u nich w pogardzie, a przez takie post\u0119powanie wsp\u00f3\u0142pracuj\u0105 z modernistami. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Pierwsze\u0144stwo teologii przed innymi naukami<br \/><\/strong>Co si\u0119 tyczy nauk nieteologicznych, to wystarczy przypomnie\u0107 niezwyk\u0142ej m\u0105dro\u015bci nast\u0119puj\u0105ce s\u0142owa Naszego poprzednika: \u201ePilnie przyk\u0142adajcie si\u0119 do nauk przyrodniczych: na tym polu dokonywane obecnie genialne odkrycia, \u015bmia\u0142e i po\u017cyteczne badania jak ze wszech miar zas\u0142uguj\u0105ce na podziw i ho\u0142dy wsp\u00f3\u0142czesnych, tak te\u017c b\u0119d\u0105 dla p\u00f3\u017aniejszych pokole\u0144 przedmiotem nieustannych pochwa\u0142\u201d[16]. Ale uwa\u017cajcie, by studia teologiczne na tym nie cierpia\u0142y. Przed czym przestrzega Nasz poprzednik tymi dobitnymi s\u0142owy: \u201eJe\u015bli pilnie b\u0119dziemy szuka\u0107 przyczyny, sk\u0105d si\u0119 owe b\u0142\u0119dy bior\u0105, zauwa\u017cymy przede wszystkim, \u017ce w miar\u0119 wzrastaj\u0105cego w naszych czasach zapa\u0142u do nauk przyrodniczych nauki powa\u017cniejsze, wy\u017csze (teologiczne) ponios\u0142y pewien uszczerbek: jedne prawie marniej\u0105 w zapomnieniu; inne traktowane s\u0105 lekko i powierzchownie i &#8211; co oburzaj\u0105ce &#8211; odarte z dawnej swej wspania\u0142o\u015bci, zara\u017caj\u0105 si\u0119 przewrotnymi zasadami i wprost potwornymi pogl\u0105dami\u201d[17]. <br \/>To maj\u0105c na uwadze, polecamy roztropnie miarkowa\u0107 wyk\u0142ady nauk przyrodniczych w seminariach duchownych. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Wyb\u00f3r kierownika i profesor\u00f3w w seminariach duchownych i na uniwersytetach katolickich<br \/><\/strong>Powy\u017csze przepisy, zar\u00f3wno od nas pochodz\u0105ce jak i od Naszego poprzednika, nale\u017cy mie\u0107 przed oczyma przy wyborze kierownik\u00f3w i profesor\u00f3w w seminariach duchownych oraz w uniwersytetach katolickich. Ktokolwiek b\u0105d\u017a i w jakikolwiek b\u0105d\u017a spos\u00f3b oka\u017ce si\u0119 przej\u0119tym modernistycznymi zasadami, temu, bezwzgl\u0119dnie, dost\u0119p do tych stanowisk winien by\u0107 wzbroniony; je\u015bli je zajmowa\u0142, ma ich by\u0107 pozbawiony. To samo stosowa\u0107 nale\u017cy do tych, kt\u00f3rzy sprzyjaj\u0105, ju\u017c do chwal\u0105c modernist\u00f3w, ju\u017c to staj\u0105c w obronie ich karygodnego post\u0119powania, ju\u017c te\u017c krytykuj\u0105c scholastyk\u0119, Ojc\u00f3w Ko\u015bcio\u0142a lub urz\u0105d nauczycielski w Ko\u015bciele; dalej, kt\u00f3rzy odmawiaj\u0105 pos\u0142usze\u0144stwa w\u0142adzy duchownej, bez wzgl\u0119du na to, kto jest jej przedstawicielem; kt\u00f3rzy zdradzaj\u0105 zami\u0142owanie do nowo\u015bci w historii, archeologii, w egzegezie biblijnej; kt\u00f3rzy wreszcie lekcewa\u017c\u0105 sobie nauki teologiczne, albo wynosz\u0105 ponad nie przedmioty nieteologiczne. W tej sprawie, Czcigodni Bracia, zw\u0142aszcza w obozie profesor\u00f3w, czujno\u015bci i stanowczo\u015bci nigdy za du\u017co; wszak uczniowie zawsze si\u0119 wzoruj\u0105 na modelach swych mistrz\u00f3w. Przekonani jak najbardziej o tym \u015bwi\u0119tym obowi\u0105zku, dzia\u0142ajcie z roztropno\u015bci\u0105, ale energicznie. <br \/><strong>\u00a0<br \/>Przepisy dotycz\u0105ce \u015bwi\u0119ce\u0144 i stopni naukowych<br \/><\/strong>Z nie mniejsz\u0105 czujno\u015bci\u0105 i \u015bcis\u0142o\u015bci\u0105 nale\u017cy bada\u0107 i obiera\u0107 tych, kt\u00f3rzy maj\u0105 przyst\u0105pi\u0107 