{"id":38318,"date":"2011-05-23T22:00:30","date_gmt":"2011-05-24T03:00:30","guid":{"rendered":"http:\/\/www.bibula.com\/?p=38318"},"modified":"2011-05-23T22:00:30","modified_gmt":"2011-05-24T03:00:30","slug":"ocalil-ich-ukrainiec","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/www.bibula.com\/?p=38318","title":{"rendered":"Ocali\u0142 ich Ukrainiec"},"content":{"rendered":"<p><strong><em>Niefortunnych \u017cniwiarzy uratowa\u0142 Ukrainiec z Wiszni, o ile dobrze pami\u0119tam nazywaj\u0105cy si\u0119 Korniejczuk. Przez cztery kilometry czo\u0142ga\u0142 si\u0119 na brzuchu przez pola, by ich ostrzec. \u0179niwiarze ocaleli, ale Ukrai\u0144cy wymordowali rodzin\u0119 bohaterskiego ziomka, kt\u00f3ry nie chcia\u0142a kala\u0107 swych r\u0105k polsk\u0105 krwi\u0105.<\/em><\/strong><\/p>\r\n<p>Wspomnienia z wyprawy do Wiszni mocno wry\u0142y si\u0119 w pami\u0119\u0107 Ireny Sandeckiej. S\u0142ysza\u0142a tyle dramatycznych s\u0142\u00f3w, \u017ce wci\u0105\u017c \u015bni\u0105 si\u0119 jej po nocach.<\/p>\r\n<p>&#8211; Gdy odje\u017cd\u017cali\u015bmy z Wiszni ci mieszka\u0144cy, kt\u00f3rzy nie zdecydowali si\u0119 na wyjazd do Krzemie\u0144ca, bo nie zd\u0105\u017cyli si\u0119 przygotowa\u0107, albo wci\u0105\u017c mieli nadziej\u0119, \u017ce banderowcy ich nie rusz\u0105, zacz\u0119li krzycze\u0107. &#8211; Po co pani tych Niemc\u00f3w sprowadzi\u0142a? &#8211; pytali si\u0119 retorycznie.- Teraz to ju\u017c Ukrai\u0144cy na pewno przyjd\u0105 i nas spal\u0105. &#8211; Na drugi dzie\u0144 id\u0119 wi\u0119c do Niemc\u00f3w z p\u0142aczem i prosz\u0119, \u017ceby znowu dali eskort\u0119 dla ewakuacji resztek mieszka\u0144c\u00f3w wioski, w zamian za co dostan\u0105 dwa cielaki. Zgodzili si\u0119 i nast\u0119pnego dnia pojechali\u015bmy zn\u00f3w do wsi. Gdy podje\u017cd\u017cali\u015bmy do niej, kt\u00f3ry\u015b z jego mieszka\u0144c\u00f3w zacz\u0105\u0142 w pola ucieka\u0107 i Niemcy bior\u0105c go za banderowca zacz\u0119li do niego strzela\u0107. Przerazi\u0142o to mieszka\u0144c\u00f3w wioski, kt\u00f3rzy uznali, \u017ce Niemcy chc\u0105 we wsi przeprowadzi\u0107 pacyfikacj\u0119. Wyszed\u0142 do mnie zast\u0119pca w\u00f3jta trz\u0119s\u0105cy si\u0119 ze strachu, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 mnie prosi\u0107, bym ub\u0142aga\u0142a Niemc\u00f3w, \u017ceby nikogo nie mordowali, nie bili i nie palili. Powiedzia\u0142 mi te\u017c, \u017ce w\u00f3jt wioski przestraszy\u0142 si\u0119 i gdzie\u015b schowa\u0142 i on postanowi\u0142 wyj\u015b\u0107, \u017ceby ub\u0142aga\u0107 lito\u015b\u0107 dla wioski. Przerwa\u0142am mu jego biadolenie i o\u015bwiadczy\u0142am, \u017ce Niemcy przyjechali, aby tutejsz\u0105 ludno\u015b\u0107 odeskortowa\u0107 do Krzemie\u0144ca. Kaza\u0142am