{"id":41905,"date":"2011-08-09T10:15:43","date_gmt":"2011-08-09T15:15:43","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=41905"},"modified":"2011-08-09T10:15:43","modified_gmt":"2011-08-09T15:15:43","slug":"nazwisko-w-czerwonej-obwodce-marek-a-koprowski","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=41905","title":{"rendered":"Nazwisko w czerwonej obw\u00f3dce &#8211; <em> Marek A. Koprowski <\/em>"},"content":{"rendered":"<p><strong><em>Po kt\u00f3rej\u015b tam lekcji porucznik \u017byd, kt\u00f3ry strasznie dawa\u0142 w ko\u015b\u0107 \u017co\u0142nierzom, spyta\u0142 mnie &#8211; prosz\u0119 pani, po co pani nas uczy j\u0119zyka polskiego, przecie\u017c po wojnie w Polsce b\u0119dzie obowi\u0105zywa\u0142 j\u0119zyk rosyjski.<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Z pierwszych miesi\u0119cy s\u0142u\u017cby w I Armii Wojska Polskiego Halina G\u00f3rka- Grabowska ma z\u0142e wspomnienia.<\/p>\r\n<p>&#8211; Przydzielono mnie do batalionu kobiecego, w kt\u00f3rym traktowano nas jak \u015bcierki- m\u00f3wi. &#8211; Dow\u00f3dc\u0105 mojej kompanii by\u0142a chamowata dziewczyna, wy\u017cywaj\u0105ca si\u0119 na nas w okropny spos\u00f3b. Ja za\u015b mia\u0142am powa\u017cne k\u0142opoty zdrowotne. Nie mog\u0142am wychodzi\u0107 na s\u0142o\u0144ce. Przyzwyczajona do \u017cycia w konspiracji i w dywizji na Wo\u0142yniu, \u017ce noc jest dniem, a dzie\u0144 noc\u0105, na s\u0142o\u0144cu czu\u0142am si\u0119 \u017ale, dostawa\u0142am silnej czterdziestostopniowej gor\u0105czki i mia\u0142am k\u0142opoty z oddychaniem. M\u00f3j organizm dosta\u0142 tzw. choroby pobagiennej, kt\u00f3ra mnie toczy do dnia dzisiejszego. To jest g\u0142\u00f3wnie pozosta\u0142o\u015b\u0107 po przemarszu przez b\u0142ota poleskie nad Prype\u0107. Jak ja wi\u0119c s\u0142ysz\u0119 tytu\u0142 piosenki \u201ePolesia czar\u201d, to nie wywo\u0142uje ona we mnie entuzjazmu. Ja czar Polesia mam w p\u0142ucach. B\u0119d\u0105c w batalionie kobiecym, co rusz trafia\u0142am do szpitala. Kt\u00f3rego\u015b dnia przyjecha\u0142 do mnie \u201eZaj\u0105c\u201d, kt\u00f3rego formalnie by\u0142am \u017con\u0105, cho\u0107 mi\u0119dzy sob\u0105 dalej byli\u015bmy na \u201epan, pani\u201d. Zapyta\u0142 mnie, jak si\u0119 czuj\u0119 w tej jednostce? Odpowiedzia\u0142am jemu, niby m\u0119\u017cowi &#8211; panie poruczniku, tu jest katorga. Te baby s\u0105 okropne. Wystarczy, ze wyjd\u0119 na jaki\u015b marsz, a z mojego worka armijnego gin\u0105 rzeczy cywilne,\u00a0 kt\u00f3re zabra\u0142am ze swojego domu we W\u0142odzimierzu podczas przepustki. Moje wsp\u00f3\u0142towarzyszki zabiera\u0142y sobie z niego to, co im si\u0119 podoba\u0142o. To bluzeczk\u0119, to jak\u0105\u015b bielizn\u0119. \u201eZaj\u0105c\u201d obieca\u0142, \u017ce mnie st\u0105d zabierze. Zanim jednak to zrobi\u0142, w moim worku zosta\u0142a tylko we\u0142niana chusta na g\u0142ow\u0119. P\u00f3\u017aniej z niej \u201eZaj\u0105c\u201d ju\u017c, jako naprawd\u0119 m\u00f3j m\u0105\u017c, zrobi\u0142 sweterek dla naszej c\u00f3rki.