{"id":42278,"date":"2011-09-06T20:57:05","date_gmt":"2011-09-07T01:57:05","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=42278"},"modified":"2011-09-06T20:57:05","modified_gmt":"2011-09-07T01:57:05","slug":"zydzi-oswieceni-adam-t-witczak","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=42278","title":{"rendered":"\u017bydzi o\u015bwieceni &#8211; <em>Adam T. Witczak<\/em>"},"content":{"rendered":"<p><strong>Teodor Jeske-Choi\u0144ski (1854 &#8211; 1920)<\/strong> to posta\u0107 dzi\u015b nieco zapomniana, cho\u0107 w swoim czasie by\u0142 wzi\u0119tym pisarzem i publicyst\u0105 konserwatywnego obozu polskiej my\u015bli politycznej. Jego artyku\u0142y drukowano m.in. na \u0142amach \u201eS\u0142owa\u201d, \u201eWieku\u201d i \u201eRoli\u201d, redagowa\u0142 tak\u017ce pisma \u201eW\u0119drowiec\u201d i \u201eKronika Powszechna\u201d oraz Bibliotek\u0119 Dzie\u0142 Wyborowych &#8211; seri\u0119 wydawnicz\u0105 przedstawiaj\u0105c\u0105 wybitne dzie\u0142a prozy rodzimej i obcej. Pisywa\u0142 tak\u017ce powie\u015bci, dramaty i nowele, zar\u00f3wno historyczne, jak i wsp\u00f3\u0142czesne.<\/p>\r\n<p>Z upodobaniem si\u0119ga\u0142 przy tym do staro\u017cytnego Rzymu, czego wyrazem by\u0142y \u201eGasn\u0105ce s\u0142o\u0144ce\u201d i \u201eOstatni Rzymianie\u201d &#8211; dzie\u0142a, kt\u00f3rych akcja toczy si\u0119 odpowiednio w czasach Marka Aureliusza i Teodozjusza Wielkiego. W powie\u015bci \u201eTiara i korona\u201d podj\u0105\u0142 si\u0119 analizy \u015bredniowiecznego konfliktu mi\u0119dzy cesarstwem a papiestwem, za\u015b Rewolucj\u0119 Francusk\u0105 skrytykowa\u0142 z pozycji reakcyjnych w trylogii \u201eB\u0142yskawice-Jakobini-Terror\u201d.\u00a0Ten ostatni w\u0105tek om\u00f3wi\u0142 tak\u017ce w dzie\u0142ku \u201ePsychologia Rewolucyi Francuskiej\u201d, wydanym w roku 1906. Modne trendy swojej w\u0142asnej epoki atakowa\u0142 m.in. w ksi\u0105\u017ckach i broszurach \u201eNa schy\u0142ku wieku\u201d, \u201eRozk\u0142ad w \u017cyciu i literaturze\u201d oraz \u201eDekadentyzm\u201d. Uchodzi\u0142 powszechnie za pesymistycznego, klerykalnego konserwatyst\u0119 &#8211; a tak\u017ce za nieprzejednanego antysemit\u0119.<\/p>\r\n<p>\u017bydom po\u015bwi\u0119ci\u0142 Jeske-Choi\u0144ski liczne publikacje, w\u015br\u00f3d nich mo\u017cna wymieni\u0107 takie tytu\u0142y jak \u201eHistoria \u017byd\u00f3w w Polsce\u201d, \u201ePoznaj \u017byda\u201d czy \u201eNeofici polscy\u201d. W 1910 roku, nak\u0142adem warszawskiej drukarni L. Bili\u0144skiego i W. Ma\u015blankiewicza, ukaza\u0142a si\u0119 praca pt. \u201e\u017bydzi o\u015bwieceni\u201d. Autor postawi\u0142 sobie za cel om\u00f3wienie procesu emancypacji \u017byd\u00f3w w drugiej po\u0142owie wieku XVIII i w wieku XIX. Dokona\u0142 tego na nieco ponad 80 stronach, nie poprzestaj\u0105c oczywi\u015bcie na suchym opisie, a wr\u0119cz przeciwnie &#8211; wplataj\u0105c w tekst wiele w\u0142asnych ocen, bardzo wyrazistych i niejednokrotnie radykalnych. Szlachetne oburzenie Jeske-Choi\u0144skiego na niecne praktyki syn\u00f3w Izraela mo\u017ce dzi\u015b wydawa\u0107 si\u0119 nazbyt pompatyczne, a chwilami nawet zabawna, zw\u0142aszcza \u017ce wyra\u017cone jest staro\u015bwieckim stylem. Nie umniejsza to jednak wagi jego ksi\u0105\u017cki &#8211; po pierwsze ma ona warto\u015b\u0107 sam\u0105 w sobie, jako ciekawa analiza pewnych proces\u00f3w historycznych, po drugie jest istotna jako materia\u0142 do bada\u0144 nad stosunkiem Polak\u00f3w do \u017byd\u00f3w, jako dokument z archiwum polskiego antysemityzmu.<\/p>\r\n<p>Opowie\u015b\u0107 Jeske-Choi\u0144skiego zaczyna si\u0119 w wieku XV. Autor twierdzi, \u017ce \u017cydowska kultura i nauka uleg\u0142a w\u00f3wczas regresowi. Czytamy: <em>D\u0142uga noc i\u015bcie egipskich ciemno\u015bci spowi\u0142a dusz\u0119 narodu \u017cydowskiego oko\u0142o roku 1400 po Chr. Ruch naukowy i literacki \u015bredniowiecznych \u017cyd\u00f3w (\u2026) zgas\u0142. Uczniowie Ibn Nagrel\u00f3w, Ibn Ganach\u00f3w, ben Jehuda Gebirol\u00f3w i Majmonides\u00f3w ust\u0105pili miejsca talmudystom, kabalistom i przer\u00f3\u017cnym sekciarzom (\u2026).