im szybko zaprz\u0119ga\u0107 konie do furmanek i pakowa\u0107 dobytek. Ci d\u0142ugo si\u0119 nie namy\u015blali i szybko przyst\u0105pili do \u0142adowania swoich rzeczy na wozy. Ze mn\u0105 by\u0142a jeszcze jedna kole\u017canka, maj\u0105ca rodzin\u0119 w pobliskim Sto\u017cku. Pobieg\u0142a zobaczy\u0107, co z ni\u0105 s\u0142ycha\u0107. Tam za\u015b by\u0142a ju\u017c ukrai\u0144ska banda. Ta widz\u0105c to natychmiast wskoczy\u0142a do studni stanowi\u0105cej dobr\u0105 kryj\u00f3wk\u0119. Widzia\u0142 to ch\u0142opak, kt\u00f3ry j\u0105 zna\u0142 i wsiad\u0142 na konia i na oklep pop\u0119dzi\u0142 w stron\u0119 Wiszni. Niemcy, kt\u00f3rzy nas eskortowali s\u0142ysz\u0105c strza\u0142y\u00a0 dochodz\u0105ce od strony Sto\u017cka i \u0142un\u0119, natychmiast ruszyli w jego stron\u0119. Po drodze spotkali tego ch\u0142opaka i poprosili, \u017ceby pokaza\u0142 im t\u0105 studni\u0119, do kt\u00f3rej skoczy\u0142a Polka. Pocz\u0105tkowo my\u015bleli, \u017ce to ja si\u0119 od\u0142\u0105czy\u0142am i posz\u0142am do Sto\u017cka. Banderowcy, kt\u00f3rzy ko\u0144czyli rze\u017a, na widok Niemc\u00f3w uciekli, dzi\u0119ki temu kilka os\u00f3b jeszcze przez nich nie zar\u017cni\u0119tych prze\u017cy\u0142o. Og\u00f3\u0142em w tej wsi zgin\u0119\u0142o ponad dwadzie\u015bcia os\u00f3b, g\u0142\u00f3wnie dzieci. Niemcy po przep\u0119dzeniu ukrai\u0144skich napastnik\u00f3w wyci\u0105gn\u0119li ze studni moj\u0105 kole\u017cank\u0119, kt\u00f3ra szcz\u0119\u015bliwie ocala\u0142a. Mieszka\u0144cy Wiszni w tym czasie jechali ju\u017c do Krzemie\u0144ca. Ja zabra\u0142am si\u0119 z ocala\u0142ymi mieszka\u0144cami Sto\u017cka. Gdy doje\u017cd\u017cali\u015bmy do miasta, ju\u017c z oddali wida\u0107 by\u0142o t\u0119cz\u0119. Wszyscy uznali to za dobry prognostyk.<\/p>\r\n<p><strong>Krwawe noce<\/strong><\/p>\r\n<p>Nadchodz\u0105ce dni i miesi\u0105ce nie by\u0142y jednak dla Krzemie\u0144ca \u201et\u0119czowe\u201d. Nad jego niebem dominowa\u0142 kolor czerwieni. \u0141uny zbli\u017ca\u0142y si\u0119 do jego granic, a do poch\u00f3wku przywo\u017cono okaleczone zw\u0142oki.<\/p>\r\n<p>W ca\u0142ym powiecie krzemienieckim spalono 53 folwarki, w tym wszystkie nale\u017c\u0105ce do Liceum Krzemienieckiego.<\/p>\r\n<p>Ukrai\u0144cy starali si\u0119 do ko\u0144ca zniszczy\u0107 wszystkie o\u015brodki, w kt\u00f3rych bronili si\u0119 Polacy, dokonuj\u0105c przy tym niewyobra\u017calnych zbrodni. W Szpiko\u0142osach, ukrai\u0144skiej wsi, w kt\u00f3rej mieszka\u0142o kilkana\u015bcie rodzin polskich, Ukrai\u0144cy w zwyrodnia\u0142y spos\u00f3b je wymordowali, pal\u0105c ich gospodarstwa. Dzieci polskie nosili ponabijane na wid\u0142ach. Zbrodni tej nie dokonali oczywi\u015bcie przybysze z zewn\u0105trz, tylko