<\/p>\r\n<p><strong>Po co nam j\u0119zyk polski?<\/strong><\/p>\r\n<p>Gdy \u201eZaj\u0105c\u201d zabra\u0142 po za\u0142atwieniu wszystkich formalno\u015bci swoj\u0105 \u201e\u017con\u0119\u201d do jednostki, w kt\u00f3rej s\u0142u\u017cy\u0142, nie by\u0142a bezrobotna. Dosta\u0142a formalny przydzia\u0142 na nauczycielk\u0119.<\/p>\r\n<table class=\"outset\" style=\"width: 278px; height: 212px;\" align=\"left\">\r\n<tbody>\r\n<tr>\r\n<td><img decoding=\"async\" src=\"http:\/\/static.kresy.pl\/image\/ma\/88a4727ccb75ab6fedae507f3a2c2198.jpg\" alt=\"\" \/><\/td>\r\n<\/tr>\r\n<tr>\r\n<td>\r\n<p class=\"zrodlo\">Hrubiesz\u00f3w 1946 r. Oficerowie sztabu 5 pp. Pierwszy z lewej stoi por. Wojciech Jaruzelski, od prawej stoj\u0105: por. Pietrykowski i kpt. Kotwicki<\/p>\r\n<\/td>\r\n<\/tr>\r\n<\/tbody>\r\n<\/table>\r\n<p>&#8211; Uczy\u0142am \u201eoficer\u00f3w polskich\u201d j\u0119zyka polskiego &#8211; ironizuje. &#8211; Ich grupa liczy\u0142a oko\u0142o trzydziestu os\u00f3b. Po kt\u00f3rej\u015b tam lekcji porucznik \u017byd, kt\u00f3ry strasznie dawa\u0142 w ko\u015b\u0107 \u017co\u0142nierzom, kt\u00f3rzy go przeklinali spyta\u0142 mnie &#8211; prosz\u0119 pani, po co pani nas uczy j\u0119zyka polskiego, przecie\u017c po wojnie on nikomu nie b\u0119dzie potrzebny. W Polsce przecie\u017c b\u0119dzie obowi\u0105zywa\u0142 j\u0119zyk rosyjski. &#8211; Mnie to zatka\u0142o. &#8211; Odpowiedzia\u0142am mu, ze p\u00f3ki co jest on w Armii Polskiej, w kt\u00f3rej obowi\u0105zuje j\u0119zyk polski i zgodnie z \u017cyczeniem pu\u0142kownika dowodz\u0105cego jednostk\u0105, musi on uczy\u0107 si\u0119 j\u0119zyka polskiego i ju\u017c.<\/p>\r\n<p>Posuwaj\u0105c si\u0119 z \u0141ucka na Zach\u00f3d wraz z Armi\u0105 Czerwon\u0105 i I Armi\u0105 Wojska Polskiego Halina G\u00f3rka-Grabowska by\u0142a \u015bwiadkiem entuzjazmu, z jakim ludno\u015b\u0107 Lubelszczyzny wita\u0142a tych, kt\u00f3rzy przynie\u015bli jej wolno\u015b\u0107 od niemieckiej okupacji.<\/p>\r\n<p>&#8211; Nigdy nie zapomn\u0119 naszego wkroczenia do Lublina &#8211; wspomina. &#8211; Jego mieszka\u0144cy witali nas z ogromn\u0105 rado\u015bci\u0105. Zostali\u015bmy zarzuceni nar\u0119czami kwiat\u00f3w i rozmaitymi prezentami. Ja jecha\u0142am na lawecie armatniej i szybko zosta\u0142am zarzucona kwiatami. Nasi oficerowie mieli pe\u0142ne r\u0119ce butelek wina, pieczonych kurczak\u00f3w i innych specja\u0142\u00f3w. \u201eZaj\u0105c\u201d nawet jaki\u015b koniak dosta\u0142. Z tym ca\u0142ym majdanem pojechali\u015bmy za Lublin i tam si\u0119 zatrzymali\u015bmy. Wiedzia\u0142am, \u017ce w Lublinie mieszka moja matka, bo sama j\u0105 o to prosi\u0142am, by opu\u015bci\u0142a W\u0142odzimierz i zamieszka\u0142a u wuja, zabieraj\u0105c ze sob\u0105 rzeczy wszystkich c\u00f3rek, bo wszystkie jad\u0105c ze Wschodu na Zach\u00f3d b\u0119d\u0105 