<\/em> Ten stan rzeczy mia\u0142 trwa\u0107 kilka wiek\u00f3w: <em>Nigdy nie upad\u0142 judaizm tak nizko, jak we stuleciach XVII i XVIII. Z jego monoteizmu nie pozosta\u0142o nic okrom formu\u0142ek, drobiazg\u00f3w rytualnych i wiary w amulety. Pierwszy lepszy awanturnik, ambitnik lub sprytny karyerowicz mianowa\u0142 si\u0119 Mesyaszem (Sabbatai Zwi, Jak\u00f3b J\u00f3zef Frank i i.), a t\u0142umy \u017cydowskie sz\u0142y za nim. Rabini stali si\u0119 cudotw\u00f3rcami, szarlatanami, ca\u0142y nar\u00f3d roztopi\u0142 si\u0119 w handlu, zuchwalszy proletaryat krad\u0142, rabowa\u0142 i zabija\u0142.<\/em><\/p>\r\n<p>Pierwszym nowoczesnym, o\u015bwieconym \u017bydem, kt\u00f3ry wydoby\u0142 si\u0119 z getta i przebi\u0142 na europejskie salony, by\u0142 &#8211; wed\u0142ug Jeske-Choi\u0144skiego &#8211; Moj\u017cesz Mendelssohn z Dessawy, urodzony w roku 1729. Ten zdolny ch\u0142opiec, znaj\u0105cy j\u0119zyk niemiecki i w\u0142asn\u0105 kultur\u0119, dzi\u0119ki pomocy Gottholda Efraima Lessinga (<em>\u017cydofila, rzecznika emancypacji \u017cydowskiej<\/em> &#8211; jak pisze o nim nasz autor) <em>(\u2026) zacz\u0105\u0142 si\u0119 ociera\u0107 o niemc\u00f3w i pisa\u0107 po niemiecku, na czem wyszed\u0142 bardzo dobrze<\/em>.<\/p>\r\n<p>Dzie\u0142a filozoficzne Mendelssohna (np. <em>Philosophische Gesprachen<\/em>, <em>Morgenstunden<\/em>) ocenia Jeske-Choi\u0144ski nader krytycznie. Imputuje im p\u0142ytko\u015b\u0107 i\u00a0odtw\u00f3rczo\u015b\u0107, wprost uwa\u017ca je tylko za kompilacje r\u00f3\u017cnych tez zaczerpni\u0119tych z dzie\u0142 wielu wcze\u015bniejszych my\u015blicieli. Mendelssohn, cho\u0107 jest archetypowym \u201e\u017bydem o\u015bwieconym\u201d, nie pochwalaj\u0105cym <em>kazuistyki talmudycznej, subtelno\u015bci rabinicznej i odr\u0119bno\u015bci \u017cydowskiej<\/em>, to jednak daleko bardziej ni\u017c judaizmowi wrogi jest chrze\u015bcija\u0144stwu, czego wyrazem jest praca pt. <em>Jerusalem oder uber religiose Macht im Judentum<\/em>.<\/p>\r\n<p>Jeske-Choi\u0144ski pisze o niej, \u017ce jest to <em>\u015bwietna apologia judaizmu<\/em> i <em>pogardliwa krytyka chrystyanizmu<\/em>, w tej opinii kryje si\u0119 jednak z\u0142o\u015bliwa ironia, bowiem ostatecznie polski autor uwa\u017ca wnioski Mendelssohna za zupe\u0142nie nielogiczne: <em>Wi\u0119c objawienie chrystyanizmu jest przes\u0105dem, k\u0142amstwem, k\u0142\u00f3c\u0105cem si\u0119 z prawdami rozumu, ale objawienie mozaizmu wytrzymuje krytyk\u0119 nawet o\u015bwieconego filozofa? Szczeg\u00f3lna, i\u015bcie talmudyczna logika.<\/em> Jeske-Choi\u0144ski b\u0119dzie jeszcze &#8211; jak wielu zreszt\u0105 \u201ejudeosceptyk\u00f3w\u201d &#8211; wraca\u0142 do tego motywu \u017byda pozornie oderwanego od swej religii, nacji i kultury, a jednak w istocie silnie si\u0119 z nimi uto\u017csamiaj\u0105cego, zakorzenionego w swojej \u017cydowsko\u015bci. O samym Mendelssohnie pisze jeszcze: <em>O\u015bwiecony \u017cyd nie przesta\u0142 by\u0107 fanatycznym wrogiem Krzy\u017c\u0105; o\u015bwiecony filozof, zowi\u0105cy wszelakie wyznania przes\u0105dem, zabobonem, broni\u0142 nami\u0119tnie swojego. \u015awie\u017co upieczony niemiec nie zapomnia\u0142 o \u201ekr\u00f3lewsko\u015bci narodu wybranego\u201d.<\/em><\/p>\r\n<p>Dalej, w rozdziale drugim, napi\u0119cie oczywi\u015bcie ro\u015bnie. Polski konserwatysta analizuje proces rezygnacji o\u015bwieconych, zamo\u017cnych \u017byd\u00f3w z tradycyjnych stroj\u00f3w, w\u0142asnego \u017cargonu i wielu innych zewn\u0119trznych przejaw\u00f3w odr\u0119bno\u015bci: <em>By\u0142 w tych miastach pewien procent zamo\u017cnych (\u2026) \u017cyd\u00f3w, kt\u00f3rym obrzyd\u0142o stanowisko paryas\u00f3w ludzko\u015bci i kt\u00f3rych nu\u017cy\u0142 despotyczny nadz\u00f3r synagogi. Widz\u0105c, \u017ce \u201eo\u015bwiecenie\u201d Mendelssohna zdj\u0119\u0142o z niego \u201e\u017c\u00f3\u0142t\u0105 \u0142at\u0119\u201d (\u2026) rzucili si\u0119 ci ambitni i niezadowoleni chciwie do o\u015bwiecenia.<\/em> Jeske-Choi\u0144ski nie szcz\u0119dzi owym \u017bydom szyderstw i wyrzut\u00f3w, zar\u00f3wno w\u0142asnych, jak i cudzych (w formie cytat\u00f3w).<\/p>\r\n<p>Czytamy zatem o <em>pozornej nauce, pozornym wykszta\u0142ceniu<\/em> i <em>afektowanej, ma\u0142powanej wolnomy\u015blno\u015bci<\/em>, o <em>p\u0142askich bezwyznaniowcach<\/em>, wreszcie o <em>bagnie zielskiem cuchn\u0105cem<\/em>, z kt\u00f3rego wykwit\u0142y <em>u\u017cywanie \u017cycia, rezonuj\u0105cy cynizm i wolna mi\u0142o\u015b\u0107<\/em>. Za centrum (a na pewno symbol) tego stylu bycia uwa\u017ca nasz dzielny rodak salon berli\u0144skiego lekarza Markusa Herza, w kt\u00f3rym <em>dobre wina, doskona\u0142y st\u00f3\u0142, muzyka, \u015bpiew, dowcipkuj\u0105ca, o\u015bwiecona, bezwyznaniowa paplanina, a przedewszystkiem wolna, bez granic rozpustna mi\u0142o\u015b\u0107, przyci\u0105ga\u0142y wszystkich pieczeniarz\u00f3w i m\u0142odych lowelas\u00f3w.