miejscowi Ukrai\u0144cy, \u0142asi na maj\u0105tek polskich s\u0105siad\u00f3w. Wzburzy\u0142a ona nawet Niemc\u00f3w, kt\u00f3rzy w odwecie spacyfikowali ukrai\u0144sk\u0105 cz\u0119\u015b\u0107 wsi, pal\u0105c j\u0105 doszcz\u0119tnie&#8230;<\/p>\r\n<p>Wed\u0142ug sprawozdania ks. J\u00f3zefa Kuczy\u0144skiego proboszcza parafii Dederka\u0142y Wielkie, w kt\u00f3rej zorganizowa\u0142 on polsk\u0105 samoobron\u0119, morderstwa w powiecie krzemienieckim: \u201e\u2026cechowa\u0142 wsz\u0119dzie nieopisany sadyzm. Ma\u0142e dzieci z ustami przeci\u0119tymi od ucha do ucha i napis: \u201dPolska od morza do morza\u201d. Kobiety wbijane na pal, m\u0119\u017cczy\u017ani rozrywani ko\u0144mi. Obcinanie kolejno wszystkich cz\u0142onk\u00f3w przed zadaniem \u015bmierci\u201d.<\/p>\r\n<p>Ludno\u015bc polska przed no\u017cami Ukrai\u0144c\u00f3w chroni\u0142a si\u0119 w\u00f3wczas nie tylko w Krzemie\u0144cu, ale r\u00f3wnie\u017c w Wi\u015bniowcu, Dederka\u0142ach i Rybczy.<\/p>\r\n<p><strong>Jak wy\u017cywi\u0107 uciekinier\u00f3w<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Problemem w tych o\u015brodkach by\u0142o wy\u017cywienie uciekinier\u00f3w &#8211; wspomina Irena Sandecka. &#8211; Ukrai\u0144cy po ucieczce Polak\u00f3w starali si\u0119 nie dopu\u015bci\u0107 do tego, by ci przemykali si\u0119 do swych dawnych wsi. Te osoby, kt\u00f3re si\u0119 na to odwa\u017cy\u0142y, by\u0142y bestialsko mordowane. W Wiszni uciekinierzy te\u017c chcieli zebra\u0107 zbo\u017ce z obsianych p\u00f3l, czyli po prostu przeprowadzi\u0107 \u017cniwa. Ukrai\u0144cy, gdy si\u0119 o tym dowiedzieli, przygotowali zasadzk\u0119. Niefortunnych \u017cniwiarzy uratowa\u0142 Ukrainiec z Wiszni, o ile dobrze pami\u0119tam\u00a0 nazywaj\u0105cy si\u0119 Korniejczuk. Przez cztery kilometry czo\u0142ga\u0142 si\u0119 na brzuchu przez pola, by ich ostrzec. \u0179niwiarze ocaleli, ale Ukrai\u0144cy wymordowali rodzin\u0119 bohaterskiego ziomka, kt\u00f3ry nie chcia\u0142a kala\u0107 swych r\u0105k polsk\u0105 krwi\u0105. Jego \u017conie i dzieciom odr\u0105bali na pie\u0144ku g\u0142owy siekier\u0105 i nadziali na ko\u0142ki w p\u0142ocie. By \u0142agodzi\u0107 problem zaopatrzenia uciekinier\u00f3w , starali\u015bmy si\u0119 wywozi\u0107 dzieci sieroty, a tak\u017ce matki z dzie\u0107mi, kt\u00f3rych by\u0142o sporo do Generalnej Guberni pod opiek\u0119 Rady G\u0142\u00f3wnej Opieku\u0144czej. Kilka takich transport\u00f3w wywie\u017ali\u015bmy z Wand\u0105 \u0179\u00f3\u0142kiewsk\u0105 do Krakowa. Mogli\u015bmy to uczyni\u0107 wy\u0142\u0105cznie dzi\u0119ki pomocy Niemc\u00f3w, a konkretnie naczelnika wydzia\u0142u gospodarczego, odpowiadaj\u0105cego za\u00a0 aprowizacj\u0119 miasta. Mia\u0142 on zobowi\u0105zania wobec