do \u015bwi\u0119ce\u0144. Duch \u017c\u0105dny nowo\u015bci niech b\u0119dzie daleko &#8211; jak najdalej od kap\u0142a\u0144stwa: B\u00f3g pysznych i upartych nienawidzi! &#8211; Odt\u0105d doktorat z teologii lub prawa kanonicznego przyznawany b\u0119dzie tylko tym, kt\u00f3rzy odbyli oznaczone kursy filozofii scholastycznej. Gdyby udzielano stopni bez powy\u017cszych studi\u00f3w, niewa\u017cne b\u0119d\u0105. Og\u0142aszamy nadto, \u017ce przepisy Kongregacji Biskup\u00f3w i s\/s Zakonnych z r. 1896 odnosz\u0105ce si\u0119 do duchowie\u0144stwa w\u0142oskiego, ucz\u0119szczaj\u0105cego na uniwersytety, stosowa\u0107 si\u0119 od tej chwili maj\u0105 do wszystkich narod\u00f3w. Zabrania si\u0119 nadto alumnom i kap\u0142anom, zapisanym na list\u0119 s\u0142uchacz\u00f3w uniwersytetu \u015bwieckiego ucz\u0119szczania na wyk\u0142ady tych przedmiot\u00f3w, kt\u00f3re wyk\u0142adane s\u0105 na uniwersytecie katolickim. Je\u017celi praktykuje si\u0119 to gdziekolwiek, nadal ma by\u0107 wzbronione. Biskupi, kt\u00f3rzy stoj\u0105 na czele uniwersytet\u00f3w czy zak\u0142ad\u00f3w wy\u017cszych, niechaj jak najpilniej bacz\u0105, aby te rozkazy Nasze by\u0142y jak naj\u015bci\u015blej przestrzegane. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Przepisy dotycz\u0105ce cenzury duchowej<br \/><\/strong>Obowi\u0105zkiem biskup\u00f3w nie mniejszym jest przeszkadza\u0107 ukazywaniu si\u0119 pism nacechowanych modernizmem, a je\u015bliby te zosta\u0142y wydrukowane, przeszkadza\u0107 w ich rozpowszechnianiu. Ksi\u0105\u017cki, gazety, miesi\u0119czniki tego rodzaju nie powinny si\u0119 dostawa\u0107 do r\u0105k alumn\u00f3w w seminariach czy uniwersytetach; s\u0105 one nie mniej zgubne, jak druki pornograficzne, a nawet mo\u017ce gorsze od tych ostatnich, gdy\u017c zatruwaj\u0105 \u017cycie chrze\u015bcija\u0144skie u \u017ar\u00f3d\u0142a. Nie inaczej te\u017c traktowa\u0107 nale\u017cy pewne dzie\u0142a publikowane przez katolik\u00f3w, ale nie znaj\u0105cych dok\u0142adnie prawd wiary, natomiast przej\u0119tych filozofi\u0105 nowo\u017cytn\u0105, usi\u0142uj\u0105cych pojedna\u0107 t\u0119 ostatni\u0105 z wiar\u0105 w celu &#8211; jak si\u0119 wyra\u017caj\u0105 &#8211; zu\u017cytkowania jej na rzecz wiary. Znane imi\u0119 i dobra renoma autor\u00f3w sprawia, \u017ce si\u0119 te ksi\u0105\u017cki bez obawy czyta, kt\u00f3re wskutek tej ostatniej okoliczno\u015bci powoduj\u0105 niepostrze\u017cony, powolny zwrot do modernizmu. <br \/>W og\u00f3le, Czcigodni Bracia, rzecz\u0105 jest pierwszorz\u0119dnej wagi, aby\u015bcie &#8211; je\u017celi w Waszej diecezji znajduj\u0105 si\u0119 ksi\u0105\u017cki zgubne, czynili wszystko co tylko mo\u017cna, by je usun\u0105\u0107, uciekaj\u0105c si\u0119 nawet do uroczystym zakaz\u00f3w. Chocia\u017c bowiem Stolica Apostolska ze swej strony dok\u0142ada wszelkich stara\u0144, aby wytrzebi\u0107 publikacje tego rodzaju; ale s\u0105 one dzi\u015b tak liczne, i\u017c nadz\u00f3r nad nimi przechodzi jej si\u0142y. Z\u0142o przybiera niejednokrotnie szersze rozmiary, kiedy \u015brodek medyczny bywa stosowany nie w por\u0119. <br \/>Pragniemy wi\u0119c, aby biskupi bez ogl\u0105dania si\u0119 na wzgl\u0119dy ludzkie, bior\u0105c na ten raz rozbrat z pow\u015bci\u0105gliwo\u015bci\u0105, i nic sobie nie robi\u0105c z krzykaczy &#8211; ka\u017cdy w spos\u00f3b \u0142agodny lecz z ca\u0142\u0105 stanowczo\u015bci\u0105 wzi\u0105\u0142 si\u0119 do dzie\u0142a, pomny na przepisy Leona XIII wy\u0142o\u017cone w Konstytucji