<\/em> Jeske-Choi\u0144ski omawia tak\u017ce reakcj\u0119 Aryjczyk\u00f3w na rosn\u0105ce wp\u0142ywy \u017cydowskie: <em>W Niemczech zwr\u00f3ci\u0142a si\u0119 ta reakcya przeciw filozofuj\u0105cym \u017cydom, kt\u00f3rym filozofia nie przeszkodzi\u0142a wcale uprawia\u0107 dawnej, \u201enieo\u015bwieconej\u201d metody handlu. W roku 1819 rozleg\u0142o si\u0119 zn\u00f3w w ca\u0142ych Niemczech \u015bredniowieczne \u201ehepp, hepp!\u201d. Miasta (\u2026) gromi\u0142y, wyp\u0119dza\u0142y \u017cyd\u00f3w.<\/em> Przyparci do muru mieli zatem masowo wybra\u0107 chrzest &#8211; <em>prawie ca\u0142y o\u015bwiecony Izrael niemiecki wychrzci\u0142 si\u0119 mi\u0119dzy r. 1819 a 1823.<\/em><\/p>\r\n<p>Znamienne przyk\u0142ady owych \u015bwie\u017co ochrzczonych \u017cydowskich intelektualist\u00f3w to &#8211; wed\u0142ug Jeske-Choi\u0144skiego &#8211; Ludwik Boerne (1786 &#8211; 1837) i Henryk Heine (1797 &#8211; 1856). Obaj przyj\u0119li niemieck\u0105 narodowo\u015b\u0107 i chrze\u015bcija\u0144skie wyznanie, obaj niespecjalnie przejmowali si\u0119 wynikaj\u0105cymi z tego zobowi\u0105zaniami. Boerne w swoich \u201eListach Paryskich\u201d <em>(\u2026) wyla\u0142 wielki kube\u0142 szyderstwa, obelg, \u017c\u00f3\u0142ci, zaciek\u0142ej nienawi\u015bci na niemc\u00f3w, swoich nowych ziomk\u00f3w.<\/em> Heine z kolei <em>bez \u017calu po\u017cegna\u0142 kraj, w kt\u00f3rym si\u0119 urodzi\u0142<\/em>, za\u015b <em>jako filozof, by\u0142 \u201eosobistym wrogiem\u201d chrze\u015bcija\u0144stwa.<\/em><\/p>\r\n<p>Jeske-Choi\u0144ski przytacza obszerne cytaty z antychrze\u015bcija\u0144skich pism Heinego, kwituj\u0105c je nast\u0119puj\u0105cym podsumowaniem: <em>Tak wyra\u017ca si\u0119 o chrze\u015bcija\u0144stwie cz\u0142owiek, kt\u00f3ry uciek\u0142 pod jego skrzyd\u0142a opieku\u0144cze ze strachu przed reakcy\u0105 i w nadziei zrobienia karyery przy pomocy metryki chrze\u015bcija\u0144skiej.<\/em> Polak uwa\u017ca tego pisarza za <em>najdoskonalsze wcielenie o\u015bwieconego \u017cyda pierwszej po\u0142owy XIX stulecia<\/em> oraz <em>lubie\u017cnego satyra i lekkomy\u015blnego blu\u017anierc\u0119<\/em> i w barwny spos\u00f3b przyr\u00f3wnuje go do <em>z\u0142o\u015bliwego psa, kt\u00f3ry ujada na pana, co go wzi\u0105\u0142 w opiek\u0119.<\/em> Jeske-Choi\u0144ski przypisuje Heinemu tak\u017ce dokonanie rewolucji w dziedzinie poczucia humoru: <em>Heine wni\u00f3s\u0142 do literatury niemieckiej i wszech\u015bwiatowej osobny rodzaj humoru (\u2026), nieznanego dot\u0105d spo\u0142ecze\u0144stwom aryjskim. (\u2026) Jego dowcip nie \u015bmieje si\u0119, lecz wy\u015bmiewa, nie gryzie sercem, nie krytykuje, lecz drwi, k\u0105sa, pluje, nie przekonywa, lecz wywraca kozio\u0142ki, b\u0142aznuje (\u2026)<\/em>. Oczywi\u015bcie Heine jest tylko przedstawicielem szerszego zjawiska, albowiem <em>jest to dowcip specyficznie \u017cydowski<\/em>.<\/p>\r\n<p>W rozdziale czwartym Jeske-Choi\u0144ski omawia powstanie judaizmu reformowanego za spraw\u0105 Izraela Jacobsona oraz &#8211; w wi\u0119kszym stopniu &#8211; Abrahama Geigera. Geiger, wed\u0142ug naszego autora nie pragn\u0105\u0142 roztopienia si\u0119 \u017byd\u00f3w w spo\u0142ecze\u0144stwie aryjskim i chrze\u015bcija\u0144skim, przeciwnie: <em>marzy\u0142 nawet o prymacie judaizmu, o rzuceniu pod jego stopy chrze\u015bcija\u0144stwa. W tym celu postanowi\u0142 oczy\u015bci\u0107 synagog\u0119 z przestarza\u0142ych przes\u0105d\u00f3w i obrz\u0119d\u00f3w, kt\u00f3re odtr\u0105ca\u0142y od niej o\u015bwieconych \u017cyd\u00f3w i chrze\u015bcian.<\/em> Inn\u0105 z\u0142owrog\u0105 postaci\u0105 jest dr. Hirsz Graetz, autor dwunastotomowej \u201eHistorii \u017byd\u00f3w\u201d (<em>Geschichte der Juden<\/em>), kt\u00f3ra <em>a\u017c ocieka jadem nienawi\u015bci do wszystkiego, co chrze\u015bcija\u0144skie<\/em>.<\/p>\r\n<p>Pi\u0105ta cz\u0119\u015b\u0107 ksi\u0105\u017cki, najd\u0142u\u017csza, bo licz\u0105ca blisko 30 stron, po\u015bwi\u0119cona jest dziejom emancypacji \u017byd\u00f3w francuskich. Jeske-Choi\u0144ski na moment cofa si\u0119 a\u017c do XIV wieku, p\u00f3\u017aniej natomiast skupia si\u0119 na sytuacji \u017byd\u00f3w we Francji tu\u017c przed Rewolucj\u0105 i w czasie jej trwania. \u017bydzi, wed\u0142ug Choi\u0144skiego, wi\u0105zali z Rewolucj\u0105 wielkie nadzieje (z uwagi na g\u0142oszone przez ni\u0105 has\u0142a wolno\u015bci, r\u00f3wno\u015bci i tolerancji), z drugiej jednak strony francuscy encyklopedy\u015bci o\u015bwieceniowi niekoniecznie sympatyzowali z synami Izraela.