musia\u0142y zatrzyma\u0107 si\u0119 w Lublinie i tu b\u0119d\u0105 mog\u0142y je odebra\u0107. Prosi\u0142am r\u00f3wnie\u017c mam\u0119, \u017ceby zabra\u0142a ze sob\u0105 maszyn\u0119 do szycia, bo mo\u017ce si\u0119 przyda\u0107. Postanowi\u0142am mam\u0119 odwiedzi\u0107. Posz\u0142am do dow\u00f3dcy jednostki, pu\u0142kownika i poprosi\u0142am o przepustk\u0119 do Lublina dla mnie i mego oficjalnego m\u0119\u017ca \u201eZaj\u0105ca\u201d, by\u015bmy razem mogli z\u0142o\u017cy\u0107 mamie wizyt\u0119. Pu\u0142kownik zapyta\u0142 si\u0119 &#8211; a wr\u00f3cicie? &#8211; Gdy potwierdzi\u0142am, wyrazi\u0142 zgod\u0119.<\/p>\r\n<p><strong>Nie chcieli uciec<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Mama ucieszy\u0142a si\u0119 z naszej wizyty. Posiedzieli\u015bmy u niej, pogadali , powiedzieli, co i jak. Mama zapyta\u0142a, czy nie zamierzamy uciec z wojska, bo jest jeszcze \u015bcie\u017cka przez Sandomierz, kt\u00f3r\u0105 mo\u017cna przedosta\u0107 si\u0119 na drug\u0105 stron\u0119 Wis\u0142y. Odpowiedzia\u0142am &#8211; po co ? &#8211; By\u0142am zdania, \u017ce Sowieci maj\u0105 tak wszystko rozpoznane i infiltrowane, \u017ce ukry\u0107 przed nimi si\u0119 nie da. Pami\u0119tam, jak we wrze\u015bniu 1939 r. tu\u017c po wkroczeniu do W\u0142odzimierza, Sowieci zacz\u0119li szuka\u0107 oficera polskiego wywiadu, kt\u00f3ry ranny w nog\u0119 w nim si\u0119 znajdowa\u0142. Mieli doskona\u0142\u0105 informacj\u0119, gdzie si\u0119 znajduje. Kapitan Rzaniak, czyli \u201eGarda\u201d te\u017c by\u0142 oficerem wywiadu i za Prype\u0107 nie powinien i\u015b\u0107. Z chwil\u0105, gdy przekroczy\u0142 rzek\u0119, wszelki \u015blad po nim zagin\u0105\u0142. Sowieci go najprawdopodobniej aresztowali. Przed przej\u015bciem Prypeci mia\u0142am bardzo ciekawa rozmow\u0119 z dow\u00f3dc\u0105 II kompanii por. Czechem. By\u0142 on sowieckim oficerem zrzuconym na Wo\u0142y\u0144, kt\u00f3ry jednak zdradzi\u0142 Sowiet\u00f3w i przy\u0142\u0105czy\u0142 si\u0119 do dywizji. I on mi o sobie wszystko powiedzia\u0142.<\/p>\r\n<p>&#8211; Panno \u201eKatarzynko\u201d &#8211; m\u00f3wi mi, bo taki pseudonim nosi\u0142am w dywizji. &#8211; Oni mnie zam\u0119cz\u0105, mnie czeka straszna \u015bmier\u0107, oni obedr\u0105 mnie ze sk\u00f3ry. Ja nie mam prawa tam i\u015b\u0107, ale swojego oddzia\u0142u nie porzuc\u0119. Nie mog\u0119 zostawi\u0107 ch\u0142opc\u00f3w, z kt\u00f3rymi by\u0142em ca\u0142y czas i z kt\u00f3rych zrobi\u0142em \u017co\u0142nierzy. P\u00f3jd\u0119 z nimi za Prype\u0107 &#8211; Proponowa\u0142am mu, \u017ceby zebra\u0142 grup\u0119 zagro\u017conych i cofn\u0105\u0142 si\u0119 razem z \u201eGard\u0105\u201d, ale ten zdecydowanie odm\u00f3wi\u0142. Nad Prypeci\u0105 widzia\u0142am go po raz ostatni. Nie wiem, czy przeszed\u0142 na drug\u0105 stron\u0119, czy si\u0119 utopi\u0142. Je\u017celi przeszed\u0142 na druga stron\u0119, to zapewne zgin\u0105\u0142. Maj\u0105c takie