Polak\u00f3w. Pewnego razu pojecha\u0142 z urz\u0119dnikami niemieckimi w eskorcie polskich schutzman\u00f3w, czyli policjant\u00f3w polskich, kt\u00f3rzy wst\u0105pili do s\u0142u\u017cby niemieckiej, do Paszkowiec po zaopatrzenie. Tamtejsi banderowcy razem z krzemienieckimi napadli na nich w tej wiosce. Niemiec tak si\u0119 przestraszy\u0142, \u017ce zemdla\u0142, widzia\u0142 bowiem wiele ofiar banderowc\u00f3w i ba\u0142 si\u0119, \u017ce poddadz\u0105 go wyrafinowanym torturom. Schutzmani si\u0119 jednak nie przel\u0119kli. Odparli atak banderowc\u00f3w, za\u0142adowali zemdla\u0142ego Niemca na samoch\u00f3d i odjechali pod ukrai\u0144skimi kulami do Krzemie\u0144ca. Ten od tej chwili odnosi\u0142 si\u0119 do Polak\u00f3w z \u017cyczliwo\u015bci\u0105. Jak chodzili\u015bmy do niego po przydzia\u0142 jakich\u015b produkt\u00f3w, to zawsze dawa\u0142 nam takie ilo\u015bci mleka czy cukru, o jakie zabiegali\u015bmy dla dzieci. Wcze\u015bniej te\u017c dawa\u0142, ale mniej. Gdy napisa\u0142am do niego podanie, \u017ce chcemy z Krzemie\u0144ca do Krakowa wywie\u017a\u0107 dzieci, w\u015br\u00f3d kt\u00f3rych jest wiele g\u0142oduj\u0105cych sierot, da\u0142 samoch\u00f3d, by odwie\u017a\u0107 dzieci na stacj\u0119 do Tarnopola, gdzie mia\u0142y otrzyma\u0107 wagon, maj\u0105cy dostarczy\u0107 nas do Krakowa. Zostali\u015bmy te\u017c przez niego zaopatrzeni w niezb\u0119dne, bardo mocne dokumenty. Wynika\u0142o z nich, \u017ce wieziemy do Krakowa dzieci polskich schutzman\u00f3w, poleg\u0142ych w obronie Niemc\u00f3w. Samoch\u00f3d przydzielony nam przez niemieckiego naczelnika by\u0142 bardzo du\u017cy. Pomie\u015bci\u0142 on w sumie dziewi\u0119\u0107dziesi\u0105t os\u00f3b, dzieci wraz z towarzysz\u0105cymi im kobietami, a tak\u017ce mnie i pani\u0105 Wo\u017aniakowsk\u0105 nauczycielk\u0119. Wybra\u0142y\u015bmy do transportu dzieci najbardziej wyg\u0142odzone, chore, wymagaj\u0105ce natychmiastowej pomocy, kt\u00f3rej na miejscu nie byli\u015bmy w stanie udzieli\u0107. Jak tylko umie\u015bcili\u015bmy si\u0119 w autobusie, to kobiety zaintonowa\u0142y \u201ePod Twoj\u0105 obron\u0119\u201d i tak by\u0142o a\u017c do samego Krakowa. Kobiety nieustannie si\u0119 modli\u0142y.<\/p>\r\n<p><strong>Sieroty do Krakowa<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nasza podr\u00f3\u017c nie nale\u017ca\u0142a do bezpiecznych. Na szcz\u0119\u015bcie niemal do samego Krakowa nic si\u0119 nie wydarzy\u0142o, a wszelkie kontrole dzi\u0119ki dokumentom przechodzili\u015bmy bez problemu. Tu\u017c przed Krakowem jedno dziecko niestety nam zmar\u0142o. Do Krakowa przyjechali\u015bmy wcze\u015bnie rano. Polscy kolejarze odstawili nasz wagon na bocznic\u0119, gdzie znajdowa\u0142 si\u0119 kran z wod\u0105, nadaj\u0105c\u0105 