<\/p>\r\n<p>Na przyk\u0142ad Voltaire, jak czytamy: <em>(&#8230;)gardzi\u0142 \u017cydami<\/em> i <em>stawia\u0142 ich obok \u201ecygan\u00f3w i z\u0142odziej\u00f3w\u201d<\/em>. Niemniej \u017bydzi znale\u017ali sobie obro\u0144c\u0119 w osobie hrabiego Honoriusza Gabriela de Mirabeau, a tak\u017ce ksi\u0119dza Gregoire, adwokata Thierry i <em>wszystkich mason\u00f3w<\/em>. Napoleon, cho\u0107 wed\u0142ug autora gardzi\u0142 \u017bydami, to ostatecznie potwierdzi\u0142 ich prawa obywatelskie, jednocze\u015bnie nakazuj\u0105c ich kontrolowa\u0107 i utrudnia\u0107 im dzia\u0142ania lichwiarskie. Oko\u0142o roku 1830 rozpoczyna si\u0119 we Francji nowa epoka w historii o\u015bwieconego \u017cydostwa. Jeske-Choi\u0144ski, jako \u017ce og\u00f3lnie lubuje si\u0119 w przypisywaniu \u017byd\u00f3w do okre\u015blonych kategorii, wyr\u00f3\u017cnia trzy typy nowego gatunku. S\u0105 to <em>\u017cyd-polityk, \u017cyd-dziennikarz i \u017cyd-spekulant.<\/em> Wszystkie trzy \u201eodmiany\u201d wzajemnie si\u0119 wspieraj\u0105, opanowuj\u0105 stowarzyszenia maso\u0144skie i gie\u0142d\u0119, aktywizuj\u0105 si\u0119 w polityce i na \u0142amach prasy. Autor wymienia liczne nazwiska \u017cydowskich deputowanych, nad kt\u00f3rych g\u0142owami <em>unosi si\u0119 \u017cyd-finansista z wielkim workiem z\u0142ota &#8211; paryski Rotszyld<\/em>.<\/p>\r\n<p>W dalszej cz\u0119\u015bci rozdzia\u0142u, po om\u00f3wieniu procesu powstawania \u017cydowskich fortun w toku spekulacji, Jeske-Choi\u0144ski prezentuje nam stowarzyszenie \u201eAlliance Israelite Universelle\u201d, po czym wraca do Niemiec. Tu r\u00f3wnie\u017c porusza problem prawa akcyjnego, gie\u0142dy, matactw finansowych i pustego pieni\u0105dza, przypisuj\u0105c \u017bydom z\u0142owrog\u0105 rol\u0119 w tej dziedzinie. Czytamy: <em>Najdrobniejszy kramarz musi ze swojego ubogiego zarobku op\u0142aca\u0107 podatek dochodowy, a gie\u0142dziarza, obracaj\u0105cego codziennie krociami, uwolni\u0142o prawodawstwo liberalne od podatk\u00f3w, c\u0142a i stempl\u00f3w. (\u2026) Wielkie zrazu zyski, kt\u00f3re grynderzy rozmy\u015blnie hojn\u0105 r\u0119k\u0105 rozdawali, oba\u0142amuci\u0142y nar\u00f3d do reszty. (\u2026) Ma\u0142o by\u0142o spekulantom grosza prywatnego. Zachcia\u0142o im si\u0119 tak\u017ce zastuka\u0107 do skarbu pa\u0144stwa i wytrz\u0105\u015b\u0107 z niego tyle, ileby si\u0119 tylko da\u0142o.<\/em> Ostatnie zdanie odnosi si\u0119 do z\u0142odziejskiej reformy systemu monetarnego, wymuszonej (wed\u0142ug autora) przez wp\u0142ywowe \u015brodowiska \u017cydowskie.<\/p>\r\n<p>Wszystko oczywi\u015bcie sko\u0144czy\u0142o si\u0119 katastrof\u0105, to znaczy \u201ekrachem wiede\u0144skim\u201d z roku 1873. Jeske-Choi\u0144ski pisze o kilku tysi\u0105cach kupc\u00f3w i fabrykant\u00f3w, kt\u00f3rzy utracili ca\u0142y maj\u0105tek, o samob\u00f3jstwach i dezorientacji Niemc\u00f3w zapl\u0105tanych w sterowane przez zmy\u015blnych \u017byd\u00f3w operacje finansowe. Dobrych kilkana\u015bcie stron autor po\u015bwi\u0119ca na szczeg\u00f3\u0142owy opis machinacji semickich spekulant\u00f3w i wyliczanie strat &#8211; finansowych i moralnych &#8211; jakie w ich wyniku ponie\u015bli Niemcy, chrze\u015bcijanie, Aryjczycy.<\/p>\r\n<p>W rozdziale sz\u00f3stym, wie\u0144cz\u0105cym ksi\u0105\u017ck\u0119, Teodor Jeske-Choi\u0144ski przeprowadza bilans \u017cydowskiego o\u015bwiecenia. Oceny autora s\u0105 surowe, a do tego pe\u0142ne \u017calu i oburzenia na lud Izraela, kt\u00f3ry <em>wzi\u0105\u0142 od cywilizacji i kultury chrze\u015bcija\u0144skiej wszystko (\u2026) a zachowywa\u0142 si\u0119 wobec tej adoptowanej cywilizacyi i kultury z nienawi\u015bci\u0105 urodzonego, dziedzicznego wroga.<\/em> Publicy\u015bci i dziennikarze prasy liberalnej to <em>duchowe potomstwo Henryka Heinego<\/em>, roznosz\u0105ce jad o\u015bwiecenia po ca\u0142ej Europie i Ameryce.