do\u015bwiadczenia, nie chcia\u0142am dezerterowa\u0107 z \u201eZaj\u0105cem\u201d z wojska, co sugerowa\u0142a mi mama, bo wiedzia\u0142am, \u017ce i tak nas znajd\u0105 i zakatrupi\u0105. Wr\u00f3cili\u015bmy wi\u0119c z \u201eZaj\u0105cem\u201d do naszej jednostki. Gdy rozejrzeli\u015bmy si\u0119 po naszej kwaterze okaza\u0142o si\u0119, \u017ce zosta\u0142a przetrz\u0105\u015bni\u0119ta. \u0179adnych rzeczy nam nie ukradziono, ale zabrano koniak francuski, kt\u00f3ry w Lublinie otrzyma\u0142 \u201eZaj\u0105c\u201d, a tak\u017ce pieczone kurczaki.<\/p>\r\n<p><strong>Jaruzelski wyj\u0105tkiem<\/strong><\/p>\r\n<p>Halina G\u00f3rka-Grabowska nie najlepiej wspomina swa s\u0142u\u017cb\u0119 w jednostce przysz\u0142ego m\u0119\u017ca, czyli w 5 pu\u0142ku piechoty. I to bynajmniej nie tylko dlatego, \u017ce jego koledzy z\u017carli pieczone kurczaki i wypili francuski koniak przeznaczony na specjaln\u0105 okazj\u0119.<\/p>\r\n<p>&#8211; Niedawno w czasie kwerendy archiwalnej dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce w 5 pu\u0142ku piechoty pe\u0142ni\u0142am funkcj\u0119 ksi\u0119gowej, a to przecie\u017c nieprawda &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Wtedy to by\u0142o niemo\u017cliwe. Takie stanowiska zajmowali wy\u0142\u0105cznie zaufani ludzie. Podobnie jak wszystkie kluczowe stanowiska dow\u00f3dcze. Jedynym wyj\u0105tkiem by\u0142 Wojciech Jaruzelski, dowodz\u0105cy zwiadem pu\u0142ku, musia\u0142 by\u0107 on osob\u0105 bardzo zaufan\u0105, cho\u0107 ja go osobi\u015bcie nie spotka\u0142am. O tym, \u017ce s\u0142u\u017cy\u0142 on w 5 pu\u0142ku piechoty dowiedzia\u0142am si\u0119 wiele lat po wojnie.<\/p>\r\n<p>W I Armii WP Halina G\u00f3rka-Grabowska d\u0142ugo nie s\u0142u\u017cy\u0142a. Zosta\u0142a z niej zwolniona, gdy jej \u201eoficjalny\u201d m\u0105\u017c zosta\u0142 ci\u0119\u017cko ranny i przewieziony do szpitala w Lublinie.<\/p>\r\n<p>Pod Pu\u0142awami \u201eZaj\u0105c\u201d poszed\u0142 z trzema batalionami na drugi brzeg Wis\u0142y, kt\u00f3re usi\u0142owa\u0142y uchwyci\u0107 tam przycz\u00f3\u0142ek &#8211; m\u00f3wi Halina G\u00f3rka-Grabowska. &#8211; Dosta\u0142y one od Niemc\u00f3w takie baty, \u017ce zosta\u0142y wybite do nogi. Z trzech batalion\u00f3w licz\u0105cych oko\u0142o tysi\u0105ca \u017co\u0142nierzy za Wis\u0142\u0119 zdo\u0142a\u0142o si\u0119 wycofa\u0107 kilkudziesi\u0119ciu. W\u015br\u00f3d nich by\u0142 tak\u017ce \u201eZaj\u0105c\u201d, ale ci\u0119\u017cko ranny. Lekarz wojskowy uzna\u0142, \u017ce nie ma on szans na prze\u017cycie, ale poniewa\u017c nie chcia\u0142 umiera\u0107, przywieziono go do szpitala wojskowego w Lublinie. Tu w spisach rannych jego nazwisko, tak zreszt\u0105 jak wielu innych, obwiedziono czerwon\u0105 obw\u00f3dk\u0105. Oznacza\u0142o to, \u017ce jest praktycznie rannym nie do uratowania, kt\u00f3rego \u015bmier\u0107 jest tylko kwesti\u0105 czasu. Przy drzwiach sal, na kt\u00f3rych le\u017celi tacy ranni stawiano nosze, by w ka\u017cdej chwili\u00a0 mo\u017cna by\u0142o wynie\u015b\u0107 trupa, by jego widok nie przygn\u0119bia\u0142 innych rannych le\u017c\u0105cych na sali.