Apostolskiej Officiorum: \u201eNiechaj biskupi diecezjalni, jako delegaci Stolicy Apostolskiej wszystkich stara\u0144 do\u0142o\u017c\u0105, by ksi\u0105\u017cki oraz wszelkie druki szkodliwe &#8211; wydawane czy rozpowszechniane w ich diecezjach usuwa\u0107 i wyrywa\u0107 z r\u0105k katolik\u00f3w\u201d. Nie tyko w tych s\u0142owach mie\u015bci si\u0119 nadanie prawa, ale i na\u0142o\u017cenie obowi\u0105zku. I niechaj nikt nie s\u0105dzi, i\u017c spe\u0142ni\u0142 na\u0142o\u017cony na si\u0119 obowi\u0105zek, donosz\u0105c nam o jednej lub dwu ksi\u0105\u017ckach tego rodzaju, podczas gdy inne rozpowszechniane bywaj\u0105 w dalszym ci\u0105gu. Nawet \u201eWolno drukowa\u0107\u201d, popularnie zwane imprimatur, uzyskane przez autora, nie powinno stanowi\u0107 dla Was \u017cadnej przeszkody w tym wzgl\u0119dzie; gdy\u017c mo\u017ce ono by\u0107 zmy\u015blone, albo mo\u017ce by\u0107 udzielone po pobie\u017cnej ocenie albo, wreszcie wskutek zbytniej wzgl\u0119dno\u015bci czy zaufania dla autora. To zdarza si\u0119 niekiedy nawet w zakonach. <br \/>Jak wi\u0119c dla wszystkich niejednakowa strawa: podobnie i ksi\u0105\u017cki nieszkodliwe w pewnym miejscu, mog\u0105 si\u0119 okaza\u0107 bardzo szkodliwe w innym &#8211; dla innych okoliczno\u015bci. Kiedy wi\u0119c biskup, po wys\u0142uchaniu zda\u0144 m\u0119\u017c\u00f3w roztropnych, uzna za konieczne ob\u0142o\u017cy\u0107 cenzur\u0105 jak\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119 tego rodzaju &#8211; udzielamy mu ch\u0119tnie po temu praw, co wi\u0119cej, nak\u0142adamy nawet na niego ten obowi\u0105zek. Oczywi\u015bcie, powinno to by\u0107 czynione roztropnie, ograniczaj\u0105c zakaz czytania jedynie dla kleru, je\u015bli to wystarczy; ograniczanie owo stosuje si\u0119 w ka\u017cdym razie do ksi\u0119garzy katolickich, kt\u00f3rych obowi\u0105zkiem jest nie mie\u0107 do sprzeda\u017cy ksi\u0105\u017cek zakazanych przez biskupa. A kiedy o nich t mowa, to dodajmy, \u017ce biskupi powinni czuwa\u0107, aby ksi\u0119garze, poci\u0105gni\u0119ci zyskiem, nie handlowali zab\u00f3jczym towarem; faktem bowiem jest, \u017ce w katalogach owych katolickich ksi\u0119garzy spotykamy prace modernist\u00f3w bardzo reklamowane. Je\u017celi ksi\u0119garze nie oka\u017c\u0105 w tym pos\u0142usze\u0144stwa biskupowi, po otrzymaniu uprzedniego upomnienia maj\u0105 by\u0107 pozbawieniu tytu\u0142u \u201ekatolickiego\u201d, r\u00f3wnie\u017c i tym bardziej odebrany ma by\u0107 im tytu\u0142 \u201eepiskopalnych\u201d, gdyby go posiadali; co si\u0119 tyczy pontyfikalnych, maj\u0105 by\u0107 tylko przedstawieni jako tacy Stolicy Apostolskiej. Wszystkim za\u015b wobec na pami\u0119\u0107 przywodzimy, co ju\u017c wspomniana Konstytucja Officiorum zawiera w artykule XXVI: \u201eWszyscy ci, kt\u00f3rzy otrzymali w\u0142adz\u0119 apostolsk\u0105 czytania i przechowywania ksi\u0105\u017cek zakazanych, nie mog\u0105 na mocy tej w\u0142adzy czyta\u0107 i przechowywa\u0107 ksi\u0105\u017cki czy gazety zakazanych przez Pasterzy diecezjalnych, chyba \u017ce w dyspensie b\u0119dzie wyra\u017cone pozwolenie na czytanie i przechowywanie ksi\u0105\u017cek &#8211; przez kogokolwiek zakazanych\u201d. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Cenzorzy diecezjalni: Nihil obstat i \u00a0imprimatur<br \/><\/strong>Ale nie do\u015b\u0107 jest przeciwdzia\u0142a\u0107 lekturze i sprzeda\u017cy z\u0142ych ksi\u0105\u017cek; nale\u017cy nadto przeszkadza\u0107 w ich publikowaniu. Dlatego te\u017c biskupi bardzo ogl\u0119dnie powinni udziela\u0107 pozwolenia na druk. Poniewa\u017c jednak, wed\u0142ug Konstytucji Officiorum istnieje ogromna liczba utwor\u00f3w, kt\u00f3re nie mog\u0105 by\u0107 wydane bez pozwolenia biskupa; poniewa\u017c za\u015b biskup, dalej, nie jest w stanie przegl\u0105da\u0107 ich osobi\u015bcie; przeto w pewnych diecezjach ustanowiono w tym celu w dostateczniej liczbie cenzor\u00f3w urz\u0119dowych. To zarz\u0105dzenie pochwalamy i nie tylko zalecamy rozpowszechnianie go na wszystkie diecezje, lecz wprost nakazujemy. We wszystkich zatem kuriach biskupich powinni by\u0107 cenzorzy z urz\u0119du, kt\u00f3rych obowi\u0105zkiem by\u0142oby os\u0105dza\u0107 ksi\u0105\u017cki przed ich publikowaniem; maj\u0105 by\u0107 oni obierani z po\u015br\u00f3d duchowie\u0144stwa \u015bwieckiego i zakonnego, z po\u015br\u00f3d kap\u0142an\u00f3w starszych, odznaczaj\u0105cych si\u0119 wiedz\u0105, rozwag\u0105 oraz bezstronno\u015bci\u0105 tak w aprobowaniu jak i pot\u0119pianiu r\u00f3\u017cnych doktryn. Do nich nale\u017ce\u0107 b\u0119dzie os\u0105dzanie wszelkich druk\u00f3w, kt\u00f3re zgodnie z artyku\u0142ami XVI i XVII wspomnianej Konstytucji, mog\u0105 by\u0107 publikowane po uprzednim pozwoleniu; cenzor za\u015b ma przedstawia\u0107 sw\u0105 ocen\u0119 na pi\u015bmie. Je\u015bli ocena jest przychylna, biskup wydaje odpowiednie pozwolenie wyrazem \u201eimprimatur\u201d (\u201eniech si\u0119 drukuje\u201d), poprzedzonym formu\u0142\u0105: \u201enihil obstat\u201d (\u201enic nie przeszkadza\u201d), zaopatrzon\u0105 u spodu podpisem cenzora. Jak w innych kuriach, tak i w rzymskiej ustanawia si\u0119 urz\u0105d cenzor\u00f3w. Mianowa\u0107 ich b\u0119dzie Ochmistrz pa\u0142ac\u00f3w papieskich w porozumieniu z kardyna\u0142em Wikarym i za zgod\u0105 papie\u017ca. Ochmistrz wybiera cenzora do oceny danej pracy. On te\u017c wydaje pozwolenie na druk wraz z kardyna\u0142em wikarym lub jego zast\u0119pc\u0105, przy czym, jak wy\u017cej, wymagana b\u0119dzie formu\u0142a cenzora, zaopatrzona jego podpisem. <br \/>Nazwisko cenzora nie ma by\u0107 wyjawione autorom, chyba, \u017ce ocena wypadnie przychylnie: nie potrzeba bowiem, by wyrz\u0105dzano mu przykro\u015b\u0107 podczas pracy lub w razie oceny nieprzychylnej. <br \/>W zgromadzeniach zakonnych cenzor mo\u017ce by\u0107 mianowany dopiero po uprzednim tajnym porozumieniu si\u0119 z prowincja\u0142em, lub je\u015bli o Rzym chodzi, z genera\u0142em zakonu, i jeden, wzgl\u0119dnie drugi, powinien wystawi\u0107 sumienne \u015bwiadectwo o obyczajach, nauce, prawomy\u015blno\u015bci kandydata. Prze\u0142o\u017conym zgromadze\u0144 zakonnych zwracamy uwag\u0119 na wa\u017cny obowi\u0105zek: nie pozwala\u0107 swoim podw\u0142adnym publikowania bez uprzedniego pozwolenia czy ze swej strony czy ze strony urz\u0119du biskupiego. Wreszcie o\u015bwiadczamy i wyja\u015bniamy, \u017ce godno\u015b\u0107 cenzora, kt\u00f3r\u0105 kto\u015b piastuje, nie posiada jakiego\u015b specjalnego znaczenia i nie mo\u017ce w \u017cadnym razie s\u0142u\u017cy\u0107 ku poparciu osobistych przekona\u0107 cz\u0142owieka, obdarzonego tym tytu\u0142em. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Udzia\u0142 duchowie\u0144stwa w pracy dziennikarskiej<br \/><\/strong>Po tych przepisach og\u00f3lnych, co si\u0119 tyczy szczeg\u00f3\u0142\u00f3w, nakazujemy przestrzega\u0107 pilnie artyku\u0142 XVII konstytucji Officiorum: \u201eKap\u0142anom \u015bwieckim zabrania si\u0119 redagowania dziennik\u00f3w i wydawnictwa periodycznych bez uprzedniego na to pozwolenia urz\u0119du biskupiego. Je\u015bli za\u015b kto w spos\u00f3b zgubny korzysta z pozwolenia, naprz\u00f3d upomniany, nast\u0119pnie powinien by\u0107 tego\u017c pozbawiony\u201d. Co si\u0119 tyczy ksi\u0119\u017cy tzw. korespondent\u00f3w lub wsp\u00f3\u0142pracownik\u00f3w, to cz\u0119sto si\u0119 zdarza, \u017ce w dziennikach lub przegl\u0105dach umieszczaj\u0105 artyku\u0142y nacechowane modernizmem; ot\u00f3\u017c niechaj biskupi daj\u0105 baczenie, aby ci nie b\u0142\u0105dzili, a je\u015bli pob\u0142\u0105dz\u0105, \u017ceby ich upomnieli i zabronili im pisywa\u0107. Szczeg\u00f3lniej wzywamy do tego prze\u0142o\u017conych zgromadze\u0144 zakonnych; je\u015bliby ci si\u0119 zaniedbali, obowi\u0105zani s\u0105 biskupi miejscowi jako pe\u0142nomocnicy papiescy zaradzi\u0107 z\u0142emu. Czasopisma i przegl\u0105dy redagowane przez katolik\u00f3w, o ile mo\u017cna, niechaj maj\u0105 specjalnego cenzora, kt\u00f3ry poddawa\u0142 ocenie ka\u017cdy numer. W razie wykrycia jakiego\u015b b\u0142\u0119du, dopilnowa\u0142by poprawienia danego miejsca. Tego rodzaju prawo ma przys\u0142ugiwa\u0107 biskupom, cho\u0107by nawet cenzor przychylnie dany ust\u0119p oceni\u0142. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Kongresy kap\u0142a\u0144skie<br \/><\/strong>M\u00f3wili\u015bmy ju\u017c o kongresach i zebraniach publicznych, na kt\u00f3rych moderni\u015bci uzasadniaj\u0105 i propaguj\u0105 swoje zasady. Na przysz\u0142o\u015b\u0107 niechaj biskupi nie pozwalaj\u0105 na kongresy kap\u0142a\u0144skie, chyba bardzo rzadko. Je\u015bli za\u015b pozwol\u0105, to tylko pod tym warunkiem, \u017ce si\u0119 nie b\u0119dzie dotyka\u0107 spraw odnosz\u0105cych si\u0119 do biskup\u00f3w lub do Stolicy Apostolskiej; \u017ce si\u0119 nie b\u0119dzie ani wnosi\u0107 ani uchwala\u0107 niczego przeciw ograniczeniu w\u0142adz ko\u015bcielnych, \u017ce wreszcie &#8211; w og\u00f3le nie b\u0119dzie si\u0119 m\u00f3wi\u0107 niczego, co mog\u0142oby mie\u0107 posmak modernizmu, klerykalizmu lub laicyzmu. Tego rodzaju kongresy odbywa\u0107 si\u0119 mog\u0105 jedynie za zezwoleniem pi\u015bmiennym na ka\u017cdy ze wskazaniem daty; z obcej diecezji kap\u0142ani bra\u0107 udzia\u0142u nie mog\u0105, chyba, \u017ce b\u0119d\u0105 zaopatrzeni w pozwolenie pi\u015bmienne od swego biskupa. Wszyscy za\u015b kap\u0142ani powinni chowa\u0107 w sercu te tak wa\u017cne napomnienia Leona XIII: \u201eNiechaj \u015bwi\u0119t\u0105 b\u0119dzie u kap\u0142an\u00f3w powaga swych prze\u0142o\u017conych i niechaj wiedz\u0105, \u017ce urz\u0105d kap\u0142a\u0144ski nie b\u0119dzie ani \u015bwi\u0119tym, ani dosy\u0107 po\u017cytecznym ani szanowanym je\u017celi nie b\u0119dzie wype\u0142niany z poddaniem si\u0119 woli pod kierownictwo biskup\u00f3w\u201d. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Rada nadzorcza<br \/><\/strong>Ale na c\u00f3\u017c zda si\u0119, Czcigodni Bracia, \u017ce wydajemy Wam rozmaite nakazy i przepisy, je\u015bli one nie b\u0119d\u0105 przestrzegane pilnie i dok\u0142adnie? Aby wypad\u0142a odpowied\u017a pomy\u015blna, w tym celu uznali\u015bmy za stosowne rozci\u0105gn\u0105\u0107 na wszystkie diecezje zwyczaj ustanowiony od dawna z niezwyk\u0142\u0105 roztropno\u015bci\u0105 przez umbryjskich biskup\u00f3w w podw\u0142adnych im diecezjach. W celu zwalczania b\u0142\u0119d\u00f3w ju\u017c rozpowszechnionych oraz zapobiegania dalszym im post\u0119pom, w celu pokonania r\u00f3wnie\u017c fa\u0142szywych teozof\u00f3w, roznosz\u0105cych wsz\u0119dy zgubne p\u0142ody swych nauk &#8211; Kongres postanawia za wzorem \u015bw. Karola Boromeusza &#8211; zaprowadzi\u0107 w ka\u017cdej diecezji rad\u0119, z\u0142o\u017con\u0105 z wypr\u00f3bowanych przedstawicieli duchowie\u0144stwa \u015bwieckiego i zakonnego; rada owa ma dawa\u0107 pilne baczenie na b\u0142\u0119dy, \u015bledzi\u0107 powstawanie i rozpowszechnianie si\u0119 nowych herezji i przez nie u\u017cywane metody; wcze\u015bniej dostarczy\u0107 \u015bcis\u0142ych informacji biskupowi, by ten przedsi\u0119bra\u0142 za wsp\u00f3ln\u0105 narad\u0105 \u015brodki, mog\u0105ce zdusi\u0107 z\u0142o w zarodku, przeszkodzi\u0107, by nie czyni\u0142o nadal zgubnych spustosze\u0144 w duszach i co by\u0142oby najgorszym, by nie wzmacnia\u0142o si\u0119 i rozrasta\u0142o. A zatem postanawiamy, by w ka\u017cdej diecezji utworzono bezzw\u0142ocznie rad\u0119 tego rodzaju, kt\u00f3r\u0105 uwa\u017camy za stosowne nazwa\u0107 Rad\u0105 nadzorcz\u0105. Ksi\u0119\u017ca wchodz\u0105cy do tej rady, maj\u0105 by\u0107 mianowani w ten sam mniej wi\u0119cej spos\u00f3b, jak to ma miejsce z cenzorami. Co 2 miesi\u0105ce w oznaczonym dniu zbiera\u0107 si\u0119 b\u0119d\u0105 pod przewodnictwem biskupa. Obrady i uchwa\u0142y maj\u0105 by\u0107 trzymane w tajemnicy. <br \/>Obowi\u0105zki ich b\u0119d\u0105 nast\u0119puj\u0105ce. Maj\u0105 pilnie \u015bledzi\u0107 wszelkie \u015blady modernizmu w publikacjach i o\u015bwiacie, by zabezpieczy\u0107 duchowie\u0144stwo i m\u0142odzie\u017c, maj\u0105 przedsi\u0119bra\u0107 roztropne, szybkie i skuteczne \u015brodki. Maj\u0105 piln\u0105 zwraca\u0107 uwag\u0119 na nowatorstwo termin\u00f3w s\u0142ownych i pami\u0119ta\u0107 na upominania Leona XIII: nie mo\u017cna zaaprobowa\u0107 nowych zwrot\u00f3w w pismach katolik\u00f3w, kt\u00f3rzy pod wp\u0142ywem godnego pot\u0119pienia nowatorstwa, zdaj\u0105 si\u0119 o\u015bmiesza\u0107 gorliwo\u015b\u0107 pobo\u017cnych i prawi\u0105 o nowym porz\u0105dku \u017cycia chrze\u015bcija\u0144skiego, o nowych potrzebach duszy chrze\u015bcija\u0144skiej, o nowych obowi\u0105zkach spo\u0142ecznych duchowie\u0144stwa, o nowej ludzko\u015bci chrze\u015bcija\u0144skiej i o innych rzeczach tego\u017c pokroju. Takie zwroty, jak powy\u017csze, nie mog\u0105c by\u0107 tolerowane ani w ksi\u0105\u017ckach, ani w wyk\u0142adach. <br \/>Rada rozci\u0105gnie r\u00f3wnie\u017c sw\u00f3j nadz\u00f3r nad dzie\u0142ami, traktuj\u0105cymi o miejscowych pobo\u017cnych tradycjach i o relikwiach \u015bwi\u0119tych. Nie pozwoli, by te sprawy by\u0142y poruszane w czasopismach lub przegl\u0105dach po\u015bwi\u0119conych szerzeniu pobo\u017cno\u015bci &#8211; lub w tonie bezapelacyjnym sentencji, zw\u0142aszcza je\u015bli chodzi, jak to zazwyczaj bywa, o rzecz b\u0119d\u0105c\u0105 w granicach mo\u017cliwo\u015bci albo opart\u0105 tylko na przypuszczalnych pogl\u0105dach. <br \/>Co si\u0119 tyczy relikwii \u015bwi\u0119tych, oto czego si\u0119 nale\u017cy trzyma\u0107. Je\u017celi biskupi, jedynie kompetentni w tych rzeczach, powezm\u0105 pewno\u015b\u0107, \u017ce relikwia jest tylko przypuszczaln\u0105, to winna by\u0107 natychmiast usuni\u0119ta. Gdyby wskutek zaburze\u0144 lub w inny spos\u00f3b zagin\u0105\u0142 dokument stwierdzaj\u0105cy autentyczno\u015b\u0107 relikwii, dopiero po uprzednim zbadaniu przez biskupa z ca\u0142\u0105 \u015bcis\u0142o\u015bci\u0105 dokonanym, mo\u017ce ona sta\u0107 si\u0119 znowu przedmiotem czci publicznej. <br \/>Dow\u00f3d z przedawnienia albo przypuszczenie uzasadnione, o tyle ma warto\u015b\u0107 w tej sprawie, o