<\/p>\r\n<p>Jak wi\u0119kszo\u015b\u0107 autor\u00f3w literatury okre\u015blanej tyle\u017c eufemistycznie, co \u017cartobliwie jako \u201e\u017cydoznawcza\u201d, Choi\u0144ski imputuje Hebrajczykom anga\u017cowanie si\u0119 we wszystkie ruchy i doktryny rewolucyjne, socjalistyczne, liberalne, antychrze\u015bcija\u0144skie, antyklerykalne i w inny spos\u00f3b wywrotowe, przy czym zaznacza, \u017ce \u017bydzi <em>nie tworz\u0105 (\u2026) wprawdzie chwil wywrotu, chaosu, burzenia, lecz korzystaj\u0105 z nich zr\u0119cznie dla swoich cel\u00f3w.<\/em> \u017byda o\u015bwieconego uwa\u017ca Jeske-Choi\u0144ski za wroga narod\u00f3w chrze\u015bcija\u0144skich &#8211; i to szkodliwszego ni\u017c \u017byd nieo\u015bwiecony. P\u00f3\u017aniej nast\u0119puje analiza zjawiska, kt\u00f3re dla wsp\u00f3\u0142czesnego czytelnika jest chyba oczywiste i cz\u0119sto widoczne, a mianowicie nies\u0142ychanej dra\u017cliwo\u015bci i nietolerancji wielu \u015brodowisk \u017cydowskich, bardzo \u0142atwo i ochoczo podnosz\u0105cych wrzaw\u0119 z powodu najmniejszych nawet zarzut\u00f3w wymierzonych nie tylko przeciw narodowi \u017cydowskiemu, ale nawet przeciw pojedynczym, konkretnym jego przedstawicielom.<\/p>\r\n<p>Jeske-Choi\u0144ski posuwa si\u0119 wr\u0119cz do przekonania, \u017ce dostrzeganie <em>w \u017cydzie tylko odmiennego, chrystyanizmowi wrogiego wyznania<\/em> jest omy\u0142k\u0105 i upraszczaniem sprawy. Z aprobat\u0105 cytuje Napoleona I, kt\u00f3ry <em>odgad\u0142 (\u2026) psychologi\u0119 \u017cyda, kiedy m\u00f3wi\u0142 w Radzie pa\u0144stwa: \u201emusimy \u017cyd\u00f3w uwa\u017ca\u0107 nie tylko za osobn\u0105 sekt\u0119 religijn\u0105, lecz tak\u017ce za obcy, osobny nar\u00f3d.<\/em><\/p>\r\n<p>Ksi\u0105\u017cka ko\u0144czy si\u0119 lamentem nad sytuacj\u0105 Polski, kt\u00f3rej &#8211; wed\u0142ug autora &#8211; grozi zalew \u017cydowskich interes\u00f3w i ich jeszcze szkodliwszej dzia\u0142alno\u015bci rewolucyjnej. Choi\u0144ski pisze: <em>Co si\u0119 dzia\u0142o w Warszawie w latach 1905, 1906, 1907 by\u0142o tylko pr\u00f3bk\u0105, zapowiedzi\u0105 tego, coby si\u0119 dzia\u0142o w Kr\u00f3lestwie Polskiem, gdyby zmienione warunki polityczne by\u0142y wyzwoli\u0142y (\u2026) \u017cyd\u00f3w, rozwi\u0105za\u0142y im r\u0119ce i pozwoli\u0142y im rzuci\u0107 si\u0119 bez \u017cadnej kontroli na dziesi\u0119\u0107 milion\u00f3w ludno\u015bci rdzennej, znanej z braku odporno\u015bci.<\/em> Autor potwierdza nasze najgorsze przypuszczenia, wprost wo\u0142aj\u0105c: <em>Finis Poloniae!<\/em>. Ufff\u2026!!!<\/p>\r\n<p>&nbsp;<\/p>\r\n<p><strong>II<\/strong><\/p>\r\n<p>Kwestia \u017cydowska w Polsce, kt\u00f3r\u0105 Jeske-Choi\u0144ski ledwie muska (i to pod sam koniec ksi\u0105\u017cki), jest g\u0142\u00f3wnym motywem niewielkiej publikacji \u201eBy\u0107 albo nie by\u0107\u201d Stanis\u0142awa Be\u0142zy (1849 &#8211; 1929), literata, publicysty i prawnika, autora m.in. prac na temat historii \u015al\u0105ska. Rzecz napisana zosta\u0142a w 1913 roku w Szwajcarii, za\u015b w III RP wyda\u0142 j\u0105 wroc\u0142awski Nortom (Wroc\u0142aw 1996). Broszurka liczy sobie nieco ponad 30 stron i krytycznie omawia skutki r\u00f3wnouprawnienia \u017byd\u00f3w oraz rozszerzanie si\u0119 negatywnych wp\u0142yw\u00f3w \u017cydowskich w spo\u0142ecze\u0144stwie polskim, chrze\u015bcija\u0144skim.<\/p>\r\n<p>Styl Be\u0142zy jest jeszcze barwniejszy ni\u017c sformu\u0142owania stosowane przez Jeske-Choi\u0144skiego. Ju\u017c na pocz\u0105tku mamy mocny akcent: \u017bydzi <em>nigdy Polakami nie byli i nie b\u0119d\u0105, ale za to jak paso\u017cyt ro\u015blin\u0119, z sok\u00f3w \u017cywotnych oga\u0142acali, ku swojej korzy\u015bci Polsk\u0119 (\u2026)<\/em>. R\u00f3wnouprawnienie \u017byd\u00f3w przez Wielopolskiego by\u0142o \u201ewbrew naszemu narodowemu interesowi\u201d, a sprawa \u017cydowska to sprawa polskiego \u201eby\u0107, albo nie by\u0107\u201d.<\/p>\r\n<p>Autor z pewnym rozrzewnieniem wspomina wcze\u015bniejsz\u0105 epok\u0119:<\/p>\r\n<blockquote>\r\n<p>Przed p\u00f3\u0142 wiekiem, tak zwanych dzi\u015b na ur\u0105gowisko zdrowemu sensowi <em>\u017cyd\u00f3w-Polak\u00f3w<\/em> wcale w Polsce nie by\u0142o. By\u0142y jednolite czarne masy, odsuni\u0119te od towarzyskiej styczno\u015bci z narodem. W brudzie i zaduchu roi\u0142y si\u0119 one po ma\u0142ych miasteczkach, handlowa\u0142y i rozpaja\u0142y po karczmach ch\u0142opa, lichw\u0105 niszczy\u0142y nieopatrznych lekkoduch\u00f3w, w kulturalnym przecie\u017c naszym \u017cyciu nie bra\u0142y \u017cadnego udzia\u0142u. Nie mieli\u015bmy \u017cyd\u00f3w w dziennikarstwie, w literaturze, w gronie adwokat\u00f3w, doktor\u00f3w i in\u017cynier\u00f3w, do \u015bwi\u0119tych ognisk domowych naszych rodzin, nie przedostawa\u0142 si\u0119 ich zab\u00f3jczy wp\u0142yw. Tam zatem, gdzie rozlega\u0142y si\u0119 d\u017awi\u0119ki wspania\u0142ego i przebogatego naszego j\u0119zyka, byli\u015bmy jednolici i sp\u00f3jni. (\u2026) R\u00f3wnouprawnienie przez Wielopolskiego \u017cyd\u00f3w, jak\u0105\u017c straszn\u0105 zmian\u0119 w tym wzgl\u0119dzie spowodowa\u0142o.