<\/p>\r\n<p><strong>Ranny nie do uratowania<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Gdy dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce \u201eZaj\u0105c\u201d zosta\u0142 przewieziony do szpitala w Lublinie zacz\u0119\u0142am go szuka\u0107- m\u00f3wi Halina G\u00f3rka- Grabowska.- Odwiedzi\u0142am wszystkie plac\u00f3wki, ale niestety nigdzie go nie znalaz\u0142am. Wpad\u0142am w rozpacz, ale wtedy u\u015bwiadomi\u0142am sobie, \u017ce w Lublinie jest jeszcze jeden wojenny szpital urz\u0105dzony w du\u017cym Seminarium Duchownym Ojc\u00f3w Jezuit\u00f3w. W spisie jego pacjent\u00f3w te\u017c pocz\u0105tkowo znalaz\u0142am nazwisko \u201eZaj\u0105ca\u201d. Na li\u015bcie natkn\u0119\u0142am si\u0119 tylko na wiele nazwisk z czerwon\u0105 obw\u00f3dk\u0105. Gdy dowiedzia\u0142am si\u0119, co ta obw\u00f3dka znaczy, zacz\u0119\u0142am jeszcze raz przegl\u0105da\u0107 list\u0119 rannych i w ko\u0144cu odnalaz\u0142am nazwisko \u201eZaj\u0105ca\u201d. Posz\u0142am wtedy do lekarza i m\u00f3wi\u0119 mu, \u017ce w tej a tej sali le\u017cy m\u00f3j ranny m\u0105\u017c i chcia\u0142abym go zobaczy\u0107. Zgodzi\u0142 si\u0119, ale gdy doszli\u015bmy do drzwi, przy kt\u00f3rych sta\u0142y nosze, lekarz zatrzyma\u0142 si\u0119 i powiedzia\u0142 &#8211; Musi pani przyrzec, \u017ce pani nie krzyknie, nic nie powie i nie zrobi nic g\u0142upiego, \u017ce pani zachowa si\u0119 spokojnie, bo tu le\u017c\u0105 ci\u0119\u017cko ranni ludzie..- Chc\u0105c wypr\u00f3bowa\u0107 moj\u0105 reakcj\u0119, doda\u0142 jeszcze &#8211; a te nosze to czekaj\u0105 na pani m\u0119\u017ca. &#8211; Odpowiedzia\u0142am mu stanowczo &#8211; Panie doktorze, nie zrobi\u0119 nic, co mog\u0142oby si\u0119 panu nie podoba\u0107. &#8211; Lekarz pozwoli\u0142 mi tylko stan\u0105\u0107 na progu i wskaza\u0142 na \u0142\u00f3\u017cko tu\u017c przy wej\u015bciu z lewej strony, na kt\u00f3rym pod prze\u015bcierad\u0142em le\u017ca\u0142 cz\u0142owiek. Ca\u0142\u0105 g\u0142ow\u0119 mia\u0142 w banda\u017cach i trudno by\u0142o rozpozna\u0107 w nim \u201eZaj\u0105ca\u201d. Nie powiedzia\u0142am ani s\u0142owa, ale na korytarzu zemdla\u0142am, lekarz zni\u00f3s\u0142 mnie na d\u00f3\u0142 i doprowadzi\u0142 do przytomno\u015bci. Da\u0142 mi sta\u0142\u0105 przepustk\u0119 do szpitala i pozwoli\u0142 przychodzi\u0107 do m\u0119\u017ca. Ten mimo, \u017ce by\u0142 w ci\u0119\u017ckim stanie, stopniowo przychodzi\u0142 do siebie.<\/p>\r\n<p><strong>Rodzina do wi\u0119zienia<\/strong><\/p>\r\n<p>Dla Haliny G\u00f3rki- Grabowskiej by\u0142 to trudny okres i to bynajmniej nie tylko ze wzgl\u0119du na chorob\u0119 ci\u0105gle jeszcze tylko \u201epapierowego\u201d m\u0119\u017ca. NKWD zacz\u0119\u0142o wy\u0142apywa\u0107 wszystkich patriot\u00f3w, zw\u0142aszcza tych zwi\u0105zanych w ten czy inny spos\u00f3b z Wo\u0142yniem i 27 Wo\u0142y\u0144ska Dywizj\u0105 Piechoty Armii Krajowej.