si\u0119 do picia i mycia. Ja, jako znaj\u0105ca Krak\u00f3w, uda\u0142am si\u0119 pod wskazany adres, czyli do klasztoru Albertyn\u00f3w, gdzie mie\u015bci\u0142a si\u0119 siedziba Polskiego Komitetu Opieku\u0144czego. Tam od razu si\u0119 nami zaj\u0119to i zadeklarowano, \u017ce dzieci chore zostan\u0105 skierowane do szpitali, sieroty do sieroci\u0144c\u00f3w, a matki z dzie\u0107mi do maj\u0105tk\u00f3w ziemskich k. Krakowa, przej\u0119tych przez niemiecka administracj\u0119. Dano nam te\u017c na drog\u0119 pi\u0119\u0107dziesi\u0105t par bucik\u00f3w dla dzieci w Krzemie\u0144cu. Gdy wychodzi\u0142am z siedziby Komitetu, spotka\u0142am gromad\u0119 krakowian, kt\u00f3rzy chcieli koniecznie przygarn\u0105\u0107 nasze dzieci do siebie. Stanowczo przeciwko temu zaprotestowa\u0142am m\u00f3wi\u0105c, \u017ce dzieci z okolic Krzemie\u0144ca powinny bezwzgl\u0119dnie do nich wr\u00f3ci\u0107, bo tam jest ich miejsce, maj\u0105 tam swoje gospodarstwa, kt\u00f3re musz\u0105 po wojnie odzyska\u0107, nawet je\u017celi ich rodzic\u00f3w Ukrai\u0144cy wymordowali&#8230; Wtedy jeszcze wierzy\u0142am, \u017ce Polska wr\u00f3ci na Kresy.<\/p>\r\n<p>Gdy Irena Sandecka wr\u00f3ci\u0142a do Krzemie\u0144ca okaza\u0142o si\u0119, \u017ce sytuacja w nim jeszcze bardziej si\u0119 zaostrzy\u0142a. Delegacja ukrai\u0144ska zg\u0142osi\u0142a si\u0119 do Niemc\u00f3w z \u017c\u0105daniem, \u017ceby Niemcy wyko\u0144czyli Polak\u00f3w, albo dali Ukrai\u0144com ca\u0142kowit\u0105 swobod\u0119 w tym zakresie, by im nie przeszkadzali. W zamian obiecali dawa\u0107 kontyngenty i ludzi do wojska.<\/p>\r\n<p><strong>Skutecznie parali\u017cowali<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Nie wiedzieli\u015bmy, jak\u0105 odpowied\u017a Ukrai\u0144cy otrzymali od Niemc\u00f3w &#8211; m\u00f3wi Irena Sandecka. &#8211; Wolnej r\u0119ki Ukrai\u0144com raczej nie dali, ale og\u0142osili wielki wyw\u00f3z m\u0142odzie\u017cy polskiej do Niemiec. Podlegali jej wszyscy ch\u0142opcy, kt\u00f3rzy uko\u0144czyli 14 lat. Niemcy zapowiedzieli te\u017c, \u017ce ci co pozostan\u0105, nie mog\u0105 liczy\u0107 na ich opiek\u0119. Jednocze\u015bnie Ukrai\u0144cy zacz\u0119li bojkotowa\u0107 Polak\u00f3w na targach i odmawia\u0107 sprzeda\u017cy im produkt\u00f3w \u017cywno\u015bciowych. Zn\u00f3w pojawi\u0142y si\u0119 te\u017c informacje, \u017ce Ukrai\u0144cy zamierzaj\u0105 wyr\u017cn\u0105\u0107 Polak\u00f3w zgromadzonych w Krzemie\u0144cu. Organizacja AK w odr\u00f3\u017cnieniu od innych cz\u0119\u015bci Wo\u0142ynia sz\u0142a u nas opornie. Pierwsze ogniwa ZWZ przekszta\u0142conego p\u00f3\u017aniej w Armi\u0119 Krajow\u0105 powsta\u0142y w powiecie krzemienieckim ju\u017c w 1941 r. g\u0142\u00f3wnie w oparciu o \u015brodowisko nauczycielskie Liceum Krzemienieckiego i harcerskie, ale Niemcy je skutecznie niestety parali\u017cowali. W 1942r. rozstrzelano w Krzemie\u0144cu nast\u0119pn\u0105 grup\u0119 inteligencji z\u0142o\u017con\u0105 g\u0142\u00f3wnie z by\u0142ych instruktor\u00f3w ZHP oraz nauczycielstwa Liceum. Grup\u0119 kilkunastu aresztowanych przekazano do wi\u0119zienia w R\u00f3wnem. W grupie tej w styczniu 1943 r. stracona zosta\u0142a El\u017cbieta Doro\u017cy\u0144ska, a tak\u017ce znany duszpasterz m\u0142odzie\u017cy w krzemienieckiej ks. Stefan Iwanicki. Cho\u0107 wi\u0119c formalnie Obw\u00f3d AK o kryptonimie \u201eDzwon\u201d istnia\u0142, to nie utworzy\u0142 on \u017cadnego oddzia\u0142u partyzanckiego. Jego kadra na czele z in\u017cynierem Skowronkiem, spodziewaj\u0105c si\u0119 ataku UPA na miasto, zacz\u0119\u0142a tworzy\u0107 w Krzemie\u0144cu o\u015brodek samoobrony. UPA w tym czasie czu\u0142a si\u0119 w mie\u015bcie ju\u017c bardzo pewnie. Na przedmie\u015bciach systematycznie dochodzi\u0142o do napad\u00f3w na Polak\u00f3w. Jak ustali\u0142 nasz wywiad, przy ul. Nawale, za Czercz\u0105, w pobli\u017cu Cmentarza Piatnickiego, UPA zacz\u0119\u0142a przygotowywa\u0107 si\u0119 do przej\u0119cia w\u0142adzy w mie\u015bcie. Niemcy siedzieli za\u015b na walizkach i szykowali si\u0119 do opuszczenia miasta. Niekt\u00f3re instytucje ju\u017c zacz\u0119\u0142y si\u0119 stopniowo ewakuowa\u0107. Dow\u00f3dztwo samoobrony uzna\u0142o, \u017ce nie jest w stanie obroni\u0107 ca\u0142ego miasta, czy nawet jakiej\u015b dzielnicy przed banderowcami. Wyznaczy\u0142o trzy punkty, w kt\u00f3rych mia\u0142a si\u0119 zbiera\u0107 polska ludno\u015b\u0107 w razie niebezpiecze\u0144stwa i oczekiwa\u0107 na wkroczenie wojsk sowieckich, gdy Niemcy uciekaj\u0105c przed nimi wycofaliby si\u0119, zostawiaj\u0105c miasto bez obrony. Pierwszy z nich mie\u015bci\u0142 si\u0119 w ko\u015bciele licealnym. Drugi tu\u017c obok mojego domu przy ul. Ko\u015bcielnej, a trzeci w dawnej szkole \u017cydowskiej.<\/p>\r\n<p><strong>Przekszta\u0142ci\u0142 si\u0119 w twierdz\u0119<\/strong><\/p>\r\n<p>Z czasem Krzemieniec przekszta\u0142ci\u0142 si\u0119 w obl\u0119\u017con\u0105 twierdz\u0119 , z kt\u00f3rej wyjecha\u0107 mo\u017cna by\u0142o tylko w asy\u015bcie niemieckiego konwoju. Wielkim wstrz\u0105sem dla wszystkich Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy schronili si\u0119 w Krzemie\u0144cu, by\u0142o wymordowanie 20 lutego 1944 r. Polak\u00f3w, kt\u00f3rzy schronili si\u0119 w klasztorze karmelit\u00f3w w Wi\u015bniowcu. UPA zaatakowa\u0142a ich natychmiast, jak tylko miasteczko opu\u015bci\u0142 w\u0119gierski garnizon. Rze\u017a Polak\u00f3w starc\u00f3w, kobiet i dzieci trwa\u0142a kilka godzin.