<\/p>\r\n<\/blockquote>\r\n<p>Tak jak Jeske-Choi\u0144ski omawia\u0142 zjawisko pozornego wtopienia si\u0119 \u017byd\u00f3w w spo\u0142eczno\u015b\u0107 niemieck\u0105 lub francusk\u0105, tak Be\u0142za m\u00f3wi o <em>stosunkowo niewielkiej grupie ludzi, kt\u00f3ra odrzek\u0142szy si\u0119 \u017cargonu i \u015bwi\u0119cenia szabasu, pokostem polskim powlek\u0142a sk\u00f3r\u0119 \u017cydowsk\u0105<\/em>. Spo\u0142ecze\u0144stwo polskie w du\u017cej mierze da\u0142o si\u0119 nabra\u0107 na t\u0119 fa\u0142szyw\u0105 przemian\u0119 i zaufa\u0142o nowemu wizerunkowi \u017byda &#8211; ju\u017c nie &#8222;wstr\u0119tnego i pejsatego, m\u00f3wi\u0105cego \u017cargonem&#8221;, ale &#8222;zewn\u0119trznie do nas upodobnionego, w tu\u017curku i r\u0119kawiczkach&#8221;. W dalszym ci\u0105gu Stanis\u0142aw Be\u0142za ubolewa nad wysokim procentem \u017byd\u00f3w w \u201ezawodach wolnych\u201d, a tak\u017ce w handlu i przemy\u015ble.<\/p>\r\n<p>Z r\u00f3wnouprawnienia \u017byd\u00f3w osi\u0105gn\u0119\u0142a Polska dwie \u201ekorzy\u015bci\u201d (autor u\u017cywa tego okre\u015blenia oczywi\u015bcie ironicznie). Pierwsz\u0105 jest wtargni\u0119cie \u201eczarnej masy \u017cargonowc\u00f3w\u201d do miast i do handlu, co przyr\u00f3wnane jest do najazdu hordy Tatar\u00f3w. Druga \u201ekorzy\u015b\u0107\u201d to wykszta\u0142cenie si\u0119 \u017cydowskiej inteligencji, gromadnie lokuj\u0105cej si\u0119 w kr\u0119gach prawnik\u00f3w, bankier\u00f3w, lekarzy, in\u017cynier\u00f3w oraz dziennikarzy &#8211; i ruguj\u0105cej stamt\u0105d \u017cywio\u0142 rdzennie polski.<\/p>\r\n<p>Przyk\u0142adem chytro\u015bci Semit\u00f3w i naiwno\u015bci Polak\u00f3w jest dla autora historia pisma \u201eNiwa\u201d kt\u00f3re dobrowolnie odda\u0142o si\u0119 \u017bydom i przyj\u0119\u0142o ich spos\u00f3b my\u015blenia, ich pogl\u0105d na histori\u0119 i rol\u0119 Polski. Pismo, maj\u0105ce w za\u0142o\u017ceniu propagowa\u0107 o\u015bwiat\u0119, kultur\u0119 i wykszta\u0142cenie, przyj\u0119\u0142o do sze\u015bcioosobowej redakcji a\u017c trzech \u017byd\u00f3w, reprezentuj\u0105cych \u201eumys\u0142ow\u0105 pospolito\u015b\u0107 w ca\u0142em znaczeniu tego s\u0142owa\u201d. Skutkiem mia\u0142o by\u0107 pojawienie si\u0119 na \u0142amach \u201eNiwy\u201d masy artyku\u0142\u00f3w polako\u017cerczych, antyklerykalnych, zgo\u0142a antychrze\u015bcija\u0144skich, przy czym nie tykano nawet \u201ejednym s\u0142owem wybranego ludu, najwi\u0119kszego wyzyskiwacza cudzej pracy jakiego zna\u0142 \u015bwiat\u201d, nie atakowano nawet w najdelikatniejszy spos\u00f3b \u201e\u017cydowskiego religijnego fanatyzmu, najdzikszego, jaki zna\u0142 \u015bwiat\u201d.<\/p>\r\n<p>Na kolejnych stronach Be\u0142za op\u0142akuje marazm i apati\u0119, w kt\u00f3re spo\u0142ecze\u0144stwo polskie popad\u0142o po zgnieceniu powstania styczniowego i po upadku rz\u0105d\u00f3w Wielopolskiego. Jednocze\u015bnie zauwa\u017ca, \u017ce takich powod\u00f3w do zmartwie\u0144 nie mieli \u017bydzi, kt\u00f3rzy pospiesznie wzi\u0119li si\u0119 (ju\u017c zr\u00f3wnani w prawach z Polakami) do pracy nad rozszerzaniem swych wp\u0142yw\u00f3w i powi\u0119kszaniem swej si\u0142y. Be\u0142za twierdzi, \u017ce w ci\u0105gu p\u00f3\u0142 wieku ludno\u015b\u0107 \u017cydowska nieomal wydar\u0142a Polakom miasta z r\u0105k &#8211; na dow\u00f3d tego przytacza liczby wzi\u0119te z opracowa\u0144 statystycznych: <em>I tak: w \u0141om\u017cy na 27 tysi\u0119cy przesz\u0142o mieszka\u0144c\u00f3w, jest Polak\u00f3w tylko 12\u00a0000 (setki opuszczam), w Lublinie na sze\u015b\u0107dziesi\u0105t pi\u0119\u0107 tysi\u0119cy &#8211; 26\u00a0000, w Suwa\u0142kach na dwadzie\u015bcia pi\u0119\u0107 tysi\u0119cy &#8211; 9000, w Siedlcach na trzydzie\u015bci tysi\u0119cy &#8211; 11\u00a0000, w Zdu\u0144skiej Woli na dwadzie\u015bcia pi\u0119\u0107 tysi\u0119\u0107y &#8211; 9000. (\u2026) \u0141\u0119czyca liczy \u017cyd\u00f3w dwa razy wi\u0119cej, ni\u017c Polak\u00f3w, ale Szyd\u0142owiec &#8211; przesz\u0142o trzy razy, Dzia\u0142oszyn &#8211; pi\u0119\u0107 razy, a Ka\u0142uszyn a\u017c sze\u015b\u0107 razy.