<\/p>\r\n<p>&#8211; Aresztowano mojego wuja, siostr\u0119 szwagra, drugiego szwagra i drug\u0105 siostr\u0119 &#8211; m\u00f3wi. &#8211; Chodzi\u0142am wi\u0119c\u00a0 miedzy szpitalem a Zamkiem w Lublinie, w kt\u00f3rym mie\u015bci\u0142o si\u0119 wi\u0119zienie, domem a sklepem. Wujek prowadzi\u0142 bowiem sklep i kto\u015b go musia\u0142 zast\u0105pi\u0107. Razem z mam\u0105 robi\u0142y\u015bmy to za niego. Rano wychodzi\u0142am z domu i z kobia\u0142k\u0105 jedzenia bieg\u0142am do szpitala, bo \u201eZaj\u0105c\u201d nie tylko nie umar\u0142, ale szybko wraca\u0142 do zdrowia, a jedzenie szpitalne mu nie smakowa\u0142o. Ja przynosi\u0142am mu dobre jedzonko i w\u0142asn\u0105 r\u0119k\u0105 go karmi\u0142am, bo on sam nie m\u00f3g\u0142 \u0142y\u017cki w\u0142o\u017cy\u0107 do ust, trzeba by\u0142o mu j\u0105 wk\u0142ada\u0107. Trwa\u0142o to kilka miesi\u0119cy i jak tylko \u201eZaj\u0105c\u201d wydobrza\u0142, to zabra\u0142am go do mamy. Za bohaterstwo wykazane w czasie walki o przycz\u00f3\u0142ek, gen. Zygmunt Berling awansowa\u0142 go do stopnia kapitana i odznaczy\u0142 orderem Virtuti Militari. W Lublinie ostatecznie wzi\u0119li\u015bmy te\u017c z \u201eZaj\u0105cem\u201d \u015blub. Jak zamieszka\u0142 on u mamy, to zacz\u0119\u0142y si\u0119 plotki, ze jestem w ci\u0105\u017cy. Ja si\u0119 z tego \u015bmia\u0142am, bo skoro nie by\u0142am \u017con\u0105, to jak mog\u0142am by\u0107 w ci\u0105\u017cy. Moja kole\u017canka, \u017cona jednego z oficer\u00f3w dywizji przekona\u0142a mnie, \u017cebym jednak ich nie lekcewa\u017cy\u0142a. Ja odpowiada\u0142am, \u017ce na to b\u0119dzie czas po wojnie. Wiedzia\u0142am, \u017ce \u201eZaj\u0105c\u201d ma narzeczon\u0105 w Warszawie. Ja te\u017c mia\u0142am narzeczonego wywiezionego na Sybir, z kt\u00f3rym nie wiedzia\u0142am, co si\u0119 dzieje. Po wojnie dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce uda\u0142o mu si\u0119 wydosta\u0107 z \u201enieludzkiej ziemi\u201d dzi\u0119ki armii Andersa i w czasie, gdy ja przechodzi\u0142am Prype\u0107, to on walczy\u0142 pod Monte Cassino. Podkochiwa\u0142am si\u0119 oczywi\u015bcie w \u201eZaj\u0105cu\u201d, ale nigdy nie dawa\u0142am mu tego odczu\u0107. Wci\u0105\u017c byli\u015bmy na \u201epan, pani\u201d.<\/p>\r\n<p><strong>W ekspresowym tempie<\/strong><\/p>\r\n<p>\u015alub Haliny G\u00f3rki-Grabowskiej z \u201eZaj\u0105cem\u201d odby\u0142 si\u0119 26 grudnia 1944 r. w ekspresowym tempie w ko\u015bciele i bez zapowiedzi. \u201eZaj\u0105c\u201d, czyli kpt. Zygmunt G\u00f3rka-Grabowski za\u0142atwi\u0142 dyspens\u0119 u biskupa, kt\u00f3ry podzieli\u0142 jego argumentacj\u0119 i zgodzi\u0142 si\u0119, by \u015blub odby\u0142 si\u0119 natychmiast. Proboszcz podporz\u0105dkowa\u0142 si\u0119 decyzji ordynariusza, ale na wszelki wypadek za\u017c\u0105da\u0142, by \u015bwiadkiem Haliny na \u015blubie by\u0142a jej matka.