ile zachodzi wypadek starodawno\u015bci, przewidzianej Dekretem nast\u0119puj\u0105cym, wydanym w r. 1896 przez \u015aw. Kongregacj\u0119 Odpust\u00f3w i Relikwii: \u201eStarodawne relikwie winny pozosta\u0107 nadal przedmiotem czci dotychczasowej, z wyj\u0105tkiem jakiego\u015b wypadku, kiedy znajd\u0105 si\u0119 rzeczywiste dowody, i\u017c s\u0105 fa\u0142szywe albo tylko przypuszczalnie prawdziwe\u201d. Co si\u0119 tyczy tradycji pobo\u017cnych, to pami\u0119ta\u0107 tutaj nale\u017cy: Ko\u015bci\u00f3\u0142 kieruje si\u0119 tak wielk\u0105 roztropno\u015bci\u0105 w tej sprawie, i\u017c nie pozwala, by tradycje owe by\u0142y og\u0142aszane drukiem, chyba z wielkimi zastrze\u017ceniami i po uprzednim z\u0142o\u017ceniu deklaracji, nakazanej przez Urbana XIII; i w tym wypadku nawet nie daje Ko\u015bci\u00f3\u0142 r\u0119kojmi co do prawdziwo\u015bci faktu; po prostu, nie zabrania wierzy\u0107, chyba \u017ce brak pozytywnych dowod\u00f3w. W tym te\u017c duchu przed 30 laty wyda\u0142a nast\u0119puj\u0105c\u0105 rezolucj\u0119 \u015aw. Kongregacja Obrz\u0119d\u00f3w. Owe zjawienia czyli objawienia nie s\u0105 ani potwierdzone ani odnowione przez Stolic\u0119 Apostolsk\u0105, kt\u00f3ra daje tylko proste zezwolenie, by uznawano je za akt czysto ludzkiej wiary, opartej na tradycjach i potwierdzonej przez \u015bwiadectwa i dokumenty, kt\u00f3rym mo\u017cna zaufa\u0107. Kto tego si\u0119 b\u0119dzie trzyma\u0142, nie b\u0119dzie si\u0119 b\u0142\u0105ka\u0142. Albowiem kult kt\u00f3rego\u015b z tych objawie\u0144 wymaga zawsze prawdziwo\u015bci faktu jako warunku niezb\u0119dnego, je\u015bli ten kult dotyczy samego faktu, je\u015bli jest kultem wzgl\u0119dnym; gdy za\u015b jest absolutnym, prawdziwo\u015b\u0107 jego nie wymaga dowod\u00f3w, albowiem stosuje si\u0119 bezpo\u015brednio do osoby \u015bwi\u0119tej to samo, co do relikwii. <br \/>Wreszcie zalecamy Radzie nadzorczej dawa\u0107 nieustanne i pilne baczenie na instytucje spo\u0142eczne oraz wszelkie publikacje, traktuj\u0105ce o kwestiach spo\u0142ecznych, by si\u0119 przekona\u0107, czy nie sk\u0142aniaj\u0105 si\u0119 one ku modernizmowi i czy odpowiadaj\u0105 \u015bci\u015ble wskazaniom Stolicy Apostolskiej. <br \/>\u00a0<br \/><strong>Sprawozdania biskup\u00f3w<br \/><\/strong>Aby te przepisy niniejsze nie uleg\u0142y zapomnieniu, \u017cyczymy Sobie i rozkazujemy, aby biskupi poszczeg\u00f3lnych diecezji w rok po og\u0142oszeniu tych s\u0142\u00f3w a nast\u0119pnie co 3 lata przysy\u0142ali Stolicy Apostolskiej sprawozdania \u015bcis\u0142e i zaprzysi\u0119\u017cone co do wykonania wszystkich nakaz\u00f3w zawartych w tym Naszym li\u015bcie, jako te\u017c co do pr\u0105d\u00f3w nurtuj\u0105cych w\u015br\u00f3d duchowie\u0144stwa, zw\u0142aszcza w Seminariach i Uniwersytetach Katolickich w\u0142\u0105cznie z tymi, kt\u00f3re nie podlegaj\u0105 w\u0142adzy ordynariusza. Podobne rozporz\u0105dzenie stosujemy do prze\u0142o\u017conych generalnych zgromadze\u0144 zakonnych, w sprawie ich podw\u0142adnych i wychowank\u00f3w. <br \/>\u00a0<br \/><strong>ZAKO\u0143CZENIE ENCYKLIKI<br \/><\/strong>\u00a0<br \/>To wszystko, Czcigodni Bracia, uznali\u015bmy za potrzebne poda\u0107 na pi\u015bmie ku zbudowaniu wszystkich wiernych. Przeciwnicy Ko\u015bcio\u0142a nadu\u017cyj\u0105 niew\u0105tpliwie s\u0142\u00f3w Naszych, aby od\u015bwie\u017cy\u0107 stare kalumnie, przedstawiaj\u0105ce Ko\u015bci\u00f3\u0142 jako wroga wiedzy i post\u0119pu ludzko\u015bci. Aby odeprze\u0107 tym skuteczniej owo oskar\u017cenie, unicestwione