<\/em><\/p>\r\n<p>Mianem \u201eprawdziwej Jerozolimy\u201d okre\u015bla autor miasto Szaki na p\u00f3\u0142nocy Kr\u00f3lestwa, gdzie w\u015br\u00f3d 2580 \u017byd\u00f3w ma wegetowa\u0107 raptem stu Polak\u00f3w.<br \/> Be\u0142za wyr\u00f3\u017cnia dwa g\u0142\u00f3wne kierunki dzia\u0142alno\u015bci tzw. \u201e\u017cyd\u00f3w-Polak\u00f3w\u201d: przechwycenie \u201ejak najliczniejszych ga\u0142\u0119zi narodowej pracy\u201d i wyparcie z nich ludno\u015bci s\u0142owia\u0144skiej &#8211; oraz (przy pozornym wspieraniu sprawy polskiej) podporz\u0105dkowanie kraju interesom \u201e\u017cydowstwa\u201d i ekonomiczne uzale\u017cnienie Polak\u00f3w od niego. Autor twierdzi, \u017ce pozornie spolonizowani \u017bydzi w istocie dalej uto\u017csamiaj\u0105 si\u0119 z pejsatymi \u201eczarnymi masami\u201d i w krytycznym momencie zawsze porzuc\u0105 interes polski na rzecz izraelskiego.<\/p>\r\n<p>Podaje zreszt\u0105 przyk\u0142ady kilku takich sytuacji w kt\u00f3rych wielkomiejscy, wykszta\u0142ceni i m\u00f3wi\u0105cy po polsku \u017bydzi nader aktywnie wspierali swoich ortodoxyjnych pobratymc\u00f3w w cha\u0142atach (litwak\u00f3w, chasyd\u00f3w etc.). Be\u0142za nazywa tych polskoj\u0119zycznych, zasymilowanych \u017byd\u00f3w \u201ePolakami o dwudziestoczterogodzinnym wypowiedzeniu\u201d, kt\u00f3rzy ani jednej chwili nie b\u0119d\u0105 waha\u0107 si\u0119 \u201epo czyjej stronie, polskiej czy \u017cydowskiej stan\u0105\u0107 maj\u0105 w chwili, gdy te dwa interesy wejd\u0105 ze sob\u0105 w kolizj\u0119\u201d. Nie pot\u0119pia ich za to: \u201e(\u2026) mam rzuca\u0107 za to kamieniami na nich? Jako \u017cywo nie (\u2026)\u201d, poniewa\u017c post\u0119puj\u0105 w zgodzie se swoj\u0105 przynale\u017cno\u015bci\u0105, dusz\u0105, sumieniem i charakterem &#8211; uwa\u017ca jednak, \u017ce analogicznie powinni post\u0119powa\u0107 Polacy, \u017ce rzecz\u0105 Polak\u00f3w jest ochrona w\u0142asnych interes\u00f3w i uparto\u015b\u0107 w walce o nie.<\/p>\r\n<p>W pi\u0105tym rozdziale \u201eBy\u0107 albo nie by\u0107\u201d Be\u0142za omawia m.in. heroiczne dzieje pisma \u201eRola\u201d, powo\u0142anego do \u017cycia przez niejakiego Jana Jele\u0144skiego. Pismo to wyst\u0105pi\u0142o przeciw dominacji \u017byd\u00f3w w \u017cyciu spo\u0142ecznym, co mia\u0142o ich niebywale rozdra\u017cni\u0107 i przestraszy\u0107. Zacz\u0119li wi\u0119c przedstawia\u0107 \u201eRol\u0119\u201d jako pismo obskuranckie, nietolerancyjne, fanatyczne, niepowa\u017cne, prymitywne i niechlujne. Konflikt mi\u0119dzy Jele\u0144skim a jego wrogami zaostrza\u0142 si\u0119. Czytamy m.in. o \u201ezaci\u0119tej walce\u201d, \u201ewalce na \u015bmier\u0107 i \u017cycie\u201d i wreszcie o zwyci\u0119stwie redaktora \u201eRoli\u201d nad z\u0142owrogimi przeciwnikami.<\/p>\r\n<p>Zwyci\u0119stwo to, cho\u0107 okupione wycie\u0144czeniem, zrodzi\u0142o jednak dla kraju plon obfity, otworzy\u0142o ludziom oczy &#8211; przynajmniej niekt\u00f3rym ludziom, bo niestety radyka\u0142owie spo\u0142eczni i post\u0119powcy dalej \u201enie przestawali kr\u0105\u017cy\u0107 w mroku\u201d. Tu Be\u0142za omawia casus \u201episarza miary niezwyk\u0142ej\u201d, Aleksandra \u015awi\u0119tochowskiego, kt\u00f3ry \u201eodda\u0142 si\u0119 bez zastrze\u017ce\u0144 w s\u0142u\u017cb\u0119 \u017cydostwu\u201d. Ubolewa tak\u017ce nad naiwno\u015bci\u0105 pisarki Orzeszkowej, jawnie stoj\u0105cej po stronie Hebrajczyk\u00f3w w nadziei na ich spolszczenie w przysz\u0142o\u015bci. Ostatecznie jednak twierdzi Be\u0142za, \u017ce \u201eotrze\u017awieli i post\u0119powcy\u201d.<\/p>\r\n<p>W cz\u0119\u015bci sz\u00f3stej autor omawia rewolucj\u0119 1905 roku, wpierw z aprobat\u0105 pisz\u0105c o nadanym w tym samym roku akcie konstytucyjnym, dzi\u0119ki kt\u00f3remu \u201epo ca\u0142ym kraju (\u2026) powia\u0142y nowe pr\u0105dy powietrza\u201d. Szanse zosta\u0142y jednak zmarnowane z powodu dzia\u0142alno\u015bci \u017byd\u00f3w, propaguj\u0105cych radykalne has\u0142a i organizuj\u0105cych m\u0142odzie\u017c pod lewicowymi sztandarami. Be\u0142za pisze: \u201e(\u2026) zacz\u0119to bezczelnie publicznie l\u017cy\u0107 nasz nar\u00f3d, ur\u0105ga\u0107 jego bohaterskiej przesz\u0142o\u015bci, o\u015bmieszaj\u0105c zw\u0105c \u201eg\u0119si\u0105 bia\u0142\u0105\u201d jego narodowe god\u0142o (\u2026)\u201d. O tych samych wydarzeniach (i o \u201ebia\u0142ej g\u0119si\u201d) wspomina\u0142 tak\u017ce Jeske-Choi\u0144ski pod koniec swoich \u201e\u017byd\u00f3w o\u015bwieconych\u201d.