<\/p>\r\n<p>&#8211; Ksi\u0105dz uwa\u017ca\u0142, \u017ce je\u017celi m\u00f3j przysz\u0142y m\u0105\u017c przyspieszaj\u0105c \u015blub wymy\u015bli\u0142 co\u015b trefnego, to matka to wyczuje &#8211; wspomina Halina G\u00f3rka-Grabowska. &#8211; Drugim \u015bwiadkiem by\u0142 oficer z jednostki w Majdanku, wcze\u015bniej podoficer w naszej dywizji. Po \u015blubie mama zaprosi\u0142a wszystkich na przyj\u0119cie i ju\u017c nikt nie m\u00f3g\u0142 w\u0105tpi\u0107, \u017ce z Zygmuntem jeste\u015bmy ma\u0142\u017ce\u0144stwem.<\/p>\r\n<p>Po \u015blubie ma\u0142\u017conek pani Haliny w poczuciu patriotycznego obowi\u0105zku wr\u00f3ci\u0142 ponownie do wojska.<\/p>\r\n<p>&#8211; Trafi\u0142 na bardzo m\u0105drego genera\u0142a, kt\u00f3ry skierowa\u0142 go do pracy w Ministerstwie Obrony Narodowej &#8211; wspomina Halina G\u00f3rka-Grabowska. &#8211; Zajmowa\u0142 si\u0119 dostawami dla wojska, zajmuj\u0105c stanowisko przypisane dla wojskowego w randze pu\u0142kownika. Pracowa\u0142 w nim kr\u00f3tko. Zbulwersowany tym, \u017ce jego rodzina wci\u0105\u017c siedzi na Zamku Lubelskim i nikt nic nie wie, o co jest oskar\u017cona i co si\u0119 z ni\u0105 dzieje, z\u0142o\u017cy\u0142 raport do prze\u0142o\u017conego z pro\u015bb\u0105, by to wyja\u015bnili. Sugerowa\u0142, \u017ce cz\u0142onkowie jego rodziny zostali aresztowani przez pomy\u0142k\u0119. Efekt tego raportu by\u0142 taki, \u017ce m\u00f3j m\u0105\u017c zosta\u0142 zwolniony do cywila w trybie natychmiastowym. Z dnia na dzie\u0144 zostali\u015bmy bez \u015brodk\u00f3w do \u017cycia. Stan zdrowia Zygmunta by\u0142 za\u015b fatalny. Mia\u0142 w g\u0142owie jeszcze kilka od\u0142amk\u00f3w, kt\u00f3rych w czasie pierwszej operacji nie da\u0142o si\u0119 usun\u0105\u0107. Jaki\u015b znajomy zaproponowa\u0142 nam wtedy, \u017ceby\u015bmy przeprowadzili si\u0119 do \u0141odzi, bo tam dostaniemy prac\u0119 i mieszkanie. \u0141\u00f3d\u017a by\u0142\u0105 wtedy stolic\u0105 Polski i start w niej w ma\u0142\u017ce\u0144skie \u017cycie wydawa\u0142 si\u0119 \u0142atwiejszy.<\/p>\r\n<p><strong>Zarabia\u0107 na rodzin\u0119<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Istotnie, dostali\u015bmy mieszkanie o powierzchni 70 m kw. Po\u015bci\u0105gali\u015bmy do niego jakie\u015b meble, kt\u00f3rych cz\u0119\u015b\u0107 przewie\u017ali\u015bmy p\u00f3\u017aniej do Warszawy. M\u0105\u017c zacz\u0105\u0142 pracowa\u0107 w Urz\u0119dzie Rolnym. Po kilku miesi\u0105cach, gdy by\u0142am w zaawansowanej ci\u0105\u017cy, stan zdrowia m\u0119\u017ca si\u0119 pogorszy\u0142, zacz\u0105\u0142 chorowa\u0107 i w dziewi\u0105tym miesi\u0105cu ci\u0105\u017cy musia\u0142am zacz\u0105\u0107 zarabia\u0107 na rodzin\u0119. Sko\u0144czy\u0142am kurs ksi\u0119gowo\u015bci i pracowa\u0142am w tym fachu przez wiele lat. Gdy przeprowadzili\u015bmy si\u0119 do Warszawy, usi\u0142owa\u0142am