<\/p>\r\n<p>&#8211; Dochodzi\u0142y nas w Krzemie\u0144cu straszne wiadomo\u015bci &#8211; m\u00f3wi Irena Sandecka. &#8211; Jedna z nich sugerowa\u0142a, \u017ce cz\u0119\u015b\u0107 Polak\u00f3w przetrwa\u0142a w podziemiach i umiera z g\u0142odu. Postanowi\u0142am zorganizowa\u0107 tam mini ekspedycj\u0119, \u017ceby sprawdzi\u0107, czy kto\u015b istotnie nie wyszed\u0142 ca\u0142o z rzezi w Wi\u015bniowcu. Posz\u0142am do genera\u0142a dowodz\u0105cego niemieckim garnizonem w Krzemie\u0144cu, poprosi\u0142am \u017ceby mnie zabra\u0142, bo chcia\u0142abym sprawdzi\u0107, czy w tamtejszym klasztorze kto\u015b z uciekinier\u00f3w prze\u017cy\u0142. Da\u0142am mu za to z\u0142oty zegarek, ofiarowany przez pani\u0105 Guzikow\u0105, kt\u00f3rej rodzice byli w\u0142a\u015bnie w Wi\u015bniowcu i bardzo niepokoi\u0142a si\u0119 o ich los. Genera\u0142 zegarek przyj\u0105\u0142 i obieca\u0142 pom\u00f3c. Nast\u0119pnego dnia istotnie przys\u0142a\u0142 do mnie \u017co\u0142nierza z informacj\u0105, \u017ce w stron\u0119 Wi\u015bniowca jedzie oddzia\u0142 \u017co\u0142nierzy, kt\u00f3ry mo\u017ce mi pom\u00f3c. Pojecha\u0142a ze mn\u0105 jeszcze jedna kobieta, kt\u00f3ra zna\u0142a wielu mieszka\u0144c\u00f3w Wi\u015bniowca, kt\u00f3rzy schronili si\u0119 w klasztorze i chcia\u0142a mi pom\u00f3c.<\/p>\r\n<p><strong>Wyprawa do Wisniowca<\/strong><\/p>\r\n<p>&#8211; Pami\u0119tam, \u017ce nasza wizyta w Wi\u015bniowcu by\u0142a kr\u00f3tka. Oficer dowodz\u0105cy oddzia\u0142em strasznie si\u0119 ba\u0142, \u017ce zaraz zaatakuj\u0105 nas banderowcy. Kobieta, kt\u00f3ra ze mn\u0105 pojecha\u0142a, chodzi\u0142a po rumowisku klasztoru, zagl\u0105da\u0142a w r\u00f3\u017cne k\u0105ty i wykrzykiwa\u0142a nazwiska, ale nikt nie odpowiada\u0142. Oficer nalega\u0142, \u017ceby\u015bmy wracali do Krzemie\u0144ca, bo co\u015b mu si\u0119 nie podoba. Wsiedli\u015bmy na samoch\u00f3d i odjechali. Po drodze istotnie zaatakowali nas banderowcy. Niemcy odpowiedzieli ogniem i uciekli. Jeden z Niemc\u00f3w jednak zgin\u0105\u0142. Wracali\u015bmy do Krzemie\u0144ca z poczuciem, \u017ce nic nie za\u0142atwili\u015bmy. Niemiecki genera\u0142 zachowa\u0142 si\u0119 jednak honorowo. Za dwa dni z w\u0142asnej inicjatywy przys\u0142a\u0142 do mnie \u017co\u0142nierza, \u017ce znowu jedzie konw\u00f3j w stron\u0119 Wi\u015bniowca, z kt\u00f3rym mog\u0119 si\u0119 zabra\u0107. Wcze\u015bniej, jak informowa\u0142am znajomych o niepowodzeniu mojej pierwszej wyprawy do Wi\u015bniowca, to dowiedzia\u0142am si\u0119, \u017ce chce do niego ponownie jecha\u0107 pan Konopacki, kt\u00f3ry mieszka\u0142 w tej miejscowo\u015bci, a w Krzemie\u0144cu schroni\u0142 si\u0119 przed rzeziami, a tak\u017ce pan Kapu\u015bci\u0144ski, kt\u00f3rego rodzice