<\/p>\r\n<p>Dalej Stanis\u0142aw Be\u0142za pozytywnie recenzuje prac\u0119 \u201ePost\u0119p po rozdro\u017cu\u201d Izy Moszcze\u0144skiej z 1911 roku, w kt\u00f3rej autorka pisze, \u017ce naiwno\u015bci\u0105 jest uwa\u017ca\u0107 czynnik \u017cydowski w Polsce za post\u0119powy, \u017ce \u017bydzi nie potrafi\u0105 si\u0119 do post\u0119pu dostosowa\u0107, \u017ce wreszcie w \u017cadnym kraju nie zlewaj\u0105 si\u0119 w pe\u0142ni z reszt\u0105 mieszka\u0144c\u00f3w, przeciwnie za\u015b: wsz\u0119dzie pozostaj\u0105 narodem w narodzie.<\/p>\r\n<p>W rozdziale si\u00f3dmym autor twierdzi, \u017ce co prawda po rewolucji 1905 roku \u017bydzi niemo\u017cliwie wr\u0119cz rzucili si\u0119 na Polsk\u0119 i rozpanoszyli w niej, ale z drugiej strony nar\u00f3d przebudzi\u0142 si\u0119 z otumanienia i \u201ez \u017cywio\u0142ow\u0105 si\u0142\u0105 rozbieg\u0142y si\u0119 po naszym kraju has\u0142a obrony przeciwko \u017cydowstwu\u201d. Be\u0142za ubolewa jednak nad roz\u0142amow\u0105 postaw\u0105 stronnictwa \u201erealist\u00f3w\u201d, kt\u00f3rzy do tego \u201ewspania\u0142ego i harmonijnego\u201d, antysemickiego \u201ekoncertu\u201d wprowadzili zgrzyt i przeciwstawili si\u0119 pr\u0105dowi og\u00f3lnemu. Twierdzi jednak, \u017ce pomoc udzielana \u017bydom przez Stronnictwo Polityki Realnej tak naprawd\u0119 nie na wiele si\u0119 im przyda, zatem ju\u017c teraz zezuj\u0105 oni w innym kierunku &#8211; \u201ew stron\u0119 rz\u0105du i rzekomo liberalnej opinii w Rosji\u201d. W tych to kr\u0119gach \u017bydzi obmawiaj\u0105 i oczerniaj\u0105 polski ruch ekonomiczny, d\u0105\u017c\u0105cy do umniejszenia wp\u0142yw\u00f3w Izraela w handlu i przemy\u015ble, samych siebie przedstawiaj\u0105 za\u015b jako niewinne ofiary dyskryminacji i \u201ebezprzyk\u0142adnej dziko\u015bci\u201d.<\/p>\r\n<p>\u00d3smy rozdzia\u0142 publikacji po\u015bwi\u0119cony jest szczeg\u00f3lnie nikczemnej roli \u017byd\u00f3w w zaborze pruskim i og\u00f3lnie ci\u0119\u017ckiej doli Polak\u00f3w na tych terenach. Autor przyznaje jednak, \u017ce wyj\u0105tkowo bezczelna postawa \u017byd\u00f3w na terenach w\u0142\u0105czonych do Niemiec przynios\u0142a (paradoxalnie) pewien skutek pozytywny &#8211; a mianowicie uniemo\u017cliwi\u0142a powstanie \u201eromansu polsko-\u017cydowskiego\u201d i uczyni\u0142a spo\u0142ecze\u0144stwo polskie bardziej zwartym i jednolitym, ni\u017c w pozosta\u0142ych zaborach.<\/p>\r\n<p>Na ko\u0144cu Stanis\u0142aw Be\u0142za streszcza swoje podstawowe tezy, podkre\u015blaj\u0105c raz jeszcze, \u017ce kwestia \u017cydowska to \u201esprawa przysz\u0142o\u015bci naszego kraju\u201d i nasze \u201e<em>to be or not to be<\/em>\u201d. Namawia do tego, by \u017byd\u00f3w \u201eprzez instynkt zachowawczy, pokojowymi \u015brodkami zwalcza\u0107, jako najstraszniejszych szkodnik\u00f3w\u201d. Ksi\u0105\u017ck\u0119 wie\u0144cz\u0105 s\u0142owa: <em>Przyjaci\u00f3\u0142mi mog\u0105 by\u0107 ludzie, zasady i stronnictwa, ale najwi\u0119ksz\u0105 przyjaci\u00f3\u0142k\u0105 jest Ojczyzna. Maxima amica Patria<\/em>.<\/p>\r\n<p><em><strong>Adam T. Witczak<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Teodor Jeske-Choi\u0144ski (1854 &#8211; 1920) to posta\u0107 dzi\u015b nieco zapomniana, cho\u0107 w swoim czasie by\u0142 wzi\u0119tym pisarzem i publicyst\u0105 konserwatywnego obozu polskiej my\u015bli politycznej. Jego artyku\u0142y drukowano m.in. na \u0142amach \u201eS\u0142owa\u201d, \u201eWieku\u201d i \u201eRoli\u201d, redagowa\u0142 tak\u017ce pisma \u201eW\u0119drowiec\u201d i \u201eKronika Powszechna\u201d oraz Bibliotek\u0119 Dzie\u0142 Wyborowych &#8211; seri\u0119 wydawnicz\u0105 przedstawiaj\u0105c\u0105 wybitne dzie\u0142a prozy rodzimej i obcej. [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[18],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/42278"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=42278"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/42278\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=42278"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=42278"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=42278"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}