zreszt\u0105 przez dzieje religii chrze\u015bcija\u0144skiej z jej wiecznotrwa\u0142ymi \u015bwiadectwami, zamierzamy poprze\u0107 ca\u0142\u0105 si\u0142\u0105 Naszej w\u0142adzy, ufundowanie Akademii, kt\u00f3ra by skupi\u0142a najwybitniejszych katolickich przedstawicieli nauki; Akademia ta, kierowana \u015bwiat\u0142em prawdy katolickiej wsp\u00f3\u0142dzia\u0142a\u0107 ma z rozwojem szeroko poj\u0119tej wiedzy i nauki. Oby spodoba\u0142o si\u0119 Bogu doprowadzi\u0107 do skutku nasze plany z pomoc\u0105 tych wszystkich, kt\u00f3rzy szczerze mi\u0142uj\u0105 Ko\u015bci\u00f3\u0142 Jezusa Chrystusa. Ale o tym kiedy indziej. Tymczasem za\u015b, Czcigodni Bracia, pe\u0142ni zaufania do Waszego zapa\u0142u i Waszego samozaparcia, pragniemy z ca\u0142ego serca, by sp\u0142yn\u0119\u0142a na Was \u015bwiat\u0142o\u015b\u0107 niebieska, by\u015bcie w obliczu niebezpiecze\u0144stwa, gro\u017c\u0105cego duszom, po\u015br\u00f3d tej wszech\u015bwiatowej powodzi b\u0142\u0119d\u00f3w, widzieli jasno drog\u0119 obowi\u0105zku i kroczyli ni\u0105 pewnie i \u015bmia\u0142o. Oby z Wami by\u0142a moc Jezusa Chrystusa, tw\u00f3rcy i mistrza naszej wiary; aby Was wspomog\u0142a sw\u0105 modlitw\u0105 Niepokalana Dziewica, gubicielka wszelkich herezji! A jako zadatek Naszej mi\u0142o\u015bci i jako otuch\u0119 Boskiego rozweselenia w\u015br\u00f3d przeciwno\u015bci udzielamy z ca\u0142ego serca Wam, Waszemu duchowie\u0144stwu i ludowi Waszemu Apostolskiego B\u0142ogos\u0142awie\u0144stwa. <br \/>\u00a0<br \/>Dan w Rzymie u \u015bw. Piotra, dnia 8 wrze\u015bnia 1907 r., pontyfikatu Naszego roku pi\u0105tego. <br \/>PIUS X<br \/>\u00a0<\/p>\r\n<p align=\"justify\"><br \/>[1] O Objawieniu, kan. I.<br \/>[2] Ibidem, kan. II.<br \/>[3] O Wierze, kan. III.<br \/>[4] O Objawieniu, kan. III.<br \/>[5] Grzegorz XVI, Singulari nos.<br \/>[6] Breve ad Ep. Wratislav., 15 VI 1857 r.<br \/>[7] Ep. ad magistros theol. Paris., 5 VII 1223 r.<br \/>[8] Sess. VII, kan. 5.<br \/>[9] Qui pluribus, 9 XI 1846 r.<br \/>[10] Prop. 5.<br \/>[11] Konstytucja Dei Filius, nr 4.<br \/>[12] Ibidem.<br \/>[13] Epist. XXVIII.<br \/>[14] Encyklika Singulari nos.<br \/>[15] Syllabus, prop. 13.<br \/>[16] Allokucja z 7 III 1880 r.<br \/>[17] Ibidem.<\/p>\r\n<p>Wed\u0142ug wydania Drukarni Diecezjalnej we W\u0142oc\u0142awku (1908).<\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Do Patriarch\u00f3w, Prymas\u00f3w, Arcybiskup\u00f3w, Biskup\u00f3w i Ordynariuszy, w jedno\u015bci i \u0142\u0105czno\u015bci ze Stolic\u0105 Apostolsk\u0105 pozostaj\u0105cych Czcigodni BraciaPozdrowienie i b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwo apostolskie\u00a0Wst\u0119p\u00a0Cel wrog\u00f3w Chrystusa Pana: zrujnowa\u0107 kr\u00f3lestwo Jezusa ChrystusaUrz\u0105d pasania owczarni Pa\u0144skiej, zlecony Nam przez Boga, mie\u015bci w sobie przede wszystkim ten obowi\u0105zek, wskazany przez samego Chrystusa, aby\u015bmy jak najczujniej strzegli przekazanego Ko\u015bcio\u0142owi depozytu wiary, odrzucaj\u0105c \u201eniezbo\u017cne [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[3],"tags":[185],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/42393"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=42393"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/42393\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=42393"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=42393"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=42393"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}