mieszkali w Wi\u015bniowcu. Od razu pobieg\u0142am ich wi\u0119c zawiadomi\u0107. Mieszkali w pobli\u017cu. Pan Kapu\u015bci\u0144ski w domu podobnym do mojego tu\u017c obok, a pan Konopacki w kamienicy na pi\u0119trze obok parafialnego ko\u015bcio\u0142a. Ten pierwszy zebra\u0142 si\u0119 szybko i o czasie zameldowa\u0142 si\u0119 na miejscu zbi\u00f3rki. Drugi d\u0142ugo nie wychodzi\u0142, wi\u0119c jeden z Niemc\u00f3w, kt\u00f3rzy mia\u0142 nam towarzyszy\u0107 wystrzeli\u0142 z karabinu w powietrze pod kamienic\u0105. Wtedy przera\u017cony bardzo szybko przyszed\u0142. Pojechali\u015bmy do Wi\u015bniowca du\u017cymi saniami, w kt\u00f3rych zmie\u015bci\u0142a si\u0119 nasza tr\u00f3jka, a tak\u017ce niemiecka eskorta sk\u0142adaj\u0105ca si\u0119 z oficera i kilku \u017co\u0142nierzy. Oficer liczy\u0142 27 lat, a najm\u0142odszy \u017co\u0142nierz 16 lat. Jak rozmawia\u0142am z nimi w trakcie jazdy do Wi\u015bniowca, to okaza\u0142o si\u0119, ze s\u0105 to Austriacy, nie bardzo przej\u0119ci ideologia hitlerowsk\u0105. Szybko si\u0119 te\u017c okaza\u0142o, \u017ce wiedzieli po co jad\u0119 do Wi\u015bniowca wraz z dwoma znajomymi. Zadeklarowali, \u017ce pomog\u0105 mi szuka\u0107 moich Polak\u00f3w. Zatrzymali\u015bmy si\u0119 w Wi\u015bniowcu pod zrujnowanym ko\u015bcio\u0142em.<\/p>\r\n<p><em><strong>Marek A. Koprowski<\/strong><\/em><\/p>","protected":false},"excerpt":{"rendered":"Niefortunnych \u017cniwiarzy uratowa\u0142 Ukrainiec z Wiszni, o ile dobrze pami\u0119tam nazywaj\u0105cy si\u0119 Korniejczuk. Przez cztery kilometry czo\u0142ga\u0142 si\u0119 na brzuchu przez pola, by ich ostrzec. \u0179niwiarze ocaleli, ale Ukrai\u0144cy wymordowali rodzin\u0119 bohaterskiego ziomka, kt\u00f3ry nie chcia\u0142a kala\u0107 swych r\u0105k polsk\u0105 krwi\u0105. Wspomnienia z wyprawy do Wiszni mocno wry\u0142y si\u0119 w pami\u0119\u0107 Ireny Sandeckiej. S\u0142ysza\u0142a tyle [&hellip;]","protected":false},"author":1,"featured_media":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"_acf_changed":false,"_monsterinsights_skip_tracking":false,"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":"","_wp_rev_ctl_limit":""},"categories":[9],"tags":[65,17],"acf":[],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/38318"}],"collection":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=38318"}],"version-history":[{"count":0,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/38318\/revisions"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=38318"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=38318"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/www.bibula.com\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=38318"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}