sko\u0144czy\u0107 studia w Szkole G\u0142\u00f3wnej Handlowej. W sz\u00f3stym miesi\u0105cu ci\u0105\u017cy urodzi\u0142 si\u0119 nasz synek wa\u017c\u0105c 1,70 kg i trzeba by\u0142o zaj\u0105\u0107 si\u0119 dzieckiem, a nie studiami. Na drugim roku musia\u0142am przerwa\u0107 studia na SGH. Przez d\u0142ugie lata sama musia\u0142am zarabia\u0107 na utrzymanie rodziny. Dopiero po wielu latach Zygmuntowi uda\u0142o si\u0119 prze\u0142ama\u0107 op\u00f3r ZUS-u, kt\u00f3ry przyzna\u0142 mu inwalidzka rent\u0119 wojenn\u0105 I grupy. Wtedy dopiero nasza sytuacja zacz\u0119\u0142a si\u0119 poprawia\u0107. Na emerytur\u0119 przesz\u0142am w 1980 r.<\/p>\r\n<p>Zar\u00f3wno w PRL-u, jak i w nowej rzeczywisto\u015bci pani Halina G\u00f3rka-Grabowska wraz ze swym m\u0119\u017cem utrzymywali kontakty z by\u0142ymi towarzyszami broni i starali si\u0119 im pomaga\u0107. Losy \u017co\u0142nierzy batalionu, w kt\u00f3rym razem walczyli u\u0142o\u017cy\u0142y si\u0119 r\u00f3\u017cnie&#8230;<\/p>\r\n<p>&#8211; W 1990 r. m\u00f3j m\u0105\u017c napisa\u0142 list do genera\u0142a Wojciecha Jaruzelskiego prosz\u0105c go, by mianowa\u0142 p\u0142k Jana Kiwerskiego \u201eOliw\u0119\u201d po\u015bmiertnie genera\u0142em &#8211; m\u00f3wi. &#8211; I Jaruzelski to zrobi\u0142. Dzi\u0119ki temu dow\u00f3dca 27 Wo\u0142y\u0144skiej Dywizji Piechoty zosta\u0142 pochowany jako genera\u0142 na Pow\u0105zkach.<\/p>\r\n<p>Po \u015bmierci m\u0119\u017ca pani Halina nadal bierze aktywny udzia\u0142 w pracach \u015brodowiska weteran\u00f3w dywizji. Intensywnie szuka tych, kt\u00f3rzy jej idea\u0142y b\u0119d\u0105 piel\u0119gnowali dalej, gdy ostatnich \u017co\u0142nierzy walcz\u0105cych o Wo\u0142y\u0144 ju\u017c zabraknie.<\/p>\r\n<p>\u00a0<em><strong>Marek A. Koprowski <\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Po kt\u00f3rej\u015b tam lekcji porucznik \u017byd, kt\u00f3ry strasznie dawa\u0142 w ko\u015b\u0107 \u017co\u0142nierzom, spyta\u0142 mnie &#8211; prosz\u0119 pani, po co pani nas uczy j\u0119zyka polskiego, przecie\u017c po wojnie w Polsce b\u0119dzie obowi\u0105zywa\u0142 j\u0119zyk rosyjski. Z pierwszych miesi\u0119cy s\u0142u\u017cby w I Armii Wojska Polskiego Halina G\u00f3rka- Grabowska ma z\u0142e wspomnienia. &#8211; Przydzielono mnie do batalionu kobiecego, w [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"_monsterinsights_sitenote_active":false,"_monsterinsights_sitenote_note":"","_monsterinsights_sitenote_category":0,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[66,81,55],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/41905"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=41905"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/41905\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=41905"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=41905"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=41905"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}